01.05.10, 12:42
naszło mnie w związku z majówkąsmile
Jak gdzieś wyjeżdżamy to ja zawsze nabiorę tyle bagażu że mąż twierdzi iż
tirem nie dysponujetongue_out
Wiadomo dla dziecka zestaw ubrań na każdą pogodę , dla nas też ale w mniejszej
ilości. Zawsze zabieram też zestaw leków i apteczkę do "pierwszej pomocy ".
Jeśli wyjazd na działkę po raz pierwszy w sezonie to lepiej nie wspominać co
jeszcze jest pakowanesmirk
Ale najczęściej jest tak że mam wszystko co jest mi potrzebne w różnych
sytuacjach.
Wiem że wszystko można kupić ale ja lubię miećsmirk
Wyjeżdżając za granicę jak młody był jeszcze bardzo młody zabierałam deserki
kaszki i to co lubi jeść. Więc dużą sztuką było zapakowanie walizek aby wagi
nie przekroczyłysmile
Zazdroszczę tym, które pakują się w ciągu godziny a cały ich bagaż składa się
z odzieżysmile
A jak z waszymi zdolnościami do pakowaniasmile
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: wyjazd 01.05.10, 13:27
      jesli gdzies wyjezdzamy, najwiecej rzeczy biore dla dziecka, nam
      oczywiscie juz mniej.
      na wszelki wypadek biore tez jakies lekarstwa, ewentualnie cos tam
      dokupuje bedac na miejscu, jesli sie ma to przydac.
      duzo tego ze soba nie bierzemy.
    • maadzik3 Re: wyjazd 01.05.10, 13:28
      Przy malenkim dziecku auto jeczalo w szwach. W miare jak dziecko roslo bagazu
      ubywalo. Roznicuje wyraznie: jak jedziemy autem biore sporo rzeczy nie zawsze
      koniecznych - jest miejsce to biore, a cosmile. Jezeli lecimy samolotem i musze
      (jak np. w tym roku) spakowac 3 osoby na 3 tygodnie w dwa plecaki to tez pakuje.
      I na ogol jest wszystko co koniecznesmile
    • tym08 Re: wyjazd 01.05.10, 15:41
      wieczorem bede sie pakowac na 2-dniowy wyjazdwink najpierw stane przed
      szafa i torba i bede jeczec ze nie wiem co zabrac i ze nic mi sie
      nie zmiesci i bede musiala walizke zabracwink
      najwiecej zabieram ciuchow dla dziecka. mniej dla siebie a partner
      wogole minimalna ilosc.
      nauczylam sie ze na 2-tygodniowe urlopy biore pol paczki pieluch i
      jedzenie dla wszystkich na droge. reszte zawsze kupuje na miejscu,
      mimo ze inne niz w domu. dla dziecka jakis nurofen (boje sie ze jak
      kupie na miejscu cos innego to moze uczulic). oczywiscie cos do
      mycia, ostatnio szamponow zapominalismy wiec byly kupowane na
      miejscu.
      najgorzej jest zaczac, potem idzie szybko.
    • jkk74 Re: wyjazd 01.05.10, 15:52
      zależy gdzie jadę, na jak długo, w jakim terminie...
      wiadomo że jak wypada długi weekend z czerwonym świętem to biorę pod uwagę
      pozamykane sklepy...
      ale normalnie to głownie ciuchy i jakieś kosmetyki, jedzenie już od dawna tylko
      na drogę i na pierwszy dzień... potem dokupuję...
      z leków panadol dla dzieci, clemastin, hydroksyzyna... ibuprom dla dorosłych
      zawsze mam w torebce...
      inne jak potrzeba to dokupuję...

      wakacje spędzamy zawsze w tym samym miejscu - nad morzem :_)
      a że mamy kwaterę u gospodarzy, gdzie pan jest w ochotniczej straży pożarnej, to
      jak raz kiedyś potrzebowałam pilnie lekarza do syna to załatwił...

      zawsze zabieram herbatę dla siebie, bo tej co piję to w małych miejscowościach
      nie uświadczysz...

      zauważyłam że z roku na rok, z wyjazdu na wyjazd pakuję się coraz ekonomiczniej big_grin
      ciekawe czy to efekt doświadczenia czy po prostu rosnących dzieci wink
    • wieczna-gosia Re: wyjazd 01.05.10, 16:05
      moj cay bagaz nie sklada sie z odziezy ale fakt umiem sie spakowac w
      godzine. Z tym ze szczoteczke na dworcu dokupuje regularnie smile
    • green-blue-eye Re: wyjazd 01.05.10, 17:07
      w styczniu lecialam z 5 miesieczna corka-pakowalam nas 3 dni.dzien przed
      wyjazdem jesszcze kupowalam dodatkowa walizke.horror!
      w czerwcu lece na 2,5 miesiaca i nawet nie chce myslec o pakowaniu.ale jest
      jeszcze gorsza rzecz dla mnie.mianowicie rozpakowanie sie na miejscu.normalnie
      nie znosze tego!
      • maadzik3 Re: wyjazd 01.05.10, 19:26
        Ja najbardziej nie lubie pakowac sie przed powrotem do domu. Wszystkie ciuchy
        brudne, wszystko w plecaku upycha sie niemal noga, zawsze brakuje miejsca no i
        najwazniejsze... KONIEC WAKACJIsad
        • kocianna Re: wyjazd 01.05.10, 20:22
          Pakowanie się na przeprowadzkę do innego kraju zajęło mi 12 godzin.
          Pakowanie się na urlop - ok. godziny.
          Pakowanie się na majówkę - 10 minut.

          Zarówno na 2-tygodniowy urlop, jak i na majówkę mieszczę się w dwa plecaki -
          jeden ma 20 litrów, drugi może 5 i znajdują się w nim głównie zabawki i
          książeczki Młodej.

          Dokonałam nawet takiej sztuki, jak samodzielny (z 3-latką) wyjazd pod namiot
          pociągiem (ciuchy, naczynia, namiot, śpiwory, karimaty, zestaw foremek -
          wszystko musiało się zmieścić na moich plecach).
    • chococino Re: wyjazd 01.05.10, 20:57
      Tak samo jak u Ciebie. Jeśli na kwaterze ma być żelazko, to i tak biorę własne.
      Na 10 dni pakuję ok. 20 koszulek, bo uważam, że są lekkie i dużo miejsca nie
      zajmąwink Buty jedne, drugie i dziesiąte, bo a nuż będzie okazja do wyjścia gdzieś
      w obcasach (nigdy nie ma), no i nie potrafię uczyć się na swoich błędach i co
      roku mąż dyga waliza, które zresztą musi spakować, bo ja nienawidzę i nie
      potrafię się konstruktywnie pakować.
      • lukas.2004 Re: wyjazd 01.05.10, 23:18
        Uff... myślałam, że tylko ja tak mam. Nie znoszę prać na wakacjach (w ogóle nie
        znosze prać w ręku, a na wakacjach dostep do pralki ograniczony albo żaden).
        Więc ciuchów masa. I jszecze musze mieć własne ręczniki. Dwoje dzieci do jednej
        dużej walizki, ja, mąż (jego rzeczy garstka)i kosmetyczka do drugiej, ręczniki i
        żelazko, suszarka, kaszki i deserki do trzeciej. buty w reklamówki, bo więcej
        walizek do tej pory nam się nie mieściło w aucie. W tym roku odpadnie łóżeczko
        turystyczne smile. Zostaje tylko wózek.
        Nigdy się jeszcze sensownie nie spakowałam.
        A najlepiej było jak któregoś roku razem z rodzinką mojego brata razem
        wyjechalismy pociągiem. Musieli czekać aż sie wytarabanimy z tym całym towarem,
        bo oni też tacy udani z tym pakowaniem jak ja smile
    • mikas73 Re: wyjazd 01.05.10, 21:37
      Najgorsze są nasze pakowania na wczasy.Z męża dziećmi to jest nas
      sześcioro. Walizki to jeszcze jakoś jakoś ale powkładanie
      wszystkich rzeczy do samochodu to nielada sztuka. W tym roku już
      się boję: dla małego spacerówka, laufrad,zabawki,mleko, starsi
      koniecznie piłki, rakiety do tenisa a ciuchów też cała masa bo
      prania na wczasach nie robię a czterech chłopaków nieźle brudzi.

      Pakowanie powrotne nie jest takie starszne.Polecam: każdy ciuch z
      osobna zwinąć w rulonik i tak układać, miejsca się zrobi co nie
      miara, resztę dorzucić, docisnąć nogą i 20 min,po pakowaniu wink
      • czar_bajry Re: wyjazd 01.05.10, 23:32
        uf ulżyło mismile
        Powiem Wam jeszcze że najlepszy był wyjazd na działkę jak młody miał dwa tyg.smile
        Łóżeczko turystyczne, wanienka,wózek(stelaż+fotelik+gondola)woda,mleko,pieluchy
        i same wiecie co jeszczesmileoprócz tego dwie panny przebierające się kilka razy
        dzienniesmirk i pies po kilku kursach do samochodu mąż stwierdził iż nie ma siły i
        nic więcej nie wejdzie a do spakowania został wózek i wanienka o dzieciach i
        psie nie wspominającsmilemusiałam zejść i przepakować samochód ale młodsza córka
        siedziała w gondoli postawionej na sztorcbig_grin
    • volta2 Re: wyjazd 02.05.10, 07:46
      mój pierwszy wyjazd na narty z półroczniakiem był najbardziej
      hardkorowy, bo wiem, że jakieś elementy wózka głębokiego jechały na
      dachu, a pompowane koła były odkręcane.

      potem, nawet z 2 dzeici i też podczas wyjazdu narciarskiego było
      znacznie prgościej

      do auta zabieram wszystko co się da, pakuję się szybko a najdłużej
      zabiera mi spakowanie jedzenia - bo starannie dzieciom dobieram
      prowiant, do tego sama gotuję na wakacjach na produktach bazowych z
      kraju(np. zabieram kaszę do krupniku, czy sos chiński knorra - o tym
      wszystkim pamiętać muszę)

      ale teraz pobiliśmy rekord -
      wyjazd na narty 2+2 BEZ SAMOCHODU za to z całym naszym narciarskim
      sprzętem:
      dzieciowe narty, buty i kaski
      nasze narty i buty narciarskie
      sporo oprowiantania - bo też gotowałam w apartamencie
      zwykłe ciuchy do chodzenia po domu i do tego cały zestaw ubrań na
      narty od mężowych do dzieciowych.

      dało się i nawet podróż z takim obciążeniem na plecach nie była
      bardzo straszna.

      a pakowanie mamy zawsze podzielone: mąż pakuje sprzęt turystyczny i
      siebie, ja dzieci i akcesoria kuchenne.(kubek, grzałka, zapałki,
      świeczka, herbatka itp.) wszystko zajmuje ok. godzina ja i godzina
      mąż.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka