01.05.10, 10:12
Jako że głodna jestem sukcesu a nic nadzwyczajnego nie osiągnełam zawodowo w
moim życiu. Owszem dla niektórych moich koleżanek praca w administracji
samorządowej w tych czasach jest jak złapanie PANA BOGA ZA NOGI wink Uważają
że mam świetną bezpieczną posadkę , prestiż , w moim odczuciu zupełnie tak
nie jest.
Chciałam Was zapytać o sukcesy zawodowe. Zaliczyłyscie takie w swoim życiu ,
jestescie dumne z tego co osiągnełyście w sferze zawodowej? A może temat jest
zupełnie poza Wami , priorytetem są inne rzeczy , może rodzina itd ?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Sukcesy 01.05.10, 10:36
      Pracuję "od zawsze", lubię swoją pracę, ale nigdy w życiu nie była
      dla mnie najważniejsza. Za to stworzenie szczęśliwej rodziny i domu-
      tak.
    • lolinka2 Re: Sukcesy 01.05.10, 10:51
      to trochę moje zboczenie, ale tak: sukcesy zawodowe są dla mnie
      szalenie ważne. Mierzyć się je da (w zależności do profesji, a w kilku
      pracowałam) na różne sposoby. Mam takie "perełki" w pamięci i CV i
      chętnie do nich wracam.
      Nie nadaję się do cichych bezpiecznych posadek.
      • verdana Re: Sukcesy 01.05.10, 11:37
        Mam sukcesy w pracy zawodowej, ale na tle innych wykonujacych taki
        sam zawód - nie rewelacyjne. Owszem, zalezy mi, ale bez przesady. Na
        rodzinie zależy mi bardziej.
    • asiorzynka Re: Sukcesy 01.05.10, 22:57
      moim sukcesem jest teraz to,że udało mi się dostać na kurs(który sobie nota bene
      wychodziłam),który być może pozwoli mi w dalszej przyszłości otworzyć swój
      skromny biznesik.
      Sukcesem jest to ,że potrafiłam po 4 latach siedzenia w domu z dzieckiem ruszyć
      tyłek i wyjść do ludzi, by zmienić życie.
      A uwierzcie -jest to trudne-zwłaszcza dla człowieka o takim charakterze jak ja.
      Sukcesem jest dla mnie to ,że nie mam rodziców ani teściów a radzimy sobie od
      dawna sami.I jest ciężko, ale idziemy do przodu.
      To jest dla mnie pojęcie sukcesu.
    • echtom Re: Sukcesy 02.05.10, 00:32
      Zaliczyłam parę wyzwań i sukcesów zawodowych, ale od 4,5 roku pracuję na bezpiecznej budżetowej posadce i nie zamierzam tego zmieniać. Może jak dzieci pójdą na swoje.
      • vincentyna Re: Sukcesy 02.05.10, 00:44
        Nigdy nie mialam specjalnego parcia na sukces zawodowy, na przerost ambicji czy
        pracoholizm tym bardziej nie cierpie, ale jakims sposobem odnosze gigantyczne
        sukcesy zawodowe. Prowadze pare firm, kazda z wielkim sukcesem, nawet sama nie
        bardzo wiem dlaczego, hehe. A pracuje okolo 20 h tygodniowo!

        Okazuje sie, ze mam dobrego nosa do biznesu, pomysly same mi przychodza do
        glowy, wystarczy ze znajde kogos sprytnego, wytlumacze moj pomysl i pozwole
        dzialac. Kasa sama plynie, a wraz z nia dowody uznania, jakies nagrody, renoma.
        Obecnie sporo tez doswiadczeniem i znajomosciami osiagam. W kazdym razie jestem
        zabezpieczona finansowo do konca zycia, a jeszcze 35 lat nie mam. Mysle wiec, ze
        pod wzgledem zawodowym osiagnelam sukces. Teraz pora na inne dziedziny zycia wink
        • bi_scotti Re: Sukcesy 02.05.10, 01:30
          Ja jestem z tych, co sie musza 3 razy tyle narobic zeby uzyskac cos,
          co innym przychodzi wlasciwie bez wysilku. W zwiazku z tym nawet
          najmniejsze kroczki do przodu sa dla mnie WIELKIMI sukcesami smile Do
          tego dochodza doswiadczenia imigranckie, koniecznosc zaczynania
          zycia zawodowego od zera, a wlasciwie ponizej zera. To kolejny
          powod, dla ktorego kazda poprawa sytuacji zawodowej jest przeze mnie
          ceniona jak kolejny Mount Everest. Wszystko zalezy od perspektywy ...
          • aga_sama Re: Sukcesy 02.05.10, 02:51
            Sukcesy w pracy są dla mnie ważne.
            Jakoś tak potoczyła się moja droga zawodowa, że kilkukrotnie startowałam od zera. Branże niby podobne, ale stanowiska bardzo różne, wiec samo zdobycie pracy i utrzymanie się na stanowisku to duży sukces.
            Pierwszy zapamiętam do końca życia. Miałam 20 lat, zostałam po pierwszym roku studiów w Wawie i pracowałam w jakiejś knajpie. Któregoś upalnego dnia, siedząc w tramwaju zastanawiałam się nad tym, co chciałabym robić w życiu i wyszło mi jedno: pisać. Więc zamiast jechać do akademika przesiadłam się do innego tramwaju, po pół godzinie pojawiłam się (ciągnąc za sobą smród smażonego oleju) w redakcji pewnego miesięcznika, powiedziałam coś tam o sobie i o czym chciałabym pisać i robiłam to przez następne dwa lata! Ależ to byl sukces!
            Kila lat później zostałam copywriterem w dużej agencji, na ogłoszenie odpowiedziało 250 osób. Ależ czułam sie wyjątkowa, he he...
            Teraz znowu robię coś innego, bo ktoś uznał, że będę się do tego nadawać. I chociaż rzadko popełniam dzieła spektakularne, to czuję się doceniana i wiem, że to co robię jest dobre. A największym sukcesem jest to, że potrafię łączyć pracę pod presją czasu z wychowaniem dziecka z dużymi problemami rozwojowymi...
            • hugo43 Re: Sukcesy 02.05.10, 08:45
              najwiekszym sukcesem okazalo sie porzucenie cieplej posadki za
              rozsadne pieniadze i ryzyko otwarcia wlasnego biznesusmilesama nigdy na
              to bym sie nie odwazyla,pociagnal mnie maz,jego wizje i wiara w
              sukces.no i od 3 lat dajemy niezle rade.oczywiscie sa wzloty i
              upadki,ale poczucie panowania nad wlasnym zyciem zawodowym,bez
              uzaleznienia od humorow "kogos wyzej",jest bezcenne.no i ciagle ucze
              sie czegos nowego,rozszerzamy dzialanosc.a czas miedzy 6 a 7,gdy
              trzaskaja drzwi w moim bloku,stukaja obcasy na klatce dla nas jest
              czasem obrotu na drugi boksmilewlasciwie teraz to juz inni pracuja na
              nassmile
              • echtom Re: Sukcesy 02.05.10, 11:11
                A ja nie podejmę ryzyka, bo mając na utrzymaniu troje dzieci muszę mieć pewność, że co miesiąc wpłynie mi na konto określona suma pieniędzy. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile
    • xxe-lka Re: Sukcesy 02.05.10, 09:11
      Zależy czym dla kogo jest sukces. Nie mam pracie na sukcesy zawodowe
      w stylu korporacyjnym - wspinanie się po kojenych szczeblach
      kariery. Pracowałam w korporacji kilka lat i nie chciałabym tam
      wracać
      Dla mnie sukcesem jest znalezienie tego co naprawdę lubi się robić i
      takie załatwienie sprawy aby można było zarobić na chleb i waciki
      właśnie tym co sprawia nam największą satysfakcję. Częściowo w tym
      rozumieniu sukces osiągnęłam, ale trochę mi mało i szukam dalej
    • triss_merigold6 Re: Sukcesy 02.05.10, 09:23
      Jakieś sukcesy miałam i mam aczkolwiek trudno mówić o wybitnych
      osiągnięciach przy podejściu "praca ma przynosić jakieś pieniądze w
      możliwie mało uciążliwy sposób". Spokojna (w miarę) budżetówka,
      stabilizacja, socjal, 8-16 + praca zgodna z wykształceniem i
      zainteresowaniami, wymagająca dokształcania się to mój ideał i
      sukces.
      Zero ciśnienia na stanowiska i awanse, bo to wymaga czasu, który
      wolę przeznaczyć na inne rzeczy.
    • inguszetia_2006 Re: Sukcesy 02.05.10, 10:23
      Witam,
      No niby jakiś tam sukces osiągnęłam, ale dla mnie to za mało. Apetyt
      rośnie w miarę jedzenia. Priorytetem dla mnie jest rodzina dobrze
      odżywiona, ubrana i wywczasowana na Haiti, więc tyram jak wół. Teraz
      zarabiam na mieszkanie dla córki,żeby miała luz i mogła chłopa
      wystawić z walizkami za drzwi;-P Tzn. zarabiamy, ja i małż. Małż
      zarabia mniej i nie jest sfrustrowany. Ale ja jestem sfrustrowana,
      bo zarabia mniej, a później przychodzi do domu. Może by tak
      posiedział w domu i porobił za kurę domową?;-P Mówi że jest na tak,
      ale chyba się wygłupia.
      Pzdr.
      Inguszetia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka