alanis11
08.04.10, 16:17
Kilka tyg temu przełozona poinformowała mnie że z barku etatów nie zostanie ze
mna przedłużona umowa o prace. Przez cały okres jej trwania byłam wciskana we
wszelkie możliwe dziury ,pracowałam więcej niż inni i byłam klepana po plecach
obiecywano mi wiele i klepano a na koniec wyszedł z tego wielki ch ! Ok takie
zycie jestem z sytuacją pogodzona natomiast dołuje mnie obecna sytuacja.
Został mi ponad miesiąc pracy i czuję się autentycznie za przeproszeniem
jeba***na a mianowicie szef wciąż zalewa mnie ogromem pracy ba!
współpracownicy przynoszą mi swoją robotę muszę harować choć za chwile mnie tu
nie będzie za to ci którzy maja już pewną pracę umowy na stałe się beztrosko
błąkają przynosząc mi swoją pocztę. Wychodzę z założenia że nie warto palić za
sobą mostów zawsze wywiązywałam się z powierzonych zadań ale stwierdziłam że
traktowanie mnie kilka tyg przed końcem umowy jak przynieś wynieś to jakaś
kpina. Co zrobiłybyście w takiej sytuacji ?