el_jot
17.05.10, 15:59
Wybrałam się dzisiaj na pierwszy po zimie pedicure, na dodatek w
gabinecie jest promocja 50% na wszystkie zabiegi. Wszystko to trochę
krótko trwało,do malowania kosmetyczka zalożyła mi jednorazowe
japonki z gąbki. Kiedy skńczyła malowanie powiedziała - dziękuję, to
wszystko. Ja oczy otworzyłam szeroko ze zdziwienia, a pani jeszzce
dołożyła - tylko proszę nie ubierać butów, bo lakier jeszcze nie
wysechł. Może pani iść w tych japonkach, jak pani jest samochodem,
to można w nich nawet prowadzić. Nosz kur... na dworze ulewa, temp.
ok. 10 stopnii, japonki ledwie sięna nogach trzymają, a ona mi każe
wychodzić z gabinetu. Powiedziałam jej, że przecież muszę rajstopy
założyć, na ona: to w takim razie proszę poczekać na recepcji.
Przyjechałam do domu, zdejmuję rajstopy, bo chciałam się ponapawać
widokiem stópek jak u niemowlaka, patrzę - a na stopach pełno
zadziorów, suche, twarde, niewiele lepsze niż przed pedicurem.Tak
samo sama w domu bym sobie zrobiła. Ma dobrą tarjkę, świetny
peeling, lakier. SZlag mnie trafił, bo gdybym wiedziała, że promocja
polega też na 50% wkładzie pracy kosmetyczki, to bym poszła do
innego gabinetu. Zamierzałam też zrobić mikrodermabrazję - ciekawe
jak by to wyglądało w wykonaniu tej kosmetyczki.