Dodaj do ulubionych

piekna pogoda=koszmarni sasiedzi

23.05.10, 10:34
musze wylac z siebie troche zolci bo inaczej mnie cos trafi.
mamy od wczoraj przepiekna pogode ale co z tego jak moi sasiedzi to prawdziwy
koszmar.moze po kolei:sasiad z lewej namietny majsterklepka,jak sie robi ladna
pogoda wychodzi do ogrodka i bog jeden wie co tam kleci.oczywiscie odpowiednie
natezenie halasu musi byctongue_out sasiad z naprzeciwka to prawie
ekshibicjonistawinkuwielbia opalanie w ogrodku w slipach przy glosnym
akompaniamencie elvisa.dodam sasiad juz leciwy i watpliwej urody.kolejno mamy
entuzjastow biesiad na parkingu.prawie jak wiejska potancowka z muzyka z
samochodu.i moi ulubieni z prawej strony krzykacze:mlode siurki ktorzy zamiast
wejsc do mieszkania nawoluja sie przez okno i tak prowadza rozmowy.
wczoraj impreza na parkingu trwala do 1,o 22.30 zadzwonilam na policje ale
polozyli na to laske bo nikt nie interweniowal.poszlam po 23 i poprosilam
towarzystwo o przyciszenie chociaz muzyki.o ile muzyka mozna nazwac sieczke
pseudotechno.grzecznie przeprosili i przyciszyli ale impreza dalej trwala tyle
ze bez muzyki.przed chwila odebralam telefon z policji ze patrol byl tam
wczoraj o 23.30 ale bylo juz cicho.rychlo w czas-godzine po moim telefonie.
tak wiec szczerze powiem ze wole jak pada deszcz i jest zimnowink

Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 11:09
      z tego wszystkiego rzucilo mi sie w oczy to, ze piszesz o LECIWYM I WATPLIWEJ
      URODY sasiedzie. kiedys ktos o tobie TEZ tak napisze.
      • lilka69 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 11:10
        a poza tym to niestety zycie miedzy ludzmi wystawia nasza cierpliwosc na
        NIEUSTANNA probe.
      • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 11:15
        gdyby wygladal jak grecki bog nie skarzylabym sie ale ogladanie go w samych
        slipach to watpliwa przyjemnosc przyznasz chyba??
        raczej w wieku 60 lat nie bede wystawiac sie w bikini na widok publicznytongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 12:16
          Nie będziesz chodzić z wnukami nad wodę? A jeżeli już to w spódnicy po kostki ?
          Więcej tolerancji-Ty też kiedyś będziesz stara i nieatrakcyjna.
          • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 13:20
            bede chodzic ale gustownie ubrana.dla ciebie sa tylko dwie opcje:bikini albo
            kieca po kostki?
            • gazeta_mi_placi Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 13:26
              Mnie nie przeszkadza oglądanie starszych osób ani w bikini ani w spódnicach po
              kostki.
              To takie same osoby jak Ty czy ja.
              Chcą ubrać bikini-ich sprawa.Spódnicę do kostek-również.
              Jakoś za granicą nie chowają się po kątach i bikini jest dość często spotykane.
              Może tam jest inna mentalność.

              • zawszemagda Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 08:18
                A w co chcą ubrać tę spódnicę? W skarpetki i buty?
    • sanrio Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 11:14
      Zanim Cię tu zjadą, że przecież każdy ma prawo do tego i owego, napiszę, że
      doskonale Cię rozumiem. Dla mnie sezon "gryllowy" to też skaranie boskie - przez
      te wszechobecne grylle, porządki w garażach, wiercenia, co roku ktoś ma remont z
      burzeniem ścian, śmichy chichy na ogródkach do późnych godzin nocnych i tabuny
      dzieci pod oknami (akurat pod moimi oknami, gdyż upodobały sobie akurat TEN
      zakątek ulicy), muzyczka umcy umcy z samochodu też jest,a jak! wrrrrrrr.
      Uprzedzę ewentualne ataki: nie, my nie hałasujemy, gryl robimy w porze obiadowej
      aby nikomu nie stukać talerzami jak się zbiera do snu, dziecko nie chadza na
      ulicę krzyczeć - szanujemy ogólnie naszych sąsiadów w tym względzie.
      • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 11:19
        no wlasnie!wystarczy odrobina wyobrazni ze moze komus przeszkadzamy takim
        zachowaniem.

        • w_miare_obyczajna Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 12:08
          a poniewaz empatia to nie dar dany nam od dnia urodzin - mozesz jedynie sprzedac
          chate i wyniesc sie w glusze, tak niestety wyglada zycie w spoleczenstwie, masa
          ludzi ktorzy maja cie w dooopie, ty ich miej tam rowniez i jak masz ochote na
          muzyke na pelen regulator to wal smialo smile
      • gazeta_mi_placi Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 12:21
        >porządki w garażach, wiercenia, co roku ktoś ma remont z
        burzeniem ścian,...

        Sorry,ale kiedyś trzeba zrobić porządek w garażu.
        Przywiercić coś raz na czas ten czasem trzeba chyba że myślisz,że sąsiedzi robią to nie z potrzeby,ale aby Cię zdenerwować i zakłócić ciszę.
        Co do remontu z burzeniem ścian,jeżeli ma możliwość wyburzenia ściany to ma prawo to zrobić.
        W końcu on będzie mieszkał w tym mieszkaniu a nie Ty i jeżeli woli mieć np.salon połączony z kuchnią a nie dwa oddzielne pomieszczenie jego sprawa pod warunkiem,że nie robi tego po ciszy nocnej.
        Zwykłe czepialstwo z Twojej strony (inna sprawa to oczywiście naruszanie ciszy nocnej i głośne imprezy).
        • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 13:24
          sorry gazeta pogadamy jak ktos ci bedzie wiercil i stukal codziennie od rana do
          wieczora.to nie jest w moim przypadku raz na jakis czas tylko dzien w dzien.
          • gazeta_mi_placi Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 13:29
            green-blue-eye napisała:

            > sorry gazeta pogadamy jak ktos ci bedzie wiercil i stukal codziennie od rana do
            > wieczora.

            Miałam tak na jednym z wynajmowanych mieszkań (świeżo postawiony wieżowiec).Byłam jedną z pierwszych lokatorów.
            W efekcie przez pierwsze 8 miesięcy miałam codziennie od rana do wieczora tłuczenie się załóg budowlanych i wiertarek.
            Po tych 8 miesiącach też były remonty,ale już mniej intensywne.
            Przeszkadzało mi to,ale rozumiałam,że każdy ma prawo do wykończenia i wyremontowania mieszkania.
        • sanrio Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 19:15
          pfffyyyy. ale wywód, normalnie spostrzeżenia na miarę odkrycia Ameryki, gratulacje!
    • kub-ma Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 13:28
      Remonty zniosę, nagie torsy też, ale zagłuszanie ciszy nocnej działa
      na mnie jak czerwona płachta na byka. A mam takie szczęście, że
      gdzie nie zamieszkam, to muszę wychowywać w tej kwestii sąsiadów.
    • kota_marcowa Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 14:21
      Ja tylko napiszę tyle, że najpierw poprosiłabym sąsiadów o
      przyciszenie muzyki i dopiero jak by nie pomogło dzwoniłabym na
      policję. Twoi sąsiedzi zorientują się od razu, że nasłałaś na nich
      patrol mimo, że muzyka juz ucichła (tak wiem, że dzwoniłaś wcześniej
      ale policja do nich dotarła już po twojej wizycie). Prawdopodobnie
      nawet nie wiedzieli, że ci przeszkadzają, bo jak sama piszesz od
      razu wyłączyli muzykę.
      A co do sąsiada opalającego się - nie zaglądam do cudzych ogródków i
      wisi mi w czym kto się opala. w sumie facet mógłby napisać na forum,
      że ta baba z domu obok chyba jest jakaś zboczona bo ciągle się na
      niego gapi jak on się w swoim ogrodzie opala smile
      • a1ma Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 09:29
        kota_marcowa napisała:

        > Ja tylko napiszę tyle, że najpierw poprosiłabym sąsiadów o
        > przyciszenie muzyki i dopiero jak by nie pomogło dzwoniłabym na
        > policję.

        Oczywiście.
        Zwłaszcza, że poproszeni grzecznie od razu wyłączyli - więc nie rozumiem pretensji.
    • byakhee A ja mam dobrych sasiadow :D 23.05.10, 14:44
      Mlode chlopaki obok mieli wczoraj grilla o 23.30 (bylam w szoku,
      baaardzo rzadko siedza w ogrodku po 22 - moge sie domyslac, bo nigdy
      ich nie widzialam po tej godzinie, nawet jesli maja grilla, to o 22
      sie pakuja do srodka), a wiedzialam, tylko dlatego, ze wyjrzalam
      przez okno. Sa zawsze cicho. Mloda para ponizej, robi tylko duzo
      halasu, kiedy sie kloca big_grin a zdarza sie to z raz na miesiac. Z
      drugiej strony nie mamy zadnego domu, a z tylu starszego faceta,
      ktory owszem, chodzi bez koszuli, ale jakos to przetrzymam. big_grin
      Mila odmiana sasiadowa; we wczesniejszych lokacjach zawsze mielismy
      jakis pijakow, narkomanow, kolesi grajacych country o 3 nad ranem (a
      o tej godzinie juz nie ma "policji dzwiekowej" - nawet w milej
      okolicy, trafil sie idiota.
    • kali_pso Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 15:58


      ...heheheh...i nawet doradzić Ci nie można- "Jak ci nie pasuje to sie wyprowadz do własnego domu"..bo zdaje się, że juz w nim mieszkasz..heheheheeh..nie obraź się, ale jakoś mi Ciebie nie żal, no nie umiem pożałowac...co to są w ogóle za problemy- zwisający brzuch sąsiada? A kto Ci każe go oglądać?winkpppppp
      • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 19:40
        hmmm...nie oczekuje wspolczucia od ciebie.a mieszkanie wynajmuje i mam nadzieje
        ze to juz ostatnie lato w nimwinkkolejne juz bym chciala spedzic w naszym domu i
        dzieki bogu mam jednego,bardzo milego sasiadasmilesmile
      • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 19:47
        A może najpierw nalezy porozmawiać z sąsiadami a nie od razu dzwonić na policję.
        Sama zobacz poszła do tych co robili imprezkę poprosiłas i muzyka ucichła (nawet
        policja nie musiała interweniować). Starszego pana poproś o nieobnażanie się,
        pana od garażu o ciche stukanie, dziciaki o nie darcie pysków itp. A jak nie
        pomoże wyprowadzić się na bezludną wyspę.smile
        • anulka.p Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:05
          No właśnie - polskie myślenie, jak ci nie odpowiada towarzystwo
          buraków to się wyprowadź na bezludną wyspę. A może to oni powinni?
          A na "ludnej wyspie" powinni zostać ludzie kulturalni, potrafiący
          dostostować się do reguł, szanujacy innych? Nie drący ryja po nocy,
          nie przechadzajacy się w pól negliżu przed obcymi i nie grilujący
          pod czyimiś oknami? Ja rozumiem, że "flacha i kiełbacha" to dla
          wielu jedyna i i ulubiona rozrywka, ale naprawdę nie trzeba innych
          tym uszczęsliwiać na siłę.
          • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:11
            anulka.p napisała:

            > No właśnie - polskie myślenie, jak ci nie odpowiada towarzystwo
            > buraków to się wyprowadź na bezludną wyspę. A może to oni powinni?
            > A na "ludnej wyspie" powinni zostać ludzie kulturalni, potrafiący
            > dostostować się do reguł, szanujacy innych? Nie drący ryja po nocy,
            > nie przechadzajacy się w pól negliżu przed obcymi i nie grilujący
            > pod czyimiś oknami? Ja rozumiem, że "flacha i kiełbacha" to dla
            > wielu jedyna i i ulubiona rozrywka, ale naprawdę nie trzeba innych
            > tym uszczęsliwiać na siłę.

            A dlaczego oni powinni. Mi jak coś nie odpowiada to coś z tym robię a nie siedzę
            bezczynnie i donoszę. Może najpierw należy porozmawiać z sąsiadami a nie od razu
            z pazurami do nich. Z tego co pisze autorka nikt menelstwa wśród sąsiadów nie
            uprawia. Po drugie taki starszy pan może nie wiedzieć że gorszy otoczenie (czyt.
            sąsiadkę).
            Kultura powinna byc po obydwu stronach, a szczera rozmowa może przynieść wiele.
            • anulka.p Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:18
              A dlaczego ona ma pielgrzymować po sąsiadach i prosić o minimum
              kultury?
              Myślę, że nie jest to żadna przyjeność isć do nachlanego towarzystwa
              i pokornie prosić, aby łaskawie byli ciszej, bo w zasadzie to już
              jest cisza nocna.
              • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:21
                Dlaczego ona ma iść? - bo to jej przeszkadzają sąsiedzi. Niestety żyjemy w
                społeczeństwie i albo to zaakceptujemy albo coś z tym zrobimy. Siedzenie
                bezczynnie i psioczenie na sąsiadów jeszcze nikomu nie pomogło
                • anulka.p Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:27
                  Chyba sie nie dogadamy, to jej sąsiedzi łamią zasady społeczne, oni
                  są nie w porządku, a nie autorka wątku.
                  I nie siedziała beczynnie tylko a)poszła do nich (biedna...), b)
                  zadzwoniła po policję (słusznie).
                  • des4 na czym polega łamanie zasad 23.05.10, 21:45
                    opalając się w ogródku???
                    • iwles Re: na czym polega łamanie zasad 23.05.10, 22:39

                      kazdy normalny człowiek, chcący zachować swą intymność dla siebie (a
                      taką intymnością jest dla mnie chodzenie półnago po ogródku)
                      zsadziłby sobie zywopłot wokół ogrodzenia.
                      • des4 slipki = intymność 23.05.10, 22:45
                        bez przesady
                        • anulka.p Re: slipki = intymność 23.05.10, 23:10
                          Po prostu ktoś może sobie nie życzyć oglądać ciebie w slipkach i ma
                          do tego pełne prawo. To nie jest najciekawszy widoktongue_out
                          • miliwati Re: slipki = intymność 24.05.10, 11:12
                            anulka.p napisała:

                            > Po prostu ktoś może sobie nie życzyć oglądać ciebie w slipkach i
                            ma
                            > do tego pełne prawo. To nie jest najciekawszy widoktongue_out

                            To niech sobie zasadzi żywopłot dookoła całego ogrodu, w czym
                            problem? Żywopłot pomoże również na sąsiada-majsterkowicza, bo
                            wygłuszy.

                            Żenujące są takie ludziska, które przyłażą na forum i stękają "ojej,
                            kura się na mnie patrzy, to straszne, co mam robić, czy to tylko ja
                            jestem taka dziwna?". Nie, oczywiście że nie jesteś sama jedna taka
                            dziwna. Jest mnóstwo histeryków którzy rzucają się do klawiatury jak
                            tylko usłyszą przez okno rozmowę z ulicy. Niestety.

                            Jak się ma takie PMS-y że każdy przejaw życia innego niż własne
                            wkurza, to się trzeba zamknąć w domu i puścić wodę do wanny, żeby
                            nie słyszeć. Albo oglądać "Seks w wielkim mieście", czy bez czego
                            tam nie możesz w sobotę żyć, w słuchawkach.
                        • iwles Re: slipki = intymność 23.05.10, 23:24

                          owszem, jeżeli slipki nie są "kąpielówkami", a zwykła bielizną
                          noszoną na codzien - to jak najbardziej jest to intymność.
                  • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 22:01
                    anulka.p napisała:

                    > Chyba sie nie dogadamy, to jej sąsiedzi łamią zasady społeczne, oni
                    > są nie w porządku, a nie autorka wątku.
                    > I nie siedziała beczynnie tylko a)poszła do nich (biedna...), b)
                    > zadzwoniła po policję (słusznie).

                    A w porządku jest kablowanie na sąsiadów na policję? Jak autorka pisze najpierw
                    zadzwoniła na policje a następnie poszła "uciszyć" sąsiadów. Jak się okazało
                    sąsiedzi potrafili uciszyć muzykę. Więc o co chodzi kto ma problem z kim???
                    • anulka.p Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 22:20
                      Kablowanie?
                      Widzę, że Ty z gatunku z tych, co na drzwiach lubią sobie
                      walnąć "CHWDP"tongue_out
                      • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 23:15
                        anulka.p napisała:

                        > Kablowanie?
                        > Widzę, że Ty z gatunku z tych, co na drzwiach lubią sobie
                        > walnąć "CHWDP"tongue_out

                        Nie znasz mnie nie oceniaj. Skoro dla ciebie ważniejsze jest wzywanie policji a
                        następnie rozmowa z sąsiadem w takim razie życzę ci abyś takiego sąsiada
                        spotkała na drodze co to zanim z toba porozmawiać "nawrzuca" na ciebie do kilku
                        służb tongue_out
                        • anulka.p Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 23:23
                          LOL aleś mi dowaliła! Już trochę żyję na tym świecie, i trochę
                          sąsiadów miałam, ale jeszcze żaden nie "nawrzucał" - jak to
                          określasz na mnie do żadnych służ. No ale ja to kulturalna jestemtongue_out
                          • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 23:27
                            Anulka ja to z tych co to nie chcą nikomu dowalać. wink Po prostu życie jest
                            jakie jest żyjemy wśród ludzi i należy starać się żyć z nimi w zgodzie. Jeżeli
                            zwracasz komuś uwagę i ten ktoś to olewa to jest burakiem przez duże B i takiego
                            kultury nie nauczysz. Wyznaję zasadę najpierw spróbuj załatwić po dobroci a jak
                            nie pomoże to siłowo.
                            Pozdrawiam
                    • iwles Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 22:42

                      a powiedz mi, jaka blokade trzeba miec na mozgu, żeby samemu nie
                      wpaśc na to, że bardzo głosne zachowanie późno w nocy może komus
                      przeszkadzać ?
                      • sanrio Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:34
                        iwles napisała:

                        >
                        > a powiedz mi, jaka blokade trzeba miec na mozgu, żeby samemu nie
                        > wpaśc na to, że bardzo głosne zachowanie późno w nocy może komus
                        > przeszkadzać ?

                        dorzucę do tego wiercenie w murze od godz.7 rano do 16 bez przerwy w
                        domu, który od czterech stron sąsiaduje z innymi.
            • crises Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:30
              Taaa, ogromna przyjemność, chodzenie do jakiegoś pijanego w trzy dooopy
              towarzycha albo naćpanej i upalonej studenterii i pokorne proszenie o ciszę.

              Przy szarpaniu się z kolejnymi zmianami badylarskiej hołoty ściągającej do
              miasta na studia w Wyższych Szkołach Lansu i Grillowania za pieniądze rodziców
              robiliśmy coś takiego RAZ, w drodze wyjątkowego aktu łaski: jak akurat mieliśmy
              nastrój na wychowywanie bydła, TŻ był w domu i mu się chciało. We wszelkich
              innych wypadkach - policja albo straż miejska i rozmowa z dzielnicowym z prośbą
              o złożenie wizyty wychowawczej. Pomogło.
              • sabka22 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 20:49
                A ja Cię doskonale rozumiem!!!!!
                Sama mam dziennie bande wyrostków na ławce pod oknem,krzyczące
                sąsiadki na swoje dzieci i mężów i pijaków...aha i masa dzieci!
                MASAKRA!
                I nie mogę się wyprowadzić bo nim dostane mieszkanie od miasta to
                się zestarzejesmile
                Zresztą to w którym mieszkam też jest z zasobów miasta,dodam że to
                centrum miasta nie jakieś obrzeża.
              • des4 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 21:46
                w podtekście hrabina chciała oznajmić, że ona to co najmniej oksfurd
                albo inne jale???
              • miliwati Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:16
                crises napisała:

                > Taaa, ogromna przyjemność, chodzenie do jakiegoś pijanego w trzy
                dooopy
                > towarzycha albo naćpanej i upalonej studenterii i pokorne
                proszenie o ciszę.

                Jak w sąsiadach widzisz od razu pijane w trzy d*py, naćpane i
                upalone towarzystwo to problem jest z tobą, a nie z nimi. A jeżeli
                ruszenie własnej d*py i odezwanie się do sąsiada to dla
                ciebie "pokorne proszenie", to radzę zastosować jakąś terapię.
                Psycholog pomoże ci się wydobyć z tych pokładów kretyńskiej agresji.
                • crises Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:28
                  Niestety, to nie jest kwestia "widzenia" bądź "niewidzenia".
                  Imprezująca za pieniądze bogatych rodziców, wynajmująca niektóre
                  mieszkania w pobliżu studenteria w wersji "party" to _jest_ pijana w
                  trzy dooopy albo upalona hołota - zwykłych imprez typu normalni
                  cywilizowani ludzie siedzą przy winie i gadają, nawet trochę
                  głośniej, nawet przy lekko głośniejszej muzyczce, po prostu w tym
                  bloku nie słychać. Słychać wyłącznie wyjące, narąbane bydło i od
                  uspokajania takiego jest policja. Comprende?
                  • miliwati Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:27
                    crises napisała:

                    > Niestety, to nie jest kwestia "widzenia" bądź "niewidzenia".
                    > Imprezująca za pieniądze bogatych rodziców, wynajmująca niektóre
                    > mieszkania w pobliżu studenteria w wersji "party" to _jest_ pijana
                    w
                    > trzy dooopy albo upalona hołota - zwykłych imprez typu normalni
                    > cywilizowani ludzie siedzą przy winie i gadają, nawet trochę
                    > głośniej, nawet przy lekko głośniejszej muzyczce, po prostu w tym
                    > bloku nie słychać. Słychać wyłącznie wyjące, narąbane bydło i od
                    > uspokajania takiego jest policja. Comprende?

                    Comprendo, comprendo. Żałujesz że młodść minęła, forsy masz mniej
                    niż by Ci się chciało, a wszystkiemu winni są studenci. Więc ich
                    sobie zwyzywasz w żenująco nieopanowany sposób.
                    • crises Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 13:09
                      Jeżeli różnica 3-4 lat oraz brak potrzeby rzygania pod cudzymi
                      drzwiami oraz darcia się na balkonie, żeby można było uznać imprezę
                      za udaną, to "minięcie młodości", be my guest.

                      Ciekawostka - imprezy też robiliśmy jak byliśmy w ich wieku - i
                      nadal robimy, tylko jakoś nikt ani wtedy, ani teraz nie musi wzywać
                      policji do ich rozpędzania. Cud, panie, normalnie, cud. W ogóle
                      cuda - w całym bloku jest 45 mieszkań, we wszystkich jakoś ludzie
                      robią czasem prywatki, imieniny, imprezki, komunie, chrzciny - i
                      jakoś są w stanie robić to tak, że idzie przeżyć, tylko w tym jednym
                      wynajmowanym trzeba zawsze uskuteczniać pacyfikację wstępną bydła
                      przy każdej zmianie lokatorów - całe szczęście, że nie zmieniają się
                      przesadnie często.
    • uullaa Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 22:22
      Ja też rozumiem autorkę wątku. I dlatego teraz sprzedając swój dom
      zawsze zaznaczam, że mam wspaniałych sąsiadów. I wliczam to w cenę
      posesji.
    • czar_bajry Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 23.05.10, 23:49
      Współczuję Twoim sąsiadom- współczuję im Twojego sąsiedztwa.

      sasiad z naprzeciwka to prawie
      > ekshibicjonistawinkuwielbia opalanie w ogrodku w slipach przy glosnym
      > akompaniamencie elvisa.dodam sasiad juz leciwy i watpliwej urody

      A przepraszam w czym ma się opalać w swoim własnym ogródku?
      • k1234561 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 05:32
        Doskonale rozumiem autorkę wątku.Mieszkam między basenem miejskim a
        dyskoteką,więc łatwo sobie wyobrazić jak u nas sytuacja wygląda
        wieczorami,popołudniami,a nawet przedpołudniami,bo wtedy
        przyjeżdżają na basen dzieci ze szkół.Masakra.Jak mam wyjść do
        własnego ogródka to jestem chora.Tabuny ludzi przewijające się pod
        moim płotem,a ponieważ przed basenem są ławki,więc złota młodzież
        polska często je okupuje i wtedy wrzeszczą do siebie,przeklinają
        itd.Wieczorem za to popalić daje dyskoteka.
        Niestety w przypadku ogłuszjącej muzyki z dyskoteki,interweniuję na
        policji.Do głowy by mi nie przyszło iść tam i prosić o ciszę.W ciągu
        dnia też na parkingu basenowym,panowie czekający na panienki
        wychodzące z basenu,umilają sobie to czekanie muzyką typu umca,umca
        w samochodzie przy otwartych drzwiach.
        Niestety wyprowadzić się nie da,a przed wprowadzeniem się tutaj nie
        było ani basenu,ani dyskoteki.
        • miliwati Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:18
          k1234561 napisała:

          > Niestety wyprowadzić się nie da,a przed wprowadzeniem się tutaj
          nie
          > było ani basenu,ani dyskoteki.

          Jak się nie czyta planu zagospodarowanie przestrzennego przed
          kupieniem domu to się potem wychodzi na idiotów narzekających na
          baseny, co nagle spadają z nieba.
          • k1234561 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 18:23
            miliwati napisała:
            Jak się nie czyta planu zagospodarowanie przestrzennego przed
            > kupieniem domu to się potem wychodzi na idiotów narzekających na
            > baseny, co nagle spadają z nieba.

            Czytaliśmy,czytaliśmy.Zanim się wybudowaliśmy na miejscu basenu było
            boisko szkolne i nikomu się nie śniło,że prezydent wystąpi po
            dotację z UE na wybudowanie basenu.Co do dyskoteki,to wpakowała się
            ona do sąsiadującego z nami piętrowego pawilonu handlowego.Samo
            życie.Nikt tu nie robił na te inwestycje dalekosiężnych planów.
            Tak więc się 2 razy zastanów zanim kogoś wyzwiesz od idiotów,nie
            znając sedna sprawy mądralo.



            • makurokurosek Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 10:38
              Zdecydowanie większy hałas jest od boiska niż od basenu. W planach więc było
              zagospodarowanie terenu na cele rekreacyjno -sportowe
              • joxanna Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 11:18
                Przypomniała mi się ładna historyjka o sąsiadach. Otóż moi rodzice mieszkają w takim szeregowcu - dom, przy domu, chyba po 5, taki jakby wspólny dach. Ogródeczki sąsiadują ze sobą.

                I kiedyś przyjeżdżamy, piękna pogoda, a tu trzeba siedzieć w domu. Na przeciwko dwie ekipy sąsiedzkie bowiem kłócą się - ale tak, że słychać ich było naprawdę bardzo dobrze po całej okolicy. Głupio wyjść na własny ogródek, bo pogadać się nie da, taki hałas.

                A co krzyczeli?

                Z grubsza chodziło o to:

                - bo jeżeli to jest pańska rynna, to czemu ona się kończy w moim ogródku! A jeżeli to jest moja rynna, to czemu pańska deszczówka spływa moją rynną do mojego ogrodu!

                smile
    • green-blue-eye Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 09:17
      widze ze niektorym trzeba wylozyc lopata bo nie zrozumieja.policja jest od tego
      zeby uciszac pijanych ludzi a nie ja.bylam glupia idac tam bo tym razem okazali
      sie kulturalni a moglam trafic na calkiem inna reakcje z ich strony.
      teraz na tapete rozneglizowany sasiad.okno mojego mieszkania wychodzi wprost na
      jego ogrodek,mieszkam na 1 pietrze wiec co mam zrobic?pewnie przez okno nie
      wygladac i nie podnosic rolet.moze niektore nie zauwazyly ze o tym panu
      napisalam z przymruzeniem oka.
      a do tych co pisza ze wspolczuja tym ktorzy maja mnie za sasiadke to chyba nie
      wiedza co pisza.w mojej dzielnicy jesli ktos o 21.10 glosno sie
      zachowuje,czyt.puszcza muzyke,robi impreze,dzwoni sie po policje.u nas cisza
      nocna trwa od 21 do 8.nikt sie nie patyczkuje tak jak ja czekajac do 22.30 i
      liczac ze towarzystwo moze samo sie kapnie ze jest za glosno.ten kto nie ma
      takiego problemu nie zrozumie co to znaczy wysluchiwac pijackiego belkotu dzien
      w dzien pod oknami i sluchac muzyki z auta.
      oliwy do ognia dolewaja pozostali sasiedzi ktorzy jednak nie sa tak upierdliwi
      jak ci z parkingu.
      acha i chcialabym widziec te ematki ktore sa oburzone ze policje "naslalam",jak
      leza w lozka ze swiatobliwa mina i cierpliwie czekaja az towarzystwo o 1 w nocy
      zakonczy impreze.
      • czar_bajry Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 10:56
        leza w lozka ze swiatobliwa mina i cierpliwie czekaja az towarzystwo o 1 w nocy
        > zakonczy impreze.

        nigdy nie leżę w łóżku ze świątobliwą minątongue_out
      • miliwati Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:24
        green-blue-eye napisała:

        > widze ze niektorym trzeba wylozyc lopata bo nie zrozumieja.policja
        jest od tego
        > zeby uciszac pijanych ludzi a nie ja.bylam glupia idac tam bo tym
        razem okazali
        > sie kulturalni a moglam trafic na calkiem inna reakcje z ich
        strony.

        Tak, tak, kochana pani. Takie to łajdaki. Nawet złośliwie specjalnie
        nie byli pijani jak przyszłam, to przez to nie mogę zostać
        męczenniczką.

        > teraz na tapete rozneglizowany sasiad.okno mojego mieszkania
        wychodzi wprost na
        > jego ogrodek,mieszkam na 1 pietrze wiec co mam zrobic?pewnie przez
        okno nie
        > wygladac i nie podnosic rolet.moze niektore nie zauwazyly ze o tym
        panu

        Skoro tobie koniecznie potrzebne jest patrzenie przez to okno do
        jego ogrodu, to dlaczego jemu nie może być koniecznie potrzebne
        chodzenie w majtkach po własnym ogrodzie?

        > napisalam z przymruzeniem oka.
        > a do tych co pisza ze wspolczuja tym ktorzy maja mnie za sasiadke
        to chyba nie
        > wiedza co pisza.w mojej dzielnicy jesli ktos o 21.10 glosno sie
        > zachowuje,czyt.puszcza muzyke,robi impreze,dzwoni sie po policje.u
        nas cisza

        Kłamiesz. Gdyby tak było, to nie musiałabyć nigdzie dzwonić o 22:30,
        bo policja u tych ludzi byłaby jeszcze przed 22.

        > nocna trwa od 21 do 8.nikt sie nie patyczkuje tak jak ja czekajac
        do 22.30 i

        A gdzie jest takie kretyńskie osiedle?

        > liczac ze towarzystwo moze samo sie kapnie ze jest za glosno.ten
        kto nie ma
        > takiego problemu nie zrozumie co to znaczy wysluchiwac pijackiego
        belkotu dzien
        > w dzien pod oknami i sluchac muzyki z auta.
        > oliwy do ognia dolewaja pozostali sasiedzi ktorzy jednak nie sa
        tak upierdliwi
        > jak ci z parkingu.

        To jak, po 21 nie wolno hałasować, ale wszyscy sąsiedzi naokoło
        dolewają do ognia? A może trochę konsekwencji?

        > acha i chcialabym widziec te ematki ktore sa oburzone ze
        policje "naslalam",jak
        > leza w lozka ze swiatobliwa mina i cierpliwie czekaja az
        towarzystwo o 1 w nocy
        > zakonczy impreze.

        Cóż, prawda jest taka, że jeżeli masz problemy ze wszystkimi
        sąsiadami dookoła, to coś jest nie tak z tobą.
      • makurokurosek Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:39
        .u nas cisza
        > nocna trwa od 21 do 8"

        Ciekawe na jakiej podstawie.
        Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano
        • ib_k Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:50
          makurokurosek napisała:

          > .u nas cisza
          > > nocna trwa od 21 do 8"
          >
          > Ciekawe na jakiej podstawie.
          > Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano

          ciekawie na jakiej podstawie?
          • filipianka Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:41
            Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

            Nie jest zdefiniowana cisza nocna. Przy wykładni pojęcia pory nocnej niektórzy posiłkują się pojęciem pory nocnej z kodeksu postępowania karnego (Art. 221. § 1). Jest to czas od godziny 22 do 6. Oprócz tego czas trwania pory nocnej mogą wskazywać przepisy wewnętrznie np. regulamin spółdzielni, wspólnoty mieszkaniowej.
            • ib_k Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:46
              filipianka napisała:

              posiłkująsmile
              ale clou sprawy to właśnie te wewnętrzne uregulowania i umowa społeczna
      • sanrio Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:41
        > acha i chcialabym widziec te ematki ktore sa oburzone ze policje "naslalam",jak
        > leza w lozka ze swiatobliwa mina i cierpliwie czekaja az towarzystwo o 1 w nocy
        > zakonczy impreze.

        haha, dokładnie! ale wiesz, z tego co czytam wnioskuję, że prawdopodobnie one są
        tymi co to do nocy przesiadują pod blokiem drąc swe prześwięte mordki oraz
        przechadzają się pod czyimiś oknami w samych gaciach, dlatego tak je boliwink
      • premeda Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 08:18
        > chcialabym widziec te ematki ktore sa oburzone ze
        > policje "naslalam",jak
        > leza w lozka ze swiatobliwa mina i cierpliwie czekaja az
        > towarzystwo o 1 w nocy
        > zakonczy impreze.
        Mieszkam obok dyskoteki, po przeciwnej stronie ulicy mam park i
        faktycznie, w piątki i soboty w nocy pozostaje nam jedynie
        przeczekać, kiedy pijane towarzystwo się wreszcie rozlezie. Policji
        nikt nigdy nie wzywał, bo na jej widok delikwenci polezą do parku i
        tyle ich widziano. Nie mam z nimi jakiegoś przesadnego problemu od
        czasu do czasu pośmiejemy się z nich i tyle.
    • filipianka Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:14
      taaaaa....
      a jak ktoś z bloku narzeka na hałaśliwy remont za ścianą to mu się radzi
      wyprowadzkę do domku i tam będzie miał raj ciszy i spokoju
      • czar_bajry Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:25
        Zawsze można zamieszkać w środku lasusmirk
      • madeleine.b Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 18:16
        filipianka napisała:

        > taaaaa....
        > a jak ktoś z bloku narzeka na hałaśliwy remont za ścianą to mu się radzi
        > wyprowadzkę do domku i tam będzie miał raj ciszy i spokoju

        śmiem się nie zgodzić uncertain o buractwo nigdzie nie trudno. Moi rodzice uciekli
        właśnie z takiego osiedla hałaśliwego do domu obok lasu. Wszędzie cisza i błogi
        spokój tylko jeden mały garaż w sąsiedztwie. I tenże jeden mały garaż przyprawia
        czasem o palpitacje. A raczej jego właściciel, który od rana do nocy (młody
        facet, nie wiem skąd ma tyle wolnego czasu)z umiłowaniem restauruje swojego
        leciwego maluszka i inne auta. A to szlifuje koła, a to wkręca śrubki. Potem te
        koła odkręca i szlifuje od nowa. I plan zagospodarowania przestrzennego wcale
        nie zakładał, że w sąsiedztwie będzie warsztat samochodowy. A tu proszę....
        A co do autorki wątku... nie przejmuj się gadaniem co poniektórych. Straż
        miejska i policja są właśnie od tego, żeby innych, opornych na przyswojenie norm
        współżycia społecznego tego nauczyć.
    • makurokurosek Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 11:32
      Cóż to są uroki szeregowców, małe ogródki nie zapewniające ani ciszy ani
      prywatności. jeżeli już wybrało się tak mało komfortowy dom warto więc postawić
      sobie przynajmniej drewniany płot który przysłoni ci półnagiego starszego
      bożyszcza.
      Każdy z twoich sąsiadów ma prawo spędzać swój wolny czas w opisany przez ciebie
      sposób.
      • krokre Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 12:49
        U mnie ostatnio na klatce sąsiad wymieniał drzwi. Hałas był bardzo duży bo
        wiertarą czy jakimś innym narzędziem musieli wyrwać framugę aby wstawic nowe
        drzwi. W domu miałam akurat dziecko chore z ospą więc młody siedział ze mną w
        domu i nie ukrywam że bardzo bał się tego hałasu. Sąsiad nie poszedł po
        sąsiadach i nie uprzedził że przez 8h (bo tyle to mniej więcej trwało) będą
        takie niedogodności może dlatego że on mieszka na Ip a ja na 3 i uprzedził tylko
        sąsiadów obok, nie ważnie. Szczerze mówiąc nie miałam do niego o to pretensji,
        bo niedawno się wprowadził więc remont (czy chcemy czy nie chcemy jako sąsiedzi)
        musi sobie zrobić a co się z tym wiąże HAŁAS. Tak się złożyło że w tym dniu
        miałam wizytę kontrolną i poszłam z dzieckiem do lekarza. Przechodząc obok jego
        mieszkania sąsiad przeprosił mnie za hałas, ja w odwecie odpowiedziałam że nie
        ma za co przepraszać przecież kiedyś musi się wyremontować i to jest normalne że
        jest tak głośno, on mi odp że jedynie ja i dwóch innych sąsiadów są tak
        wyrozumiali pozostali maja do niego pretensję.
        No kurcze o co o to że chłopina remontuje mieszkanie przecież tego w ciszy się
        nie da zrobić. Po drugie zaczął wymieniać te drzwi ok 10 a nie o 8, Po trzecie
        skoro się mieszka w "skupisku" z ludźmi to powinno się liczyć na pewne
        niedogodności.
        Ja jestem wyrozumiałą sąsiadką i nie przeszkadza mi płacz dziecka o 2 nad ranem
        za ścianą, czy imprezka do 1 nad ranem. Taki life jak się "mieszka z ludźmi"
        • czere-mcha Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 17:34
          a propos imprez w bloku, w ostatnią sobotę byłam zmuszona wezwać policję z
          powodu imprezy jaką urządzili sobie moi sąsiedzi, kładąc się spać o godzinie
          00:30 słyszałam ich głośne rozmowy i przyśpiewki (mieszkają piętro nade mną),
          pomimo tego jakoś udało mi się zasnąć (przed interwencją wzbraniała się myślą,
          że pewnie w niedługim czasie pójdą spać i impreza się skończy, poza tym wtedy
          jeszcze nie wiedziałam, gdzie to spotkanie towarzyskie ma miejsce, byłam pewna
          że to na polu ktoś drze ryja...). O 04:00 w nocy obudziły mnie wyśpiewywane
          przez nich piosenki, klaskanie, rechot i przekleństwa. Wyjrzałam przez okno żeby
          zlokalizować skąd dobiegają te głosy i wtedy się zorientowałam że to u mnie w
          klatce młode towarzystwo tak właśnie się bawi. Próby uciszanie ich przez innych
          sąsiadów nie przyniosły żadnego skutku, wręcz jeszcze bardziej się rozjuszyli.
          Próbowałam przeczekać ten hałas i jednak spróbować zasnąć, ale towarzystwo w
          żaden sposób nie zachowywało się jakby miało skończyć zabawę. Chcąc, nie chcąc
          zadzwoniłam na policję. Nikt z zabawowego towarzystwa nie był na tyle w tym
          momencie odważny, żeby otworzyć drzwi i wysłuchać pouczenia... A jeszcze 10
          minut wcześniej prowadzili głośne dyskusje na balkonie!!! Czasem po prostu nie
          da się zareagować inaczej... tym bardziej że tam gdzie mieszkam poza mną
          mieszkają sami starsi ludzie i nie wyobrażam sobie mojego 70- letniego sąsiada
          pukającego grzecznie w środku nocy to drzwi i proszącego o ciszę... Bóg wie czym
          mogłoby się to skończyć sad
          • makurokurosek Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 23:33
            Oczywiście, ze czasami sie nie da inaczej jednak kupując mieszkanie czy domek
            warto zainteresować się czymś więcej niż ceną i lokalizacją.
            W obecnej chwili gdy wielu deweloperów buduje z najtańszych materiałów, a zatem
            rownież słabo izolujących od hałasu, a wręcz czasami ten hałas wzmacniając warto
            zainteresować sie co kupujemy.
            Autorka ma pretensje do sąsiadów ale tak naprawdę oprócz nocnej imprezy jej
            sąsiedzi nie zachowują sie nienormalnie , a kupując domek z ogródkiem każdy ma
            jakiś plan wykorzystania tej przestrzeni.
    • mamamisi2005 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 24.05.10, 18:15
      rozumiem i uważam, ze faktycznie masz prawo do niezadowolenia
      gdyby każdy stosował sie do zasad, zeby swoim zachowaniem nie
      przeszkadzac otoczeniu, zycie byłoby piekniejsze
      jeszcze piekniejsze byłoby gdyby każdy miał nieco tolerancji dla
      niedoskonałosci innych
      co do nawoływania przez okno czy imprezki na parkingu - słoma z
      butów wystaje i tyle
      i- tak, od wprowadzania porządku jest policja
      komentarze dotyczace tego, ze w razie zakłócania porzadku wpierw
      lekcji wychowawczej powinien udzielić sasiad, któremu sie
      przeszkadza swiadcza tylko o smutnej rzeczywistosci, w której zyjemy
    • aga9001 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 08:10
      Przypomniała mi się sytuacja gdy do moich znajomych przyszła
      sąsiadka z dołu i zwróciła się z prośbą do męskiej części
      mieszkańców. Prośba brzmiała : Korzystając z toalety proszę sikać po
      ściankach sedesu, bo u mnie słychać odgłosy big_grin Uśmiałam się wtedy
      pierwsza klasa smile
    • taissa1 Re: piekna pogoda=koszmarni sasiedzi 25.05.10, 11:15
      Ciekawa jestem co Twoi sąsiedzi myślą na Twój temat?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka