Pomyślałam sobie, że może czas zacząć spełniać marzenia - przede
wszystkim takie spychane gdzieś na koniec. Wiek już zdecydowanie nie
nastoletni, prawie czterdziestka i figura nie taka. Ale zaczęłam
pracować nad powrotem płaskiego brzucha. I chociaż dłuuuga droga
przede mną, to coraz częściej myślę o kolczyku w pępku. Zawsze
chciałam to zrobić, ale kiedyś nie było, potem ciąże i tak
odłożyłam.
Dla siebie, nie na pokaz. Bardzo to obciachowe?
PS. Następne marzenie do spełnienia, to nauka gry na pianinie.
Zobaczymy jak mi pójdzie

jedno i drugie.