Mam gapowate dziecko

17.05.10, 14:35
Już nerwy mi puszczają. Młoda ma osiem lat, a zachowuje się jak trzylatek,
zawsze da się wkręcić w dziwne sytuacje. Dziś wzięła do szkoły zabawkę, po
powrocie okazało się,że jest wygięta. Nie chodzi o zabawkę tylko o jej
wytłumaczenie tzn. że mama jej koleżanki z klasy chciała zobaczyć tą zabawkę i
podobno wyrwała jej ją ręki, zaczęła wyginać na różne strony i dlatego zabawka
jest zepsuta.Raczej mało prawdopodobna sytuacja jak dla mnie, ale chodzi o to,
że młoda zawsze ma jakiś problem, a to koleżanki jej nie lubią, a to ktoś jej
dokucza, a to wiecznie jest z czegoś nie zadowolona.Konkretnie martwi mnie to,
że pozwala, żeby inni wchodzili jej na głowę, bo ona bidulka nie wie co w
danej sytuacji mogła zrobić. Dużo z nią rozmawiam na takie tematy, podpowiadam
co mogła zrobić lub powiedzieć, ale nie przynosi to żadnego efektu.
Żeby była jasność, nie oczekuję, ze moje dziecko nagle się zmieni i będzie
przebojem iść przez życie ale chciałabym, żeby umiała sobie radzić w takich
sytuacjach, albo nie wyolbrzymiała ich tak bardzo, bo zdaję sobie sprawę, że
też tak może być.

Powiedzcie czy miałyście podobne sytuacje i jak sobie z nimi radziłyście.
    • verdana Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 14:41
      Nie robiłysmy sprawy z wygietej zabawki, ani sledztwa pt. "Jak to
      się stało, ze zabawka się wygięła". Normalne, ze zabawka zabrana do
      szkoly się psuje - nie dotyczy to tylko Twojej corki, jest raczej
      normą niż wyjątkiem.
      A wykrety Twojej corki swiaedczą o tym, ze boi się chyba powiedzieć
      Ci prawdę...
      • evita-is-me Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 14:54
        Właśnie bałam się, że to co napiszę, będzie źle zrozumiane.

        Pisałam, że nie chodzi o zabawkę, i nie było sytuacji, że młoda wróciła ze szkoły, mamusia wezwała na rozmowę i się zaczęło. Zwyczajnie zapytałam co się stało i tyle.
        A tą konkretną sytuację podałam jako przykład "na gorąco".
        Jak już wspomniałam nie o zabawkę chodzi, tylko o zachowanie młodej, generalnie nie ma dnia, żeby coś się "nie wydarzyło" i to mnie martwi, bo zastanawiam się czy ona naprawdę zawsze musi się znaleźć w takich dziwnych sytuacjach, czy też wyolbrzymia je tylko nie wiem dlaczego
        • verdana Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 14:59
          Zastanów się nad kilkoma sprawami:
          1. Dlaczego Twoje dziecko nie mowi Ci prawdy?
          2. Czy te wypadki naprawde mają miejsce, czy są sposobem na
          przyciagniecie Twojej uwagi? I czy w tym celu drobnostki nie sa
          wyolbrzymiane?
          3. Moze nie "nakrecaj" dziecka, pytajac co się stalo z zabawką -
          popsuła się, no to się popsuła. Samo zapytanie jest już zwróceniem
          uwagi, ze to , co się stało nie jest normalne, ze cos się dzieje.
          4. Czy dziecko przezywa to, ze stale cos się dzieje, czy traktuje to
          normalnie?
          • evita-is-me Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 15:08
            1. Nie nazwałabym tego kłamstwem, raczej jak już pisałam wyolbrzymianiem.
            2. 3. tu się zgadzam, może to faktycznie ja ją trochę nakręcam
            4. No właśnie przeżywa, tylko może jest w tym trochę mojej zasługi
            • verdana Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 15:16
              Mysle, ze to jeden ze sposóbów na zwrocenie na siebie uwagi i
              na "wyłudzenie" współczucia. Na Twoim miejscu poszłabym do
              nauczycielki i zapytała, czy rzeczywiscie cos się dzieje, czy Twoja
              córka ma wiecej problemow niż inne dzieci. Bo to istotne - czy cos
              się dzieje w rzeczywistosci, czy tylko w glowie dziecka. Jesli to
              drugie, to wydaje mi się, ze Twoja córka znalazła sobie zastępczy
              temat na użalanie się - ale gdzieś musi być "pies pogrzebany" - ona
              naprawdę coś przezywa i potrzebuje, aby ktoś ją pocieszył - tylko
              co?
    • an_ni Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 14:50
      kobieto, ale to twoje dziecko ma sobie z tym radzic, bo ma juz 8
      lat, a nie ty. nie rozwiazuj za nia problemow, takie przegadanie z
      punktu widzenia doroslego wg mnie nie daje efektu, bo jest dla
      dziecka belkotem: takie dretwe teksty typu - "Kasiu na drugi raz
      powiedz Zosi ze nie akceptujesz takiego zachowania" - oczywiscie
      troche wyolbrzymiam, ale tak to moze wygladac czyli dretwy belkot
      ktorego dziecko nie moze zastosowac bo wzbudzi salwy smiechu
      8 latka to musi na wlasnej skorze sie nauczyc interakcji z
      rowiesnikami
      trzeba ja wzmacniac w samoocenie a nie w "technikach walki" z
      otoczeniem
      a corka to jedynaczka? pytam bo znam te akcje z wlasnego
      doswiadczenia , dzieci wychowane z rodzenstwem zaskakiwaly mnie w
      dziecinstwie poziomem cwaniactwa, bezczelnosci i sprytu a ja nie
      umialam sie klocic, podlizywac, wyrywac zabawek i walczyc o swoje
      a wlasciwie z tego postu wynika ze ty jestes wiecznie niezadowolona
      z corki
      • evita-is-me Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 14:58
        Córka to jedynaczka.
        Nie jestem wiecznie niezadowolona z dziecka, wręcz przeciwnie, po prostu się o
        nią martwię kiedy widzę jak przeżywa takie sytuacje.
        • an_ni Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 15:12
          no dobrze to moze raczej jestes nadopiekuncza, a do tego twoja uwaga
          jest skupiona tylko na tej jednej corce
          tez mam jedynaczke (4,5 l), ktora na razie nie ma takich problemow
          poza niesmialoscia w duzej grupie, bo 1 na 1 to juz nie
          tez zauwazam ze sie martwie, wypytuje o kazda sytuacje, zdarza mi
          sie doradzac jak zagadnac inne dziecko itp, ale chyba musze sie tego
          oduczyc zeby dziecko nie czulo za soba mojego oddechu
          czyli moze powinnas odpuscic troche tego nadzoru nad jej emocjami?
        • majenkir Re: 17.05.10, 15:14
          Niestety, tak to juz jest, ze nasze dzieci nie zawsze sa/zachowuja
          sie tak, jakbysmy to sobie wymarzyly sad. Musimy je kochac takie,
          jakimi sa i starac sie uczyc odpowiednich zachowac, zeby tym
          malym "gapom" nie bylo potem zbyt ciezko w zyciu....
    • mama-123 Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 15:16
      Pamietam do dzis gdy tato nazwal mnie gapa bylam mala. Problemem
      jest to, co ty myslisz o swojej corce.
    • bri Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 16:36
      Może córka ma ochotę na trochę ekstra czułości z Twojej strony i
      stąd wyolbrzymianie nieszczęść, które ją spotykają? Chce się Tobie
      wyżalić i nie oczekuje, że znajdziesz rozwiązanie tych sytuacji, ale
      że jej wysłuchasz, przytulisz i zapewnisz, że jest dzielna?

      Robi tak czasem moja pięciolatka. Po wyjściu z przedszkola (w którym
      o ile wiem zachowuje się bardzo karnie i dojrzalej niż zazwyczaj
      dzieciaki w jej wieku), kiedy wreszcie mnie zobaczy urządza krótki
      10-15 minutowy seans użalania się nad sobą. Ja to odbieram jako jej
      sposób na odreagowanie długiego dnia w przedszkolu, gdzie - pewnie
      niemałym wysiłkiem - stara się nad swoimi emocjami panować. W
      towarzystwie mamusi się wyluzowuje, upuszcza trochę pary, a potem
      wraca jej dobry humor.

      Wyobraź sobie, że Ty miałaś męczacy dzień, spotykasz przyjaciółkę i
      zwierzasz się jej. Zwykle w takich sytuacjach nieco się
      dodramatyzowuje swoje przeżycia dla lepszego efektu, ale w
      odpowiedzi nie oczekujesz od rozmówcy porad, a raczej zrozumienia.
      • w_miare_obyczajna Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 17:20
        zawsze dobrze się Ciebie czyta, pozdrawiam i zgadzam się z tym co napisałaś w 100%
    • morekac Re: Mam gapowate dziecko 17.05.10, 17:41
      A to taki dla niej problem, że zabawka się popsuła? Czy bardziej dla
      ciebie?
      Skąd wiesz, jak ona naprawdę funkcjonuje w szkole? Wiesz tyle, ile
      ci naopowiada...
      A zamiast radzenia jej, jak powinna się zachowywać i denerwowania
      się, że taka z niej ciapa, pozwól jej spuścić trochę pary.Daj się
      jej wygadać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja