Dodaj do ulubionych

Wizyta u kosmetyczki:((

17.05.10, 15:59
Wybrałam się dzisiaj na pierwszy po zimie pedicure, na dodatek w
gabinecie jest promocja 50% na wszystkie zabiegi. Wszystko to trochę
krótko trwało,do malowania kosmetyczka zalożyła mi jednorazowe
japonki z gąbki. Kiedy skńczyła malowanie powiedziała - dziękuję, to
wszystko. Ja oczy otworzyłam szeroko ze zdziwienia, a pani jeszzce
dołożyła - tylko proszę nie ubierać butów, bo lakier jeszcze nie
wysechł. Może pani iść w tych japonkach, jak pani jest samochodem,
to można w nich nawet prowadzić. Nosz kur... na dworze ulewa, temp.
ok. 10 stopnii, japonki ledwie sięna nogach trzymają, a ona mi każe
wychodzić z gabinetu. Powiedziałam jej, że przecież muszę rajstopy
założyć, na ona: to w takim razie proszę poczekać na recepcji.
Przyjechałam do domu, zdejmuję rajstopy, bo chciałam się ponapawać
widokiem stópek jak u niemowlaka, patrzę - a na stopach pełno
zadziorów, suche, twarde, niewiele lepsze niż przed pedicurem.Tak
samo sama w domu bym sobie zrobiła. Ma dobrą tarjkę, świetny
peeling, lakier. SZlag mnie trafił, bo gdybym wiedziała, że promocja
polega też na 50% wkładzie pracy kosmetyczki, to bym poszła do
innego gabinetu. Zamierzałam też zrobić mikrodermabrazję - ciekawe
jak by to wyglądało w wykonaniu tej kosmetyczki.
Obserwuj wątek
    • figrut Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:36
      patrzę - a na stopach pełno
      > zadziorów, suche, twarde, niewiele lepsze niż przed pedicurem.

      Padłam big_grin
      Nie chodzę do kosmetyczki ani na pedicure, ale gdybym nawet szła, to
      nie czekałabym aż mi się skóra twarda zrobi. Toż to należy do
      CODZIENNEJ pielęgnacji stóp.
      • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:46
        Wyobraź sobie, że dbam o stopy, ale od od pedukurzystki oczekuję, że
        zrobi je tak, aby były gładkie i mięciutkie jak u dziecka. Jak dwa
        razy do roku zrobię pedikur, niewiele potem muszę z nimi robić. A po
        zimie zawsze mam je w gorszym stanie i po to chodzę do kosmetyczki,
        żeby poprawić ich stan. Spodziewałam się takiej odpowiedzi jak twoja.
        • figrut Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:49
          Ale stopy po normalnej pielęgnacji w domu są miękkie bez twardej skóry
          i zadziorów. Od kosmetyczki oczekiwałabym pięknego dopracowania stóp,
          ale nie zdzierania starej, twardej skóry. To się robi w domu chyba, że
          się mylę, gdyż dla mnie to normalność.
          • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:59
            Figrut- bylas kiedys u pedicurzystki?
            Jesli oczekuje sie stóp jak po profesjonalnym zabiegu to kazdy inny
            efekt bedzie rozczarowywal, a skora wydawala sie twarda, mimo ze ty
            okreslasz ja jako miękka.
            • anika772 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:04
              Figrut i Lola, obie macie racjęsmile Ja bez kosmetyczki i
              wysokoobrotowej frezarki raz na 6 tygodni miałabym stopy jak
              człowiek pierwotny nawykły do biegania po skałach. Mimo używania w
              domu dobrej tarki i kremu z 50% zawartością mocznika. Ta kombinacja
              utrzymuje mi stopy w zadowalającym stanie. W życiu nie dałabym rady
              bez kosmetyczki, no takie stopy.
              Mąż mój z kolei ma skórę na stopach niczym niemowlę, bez kremów,
              tarek i kosmetyczki.
              Więc zależy od stóp.
      • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:47
        Nawet przy codziennej pielegnacji stopy nie beda takie jak po
        wyjsciu od DOBREJ pedicurzystki.Wowczas sa tak gladkie jak stopa
        niemowlaka i wrecz "slizgaja" sie w butach.Takiego efektu nie uda
        sie osiagnac domowymi sposobami.A poza tym kazdy ma inna skóre i nie
        wszystko zalezy od pielegnacji.
        Ja sie niedługo wybieram, ale do sprawdzonego gabinetu.Płace drozej,
        ale mam pewnosc ze usluga bedzie profesjonalna, a narzedzia sterylne.
        W kazdym razie- jak wszedzie zdarzaja sie partacze, co potwierdza
        opisywany tu przyklad.


        • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:49
          lola211 napisała:

          > Nawet przy codziennej pielegnacji stopy nie beda takie jak po
          > wyjsciu od DOBREJ pedicurzystki.Wowczas sa tak gladkie jak stopa
          > niemowlaka i wrecz "slizgaja" sie w butach.Takiego efektu nie uda
          > sie osiagnac domowymi sposobami.A poza tym kazdy ma inna skóre i
          nie
          > wszystko zalezy od pielegnacji.
          > >
          Dzięki Lola, właśnie to miałam napisać.
        • bri Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:52
          Niby dlaczego nie da się tego uzyskać w domu? Ja nie widzę
          specjalnie różnicy między pedicure wykonanym przez siebie osobiście,
          a tym u kosmetyczki, a bywałam u różnych. O ile tylko chce mi się
          poświęcić na pedicure tyle czasu, ile trwa to u kosmetyczki uzyskuję
          identyczny efekt.
          • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:01
            Ja widze spora, a sama systematycznie poddaje stopy roznym zabiegom.
            Stopa po uzyciu frezarki jest w innym stanie niz po tych wszystkich
            pilnikach, pumeksach i tarkach.Tak samo , gdy zrobie maniucure w
            domu, a w gabiniecie- moze po prostu nie mam wybitnych zdolnosci, bo
            roznice widze golym okiem.
          • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:01
            bri, widac na dobrym manicure czy pedicure nie bylas

            roznica jest zawsze, nawet jesli ktos ma z natury dosc miekka skore na stopach,
            to samo perfekcyjne wypilowanie i pomalowanie paznokci, plus wygladzenie
            wszelkich suchych skorek zrobi roznice
            • bri Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 19:40
              Co za problem samemu sobie perfekcyjnie wypiłować i pomalować
              paznokcie u nóg i wygładzić skórki? Czy to wymaga jakiś nadludzkich
              umiejętności?

              Żebym w życiu była u jednej czy dwóch kosmetyczek, może byś mnie
              przekonała, ale chadzam na pedicure od piętnastu lat i wiem jak
              wyglądają stopy po dobrym zabiegu.
              • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 20:14
                wymaga wprawnego oka i pewnej reki - praktyka, starannosc, dobry sprzet

                to co piszesz tylko mnie utwierdza, ze moze i 15 lat chadzasz, ale dosc
                przecietnie trafiasz
                • bri Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 22:49
                  Jasne. To co napisałaś utwierdza mnie w przekonaniu, że sama masz
                  dwie lewe ręce i w dodatku wydaje Ci, że widzisz na odległość.
                  • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 18:54
                    smile tak, majac dwie lewe rece na pewno mialabym prosperujacy gabinet z klientkami
                    o wysokich wymaganiach i duzej klasie
                    ubawilas mnie

                    ale ja cie pamietam z roznych watkow odnosnie paznokci, nie jestem zaskoczona
                    • bri Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 19:22
                      OK, mistrzynio frezarki. Rozumiem, że potrzebujesz żyć w
                      przekonaniu, że posiadasz tajemną wiedzę i jakieś niezwykle rzadkie
                      umiejętności. Niech potęga tipsa będzie z Tobą. wink
          • madami Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 14:20
            bri napisała:

            > Niby dlaczego nie da się tego uzyskać w domu? Ja nie widzę
            > specjalnie różnicy między pedicure wykonanym przez siebie
            osobiście,
            > a tym u kosmetyczki, a bywałam u różnych. O ile tylko chce mi się
            > poświęcić na pedicure tyle czasu, ile trwa to u kosmetyczki
            uzyskuję
            > identyczny efekt.

            Ja też potrawię zrobić pedicure niemal ( piszę niemal bo nie mam
            dobrej frezarki, używam tarki i pumeksu) jak u kosmetyczki ale
            jezeli mam spędzić już pół godziny w niewygodnej pozycji to dziękuję
            wolę komus zapłacić.
      • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:52
        figrut napisała:

        > > Nie chodzę do kosmetyczki ani na pedicure, ale gdybym nawet
        szła, to
        > nie czekałabym aż mi się skóra twarda zrobi.
        Jak ktoś nigdy nie miał profesjonalnego pedikuru nie ma pojęcia jak
        mogą wyglądać stopy.
        • figrut Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 16:56
          Mogę nie mieć pojęcia, jak wyglądają stopy po profesjonalnym pedicure,
          ale wiem doskonale, jak wyglądają stopy po normalnej pielęgnacji w
          domu. Stopy są miękkie, bez zadziorów po starciu ich pumeksem, po nim
          tarką z "papierem ściernym" (nie wiem jak to się fachowo nazywa) i na
          koniec wtarciu kremu do stóp.
          • e_r_i_n Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:04
            No więc ja mam cudne stopy i mi się twarda skóra w ogóle praktycznie nie robi,
            ale jednak w domu nigdy nie osiągam takiego poziomu pielęgnacji, jak po wizycie
            u kosmetyczki (przede wszystkim w celu zrobienia pazurów, bo tego nie znoszę
            robić).
            Uwierz, sama tego nie zrobisz. No i przyjemność z peelingów i masażów inna.
          • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:05
            Figrut, zrozum, ze kazdy ma inaczej.Ludzie borykaja sie z rozymi
            problemami estetycznymi, ktore wcale nie wynikaja z zaniedban.
            Moje stopy po domowych zabiegach , kremach itd nie sprawiaja
            wiekszych klopotów, ale daleko im do stanu prosto od pedicurzystki
            - wówczas sa po prostu piękne, a nie tylko zadbane.
            • figrut Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:36
              Lola, doczytaj wyżej. Tam napisałam, że do pedicurzystki na
              DOPRACOWANIE, a więc przyznaję oczywiście, że można je dużo lepiej
              dopieścić niż w domu. Jednak po pielęgnacji w domu skóra nie jest
              twarda tak, aby robiły się zadziory. Przy pielęgnacji, a nie
              przejechaniu na odczepnego kilka razy pumeksem.
              • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:28
                Jednak po pielęgnacji w domu skóra nie jest
                > twarda tak, aby robiły się zadziory. Przy pielęgnacji, a nie
                > przejechaniu na odczepnego kilka razy pumeksem.

                Zalezy.Sa osoby, ktorym zaden pumeks nie wygladzi skory, wiem , bo
                moja mam wiecznie sie z tym problemem boryka, a co jak co, ale dba o
                siebie.Plus pekajace, bolace pięty- to problem dermatologiczny.
                • aandzia43 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 21:28
                  > Zalezy.Sa osoby, ktorym zaden pumeks nie wygladzi skory, wiem , bo
                  > moja mam wiecznie sie z tym problemem boryka, a co jak co, ale dba
                  o
                  > siebie.Plus pekajace, bolace pięty- to problem dermatologiczny.

                  Zgadza się, szorowanie pumeksem czy tarkami (nawet regularne) nie
                  zawsze wystarcza. Próbowałaś regularnie stosować kremy zmiękczające?
                  Mój dermatologiczny problem w postaci pękających boleśnie do krwi
                  pięt poszedł w diabły po takim kremie. Błogosławiona niech będzie
                  współczesna kosmetologia!
                  • lola211 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 11:29
                    O mamie pisze, z poprzedniego postu moze niejasno to wynikało.
                    Tak, kremy takie, śmakie- pomaga niewatpliwie, ale efektu idealnej
                    stopy nie ma.
        • aandzia43 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 21:23
          > Jak ktoś nigdy nie miał profesjonalnego pedikuru nie ma pojęcia
          jak
          > mogą wyglądać stopy.

          Spokojnie, el_jot, zaznaję "profesjonalnego" pedicure u kosmetyczki
          (tymi łaskoczącymi maszynkami) i domowego tarkami i kremami. I
          wniosek z tych doświadczeń wyciągnęłam taki: jeden pedicure od
          drugiego różni się z grubsza tym, że przy pierwszym siedzę sobie i
          czytam gazetkę, a przy drugim namacham się różnymi skrobaczkami, aż
          mi się pot z czoła leje. Po jednym i po drugim mam stópki jak
          niemowlę, a i pazurki umiem sobie pomalować pięknie. Ale leniwa
          jestem i czasem chodzę sobie na taki odprężający zabieg zamiast
          samotnie piłować kopytka. Dodam jeszcze, że kopytka mam
          rogowaciejące w tempie błyskawicznym i muszę się regularnie
          przykładać do ich piłowania.
          • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 22:07
            Ale to nie było do ciebie.To było do Figrut.
      • tautschinsky Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 15:17
        figrut napisała:

        > patrzę - a na stopach pełno
        > > zadziorów, suche, twarde, niewiele lepsze niż przed pedicurem.

        > Padłam big_grin
        > Nie chodzę do kosmetyczki ani na pedicure, ale gdybym nawet szła, to
        > nie czekałabym aż mi się skóra twarda zrobi. Toż to należy do
        > CODZIENNEJ pielęgnacji stóp.




        Nic dodać, nic ująć - zadziory - a fuj!
        To całe zimę trzeba było coś takiego hodować.
        Zwykłe mycie stóp z użyciem pumeksu sprawę
        na tyle załatwia (plus nożyczki i pilnik do
        paznokci), że stopy są miękkie.

        Przypomniała mi się ta scena z "Głupiego
        i głupszego", gdzie pedicure robi się przy
        użyciu sprzętu mechanicznego albo coś takiego...
        (dla mocnych smile)

        https://www.ertra.com/temp/weekly/pedicure.jpg
        • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 15:58
          Nic dodać, nic ująć - zadziory - a fuj!
          > To całe zimę trzeba było coś takiego hodować.
          > Zwykłe mycie stóp z użyciem pumeksu sprawę
          > na tyle załatwia (plus nożyczki i pilnik do
          > paznokci), że stopy są miękkie.
          Nie będę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Sporo już na ten
          temat zostało powiedziane w tym wątku, nie będę po raz któryś tego
          powtarzać. A przede wszystkimm - wątek jest o kosmetyczce -
          partaczu, a nie o tym czy uważacie że mam stopy zadane czy nie.
          Należy czytać ze zrozumieniem, ale jak widać, to umiejętność, którą
          posiadają nieliczni.
          • lola211 Re: el_jot 18.05.10, 16:06
            a nie o tym czy uważacie że mam stopy zadane czy nie.
            > Należy czytać ze zrozumieniem, ale jak widać, to umiejętność,
            którą
            > posiadają nieliczni.

            Niektorzy maja zadziory- we łbiesmile,nie mozna od nich za duzo
            wymagacwink.
            • el_jot Re: el_jot 18.05.10, 16:21
              lola211 napisała:

              > >
              > Niektorzy maja zadziory- we łbiesmile,nie mozna od nich za duzo
              > wymagacwink.
              O ile z tymi zadziorami na stopach można sobie poradzić, w dość
              prosty sposób, to już te zadziory we łbie nie poddają się ani
              frezarce ani tym bardziej tarcewink
    • ankarl Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:43
      Tak jak kilka osób zauważyło, pielęgnacja domowa może być łatwiejsza
      (i mozemy uzyskać efekt podobny do pedicuru profesjonalnego), ale
      może też stwarzać problemy i nawet poświęcenie czasu, środków... nie
      przyniesie takie efektu. Wiele osób ma nadmierne rogowaciejące
      pięty, inne znów stosują nieodpowiednie metody, które po chwilowym
      efekcie, prowadzą do jeszcze większego rozrostu naskórka, część osób
      po prostu nie dosięga i ma problemy z wykonaniem pedicuru w domu. Ja
      osobiście regularnie korzystam z pedicuru frezarką (chociaż sama
      jestem kosmetyczką), a mój mąż bez specjalnych ceregieli ma pięty
      niemowlaka. Autorce, w sumie, nie chodziło o zasadność tego zabiegu,
      ale o forme jego wykonania. Do mnie przychodzą osoby, które są
      zadbane, ale stopy sprawiają im poważne problemy. Nie generalizujmy
      więc, że każdy może doprowadzić swoje stopy do
      stopnia "niemowlęctwa" - domowymi sposobami. W pedicurze
      profesjonalnym dobiera sie odpowiednie frezy, stopniując wyrównanie
      naskórka, aż do uzyskania całkowitej gładkości (wyjątek stanowią
      stopy bardzo bardzo zaniedbane lub popękane, kiedy zabiegi trzeba
      rozłożyć na kilka etapów), są też frezy do skórek, do zrogowaciałej
      skóry palców. Z doświadczenia wiem, że dobrze wykonany pedicure
      przynosi ulgę i uczucie lekkości (słowa klientów). To co opisałaś...
      hm, szkoda słów. Może miała (co oczywiście nie tłumaczy zachowania)
      umówione następne klientki, może nie było tam warunków (!!!) na to
      żeby poczekać. W gabinecie mieliśmy śliczną, przytulną poczekalnię,
      gdzie klientka, właśnie w takich jednorazowych klapkach, przy
      pysznej kawie lub herbacie i prasie mogła posiedzieć do woli.
      Przecież na stopach lakier schnie dłużej i szkoda całej roboty, żeby
      lakier sie odgniótł i powycierał o buty. Pozdrawiam i życzę żebyś
      trafiła na profesjonalistkę smilesmile
      • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 17:56
        ankarl napisała:

        > > Autorce, w sumie, nie chodziło o zasadność tego zabiegu,
        > ale o forme jego wykonania.
        Dokładnie.

        Do mnie przychodzą osoby, które są
        > zadbane, ale stopy sprawiają im poważne problemy. Z doświadczenia
        wiem, że dobrze wykonany pedicure
        > przynosi ulgę i uczucie lekkości (słowa klientów).
        Tak, tak,, miałam nadzieję, że wyjdę od tej kosmetyczki 5 kg
        lżejsza, a tu niestety..sad


        To co opisałaś...
        > hm, szkoda słów. Może miała (co oczywiście nie tłumaczy
        zachowania)
        > umówione następne klientki, może nie było tam warunków (!!!) na to
        > żeby poczekać.

        Gdyby miała umówione klientki, zrozumiałabym, że muszę poczekać w
        recepcji. Ale dość długo czekałam i nikt nie przyszedł a kosmetyczka
        siedziała w recepcji z innymi paniami.


        W gabinecie mieliśmy śliczną, przytulną poczekalnię,
        > gdzie klientka, właśnie w takich jednorazowych klapkach, przy
        > pysznej kawie lub herbacie i prasie mogła posiedzieć do woli.
        > Przecież na stopach lakier schnie dłużej i szkoda całej roboty,
        żeby
        > lakier sie odgniótł i powycierał o buty.

        Kosmetyczka chciała, żebym w tych klapkach wyszła na zwenątrz, no i
        prowadziła w nich samochód, he hesmile


        Pozdrawiam i życzę żebyś
        > trafiła na profesjonalistkę smilesmile
        Do etj pory tam chodziłam i byłam bardzo zadoolona. Chyba ta
        promocja kosmetyczce nie odpowiada, bo to nie jest jej gabinet,
        tylko ona pracuje u kogoś
        • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:06
          a wiesz,ze moje klientki czesto wracaly w takich klapkach, nie chcialy
          ryzykowac, albo sie spieszyly i nie mogly poczekac na wyschniecie
          a pod rajstopy zawsze nakladalam na paznokcie oliwke i obciete na krotke
          woreczki foliowe hdp, bo folia chronila przed wklejeniem sie rajstop w lakier,
          on jest plastyczny jeszcze jakis czas



          ja tylko mala polemike odnosnie postu wyzej o fezarkach - usuwanie skorek
          frezarka to zgroza, popularna niestety ze wzgledu na malo popularna nauke
          cazkami, ale zawsze niszczacy paznokcie
          frezy sa super, do wszystkiego oprocz usuwania skorek
          • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:13
            donkaczka napisała:

            > a wiesz,ze moje klientki czesto wracaly w takich klapkach, nie
            chcialy
            > ryzykowac, albo sie spieszyly i nie mogly poczekac na wyschniecie
            > a pod rajstopy zawsze nakladalam na paznokcie oliwke i obciete na
            krotke
            > woreczki foliowe hdp, bo folia chronila przed wklejeniem sie
            rajstop w lakier,
            > on jest plastyczny jeszcze jakis czas
            > Wiesz co, ja bym może nawet i poszła do samochodu w tych
            japonkach, pod warunkiem, że byłoby ciepło i sucho. Jakoś nie mogłam
            sobie nawet wyobrazić siebie dzisiaj w żadnych klapkach z gołymi
            nogami, a co dopiero w takich z gąbki bez podeszwy, bo było zimno i
            lało jak z cebra. Nie wiem jak w takiej sytuacji kosmetyczka mogła
            coś takiego zaprponować.
            >
            >
            > ja tylko mala polemike odnosnie postu wyzej o fezarkach - usuwanie
            skorek
            > frezarka to zgroza, popularna niestety ze wzgledu na malo
            popularna nauke
            > cazkami, ale zawsze niszczacy paznokcie
            > frezy sa super, do wszystkiego oprocz usuwania skorek
            >
          • ankarl Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:22
            Co "szkoła" to inne metody i sposoby smilesmile Ja używam frezików i nigdy
            nie skaleczyłam klientki ani nie zniszczyłam jej płytki
            paznokciowej, cążkami też umiem się posługiwać i często z nich
            korzystam. Pracowałam w gabinecie specjalizującym się w pedicurze
            leczniczym i tam frezy na skórek były na porządku dziennym smile Jednak
            najważniejsze jest to... żeby działać tak aby klientka była
            zadowolona, a stopy gładkie i zdrowe. Mam koleżanki, które w ogóle
            nie uznają frezarek i nadal pracują omegą i tarkami.
            • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 20:24
              to nie do konca tak
              dobra szkola cazkowa jest w zaniku, nie ma komu uczyc i nie ma chetnych, bo jest
              boom na tipsy i rzemioslo zamienilo sie w cos na doczepke, co sie szybko zrobi
              frezarka
              ale dlugotrwale efekty po frezarce nie beda dobre, wiele dziewczyn uzywa frezow
              rozyczkowych, wielu klientom robi to rowki w paznokciach, a nie daj boze trafic
              na klientke z mieciutka macierza, zwlaszcza na kciukach - masakra gotowa
              mialam kilka pan z tak zniszczonym lozyskiem, ze rok-dwa trwalo, nim sie
              sensownie paznokcie wyrownaly, bo wygladaly jak po trzasnieciu brama

              od 11 lat robie manicure pedicure leczniczy, to sa najwierniejsze klientki, bo o
              ile dziewczyn sprawnie robiacych zel i akryl jest sporo i tu spokojnie mozna
              kogos znalezc, to perfekcyjne mani pedi, kiedy skorki przestaja praktycznie
              narastac, znikaja zgrubienia na brzegach palcow, piety traca swoja "podkowke" po
              wycinaniu omega - to wbrew pozorom jest duzo trudniejsze

              nigdy sie nie przekonam do skorek robionych frezarka, nie da sie nia tak
              sprawnie, dokladnie operowac, zeby pogodzic dokladnosc z bezpieczenstwem

              co do gabinetow pedi leczniczego smile wymienialam kiedys profesjonalne uwagi z
              wlascicielka jednego z nich, opowiadala takie herezje, ze mi uszy wiedly, ale w
              nosie miala, ze nie leczy wrastajacych paznokci tylko doraznie pomaga - jej
              zdaniem to zapewnialo jej wiernych klientow hehe
              wiec przepraszam cie, ale to zadna rekomendacja jest
        • nanuk24 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:21
          Skoro to pracownica, to moze powinnas zadzwonic do gabinetu i
          porozmawiac z wlasciecielem czy kierownikiem i zlozyc reklamacje ?
    • nanuk24 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:19
      Zloz reklamacje.
    • izabellaz1 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:25
      Nigdy nie byłam na zabiegu pedicure, ale nie mam suchych, twardych zadziorówwink
      • sandorianka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 18:45
        Może i można sobie w domu zrobić stopy, ale komu by się chciało.
        Nie dość, że piękne stopy (pod warunkiem, że masz porządną kosmetyczkę) to
        jeszcze relaks, rozmarzyłam się.
        Ale marzenia się spełnią jak tylko troszkę się pogoda poprawi, żeby można było w
        japonki wskoczyć. Przejście w tych piankowych laczuszkach co oni oferują mi się
        nie uśmiecha.
        A swoją drogą, zapytałabym panią czy aby to nie żart.
        I na pewno poszłabym z reklamacją, w końcu za coś się płaci, mimo, że promocja,
        no chyba, że było napisane małym druczkiem "jakość też 50%"
    • epistilbit Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 19:11
      Chciałam tylko nadmienić, że są osoby, które mimo używania tarki, pumeksu,
      kremów i cudów na kiju mają stopy, które wymagają poważniejszych środków i oka
      profesjonalistki. Ten kto tego nie rozumie, widocznie nie miał problemów z
      rogowaceniem.
      • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 19:22
        epistilbit napisała:
        Chciałam tylko nadmienić, że są osoby, które mimo używania tarki,
        pumeksu,
        > kremów i cudów na kiju mają stopy, które wymagają poważniejszych
        środków i oka
        > profesjonalistki. Ten kto tego nie rozumie, widocznie nie miał
        problemów z
        > rogowaceniem.
        Tylko, że wg niektórych pań z tego wątku problemy z rogowaceniem są
        wynikiem zaniedbania.
        • epistilbit Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 19:34
          Jasne. Jakoś to, że ktoś ma cerę suchą, normalną czy tłustą i że każdy rodzaj
          wymaga innej pielęgnacji nie jest zaniedbaniem, ale suche i szorstkie stopy mają
          być wynikiem niechlujstwa. Jasne.
        • izabellaz1 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 19:36
          el_jot napisała:

          > Tylko, że wg niektórych pań z tego wątku problemy z rogowaceniem są
          > wynikiem zaniedbania.

          Jesteś przewrażliwionasmile
          • el_jot Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 14:28
            izabellaz1 napisała:

            > >
            > > >
            > Jesteś przewrażliwionasmile
            > Chyba nie. Ale skoro można nazwać kogoś kto nie stosuje makijżu -
            śmierdzielem, to dlaczego nie można nazwać osoby, która ma suche
            stopy - zaniedbaną flejąwink
    • nini6 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 17.05.10, 20:39
      W takich jednorazowych japonkach zawsze wracam do domu. W mroźną zimę również.
      Spojrzenia napotkanych w drodze do auta przechodniów - bezcenne smile
    • el_jot Ciąg dalszy 18.05.10, 10:40
      Zadzwoniłam dzisiaj do właścicielki salonu. Zaproponowała poprawkę,
      ale ja już się tam więcej nie pojawię.Wolę zapłacić za poprawkę w
      inym gabinecie, niż żeby robiła je ta kosmetyzcka. ZAznaczyłam, że
      straciła stałą klientkę. Zapytałam ją czy promocja 50% oznacza też
      50% jakości i wkładu pracy. Oczywiście - nie absolutnie itp itd.
    • agniesia331 do dziewczyn pedicurzystek 18.05.10, 12:23

      a robicie pedicure w warszawie? bo chetnie bym spróbowała, jakoś
      dotychcas nie byłam zachwycona po wyjsciu od kosmetyczki
      • donkaczka Re: do dziewczyn pedicurzystek 18.05.10, 18:58
        kiedys robilam i z przyjemnoscia bym cie zaprosila
        sprawdz na stronie "zdrowe nogi" albo wrecz zadzwon i zapytaj, czy moga ci kogos
        polecic, zawsze to jakas selekcja, jesli dziewczyny pracuja frezarkami uzywaja
        gewohla
    • agni71 Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 13:17
      To ja jeszcze dodam swoje spostrzeżenia na temat pedikiuru. Owszem,
      bezp. PO stopy sa delikatne i gładziutkie, ale niestety BARDZO
      szybko rogowacieja w podwójnym tempie. Dlatego ja na profesjonalny
      pedikiur chadzam rzadko i wole sobie sama lekko zetrzeć
      naskórek tarka z papierem sciernym i tez mieć gładką skóre,
      aczkolwiek nie tak mięciutka jak pupka niemowlaczka smile
      • donkaczka Re: Wizyta u kosmetyczki:(( 18.05.10, 18:57
        to znaczy, ze masz zle robiony
        albo scinane omega, albo scierane za mocno i za gleboko
        dobrze prowadzona skora, czy to na rekach czy na nogach, nawet bez wielkiego
        wkladu klientki - oprocz wizyt w miare regularnie, zawsze sie poprawia, mniej
        rogowacieje, traci swoje "zwyaczjowe" zgrubienia - na duzych paluchach, miedzy
        placami, podkowke na piecie itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka