Dodaj do ulubionych

Lampka wina w ciąży

13.05.10, 19:26
Jak to jest, że lekarze w krajach takich, jak np. Francja, Włochy, czy USA
zalecają kobietom w ciąży lampkę wina od czasu do czasu?
A lekarze w Polsce i innych krajach uważają to za absolutnie niewskazane i
mogące wywołać powikłania?

Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 19:30

      > Jak to jest, że lekarze w krajach takich, jak np. Francja, Włochy,
      czy USA
      > zalecają kobietom w ciąży lampkę wina od czasu do czasu?

      z tego co wiem, już nie zalecają. A nawet sa prowadzone podobne
      kampanie przekonujące kobiety o szkodliwości picia w ciąży...
      We Francji na wielu winach na etykiecie pojawia się rysunek
      przekreślonej figurki ciężarnej kobiety.
    • aluc Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 19:31
      jeśli zalecają, to widać nie znają zaleceń WHO, a te ostatnie
      stwierdzają, że ciężarna powinna powstrzymać się od spożywania
      alkoholu ze względu na brak danych, czy i jaka ilość alkoholu może
      być uznana za bezpieczną

      btw, Francja w Europie zdaje się przoduje ramię w ramię z Wielką
      Brytanią, jeśli idzie o odsetek dzieci z FAS, bo w ciaży jakoś tzw.
      paradoks francuski działa słabo
      • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 19:36

        > jeśli zalecają, to widać nie znają zaleceń WHO,
        w Polsce też się trafiają pojedynczy, którzy zalecają.
        Podobnie jak i tacy, co twierdzą, ze nagłe rzucenie palenia jest dla
        ciężarnej bardziej szkodliwe od palenia...
        Niedouki w każdym kraju mogą się trafić...
      • krejzimama Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:15
        > jeśli zalecają, to widać nie znają zaleceń WHO,

        Tzw swinska grypa to dowód że nieznajomość zaleceń WHO wychodzi jak najbardziej
        na dobre.
        To bardziej Światowa Organzacja Lobbystów Farmaceutycznych jest a nie zdrowia.
        • aluc Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:39
          rozumiem, że w związku ze świńską grypą wszelkie zalecenia WHO są o
          kant dupy

          jakby tak było (że niby na smyczy koncernów absolutnie w każdym
          przypadku), to raczej odradzaliby picie wina, a zalecali Amol, oraz
          gorąco odradzali karmienie piersią
          • krejzimama Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:44
            Wszystkie co do jednej. Bo taka organziacja jest niepotrzebna.
            Człowiek sam najlepiej wie co robić ze swoim życiem i zdrowiem.
            • croyance Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 15:18
              A juz zwlaszcza rodzi sie z wiedza jak postepowac np. przy napotkaniu
              wirusa Eboli ...
        • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 07:35
          W każdej ciąży piłam czerwone wytrawne wino ,nie mogłam się opanować.Dzieci mam
          zdolne i utalentowane.
          • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:14
            > W każdej ciąży piłam czerwone wytrawne wino ,nie mogłam się
            opanować.Dzieci mam
            > zdolne i utalentowane.

            Ale to na pewno nie dzięki czerwonemu winu tylko na zasadzie: "mi
            się udało, ufff" a może dla Ciebie nie "ufff", tylko "wszystko mi
            jedno było".
            Każdy wyjątek potwierdza regułę.
            Bardziej potrafię zrozumieć nałogową palaczkę, która nie może się
            opanować z papierochami, niż amatorkę czerwonego wina, która nie
            panuje nad sobą, wtedy to już nie amatorstwo.
            • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:06
              mikas73 napisała:
              > Ale to na pewno nie dzięki czerwonemu winu tylko na zasadzie: "mi
              > się udało, ufff"

              Jakim trzeba być nienormalnym człowiekiem aby coś takiego stwierdzić


              a może dla Ciebie nie "ufff", tylko "wszystko mi
              > jedno było".


              Na pewno i wszystkie dzieci to w pada i siedziałam na milinie i piłam
              wino,kobito wyluzuj .




              > Każdy wyjątek potwierdza regułę.
              > Bardziej potrafię zrozumieć nałogową palaczkę, która nie może się
              > opanować z papierochami, niż amatorkę czerwonego wina, która nie
              > panuje nad sobą, wtedy to już nie amatorstwo.



              A ja mam dość takich głupich bab jak Ty ,które chrzanią że od lepiki wina
              rozcieńczonego wodą mineralną raz na jakiś czas zrobi się krzywdę dziecku
              • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:12
                Nie użyłam żadnego słowa Cie obrażającego, a Ty mnie wyzwałaś od
                głupich bab, nienormalnych ludzi i chrzanienia uncertain
                • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:21
                  Nie chciałam zrobić tej buźki takiej biednej ale nie umiem takiej z
                  przekąsem, a zresztą niech będzie.
                  • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:27
                    mikas73 napisała:

                    > Nie chciałam zrobić tej buźki takiej biednej ale nie umiem takiej z
                    > przekąsem, a zresztą niech będzie.


                    Bardziej mnie mierzi kobita w ciąży zaawansowanej z petem w gebie
                • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:23
                  mikas73 napisała:

                  > Nie użyłam żadnego słowa Cie obrażającego, a Ty mnie wyzwałaś od
                  > głupich bab, nienormalnych ludzi i chrzanienia uncertain



                  A Ty mnie obraziłaś tym co napisałaś,bo każde moje dziecko było zaplanowane ,nie
                  piłam na melinie dbałam o każdą ciąże.wszystko jest dla ludzi ale w odpowiednich
                  ilościach .Nie piłam kartonu wina ale od czasu do czasu lepka i do tego
                  rozcieńczoną z wodą mineralną.Ciąża to nie choroba
                  • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:28
                    a mnie uraziło Twoje "nie mogłam się opanować", jak byś piła wbrew
                    zdrowemu rozsądkowi, to chyba było dla mnie osobiście takie przykre
                    i spowodowało taki komentarz.
                    • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:40
                      mikas73 napisała:

                      > a mnie uraziło Twoje "nie mogłam się opanować", jak byś piła wbrew
                      > zdrowemu rozsądkowi, to chyba było dla mnie osobiście takie przykre
                      > i spowodowało taki komentarz.


                      Tak bo takie miałam silne zachcianki na to czerwone wino
                      • echtom Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 10:08
                        Jak miałaś silne zachcianki, znaczy, że młodym nie przeszkadzało wink
                      • powerextension Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 17:10
                        > Tak bo takie miałam silne zachcianki na to czerwone wino
                        >
                        W sumie to logiczne. Każdy nałóg to po prostu silna zachcianka nie do
                        opanowania. A że ciąża...potem jedna z drugą będą na forach się dziwić , że
                        synuś/córcia/ jakiś taki przyspieszony, nie słucha, kłopoty sprawia, z nauką ma
                        problemy.
                        Ale zachcianki górą.
                        Tak trzymać!
                        • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 19:40
                          powerextension napisała:

                          > > Tak bo takie miałam silne zachcianki na to czerwone wino
                          > >
                          > W sumie to logiczne. Każdy nałóg to po prostu silna zachcianka nie do
                          > opanowania.

                          No popatrz Ja miałam ochotę tylko w ciąży na czerwone wino ,nie pije i nie pale
                          wiec trudno mówić tu o nałogu

                          A że ciąża...potem jedna z drugą będą na forach się dziwić , że
                          > synuś/córcia/ jakiś taki przyspieszony, nie słucha, kłopoty sprawia, z nauką ma
                          > problemy.


                          Mój syna bardzo dobrze się uczy uczestniczy w olimpiadach i ma supr wyniki
                          sportowe ma 16 lat ,córka ma lat 11 olimpiady, konkursy jena z najlepszych
                          uczennic.Nasz 5 latka która chodzi do przedszkola jest grzecznym sumiennym
                          dzieckiem a najmłodsza 10 miesięczna nie jest rozwrzeszczanym niemowlakiem
                          wieczni uśmiech na buzi smile Z naszymi dziećmi nie ma problemów wychowawczych
                          .Więc o czym ty kobieto mówisz ,nie ma tu uzależnienia od alkoholu a zachcianki
                          w ciąży są sprawą normalną .



                          > Ale zachcianki górą.
                          > Tak trzymać!


                          Wszystko jest dla ludzi i taka ironie schowaj sobie w butywink
              • parowkowa Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:41
                Zgadzam sie! jedna krecha fety raz na tydzien tez nikogo jeszcze nie zabila, to nagonka na ciezarne alkoholiczki i narkomanki jest!

                Tez masz sie czym chwalic, ze chclalas alkohol chodzac z brzuchem. Glupsza jestes nizli przewiduje ustawa
                • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:50
                  Ważne, żeby swoich słów nie opierać tylko na wiadomościach z wikipedii" nie opieram na watpliwych informacjach z wikipefi tylko na wykazie, ktory latwo jest zweryfikowac
                • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 10:13
                  parowkowa napisała:

                  > Zgadzam sie! jedna krecha fety raz na tydzien tez nikogo jeszcze nie zabila, to
                  > nagonka na ciezarne alkoholiczki i narkomanki jest!
                  >
                  > Tez masz sie czym chwalic, ze chclalas alkohol chodzac z brzuchem. Glupsza jest
                  > es nizli przewiduje ustawa






                  Dziewczynko napij się melisy bo rzucasz się jak smród w gaciach
                  • parowkowa Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 20:14
                    Ja nie wiem czym ty sie zywisz ze ci smrod w gaciach sie rzuca. OHYDA!
    • broceliande Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:08
      Ponieważ ta lampka mi się zdarzała, pocieszam się, że kiedyś woda
      była bardzo niebezpieczna dla zdrowia.
      Zdaje się, że alkohol trochę ją dezynfekował, no i piło się piwo i
      wino, pewnie słabsze niż teraz.

      Co do papierosów to niestety w ciąży z niepalącej-tolerującej
      zmieniłam sie w niepalącą-nietolerującą.
      Niestety na dobre.
    • krejzimama Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:17
      Lampka wina nic nikomu złego nie zrobi. Nie zaszkodzi, a na pewno pomoże się
      rozluźnić.
      • girasole01 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:23
        Tobie na pewno nic nie zrobi, dziecku - nie wiadomo.
      • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:28
        > Lampka wina nic nikomu złego nie zrobi. Nie zaszkodzi, a na pewno pomoże się
        > rozluźnić.

        Rozluźnić to może masaż lub sex a bez tej lampki wina to naprawdę można przeżyć ten króciutki okres. Jeżeli jedna to dlaczego nie pięć lub dziesięć? Dużo piszą o FAS, ja tam wolałam nie ryzykować chociaż wino lubię i to bardzo.Przeżyję też jeżeli ktoś uzna że przesaaaaadzam.
        • franczii Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:58
          Akurat seks w ciazy u niektorych jest zabroniony. U mnie w pierwszej ciazy byl
          szlaban na seks przez wiekszosc czasu ciazy a na lyk wina od wielkiego dzwonu nie.
    • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:23
      A skąd masz takie wiadomości?

      Oglądałam z rok temu film/kampanię o szkodliwości picia w ciąży wogóle i tej przysłowiowej lampki wina. Pokazywał kobiety z zachodu Europy właśnie, które raczej uświadomione były w tej dziedzinie i lekarzy głoszących opinie przeciwne do Twoich.

      Kobiety rzeczywiście dokonywały różnych wyborów. Pamiętam Francuzkę zdaje się, która wręcz chlała szampana na okrągło a po porodzie pierwszymi wizytującymi byli znajomi z butelką uncertain
      Ale większość zgadzała się z hasłem "zero kropli alkoholu w ciąży".
      • gazeta_mi_placi Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:51
        A czy FAS może być po dwóch kieliszkach w ciągu całej ciąży? Bo uważam,że
        przesadzają i to zdrowo!!!
        • aluc Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 20:58
          pytanie raczej brzmi "czy warto ryzykować, gdyby się jednak okazało,
          że może być po dwóch kieliszkach"

          kobity cyrki robią, na publicznym kiblu nie usiądą, na basen nie
          pójdą, odżegnują chhodzące na zakupy dohipermarketów od czci i
          wiary, ale kielona rąbną, bo WHO kłamcy i lobbyści wink

          bardzo mi się podoba ten tok myślenia
          • triss_merigold6 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 21:21
            Jak ktoś koniecznie potrzebuje dowodu na to, że alkohol ciężarnym jednak szkodzi
            to niech się przejedzie na starą Pragę - mordy z rasowym FAS w każdym wieku, do
            wyboru do koloru w dużej obfitości.
            • gazeta_mi_placi Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 21:46
              Myślisz,że to ofiary dosłownie jednego lub dwóch kieliszków alkoholu przez całą
              ciążę??
              • triss_merigold6 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 21:54
                Myślę, że wina (nie bełtów, WINA) to tam całe pokolenia nie widziały. Niemniej
                efekty mixów alkoholików z młodymi żulicami też z rodzin alkoholowych są powalające.
                Inna sprawa, że faktycznie Francja przoduje w statystykach wykrywanego FAS. W
                Polsce pewnie z 70% jest niezdiagnozowanych. Popatrz sobie na widoczne u ludzi
                wady w budowie twarzoczaszki.
                • gazeta_mi_placi Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:18
                  >Popatrz sobie na widoczne u ludzi
                  wady w budowie twarzoczaszki.

                  Oj znam jednego takiego.
                  Paskudna sprawa sad
                • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 15:53
                  > Polsce pewnie z 70% jest niezdiagnozowanych. Popatrz sobie na widoczne u ludzi
                  > wady w budowie twarzoczaszki.

                  A przecież wady widoczne gołym okiem to tylko wierzchołek góry lodowej.
                  Większość rujnujących życie felerów neurologicznych występuje bez towarzystwa
                  felerów wyglądu.
              • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 15:59
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Myślisz,że to ofiary dosłownie jednego lub dwóch kieliszków alkoholu przez całą
                > ciążę??

                Pewnie nie, ale jak juz ci napisano, nie warto próbować, czy na pewno nie. Jeśli
                chodzi o ilość wypitego alkoholu, to przypomniał mi się przypadek dziewczynki,
                której nie patologiczna w żadnym wypadku matka, popiła sobie na dwóch wesołych
                imprezach na początku ciąży, kiedy jeszcze nieświadoma była swego stanu. Dziecko
                ma liczne, charakterystyczne dla FAS, neurologiczne mikrourazy uniemożliwiające
                mu normalną naukę w szkole i w przyszłości funkcjonowanie w społeczeństwie. Do
                tego wadę serca, też z tych występujących w FAS, operowaną już trzykrotnie.
          • powerextension Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 17:14
            aluc napisała:


            >
            > kobity cyrki robią, na publicznym kiblu nie usiądą, na basen nie
            > pójdą, odżegnują chhodzące na zakupy dohipermarketów od czci i
            > wiary, ale kielona rąbną, bo WHO kłamcy i lobbyści wink
            >
            > bardzo mi się podoba ten tok myślenia

            Mnie też, ale widać skretynienie dziedziczne, plus elementy FAS plus brak jodu
            własnei mają taką ekspresję.

        • nvera Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 00:06
          Może może...
          Alkohol cyt.Uszkadza główne
          narządy (w szczególności mózg) oraz zaburza liczne procesy neuro- i biochemiczne
          prowadząc do większych uszkodzeń embrionu i płodu niż używanie jakichkolwiek
          narkotyków.
          Warto próbować??
          Najwięcej szkód powoduje w pierwszym trymestrze, ale jest nie bezpieczny przez
          cały okres trwania ciąży.
          Lampka wina to też alkohol co z tego że nie wiele...dziecku nie dałabym się
          napić mimo że to tylko lampka wina!!!
        • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 06:41

          > A czy FAS może być po dwóch kieliszkach w ciągu całej ciąży?

          Myślę, że nie może. I nie spotkałam nikogo, kto znałby osobę z FAS
          po jednym, dwóch kieliszkach.
          Ale wiele osób woli straszyć, bo nie wierzy, ze te kobiety, które
          jedną lampkę wina w ciąży wypiją, to na tym poprzestaną. Dla wielu
          ta jedna lampka to już jest pełen alkoholizm, no bo skoro od tej
          jednej jedynej się nie powstrzymała, to alkoholiczka i FAS
          murowany...
          • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:34
            > Myślę, że nie może. I nie spotkałam nikogo, kto znałby osobę z FAS
            > po jednym, dwóch kieliszkach.

            Myśleć to jedno a wiedzieć drugie.

            Poczytaj sobie o wpływie nawet minimalnej ilości alkoholu na
            dziecko/płód (jak tam uważasz);przyspieszone bicie serca, stress i
            takie tam.Na pewno nie miłe upojenie dzieciątka.
            Może FAS z tego nie będzie ale dla relaksu to lepiej posłuchać
            Mozarta a dla smaku zjeść kilka czerwonych winogron.

            Wciąż nie rozumiem po co te 2 lampki wina w ciąży?
            • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:55

              > > Myślę, że nie może. I nie spotkałam nikogo, kto znałby osobę z
              FAS
              > > po jednym, dwóch kieliszkach.
              >
              > Myśleć to jedno a wiedzieć drugie.

              a ty wiesz, czy tylko ci się wydaje?
              Podaj chociaż jeden udokumentowany przypadek, gdy po 1 (ale nie
              kilku) kieliszkach wina dziecko urodziło się chore, z FAS-em...
              • nvera Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 11:32
                Słyszałam o takim przepadku- że po jednym- przynajmniej matka tak twierdziła...
                Jak znajdę to wrzucę
                • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 12:14
                  ja słyszałam że matka tej dwumiesięcznej dziewczynki z połamanymi
                  żebrami twierdziła, ze mała sama je sobie połamała, wiercąć się
                  łóżeczku...
    • agniesia1973 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 21:39
      Sporadycznie pije alkohol. W ciąży tym bardziej nie piłam, chociaż oczywiście
      znalazły się osoby,które twierdziły,że lampka czerwonego winka jeszcze nikomu
      nie zaszkodziła wink


      www.szipszop.pl/tickers/20819.gif
      • kitka20061 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 21:48
        agniesia1973 napisał:

        > chociaż oczywiście znalazły się osoby,które twierdziły,że lampka >czerwonego winka jeszcze nikomu nie zaszkodziła wink

        Ja znam takich co małemu dziecku dawali piwo na apetyt i nie widzieli w tym nic złego i nie była to rodzina z wspomnianej wcześniej Pragi (dziewczyna po prawie, chłopak też po studiach).

        • majenkir Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:09
          Hehe, a pokolenie naszych babek?
          Najlepszym usypiaczem dla noworodka byla byl rog pieluchy umoczony w
          alkoholu (do ciuckana) wink
          • mniemanologia Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:21
            majenkir napisała:

            > Najlepszym usypiaczem dla noworodka byla byl rog pieluchy umoczony
            > w alkoholu (do ciuckana) wink

            W alkoholu?
            To chyba u Twojej babki tongue_out
            U mojej była makówka do ssania.
            • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:11
              mniemanologia napisała:

              > majenkir napisała:
              >
              > > Najlepszym usypiaczem dla noworodka byla byl rog pieluchy umoczony
              > > w alkoholu (do ciuckana) wink
              >
              > W alkoholu?
              > To chyba u Twojej babki tongue_out
              > U mojej była makówka do ssania.
              >



              I u mojej babki były makówki
          • kitka20061 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:30
            majenkir napisała:

            > Hehe, a pokolenie naszych babek?
            > Najlepszym usypiaczem dla noworodka byla byl rog pieluchy umoczony w
            > alkoholu (do ciuckana) wink

            Nigdy czegoś takiego nie słyszałam, ale może miałam do czynienia z innymi babkami.
          • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 06:43

            > Hehe, a pokolenie naszych babek?
            XIX-wieczne kobiety ciężarne na potęgę faszerowano narkoykami.
            Oczywiście te, które mogły za np. laudanum zapłacić...
            • mariolka99 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:46
              nchyb napisała:

              >
              > > Hehe, a pokolenie naszych babek?
              > XIX-wieczne kobiety ciężarne na potęgę faszerowano narkoykami.
              > Oczywiście te, które mogły za np. laudanum zapłacić...
              >

              XX wieczne dzieci też wink
              narkotyki dla dzieci
    • wieczna-gosia Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:24
      przy 4 dzieci sobie pozwalalam bo nie zabraniano. przy ostatnim juz
      trabiono zeby nie pic- poczytalam glebiej i odstawienie alkoholu na 9
      miesiecy nie bylo dla mnie zadnym problemem. I ciesze sie ze zadne z
      moich dzieci nie jest chore- z drugiej strony fakt ze w kazdej ciazy
      wypilam moze kiepiszek a moze dwa. Ale uwazam ze ze jak czlowiek wie
      ze nie moze- to umoczy usta jak juz zgrzeszy a nie grzmotnie pol
      butelki.
    • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 13.05.10, 22:27
      Bo u nas wychodzi się z założenia, że ludzie nie myślą więc trzeba im zabronić
      czegoś zupełnie, bo nie będą potrafili sami wyznaczyć granicy...
      • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 06:46

        > Bo u nas wychodzi się z założenia, że ludzie nie myślą więc trzeba
        im zabronić
        > czegoś zupełnie, bo nie będą potrafili sami wyznaczyć granicy...
        >


        O to właśnie chodzi z tego typu kampaniami...
      • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 16:06
        izabellaz1 napisała:

        > Bo u nas wychodzi się z założenia, że ludzie nie myślą więc trzeba im zabronić
        > czegoś zupełnie, bo nie będą potrafili sami wyznaczyć granicy...

        I wszystko wskazuje na to, że bardzo słusznie, że wychodzi się z takiego
        założenia. Żeby cokolwiek pchnąć do przodu trzeba z grubej rury, bo wygodnictwo,
        folgowanie sobie i kultywowanie "starych dobrych tradycji" jest łatwiejsze do
        wykonania niż ruszenie głową.
    • myelegans Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 02:09
      Mialam prowadzona ciaze w Stanach i zaden lekarz nie zalecal lampki wina. Cala
      literatura tutejsza mowi "zero alkoholu w ciazy".
      Ta lampka wina to wlasciwie po co? Dla zdrowotnosci, poprawy nastroju czy na
      lepsze trawienie, bo na upicie sie to za malo.

      Nie pilam ani w ciazy, ani jak karmilam.
      • bi_scotti Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 03:03
        Wpierwszej ciazy pilam okazyjnie wino i whisky, piwo srednio raz w
        tygodniu ... - urodzila sie dziewczyna jak rzepa, dzis robi kariere
        naukowa smile W drugiej ciazy juz sie naczytalam o FAS wiec nie pilam
        ani kropli %%% - chlopiec ma wad sporo, dwie operacje mial jeszcze w
        zyciu plodowym, cale zycie rehabilitacja, jedna pelna radosc, ze
        intelektualnie jest bez zarzutu smile Wiec w trzeciej ciazy olalam z
        gory na dol wszystkie ostrzezenia anty-alkoholowe i "na zlosc
        lekarzom" wink pijalam wino i piwo, i co mi tam wpadlo w rece (wlalo
        sie do kieliszka) jak mi przyszla ochota - urodzil sie mlody byczek
        z talentem do jezykow, nauk scislych, pisania poezji i gry w tenisa
        ziemnego smile
        Ja wiem, ze to czysty przypadek. I nikomu bym nie polecala mojego
        postepowania ale takie zycie jest - wymyka sie wielu regulom. Na
        szczescie smile
        • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 06:14
          Czytałam dość dużo o FAS, pamiętam przypadek dziewczyny, która w
          podróży poślubnej piła co wieczór przysłowiową lampkę wina, przez
          jak pamiętam dwa tygodnie, będąc wtedy w ciąży i nie wiedząc jeszcze
          o tym. Urodziła dziecko z FAS.

          W pierwszej ciąży nie piłam, pomimo że wtedy jeszcze popularne było
          hasło: jedna lampka dla relaksu.

          W drugiej ciąży, świadoma już FAS, wypiłam tę jedną lampkę właśnie,
          pamiętam dokładnie w 17 tyg. po wizycie u gina, który stwierdził, że
          z dzieckiem jest wszystko w porządku. I z tego szczęścia uczciłam tę
          dobrą nowinę ze znajomymi tą lamką właśnie. ????????? Jakiś miałam
          wtedy moment otumanienia czy co?
          Teraz gdy patrzę na moich synów, to wstyd mi, że młodszego na tyle
          nie uszanowałam, że wlałam w niego alkohol, żeby się zrelaksował?

          Kiedy ogladałm film, o którym piszę wyżej, to w jego końcówce
          kobiety w ciąży stały z takimi wielkimi tablicami z napisem np. "34
          tydzień - zero kropli alkoholu w ciąży". Z jaką ja mogłabym
          stanąć: "20 tydzień - 50 ml martini" ?
          • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 06:46

            > W pierwszej ciąży nie piłam, pomimo że wtedy jeszcze popularne
            było
            > hasło: jedna lampka dla relaksu.
            dziennie?
            • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 07:06
              > dziennie?
              Nie, hasło brzmi: jedna lamka dla relaksu nie zaszkodzi.

              Tylko, kto tak naprawdę wie ile tych lampek bezpiecznych ma być? Jak
              wyżej wspomniałam czytałam o przypadku 14 , które spowodowały FAS.
              Ciekawe gdzie zaczyna się ta granca? Ja po prostu wolę się nie
              przekonywać.
              • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:01
                jedna to jednak mimo wszystko nie 14.
                Nie chodzi o to by namawiać do picia, bo rozsądna osoba nie pije.
                Chodzi o to, by nie straszyć na siłę, ze ta jedna jedyna lampka
                jeżeli już się przydarzy na pewno zaowocuje strasznymi wadami
                wrodzonymi...
                • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:09
                  Ale jakie konsekwencje ma takie straszenie, chociaż to przesadzone
                  słowo, po prostu kampania uświadamiająca?
                  Myślę niestety, że większą szkodę czyni/już uczyniło hasło: :"jedna
                  lampka w ciąży nikomu nie zaszkodzi".
                  • nchyb Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 10:01
                    a ja myślę, że więcej szkody przynosi takie bajanie, ojej, jedną
                    lampkę wypiłaś, dziecko będzie chore...
                    stres też potrafi niszczyć...
                    • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 10:09
                      a ja myślę, że więcej szkody przynosi takie bajanie, ojej, jedną
                      > lampkę wypiłaś, dziecko będzie chore...
                      > stres też potrafi niszczyć...

                      Wczesne uświadomienie zapobiegnie takim sytuacjom i stresu nie
                      będzie. Raczej na żywo takich skrajnych uwag nikt nie daje.

                      Dobra nchyb skończmy, bo to już udowadnianie dla samego udowadniania.
                      • joxanna Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 10:17
                        Nie piję. Mam wrażenie, że od mojej pierwszej ciąży (2005) ciągle się o tym
                        trąbiło. We Francji też (w 2007 roku).

                        Natomiast mam problem taki, że ja np. w ciąży jestem w stanie zjeść dobry
                        kilogram owoców na raz - czasem wystarczą 3 większe jabłka. Nie mówiąc już o tym
                        jak łatwo zjeść kilo, czy więcej czereśni, czy truskawek. No i to i tak
                        sfermentuje. Więc w zasadzie w żołądku wylądowała jakaś tam ilość alkoholu.
                        Podobno 1-2 kg owoców wykryje już alkomat (podobnosmile). Więc jak to jest -
                        alkohol świeżo sfermentowany z owoców jest ok, bo nikt go nie komentuje, a
                        alkohol ze świeżo otwartej butelki nie?

                        Po prostu nie wiem. Ale alkoholu łatwo sobie odmówić, a z owocami, hm, nie chcę
                        próbować..
                    • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 19:45

                      nchyb napisała:

                      > a ja myślę, że więcej szkody przynosi takie bajanie, ojej, jedną
                      > lampkę wypiłaś, dziecko będzie chore...
                      > stres też potrafi niszczyć...



                      dokładnie i tu dopiero jest dramat...
                      • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:54
                        > dokładnie i tu dopiero jest dramat...

                        No nie, jaki dramat ?, że się ciążarna napiła a potem się stresuje?
                        Biedna dziewuszka, rzeczywiście, w stresy ją wpędzili źli,niedobrzy
                        ludzie....
                        No niech przynajmniej konsekwentna będzie i twierdzi, że dziecku
                        nie zaszkodzi.
          • echtom Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:34
            Dwa razy ostro się spiłam na początku pierwszej ciąży, kiedy jeszcze
            o niej nie wiedziałam. A potem miałam schizę, czy na tym etapie
            mogło to zaszkodzić dziecku czy nie. Później nie miałam już takich
            dylematów, bo niedobrze mi się robiło na samą myśl o alkoholu.
    • mara_jade73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:30
      Mój lekarz w Polsce powiedział mi, że jak raz na jakiś czas wypije
      jedno piwo czy lampke wina to nic złego się nie stanie. Co zresztą
      praktykowałam.
      • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:42
        > Mój lekarz w Polsce powiedział mi, że jak raz na jakiś czas wypije
        > jedno piwo czy lampke wina to nic złego się nie stanie. Co zresztą
        > praktykowałam.

        No i na zdrowie,Tobie i Twojemu dziecku. A lekarza to chyba
        współczuję.

        Nie wiem czy wiesz ale lekarze też mówią, że prześwietlenie
        rentgenowskie w pierwszych tygodniach (jeżeli się zdarzy) nie
        wywołuje wad wrodzonych." Trzeba obserwować ale będzie dobrze". Tak
        usłyszałam. Pomimo tego nie powtórzyłabym go bez fartucha
        ochronnego, ale ja lubię się zabezpieczać.

        Ospa, grypa, antybiotyk w ciąży - mnóstwo kobiet je przeszło i jest
        dobrze.Tylko ja wolałabym nie narażać mojego dziecka na to wszystko
        gdybym miała wybór, a co do alkoholu to na szczęście mam.
        • mara_jade73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:53
          Raz na jakiś czas to nie codziennie czy raz na tydzień ale np na
          wakacjach czy na sylwestra. A dziecko zdrowe, mądre i ładne.
          • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:01
            > Raz na jakiś czas to nie codziennie czy raz na tydzień ale np na
            > wakacjach czy na sylwestra

            Ja rozumiem, że to na specjalne okazje i nie pluję na każdą ciężarną
            z lampką ale naprawdę czy nie można np. Picolo, czy nasze dzieci nie
            zasługują na tę odrobiną szacunku, na to aby ciaża była
            najważniejszą "okazją"? Ja tak to widzę.
            • mara_jade73 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 12:23
              Picolo jest paskudne tak jak i Karmi. Najważniejsze to zachować
              rozsądek.
    • kozica111 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:40
      Ostatnio w cyklu na TV Style dotyczącym ciąży były tematy "zagrożeń" ciążowych i
      rozmowa z lekarzem, polskim lekarzem.Omówiono kwestie spożycia serów
      niepasteryzowanych, surowego mięsa, picia kawy i alkoholu.Lekarz powiedział
      wyraźnie;lampka czerwonego wina nie może zaszkodzić.Ja osobiście nie zaryzykuję,
      boje się choć winka mi brakuje.
    • kropkacom Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 08:58
      W ciąży nie piłam. Zwłaszcza że decyzja o ciąży była świadoma więc wiedziałam od
      poczatku co i jak. smile

      Na logikę, czy ktoś niemowlęciu dałby się napić lampki wina? Jednej. Może
      najwyżej co pewien czas. Nie, prawda?
    • denispapin Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:21
      We Francji nie zalecają. Mnie jakieś 5 lat temu francuski lekarz
      zabraniał.
    • franczii Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:35
      Ja mialam 2 lekarki w pierwszej ciazy najpierw polska potem po przeprowadzce
      wloska i obie mi powiedzialy, ze sie moge napic wlasnie mala lampke wina od
      wielkiego dzwonu i nic mi sie nie stanie a wrecz mnie to zrelaksuje to a propos
      stawiania sie brzucha bylo mowione. I kilka razy w obu ciazach sie napilam,
      nigdy calej lampki bo nawet bym w siebie nie wcisnela ale kilka lykow bo sa
      pewne potrawy czy sery, ktore az sie prosza o maly lyk wina. Wiecej mnie nie
      ciagnelo. Czasem tez skosztowalam martini z kieliszka meza. Nie robie sobie z
      tego powodu zadnych wyrzutow i nie dam sobie wcisnac, ze zle zrobilam, ze
      narazilam dzieci. Wszystko jest dla rozsadnych ludzi a ja sie za rozsadna uwazam.
      • szonik1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:49
        Lepiej chyba dmuchać na zimne?Nie rozumiem jak można nie móc się powstrzymać od
        alkoholu (w imię zdrowia dziecka) na ten niecały rok...
        Dobrze,że dla mnie to nie problem.
        • franczii Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 09:53
          Ale ja sie tych paru lykow nie napilam bo muasialam i nie potrafilam sie
          powstrzymac. Gdyby tak bylo to mialabym powazny problem ze soba. Ja po prostu
          uwazalam, ze nie robie nic zlego. Gdybym byla przekonana, ze tych kilka kropel
          moze zaszkodzic to bym nie miala zadnego problemu, zeby sie powstrzymac.
          • mikas73 Franczii 14.05.10, 10:01
            ja wiem, że ty konkretna babka jesteś ale powiedz mi, czy naprawdę
            lekarz nie może ciężarnej zaproponowac jako formy relaksu:
            1. masażu,
            2. melisy,
            3. słuchania muzyki poważnej
            4. sexu
            No nie mogę przełknać, że lampka wina ma być w ciąży lekarstwem
            jedynym i nie zastąpionym a co gorsza polecanym.
            • izabellaz1 Re: Franczii 14.05.10, 10:07
              mikas73 napisała:

              > 1. masażu,
              > 2. melisy,
              > 3. słuchania muzyki poważnej

              Oczywiście wszystko dla "statecznych, odpowiedzialnych matron" tongue_out
              • mikas73 Re: Franczii 14.05.10, 10:11
                A dlaczego ominęłaś tak fajny punkt.4 , który może stać się zupełnie
                nie "matronowski" smile Wiem, wiem nie każdemu w ciąży można.
                • izabellaz1 Re: Franczii 14.05.10, 10:13
                  mikas73 napisała:

                  > A dlaczego ominęłaś tak fajny punkt.4 , który może stać się zupełnie
                  > nie "matronowski" smile

                  Bo mi nie pasował do statecznej matrony big_grinbig_grin wink
            • franczii Re: Franczii 14.05.10, 10:12
              Ale mnie nikt nie zalecal ani nie proponowal picia. To nie w takiej formie bylo
              mowione. Poniewaz mialam skurcze duzo wczesniej niz trzeba i bylo wymieniane
              mnostwo rzeczy ktorych robic mi nie wolno w tym seks a relaksowanie sie przy
              muzyce juz mi bokiem wychodzilo, a ciagle polegiwanie na kanapie w pewnym
              okresie zaczelo byc wrecz stresujace i niewygodne to lekarka wymienila rowniez
              to co moge i w tych dozwolonych byla mala lampka wina: "jesli ma pani ochote to
              moze sie pani napic pol lampki wina bez wyrzutow sumienia, nie codziennie ale
              przy okazji, nic sie dziecku nie stanie, a nawet skurcze sie wtedy uspokoja".
              Tak bylo mowione.
      • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 10:12
        Mnie też lekarz powiedział, że nie ma problemu z czerwonym wytrawnym w ilości do
        100ml raz na jakiś czas. Podobno tylko w późniejszych miesiącach nie zalecają bo
        może się rozpocząć akcja porodowa zbyt wcześnie od tego "rozluźnienia"wink

        Ja widzę sens tych kampanii, żeby nie zalecać w ogóle, bo widocznie lepiej
        dmuchać na zimne. Niemniej jednak NIKT na kobietach w ciąży eksperymentów nie
        przeprowadza więc trudno ustalić "bezpieczną" ilość alkoholu.
        • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 16:28
          Niemniej jednak NIKT na kobietach w ciąży eksperymentów nie
          > przeprowadza więc trudno ustalić "bezpieczną" ilość alkoholu.

          I dlatego bezpieczniej jest ustalić, że nie ma bezpiecznej ilości alkoholu dla
          płodu. Stawka jest bardzo wysoka.
    • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 11:01
      W 100 ml wina jest ok. 16g czystego etanolu czli 16% roztwór.
      Oczywiście są różnice w zależności od wina, no i należy brać pod
      uwagę czy liczymy procent wagowy czy objętościowy - choć w
      przypadku etanolu, na nasze potrzeby nie jest to istotne (jest
      jeszcze różna gęstość w zal. od temp. ale to też IMO teraz
      nieistotne). Po rozcieńczeniu 4,5-5 litrami krwi (tylko krwi, a są
      też płyny tkankowe poza układem krążenia) wypada 0,0033g (czyli 3,4
      mg) na 1cm3 krwi. Wszystko zależy od tego czy pijemy przy jedzeniu
      czy nie. Pokarm blokuje wchłanianie etanolu w żołądku spowalniając
      cały proces wchłaniania. Wtedy mniej trafia do ogólnego krwioobiegu
      a więcej do żyły wrotnej (wtedy więcej wchłaniamy z jelita). Żyłą
      wrotną trafia do wątroby - tam duża część jest od razu pobierana
      przez komórki i metabolizowana. Trzeba też pamiętać,że choć inne
      tkanki nie przerabiają etanolu tak jak wątroba, to część tego
      etanolu do nich wnika, stąd np. zaburzenia działania układu
      nerwowego zwane potocznie upiciem się wink. W takiej sytuacji
      większość etanolu zanim dopłynie do łożyska zostanie wyłapana przez
      komórki organizmu matki. No oczywiście trochę zostanie we krwi i
      dopłynie do łożyska - ile z tego 0,0033 g? Nie wiadomo, ale IMO
      ilości śladowe. Gorzej jeśli pić na pusty żołądek - wtedy większość
      wchłania się od razu do krążenia ogólnego i szybko trafia do
      łożyska i oczywiśćia ta ilość etanolu we krwi jest wtedy inna.
      Ufff! Ale się rozpisałam. Mam nadzieję, że klarownie. Decyzję i tak
      każdy musi podjąć sam. Najgorsze faktycznie są te pierwsze miesiące
      ale od momentu zagnieżdżenia zarodka - kiedy jest już bezpośrednie
      połączenie z organizmem matki. Jak ktoś nawet ostro zapije
      wcześniej to chyba nie jest to powód do stresu.
    • hanalui Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 12:23
      A mnie do rozsmiesza demonizowanie przez polskich lekarzy lampki
      wina jednoczesnie faszerujac polskie matki dup.hastonami, magnezami,
      nospami i innymi cudami, bo nie zaszkodzi...i zaden otwarcie nie
      powie ze to szkodzi.
      • verdana Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 16:17
        Mam znajoma, której adoptowane dziecko ma FAS, działa wobec tego w
        różnych stowarzyszeniach - i niestety, zna dwa przypadki dzieci z
        FAS po dwóch lampkach wina, wypitych na poczatku ciąży. Nie ma
        powodu nie wierzyć dziewczynom, tym bardziej, ze dzieci sa w takim
        wieku, ze wtedy jeszcze pić szczególnie nei zabraniano, a więc nawet
        nie miałyby się czego wstydzić.
        Problem w tym, ze większość czasu ciąży lampka wina rzeczywiście nei
        zaszkodzi. Jest jednak kilka dni, ktore trudno dokladnie wyznaczyć,
        rozwoju niektorych organów, kiedy nawet niewielka ilość alkoholu
        może doprowadzic do ich uszkodzenia.
        Oczywiście, ze większość, niemal wszystkie dzieci urodzą się zdrowe
        mimo tych kilku lamprek wina, ale czy naprawde warto ryzykować? To
        jest właśnie to, czego nie rozumiem - ze warto.
      • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 16:23
        Proszę, nie rozśmieszaj mnie i nie porównuj alkoholu z magnezem.


        * FAS jest wiodącą przyczyną chorób umysłowych.
        * Większość osób z FAS ma przeciętny poziom inteligencji.
        * FAS jest przyczyną poważnych problemów społecznych i zaburzeń zachowania.
        * Co roku w USA rodzi się 5 000 dzieci z FAS.
        * Dziesięć razy więcej dzieci rodzi się z efektem alkoholowym (FAE).
        * Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, którą można spożywać w czasie
        ciąży bez ujemnego skutku na dziecko.
        * Alkohol uszkadza płód bardziej, niż jakikolwiek inny narkotyk.

        Wkleiłam dla przypomnienia, bo jak widać, nigdy dość powtarzania przestróg.
        • paszczakowna1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 16:45
          Skąd przekleiłaś te rewelacje?

          > * FAS jest wiodącą przyczyną chorób umysłowych.

          Źródło poproszę. I co to znaczy "choroba umysłowa"?

          > * Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, którą można spożywać w czasie
          > ciąży bez ujemnego skutku na dziecko.

          Tia? Nie istnieje? Taka jak w cieście drożdżowym też nie? Ani taka, jak powstaje
          pod wpływem fermentacji jabłka w organizmie?

          > * Alkohol uszkadza płód bardziej, niż jakikolwiek inny narkotyk.

          Co to niby ma znaczyć? Ile alkoholu uszkadza płód bardziej niż ile innego
          narkotyku? Bardziej uszkodzi płód ta, która wypije lampkę wina niż ta, która
          nafaszeruje się heroiną?
          • aandzia43 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 17:10
            www.pbw.waw.pl/pbw/pliki/publikacje/FAS.pdf
            Jeśli chodzi o zaburzenia umysłowe w wieku dorosłym, to źródła nie pamiętam, ale
            wymieniane były: zaburzenia nastroju (depresje, ChAD), zaburzenia osobowości,
            nałogi.
            • paszczakowna1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 17:34
              I ta publikacja (zresztą od naukowej daleka) ma być źródłem której z
              zakwestionowanych przeze mnie informacji? Bo dalej nie widzę potwierdzenia,
              jakoby "FAS jest wiodącą przyczyną chorób umysłowych." (Co to znaczy "wiodąca
              przyczyna" i co to znaczy "choroba umysłowa"?)
        • gazeta_mi_placi Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 20:42
          >* Alkohol uszkadza płód bardziej, niż jakikolwiek inny narkotyk.

          To alkohol to narkotyk? Nie wiedziałam big_grin
        • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 20:44
          aandzia43 napisała:

          > * Alkohol uszkadza płód bardziej, niż jakikolwiek inny narkotyk.

          Boszzz, skąd Ty te mądrości wytrzasnęła???
          A tak gwoli ścisłości: Alkohol to substancja psychoaktywna, a nie narkotyk.
          • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:46
            hah no prosze cie a nartkotyki to nie substancje psychoaktywne ? a tramal i fenatyl to tez nie narkotyki bo sa zarejestrowane jako leki ?
            • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:53
              x.armide napisała:

              > hah no prosze cie a nartkotyki to nie substancje psychoaktywne ? a tramal i fen
              > atyl to tez nie narkotyki bo sa zarejestrowane jako leki ?

              hah, no wyobraź sobie, że narkotyki to substancje psychoaktywne, tak jak
              alkohol. Z tym, że alkohol nie jest narkotykiem a substancją psychoaktywną o
              charakterze uzależniającym...tu nie będziesz mnie uczyćsmile
            • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:53
              Podział narkotyków
              Podział według Światowej Organizacji Zdrowia
              Opiaty np. heroina, morfina
              Psychostymulanty np. amfetamina, metamfetamina
              Kokaina
              Marihuana i haszysz
              Halucynogeny np. DMT
              Psychodeliki np. LSD-25
              Środki lotne – kleje
              Leki uspokajające i barbiturany
              Nikotyna
              Alkohol
              Steroidy
              • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:54
                widze zes madrzejsza niz WHO
                • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:07
                  x.armide napisała:

                  > widze zes madrzejsza niz WHO

                  Raczej nie ja, a masa badań, która została przeprowadzona na przestrzeni
                  ostatnich 20 lat. WHO ma całe multum nieaktualnych klasyfikacji i danych. To
                  skostniała wielka organizacja, w której żeby zmienić jakiś zapis potrzeba nie
                  lada starań, których w efekcie nikt nie podejmuje. Mają np. strasznie
                  przestarzałe normy dotyczące choćby testów na HIV. Zresztą nieważne. Masz
                  oczywiście swój punkt widzenia i będziesz konsekwentnie dogryzać kopiując dane z
                  Wikipedii więc nie mamy o czym mówić smile
                  • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:16
                    sadze, ze nie masz wiekszej wiedzy niz eksperci z WHO a chcialas zablysnac pseudowiedza na temat, o ktorym nie masz pojecia i nawet nie rozumiesz pojec. ale nie martw sie takich specjalistow jak ty, ktorzy mysla, ze po przecyztaniu paru teksotw na pubmedzie staja sie specjalistami, jest teraz wiele...
                    • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:17
                      Jasne eksperciesmile
                      • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:22
                        ja nie madrze sie gdy nie jestem w temacie i nie pisza glupot probujac wytknac komus blad big_grinbig_grinbig_grin
                        • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 22:34
                          Nie wytykam Ci błędu i tak się składa, że jestem trochę w temaciesmile
                          Ważne, żeby swoich słów nie opierać tylko na wiadomościach z wikipedii. Tego
                          tworu "cośtam-med" nie znamsmile
                          Generalnie spór nie ma sensu, bo jeśli ktoś nie jest alkoholikiem to dla niego
                          alkohol uzależnieniem nie jest. W ciąży wypiłam w 8 miesiącu pół lampki wina (do
                          50ml) na ślubie koleżanki po wcześniejszej konsultacji z dwoma lekarzami. Myślę,
                          że oni byli bardziej kompetentni od Ciebie czy ode mniesmile
    • carmita80 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 17:00
      Alkoholu w ciazy ogolnie nie zaleca sie, zwlaszcza w pierwszym trymestrze.
      Dzieje sie tak z uwagi na negatywny wplyw na rozwoj plodu, oczywiscie mowa o
      duzych ilosciach. Tyle, ze sporym problemem moze byc okreslenie jaka jest
      bezpieczna ilosc. W przeszlosci kobiety pily o wiele mniej alkoholu niz obecnie,
      w wielu krajach wino jest popularnym napojem, podawanym nawet dzieciom, ale jest
      to wino bardzo slabe, inna jest kultura picia oraz rodzaj alkoholu. Tak wiec
      lepiej zalecac calkowita abstynecje podczas ciazy, niz ryzykowac bezpieczna
      dawke, ktora moze byc zle zinterpretowana.
    • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 18:58
      No więc poczytałam sobie przed chwilą trochę prac eksperymentalnych
      dotyczących wpływu etanolu na rozwój centralnego układu nerwowego,
      jego związku z pojawianiem się zmian teratogennych itp. Nie mówię tu o
      pracach statystycznych, w których dramatycznie pisze się o tym, że to
      najczęstsza przyczyna… itd. To jest taki komentarz autorski, często
      stosowany w pracach naukowych. Ma on na celu podkreślenie ważności
      tematu, którym autor się zajmuje (choć ten akurat jest ważny i
      ubarwiać IMO nie trzeba). Ale nawet w tych pracach pojawia się hasło
      długotrwałe, regularne bądź intensywne. Nie trafiłam na zdanie mówiące
      o szkodliwości niewielkich ilości (co to znaczy niewielkie?) etanolu.
      W pracach eksperymentalnych (myszy, szczury, małpy) podawane dawki są
      również bardzo wysokie (np. 2,8 g/kg ciała) lub podawane regularnie
      (np. codziennie). Oczywiście, prawdą jest że w takiej sytuacji
      występuje szereg cytowanych wcześniej objawów. Jeden zespół aktualnie
      pracuje nad niewielkimi, ale regularnie spożywanymi dawkami etanolu,
      które mogą wywoływać pewne zaburzenia układu nerwowego bez widocznych
      zmian fizycznych, przy czym zaburzenia te są z tych raczej lekkich,
      jak np. zaburzenia koncentracji. Etanol jest szkodliwy i nie ma co do
      tego wątpliwości. Krytyczny jest czas od zagnieżdżenia (wg niektórych
      od rozpoczęcia gastrulacji) do ok. 20 tyg. Kiedy to następują
      najbardziej krytyczne zdarzenia w kształtowaniu układu nerwowego.
      Rzeczywiście ciężko określić jaka ilość może zaszkodzić ale wcześniej
      przedstawiałam już wyliczenia dotyczące ilości etanolu jaka pojawia
      się we krwi po spożyciu lampki (100 ml) wina. 16g etanolu w tej lampce
      to 0,29 g/kg ciała (liczyłam na 55 kg). Czyli jakieś 10x mniej niż
      przeprowadzanych exp. W dodatku jeśli spożyje się ją kilka razy w
      ciągu całej ciąży, to naprawdę nie ma czym straszyć (pomijając ten
      krytyczny okres).
      Czyli najlepiej nie pić, ale jak któraś od święta lampkę wypije to nie
      linczować i ogłaszać pijaczką a, choć z ciężkim sercem, wybaczyć. smile
      Znowu strasznie się rozpisałam i na pewno nikt tego nie przeczyta bo
      za długie. wink
      • mama-cudownego-misia Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 20:33
        Jasne, tylko daj jednej z drugą przyzwolenie na tę 1 lampkę co jakiś
        czas, nie definiując, co znaczy "co jakiś czas"... Wciąż nie
        rozumiem, po co ktoś miałby świadomie ryzykować, nawet jeśli ryzyko
        jest niewielkie?
        • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 20:44
          Ja nie daję przyzwolenia tylko proszę, żeby nie histeryzować jak ktoś
          tę jedną wypije. I żeby nie rozpuszczać tych strasznych historii o
          pełnoobjawowym FAS po wypiciu pół szklanki piwa. Jeśli chodzi o tego
          typu sytuacje to są opisane przypadki gdy matka (według niej, bo tego
          inaczej nie da się zrobić jak zapytać) twierdzi, że nie piła alkoholu
          wcale a objawy FAS były. Niestety czynników uszkadzających jest tak
          wiele, że niektóre mogą wywoływać skutki bardzo do FAS podobne, albo
          nawet takie same. Stopień nasilenia objawów wpływa nie tylko ilość
          pitego alkoholu, czas ekspozycji ale też wiele innych czynników np.
          genetyczne cechy organizmu matki. Gdy przemiany etanolu u matki są
          bardzo szybkie, wtedy groźba FAS jest mniejsza itp.
          ZABIERZCIE MI KOMPUTER wink !!!
        • izabellaz1 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:00
          mama-cudownego-misia napisała:

          > Jasne, tylko daj jednej z drugą przyzwolenie na tę 1 lampkę co jakiś
          > czas, nie definiując, co znaczy "co jakiś czas"...

          Rozumiem, że Ty z tych co uważają Polki za niezdolne do myślenia
          półgłówki...osoby, które mają problem alkoholowy nie powstrzyma ŻADNA
          kampania...będą opróżniały kolejne butelki bez zaglądania na forum emama,
          nieświadome zagrożeń i generalnie mające te zagrożenia w głębokim poważaniu.
    • mama-cudownego-misia bez pasów też można jeździć 14.05.10, 19:14
      tylko po co??
      Przeraża mnie to, że większość wypowiadających się mam uważa
      umiarkowanie dawkowany alkohol w ciąży za coś zupełnie normalnego.
      Mam w rodzinie kobitę, która wypijała 1 piwo dziennie i ma trójkę z
      lekka upośledzoną, nigdy dokładnie nie diagnozowaną, ale moim zdaniem
      FAS, jak w mordę strzelił.
      • aretahebanowska Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 19:28
        Czy przeczytałaś dokładnie to co napisałam? No dobra, może za długie ;-
        ).
        • izabellaz1 Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 20:05
          aretahebanowska napisała:

          > Czy przeczytałaś dokładnie to co napisałam? No dobra, może za długie ;-
          > ).

          Ja czytałam i spotkałam się z takim uzasadnieniem lekarza.
          Ale przygotuj się, że tutaj większość emam jest święta. W dodatku jak coś nie
          pasuje do ich wizji, to nie dopuszczają żadnych argumentów do siebie...tak na
          wszelki wypadek, żeby nie nabrać wątpliwości co do swojego zdaniasmile
          • mikas73 Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 23:35

            No nie mogę pojąć tej kampani obrony jednego kieliszka raz na jakiś
            czas.

            Dobrze, jeżeli FAS z tego nie będzie, to tak na chłopski rozum, jak
            czują się Wasze dzieci po wypiciu tych 4 lampek? Myślicie o tym?
            Milutko sobie drzemią tylko leciutko upojone? Właśnie zjadłam
            kanapkę, więc jestem spokona bo do mojego ukochanego dziecka dotrą
            tylko maluteńkie, śladowe ilości, szkodliwych substancji? A może
            pobudzone kopią sobie wesoło nóżkami. No nie mogę zrozumieć toku
            myślenia.

            >Ale przygotuj się, że tutaj większość emam jest święta. W dodatku
            jak coś nie
            > pasuje do ich wizji, to nie dopuszczają żadnych argumentów do
            siebie...tak na
            > wszelki wypadek, żeby nie nabrać wątpliwości co do swojego
            zdaniasmile

            Święta nie jestem. A na wszelki wypadek to nie piłabym w ciąży,
            żeby nie mieć wątpliwości czy moje dziecko nie będzie miało
            jakiejkolwiek "wadki", nawet malutkiej.

            A udowadnianie swojej chorej racji to ja wiedzę po Waszej
            stronie: "Właśnie, że ja wiem lepiej: ta jedna lampka na pewno nie
            zaszkodzi a wręcz pomoże, tak potrzebny mi przecież w ciąży
            relaks.Patrzcie jaka jestem odważna i bezkompromisowa".Na spacer,
            na zakupy, obejrzeć komedię romantyczną, to proponuję z
            ograniczonego Waszym zdaniem wachlarza możliwości relaksacyjnych.

            Proponuję jeszcze wytłumaczyć dziecku, tak około 7 roku życia.Wiesz
            inne mamusie nie piją alkoholu w ciąży, ale Twoja piła jedną lamkę
            raz na jakiś czas, bo mamusia wie co jest dla Ciebie najlepsze
            kochanie. Ciekawa jestem co ono na to?
            • mikas73 Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 10:05
              I jeszcze jedno, kto tu nie przyjmuje argumentów? Verdana napisała
              o przypadku FAS – po jednej czy dwóch lampkach. Dlaczego nikt nie
              odnosi się do tego? Rozumiem, że to stara forumowa kłamczucha?

              Prowadzicie naukowe analizy, dysputy, wyliczenia. No naprawdę
              szczytny cel prac naukowych, pogratulować.

              I nchyb, która przyjęła już mój argument FAS po 14 klieliszkach,
              ale dalej : „no uwodnij, że po jednym, udowodnij”. Kurde ,czy od 14
              do 2 to nie za blisko, żeby stawiać na szali zdrowie naszego
              dziecka. Dla mnie za blisko i wydaje mi się to zdroworozsądkowe
              podejście a nie demonizowanie.
              • nchyb Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 12:37

                > I nchyb, która przyjęła już mój argument FAS po 14 klieliszkach

                Mikas, nie wmawiaj sobie. Niczego nie przyjęłam.
                Co do znajomej Verdany, akurat wiem o kogo chodzi i śmiem
                przypuszczać, nie mam pewności, że zachodzi tu proces podobny jak u
                dzieci alkoholików. Część z nich samemu zostaje alkoholikami, część
                zaś w tych co tylko przejdą koło sklepu monopolowego - już widzi
                nałogowców. Po prostu forma przewrażliwienia.
                Ta pani jest wspaniałą mamą dzieci alkoholiczki, dzieci mających FS.
                Styka się z innymi mamami, często adoptowanych, dzieci z FAS.
                Czy któraś z takich matek chorych dzieci przyzna się, że w ciąży
                chlała na potęgę?
                Miałam doczynienia zmatkami, ktre śmierdząc papierosami na patologii
                ciąży - twierdziły, ze przecież nie palą.

                I widziałam matki, które usiłowały powiedzieć, że wcale nie piją.
                Tylko były zbyt pijane, by to wybełkotać...



                Niestety, dzieci z FAS trafiające do adopcji pochodzą w zdecydowanej
                większości rodzin patologicznych, w których na jednym, dwóch, czy
                nawet 14 kieliszkach wina w ciąży się nie kończy. Zresztą, jak to
                już zaje się Triss wspomniała, w tych rodzinach wina mało kto pijał.
                Inne alkohole się pija i w innych ilościach.

                Jak już wspominałam wyżej niejednokrotnie. Nie jestem zwolenniczką
                picia w ciąży. Wręcz przeciwnie.
                Ale jestem przeciwniczką straszenia kobiety, która jeden kieliszek
                wypiła, straszliwymi skutkami tegoż kieliszka.
                Nie udowodniono jeszcze, ze minimalna ilość alkoholu powoduje FAS.
                Nie prowadzono takich badań, nie eksperymentuje się na ciężarnych.
                nie bada się dzieci kobiet o których wiadomo, że faktycznie jeden
                czy dwa kieliszki wypiły.
            • izabellaz1 Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 12:08
              mikas73 napisała:

              > Dobrze, jeżeli FAS z tego nie będzie, to tak na chłopski rozum, jak
              > czują się Wasze dzieci po wypiciu tych 4 lampek? Myślicie o tym?

              Nie wiem. Nigdy nie wypiłam 4 lampek w ciąży.
              • aretahebanowska Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 13:56
                Cholera jasna. Ja swoje, a niektóre tutaj swoje. Czy naprawdę jest jak
                mówią, że wtórny analfabetyzm zagraża. JA NIE BRONIĘ PICIA ALKOHOLU.
                Uważam, że nie powinno się pić ciąży. Ale jak to mówią - znaj proporcję
                mociumpanie. Jak słyszę te wstrząsające teksty - jak czuje się upojony
                maluszek po wypiciu lampki wina itp., to szlag mnie trafia. Po to
                zrobiłam obliczenia, których zresztą chyba nikt nie przeczytał, żeby
                sobie każda uświadomiła ile tego alkoholu jest we krwi po wypiciu tej
                lampki i ile może przepłynąć przez łożysko. I tak każda podejmuje
                decyzję sama. Jedna uzna, że to i tak za dużo i nie chce ryzykować. I
                bardzo dobrze. Inna przestanie się denerwować, że jak raz wypiła parę
                łyków u babci na urodzinach to urodzi upośledzone dziecko. Napisałam
                też, że wyniki prowadzonych do tej pory badań wskazują na istnienie
                pozytywnej korelacji pomiędzy ilością i częstotliwością spożywanego
                alkoholu a nasileniem objawów FAS. Badań nad wpływem jednorazowej dawki
                etanolu (ilość jak w 100 ml wina) nie prowadzono nawet na zwierzętach.
                Stosowane dawki były przynajmniej 10x większe i podawane dużo częściej.
                CZYLI NIE WIADOMO JAKA ILOŚĆ SZKODZI. I przepraszam, ale w opowieści o
                pełnym FAS po tej przysłowiowej lampce wina nie wierzę. Nie pozwala mi
                na to ani moja wiedza ani doświadczenie.
                • x.armide Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 14:12
                  www.come-over.to/FAS/ZeroAlcohol.htm nie ma ustalonej bezpiecznej dawki
                  • aretahebanowska Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 14:41
                    Ja nie napisałam nic innego niż jest w tym opracowaniu. Przeczytałam też
                    artykuły źródłowe podane na tej stronie – w jednym z przeprowadzonych
                    badaniu wzięły udział osoby, które spożywały dawkę etanolu ok. 10 ml
                    czystego etanolu/dzień (od 1 do kilku dni w tygodniu; grupa określana
                    jako spożywająca średnie ilości etanolu) i które spożywały dawkę etanolu
                    ok. 15 ml czystego etanolu/dzień (od 1 do kilku dni w tygodniu; grupa
                    określana jako spożywająca duże ilości etanolu). Ponadto grupa
                    niepijących w ogóle. Znowu nie ma tu osób, które wypiły jedną, dwie
                    lampki na całą ciążę.

                    Cytat z innego artykułu:
                    "Drinking in late pregnancy is really unsafe for the brain... One
                    glass of wine at dinner is unlikely to cause the damage, but we cannot
                    say that any added intake would be safe... The most prudent policy would
                    be to have no alcohol during pregnancy."

                    [Science News, Vol. 158, No. 2, July 8, 2000, p. 28]
                    W kolejnym artykule pisze się m.in. o codziennym spożyciu 1-1,5 lampki
                    wina (chodzi o ilość czystego etanolu). Czyli znowu nic o interesującym
                    nas przypadku.

                    Polecam jednak czytać, myśleć, wyciągać wnioski i nie histeryzować.
                    • x.armide Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 14:53
                      na ulotkach czesem pisze mniej wiecej 'niezbadane dzialanie teratogenne zazywac tylko wtedy gdy korzysc dla matki przewaza" dzialanie malych dawek alkoholu tez nie zostalo zbadane tylko jaka korzysc moze przewarzac w tym wypadku ? nie wszystkie dzieci uzaleznionych i pijacych alkohol rodza sie z fas. moze wlasnie dlatego, ze zalezy to od indywidualnych uwarunkowan matki i dziecka i byc moze 2 na 100 000 urodza dziecko z fas mimo, ze wypily tylko 3 kieliski wina w dziagu ciazy. dlatego lekarze mowia " nie ma bezpiecznej dawki"
                      • aretahebanowska Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 15:00
                        Na ulotkach tak piszą, bo często wcale nie prowadzą badań i to jest
                        zabezpieczenie przed ewentualnymi procesami. Dlatego, że nie ma ŻADNYCH
                        ściśle udokumentowanych danych na temat wpływu 1 lampki, ja osobiście
                        odwołuję się do swojej wiedzy i doświadczenia. FAS jest zbyt
                        skomplikowaną jednostką chorobową, aby mogła rozwinąć się w wyniku
                        jednorazowego spożycia niewielkich ilości etanolu. I dlatego powtarzam
                        po raz tysięczny - NAJLEPIEJ NIE PIĆ, ale gdy wypijesz jedną lampkę to
                        nie umieraj ze strachu i nie daj się odsądzać od czci i wiary.
      • nchyb Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 19:29

        > Mam w rodzinie kobitę, która wypijała 1 piwo dziennie i ma trójkę
        z
        > lekka upośledzoną

        1 piwko dzienie? toż to prawie 300 piw w ciąży.
        i ty się dziwisz?...
        • gabi683 Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 20:01
          nchyb napisała:

          >
          > > Mam w rodzinie kobitę, która wypijała 1 piwo dziennie i ma trójkę
          > z
          > > lekka upośledzoną
          >
          > 1 piwko dzienie? toż to prawie 300 piw w ciąży.
          > i ty się dziwisz?...



          to mnie nie dziwi ,dramat
      • izabellaz1 Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 20:07
        I oczywiście nie jest dostrzegalna różnica między 0,5 litrowym piwem dziennie, a
        50ml czerwonego wina raz na miesiąc...

        • gazeta_mi_placi Re: bez pasów też można jeździć 14.05.10, 20:39
          Jak zwykle...
        • mikas73 Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 09:37
          I oczywiście nie jest dostrzegalna różnica między 0,5 litrowym
          piwem dziennie,
          > a
          > 50ml czerwonego wina raz na miesiąc...

          A drugi napisze : nie dostrzegasz różnicy pomiędzy 2 lampkami w
          ciąży a 50 ml raz na miesiąc?
          A może to jest ofiara sloganu: "raz na jakiś czas nie zaszkodzi".Ta
          kobieta widać nie dostrzegła różnicy, ale co mi tam... po co
          będziemy ją uświadamiać, jak głupia jest, nie?
          • izabellaz1 Re: bez pasów też można jeździć 15.05.10, 12:11
            mikas73 napisała:

            > A drugi napisze : nie dostrzegasz różnicy pomiędzy 2 lampkami w
            > ciąży a 50 ml raz na miesiąc?

            Nie wiem. Dwóch lampek też nie wypiłam wink

            > A może to jest ofiara sloganu: "raz na jakiś czas nie zaszkodzi".Ta
            > kobieta widać nie dostrzegła różnicy

            Dlatego napisałam już gdzieś wyżej, że rozumiem sens kampanii zabraniającej w
            ogóle. Bo nikt badań nie przeprowadzi wyznaczającej bezpieczną ilość alkoholu.
    • kasia_kasia13 Re: Lampka wina w ciąży 14.05.10, 21:38

      > Jak to jest, że lekarze w krajach takich, jak np. Francja, Włochy, czy USA
      > zalecają kobietom w ciąży lampkę wina od czasu do czasu?
      > A lekarze w Polsce i innych krajach uważają to za absolutnie niewskazane i
      > mogące wywołać powikłania?

      Bo w Polsce kobieta w ciazy=ciezko chora, ktora w dniu poczecia powinnan polozyc
      sie do lozka, nic nie robic i lykac duphaston przez kolejne 9 miesiecy.
      • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 10:19
        kasia_kasia13 napisała:

        >
        > > Jak to jest, że lekarze w krajach takich, jak np. Francja, Włochy, czy U
        > SA
        > > zalecają kobietom w ciąży lampkę wina od czasu do czasu?
        > > A lekarze w Polsce i innych krajach uważają to za absolutnie niewskazane
        > i
        > > mogące wywołać powikłania?
        >
        > Bo w Polsce kobieta w ciazy=ciezko chora, ktora w dniu poczecia powinnan polozy
        > c
        > sie do lozka, nic nie robic i lykac duphaston przez kolejne 9 miesiecy.





        dokładnie same sobie krzywe robia
        • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 12:02
          od niepicia alkoholu do lezenia w lozku i lykaniu duphastonu daleka droga takie porownania to demagogia dla prostych ludzi
          • azarek Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 13:01
            chcesz-pij, tylko potem nie skarż się na forach że urodziłaś dziecko z fas
            • magdakingaklara Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 14:37
              azarek napisała:

              > chcesz-pij, tylko potem nie skarż się na forach że urodziłaś
              dziecko z fas

              Chybaasem nie znasz genezy choroby fas. Napewno po jednej czy 2
              lampkach wina przez cala ciaze nie urodzi sie dziecko z fasem wiec
              nie przesadzaj.
              • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 14:55
                magdakingaklara napisała:

                > azarek napisała:
                >
                > > chcesz-pij, tylko potem nie skarż się na forach że urodziłaś
                > dziecko z fas
                >
                > Chybaasem nie znasz genezy choroby fas. Napewno po jednej czy 2
                > lampkach wina przez cala ciaze nie urodzi sie dziecko z fasem wiec
                > nie przesadzaj.



                oczywiscie ze nie
          • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 13:04
            x.armide napisała:

            > od niepicia alkoholu do lezenia w lozku i lykaniu duphastonu daleka droga takie
            > porownania to demagogia dla prostych ludzi



            Wybacz ale jak widze fanatyczki podobne do Ciebie ,kore szerzą swoje poglądy że
            od jednego kieliszka dziecko zachoruje to mnie skręca.Nie masz bladego pojęcia
            o czym piszesz .
            • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 13:33
              Wybacz ale jak widze fanatyczki podobne do Ciebie ,kore szerzą swoje poglądy że
              od jednego kieliszka dziecko zachoruje to mnie skręca.Nie masz bladego pojęcia
              o czym piszesz ."

              hahaha najlepsze jest to, ze nie napisalam ani slowa o niepiciu w ciazy. dziwne masz projekcje w tej swojej pustawej glowce
              • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 14:53
                x.armide napisała:
                >
                > hahaha najlepsze jest to, ze nie napisalam ani slowa o niepiciu w ciazy. dziwne
                > masz projekcje w tej swojej pustawej glowce

                glupiutka
                • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 14:59
                  tak wiem cale forum wie , ze jestes glupiutka a tutaj jeszcze okazuje sie posadzasz mnie o fanatyzm co do zabraniania picia w ciazy po postach,w ktorych pisze o zakwalifikowaniu alkoholu do narkotykow przez WHO. niebywala logika w mysleniu. to moze oderwij sie od garkow i pralki i jakis sudoku porozwiazuj bo widac organ ci zanika
          • kasia_kasia13 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 15:53
            x.armide napisała:

            > od niepicia alkoholu do lezenia w lozku i lykaniu duphastonu daleka droga takie
            > porownania to demagogia dla prostych ludzi

            Daleka jest droga od picia co jakis czas lampki wina do regularnego naduzywania alkoholu.
            A w Polsce jest naprawde inne podejscie do ciezarnych niz w innych krajach, traktuje sie je jak osoby ciezko chore i wszystkiego im zabrania.
    • czar_bajry Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 14:56
      Jak byłam w ciąży to nikt nie twierdził że lampka wina jest "zabójcza" dla dziecka.
      W pierwszej ciąży wręcz lekarz zalecał lampkę czerwonego wina raz na jakiś czas.
      Zdarzało mi się wypić małe piwo, tylko że w przeciągu 9 mieś. były to ze 2-3
      piwasmileNigdy ilość alkoholu nie była porażająca, kieliszek wina do
      obiadu/kolacji, piwo podczas grilla albo szampan na sylwestra.
      Wydaje mi się że bardziej chodzi o ilość wypitego alkoholu a lekarze wychodzą z
      założenia iż baba głupia nie zrozumie różnicy między jednym kieliszkiem a całą
      butelką więc lepiej zakazać w ogóle. Z tym że te kobiety które moją problemy
      alkoholowe i tak nie wezmą sobie tego do serca.
      Pamiętam jak dziś, był listopad a ja tuż przed porodem pierwszej córki byłam i
      naszła mnie ochota na ajerkoniak tak wielka że wyciągnęłam męża do sklepu a po
      zakupie upragnionego trunku schowałam się za płotem i z gwinta piłamtongue_out
      Wszystkie moje dzieci urodziły się zdrowe i prawidłowo się rozwijały. Nie mają
      kłopotów z koncentracją i nauką.
      • verdana Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 15:29
        Moja matka paliła całą ciążę, jestem zdrowa - czy to dowodzi, ze
        palenie nie szkodzi?
        Oczywiscie, ze wypicie lampki wina parę razy w ciąży na 99,99
        procent dziecku nie zaszkodzi. Może nawet na 99,999. Tylko mnie
        cholernie dziwi, że ktos tak koniecznie musi się napić, ze
        zaryzykuje te 0,001%. Dla mnie to nie do pojecia - ze to dla kogos
        jest problem - jestem w ciąży i nie mogę pić, az taki, ze woli
        podjać - minimalne choćby - ryzyko.
        I dlatego srednio wierzę w zapewnienia o jednej-dwóch lampkach w
        ciąży, bo jak ktos uznaje, ze za trudne jest powstrzymywania się
        przez 9 miesięcy, to ma już chyba jakiś problem.
        Ciekawe, czy te same dziewczyny będą od czasu do czasu wozily
        dziecko bez fotelika w samochodzie - niebezpieczeństwo wypadku jest
        naprawde nikłe, dawały małemu dziecku aspirynę - komplikacje
        niezwykle rzadkie itd. , czy w tym wypadku uznają, ze nawet
        minimalne niebezpieczeństwo nie jest warte ryzyka.
        • magdakingaklara Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 15:46
          0,001% przebywajac z osobami palacymi tez ryzykujesz.
          0,001% stojac w kolejce za kichajaca osoba tez ryzykujesz.
          0,001% idac ulica mozesz upac to tez ryzykujesz.
          • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 15:51
            Ale zadaniem matki jest zdaje się eliminować te ryzyka. Są takie na
            które nie mamy wpływu ale w przypadku alkoholu jest wybór, mi jako
            matce wydaje się jedyny możliwy....
            • magdakingaklara Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:02
              oczywiscie. Matka powinna lezec w domu przez 9 m-c i z nikim i z
              niczym nie miec stycznosci aby eliminowac ryzyka zachorowac dzieckawink
              • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:14
                Daleka jest droga od picia co jakis czas lampki wina do regularnego naduzywania alkoholu.
                A w Polsce jest naprawde inne podejscie do ciezarnych niz w innych krajach, traktuje sie je jak osoby ciezko chore i wszystkiego im zabrania." daleka jest droga od tanczenia w 5 miesiacu do swiadomego podawania TRUCIZNY. moze taka kreska amfy tez nie spowoduje zmian w koncu to nie jest regularne branie
              • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 17:01
                > oczywiscie. Matka powinna lezec w domu przez 9 m-c i z nikim i z
                > niczym nie miec stycznosci aby eliminowac ryzyka zachorowac
                dzieckawink

                Jakoś nie tak to napisałaś; że niby co? nie kupienie butelki wina i
                nie nalanie sobie kieliszka jest jakimś megaograniczeniem dla
                ciężarnej?
        • kasia_kasia13 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:08
          >Tylko mnie
          > cholernie dziwi, że ktos tak koniecznie musi się napić, ze

          >I dlatego srednio wierzę w zapewnienia o jednej-dwóch lampkach w
          > ciąży, bo jak ktos uznaje, ze za trudne jest powstrzymywania się
          > przez 9 miesięcy, to ma już chyba jakiś problem.

          "Musi sie napic", "nie moze sie powstrzymac" - uwazam, ze przesadzasz i obrazasz takimi sformuowaniami wiele osob.
          Moze sama masz jakis problem i nie wyobrazasz sobie, ze mozna wypic tylko jedna lampke wina?
          Moze wiele osob nie ma ochoty rezygnowania ze swoich przyjemnosci, jesli nie ma ku temu powodow?

          > Ciekawe, czy te same dziewczyny będą od czasu do czasu wozily
          > dziecko bez fotelika w samochodzie - niebezpieczeństwo wypadku jest
          > naprawde nikłe, dawały małemu dziecku aspirynę - komplikacje
          > niezwykle rzadkie itd. , czy w tym wypadku uznają, ze nawet
          > minimalne niebezpieczeństwo nie jest warte ryzyka.

          Wszystko co robimy i na co pozwalamy potem dzieciom niesie w sobie jakis element ryzyka. Bez fotelika bym nie jezdzila, lekow niestosownych do wieku nie podawala. Ale w ciazy staralam sie zyc jak najbardziej normalnie, uprawialam dalej spory (o zgrozo, w trzecim miesiacu pojechalam na narty!) - maz-lekarz jakos nie oponowal.
          • verdana Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:21
            Nie, nie obrażam. Ktoś, kto wie, ze w ciąży nie powinno się pić, a
            pije - nie umie sobie tego kielszka odmowić. I albo zdecydowanie
            uwaza, ze jego przyjemność jest znacznie wazniejsza, niż zagrożenie
            dla dziecka, albo ma naprawde problem. Obie sytuacje są dla mnie nie
            do pojecia.
            Przy czym, aby bylo jasne - nie uważam, aby dziewczyna, ktora pila,
            nawet sporo, a potem dowiedziała się,z e jest w ciąży, musiała się
            samobiczować i uznawać za wyrodną matkę. Od kiedy jednak wie, ze
            jest w ciąży powinna nie palić i nie pić.
            Papierosy też są niezłe dla odprężenia, o skrętach nie wspomnę.
            Dlaczego wiec w ciązy sporadycznie nie palić?
            Uważam, że ryzyko trzeba czasem podejmować, ale uzasadnione. Czym
            uzasadnić picie w ciąży - nie wiem...
            • magdakingaklara Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:29
              ja tez dziwnie sie kobieta w ciazy ktore obrzeraja sie jedzeniem bo
              nie potrafia sobie odmowic i owa sytuacja jest rowniez dla mnie nie
              pojetna
              • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:33
                pewnie co to za roznica nie odmowic sobie piwa i nie odmowic sobie szarlotki ze sledziem. "ja tez dziwnie sie kobieta:" ja sie dziwie kobietom ktore pisza kobietą zamiast kobietom.
                • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:46
                  Gdybyś wiedziała jak niebezpieczne może być przejadanie się szarlotką w
                  czasie ciąży ... . A surowe śledzie też mogą zaszkodzić (listerioza).
                  • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 16:51
                    nie wiem ale chetnie sie dowiem
                    • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 20:18
                      Obżeranie się słodyczmi w ciąży zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy
                      ciążowej, no chyba że ta szarlotka jest bez cukru. To też niebezpieczne,
                      a jakoś niewiele ciężarnych się tym przejmuje. O śledziach pisałam.
                      • magdakingaklara Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 20:21
                        najlepiej to obzerac siie slodyczami, przytyc 20 kg i tlumaczyc sie
                        glupio ze sie mialo zachciewajki heheeh
                        • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 20:30
                          magdakingaklara napisała:

                          > najlepiej to obzerac siie slodyczami, przytyc 20 kg i tlumaczyc
                          sie
                          > glupio ze sie mialo zachciewajki heheeh


                          doklanie
                      • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 21:07
                        cukrzyca ciazowa nie wplywa na rozwoj embrionalny plodu i nie porownuj objadania sie do spozywania TRUCIZNY, ktorej na dodatek organizm dziecka nie potrafi metabolizowac w przeciwienstwie co glukozy
                        • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 21:20
                          Cukrzyca ciążowa może spowodować zaburzenia metaboliczne płodu, które w
                          przyszłości mogą doprowadzić do otyłości, insulinooporności i cukrzycy.
                          Dzieci kobiet chorujących na ten typ cukrzycy mają zaburzony metabolizm
                          energetyczny na skutek zbyt wysokiego stężenia insuliny, często już
                          rodzą się z insulinoopornością. Zresztą charakteryzują się też wysoką
                          masą urodzeniową gdyż insulina to także czynnik wzrostowy i reguluje nie
                          tylko przemiany energetyczne ale też wzrost organizmu. W dodatku często
                          reguluje produkcję i wydzielanie innych hormonów co może mieć dodatkowe
                          negatywne skutki. W dodatku cukrzyca ciężarnej może niestety powrócić w
                          późniejszym okresie życia matki i to też jest problem. Z uporem maniaka,
                          co niektóre próbują wmówić mi popieranie picia alkoholu w ciąży, podczas
                          gdy próbuję uświadomić tylko fakt, że jednorazowy "wyskok" w postaci
                          lampki wina do obiadu nie jest czymś co powinno wpędzić kobietę w
                          poczucie winy. Cały czas piszę przy tym, że najlepiej nie pić wcale!!!
                          • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 15.05.10, 21:58
                            ok poprostu uwazam, ze kobiety nie powinny pic w ciazy to i potem nie beda sie denerwowac, ze pily. jednak latwiej jest skontrolowac czy nadmiar weglowodanow nie powoduje utrzmywania sie wysokiego poziomu glukozy niz to czy jednak plod rozwija sie nieprawidlowo przez nawet ta mala dawke alkoholu
                            • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 11:03
                              x.armide napisała:

                              > ok poprostu uwazam, ze kobiety nie powinny pic w ciazy to i potem nie beda sie
                              > denerwowac, ze pily. jednak latwiej jest skontrolowac czy nadmiar weglowodanow
                              > nie powoduje utrzmywania sie wysokiego poziomu glukozy niz to czy jednak plod r
                              > ozwija sie nieprawidlowo przez nawet ta mala dawke alkoholu



                              A Ty nadal swoje ,lampka wina nie jest zbrodnią .
                              • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 13:36
                                gabi683 napisała:
                                > A Ty nadal swoje ,lampka wina nie jest zbrodnią .

                                Wiesz gabi nie chciało mi się już z Tobą kłócić, bo jesteś mamą
                                większej liczby dzieci niż dwoje a ja automatycznie czuję do takich
                                osób sympatię.
                                Ale nie mogę już nie skomentować Twojego sposobu prowadzenia
                                dyskusji, zero argumentów, jakiś głębszych przemyśleń tylko:
                                wciąż: "no właśnie", "dokladnie" i swoje bez jakiejkolwiek analizy
                                wypowiedzi wyżej. Co ta twoja odpowiedź miała niby znaczyć? Może
                                odnieś się do argumentów x.armide i tyle.
                                Mam wrażenie, że chodzi Ci tylko o ostatnie słowo a czasami to nie
                                wszystko, dla mnie ważne jest : kto i jakie wnioski wyciągnie z
                                danej dyskusji i co z tego wyniknie.
                                • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 14:41
                                  mikas73 napisała:

                                  > gabi683 napisała:
                                  > > A Ty nadal swoje ,lampka wina nie jest zbrodnią .
                                  >
                                  > Wiesz gabi nie chciało mi się już z Tobą kłócić, bo jesteś mamą
                                  > większej liczby dzieci niż dwoje a ja automatycznie czuję do takich
                                  > osób sympatię.

                                  Milo słyszeć po raz pierwszy słyszę coś miłego odnośnie większej ilości dzieci
                                  smileDziękuje.

                                  > Ale nie mogę już nie skomentować Twojego sposobu prowadzenia
                                  > dyskusji, zero argumentów, jakiś głębszych przemyśleń tylko:
                                  > wciąż: "no właśnie", "dokladnie" i swoje bez jakiejkolwiek analizy
                                  > wypowiedzi wyżej.


                                  Nie będę tego głębiej analizować bo wszystko co miło być powiedziane ,to już
                                  dziewczyny powiedziały z zgadzam się z Nimi.





                                  Co ta twoja odpowiedź miała niby znaczyć? Może
                                  > odnieś się do argumentów x.armide i tyle.



                                  Zdecydowanie do Niej

                                  > Mam wrażenie, że chodzi Ci tylko o ostatnie słowo a czasami to nie
                                  > wszystko, dla mnie ważne jest : kto i jakie wnioski wyciągnie z
                                  > danej dyskusji i co z tego wyniknie.


                                  Otóż to i tu się z Tobą zgadzam ,nie można nachalnie wciskać swoich racji.Bo
                                  każda z Nas jest inna i każda z Nas ma inne potrzeby.Więc każda mama niech sam
                                  decyduje co w danej chili jest dla Niej potrzebne .
                                  W każdej ciąży piłam czerwone wytrawne wina ,uwielbiam sery więc i ich sobie nie
                                  odmawiałam ,moje dzieci żyją mają się świetnie i naprawdę to fajne inteligentne
                                  dzieciaki.I nie to ze mi się udało ale po prostu jeść trzeba z rozwagą.Piłam
                                  kawkę to wszystko jest zabronione
                                  • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 15:55
                                    "nie uwiężę że od że od lampki wina jakiekolwiek dziecko zachorowało "
                                    a sa jakies dowody, ze od jednej kreski amfetaminy zachorowalao chociaz jedno dziecko ? jesli nie to dlaczego nie wciagnac sobie raz w ciagu tych 9 miesiecy? gabi twoje dzieci to nie jest reprezentatywna grupa i nie mozna wyciagac z tego naukowych wnioskow. alkoholiczki tez czesto rodza dzieci bez fas a tym, ktore wypily kilka kieliszkow wina zdarza sie urodzic dziecko z fas. jesli nie bierze sie lekow, na ktorych ulotce jest napisane, ze skutki
                                    teratogenne nieokreslone to dlaczego pic alkohol o ktorego dzialaniu malych dawek na plod nie ma badan.
                                    • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 16:06
                                      x.armide napisała:

                                      > "nie uwiężę że od że od lampki wina jakiekolwiek dziecko zachorowało "
                                      > a sa jakies dowody, ze od jednej kreski amfetaminy zachorowalao chociaz jedno d
                                      > ziecko ?

                                      To jest skrajność i wiesz bardzo dobrze o tym

                                      jesli nie to dlaczego nie wciagnac sobie raz w ciagu tych 9 miesiecy?


                                      Są takie co wciągają ale to jest uzależnienie,nadal nie widzę związku


                                      > gabi twoje dzieci to nie jest reprezentatywna grupa i nie mozna wyciagac z tego
                                      > naukowych wnioskow.


                                      Oczywiście ze nie nie wydaje Ci się ze za FAS tak naprawdę sam alkohol nie ma w
                                      pływu a geny


                                      alkoholiczki tez czesto rodza dzieci bez fas a tym, ktore
                                      > wypily kilka kieliszkow wina zdarza sie urodzic dziecko z fas.

                                      Dlatego uważam że nie do końca sam alkohol jest winien zachorowaniom na FAS


                                      jesli nie bierze
                                      > sie lekow, na ktorych ulotce jest napisane, ze skutki
                                      > teratogenne nieokreslone to dlaczego pic alkohol o ktorego dzialaniu malych daw
                                      > ek na plod nie ma badan.



                                      Sama masz odpowiedz nie ma badań bo w małych ilościach ani jedno dziecko nie
                                      zachorowało na FAS
                                      • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 16:46
                                        Są takie co wciągają ale to jest uzależnienie,nadal nie widzę związku"
                                        sa takie co pija ale to jest uzaleznienie. myslisz, ze ktos kto bierze jakies prochy dwa razy do roku musi byc uzalezniony ? moze tak jak te matki w ciazy "miec ochote na mala kreske "

                                        "Oczywiście ze nie nie wydaje Ci się ze za FAS tak naprawdę sam alkohol nie ma w
                                        > pływu a geny"

                                        geny i alkohol przy czym alkohol musi zostac spozyty w ciazy aby pojawil sie fas. nie ma fas bez alkoholu.

                                        "Sama masz odpowiedz nie ma badań bo w małych ilościach ani jedno dziecko nie
                                        > zachorowało na FAS" sa przypadki fas przy malych ilosciach alkoholu ale z humanitarnych wzgledow nie ma znaczaych badan majacych potwierdzic, ze maje dawki alkoholu nie szkoda.
                                        >
                                        alkohol to trucizna a plod nie potrafi jej metabolizowac i wlasnie z tego powodu nie mozna go pic w ciazy
                                        • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 17:11
                                          x.armide napisała:

                                          > Są takie co wciągają ale to jest uzależnienie,nadal nie widzę związku"
                                          > sa takie co pija ale to jest uzaleznienie. myslisz, ze ktos kto bierze jakies p
                                          > rochy dwa razy do roku musi byc uzalezniony ? moze tak jak te matki w ciazy "mi
                                          > ec ochote na mala kreske "


                                          Chcesz powiedzieć ze jestem uzależniona hehheheh teraz to sam sobie strzeliłaś w
                                          kolano ....
                                          • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 17:47
                                            i znowu wyciagasz jakies nielogiczne wnioski... a co do strzelania sobie w kolano to robisz to w niemal kazdym watku. nie nie uwazam, ze jestes uzalezniona z tego co piszesz wynika poprostu, ze masz nikle pojecie o fas i wplywie alkoholu na plod a takze jestes zaimpregnowana na racjonalne argumenty i nie potrafisz odeprzec czyichs co juz ktoras forumka zauwazyla
                                            • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 18:02
                                              Nie jestem specjalistą odnośnie FAS i ty tak samo więc zbędne spory.Nie masz
                                              argumentów więc zaczynają się złośliwości więc zbędna rozmowa nie na temat
                                              • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 18:39
                                                argumenty juz przedstwilam tylko ty nie zadajesz sobie trudu by z nimi polemizowac a zamiast tego strzelasz jakimis tekstami od czapy
                                                • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 18:40
                                                  x.armide napisała:

                                                  > argumenty juz przedstwilam tylko ty nie zadajesz sobie trudu by z nimi polemizo
                                                  > wac a zamiast tego strzelasz jakimis tekstami od czapy



                                                  ładne sformułowania od czapy hheheh
                                                  • x.armide Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 18:59
                                                    znowu wnosisz bardzo wiele do dyskusji...
                          • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 13:21
                            W przypadku ciężarnej, która jest zagrożona cukrzycą, wydaje mi się
                            że żaden lekarz nie powie: "jedna szarlotka raz na jakiś czas nie
                            zaszkodzi" tylko poradzi rozsądnie: "Od dzisiaj Pani Kasiu zero
                            słodycz, po co Pani tak naprawdę te puste węglowodany w ciąży" i tu
                            mnie właśnie boli, że jeżeli sprawa rozchodzi się o alkohol, to
                            jest jakieś dziwne przyzwolenie i niektórzy uważają takie rozsądne
                            rady za przesadne i przerysowane i kruszą kopie w sprawie wypicia
                            tego jednego kieliszka wina (tak naprawdę to chodzi o kilka raz na
                            jakiś czas).

                            Ja rozumiem że, podeszłaś do tematu analitycznie, rozkładając
                            dowody na czynniki pierwsze nie wybierając przy tym, żadnej ze
                            stron i nie radząc picia w ciąży. Tylko tak po ludzku mi smutno, że
                            inteligentna osoba nie powie: „ale na co Wam mamy tak naprawdę ta
                            lampka w ciąży”, a tak właśnie moim zdaniem powinien powiedzieć
                            rozsądny lekarz.
                            • mikas73 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 13:22
                              to było do aretahebanowska
                            • aretahebanowska Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 14:08
                              Wiesz, znam takie, które pomimo rad dotyczących słodyczy nadal je
                              jadły. Choć im to szkodziło, podjadały np. czekoladę. Dlaczego?
                              Życie nie jest czarno białe. Czasem naprawdę trudno powstrzymać się
                              przed czymś. Nie wiem dlaczego zakładasz, że te które pytają o jedną
                              lampkę tak naprawdę nie mają na myśli jednej, tylko więcej? Ja po
                              prostu lubię podejmować decyzje świadomie, a żeby to robić trzeba
                              znać fakty i stąd te moje analizy (takie moje skrzywienie zawodowe).
                              Zresztą moja wiedza pozwala mi na krytyczną ocenę danych na ten
                              temat. Ponadto nie jestem zwolenniczką zakazów i nakazów. Kiedyś już
                              tak było i wiem jakie były ich skutki - nikt ich nie przestrzegał
                              (albo prawie nikt). Owoc zakazany najbardziej kusi. Jeśli będziemy
                              mówić, że nawet jedna kropla może wywołać FAS to i tak niewiele osób
                              w to uwierzy. Moim zdaniem lepiej przedstawić takie analizy a potem
                              w komentarzach jasno podkreślać to co jest już wiadomo na pewno, ale
                              nie koloryzować. Mówić, mówić, uświadamiać, ale nie potępiać takich
                              co raz sobie pozwoliły wypić tę przysłowiową lampkę, bo to wywołuje
                              tylko odwrotne skutki do tych pożądanych.
                              • gabi683 Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 14:29
                                Zgadzam się w 100%,taka nagonka przynosi odwrotny skutek.Jestem dorosłą
                                odpowiedzialną osobą i uważam ze wszytko co jest w mega ilościach zaszkodzi,i
                                nie uwiężę że od że od lampki wina jakiekolwiek dziecko zachorowało nie ma na
                                to dowodów.Piłam w ciąży czerwone wytrawne wino na poprawę krążenia,aby się
                                zrelaksować naprawdę pomagało,żeby była jedność pół lampki wina+woda mineralna
                                ,winko rozcieńczonewink Nie butla i nie codziennie .
            • bi_scotti Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 16:47
              verdana napisała:

              >
              > Uważam, że ryzyko trzeba czasem podejmować, ale uzasadnione. Czym
              > uzasadnić picie w ciąży - nie wiem...

              Mysle, ze jednak troche przesadzasz. Jak wspomnialam wyzej, nie popieram picia w
              ciazy ale nie popieram tez przejadania sie, tzw. "oszczedzania sie", folgowania
              dziesiatkom ronych innych drobnych przyjemnosci, ktore najczesciej sa niezdrowe
              albo przynajmniej skumulowane moga zdrowiu (matki i/lub dziecka) zaszkodzic.
              Kobieta w ciazy doprowadzajaca sie do znacznego nadmiaru wagi poprzez
              nieruchawosc i lasuchowanie stanowi/moze stanowic dla wlasnego dziecka rowne
              badz wieksze zagrozenie niz ta, ktora raz w tygodniu calej ciazy wypije te
              lampke wina. Problem polega na niemoznosci dokladnego wyliczenia
              prawdopodobienstwa. Tak wiec ja mysle, ze nalezy namawiac kobiety do 100%
              abstynencji ALE z pelna swiadomoscia, ze to wylacznie promil potencjalnych
              problemow jakie matka moze zafundowac swojemu nienarodzenemu. To przeswiadczenie
              kobiet, ze jesli tylko wezma odpowiednia ilosc folic acid, nie wypija ani lampki
              wina i pojda ze 3 razy na yoge dla kobiet wciazy da im gwarancje urodzenie
              zdrowego dziecka jest jednym wielkim oszustwem. Poniewaz, jak wyzej, zycie JEST
              nieprzewidywalne i niekontrolowalne w znakomitej wiekszysci przypadkow. I moze
              nalezy sie z tego cieszyc ... wink
              • verdana Re: Lampka wina w ciąży 16.05.10, 18:04
                To,że nie nalezy pić nie oznacza, ze należy jeść bez umiaru. CFóż,
                dziewięć miesięcy nie wieczność - uwazam, ze pozbawienie się na
                dziewięć miesięcy róznych drobnych przyjemności nie powinno być
                megaproblemem. Lepiej mieć mniej przyjemności przez 9 miesięcy, niz
                problemy z dzieckiem. Oczzywiscie, rozumiem, ze nie da się
                wszystkiemu zapobiec - nauczycielka nie zrezygnuje z pracy, bo moze
                się czyms zarazić, ale weźmie zwolnienie na czas epidemii różyczki,
                miłosniczka kotów nie wyrzuci kota z domu, ale nie będzie sprzatała
                kuwety. Milośniczka sportu bedzie go nadal uprawiała, ale po
                konsultacji z lekarzem.
                Co oczywiscie nie gwarantuje urodzenia zdrowego dziecka, ale
                zwiększa szanse. I tylko o to chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka