Dodaj do ulubionych

Genealogia - jak się za to zabrac?

07.04.10, 19:12
Od lat interesują mnie te sprawy. Słyszałam, że są teraz ludzie
zajmujący się tym niemalże zawodowo. Może ktoś wie, jak się zabrać
za szukanie informacji o swoich przodkach, gdzie się udać, gdzie
szukać i w jaki sposób. Czy można to robić częściwo przez internet?
A może ktoś tez poszukuje swoich krewnych i cos praktycznego wie?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 19:17
      Nie licz na to,że Twoim praprapradziadkiem był jakiś vicehrabia big_grin

    • iminlove Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 19:21
      Wyszukiwarki krewnych (głównie zagraniczne), portale zajmujące się
      genealogią, portale społecznościowe (dla żyjących krewnych), księgi
      parafialne. Ja zaczęłabym od przesłuchania - z dyktafonem w ręku -
      rodziców/dziadków/pradziadków smile)

      Pozdrawiam!
    • parasol-ka Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 20:22
      Troche zaczelam ale caly czas brakuje mi czasu.
      Tutaj jest strona kosciola Mormonow z USA (sa bardzo zaangazowani w
      genealogie), maja swoje oddzialy w Polsce i mozna od nich wypozyczyc
      mikrofilmy ksiag koscielnych, itd. Wiem, ze niektorzy ludzie dzieki
      ich dokumentom przesledzili swoja genealogie na kilkaset lat wstecz.

      Family History Centers in Poland [refine search]


      Warsaw Poland
      st. Wolska 142
      Warszawa, Warsaw, Poland
      Phone: 48-022 836 1939
      Hours: Tues- Fri 1000-2000, Sat 1000-1700

      Warszawa Poland 1st
      Ul. Wolska 142
      Warszawa, Poland
      Phone: 48-22-837-8126

      Wroclaw Poland
      UL. Wolnosci #7 Floor 2
      Wroclaw, Wroclaw, Poland


      www.familysearch.org
    • agacz2905 Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 20:25
      Mój mąż się tym zajmuje hobbystycznie, ale dosyć intensywnie. Jeśli chcesz,
      napisz do mnie na gazetowy - poproszę męża, to "na dniach" mógłby Ci coś napisać
      czy podpowiedzieć. Pozdrawiam, A.
      • parasol-ka Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 20:51
        A czym moglby moze tutaj napisac? Moze ja bym sie w koncu
        zmobilizowala.. smile
        Jak nie tutaj, to na gazetowy:

        parasol-ka@gazeta.pl

        Bylabym bardzo wdzieczna.

        A ja napisze jeszcze kilka infomacji pozniej.
    • wieczna-gosia Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 07.04.10, 22:47
      Najpierw naley sie udac tam gdzie najblizej- rozrysowac sobie drzewo
      na tyle na ile umiesz i udac sie do najstarszych w rodzie- poogladac
      poskanowac zdjecia, wydusic maksymalnie duzo informacji o osobach na
      nich, poskanowac dokumenty wszelkie. Poprosic kazdego po kolei zeby
      usiadl i spisal co pamieta albo postawic dyktafon na stole i
      posluchac bajań. Po sznureczku trafiac do kolejnych osob. Pojedzic po
      wskazanych parafiach.

      Ja sie tym zajelam przez chwile ale mnie nie wciagnelo- wciagnelo na
      tomiast ojca- wydal nawet ksiazke o dziejach naszej rodziny- sam za
      wlasne pieniadze wydal smile dodatl do orginalnych dokumentow z 17 wieku
      o potwierdzeniu nadania szlachectwa, drzewo jego rodziny jest
      potezne, piekne sa smaczki o romansach, anegdoty na miare "panie
      kochanku" Radziwilla smile
      • modrooczka Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 08.04.10, 00:57
        Polecam podręcznik:
        www.poczytaj.pl/45726
        Z polskich programów jest "Drzewo genealogiczne" - wersję demo można ściągnąć za
        darmo
        www.zoom.idg.pl/ftp/pc_3692/Drzewo%20genealogiczne%206.0.html
    • asia_i_p Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 08.04.10, 06:40
      Na samym gadaniu cofnęłam się do prapradziadków z jednej strony (w
      niektórych miejscach jeszcze o piętro wyżej) i pradziadków z
      okazjonalnym prapra z drugiej. Tyle się dowiedziałam od ojca taty i
      mamy taty. Po stronie taty wspomógł jeszcze list od dalekiego kuzyna
      dziadka, który po jego śmierci wystosował list do babci i przy
      okazji tłumaczenia pokrewieństwa z dziadkiem, dostarczył mi trochę
      informacji do rozbudowania drzewa poziomo. Sytuacja, przyznam, była
      dosyć stylowa, kiedy przy Wigilii jedna z ciotek odczytywała list
      rozpoczynający się "Droga Kuzynko", uwielbiam te zwroty
      typu "kuzynko", "szwagrze".
      Nieocenionym źródłem informacji są niemieckie dokumenty z czasów
      drugiej wojny światowej, bo podają rodziców i dziadków danej osoby
      (nie kenkarty, tylko akty - w rodzinie męża były chyba dwa akty
      zgonu).
      Podobno takie wiadomości podają też księgi parafialne - trzeba się
      cofnąć do ostatniego znanego miejsca chrztu/pogrzebu, zebrać dane,
      będą tam dane poprzednich parafii i tak się można cofać. Zaletą jest
      to, że większość tych ksiąg, zwłaszcza na obszarach wiejskich,
      przetrwała zawieruchy.
      Można szukać przez internet, ale to są albo profesjonalne (i płatne)
      usługi, albo okazanie zaufania innemu internaucie, który
      niekoniecznie musi być dokładny.
      Ten pierwszy etap - przesłuchanie rodziny - jest najfajniejszy, bo
      dostajesz nie tylko suche fakty, ale pełno ciekawych opowieści.
      • kkokos Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 08.04.10, 07:44
        > Podobno takie wiadomości podają też księgi parafialne - trzeba się
        > cofnąć do ostatniego znanego miejsca chrztu/pogrzebu, zebrać dane,
        > będą tam dane poprzednich parafii i tak się można cofać. Zaletą jest
        > to, że większość tych ksiąg, zwłaszcza na obszarach wiejskich,
        > przetrwała zawieruchy.

        a ogromną wadą tych ksiąg bywają pilnujący ich proboszczowie - np. moja matka i
        jej kuzyn od kilku lat kołaczą do proboszcza na wsi, na której spędzili
        dzieciństwo - i nic. na listy proboszcz nie odpowiada, w rozmowie twarzą w twarz
        mówi "nie, bo nie", datki chętnie przyjął, ale decyzji nie zmienił. sprawa nie
        do przeskoczenia. nie wiemy, jakiego trupa w szafie pan proboszcz ukrywa, moja
        matka i kuzyn to dwie różne gałęzie rodziny i oboje szukają zupełnie innych
        danych, więc albo chodzi o małpią złośliwość księdza, albo trup z tych większych
        i nie dotyczących bezpośrednio naszych rodzin.
        • modrooczka Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 08.04.10, 10:35
          A po co użeracie się z proboszczem? Trzeba się odwołać wyżej, do lokalnego
          biskupa i tyle.
        • ciociacesia ksiegi parafialne 08.04.10, 12:07
          akurat w dawnym zaborze rosyjskim problemem moze byc nie tyle ksiadz proboszcz
          co cyrylica smile
    • sanrio zebra ot 08.04.10, 10:54
      czy poszłaś na tą rehabilitację nadgarstka? Czy jednak łokcia? Mój
      starszy ma podobne dolegliwości, jemu drętwieją palce III-V i teraz mam
      pytanie: czy ból, który czułaś przypominał raczej mrowienie, drętwienie
      czy był to jakiś inny rodzaj odczucia? Sorry, że tuwink
      • zebra12 Re: zebra ot 08.04.10, 12:28
        Nie poszłam jeszcze, bo terminy sa na czerwiec. Raczej mrowienie jak
        przy mocnym uderzeniu w łokieć. Ale tez ból, silny tępy, takie aż
        parzący. Od nadgarstka do połowy kości ramieniowej. Ból był
        masakrystyczny. Aaa i jeszcze sinieją mi czasem paznokcie w palcach
        4-5. Jest taki test: trzeba rozcapirzyc palce tak, by 4 i 5 były
        złączone, ale oddzielone od 3 i pozostałych. Jeśli się tego nie da
        zrobić, znaczy jednak uszkodzony nerw łokcia. U mnie się nie da.
        Albo IV trzyma się III, albo samotnie tkwi między III i V. Spróbuje
        tego.
    • sylklika Re: Genealogia - jak się za to zabrac? 08.04.10, 22:25
      Programów wspomagających stworzenie drzewa jest cała masa. Płatnych,
      darmowych, obco- i polskojęzycznych. Do tego dochodzą witryny
      genealogiczne gdzie tworzy się drzewo "online" (typu moikrewni.pl,
      bliscy.pl, myheritage.com). Osobiście używam programu na komputerze
      pobranego ze strony myheritage.com o nazwie Family Tree Builder.
      Właśnie tego programu używam. Z tego programu możemy opublikować na
      stronie myheritage.com drzewo do 250 osób. Jeżeli chce się
      opublikować więcej, trzeba już coś płacić. Program używany lokalnie
      na komputerze nie posiada jakichkolwiek ograniczeń. Mnie na
      publikacji nie zależy, więc nie ma problemu. Program ma naprawdę
      duże możliwości, chociaż opcje niektóre są niedostępne w darmowej
      wersji. Za to można dane wyeksportować do zdefiniowanego formatu
      używanego przez programy genealogiczne i zaimportować do innego
      programu, który np ma dostępne opcje niedostępne w tym programie (np
      PAF). Najważniejsze jednak to gromadzenie danych. Najpierw w
      najbliższej rodzinie, koniecznie zacząć od najstarszych. Gdy ich
      zabraknie dotarcie do informacji może być bardzo utrudnione o ile
      nawet niemożliwe. Później można odwiedzać cmentarze i zrobić
      dokumentację fotograficzną. Jeżeli wiąże się to z dalekim wyjazdem
      może też warto umówić się z proboszczem lub z kimś w USC. Żeby
      uzyskać odpis aktu zgonu lub urodzenia trzeba w USC złożyć podanie i
      zapłacić 25 zł za odpis i DODATKOWO w podaniu koniecznie wpisać po
      co to nam to jest potrzebne (badania genealogiczne) oraz
      udokumentować pokrewieństwo. Np poszukując dokumentów pradziadka
      warto do podania dołączyć własny akt urodzenia, ojca i dziada (w
      tych dokumentach przeważnie widnieje imię ojca/matki, nazwisko
      rodowe matki. Ale to już szczegóły do przećwiczenia, które dopiero
      przede mną. Warto też przeszukać po nazwisku portale
      społecznościowe. Jest też w internecie sporo dokumentów (jak
      np. "Polska Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów
      Zjednoczonych" z 1926r. z okazji 150 rocznicy podpisania Deklaracji
      niepodległości. W tym dokumencie odnalazłam np. własnoręczny wpis
      dziadka z czasów podstawówki. W internecie można sporo znaleźć
      niewielkim kosztem zanim zacznie gromadzić się dokumenty (odpisy
      itd). Jak ktoś nie ma co robić z pieniędzmi, można wynająć
      profesjonalistę. Stawki od 50 zł/godz. Szperanie w dokumentach jest
      czasochłonne i z 50 zł może zrobić się kilka tysięcy.
      Po kilku miesiącach od czasu do czasu poświęconych na kompletowanie
      rodziny w programie mam już wpisane ponad 100 osób, a to dopiero
      część. Po jednej gałęzi dotarłam tylko do prapradziadków, więc to
      tylko część, np. w ogóle nie ujęte jest ewentualne rodzeństwo
      pradziadka. Jeżeli np miał dwoje rodzeństwa, to ze 100 może zrobić
      się 200 osób. A to tylko jedna gałąź.

      Powodzenia w poszukiwaniach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka