Dodaj do ulubionych

Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ????

20.03.10, 13:07
Tak jak w tytule, no jak ? Wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, a
jak nie wiedza to dopowiedzą !!!! Wokól sama nienawiśc, zawiść,
ploty, ploty, ploty i podkładanie świń sąsiadom.....każdy się zna,
każdy zazdrości drugiemu, nie można być tu anonimowym. Jak przeżyć,
jak nie byc na językach innych, powiesz coś nie mając nic złego na
myśli i natychmiast zostanie to użyte przeciwko Tobie i pół wsi już
o tym wie.....a niedaj Bóg jak mąż jakiejś cnotki wpadnie naprawić
Ci komputer i inni zobaczą jego auto pod twoim domem......o to
jesteś już kurwą, puszczalską i wygrzebią wszystko z Twojego życia.
Jskiś horror i nie zmienię zdania o ludziach ze wsi..i strasznie
żałuj, ze zamieszkałam w takim wiejskim bagnie, bo z ludźmi to
naprawdę nalezy rozmawiać tylko o pogodzie.
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: 20.03.10, 13:12
      A czego to wymagac od ludzi, ktorzy nawet psa nie uszanuja?
    • krejzimama Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:19
      No to się wyprowadź do miasta lub jeśli nie lubisz to do jakiejś podmiejskiej
      wsi bądź maisteczka gdzie mieszkają ludzie cywilizowani.
      • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:22
        Świetny pomysł, że też wcześniej na niego nie wpadłam !
    • ewma Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:21
      A masz z tym jakiś problem?
      No i co ,że gadają ?
      Ja mieszkam na małym osiedlu blisko centrum i tutaj też ludzie dużo
      o sobie wiedzą ,może i czasem gadają ,ale kogo to obchodzi?
      Olewaj to.....
      • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:25
        Nie potrafię się nie przejmować, nie umiem być ponad tym, choć po 6
        latach w zasadzie powinnam sie już przyzwyczaić, bo gadają, gadają w
        końcu rozchodzi się po kościach i innych biora na języki.....
        • gabi683 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:37
          agiku napisała:

          > Nie potrafię się nie przejmować, nie umiem być ponad tym, choć po 6
          > latach w zasadzie powinnam sie już przyzwyczaić, bo gadają, gadają w
          > końcu rozchodzi się po kościach i innych biora na języki.....



          Kochan ja 4 lata w nowej miejscowości siedzą baby na ławce :
          jej mąż to buc bo w garniturze chodzi
          a ta sąsiadka z bloku na przeciwko
          I tak to cały czas latem .
          Nauczyłam się mowie dziań dobry i do wodzenia.
    • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:26
      To nie ludzie są źli, tylko Ty nie potrafisz między ludźmi żyć.
      Mieszkałam na wsi, teraz mieszkam w takim wiejskim miasteczku zabitym
      dechami i choć często szokuję ludzi swoim zachowaniem, to z wrogością
      się nie spotykam tak często jak Ty. Owszem, jest kilka osób które by
      drugiego w łyżce wody utopiło, ale nie jest to norma. O dziwo ja nie
      narzekam, a sąsiadka narzeka choć sama z tych, co o innych wiedzą
      lepiej niż o sobie.
    • braktalentu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 13:27
      Nie mam z tym problemów. Po pierwsze wsiowy brak anonimowości przydaje się w
      przypadku dzieci. Nie ma siły, żebym się o jakimś przewinieniu czterolatka nie
      dowiedziała. Policzony będzie każdy owoc agrestu zjedzony w przydomowym ogródku
      i każde stłuczone w drodze z kurnika jajo. Pozwala mi to wierzyć, że i
      ewentualna próba zakupu słodyczy, czy w wersji ekstremalnej fajek zostanie mi
      starannie opisana.
      Po drugie (poza zdawkowymi grzecznościami) raczej nie rozmawiam z sąsiadami, bo
      nawet jeśli oni nie, to ja mam swoje życie i ze zrozumieniem przyjmuję fakt, że
      jest ono bardziej fascynujące niż ich, więc muszą sobie pogadać (a nikt nie jest
      równie popularnym tematem co ja-smile. Po trzecie najmniej problemów mam w
      kontaktach z rdzennymi mieszkańcami wsi. To raczej napływowa młódź czuje
      potrzebę dowiedzenia się jak mieszkam, co robię, jaki mamy dochód na głowę i do
      jakiego przedszkola pójdą moje dzieci (o zgrozo nie pójdą nawet do szkoły-smile. I
      ja tę ich potrzebę bardzo starannie ignoruję. Nie robię nic, czego mogłabym się
      wstydzić, więc nie przeszkadza mi, że ktoś sobie o tym poopowiada tu i ówdzie.
      A, że kurwa i puszczalska, to przecież nie moje zmartwienie, tylko żony tego
      Pana, o ile w podobne bzdury wierzy.
    • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 14:08
      proJa mieszkam na wsi piąty rok, też przeprowadziłam się z miasta.
      Bliższe kontakty utrzymuję tylko z najbliższymi sąsiadami, dopóki
      dziecko nie poszło do przedszkola to nianię miałam ze wsi i fajnie
      siędogadywałyśmy. A co do reszty: nie utrzymuję żadnych kontaktów,
      tylko dzień dobry i tyle.Nawet do tutejszgo sklepu nie chodzę, bo
      nie ma żadnego wyboru, jeżdże 4 km. A co mówią - zwisa mi i powiewa,
      prawdę pisząc, nawet nie wiem co o mnie gadają. Mi przeszkadza co
      innego: szkoła, przedszkole - pozostawiają wiele do życzenia.
      Weterynarz u mojej suki wyksrył dotykowo 2-tygodniową ciążę, której
      wcale nie byłosmile Wywalanie szamba na pole, wywalanie śmieci do lasu
      itp itd.
    • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 14:10
      Jeszcze jedno: znam kilka osób, które przyszły z miasta na wieś i
      też nie są zadowolone, może to Cie pocieszywink
    • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 14:13
      ?????

      > Wokól sama nienawiśc, zawiść,
      > ploty, ploty, ploty i podkładanie świń sąsiadom.....każdy się zna,
      > każdy zazdrości drugiemu,

      No i? Może wokół mnie też jest sama nienawiść, ale ja nic o tym nie
      wiem, bo żyję własnym życiem i nie mam pojęcia co mówią i robią
      sąsiedzi. Zastanawia mnie tylko to "podkładanie świni". Możesz
      rozwinąć? Chodzi o jakieś konkretne działania ze strony sąsiadów czy
      to tylko taka figura stylistyczna?

      > to jesteś już kurwą, puszczalską i wygrzebią
      > wszystko z Twojego życia

      No i? Rzutuje to w jakiś sposób na Twoje życie? Na taczkach Cię nie
      wywiozą. Psy szczekają, karawana idzie dalej. To już nie te czasy,
      kiedy opinia otoczenia była istotna i w istotny sposób na czyjeś
      życie wpływała.

      Mam niejasne przeczucie, że dla Ciebie (podobnie jak dla opisanych
      sąsiadów) najważniejsze jest to, co mówią i robią inni.
      • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 14:46
        Nie interesuje się życiem innych, nawet nie znam nazwisk sąsiadów
        mieszkających dalej niż 50 m od mojego domu, nie żyję życiem innych,
        a jednak wystarczy gdzieś powiedzieć jedno słowo za dużo w sklepie,
        by przypadkowo robiąca zakupy osoba z urzędu gminy obróciła to w coś
        złego, ot to taki jeden z 1000 przykłądów ludzkiej podłości,
        ciekawości.....
        • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:01
          Konkret, agiku. Jaką krzywdę mógł Ci zrobić urząd gminy na podstawie
          plotki?
          • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:05
            A coś ty taka wścibska i ciekawa ????? Chodzi mi wyłącznie o plotki,
            a nie o krzywdę, bo nad takową się tu nie rozczulam
            • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:29
              > A coś ty taka wścibska i ciekawa ?????

              Zaczęłaś wątek od obrzucenia ludzi błotem, to miej odwagę (i
              argumenty!) aby bronić teraz swojej tezy.

              > a nie o krzywdę, bo nad takową się tu nie rozczulam

              hmmm... to o co chodzi?
        • tacomabelle Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:35
          Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nie obchodzą cię ludzie obok których
          żyjesz? Nie chcialaś się z nim zapoznać? Nie dziw się, że oni cię nie
          lubią.


          agiku napisała:

          > Nie interesuje się życiem innych, nawet nie znam nazwisk sąsiadów
          > mieszkających dalej niż 50 m od mojego domu, nie żyję życiem
          innych,
          > a jednak wystarczy gdzieś powiedzieć jedno słowo za dużo w sklepie,
          > by przypadkowo robiąca zakupy osoba z urzędu gminy obróciła to w
          coś
          > złego, ot to taki jeden z 1000 przykłądów ludzkiej podłości,
          > ciekawości.....
    • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 14:51
      A sąsiadce nie można zwrócić uwagi, ze jej psy regularnie załatwiają
      się na moim podwórku i zapładniają mi rasowa sukę, po czym ja użeram
      się ze szczeniakami kundlami, sąsiadka ma to gdzieś i mimo 6 moich
      próśb o zamykanie psów, pieski robią to dalej. Poprosiłam straż
      gminną o zwrócenie tej pani uwagi, bo jest to dla mnie męczące i
      coo........i już mam wroga. Więc pozostaje mi otrucie psów lub
      codzienne sprzatanie z zaciśniętymi zebami kup po nich.
      • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:00
        agiku napisała:

        > A sąsiadce nie można zwrócić uwagi, ze jej psy regularnie
        załatwiają
        > Więc pozostaje mi otrucie psów lub
        > codzienne sprzatanie z zaciśniętymi zebami kup po nich.
        A może po prostu naprawić swoje ogrodzenie zamiast truć psy.
      • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:08
        Aaaa, tak myślałam, że o to chodzi. Nam też się trafiła taka
        wariatka, co się przeprowadziła z miasta na wieś i teraz... wieś jej
        przeszkadza na każdym kroku! I też wzywa straż miejską na wieś, bo
        jej psy na wsi przeszkadzają! Ludzie! To po kiego grzyba się
        przeprowadzaliście? Czy to nie jest oczywiste, że na wsi są psy,
        smród, błoto, brak anonimowości? Za to jest dużo więcej swobody i
        dla ludzi i dla psów.

        Na razie nie podałaś żadnych konkretów potwierdzających "wredność"
        i "koszmarność" Twoich sąsiadów. Za to sama piszesz o chęci otrucia
        cudzych psów. Hmmm...
        • angazetka Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:10
          Czy hasło "więcej swobody dla psów" oznacza, że mają prawo się załatwiać na
          cudzej posesji?
          Z drugiej strony - nalezy faktycznie naprawić ogrodzenie, a problem psów zniknie.
          • czar_bajry Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:32
            Nie można generalizować że wszyscy mieszkający na wsi to wścibskie buraki.
            Zarówno w mieście jak i na wsi są ludzie którzy żyją cudzym życiem i interesują
            się bliźnimi za bardzotongue_out
            Na wsi i w małych miasteczkach jest to bardziej widoczne gdyż wszyscy się znają.
            I musiała ta sytuacja bardzo Ci dokopać.
            Masz dwa wyjścia albo olej albo się przeprowadź.
            Weź jeszcze pod uwagę że dla tej społeczności jesteś obca, 6 lat to tyle co nicsmirk
            • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:40
              Czar_bajry napisała:

              > > Weź jeszcze pod uwagę że dla tej społeczności jesteś obca, 6 lat
              to tyle co nic
              Z tego co zauważyłam, na wsi każdy, kto się tutaj nie urodził, do
              końca życia będzie "nowy i obcy" Jedna moja sąsiadka pochodzi z
              pobliskiej miejscowości i ma męża, który też nie jest stąd, kupili
              działkę i wybudowali dom- uwazają ich za obcych , a mieszkją jakieś
              20 lat tutaj. Inny sąsiad przeprowadził się do żony (miejscowa) z
              miejscowości oddalonej jakieś 6 km od nas,są małżeństem chyba z 20
              lat, ludzie do tej pory nie pamiętają jak "młodzi" mają na nazwisko,
              rozpoznają ich tylko kiedy się powie nazwisko"starych". Dobre, co?
              • czar_bajry Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:19
                Tak właśnie jest i sądzę że nic tego nie zmienismile
                Po prostu jeśli ktoś decyduje się na przeprowadzkę na wieś to musi się liczyć
                właśnie z takimi "kwiatkami" trudno żeby społeczność od lat rządząca się swoimi
                prawami dostosowywała się do "nowej".
          • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:06
            Ogrodzenie jest nowe, psy przeskakują przez płot.
            • angazetka Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:10
              Aha. Jasne. To zrób wyższy.
            • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:10
              Nie wierzęwinkz tego co widzę psy wiejskie są małe i niepozorne, nie
              chce mi się wierzyć, żeby taki pies przeskoczył przez płotwink
              • czar_bajry Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:21
                el_jot napisała:

                > Nie wierzęwinkz tego co widzę psy wiejskie są małe i niepozorne, nie
                > chce mi się wierzyć, żeby taki pies przeskoczył przez płotwink

                No co Ty to złośliwi sąsiedzi te psy podsadzają albo drabinkę przynoszątongue_out
            • czar_bajry Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:20
              Widocznie masz za niski płottongue_out
          • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:26
            > Czy hasło "więcej swobody dla psów" oznacza, że mają prawo się
            > załatwiać na cudzej posesji?

            Tak naprawdę to jest pytanie: czy psy mogą chodzić po wsi wolno czy
            nie? Jeśli nie, to obowiązkiem właściciela psa jest skuteczne tego
            psa zamknięcie. Jeśli mogą, to decyzją właściciela posesji jest czy
            chce zabezpieczyć ją przez obcymi psami, kotami, lisami, dzikami,
            dziećmi i kto tam jeszcze się po wsi włóczy. Ogólnie na polskich
            wsiach przyjęty jest drugi wariant.
        • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 15:29
          z_lasu napisała:

          > Aaaa, tak myślałam, że o to chodzi. Nam też się trafiła taka
          > wariatka, co się przeprowadziła z miasta na wieś i teraz... wieś
          jej
          > Za to jest dużo więcej swobody i
          > dla ludzi i dla psów.

          Nistety, mi ta swoboda dla psów też się nie podoba, bo wpadają pod
          samochód albo lecą z ogromnym wrzaskiem za samochodem i trzeba
          uważać żeby jednego z drugim nie przejechać. Żeby było jasne: nigdy
          nie myślałam, żeby truć zwierzaki, przecieżto wina właścicieli. I
          jeszzce jedno, ja mam dużego psa,który pokazał nam gdzie trzeba
          naprawić ogrodzeniesmileI ta swoboda dla psów na mojej wsi ozancza:
          swobodę dla małych psów, dla dużych to już nie. Z drugiej
          strony,kiedyś mi jedna na wsi powiedziała, że tak wielkiego psa to
          ona nigdy nie widziałasmile
          >
          > Na razie nie podałaś żadnych konkretów potwierdzających "wredność"
          > i "koszmarność" Twoich sąsiadów. Za to sama piszesz o chęci
          otrucia
          > cudzych psów. Hmmm...
        • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:03
          Wariatką nie jestem i nie chce mi się rozpisywać o dowodach, bo to
          temat rzeka. straży nie wezwałam jedynie poprosiłam o pomoc, bo po
          cudzych gównach deptać każdego dnia nie mam ochoty.
          • deczko Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 23.03.10, 08:35
            agiku napisała:

            > Wariatką nie jestem i nie chce mi się rozpisywać o dowodach, bo to
            > temat rzeka.

            Rasowa suka to jeszcze nie powod by ja rozmnazac. Nie puszczaj psa
            luzem, kiedy ma cieczke, albo puszczaj tylko wczesniej
            wysterylizuj
            i klopot z glowy. Nie bedziesz powiekszala grona
            bezpanskich psow i nareszcie bedziesz inna niz Twoi sasiedzi.
            Niestety, na razie jestes identyczna, jak oni, kubek w kubek.
            Ograniczona, bez wyobrazni i oczywiscie, Ty jestes idealna, a oni
            zli.
    • be_em Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:00
      nie wiem ja jakiej wsi zamieszkałaś i skąd te ploty znaszwink ja wyprowadziłam się
      na wieś z miasta i ...nie żałujębig_grin plot nie roznoszę i nie słucham, z sąsiadami
      utrzymuję kontakty na etapie "dzień dobry" i tyle! nikogo nie obchodzi samochód,
      nowe buty czy piessmile
      • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:15
        U nas plotka goni plotkę, postawisz nowy, wysoki płot , aby mieć
        troszkę intymności na podwórku, to już dopatrują się w tym powodu,
        masz e fuchy w różnych miejscach, pracujesz po godzinach...uuuuuu
        zachłanna jesteś, pogratulujesz komuś, ze dostał się na staż, ojjjj
        niedobrze, bo to miała być tajemnica !!!!!, prosisz straż o pomoc,
        bo nie dajesz sobie rady z cudzymi psami, to już wariatką i
        awanturnicą jesteś. Jeśli mam ochote komuś zwrócić na coś uwagę, to
        mój mąz zawsze mnie hamuje mówiąc - kochanie lepiej nie, bo wiesz,
        zaraz cię obgadają, będziesz wrogiem, albo opony nam w nocy
        przebija,kochanie daj lepiej spokój !!!!! To jakieś chore jest.
        • angazetka Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:19
          Tak, teorie spiskowe są chore.
          • alexa0000 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:29
            Angazetka, pracowalam kiedys przez dwa lata w wiejskiej
            szkole.Zaprawde,psychicznie nie wyrobilabym gdybym miala tam
            zamieszkac.Ludzie wiedzieli o sobie WSZYSTKO.
            • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:35
              Dla mnie też jest dziwne skąd ludzie wiedzą o sobie taakie rzeczy.
              Tak naprawdę połowa z nich jest wyssana z palca przez osoby
              opowiadające. Najlepsze rozwiąnanie: żyć po swojemu, robić swoje,
              nie przejmować się co myślą inni.
              • alexa0000 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:40
                To niby najlepsza strategia. Ale powiem ci, że tak mnie to potwornie
                wqrwialo, tak niemozebnie okropnie,ze na zawsze wyleczylam sie z
                checi wyprowadzki na wies.
            • meg303 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:39
              Dlatego zawsze ceniłam mieszkanie w duzym mieście. Jest tu zdecydowanie większa
              anonimowość. Wieś jest fajna jako miejsce na odpoczynek, ale do zycia...
              niekoniecznie
              • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 16:49
                Teraz też to wiem, ale nie z powodu ludzi się tutaj źle żyje, tylko
                dlatgo, że nie ma wyboru szkoły, jest tylko jedna w
                pobliżu,przedszkole - lepiej dziecka tam nie puszczać, do kina
                lepszego - 70 km, na zakupy ubraniowe - 70 km, strasznie ciężko z
                pracą itp, itd.
            • e.logan Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 15:46
              Ludzie wiedza o nas tyle ile pozwolimy im by o nas wiedzieli.
              jesli rozmawiamy o tym co u nas z xxx osobami to i w bloku pojdzie
              poczta pantoflowa.

              Mieszkam na wsi od xx lat .Nie wiem oc zym gadaja sasiedzi, czy
              mowia cos omnie czy nie bo poprostu mam to w d.Mowie dzien dobry,
              dowidzenia, super pogoda , znowu pada..I to wszystkie informacje
              jakich udzielam.Nie wiem i nie interesuje mnie czy o mnie mowia czy
              nie. Zeby plotka wrocila musi miec krag zamkniety.
        • z_lasu Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:36
          Coraz bardziej mam wrażenie (z każdym Twoim postem), że to Tobie
          wszystko i wszyscy przeszkadzają.

          Szczerze: z tymi konkretnymi psami to inni też mają problem czy
          tylko Ty? Bo ja rozumiem, że może się zdarzyć durny pies albo
          właściciel i wtedy inni mają z tym problem. Ale wtedy JEDEN pies
          przeszkadza WIELU mieszkańcom. Jeśli jednak WIELE psów przeszkadza
          JEDNEJ mieszkance, to chyba nie z psami jest coś nie tak.
          • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:44
            Bo ja rozumiem, że może się zdarzyć durny pies albo
            > właściciel i wtedy inni mają z tym problem. Ale wtedy JEDEN pies
            > przeszkadza WIELU mieszkańcom. Jeśli jednak WIELE psów przeszkadza
            > JEDNEJ mieszkance, to chyba nie z psami jest coś nie tak.
            A no właśnie. U mojego brata na wsi też biegają sobie kundelki i nikomu one we
            wsi nie przeszkadzają. Ludziom zaczął dopiero przeszkadzać kaukaz jednego z
            gospodarzy, który chodził sobie swobodnie po ulicy i warczał na przechodzących i
            rowerzystów. Było zagrożenie, więc poszli do tego człowieka, zwrócili mu uwagę i
            pies samopas już nie biega.
    • soffia75 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:00
      Myślę, że nie jest to tyle specyfika wsi jako takiej, tylko raczej - małych społeczności. W dzieciństwie mieszkałam w małym, sennym miasteczku, gdzie jedyną rozrywką miejscowych było obgadywanie sąsiadów; później przeprowadziłam się do większego miasta, wtedy jeszcze wojewódzkiego, na klasyczne PRL-owskie blokowisko - i co? to samo, niech żyją plotki i sąsiadki, które wiedzą o innych więcej niż oni sami! wink
      Moim zdaniem, klucz tkwi w specyfice społeczności: jeśli jest podatna na plotki i złośliwości, nieważne, czy to wieś, czy miasto, plotkarstwo będzie kwitło...
    • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:04
      Czytam te narzekania i dochodzę do wniosku, że chcielibyście zbyt dużo od wsi.
      Wieś i miasto mają swoje plusy i minusy, więc przeprowadzając się z miasta na
      wieś czy odwrotnie, trzeba liczyć się z wadami. Co do plotek, to są one w
      mieście i na wsi. Trudno, aby na wsi było kilka szkół i przedszkoli do wyboru,
      albo też wiele ośrodków kultury. Biegające po wsi psy to jest normalny, wiejski
      obrazek. Na wsi większość psów mieszka na podwórku. Tak zajadle miejscy ludzie
      walczą o nie trzymanie psów na łańcuchach, a z drugiej strony mają pretensje, że
      psy swobodnie po wsi biegają. Biegają, bo nie są uwiązane, a nie da się w
      większości gospodarstw szczelnie zamknąć podwórka, bo tam traktory, kombajny
      muszą swobodnie z tego podwórka wyjechać.
      To takie narzekanie jak ktoś miałby pretensje do miasta, że co chwila karetka
      jedzie, na spacerze smród spalin jest wszędzie, a nasz krótki remont mieszkania
      w bloku będzie okupiony zbieraniem podpisów lokatorów, czy na hałas się zgadzają.
      • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:14
        figrut napisała:

        > Biegają, bo nie są uwiązane, a nie da się w
        > większości gospodarstw szczelnie zamknąć podwórka, bo tam
        traktory, kombajny
        > muszą swobodnie z tego podwórka wyjechać.
        >
        Całe szczęście, jak nie są uwiązane albo w kojcu ,większość ludzi na
        wsi uważa, że pies powinien być na łańcuchu, ale jak brama jest non
        stop otwarta, to psy giną pod kołami. Szkoda ich po prostu. Nie
        widzę problemu, żeby zamykać bramę i otwierać jak jest to potrzebne.
        Tylko wśród tubylców panuje jeszcze jeden dziwny zwyczaj: nie
        zamykanie drzwi do domu i wchodzenie bez pukaniawink
        • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:37
          My też w bloku ale na wsi nie zamykaliśmy drzwi do mieszkania kiedy nie
          wychodziliśmy na bardzo długo. Nie było takiej potrzeby, bo kiedy kręcił się
          ktoś obcy, z miejsca został zauważony. Mieszkanie do którego wchodziło się bez
          pukania znałam tylko jedno na maleńkiej wsi obok mojej gdzie mieszkała babka
          której nikt nie szanował. Do całej reszty albo się pukało i wchodziło zanim ktoś
          powiedział "proszę" (głównie gospodarstwa gdzie był duży przepływ ludzi), albo
          się pukało i czekało na otworzenie drzwi przez właściciela.
          Podoba mi się na wsi jako matce ten brak anonimowości. U mojej Mamy mogę
          dzieciaki na plac zabaw wypuścić i dobrze wiem, że sąsiadki ławeczkowe nie
          pozwolą aby z tego placu wyszli. Tam dorośli na wszystkie dzieci zwracają uwagę
          jak na swoje.
          Nie widzę niczego złego w kojcach i łańcuchach o ile swoboda psa nie ogranicza
          się tylko do nich.
        • tacomabelle Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 17:41
          Wieś ma to do siebie, że ludzie znają się i wiedzą o sobie dużo. Czy
          to lepsze czy też gorsze od anonimowości blokowiska w mieście, gdzie
          nie zna się sąsiada z mieszkania obok?

          Czy wiejska wydumana "zlosliwość" jest gorsza od dresiarza z ławki
          przed blokiem?

          Na wsi ważne jest aby starać się integrować z miejscowymi.
          Niekoniecznie ich kochać, ale zagadnąć, odezwać się itp.

          jak się mieszka 6 lat na wsi, olewa sąsiadów, robi za hrabinę z
          wielkiego miasta, nie dziwne, że oni nie będą takim sąsiadom
          zachwyceni.
    • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 20:34
      Niektóre z Was sa strasznie złośliwe, a teksty typu podwyższ sobie
      płot uważam za prostackie i nie wierzę, ze Wam nie przeszkadzałyby
      codzienne kupy dwóch obcych psów na podwórku i obsikiwanie przez nie
      domu, samochodów, czy rowerów dzieci. Poza tym napisałam wyraxnie,
      ze prosiłam właścicielkę grzecznie 6 razy : Prosze niech pani
      pilnuje psów, tym bardziej, ze już po raz drugi w przeciągu roku
      dorwały na moim podwórku moją suke, czego efektem były 2 mioty po 7
      kundli!!! Nie będę się czić na własnym podwórku, by prowadzac suke
      na smyczy. Ja swoje psy pilnuje,i nie wyobrażam sobie, aby olewać
      prośby zrozpaczonej sąsiadki, ze mój pies gwałci jej sukę, czy
      załatwia się na wycieraczce.Niektóre Wasze wypowiedzi mnie śmieszą i
      sa złośliwe i az dziw, ze nie przeszkadza takie wasze zachowanie
      innym, bo jeśli na wszystko macie tak płytkie rady, to nawet
      powątpiewam, ze otaczacie sie samymi życzliwymi ludźmi. Nie jestm
      osobą, która się czepia, ale niektóre zachowania bezmylnych ludzi po
      prostu mnie drażnią i przykre jest to, ze na wsi nie możesz zwrócić
      uwagi, by nie zrobiono z Ciebie miasteczkowej damy, której wszystko
      przeszkadza.
      • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 20:43
        Prosze niech pani
        > pilnuje psów, tym bardziej, ze już po raz drugi w przeciągu roku
        > dorwały na moim podwórku moją suke, czego efektem były 2 mioty po 7
        > kundli!!!
        To nie psy są winne, tylko Ty nie myślisz. Skoro wiesz, że suka ma cieczkę i
        pozwalasz na takie ryzyko, aby zachodziła w ciążę non stop. Albo pilnuj suki w
        tym okresie, albo ją wysterylizuj, bo przez Twój brak odpowiedzialności psiaki
        trzeba uśpić lub na siłę wciskać je przypadkowym właścicielom.
        Mam dwie suki i choć mam własne, ogrodzone podwórko, to w tygodniach cieczki są
        wyprowadzane na to podwórko TYLKO na smyczy albo pod czujnym okiem kogoś z
        domowników. Nie dopuszczam takiej możliwości, aby puścić suki z cieczką na
        podwórko i ryzykować, że jakiś psiak zrobi podkop pod bramą/płotem.
        • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 20:53
          figrut napisała:

          >> To nie psy są winne, tylko Ty nie myślisz. Skoro wiesz, że suka
          ma cieczkę i
          > pozwalasz na takie ryzyko, aby zachodziła w ciążę non stop.
          Wiesz, z całym szacunkiem, ale tym razem trochę przesadziłaś w
          obronie sąsiadki.Dziwne, że nie widzisz winy tej sąsiadki. Czy
          czasem właścicielka tych psów też nie powinna trochę bardziej uważać
          na swoje psy?
          Albo pilnuj suki w
          > tym okresie, albo ją wysterylizuj, bo przez Twój brak
          odpowiedzialności psiaki
          > trzeba uśpić lub na siłę wciskać je przypadkowym właścicielom.
          > Mam dwie suki i choć mam własne, ogrodzone podwórko, to w
          tygodniach cieczki są
          > wyprowadzane na to podwórko TYLKO na smyczy albo pod czujnym okiem
          kogoś z
          > domowników. Nie dopuszczam takiej możliwości, aby puścić suki z
          cieczką na
          > podwórko i ryzykować, że jakiś psiak zrobi podkop pod bramą/płotem.
          A ja miałam sukę i prawdę pisząc, nwet do głowy mi nie przyszło żeby
          ja wyprowadzać na smyczy na własnym podwórku. Mój pies(samiec) lata
          na podwórku i sąsiad ostatnio chyba przełożył rękę przez ogrodzenie,
          bo powiedział,żebyśmy psa w kagańcu na własnym podówrku trzymali.
          Sorry, ale Twoja rada jest w tym stylu jak mojego sąsiadawink
          • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:17
            El_jot, ja nie staję w obronie sąsiadki, a w obronie psów które jak wynika z
            wcześniejszego postu (gdzieś na początku), autorka obmyśliła sobie otruć, bo jej
            na posesję wchodzą. Pies kieruje się instynktem, więc będzie dążył za wszelką
            cenę do pokrycia suki w cieczce i niestety, ale prawda jest taka, że jeśli suka
            nie wysterylizowana, to trzeba jej bezwzględnie pilnować. U mnie podwórko
            ogrodzone, a jednak mały kundelek przedwczoraj przecisnął się pod bramą do mojej
            suczki która przesiąknęła zapachem cieczki innej suczki. Mam psy "od zawsze" i
            suki nie wysterylizowane. Miałam jeden miot szczeniąt w całym życiu suczki w
            typie bernardyna, która dożyła 14 lat. Gdyby nie była pilnowana w czasie
            cieczek, miałaby szczenięta przynajmniej raz w roku, bo się psy próbowały
            podkopywać i niektórym się udawało.
            Co do kagańca dla psa na własnym podwórku, to sąsiad rzeczywiście bez rozumu.
            Jeśli ktoś wchodzi na Twoje podwórko które jest zabezpieczone tabliczką w stylu
            "uwaga, zły pies", to wchodzi na własną odpowiedzialność i jeśli pies pogryzie,
            to nie Ty będziesz w tym wypadku winna. Jest jednak właśnie warunek, w widocznym
            miejscu musi być informacja, że na tym terenie można spodziewać się groźnego psa.
            • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:25
              figrut napisała:

              > El_jot, ja nie staję w obronie sąsiadki, a w obronie psów które
              jak wynika z
              > wcześniejszego postu (gdzieś na początku), autorka obmyśliła sobie
              otruć, bo je
              > j
              > na posesję wchodzą.
              Ja też nie wyobrażam sobie, żeby otruć psa, dlatego zaproponowałam
              naprawienie ogrodzenia, ale sąsiadka też nie jest bez winy.
              Pies kieruje się instynktem, więc będzie dążył za wszelką
              > cenę do pokrycia suki w cieczce i niestety, ale prawda jest taka,
              że jeśli suka
              > nie wysterylizowana, to trzeba jej bezwzględnie pilnować.
              Nie musiałam pilnować suki, może dlatego że trochę na odludziu (lae
              co to znaczy odludzie dla psa jak poczuje zew natury, a może dlatego
              że suka mastiffa tybetańkisgo pachnie podobno wilkiem (nie wiem, nie
              wąchałamsmile) w czasie kiedy dni płodne ma i normalne psy się wtedy
              podchodzić , a jak pasy mają ochotę - to ona jest niepłodna już.
              U> > Co do kagańca dla psa na własnym podwórku, to sąsiad
              rzeczywiście bez rozumu.
              > Jeśli ktoś wchodzi na Twoje podwórko które jest zabezpieczone
              tabliczką w stylu
              > "uwaga, zły pies", to wchodzi na własną odpowiedzialność i jeśli
              pies pogryzie,
              > to nie Ty będziesz w tym wypadku winna. Jest jednak właśnie
              warunek, w widoczny
              > m
              > miejscu musi być informacja, że na tym terenie można spodziewać
              się groźnego ps
              > a.
              Tabliczkę mamy.
              • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:33
                My mamy trzy tabliczki, nawet od strony naszego ogrodu. Kilka lat temu pijaczek
                zrobił sobie skrót przez nasz ogród i podwórko, a nasz pies mu kawałek pośladka
                wyżarł. Nie mieliśmy tabliczek, bo bramę mieliśmy zamykaną na łańcuch i jak się
                okazało, mieliśmy przez to nieprzyjemności, bo na wejściu powinna wisieć
                tabliczka ostrzegawcza której nie było (a już tym bardziej na furtce od ogrodu).
                Od tamtej pory wiszą trzy - na bramie, na wejściu do budynku, na furtce od ogrodu.
              • e.logan Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 15:55
                Jesli jej pies ma cieczke to i przez plot to zrobi.Nie koniecznie z
                psem sasiadki. mialam samiczke.W okresie jej cieczki jedyne wyjscie
                jakie istanialo to wyjscie z psem na smyczy bo pod domem zawsze
                stalo z 4 kawalerow ktorzy wyczoli sprawe.


                Wiec puszczanie na dwor psa podczas cieczki bez smyczy i kontroli to
                szczyt glupoty.


                Swego czasu moj nawet dziure podkopal by na wolnosc sie wyrwac w tym
                okresie.
          • imasumak Ale Figrut ma racje 21.03.10, 13:45
            żaden płot nie pomoże, jeżeli suka w okresie cieczki nie będzie po prostu
            zamykana w domu. Pies gdy poczuje sukę w rui, jest wstanie się podkopać,
            przeleźć przez płot (tak, nawet najmniejszy kundel to potrafi), a nawet rozerwać
            zębami druciane ogrodzenie.
            To co? Wszystkie psy ze wsi mają być zamykane, bo suka autorki ma cieczkę?
            • angazetka Re: Ale Figrut ma racje 21.03.10, 13:50
              Wprawdzie uważam, że winę ponosi właścicielka psów, ale właścicielka suczki
              mogłaby pomysleć o jej sterylizacji. O ile mniej stresów...
              • el_jot Re: Ale Figrut ma racje 21.03.10, 14:46
                Ale właścielka suczki pisała, że chce szczeniaki, ale jamniczki,
                czyli takie jak jej suka i jamnikiem samcem, dlatego nie chce jej
                sterylizować.
                • gryzelda71 Re: Ale Figrut ma racje 21.03.10, 16:07
                  Znaczy czeka aż na posesję zakradnie się rodowodowy jamnik?wink
      • gryzelda71 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 20:51
        Polecam,bez złośliwości wysterylizować sukę.
        • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 20:58
          Czy wy normalne jesteście. Pilnowac sukę na własnym podwórku,
          wysterylizowac ją, bo jakiejś babie nie chce się zrobić ogrodzenia
          dla
          psów ????????????????????????????????????????????????????????????????
          ??????? To jest złośliwe czy głupie, bo nie nadążam już w tym
          poście ?????
          • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:02
            Figrut podaj mi swój adres przyprowadze rano psa by się załatwił na
            Twojej wycieraczce, a jak będziesz miła pretensje, to Ci powiem,
            zebyś na noc chowała wycieraczkę.
            • figrut Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:21
              Twój pies na moją posesję raczej nie wejdzie, bo pies ma instynkt
              samozachowawczy i jak mu bestia 70 kilogramowa pokaże kły, to Twój się wycofa.
              Dodam, nie będę odpowiedzialna za to, jeśli mój pies Ciebie pogryzie, gdyż tam
              gdzie można do mnie wejść, mam tabliczki informujące o groźnym psie rezydującym
              na moim podwórku.
              • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:32
                Ach jakie to mądre i pouczające, aż dech mi ze strachu zaparło przed
                Twoim psem.
          • ewma Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:03
            agiku napisała:

            > Czy wy normalne jesteście. Pilnowac sukę na własnym podwórku,
            > wysterylizowac ją, bo jakiejś babie nie chce się zrobić ogrodzenia
            > dla
            >
            psów ????????????????????????????????????????????????????????????????


            A jakim cudem te psy wchodzą na twoją posesje?
            Nie ma takiego czegoś jak ogrodzenie?
          • gryzelda71 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:09
            Ale co złośliwego jest w sterylizacji?Lubisz jak ma cieczkę,rozmnażasz ją i
            sprzedajesz szczenięta?
            • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:37
              Gryzelda a ty chciałabys byc wysterylizowana bez złośliwości
              oczywiście? nie mnie psuć naturę, a przeciwko małym jamniczkom nie
              mam nic.
              • gryzelda71 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:45
                Wysterylizowałam.Powiem więcej zrobiłam to jak już została pokryta,bo nie
                dopilnowałam,a wcześniej odkładałam w czasie.
                Kotkę,choć raczej nie ma szans na spotkanie kocura tez wysterylizowałam.
              • miska_malcova Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 16:11
                moja psica i moje 3 koty są wysterylizowane, bo obce koty i psy wchodzą na
                posesję. Co w tym złego?
                • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 16:36
                  Kota nie da się przypilnować, dla niego żadnen płot nie stanowi
                  przszkody, a psa można, trzeba tylko chcieć.
                  • gryzelda71 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 16:41
                    Cóż jakby na to nie spojrzeć to autorka ma problem ze szczeniakami i ciążą
                    suki.W jej własnym interesie leży pilnowanie jej w czasie rui.
              • echtom Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 21:14
                A masz rodowodową do rozmnażania?
                • echtom PS 21.03.10, 21:22
                  Ja miałam na wsi 2 wychodzące kotki (co prawda nierasowe), wysterylizowałam i spałam spokojnie, że mi kocur sąsiadów nie zapłodni. A co do odpowiedzi na pytanie tytułowe - szanować ludzi, zamiast traktować ich z pogardą jako tępych "wsioków".
          • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 20.03.10, 21:10
            Mi się to też w głowie nie mieści,żeby sukę na własnym podwórku na
            smyczy prowadzać. Między innymi po to przeprowadziliśmy się na wieś,
            żeby pies miał swobodę.
            Jeżeli nie ma bata na tę sąsiadkę, to może jednak coś da się zrobić
            z Waszym ogrodzeniem? Nie podwyższać, bo zdaję sobie sprawę, że
            często jest to niewykonalne, ale może w jakiś sposób uszczelnić?
            Myśmy też myśleli, że ogrodzenie mamy szczelne, ale kiedyś
            zadzwoniła sąsiadka z pracy i powiedziała, że na ich tarasie nasz
            pies stoi. Nie uwierzyłam dopóki nie zobaczyłam, ze to on. Była
            burza, okazao się ,że on się panicznie boi i przelazł pod spodem.
            Potem uciekał jeszcze kilka razy, dopóki mąż ogorodzenia nie
            przyspawał do dołu.
            • tabakierka ten wątek mnie utwierdza w przekonaniu, że... 20.03.10, 21:59
              90% społeczeństwa, to idioci... Marszałek Piłsudski miał jednak racjęwink

              Tak się składa, że ja doskonale rozumiem autorkę wątku i bynajmniej nie mieszkam
              na wsi- wprost przeciwnie...
              Prawda jest taka, że ludzie żyją bez zastanowienia i bez grama logiki
              niejednokrotnie. W wiejskich społecznościach widać to zwłaszcza, głównie ze
              względu na ten ograniczony dostęp do szkół, przedszkoli, kin i innych miejsc i
              instytucji, o których pisaliście, a rozrywkę swoją widzą jedynie w sprawach
              codziennych, w tym bezwzględnie "za sąsiedzkim płotem". Jestem na to
              uwrażliwiona do bólu.
              Z tymi psami przesadziliście doprawdy-po to ma się własne parę metrów i
              ogrodzenie, żeby zapewnić sobie minimum prywatności i świętego spokoju. Szczerze
              powiedziawszy nie darowałabym sąsiadce tych szczenięcych bękartów- z pewnością
              jest na to jakiś przepis...

              Poza tym kręci się to wiejskie życie wyłącznie wokół przysłowiowej miski-
              najchętniej sąsiedzkiej, dlatego nie wyobrażam sobie siebie w takiej
              społeczności właśnie. Szlag by mnie trafił. Z mądrzejszych rad, które tu
              wyczytałam- olać plotki i żyć swoim życiem- są chyba jedynym rozwiązaniem, poza
              wyprowadzeniem się z gniazda os oczywiście... Natomiast nie zgodziłabym się na
              jakiekolwiek zakłócanie mojej prywatności na moim terenie, w tym również
              prywatności mojego psa...

              Pozdrawiam i życzę wytrwałoścismile
      • mallard Agiku! 22.03.10, 10:12
        agiku napisała:

        > Niektóre z Was sa strasznie złośliwe [...]

        Nie wiem jak długo jesteś na forum, ale chyba niedługo, skoro nie
        zauważyłaś jego hm... "specyfiki"!
        Jest ona taka, że jak gdziekolwiek pojawia się wątek z takim, lub
        podobnym problemem (tzn. dotyczący spraw międzyludzkich), to na
        palcach połowy ręki policzyć można odpowiedzi odnoszące się ze
        zrozumieniem do problemu, ewentualnie delikatnie i taktownie
        sugerujące piszącemu inne spojrzenie na sprawę. W większości
        to "huzia na Józia", bo jest okazja po kimś poskakać - bezpiecznie,
        bo anonimowo i bez konsekwencji.
        Otóż tutaj też, tylko wirtualnie, jesteś otoczona tymi samymi
        ludźmi, których masz tam wokół siebie. To Polacy - tacy jesteśmy:
        Wścibscy, nieżyczliwi, zazdrośni, mający w nosie potrzeby innych.
    • anomalia.kanalia Maskę se kup 20.03.10, 22:59
      Ja wiem, że te gazy z obornika przy przechowywaniu w zamkniętym pomieszczeniu
      (np oborze) są niebezpieczne dla zdrowia, ale bez przesady, pokolenia
      przetrwały, Ty też tasz radę. A jak już będziesz musiała wejść do niewietrzonego
      pomieszczenia z odchodami zwierzęcymi, to zakładaj maskę i już. Dobrze będzie.
      • edor67 Re: Maskę se kup 21.03.10, 13:07
        Kuźwa, ale damulka z ciebie. Spieprzaj z tej wsi do swojego miasta. Tam ludzie
        życzliwi. A skoro masz pretensje, że pies zapłodniony to go pilnuj tak jak
        ludzie w mieście.W końcu to twoja suka i twoje szczeniaki- twój problem
        • agiku Re: Maskę se kup 21.03.10, 15:00
          Edor67 z łaski swojej to ty spieprzaj z tego watku. A psa pilnuję i
          chodze z nim na smyczy po własnym ogrodzonym podwórku.
    • el_jot Taka ogólna refleksja 21.03.10, 15:00
      Jednego nie rozumiem. Gdyby to któraś z Was napisała, że w mieście
      psy chodzą bez smyczy i bez kagańca zaraz pojawiło by się 200 wątków
      jacy to bezmyślni są Ci właściciele, że psy w mieście stanowią
      zagrożenie i należy karać tych, co psa bez smyczy puszczają.A na
      dodatek srają be opamiętania. Zaraz pojawiły by się rady: dzwoń
      natychmiast na straż miejską, niech płaci mandat, prawda? A
      myslicie, że wiejskie kundle nie stanowią zagrożenia jak latają bez
      dozoru tam gdzie im się żywnie podoba? Też stanowią zagrożenie,
      takie samo jak pasy w mmieście. Na wsi też chodzą matki z małymi
      dziećmi, z wózkammi, też chodzą dzieci i to bez dorosłych, bo
      wracają od autobusu ze szkoły. Te wiejskie kundelki są często dużo
      bardziej agresywne i niebezpieczne niż psy rasowe. Tego nie
      widzicie? Nie widzicie, że sąsiadka autorki wątku TEŻ powinna
      zabezpieczyć ogrodzenie, żeby te psy nie wyłaziły, nawet nie chodzi
      tu o tę biedną jamniczkę, ale o to, że te psy stanowią zagrożenie
      dla ludzi. A i jeszcze jedno: pamiętacie, że człowiek jest
      odpowiedzialny za to co oswoił. A ta baba ma totalnie psy ( i pewnie
      nie tylko) w doopie.
      • figrut Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 15:24
        Przyznasz chyba jednak, że w mieście nie ma takiego życia podwórkowo
        polnego jakie jest na wsi. Właściciel psa za ogrodzeniem w mieście
        będzie go na chwilę wyjazdu samochodem zamykał w domu np. , bo
        wyjeżdża raz, dwa razy na dzień z tej posesji. W sytuacji kiedy jest
        to wieś i życie na większej przestrzeni gdzie to traktor czy inny
        pojazd kursuje kilka/kilkanaście razy dziennie, te 2-4 kundelki
        trudno jest za każdym razem zaganiać na posesję. Takie wiejskie
        przyzwolenie dostosowane do typowo wiejskiego życia. Mam psa na
        podwórku i puszczam go luzem tylko wtedy, kiedy zamykam posesję na
        resztę dnia, bo w ciągu dnia mam tu ruch podwórkowy jak na wsi. Nie
        dałabym rady za każdym razem psa uwiązywać, gdy co chwila jakiś
        klient podjeżdża. Mam też suczki które podczas cieczki pilnuję i
        choćbym nie wiem jak wściekała się na psy sąsiada, że luzem biegają i
        mi na podwórko włażą, to nie zwalnia mnie to z odpowiedzialności za
        moje suki i ich niedopilnowanie w czasie cieczki, gdyż sterylizowane
        nie są. Głupotą byłoby wpadanie samochodem wciąż do tej samej dziury
        na ulicy i niszczenie zawieszenia tylko dlatego, że to gmina a nie my
        jest odpowiedzialna za stan dróg.
        • agiku Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 19:52
          Figru, prócz jamniczki mam na podwórku owczarka Collie, ma zagrode i
          spuszczam go na noc, ale każdego dnia punkt 7 rano jest zamykany.
          Jak się wprowadziliśmy do tego domu, przyjechała policja ze
          skarga,że mam psa zamykać nawet w dzień, bo mamy za niski płot i
          ludzie się skarża, ze taki duży pies biega po podwórku i w każdej
          chwili może wyskoczyć na chodnik!! Wzięliśmy sobie to do serca i
          postawiliśmy wysoki płot betonowy. Raz Collie uciekł na ulicę, rano
          już był telefon od strazy gminnej, że psa mamy złapać. Sasiadki 2
          małe kundle biegają po wsi razem z psem Księdza, który również
          załatwia nam się na podwórku, co usłyszałam od straży wiejskiej -
          eeee my psa księdza to się czepiać nie będziemy.......
          • gryzelda71 Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 19:58
            Z tego co piszesz to te psy dzień w dzień przeskakują przez płot,załatwiają się
            u wasz i wyskakują?
            • agiku Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 22:06
              Gryzelda psyy wchodzą np wtedy kiedy otwieram bramę, by wyjechać
              samochodem, jade po dziecko do szkoły i nie zamykam jej, by za 10
              min znów jej nie otwierać, lub przeskakują przez siatkę, która w
              ubiegłym roku odgodzili się od nas sąsiedzi, ponieważ stary płot im
              nie odpowiadał.
              Ta dyskusja jest bez sensu, tematem mojego postu nie były psy,
              pytałam jak przeżyć na wsi, sztucznie się usmiechać ? Tu większośc
              ludzi gra i robi wszystko na pokaz. Dlaczego nie moge zwrócić
              sąsiadowi uwagi, który latem stawia głośniki na parapecie i słucha
              na pół wioski muzyki ? Dziecka w wózku wystawić nie moge bo jest
              taki hałas, ze się budzi. A uwagi zwrócić nie mogę dlatego by sąsiad
              się nie zemścił, psów nie otruł, opon nie przebił,tak myślą ludzie
              na wsi, lub właśnie będa gadać, ze przyszła taka z miasta i jej
              wszystko przeszkada, paniusia wielka. A ja chciałam, małego domu z
              ogródkiem ogrodu dla swoich psów i ciszy. Jest tragicznie, nie mam
              niczego, tylko wiecznie się czaję.
              • edor67 Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 22:13
                No to zamykaj tę bramę nawet jak wyjeżdżasz na 10 minut i problem z
                głowy. Biedna, cała wieś wysyła do ciebie psy, aby się załatwiły. A
                twoje gdzie się załatwiają?
                Ty nie mozesz wystawić głośników i dokuczyć sąsiadom. Drażnią mnie
                takie paniusie, którym zachciało się wsi. No to i masz tę wieśsmileAlbo
                się musisz przyzwyczaić albo uciec.
                • el_jot Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 22:24
                  edor67 napisała:

                  >> Ty nie mozesz wystawić głośników i dokuczyć sąsiadom. Drażnią
                  mnie
                  > takie paniusie, którym zachciało się wsi. No to i masz tę wieśsmile
                  Albo
                  > się musisz przyzwyczaić albo uciec.
                  To zależy po prostu od ludzi. Na samym poczalu jak się
                  sporawdziliśmy sąsiedzi (mamy tylko jednych, następni są jakieś 200
                  metrów dalej) też wystawili głośniki i na full muzykę. Poprosiliśmy,
                  zeby trochę ściszyli i nie było z ich strony najmniejszego problemu.
              • gryzelda71 Re: Taka ogólna refleksja 22.03.10, 10:30
                Musisz być straszna osobą skoro za zwrócenie uwagi boisz się przebicia opon i
                otrucia zwierząt.
                A może ty nie zwracasz uwagi tylko straszysz?
          • el_jot Re: Taka ogólna refleksja 21.03.10, 20:03
            Ło matko, skąd ja to znamwink z moim psem było to samo. Wszystkie
            kundle latają po wsi i nic. Mój mastiff tybetański kilka razy
            sforsował ogrodzenie i też latał luzem dopóki go nie złapaliśmy i
            wieeelkie halo na całej wsi, bo wielki pies lata.Jeden z mieszkańców
            nawet groził, że mi psa załatwi jak jeszcze raz go zobaczy
            latającego luzem,ale zaraz się dowiedział, że jest to grożba karalna
            i jak tylko psu się coś stanie, on pierwszy będzie
            podejrzany.Zostaliśmy też "pouczeni", że miejsce psa jest na
            łańcuchu labo w kojcu. Mina mu zrzedła. To, że pies wychodził to
            był ogromny stres dla nas, bo za nic miał samochody i pociągi,
            dlatego zrobliśmy wszystko, zeby przestał wychodzić.
          • fankajanka Re: Taka ogólna refleksja 22.03.10, 09:16
            Ksiądz załatwia sie Wam na podwórku?? Sorki, ale nie mogłam sie
            powstrzymacsmile
            Co do społeczności wiejskiej, to nie masz racji. Tzn, wierze, ze Ci
            trudno, może faktycznie trafiłas na niezyczliwych ludzi, ale to samo
            moze zdarzyc sie wszędzie. Mieszkałam w Warszawie, gdy straciłam
            dziecko, i tez sąsiadka przyszła do mnie , jak tylko zobaczyła przez
            okno , ze wróciłam ze szpitala, tylko po to, zeby zapytac, co było
            przyczyną. Ludzie widza o Tobie tyle ,ile im powiesz, jedni lubia
            plotki, inni nie. Wychowałam sie na wsi i nie pamietam, zeby moja
            mama chodziła do sąsadek na ploty, generalnie ludzie zajeci byli
            ciężka praca a nie sasiadami.
    • lipsmacker Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 18:20
      My mieszkamy wprawdzie nie na wsi ale w malej podmiejskiej
      miejscowosci, jestesmy tu 'nowi' bo dopiero od poltora roku.
      Nazwiska sasiadow znamy bo prawie wszyscy nosza to samo smile. Obok
      nas mieszkaja mlodzi ludzie ktorzy sa tu od 8miu lat i oni tez sa
      traktowani jak obcy. Ludzie faktycznie wiedza o sobie wiele,
      wszyscy staraja sie o wzgledy ksiedza, wojta i dyrektorki szkoly.
      Kolezanke ktora jest tu od 4 lat bardzo sie tym przejmuje, my
      jestesmy w tej luksusowej sytuacji ze jestesmy tu przejsciowo i
      mozemy sobie pozwolic na olewke, poza tym nie czujemy sie wciagani w
      zadne intrygi. Dotychczas slyszalam o sobie jedna plotke,
      nieszkodliwa. Wszystko udaje mi sie forsowac usmiechem i Tobie tez
      to radze.

      Wloczace sie psy przeszkadzaja mi wtedy gdy stanowia zagrozenie.
      Jedna duza ostra suka spedza wiekszosc zywota w rowie i na chodniku
      przed naszym i sasiednimi domami, niestety rzuca sie regularnie na
      nasza prowadzona na smyczy i powoli dorastam do zadzwonienia po
      straz zeby ja odstawili do schroniska. Nalezy do najwiekszego
      okolicznego pijaczyny, zywi sie tym co jej baby rzuca do rowu.
      Nasza rasowa suke rowniez udalo sie dorwac psu ktory przeskoczyl
      przez plot 160cm. Potraktowalam to jak swoja glupote bo to ja
      wypuscilam ja 'na chwile' do ogrodka bo mi sie nie chcialo akurat z
      nia wyjsc, a powinnam byla ja pilnowac. Nie pszyszlo mi za to do
      glowy pozwolenie jej na urodzenie kundlowego miotu - wybulilam 400zl
      za lek aby do ciazy nie doszlo i od tej pory jak ma cieczke i przez
      tydzien po jest wyprowadzana nawet do ogrodka tylko na smyczy.

    • deyani Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 19:43
      Abstrahując od psów powiem Wam coś o ludziach ze wsi. Dla bardzo wielu z nich
      plotki to jedyna, naprawdę jedyna, bo nawet polsat nie wszyscy mają, forma
      rozrywki. Na wiochach, daleko od miast ludzie nie maja ani mozliwości ani chęci
      na lepsze perspektywy. Są niewykształceni, niewrażliwi, prości, no po prostu
      głupi. Podkreślam - nie wszyscy, ale przeważająca większość. A plotki są
      wciągające, podniecające i wiadomo, ze ten kto zna nowa plotke jest ważny i
      atrakcyjny towarzysko. Nic na to nie poradzimy. Najlepsze wyjście dla naszego
      wlasnego zdrowia, to olewać. Tylko i wyłącznie lekceważyc plotki i plotkujących,
      bo ani sprzeciw ani tłumaczenie, ze to nie prawda nie pomogą, a wręcz
      przeciwnie, moga pobudzic wyobraznie plotkujących i będzie jeszcze gorzej. I nie
      ma się co dziwić,ludzie na wsi żyja plotkami, bo nie znają innych opcji. Nawet
      gdyby ktoś im pokazał teatr albo książkę, to nie skorzystają. Pozostaną przy
      plotce, bo to jest ich świat.
      Na koniec jescze dodam, ze nie napisałam tego zlosliwie i bywają na wsi niegłupi
      ludzie ale tak jak pisze agiku, kwintesencją wsi jest plotka, złośliwość,
      zawiść. Takie są fakty, niestety.
    • prophetess.pl Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 20:59
      Gdzie ty mieszkasz? W Wilkowyjach? Uważaj, jeszcze cię jak Jagnę na gnoju
      wywiozą z tej zawiści.
    • echtom Kobieto, co Ty w ogóle robisz na tej wsi 21.03.10, 21:18
      skoro tak nienawidzisz jej mieszkańców i realiów? Ja, stuprocentowa "miastowa", mieszkałam na wsi przez 9 lat, dobrze żyłam z ludźmi, zlewałam plotki i mam stamtąd bardzo dobre wspomnienia. A miejscowi mieli o czym gadać, bo pojechałam tam jako samotna matka dwójki małych dzieci, a niedługo pojawiło się trzecie.
    • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 22:11
      To nie koniec. Rok temu przezyłam osobisty koszmar na porodówce, na
      forum jest mój wątek. Straciłam kobiecośc, nie moge mieć więcej
      dzieci przez błąd lekarza. Moje pierwsze wyjście na wieś po tragedii:
      1. Wchodzę do sklepu spożywczego - sąsiadka przy innych ludziach : "
      Boże ależ Cię skrzywdzili, taka młoda osboa u już bezpłodna.
      Straszne !
      2. Wchodze do warzywniaka, pan sprzedawca przy ludziach : " Ależ Cię
      załatwili, dobrze, ze przezyłaś i co ty teraz zrobisz?
      Wracam na pieszo do domu, kolejna sąsiadka : I jak Ty sobie radisz
      be tej macicy ?
      Wróciłam do domu i się popłakałam, chciałam zapomnieć, niestety
      gadała o tym cała wieś.
      • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 22:21
        Może komuś o tym nieopatrznie powiedziałaś? Może nie dosłownie, ale
        tak że ktoś się domyślił? Ten szpital daleko od wsi, w któej
        mieszkasz? Bo bardzo prawdopobne, że znajmoma znajomej pracuje w tym
        szpitalu i stąd ludzie wiedzą.Tylko, że ta osoba zdradziła tajemnicę
        lekarską i to nie jest tylko plotka. RZeczywiście, przykre to co
        Cię spotkało.
        • echtom Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 23:08
          > Tylko, że ta osoba zdradziła tajemnicę lekarską i to nie jest tylko plotka.

          To mogła być np. salowa.
          • el_jot Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 12:22
            A salowej nie obowiązuje tajemnica lekarska? Salowa może paplać na
            prawo i lewo co się dowiedziała o pacjntakch. Nie wiem jakie są
            przepisy, ale wydaje mi się, żę ją też obowiązuje tajemnica.
      • miska_malcova Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 21.03.10, 22:21
        agiku, jedno mi się nasunęło... Skąd Ci wszyscy ludzie wiedzieli, ze straciłaś
        macicę???
        • kiecha3 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 06:54
          Wiesz, zamiast cieszyć się że zdążyłaś mieć dziecko, ty rozpamiętujesz usunięcie macicy... weź no się w garść.. masz dziecko.. udało się..

          a wracając do kwestii psów...
          jeżeli wypuszczasz sukę przy zamkniętej bramie, to rozumiem, że przez płot przeskakują większe psy... nie boisz się, że poród u jamniczki szczeniąt po większym psie może ją zabić..??

          i dlaczego skoro ty miałaś wizytę policji odnośnie psa.. nie wezwałaś jej przy pierwszej wizycie psa sąsiadki....

          w ogóle to masz bardzo dziwne podejście do tych ludzi.. skąd wiesz co mówią o tobie.. i dlaczego tak cię to boli (abstrahuję od macicy)..
          mogę podać ci sposób by mieć cień radości z tych plotek.. jeśli jakaś do ciebie dotrze (a jak widać docierają).. to nie tłumacz się.. przyznaj im rację krótkim "tak, to prawda"... uwierz.. mina słuchacza nieopisana..
          musisz nauczyć się olewać to co inni myślą i mówią..
          • marianna72 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 13:02
            kiecha3 napisała:

            > Wiesz, zamiast cieszyć się że zdążyłaś mieć dziecko, ty
            rozpamiętujesz usunięci
            > e macicy... weź no się w garść.. masz dziecko.. udało się..
            O rany jak mozna cos takiego napisac...
            >
            >
            • kiecha3 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 23.03.10, 06:22
              > O rany jak mozna cos takiego napisac...
              normalnie... bierzesz laptopa na kolana i piszesz co myślisz.... wbrew pozorom
              to nie takie trudne...
              zamiast się użalać powinna się cieszyć, że pomimo takiego obrotu sprawy ma
              dziecko..
              ba ma męża, dom, psy... i może być szczęśliwa...
              ale nie... ona woli wieszać "psy" na innych... wynajdywać sobie problemy..
              narzeka na polską wieś.. a sama nie jest lepsza..
        • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 07:31
          Ano stąd, że mój mąz w tej wsi ma rodzine, a ta rodziną sąsiadów...
          • miska_malcova Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 10:17
            No to współczuję plotkarskiej rodziny. Wiesz już, że takie rzeczy należy trzymać
            w tajemnicy.
            • malila Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 10:30
              Miska, tajemnica tajemnicą... Ale posiadanie wiedzy na czyjś temat
              nie oznacza, że jak się pierdyknie tą wiedzą w kogoś jak młotkiem,
              to wszystko jest w porządku.
              • miska_malcova Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 20:10
                malila napisała:

                > Miska, tajemnica tajemnicą... Ale posiadanie wiedzy na czyjś temat
                > nie oznacza, że jak się pierdyknie tą wiedzą w kogoś jak młotkiem,
                > to wszystko jest w porządku.

                wiadomo, ale nie dla każdego to takie jasne jak widać
          • gryzelda71 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 10:38
            Więc po co mąż podzielił się wiedzą ze swoja rodziną?
    • agiku Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 07:39
      Podsumowując, mam nadzieję, ze ten watek przeczyta pewna osoba z
      mojej wsi, której się wydaje, ze jest przebiegła, bo połączyła pewne
      fakty z innego mojego wątku i zrobiłą afere na pół gminy. Życze jej
      żeby któregos dnia ugryzła się w język i zatruła się własnym
      jadem wink
      Generalnie rady, typu zamykaj bramę, podwyższ płot , wracaj paniusiu
      do miasta mnie śmiesza i nie wyprowadzają z równowagi.
      Ciężko jest żyć na wsi i wypowiedziec się na ten temat osobie, która
      takiego życia nie zaznała, a jednak wydaje jej się się, ze wszystkie
      rozumy pozjadała.Nawet to forum do końca nie daje poczucie
      anonimowości, choć niektórym z nas tak się własnie wydaje.
      El_jot dziękuję za wsparcie i mądre uwagi i pozdrawiam serdecznie.
    • asia_i_p Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 07:58
      Mieszkam w 12 tys. miasteczku a nie na wsi, ale niektóre problemy są
      podobne - brak anonimowości, szybki obieg informacji.
      Moje metody to:
      - zaakceptować, że mamy wolność słowa i ludzie mogą o mnie
      plotkować, a mnie to nic nie szkodzi;
      - nie próbować być zaakceptowaną przez wszystkich;
      - podchodzić do ludzi otwarcie, życzliwie i z szacunkiem (min. nie
      etykietować kobiety cnotką i nie zakładać z góry, że nie zmienię
      zdania).
    • agniesia1973 Re: Jak przezyć na wsi i nie zatruć się jadem ??? 22.03.10, 10:38
      Pochodzę i mieszkałam przez długie lata na wsi. Nie sądziłam, ze
      pokutuje jeszcze taki obraz wsi sad Nigdy nie chciałam być mieszkanką
      miasta ale niestety los bywa zlosliwy wink Mieszkam w średniej
      wielkości miasteczku i to, co agiku pisze o mieszkańach wsi, mogę z
      powodzeniem odnieść do mieszkańców miasteczka. Wszędzie ludzie
      interesują sie życiem innych, plotkują, nie ma się co łudzic. Taka
      jest natura ludzka. Chociaż, pewnie dlatego, że wychowałam się na
      wsi, drażnią mnie takie opinie. Nie mam takich wspomnień. Wieś, z
      której pochodzę, niestety coraz bardziej traci swój wiejski
      charakter, staje się powoli przedmieściem. W związku z czym, sporo
      osób się buduje. Mam tylko nadzieję, że nie maja takich doświadczeń
      jak agiku.


      PS. Moi rodzice mają goldenke, ktora akurat ma teraz cieczke. Zawsze
      wyprowadzana jest na smyczy, tym bardziej w takiej chwili.
      Druga sprawa - nigdy nie zwierzam się z prywatnych spraw znajomych.
      Cytuję słowa agiku: "...strasznie żałuj, ze zamieszkałam w takim
      wiejskim bagnie, bo z ludźmi to naprawdę nalezy rozmawiać tylko o
      pogodzie..."
      Faktycznie rozmawiam o pogodzie. O swoich sprawam mogę sobie
      porozmawiać z męzem, mamą albo siostra ale na pewno nie z sąsiadka wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka