Dodaj do ulubionych

Wolnosc w malzenstwie.

25.05.10, 18:47
Maz ma przyjaciolke, ktora dwa, trzy razy do roku odwiedza
przejazdem nasze miasto. Zatrzymuje sie na jedna lub dwie noce w
hotelu. Jeden wieczor i pol nocy spedzaja razem. Ida do teatru, na
koncert lub do wspolnych znajomych, do restauracji i baru. Ja
odpuszczam sobie te spotkania, bo mnie nudza. A moja przyjaciolka
skomentowala, ze mam cos z glowa albo nie kocham meza, ze pozwalanie
na takie spotkania jest nienormalne.
Moim zdaniem nienormale byloby zabraniac mezowi tych spotkan, w
glowie mi sie to nawet nie miesci.
Moze juz byl taki temat, ale ciekawa jestem Waszych opinii.

Obserwuj wątek
    • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 18:55
      Nie jestem aż tak tolerancyjnasmileMój mąż też nie i dobrze nam z tym.
      Jak tobie to nie przeszkadza i nie widzisz problemu, to ja tym
      bardziejsmile
      • anyx27 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 18:58
        Ja mam próg tolerancji w tego typu kwestiach , podobnie jak el_jot, dużo poniżej
        twojego wink na szczeście zgadzamy się z mężem w tej kwestii smile jeśli jednak tobie
        to nie przeszkadza, to ok smile
    • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 18:56
      jezeli wam to odpowiada a raczej tobie to co za problem

      ja mimo super ukłądow z męzem na takie cos sie nie piszę
      • lilka69 bsl 26.05.10, 14:40
        bsl-widocznie te uklady nie sa takie super.
        • bsl Re: bsl 26.05.10, 15:31
          no musze cię zmartwic , sa genialne smile
    • adwarp Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 18:56
      a co może być nudnego we wspólnym wyjściu do teatru lub na koncert? na spotkaniu
      ze znajomymi też nie musi wiać nudąsmile
    • izabellaz1 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 18:58
      Ja też nie mam nic przeciwko.
      Jakby chciał mieć kogoś na boku, to by miał i moje ograniczenia sporadycznych
      spotkań z Jego znajomymi na to by nie wpłynęły.
      • azile.oli Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:10
        Co kto lubi. Ja czułabym się źle, wiedząc, że mąż spędza czas z
        inną kobieta w dość atrakcyjnych miejscach. I nie chodzi tu o
        zazdrość , czy podejrzenia, ale po prostu o to, że czułabym się
        zepchnięta na drugi plan. Takie ''pierszeństwo''mogę dać dzieciom,
        rodzinie męża, ale nie przyjaciółce. Zreszta, mój mąż nie ma
        przyjaciółek, ma znajome i nie spotyka się z nimi prywatnie.
        Podobnie ja nie spotykam się z facetami. Dopuszczalne jest pójście
        na kawę z kimś dawno nie widzianym, ale nie wieczór w jego
        towarzystwie , a mąż/żona w domu.
        Ale różne są układy w małżeństwie i każdy robi, jak uważa.
        • szyszunia11 Re: Wolnosc w malzenstwie. 27.05.10, 00:07
          azile.oli napisała:

          > Co kto lubi. Ja czułabym się źle, wiedząc, że mąż spędza czas z
          > inną kobieta w dość atrakcyjnych miejscach. I nie chodzi tu o
          > zazdrość , czy podejrzenia, ale po prostu o to, że czułabym się
          > zepchnięta na drugi plan. Takie ''pierszeństwo''mogę dać dzieciom,
          > rodzinie męża, ale nie przyjaciółce.


          dokładnie takie mam podejście do tematu
    • karra-mia Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:04
      To twoje malżenstwo, twoj mąż i ty go znasz najlepiej. Mój mąż nie ma takiej przyjaciółki, więc nie wiem, jaka byłaby moja reakcja na takie spotkania, ale ja mam takiego przyjaciela i mąż nie ma nic przeciwko moim spotkaniom z nim,w ięc chyba jest oksmile

      Ja bym sie akurat najmniej przejmowała gadaniem osób postronnych, bo najczęsciej nie wynika to z troski...
    • e_r_i_n Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:05
      Mój mąż też ma taką przyjaciółkę. Mam zawsze możliwość wybrania się z nimi
      spotkanie i czasami korzystam (dzisiaj np wink, ale często spotykają się sami.
      Zawsze powtarzam, że w razie czego z przyjemnością zaopiekuję się jej mężem wink
      • verdana Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:09
        Mój mąż też ma taka znajoma, byłą dziewczynę. Spotykają się, gdy
        przyjeżdża do naszego miasta, ja jej nie znam i w spotkaniach nie
        uczesniczę, umarłabym z nudów. Nie mam nic przeciwko.
    • kropkacom Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:07
      > Maz ma przyjaciolke, ktora dwa, trzy razy do roku odwiedza
      > przejazdem nasze miasto. Zatrzymuje sie na jedna lub dwie noce w
      > hotelu. Jeden wieczor i pol nocy spedzaja razem.

      Mąż ma przyjaciółkę daleko big_grin Gdyby przyjechała myślę, że chciałby abyśmy się
      wszyscy zobaczyli. A może nie? smile Pewnie na propozycję spotkania tylko ich dwoje
      jakieś delikatne ukłucie by było ... I tyle.

      > Moim zdaniem nienormale byloby zabraniac mezowi tych spotkan, w
      > glowie mi sie to nawet nie miesci.

      No i ok. To znaczy że mu ufasz a wasz związek ma się dobrze.
    • triss_merigold6 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:08
      Skoro Wam odpowiada to super. Ja bym się nie zgodziła.
    • 18_lipcowa1 to jest wolność? 25.05.10, 19:12
      To jakaś popierdółka a nie wolność.
      Z chwilą gdy mój mąz mnie poślubił przestał mieć przyjaciółki, a
      zwłaszcza takie z którymi spędza noce albo połowę wieczoru.
      Jeszcze nie oszalałam by mu na to pozwalać.
      Nie wierzę że Ci to nie przeszkadza.
      • gryzelda71 Re: to jest wolność? 25.05.10, 19:15
        A na co jeszcze nie pozwalasz odkąd jest twoi mężem?
        • 18_lipcowa1 Re: to jest wolność? 25.05.10, 19:17
          gryzelda71 napisała:

          > A na co jeszcze nie pozwalasz odkąd jest twoi mężem?


          Na wiele rzeczy na które inne żony nie pozwalają. Natomiast całonoce
          przyjaciółki nie mieszczą się w moim światopoglądzie.
      • triss_merigold6 Re: to jest wolność? 25.05.10, 19:17
        Heheh, dobre! Tak trzymać.
        • mankencja Re: to jest wolność? 25.05.10, 20:33
          idąc tym tokiem myślenia: jestem biseksualna. czy partner powinien zabronić mi
          spotykać się z kimkolwiek?
          • nanuk24 Re: to jest wolność? 25.05.10, 20:37
            no kochana! Zostali Ci tylko gejewink
    • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:21
      Doskonale cie rozumiem i tak samo bym postąpiła.Obce mi jest zawłaszczanie
      kazdej czastki zycia partnera.To odrebna istota, ktora moze miec swoj wlasny
      swiat obok naszego wspolnego. Przetestowalam ten model i wiem, ze sie sprawdza-
      co to za zwiazek, gdy trzeba miec na oku non stop partnera, by sie nie zerwal z
      łancucha..
      • anyx27 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:24
        lola211 , a twój mąż ma takie samo zdanie na ten temat jak ty względem ciebie?
        • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 08:35
          Owszem, nie sledzi mnie, nie pilnuje, nie zabrania.Moze dlatego ze
          wie, iz mam swoje zasady i trzymam pewien poziom, zna mnie.
      • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:27
        przegięcie ani w jedna ani w druga stonę dobre nie jest,
        a to ze sie żonie nie podoba ze pan mąz sie szlaja z przyjaciolka po
        kawiarniach kinach i teatrach nei znaczy ze go pilnuje non stop
        • girasole01 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:45
          Moze bez przesady z tym "szlaja sie" - zdarza sie to 2-3 razy w roku,
          chyba te 2-3 dni na 365 mozna sobie odpuscic spedzanie wieczoru z
          mezem? smile A tak poza tym - czy z przyjacielem tez by mu nie bylo wolno
          (wedlug tych, ktore uwazaja, ze maz nie powinien miec przyjaciolek)? A
          z przyjaciolka-lesbijka? Jesli ktos uwaza, ze z nikim mezowi nie wolno
          wychodzic to ok, co kto lubi, ale jesli nie wolno mu miec tylko
          przyjaciol plci zenskiej - to chyba problem tkwi w zaufaniu (a raczej
          jego braku).
          • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:52
            lekka nadintepretacja wink
            jezeli chodzi o nasze malzenstwo to wychodzimy bez siebie

            a ze wyznaje zasadę ograniczonego zaufania ? tak bo troche życie po
            mnie pojechało jedno małzenstwo wczesniej , ale w paranoje nie
            popadam smile
            • bsl zresztą 25.05.10, 19:53
              napisalam ze jezeli autorce taki układ odpowiada to jest ok
            • girasole01 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:23
              Wybacz, odnioslam sie do tego co napisalas, ale nie chodzilo mi
              konkretnie o Ciebie smile
              • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:24
                smile
            • lilka69 bsl- 26.05.10, 14:43
              i oczywiscie byly maz to dran a ty bez zarzutu/
              • bsl Re: bsl- 26.05.10, 15:22
                lilka69 napisała:

                > i oczywiscie byly maz to dran a ty bez zarzutu/

                oczywiście ze tak big_grin

                a tak w ogóle to o co chodzi ??smile
        • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 08:37
          Jesli ktos takie wyjscia okresla mianem szlajania, to faktycznie,
          nie dziwie sie.
          Ja do tematu wieczornych wyjsc z inna kobieta podchodza na spokojnie.
    • osa551 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:23
      Ja nie miałabym z czymś takim problemu.

      Chciałabym wiedzieć, ile małżonek o obniżonym progu tolerancji tak do końca nie
      wie, co naprawdę robią ich mężowie?
    • demarta Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:29
      w naszym małżeństwie to ja fruwam po polsce. często namawiam męża na
      krótki urlop, dziecię porywamy z przedszkola i ruszamy razem w
      atrakcyjne miejsca: ja pracuję, mąż z synem zwiedza i wspólnie
      wyszukują atrakcji. często muszę wyjechać do hotelu na parę noclegów
      sama. nabijam wtedy niezłe rachunki telefoniczne, ale i odpoczywam
      od domu i codzienności. ale jak tylko pracuję w miejscowości, w
      której mieszka jeden z moich serdecznych przyjaciół (płci męskiej)
      wtedy nie rezerwuję hotelu, zamawiam "moją" kanapę w domu danego
      przyjaciela - nieważne czy to ten z żoną i dwójką dzieci, czy
      singiel. czasami zabieram do nich także męża z dzieciem, często
      zapraszamy ich do nas w ramach "rewizyty". szczerze przyznam, że
      najfajniej odpoczywa mi się w mieście przyjaciela singla, jest
      bardzo niedomowy i rozeznany w atrakcjach miasta, wspólnie dajemy
      się miastu wessać, a na następny dzień nie możemy wstać do pracy...
      nigdy nie mieliśmy ze sobą seksu, nigdy się nawet nie całowaliśmy,
      nie kochalimy się w sobie. po prostu uwielbiamy nasze poczucie
      humoru i świetnie się ze sobą bawimy od dziesięcioleci- obojętnie,
      czy akurat mój mąż bawi się razem z nami czy też nie. mąż nie ma z
      tym również najmniejszych problemów, no, może poza tym, że jak
      wybywam na noclegowanie gdzieś tam, musi wstać dużo wcześniej, żeby
      zamiast mnie odprowadzić dziecia do przedszkola i zdążyć do pracy.
      to jedyna uciążliwość. popołudniami mąż z dzieciem robią wszystko
      to, co robić ze sobą najbardziej lubią i cieszą się moim niebyciem w
      domu. po moim powrocie wszyscy jesteśmy wytęsknięni i tym bardziej
      cieszymy się sobą nawzajem. naszymi przyjaciómi też, jeśli akurat
      mogą spędzać czas wspólnie z nami. nijak nie rozumiem, dlaczego
      miałoby to oznaczać, że mój mąż nie kocha mnie, a ja jego... dziecka
      pewnie też nie kocham wg twojej przyjaciółki, pracując od czasu do
      czasu daleko od domu...? wink
      • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:34
        demarta, ale to są wasi wspolni znajomi
        • demarta Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:45
          to są moi wieloletni przyjaciele, których poznałam w czasach
          przedszkolno-szkolnych. dla siebie nawzajem jesteśmy bardzo istotni,
          nasze drugie połówki choćby nie wiem jak bardzo się starały, nigdy
          do końca nie będą na równi z nami. ale po prostu szanują nasze
          przyjaźnie, czy to uczestnicząc we wspólnie spędzanych dniach i
          wieczorach, czy też dając nam wolny czas i wolną rękę, bo jesteśmy
          dorosłymi ludźmi - nie dziećmi potrzebujacymi notorycznej kontroli i
          nadzoru, bo spuszczone ze smyczy wejdą w "szkodę". to dla mnie
          jedna z głównych oznak dojrzałości emocjonalnej. a taką zbyt
          nadmierną potrzebę kontrolowania kogoś uważam za duży problem natury
          emocjonalnej, który utrudnia życie, mnoży problemy i przede
          wszystkim nie daje szans zaistnieć partnerstwu wraz z poczuciem
          zaufania - to wielka szkoda dla każdego związku uchodzącego niby za
          partnerski.
    • chococino Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 19:52
      Jeden wieczór i pół nocy? Nie zgodziłabym się. I nie jest to kwestia zaufania,
      ale jakichś zasad. Czy ty sie włóczysz po nocach z facetami? Zaproponowałabym
      kolację w swoim domu albo popołudniową kawę.
      • krokre Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:07
        Dla mnie wolność w małżeństwie to wyjście mojego męża na całą noc z kumplami na
        piwo na bilard, na kręgle gdzie tam chce i na odwrót tj ja wychodzę z kumpelami.
        Natomiast wypad mojego męża z przyjaciółką (której nota bene nie ma)to ponad
        moje siły hehe. Na szczęście oboje z mężem mamy taki sam punkt widzeniasmile
        Jestem ciekawa czy w PRAKTYCE Twój mąż byłby tak wyrozumiały dla ciebie gdybyś
        spotkała się na 1,5 dnia ze swoim kolegą.?
        W każdym bądź razie ważne że Tobie to odpowiadawink
      • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 08:42
        Włoczysz, szlajasz- wieczorne wyjscia tak wlasnie wam sie kojarza?
        Zaproponowałabym
        > kolację w swoim domu albo popołudniową kawę.
        Zeby miec ich na oku? A nie boisz sie, ze sie bzykna , gdy te kawe
        bedziesz zaparzac?
        • chococino Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 09:35
          Spędzanie z obcym facetem pół nocy to jest wieczorne wyjście? Śmieszne. A co wy
          w kółko z tą zdradą? Akurat najmniej bym się bała, że mąż się bzyknie z inną,
          ale jak się tworzy związek małżeński, to się nie spędza kilkunastu godzin z
          przyjaciółką.
          • demarta Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 09:40
            chococino napisała:

            > ale jak się tworzy związek małżeński, to się nie spędza kilkunastu
            godzin z przyjaciółką.

            ale łaj? przecież w przysięgach małżeńskich nikt nie ślubuje "i nie
            będę spędzać kilkunastu godzin pod rząd z przyjaciółmi, następne
            lata aż do śmierci only z żoną, dziećmi, z przerwą na pracę i msze
            niedzielne".

            a może rzadkością dzisiaj są prawdziwe przyjaźnie? może po prostu są
            mylone z innymi rodzajami zażyłości interpersonalnych...?
            • chococino Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 13:10
              Jakoś do mnie nie przemawia, że facet ma przyjaciółkę, a ja się z nią nie
              spotykam, bo mnie nudzi.
              • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 13:24
                Bo widocznie sie z tym osobiscie nie spotkalas, to i wyobrazic sobie
                nie mozesz.
                • chococino Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 13:31
                  Skoro mąż się nie nudzi z przyjaciółką, a jego żona tak, to jakim cudem żona nie
                  nudzi się z mężem, skoro on tak dobrze dogaduje się z tamtą? Chyba coś tu nie halo.
                  • bez_seller Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 14:17
                    chococino napisała:

                    > Skoro mąż się nie nudzi z przyjaciółką, a jego żona tak, to jakim
                    cudem żona ni
                    > e
                    > nudzi się z mężem, skoro on tak dobrze dogaduje się z tamtą? Chyba
                    coś tu nie h
                    > alo.

                    Taki sam cud zdarza sie , kiedy Ty spotykasz sie ze swoja
                    przyjaciolka i Twoj maz bierze w tym spotkaniu udzial. Nie nudzi
                    sie, jest zachwycony przyjacioka i w ogole. A Tobie swietnie sie z
                    przyjaciolka przy mezu gawedzi.

                    A moze na spotkanie z przyjaciolka zabierasz mame, w koncu tez
                    bliska osoba.
                    • chococino Re: Wolnosc w malzenstwie. 27.05.10, 10:01
                      No i tu jest pies pogrzebany. To jest JEGO przyjaciółka, JEGO rozmowy nocą, JEGO
                      spotkania. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to po co zakładałaś wątek? Co
                      chciałaś udowodnić? Że jego przyjaciółka cię nudzi, ale oni razem się świetnie
                      bawią?
                  • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 15:14
                    Cos nie halo to jest z takim tokiem rozumowania.
                    Uwazasz, ze jak sie jest mezem i zona to musi sie lubic te same
                    osoby, te same tematy?
          • bri Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 11:24
            To chyba zależy od tego, co małżonkowie między soba ustalą, nie? wink
          • lola211 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 13:19
            Wieczorne, nocne- co za roznica? tak sie sklada, ze zycie rozrywkowe
            tozy sie wlasnie wowczas, nie w dzien.

            > ale jak się tworzy związek małżeński, to się nie spędza kilkunastu
            godzin z
            > przyjaciółką.

            Dlatego zapewne nie wyszlam za mąż, by tak nie zmatronieć.
      • berdanka Re: Wolnosc w malzenstwie. 27.05.10, 14:01
        Ja swojemu pozwalam. W imię zasadsmile

        Najwidoczniej twoje zasady nie są zasadami innychsmile
    • deodyma Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:03
      jak chlop ma zdradzic to i tak zdradzi,, chocby kobieta pilnowala go
      nie wiadomo jak bardzo.
      Twoja przyjaciolka powinna zdawac sobie z tego sprawe.
      • kropkacom Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:14
        > jak chlop ma zdradzic to i tak zdradzi,, chocby kobieta pilnowala go
        > nie wiadomo jak bardzo.

        No i tu jest pies pogrzebany. Bo czy to coś zmieni że Lipcowa puści focha smile
        Najwyżej zostanie okłamana. Oczywiście mnie też coś by tam zabolało ...
        • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:26
          kropkacom napisała:

          > >
          >
          > No i tu jest pies pogrzebany. Bo czy to coś zmieni że Lipcowa
          puści focha smile
          Tylko tu nie chodzi o to, że ktoś sobie ouści focha. Takie sprawy
          powinno się ustalać przed ślubem Jeżeli facet by mi powiedział, że
          ma taką oprzyjaciółkę, z która nie może się rozstać, albo że musi
          spędzić czas trzy razy do roku, to bym się na to nie zgodziła. I
          albo mu zależy i rezygnuje z przyjaciółki, albo mu nie zależy i woli
          przyjaciółkę. Takie podejście mamy oboje z mężem, ustalilliśmy pewne
          sprawy, nie tylko takie, przed ślubem. A do męża mam zaufanie
          większe niż do siebie samejsmile


          > Najwyżej zostanie okłamana. Oczywiście mnie też coś by tam
          zabolało ...
          • kali_pso Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:43
            Takie sprawy
            > powinno się ustalać przed ślubem


            heheheh..to już nawet obecność przyjaciół w życiu się ustala przed
            ślubem?...jaka ja nienowoczesna jestem...
            • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:47
              kali_pso napisała:

              >
              >
              >
              > heheheh..to już nawet obecność przyjaciół w życiu się ustala przed
              > ślubem?...jaka ja nienowoczesna jestem...
              A dlaczego nie? Mam się dowiedzieć po kilku latach małżeństwa, że
              mężowi odpowiada coś, z czym się nie zgadzam. Wolę o tym wiedzieć
              przed ślubem.
          • nanuk24 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:47
            Rany julek!
            Przyszli malzonkowie musza sie rozliczac ze swoich znajomych i
            przyjaciol? Toz to pod paranoje podchodzi.
            • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:49
              nanuk24 napisała:

              > Rany julek!
              > Przyszli malzonkowie musza sie rozliczac ze swoich znajomych i
              > przyjaciol? Toz to pod paranoje podchodzi.
              Nie zrozumiałaś.
              • kali_pso Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:59

                Może nieprecyzyjnie sie wyraziłaś, bo jest nas już dwie, które
                najwyraźniej źle zrozumiały Twojego wywoduwinkp
                • kali_pso Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:00

                  "Nie" zrozumiały miało być..
                • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:12
                  kali_pso napisała:

                  >
                  > Może nieprecyzyjnie sie wyraziłaś, bo jest nas już dwie, które
                  > najwyraźniej źle zrozumiały Twojego wywoduwinkp
                  Może, może nie. Uważam, że przed ślubem dobrze jest ustalić jaki
                  parner ma stosunek do kwestii które są dla mnie ważne: pieniędzy,
                  ile chce mieć dzieci, czy wg niego kobieta powinna pracować czy
                  siedzieć w domu, stosunek do płci przeciwnej i wielu, wielu innych
                  kwestii. Jeżeli przyszły mąż zaproponowałby mi układ: ty będziesz
                  się spotykała przez pół nocy ze swoim przyjacielem, ja ze swoją
                  przyjaciółką - to bym nie poszła na to i tyle. Będziesz teraz
                  oceniać mnie i mojego partnera wg swoich standardów?
                  • nanuk24 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 22:47
                    W ogole to po slubie mzalzonkowie powinni sie zamknac na cztery
                    spusty w czterech scianach i zyc tak przez nastepnych 40 latwink
                    I patrzec sobie w oczy, cmokac do siebie, ach jakiez to by bylo
                    romantycznetongue_out
                    • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 22:53
                      nanuk24 napisała:

                      > W ogole to po slubie mzalzonkowie powinni sie zamknac na cztery
                      > spusty w czterech scianach i zyc tak przez nastepnych 40 latwink
                      > I patrzec sobie w oczy, cmokac do siebie, ach jakiez to by bylo
                      > romantycznetongue_out
                      Nudnetongue_out
                  • gryzelda71 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 07:51
                    Uważam, że przed ślubem dobrze jest ustalić jaki
                    > parner ma stosunek do kwestii które są dla mnie ważne: pieniędzy,
                    > ile chce mieć dzieci, czy wg niego kobieta powinna pracować czy
                    > siedzieć w domu, stosunek do płci przeciwnej i wielu, wielu innych
                    > kwestii
                    Bardzo podziwiam,że przed ślubem dokładnie wiedziałaś co będziesz chciała po
                    nim,że znalazłaś faceta co ma tak samo i trwacie w tej niezmienności.
                    Odnośnie stosunku do znajomych.Dobra koleżanka po latach bytowania w innym kraju
                    wraca do Polski i co?Nic,nie było o niej gadki przed ślubem ...0 kontaktów.
                  • kali_pso Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 08:16
                    Uważam, że przed ślubem dobrze jest ustalić jaki
                    > parner ma stosunek do kwestii które są dla mnie ważne: pieniędzy,
                    > ile chce mieć dzieci, czy wg niego kobieta powinna pracować czy
                    > siedzieć w domu, stosunek do płci przeciwnej i wielu, wielu innych
                    > kwestii.


                    Piękne, zaraz się popłaczę..tylko, że mocno naiwne.
                    Twoje założenia wykluczają bowiem jeden, bardzo istotny czynnik-
                    ewaluowanie człowieka. Ludzie się zmieniają, życie ich zmienia- para
                    chciała troje dzieci, po urodzeniu jednego a później drugiego pani
                    została w domu, facet haruje na zapewnienie bytu, pani marzy o
                    trzecim, on się nie zgadza- czy jest bezdusznym potworem? pewnie
                    tak, bo przeciez "ustalili".....



                    Będziesz teraz
                    > oceniać mnie i mojego partnera wg swoich standardów?


                    Moje standardy nie zakładają pełnej kontroli nad partnerem, co Ty
                    zdaje sie ustaliłaś przed ślubemwink Skoro obydwojgu wam taki
                    scentralizowany układ odpowiada, co mnie to obchodzi?
                    • el_jot Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 16:06
                      kali_pso napisała:
                      Moje standardy nie zakładają pełnej kontroli nad partnerem, co Ty
                      > zdaje sie ustaliłaś przed ślubemwink Skoro obydwojgu wam taki
                      > scentralizowany układ odpowiada, co mnie to obchodzi?
                      A co zakładają twoje standardy? Jeżeli tobie odpowiada raz z tym,
                      drugi raz z tą, to ok.
        • 18_lipcowa1 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:26

          > No i tu jest pies pogrzebany. Bo czy to coś zmieni że Lipcowa
          puści focha smile
          > Najwyżej zostanie okłamana. Oczywiście mnie też coś by tam
          zabolało ...


          No ale ta żona która pozwoli też zostanie okłamana.
          Bo pan powie że idą na przyjacielską kolację,a pójdą się dymać.
          I tu kłamstwo i tu kłamstwo.
          • kropkacom Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:31
            > No ale ta żona która pozwoli też zostanie okłamana.

            Chyba że nie zostanie okłamana. A jeśli zostanie, to Ty najwyżej panu utrudnisz
            sprawę big_grin
    • epistilbit Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:36
      Bym mu z głowy wybiła taką przyjaciółkę.
      • pulcino3 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:06
        ja byłam superhiperextyra tolerancyjna, jak mi sie wydawało w każdym bądz razie,
        jak któregoś pięknego dnia mój pan i władca oficjalnie puścił mnie w trąbe
        oficjalnie obwiniając mnie za rozpad małżeństwa, " bo on całe 10 lat był ze mną
        NIESZCZĘŚLIWY"


        NIDY W ŻYCIU WIĘCEJ, skończył się tolerancja, skończyła się wolność , skończyły
        się bzdury o potrzebie własnej przestrzeni

        jestem w innym związku - mam się dobrze smile
        • lusitania2 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:34
          pulcino3 napisała:

          > ja byłam superhiperextyra tolerancyjna, jak mi sie wydawało w
          każdym bądz razie
          > ,
          > jak któregoś pięknego dnia mój pan i władca oficjalnie puścił mnie
          w trąbe
          > oficjalnie obwiniając mnie za rozpad małżeństwa, " bo on całe 10
          lat był ze mną
          > NIESZCZĘŚLIWY"
          >
          >
          do szczęścia mu brakowało trzymania na krótkiej smyczy przez ciebie?
          • bsl Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:36
            lusitania2 napisał:
            > do szczęścia mu brakowało trzymania na krótkiej smyczy przez
            ciebie?

            i takich znam
            • lusitania2 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:46
              bsl napisała:

              > lusitania2 napisał:
              > > do szczęścia mu brakowało trzymania na krótkiej smyczy przez
              > ciebie?
              >
              > i takich znam
              >
              po czym po 30 latach w końcu zdobywają się na odwagę i rzucają żonę.
          • pulcino3 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:44
            oficjalna wersja teściów i jego rodziny: "bo ty za dobra dla niego byłaś "

            obecnie jestem w związku z progiem -zero tolerancji do koleżanek, kolegów,
            wolności szeroko rozumianej. Obojgu nam to odpowiada i jest nam z tym dobrze.

            W pierwszym związku chaiłambyć tolerancyjna, pozbawiona zaborczości, nowoczesna,
            akceptująca wszelkie indywidualne potrzeby męża. Przejechałam się na tym,
            czułąm sie wykorzystana do bólu, oszukana, i wiem ,że żyłąm w chorej obłudzie.
            • pulcino3 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:56
              za dużo wolności doprowadza do zachowań patogennych smile
              wszak wiadomo, że kontrola jest najwyższą formą zaufania

              wszystkie skrajności prowadzą do patologi, wykroczenia poza granice zbioru pt:
              normalność
              • demarta Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 22:07
                pulcino3 napisała:
                "wszystkie skrajności prowadzą do patologi"

                skrajność w kontrolowaniu też...
              • berdanka Re: Wolnosc w malzenstwie. 28.05.10, 17:54
                wszystkie skrajności prowadzą do patologi, wykroczenia poza granice
                zbioru pt:
                > normalność
                Ale czym jest ta normalność? bo po chociażby rozmowie na tym forum
                nie widzę, żeby jedna strona była mniej normalna od drugiej: ot po
                porostu różna. Choć bardziej opowiadam się po stronie otwartej
                na "szlajanie" się po nocach z exami i innej maści przyjaciółkami?
                Czy to znaczy, że któraś z nas jest nienormalna?
    • syriana Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 20:48
      nie kojarzy mi się to z wolnością m.in. dlatego, że każdy inny model związku, w
      którym takich atrakcji brakuje, od razu definiowany jest jako jej pozbawiony
    • titta Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:04
      Wszystko zalezy...ja spedzilam w towarzystwie przyjaciela
      jego...wieczor kawalerski. Jego (przyszla zona) nie miala nic
      przeciwko. Ale ona po pierwsze miala podstawy by mu ufac, po drugie
      wiedziala, ze ja go lepiej przypilnuje niz ona mogla by to zrobic wink
      Poza sytuacjami gdy sie jest "podwojnie pewnym" powiedziala bym ze
      to proszenie sie o klopoty...
    • bri Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:21
      Pewnie w niektórych przypadkach mogłabym czuć się zazdrosna i
      oponować - nie chcę się zarzekać, że zawsze byłabym idealnie
      tolerancyjna - ale zdarzały się takie sytuacje i jakoś mnie to nie
      ruszało. Jeśli współmałżonek nie ma nic przeciwko to w ogóle nie
      widzę żadnego problemu.
    • nombrilek Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 21:43

      Też mi sie to w głowie nie mieści, żeby mój mąż mógł sobie pozwolic
      na takie spotkania...
    • el_jot Pytanie do autorki 25.05.10, 22:01
      Co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że twój mąż i ta
      przyjaciółka jednak uprawiają seks w czasie tych spotkań?
      Pozwoliłabyś dalej się mężowi z nią spotykać? CZy może byś już im
      towarzyszyła?
      • bsl Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:06
        el_jot napisała:

        > Co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że twój mąż i ta
        > przyjaciółka jednak uprawiają seks w czasie tych spotkań?
        > Pozwoliłabyś dalej się mężowi z nią spotykać? CZy może byś już im
        > towarzyszyła?

        ??smile))))))w celu ?
        • krokre Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:08
          bsl napisała:

          > el_jot napisała:
          >
          > > Co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że twój mąż i ta
          > > przyjaciółka jednak uprawiają seks w czasie tych spotkań?
          > > Pozwoliłabyś dalej się mężowi z nią spotykać? CZy może byś już im
          > > towarzyszyła?
          >
          > ??smile))))))w celu ?

          W celu stworzenia mini gwiazdki, słoneczka big_grin
          • el_jot Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:18
            krokre napisała:

            > > W celu stworzenia mini gwiazdki, słoneczka big_grin
            Do słoneczka trójka to trochę za małosmile
            • krokre Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:22
              el_jot napisała:

              > krokre napisała:
              >
              > > > W celu stworzenia mini gwiazdki, słoneczka big_grin
              > Do słoneczka trójka to trochę za małosmile

              Ale na stworzenie takiego mini to może wystarczy co? big_grin
              • el_jot Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:30
                krokre napisała:

                > >
                > Ale na stworzenie takiego mini to może wystarczy co? big_grin
                Takiego mini mini może byćbig_grin
                • krokre Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:35
                  Coś autorka nie chce nam odpisać może to podpucha crying
        • kali_pso Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:08

          ...pewnie w celu poczynienia kolejnych ustaleń, tym razem
          poślubnychwinkppppppp
          • el_jot Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:15
            tkali_pso napisała:

            >
            > ...pewnie w celu poczynienia kolejnych ustaleń, tym razem
            > poślubnychwinkppppppp
            Daruj sobie te uszczypliwości. Chętnie przeczytam receptę na
            szczęśliwe, udane małżeństwo wg kalipso.
            • nanuk24 Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:49
              Nie ma recepty na udane mazlenstwo.
              A Ty nie masz pewnosci czy twoja metoda jest niezawodna.
              • el_jot Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:52
                nanuk24 napisała:

                > Nie ma recepty na udane mazlenstwo.
                > A Ty nie masz pewnosci czy twoja metoda jest niezawodna.
                Póki co nie mogę narzekać. A co będzie - czas pokaże.
        • el_jot Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:16
          bsl napisała:

          > >
          > ??smile))))))w celu ?
          smilenie wiem, może autorka odpowie.
          • krokre Re: Pytanie do autorki 25.05.10, 22:24
            el_jot napisała:

            > bsl napisała:
            >
            > > >
            > > ??smile))))))w celu ?
            > smilenie wiem, może autorka odpowie.

            Coś autorka nikomu nie chce odpowiadać big_grin
            Mi też ;-(
          • gabi683 Re: Pytanie do autorki 26.05.10, 08:22
            Sama sobie w kolano bym nie strzeliła,i nawet nie ma mowy aby mój mąż z jakaś
            panna latał wieczorami.
      • girasole01 Re: Pytanie do autorki 26.05.10, 10:24
        Ja pojde dalej (bo rozumiem, ze wiekszosc mezow jednak JAKICHS
        przyjaciol ma i sie z nimi spotyka, oczywiscie plci meskiej). Co bys
        zrobila gdyby okazalo sie, ze maz i jego przyjaciel uprawiaja seks w
        czasie spotkan?
        To tez sie zdarza. Wiec moze by tak w ogole zabronic mezowi spotykac
        sie z kimkolwiek? smile
      • bez_seller Re: Pytanie do autorki 26.05.10, 11:51
        el_jot napisała:

        > Co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że twój mąż i ta
        > przyjaciółka jednak uprawiają seks w czasie tych spotkań?
        > Pozwoliłabyś dalej się mężowi z nią spotykać? CZy może byś już im
        > towarzyszyła?

        Nie wiem co bym zrobila? To pytanie jest bez sensu. Rownie dobrze
        moglabym Ciebie zapytac, co bys zrobila, gdyby okazalo sie, ze maz
        wychodzac rano po bulki, odwiedza sasiadke z parteru.
        Maz nie musi czekac na spotkanie z przyjacilka zeby moc przeleciec
        nawet codziennie jakas panienke. Przeciez nie chodze za nim krok w
        krok, a w pracy ma wiele mozliwosci.
        • osa551 Re: Pytanie do autorki 27.05.10, 10:43
          Rownie dobrze
          > moglabym Ciebie zapytac, co bys zrobila, gdyby okazalo sie, ze maz
          > wychodzac rano po bulki, odwiedza sasiadke z parteru.

          he, he - mojej koleżance właśnie coś takiego się przytrafiło
    • carmita80 Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 22:22
      Rozumiem, ze ta wolnosc w dwie strony dziala, autorka watku ma przyjaciela, z
      ktorym spedza od czasu do czasu troche czasu. Rozne sa uklady.
      A tak wogole to wyglada mi to na prowokacje (trolowanie?).
      • asocial Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 23:10
        no nie wiem ,wszystko zalezy...
        moj chlopak tez ma kilka bardzo dobrych kolezanek, znam ja i lubie,
        wszystkie maja facetow, a ja nie mam problemow z tym, ze widuje sie
        z nimi sam na sam. Nie zeby spedziali pol nocy razem, ale spotykaja
        sie czesto, sami (pracuja nad kilkoma projektami).
        autorka watku opisala to dosc wszystkko w prowokujacy sposob. jesli
        potraktowac ten opis doslownie, to takie spotkania tez by mi sie nie
        podobaly. ale zwykle kontakty z dobrymi kolezankami, dlaczego nie?
    • madzioreck Re: Wolnosc w malzenstwie. 25.05.10, 23:08
      Małżeństwo to nie ubezwłasnowolnienie smile Mój mąż nie ma takiej przyjaciółki, ale
      za to ja mam takiego przyjaciela, który jest moją "najlepszą przyjaciółką", od
      wielu lat. Zdarza się, że chcemy pogadać sami, ale znają się z moim mężem i
      bardzo lubią. Natomiast dziewczyna przyjaciela nie jest już tak entuzjastycznie
      nastawiona do mnie. To chyba tylko kwestia progu wytrzymałości, bo jak ktoś chce
      zrobić skok w bok, to i tak zrobi, i pozwalanie czy zabranianie przez żonę/męża
      nie ma tu nic do rzeczy.
    • gacusia1 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 04:15
      To wszystko zalezy od relacji miedzy Wami. Jesli nigdy wczesniej nie
      dal Ci powodow do zazdrosci,do niepewnosci,to jest ok. Tylko
      pozazdroscic.
      • bez_seller Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 16:29
        gacusia1 napisała:

        > To wszystko zalezy od relacji miedzy Wami. Jesli nigdy wczesniej
        nie
        > dal Ci powodow do zazdrosci,do niepewnosci,to jest ok. Tylko
        > pozazdroscic.

        No wlasnie, dla meza jestem najwazniejsza osoba na swiecie,
        najpiekniejsza i najmadrzejsza, co mnie czasem nawet irytuje, jako,
        ze nie jestem, ani najpiekniejsza ani najmadrzejasza, ale uparl sie
        jak osiol. big_grin
    • kosmitka06 Re: Wolnosc w malzenstwie. 26.05.10, 07:38
      To raczej troll.
      Napisała głupiego posta i już się nie odezwała.
      Szkoda słów.
      • papalaya dlaczego rozważacie tylko ekstrema? 26.05.10, 08:14
        z jednej strony totalna wolnośc i "tolerancja" w związku, z
        drugiej "zamykanie w klatce"?

        jakby mi się maż chcial spotkać z przyjaciółką czy kolezanką raz czy
        dwa w ciągu roku, to nie mam nic przeciwko, zwłaszcza jesli znam i
        ją i historię ich znajomosci

        oczywiście spotkanie u nas, albo np w kawiarni itp miejscu

        całodzienne wodzenie się z przyjaciolką i spędzanie z nią połowy
        nacy zakrawa mi na przegięcie w druga stronę, a ten "teatr i
        koncert" to juz dobry żart wink


        autorkę i jej wątek traktuję jako ewedentne trollowanie

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka