Dodaj do ulubionych

sąsiadka mi męża podrywa :(

    • jerzozwierza Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 06.06.10, 21:56
      Podobno wroga należy trzymać blisko... "Zaprzyjaźnij się" z nią a
      następnie, stosując rady, które tu już padły, wykończ gadzinęsmile
      Moja przyjaciółka ma teściową, która wszystko, co gość powie do
      gospodyni domu (czyli mojej przyjaciółki) odbiera osobiście. Czyli
      na moje: odwiedź mnie w piątek, teściowa - nagle sie włączając-
      odpowiada: w piątek nie mogę- zuełnie jakbym to ją zapraszała. Też
      tak rób- komplemetny dla męża traktuj jak przeznaczone dla Ciebie i
      dziękuj, na prośbę o pomoc reaguj jakby była skierowana do Ciebie-
      ewentualnie, gdy okaże się że mąż jednak pójdzie pomóc, pchaj się
      razem z nim, jakby to była oczywista oczywistość- i nie daj sobie
      wmówić, że nie jesteście jednościąsmile pozdrowionka!
    • narsen Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 06.06.10, 22:23
      Bo mąż to niepełnosprawny decyzyjnie jest?
      Trzeba obce kobiety od niego separować bo sam biedaczek polezie jak (...i tu wyłazi moja nieznajomość wiejskich realiów. Koza do woza? Krowa do trawy? Kaczka na Wawel?)
      IMHO = sprawa jest prosta.
      "Mężu - sąsiadka na Ciebie leci. Nie życzę sobie napalonych lasek w moim domu, chyba, że masz na oku jakiś trójkąt. Jeśli tak to proszę. żeby laska była lesbijką." EOT
      • majka003 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 07.06.10, 21:55
        a dzis jej nie było??Skoro na weekend jej nie było,to może w końcu sobie
        znalazła kogoświnkA mąż był przez weekend?wink hehe
    • bea.bea Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 08:46
      ooo...
      nie do końca może podrywać ci męża..tongue_out
      może to taki wszędobylski i namolny typ,
      sądzę tak po sobie, gdyż mieszkam w bloku i mam sąsiadkę, która daje mi zwykle
      10 minut na zdjęcie butów, a potem stuku puku, jak jestem na urlopie to dzwoni
      po kilka razy dziennie...jak obrzydliwa namolna mucha..sad
      i nie pomagają niegrzeczne moje wyskoki, bo wtedy przychodzi i przeprasza...smile(
      mam wymontowany dzwonek, i drugą komórkę..smile

      więc moja rada ...goń babę im szybciej tym lepiej...środki obojetne, choc jestem
      przeciwnikiem chamskich zagrywek to w tym przypadku jest jak najbardziej wskazane,
      tekst "miło że upiekłaś ciasto, ale nie możesz być na tej imprezie !!!!!!" DO
      WIDZENIA
      albo zacznij przyzwyczajać się do życia w symbiozie...czego ci nie życzę..
    • seniorita_24 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 11:48
      Wydrukuj namiary na usługi tego typu www.mazdowynajecia.net najlepiej w
      kilku opcjach i wręcz jej następnym razem, mówiąc z pięknym usmiechem, że macie
      z mężem inne plany, ale koleżanka mówiła, że ci panowie są świetni i niedrodzy i
      szybko działają. POdsumuj, że to w końcu ich zawód i na pewno nie sprawi im
      problemu szybki przyjazd. Całą operacje przeprowadź w drzwiach, mówiąc, że
      jesteście zajęci, ale że odezwiecie się wolnej chwili www.mazdowynajecia.net
    • izabellaz1 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 11:58
      Zaleciało grozą big_grin

      www.filmweb.pl/film/Sublokatorka-1992-9853
    • default Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 13:49
      Ooo, prawie jakbym moją historię czytała! Przeprowadziliśmy się do
      nowego domu i zaraz - integracja z sąsiadami. Tylko że moja
      sąsiadka miała faceta, ale nie pasował jej za bardzo, trzymała go
      tak na wszelki wypadek, poszukując czegoś lepszego. I wpadł jej w
      oko mój mąż (rzeczywiście o niebo przystojniejszy i nieco młodszy
      niż ten jej gościu). I podobnie - ciągle przyłaziła, ciągle miała do
      męża jakiś interes, a już najgorzej mnie wk... jak przychodziła w
      ciągu dnia, kiedy byłam w pracy (zarówno ona, jak i mój mąż mieli
      pracę nie wymagającą codziennej obecności w firmie). Żeby było
      śmieszniej, ja spodobałam się jej facetowi, nie podrywał mnie jakoś
      natrętnie, ale zawsze chętnie ze mną gadał i zwierzał się, jaka to
      jego kobieta niedobra jest, a ja - po prostu anioł.
      Do pewnego czasu też tylko gotowałam się w sobie, ale nic nie
      mówiłam. Potem zaczęło mi się ulewać - coraz bardziej
      demonstracyjnie unikałam sąsiadki, mojemu mężowi przy każdej okazji
      nadmieniałam mimochodem o jakiejś zaobserwowanej u niej wadzie, a
      nie było to trudne, bo charakterek miała dość wredny. Sam zaczął jej
      unikać i stwierdził, że to "baba o mentalności przekupy z bazaru".
      Tak jak początkowo dawał się naciągać na jakieś przysługi, tak od
      pewnego momentu zaciął się i koniec. Patent z wręczeniem wizytówki
      jest dobry - ona ciągle go szarpała o "załatwienie" dla niej czy dla
      kogoś (oczywiście po zaniżonej drastycznie cenie) produktu, którym
      mój mąż handluje, raz czy drugi uległ, ale potem właśnie wręczył jej
      jakiś folder zawierający adresy firm z tej branży. Pomogło !
      Stopniowo stosunki między nami całkowicie ochłodły, skończyło się
      nachodzenie, bo nawet jak przylazła, to robiliśmy z mężem atmosferę
      typu "krępujące milczenie" smile Sąsiadka znalazła sobie innego faceta,
      potem jeszcze następnego, a potem - z kolejnym - wyprowadziła się. I
      mimo że pod koniec jej sąsiedztwa praktycznie się nie
      kontaktowaliśmy - to jednak mi ulżyło smile
      Moja rada - nie krępuj się okazywać swojego niezadowolenia, nie
      obawiaj się, że się obrazi, niech się właśnie obrazi. Nie da się w
      takich warunkach utrzymać dobrosąsiedzkich stosunków. A męża tak
      mimochodem nastawiaj przeciwko niej, nie wprost, ale tak żeby sam
      doszedł do wniosku, że to zła kobieta jest smile
    • imasumak Marcelina i jak sprawy się mają? ;) 08.06.10, 14:06
    • miminko Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 14:31
      o, to ja sie chetnie wypowiem i z perspektywy kobiety, ktorej kiedys namolna
      'przyjacioleczka' odbila faceta i z drugiej - czyli kobiety ktora przyjazni sie
      z zajetymi mezczyznami (bez intencji 'odbijania')

      okazywanie zazdrosci jest bronia obosieczna a wlasciwie bardziej siecze osobe
      ktora zazdrosc okazuje. otoczenie, nawet jesli w skrytosci ducha rozumie racje
      zazdrosnej osoby traktuje ja jak niedojrzala paranoiczke.

      przede wszystkim: nie rob niczego na co nie masz ochoty. nie zaprzyjazniaj sie z
      sasiadeczka na sile. nie rob mezowi awantur tylko wrecz odwrotnie - postaraj sie
      o to, zeby relacje byly miedzy wami jak najlepsze. klocenie sie z nim o byle
      drobiazg jest najgorsza rzecza jaka mozesz zrobic - przemila sasiadka wyda mu
      sie tylko bardziej atrakcyjna od zrzedliwej zony.

      mezowi powiedz jasno: troje to tlok. mam dosyc namolnosci sasiadki. a kiedy ta
      znowu przylezie powiedz jej - chcielibysmy pobyc sami, stesknilismy sie za soba.
      a gdybym juz miala reagowac jakos na jej "zaloty" to przyjelabym strategie
      "yesmena": o tak, moj maz jest wspanialy i dlugo wybieralam te koszulke dla
      niego, etc. powtarzaj kazdy jej komplement, z usmiechem na ustach. to powinno
      jej zjebac humor. ostatecznie, jaki jest sens dopieszczac dopieszczonego faceta?

      a tak na marginesie moim zdaniem gdyby byla przebiegla i rzeczywiscie chciala go
      przejac zastosowalaby inna strategie: zaprzyjaznilaby sie z toba, jego
      ignorowala i zgrywala tajemnicza, atrakcyjna zajeta swoimi arcywaznymi sprawami
      oraz molestowana przez rzesze adoratorow kobiete.
      • oszzka Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 21:55
        Na pewno nie zwracaj uwagi mezowi, bo to pogorszy problem-a moze
        nawet go stworzy!!!!!!!!!!!!! Z sąsiadka tez nie gadaj w 4 oczy, bo
        narobisz sobie i jej przykrości. Postaw granicę. Jak przyjdzie:
        powiedz, ze dizisaj NIE, grzecznie , kulturalnie. NIE. Nie, bo
        jestes zmeczona, bo boli glowa, bo nie masz ochoty. Nie hodzi o to,
        zeby wymyslac jakeis niestworzone historie. Nie bo nie NIE.

        Nie wolno o zachowaniu sasiadki ani z meżem, a ni z sama sąsiadką
        gadac, bo to tylko dziwine poglebi problem. Badz mila, grzeczna, ale
        jednoznaczna. Dzisiaj nie, jutro nie, pojutrze nie. Z pewniością na
        chama nie bedzie sie pchala, gdy granica zostaie wyznaczona. A
        komplementy sa ok. Cos sie przez to w związku dzieje. Na przyklad
        zazdrosna jestessmile
        • majka003 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 08.06.10, 23:06
          Co do tej pory sie wydarzyło??Poruszyłaś forumwink
          • joana.com Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 09.06.10, 22:23
            Zastanawiam się w jakim domu ona mieszka że ma same awarie?
            Ja tam nie pamiętam kiedy ostatnio coś się w domu zepsuło, no chyba że kobita nie umie żarówki samodzielnie wymienic...

            Już ja bym jej dała popalic na twoim miejscu, facet to facet, on tam problemu nie widzi, czuje się dowartościowanym samcem, trzeba wyrachowania żeby lalę pogonic tongue_out
    • brak.slow Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 10.06.10, 11:57
      hehehe, zanim ją pogonisz to jej trochę obrzydź te wizyty. Dziwne, że jeszcze na
      to nie wpadłaś? Bądź czujna i jak bedzie miala zamiar przyjść to lataj w
      bieliźnie, np w samej mężowskiej koszuli i majtkach, to z miejsca poczuje się
      nieswojo, jakby była w złym miejscu i o niewłaściwej porze.
      przytulaj sie do męża co chwilę, całuj, albo szepcz mu coś do ucha, to
      zdemotywuje ją na amen, a jak jeszcze zrobisz to w samych majtkach i koszuli to
      wyjdzie szybciutko.
      W razie gdybyś nie chciała biegać w samej koszuli, to i tak siedź cały czas
      przytulona do męża i rób to co wyżej tak czy siak tongue_out

      doradzam posadzić wysokopnący żywopłot. LOL
    • black-cat Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 10.06.10, 13:49
      Powiedz mężowi, że sąsiadka poskarżyła się jak to jej były partner
      zaraził ją, powiedzmy, chlamydią i do tej pory nie może się jej
      pozbyćwink
      • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 10.06.10, 14:00
        I jak zobaczy zielony odcień na twarzy męża, to będzie wiedzieć wszystko...
        • hanna26 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 10.06.10, 20:12
          Marcelina, wracaj natychmiast i opowiadaj, jak stoją sprawy!
    • totorotot Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 12:36
      nie da Ci ojciec, nie da Ci matka tego co dac Ci może sąsiadka ;DDD
      "Gotowe na wszystko" widziałaś? Jak sobie nawzajem facetow nadziewały?
      Tak więc mozesz jej spalic dom, zastrzelic, posypać popiołami innej sąsiadki, albo... po prostu powiedz jej jak zawraca Wam dupę- jesteśmy teraz zajęci, nie możemy rozmawiać. Albo w ogóle udawaj, że jej nie słyszysz. Poproś męża o to samo. Nie ze wszystkimi da się żyć dobrze niestety. Działaj póki czas, bo Twoj mąż to frajer i prędzei czy później da się omotać nowej przyjaciołce. Nie mówię,ze się z nią prześpi, ale będziesz miała rywalkę-skrzywdzoną smutną owieczkę, która nieee wiee czeeemu twooja żoona takkk mniee nieeenawiidzi...
      • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 13:01
        Andrzej Krzywy z Demono też miał sąsiadkę...
        Teraz mieszkają razem, czy są już małżeństwem, to nie wiem.
    • marcelina4 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 13:50
      cześć, nie było mnie kilka dni, ale wiecie mi juz żyć nie chce normalnie sad baba
      mnie wykończy sad
      ciepło się zrobiło, pani sąsiadka przyjęła inną metodę, łazi po swoim podwórku
      roznegliżowana, w kostiumie kapielowym, wystawia sobie leżaczek i sie na nim
      przegina, niby ma prawo, jej podwórko i może się opalać, ale dlaczego pod naszym
      płotem ??!
      wizualnie jest atrakcyjniejsza ode mnie, zgrabna, ładne ciało, wypachniona, ja
      nie mam czasu leżeć na leżaku przed domem, poza tym mamy innych sąsiadów i nie
      chcę świecić tyłkiem im przed oczami!

      mąż mówi, że to głupoty, że sąsiadka go nie interesuje, ale gapił się wczoraj
      jak leżała na leżaczku, niby tak niewinnie, ale akurat musiał sobie w
      samochodzie podłubać, a upal był straszny, pot się z niego lał, ale dłubał,
      myślę, że widoki go zachęcały do tej męczarni.
      efekt jest taki, że jestem na męża wkurzona, chociaż staram się opanować, to
      nerwy często biorą górę, zaczynam wpadac w jakąś obsesję chyba sad

      mam jednak nadzieję, że pomoże troszkę moja siostra, która do mnie przyjeżdża w
      najbliższy weekend, siostra jest teraz w ciąży, przyjeżdża na nie wiadomo jak długo.
      pogadam z nią, może ona babę zniechęci, bo choć to moja osobista siostra, to
      jest najbezczelniejszą osoba pod słońcem jaką znam i potrafi walić ludziom takie
      teksty bez żenady, że ja bym prędzej ze wstydu się spaliła, niż coś takiego
      powiedziała, może coś pomoże?

      a w kwestii asertywności, to nie wiem, czy ja jestem jakaś jełopa, czy sąsiadka
      wyjatkowo bezczelna, ale na moje wyraźne aluzje, że pora odwiedzin nie bardzo
      szczęsliwa, albo że jestesmy zjaęci kompletnie nie reaguje, tzn. z usmiechem sie
      wycofa, po czym np. wysiaduje na wspomnianym leżaku, albo zagada przez płot do
      męża z kompletnym pominięciem mojej osoby, czyli robi swoje.
      no nie wiem co dalej robić, chyba jej gębę obiję no!
      • marcelina4 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:14
        a dodam jeszcze, ze pani walnęła jakis tekst o piłkarskich mistrzostwach w stylu
        " ale jestem podekscytowana mistrzostwami, uwielbiam oglądać mecze" ( po tym
        tekście nie wytrzymałam nerwowo i powiedziałam mężowi, że ma zwinąć majdan przy
        samochodzie, bo dziecko chce się z nim pobawić, więc mąż się zawinął do domu )

        niezły klops, bo mój małżonek jest piłkarskim maniakiem i juz się ślini od
        miesiąca na samą myśl o tych mistrzostwach świata, ciekawe czy pani sąsiadka
        zaprosi go na wspólne oglądanie meczu?? jak to zrobi, to wtedy nie ręczę za siebie!
        tylko proszę nie mówcie, ze mam oglądać mecze z mężem, bo ja piłki nożnej nie
        cierpię i prędzej zejdę z tego świata niż obejrzę mecz, to dla mnie kompletna
        strata czasu i nie zamierzam tak sie poświęcać, nawet dla męża.
        • mruwa9 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:20
          Ty naprawde nie potrafisz rozmawiac z mezem szczerze, prosto z
          mostu, zeby odczarowac te kokieterie sasiadki? nazwac rzeczy po
          imieniu?
          • marcelina4 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:28
            ależ ja mu to powiedzialam!
            powiedział, że głupoty jakieś wymyślam, że nic takiego nie ma miejsca i żebym
            dała spokój z tym tematem, bo on sąsiadki nie podrywa i nie widzi nic
            nienormalnego w jej zachowaniu, to co mam jeszcze zrobic??
            • imasumak Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:38
              Spokojnie. Poczekaj na siostrzyczkę i napuść ją na sąsiadkę smile.
              Fakt, teraz może być trudniej, pańcia najwyraźniej zorientowała się, że Ty się
              zorientowałaś o co w tym wszystkim chodzi, i zmieniła taktykę wink
              Jednakowoż odpuścić nie można. Konsekwentnie podtrzymuj zakaz wstępu na swój
              teren, a mężowi obrzydź ją "tylkami" albo jeszcze lepiej w ogóle nie poruszaj
              jej tematu.
              • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:46
                Ja też bym napuściła siostrę, jeśli siostra jest odpowiednio
                asertywna.
                Albo mnie zaproś, z przyjemnością będę złośliwa i szczera do bólu.P
                • bri Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:00
                  I niby co to da, że sąsiadka usłyszy wprost, to co już doskonale
                  wie, że żona nie jest zadowolona, że ta wdzięczy się do jej męża?

                  O ile nie wprasza się im do domu, to formalnie rzecz biorąc nie robi
                  nic złego i oprócz własnej atrakcyjności żona nie ma nic na obronę.
                  Pozostaje dbać o związek z mężem, i czekać. I tak niestety jest
                  zawsze w podobnych sytuacjach.
                  • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:07
                    Nie bój się, można w towarzyskiej pogawędce przejechać kogoś
                    czołgiem. Mam siostrę wielkomiejską singielkę 30+, znam jej
                    koleżanki i słabe punkty, lęki, frustracje, parcie na stały związek.
                    Sąsiadka nic na temat akurat tego męża nie musi usłyszeć, są
                    znacznie bardziej bolesne teksty.
                    • bri Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:35
                      Ok, można jej sprawić przykrość, ale w jaki niby sposób zadziała to
                      obronnie? Po czymś takim dopiero bym miała ambicję udowodnić, że
                      wystarczy, że palcem pstryknę, a mąż tej "spełnionej i pozbawionej
                      frustracji" kobiety będzie się ślinił na mój widok. Nie muszę nawet
                      gdybać, bo byłam w takiej sytuacji. Gdyby nie uszczypliwości tej
                      dziewczyny nawet bym się nie zorientowała, że wpadłam w oko jej
                      mężowi. Ale skoro już zadała sobie tyle trudu, żeby niszczyć mnie
                      towarzysko, to postanowiłam dać jej powód. Do łóżka z jej mężem nie
                      poszłam, ale flirtowało się nam bardzo przyjemnie.
                      • kiniox Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:47
                        Zgadzam się z Bri. Więcej much leci do miodu, niż do octu.
                        Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej. I tym podobne
                        mądrości ludowe. smile
              • iwoniaw Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:46
                Imasumak dobrze mówi smile Sąsiadkę konsekwentnie wypraszać, przy mężu
                tematu nie poruszać, do zajęć/rozrywek w chałupie go wołać, gdy pani
                lata w bikini po ogródku i siostrę napuścić koniecznie.
                • lacitadelle Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:51
                  iwoniaw napisała:

                  > Imasumak dobrze mówi smile Sąsiadkę konsekwentnie wypraszać, przy mężu
                  > tematu nie poruszać, do zajęć/rozrywek w chałupie go wołać, gdy pani
                  > lata w bikini po ogródku i siostrę napuścić koniecznie.
                  >

                  Może ja jestem dziwna, ale czy takie działania nie wydają się Wam poniżające?
                  Czy to jest odpowiedzialność kobiety, żeby jej mąż nie dał się wyrwać?

                  Rozumiem, że przy takiej okazji można się zastanowić nad kondycją związku (co
                  moim zdaniem trzeba robić zawsze, ale lepiej późno niż wcale) i jeżeli są jakieś
                  kwestie do poprawienia, to razem nad nimi popracować. Ale to wszystko.
                  • triss_merigold6 Nie 11.06.10, 14:58
                    Nie, to jest obrona swojego terytorium. Zdrowy, normalny,
                    biologiczny odruch obrony swoich zasobów. Tak, udany mąż, chałupa
                    etc. to są zasoby.
                    Dziecka byś broniła przed sektą, nawet gdyby bardzo chciało wstąpić?
                  • imasumak Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:03
                    Można razem popracować, czemu nie, pod warunkiem, że pan przestałby udawać, że
                    problemu nie ma.
                    Natomiast w wyżej wzmiankowanej sytuacji, pan nie wykazuje specjalnego
                    zainteresowania współpracą, wręcz przeciwnie.
                    W tej sytuacji, trzeba trochę zadziałać inaczej
                  • iwoniaw Nie chodzi o "wyrwanie męża" 11.06.10, 15:04
                    tylko o nie pozwolenie, aby we własnej chałupie ktoś mi działał na
                    nerwy, demonstracyjnie mnie lekceważył i obrażał oraz bezkarnie
                    pokazywał, że bez namysłu wlezie mi na terytorium i mogę mu
                    nagwizdać.

                    Męża autorka wątku nie przywiąże, to oczywiste. Ma jednak prawo, póki
                    się deklaruje jako kochający mąż i ojciec, oczekiwać, że będzie się
                    jako takiż mąż i ojciec zachowywał. A sąsiadkę pogoniłabym bez
                    względu na to, czy wkurza mnie, bo się do mego męża umizguje, dziecku
                    szkodliwe koncepcje zaszczepia, czy po prostu mnie wk... bo tak. Mam
                    prawo do spokoju i wyluzowania we własnym domu. Co w tym
                    poniżającego?
                    • lacitadelle Re: Nie chodzi o "wyrwanie męża" 11.06.10, 15:08
                      > tylko o nie pozwolenie, aby we własnej chałupie ktoś mi działał na
                      > nerwy, demonstracyjnie mnie lekceważył i obrażał oraz bezkarnie
                      > pokazywał, że bez namysłu wlezie mi na terytorium i mogę mu
                      > nagwizdać.
                      >
                      > Męża autorka wątku nie przywiąże, to oczywiste. Ma jednak prawo, póki
                      > się deklaruje jako kochający mąż i ojciec, oczekiwać, że będzie się
                      > jako takiż mąż i ojciec zachowywał. A sąsiadkę pogoniłabym bez
                      > względu na to, czy wkurza mnie, bo się do mego męża umizguje, dziecku
                      > szkodliwe koncepcje zaszczepia, czy po prostu mnie wk... bo tak. Mam
                      > prawo do spokoju i wyluzowania we własnym domu. Co w tym
                      > poniżającego?

                      w kwestii działania mi na nerwy we własnej chałupie, to ja w pierwszej
                      kolejności w ogóle nie dopuściłabym do wchodzenia do niej sąsiadki - tak już
                      mam, że z sąsiadami to mogę sobie chwilę pogawędzić na zewnątrz, ale do domu nie
                      zapraszam i wprosić się nie dam.

                      w kwestii podrywania męża przez sąsiadkę - to on powinien działać, bo to on jest
                      podrywany i ja od mojego oczekiwałabym, że sam by wszystko uciął w zarodku.
                      Jeśliby tego nie zrobił, to na nim skupiłaby się moja złość, a nie na sąsiadce.
                      • iwoniaw Re: Nie chodzi o "wyrwanie męża" 11.06.10, 15:12
                        Pełna zgoda, niemniej sąsiadka już autorce wlazła i celowo ją wkurza,
                        więc nie ma co gdybać, tylko trzeba babę pogonić.
                        Małżonek oczywiście w wersji optymalnej powinien na pierwsze aluzje
                        sąsiadki zionąć na nią ogniem i pogonić widłami wink, ale dopóki tylko
                        słucha i patrzy, a nie podchwytuje tematu (np. mundialu), to nie ma
                        co przesadzać.
                      • bri Re: Nie chodzi o "wyrwanie męża" 11.06.10, 15:45
                        > w kwestii podrywania męża przez sąsiadkę - to on powinien działać,
                        bo to on jest podrywany

                        Mąż może zacząć działać dopiero, jak sąsiadka włoży mu rękę w
                        rozporek. Zanim to nastąpi i sytuacja nie jest zdefiniowana on nie
                        ma żadnego powodu, żeby jej okazywać swoją niechęć. I ja osobiście
                        nie życzyłabym sobie, że mój mąż był takim bucem, żeby odburkiwać na
                        miłe zagajenie sąsiadki z obawy, że ta go podrywa.

                        Jeśli wzywanie go "na pomoc" będzie zbyt częste, wtedy ewentualnie
                        powinien zacząć odmawiać, ale przeciętnie inteligenty facet po dwóch-
                        trzech wizytach do cieknącego kranu/zepsutego komputera zaczyna się
                        orientować o co chodzi, i jeśli nie zamierza skorzystać z oferty to
                        następnym razem wysyła chętnego kolegę.

                  • sanna.i Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:40
                    > Może ja jestem dziwna, ale czy takie działania nie wydają się Wam poniżające?
                    > Czy to jest odpowiedzialność kobiety, żeby jej mąż nie dał się wyrwać?

                    O to to. Podczytuję ten wątek i chyba to pierwszy post, który oddaje co myślę.
                    Nie robiłabym absolutnie nic. Jak facet taki głąb,że może zdradzić to...po co mi
                    taki facet? Po co mi facet, którego musiałabym pilnować, obgryzać paznokcie i
                    płakać po kątach? Może to taki życiowy test - dla jej męża. A że boli? No boli.
                    Ale przy okazji można się dowiedzieć z kim naprawdę dzieli się życie.
                    • syriana Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:51
                      no niby tak
                      ale faktem jest przecież, że każdemu czy prawie każdemu zdarzają się mniejsze i większe zamulenia na boku podczas trwania prawowitego związku
                      i tu widzę rolę drugiej strony, która gdy wyłapie takie zamulenie partnera powinna stawiać go do pionu, rąbnąć wprost: "stary, weźże się opanuj i nie wydurniaj, laska sobie leci w kulki"

                      brak reakcji, uniesienie się dumą własną i czekanie aż prawdziwe szydło wyjdzie z męża by potem z satysfakcją czuć wyższość moralną, takie średnie jest, a na pewno przeciągające całą sprawę

                      wszak upalne lato przed nami wink
                      • imasumak Dokładnie tak Syriana 11.06.10, 17:11
                        I powiem jeszcze, że panie, które unoszą się ambicją w pewnych momentach i nie
                        robią nic, same najczęściej z tego powodu najbardziej cierpią.
                        • triss_merigold6 Ale głupoty 11.06.10, 17:20
                          Nie widzę żadnego powodu do unoszenia się ambicją kiedy ktoś sięga po MOJE.
                          Cokolwiek to jest.
                          Jasne, facet, któremu sąsiad by rwał na żywca żonę, a jego samego ignorował, na
                          pewno by się unosił ambicją i czekał na wynik interesującego testu lojalności i
                          odporności żony. Na 99% by zwyczajnie sąsiadowi wp...ił bez zbędnych dylematów,
                          a żonie zabronił nawet patrzeć w stronę płotu.
            • lacitadelle Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:44
              > ależ ja mu to powiedzialam!
              > powiedział, że głupoty jakieś wymyślam, że nic takiego nie ma miejsca i żebym
              > dała spokój z tym tematem, bo on sąsiadki nie podrywa i nie widzi nic
              > nienormalnego w jej zachowaniu, to co mam jeszcze zrobic??

              to znaczy, że sąsiadka mu pochlebia, obecny stan rzeczy mu odpowiada i nie ma
              zamiaru go zmieniać, a przynajmniej nie w stronę ograniczającą kontakty z sąsiadką.
              • oneone11 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:48
                Mąż ewidentnie ściemnia, musiałby mieć niezły uszczerbek w głowinie, żeby nie
                zauważyć co się święci big_grin
              • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:59
                Większości osób by pochlebiało. Mężczyźni w tym zakresie są dość
                prostolinijni.
                W takim razie panią sąsiadkę należy wbić w glebę.
                • chloe30 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:06
                  Ale skoro sąsiadka juz sie nie wprasza to co jej ta siostra miałaby
                  powiedzieć??
                  Bo wybaczcie, ale pretensje o to że wyleguje sie we własnym ogrodzie
                  na leżaku to jednak smieszne są, choćby i pewnym na 100% byc, ze ona
                  to dla sąsiada dupe wywyala.
                  • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:09
                    Nic na temat przychodzenia do domu, to jasne. Nic na temat leżaczka.
                    Mnóstwo na temat ogólnych refleksji o życiu codziennym
                    nieszczęśliwych starych panien.
                    • chloe30 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:17
                      Triss, ale ja nie wiem czemu tobie sie wydaje że każda singielka
                      marzy o zamążpójściu big_grin
                      może pani patrzy z politowaniem na sąsiadkę z dzieciakami, a sama ma
                      ochote jedynie na romansik z jej mężem, broń boże gaci na stałe w
                      domu.
                      I co jej wtedy zrobisz tekstem o starych pannach?? Mnie on śmieszy,
                      co dopiero zdeklarowana singielkę - nie każda jest twoja siostra smile
                      • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:21
                        Moja siostra i jej koleżanki też twierdzą, że je śmieszy. Jak się
                        uchlają albo kiszą się we własnym sosie w długi weekend to zmieniają
                        płytę.
                        Zawsze można się starannie dopytywać dlaczego tak atrakcyjna kobieta
                        nie ma fucking friends, grona adoratorów dobiegaczy, mnóstwa
                        przyjaciół i bujnego życia towarzyskiego, jeśli temat małżeństwa
                        pomijamy.
                  • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:14
                    Ponoć upały mają być jeszcze tylko przez tydzień, więc pewnie sąsiadka wróci do
                    starych metod, lub wprowadzi nowe...
                    Już przecież wysłała sygnał - uwielbia piłkę nożną. Więc jak szanowny pan
                    małżonek będzie się wybierał do pubu na mecz, to ta desperatka pewnie też się
                    tam pojawi, bo na zaproszenie go do domu chyba sie nie odważy. A może?
                    • chloe30 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:22
                      lelija05 napisała:

                      > bo na zaproszenie go do domu chyba sie nie odważy. A może?

                      No może, może, i cały problem tkwi nie w sąsiadce tylko w mężu, bo
                      jemu to najwyraźniej pasuje, jak juz kilka osób pisało.
                      Gdyby mąż naprawde miał sąsiadke w dupie to autorka nie miałaby
                      zmartwienia.
                      • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:39
                        Każdy facet rośnie, gdy interesują się nim kobiety, jak jest przyzwyczajony, to
                        olewa, lub zalicza.
                        A mąż autorki chyba nie jest przyzwyczajony do takiego zainteresowania, więc
                        dlaczego miałby odpuścić?
                        Zwłaszcza, że sąsiadka jest atrakcyjna, mąż musi pewnie puchnąć w sobie z dumy,
                        że podoba się TAKIEJ kobiecie.
                        • bri Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:17
                          No właśnie, czytając ten wątek dziwię się, bo wychodzi, że kobieta
                          podrywająca czyjegoś męża to rzadkość, a mój mąż ma całe zastępy
                          fanek i o ile nie chciałabym, żeby jakaś baba mi właziła do domu bez
                          specjalnego zaproszenia, czy żeby mąż spędzał trzy wieczory w
                          tygodniu na "pomaganiu" obcym kobietom, to sam fakt, że jest
                          podrywany zupełnie mnie nie wzrusza. Jest przystojny, miły,
                          pracowity, robi piękne dzieci, to zupełnie normalne, że kobiety z
                          nim flirtują. Dopóki mu na mnie zależy nie mam się czym martwić, jak
                          mu przestanie na mnie zależeć, to dogryzanie innym kobietom nic nie
                          zmieni.
                          • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:26
                            No dokładnie, jak kocha i mu zależy, to taka sąsiadka to może na rzęsach stanąć
                            i nic nie zdziała.
                            To samo tyczy podrywanych żon smile
                            • iwoniaw Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:32
                              Toteż ja piszę o tym, żeby pogonić babę ze swojego domu/ogródka,
                              niech mnie przestanie demonstracyjnie ignorować na moim
                              terenie, chciałabym mieć w domu i zagrodzie spokój, luz i azyl.
                              A jeśli mąż się da złapać na miłe zagajenia i będzie chciał poleźć do
                              sąsiadki, to zupełnie inna kwestia. Na razie mąż autorki wątku nie
                              wykazuje takich zachowań i niech tak pozostanie - nie ma
                              najmniejszego powodu, by go w kierunku baby pchać i zachęcać do
                              czegoś, co nie jest konieczne, nawet jeśli jest niewinne i
                              nieszkodliwe.
                          • kiniox Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:39
                            No, weź już przestań, bo się czuję, jakbyś mi w głowie siedziała big_grin
            • hreczko Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:46
              Sąsiadka ewidentnie podrywa ci meża, nie ma sie co dziwić, tak
              stworzyła nas natura.

              Sąsiadka jest atrakcyjniejszą (jak sama stwierdziłaś) samicą, bez
              stałego partnera. Widzi obok zaradnego faceta (macie dom, samochód),
              który nie musi byc zbyt przystojny i sąsiadka nie może przeżyc, że
              ten facet jest z jakąs pośledniejszą samicą. Pośledniejsza samica
              czuje zagrożenie i chce przeciwdziałać. A samiec, o którego względy
              rywalizują dwie samice, jest wniebowzięty.

              Jeśłi jest kalpnięty kapeć albo ma zasady to sąsiadce nie uda się
              wyrwać gościa na goły tyłem na leżaczku , czy na zamiłowanie do
              piłki noznej (nie wierze, że lubi piłke nozną, to tylko taka poza
              przy facecie, wiesz, wspólny temat, pretekst do rozmowy). Ale jeśli
              facet kiedyś lubił poskakać z kwiatka na kwiatek albo z tobą nie ma
              w łóżku, tego co faceci potrzebują, bo jesteś zmęczona, boli cię
              głowa, znowu musisz zrobic pranie, albo boisz się że rano nie będzie
              ci się układała fryzura, to szanse atrakcyjniejszej samicy za płotem
              wzrastają skokowo.

              Masz więc dwa wyjścia. Pierwsze, zajeździj gościa przez dwa tygodnie
              w łóżku, to nie będzie mu w głowie obrabianie sąsiadki.
              Drugie wyjście, czekaj bezczynnie na rozwój sytuacji, a dodatkowo
              zrób z siebie idiotkę, która jest zazdrosna o meża. I sąsiadce i
              mężowi sprawi wielka przyjemnosć patrzenie na "tę głupią idiotkę". I
              mąż się zacznie zastanawiać co własciwie robi z tą głupia, mniej
              atrakcyjna żoną, skoro za płotem miła, atrakcyjniejsza sąsiadka aż
              się pali żeby mu dac du py pod twoją nieobecnoiść, a może i liczy że
              zajmie twoje miejsce.


              • triss_merigold6 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:56
                Sąsiadce się kończy czas biologicznej przydatności do spożycia więc
                trudno, żeby nie była zdesperowana.
                Autorce radzę, żeby mężowi perfekcyjnie zorganizowała czas,
                zwłaszcza wieczrami.
                Jeśli siostra autorki jest dostatecznie chamska to poszczuć
                koniecznie, żeby przy sąsiadce sprowadziła rozmowę na temat
                starzejących się singielek, które mają defekty eliminujące ich DNA z
                puli genowej ludzkości i wykazują niesmaczną desperację w polowaniu
                na chłopa.
                • iwoniaw Podpisuję się pod radami Triss :-D 11.06.10, 15:06
                  CytatAutorce radzę, żeby mężowi perfekcyjnie zorganizowała czas,
                  > zwłaszcza wieczrami.
                  > Jeśli siostra autorki jest dostatecznie chamska to poszczuć
                  > koniecznie, żeby przy sąsiadce sprowadziła rozmowę na temat
                  > starzejących się singielek, które mają defekty eliminujące ich DNA
                  z
                  > puli genowej ludzkości i wykazują niesmaczną desperację w polowaniu
                  > na chłopa


                  O to to!
                  big_grin
              • deodyma Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 17:17

                hreczko napisała:

                > Sąsiadka ewidentnie podrywa ci meża, nie ma sie co dziwić, tak
                > stworzyła nas natura.
                >
                > Sąsiadka jest atrakcyjniejszą (jak sama stwierdziłaś) samicą, bez
                > stałego partnera. Widzi obok zaradnego faceta (macie dom,
                samochód),
                > który nie musi byc zbyt przystojny i sąsiadka nie może przeżyc, że
                > ten facet jest z jakąs pośledniejszą samicą





                tak jasne...
                taka wspaniala, atrakcyjna i chlopa sobie jeszczxe nie znalazla>
                wedlug mnie taka, ktora bierze sie za chlopa bedacego w zwiazku czy
                to zalegalizowanym czy tez nie, musi byc cholernie zdesperowana i
                rzuca sie na wszystko, co tylko na drzewo uciekabig_grin
        • deodyma Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 17:12

          > " ale jestem podekscytowana mistrzostwami, uwielbiam oglądać
          mecze" ( po tym
          > tekście nie wytrzymałam nerwowo i powiedziałam mężowi, że ma
          zwinąć majdan przy
          > samochodzie, bo dziecko chce się z nim pobawić, więc mąż się
          zawinął do domu )
          >
          > niezły klops, bo mój małżonek jest piłkarskim maniakiem i juz się
          ślini od
          > miesiąca na samą myśl o tych mistrzostwach świata, ciekawe czy
          pani sąsiadka
          > zaprosi go na wspólne oglądanie meczu??





          moze do siebie go nie zaprosi, ale chetnie na ogladanie meczu wprosi
          sie do Wasbig_grin
          swoja droga , to mezus chyba duzo o sobie sasiadce mowi, bo nie
          kazdy chlop przeciez mecze oglada.
          • iwoniaw Nie przesadzaj Deodyma 11.06.10, 17:17
            Tekst o mundialu zawiązałby gadkę z 90% facetów, niekoniecznie
            zagorzałych kibiców. Sąsiadka próbuje ładnie, prawdopodobieństwo
            trafienia na "wspólny" temat duże, a jeśli nie, no to cóż takiego -
            "jest podekscytowana" i tylko zagaiła, nie?

            Ja bym przed sąsiadką udawała, że też jestem fanką futbolu. Ciekawe,
            jakby zareagowała wink
            • deodyma Re: Nie przesadzaj Deodyma 11.06.10, 17:19
              w sumnie moznaby poudawac, poogladac mecze we trojke i porobic z
              siebie glupa, co tamtej byloby najwyrazniej nie w smak, tylko po co?
              • deodyma Re: Nie przesadzaj Deodyma 11.06.10, 17:19
                w sumie-mialo byc.
                • iwoniaw Chwila, o trójce nic nie napisałam ;-) 11.06.10, 17:31
                  Wcale nie oglądałabym żadnych durnych meczy, tylko wkurzałabym
                  sąsiadkę, to raz. Męża bym zachęciła, żeby kolegów zaprosił/ do
                  kolegów wybył na mecze, to dwa. W opcji "mecze u mnie w domu"
                  sąsiadkę poszczułabym psem albo żoną któregoś z kumpli, to trzy. wink

                  Gdyby się baba pchała nie omieszkałabym skomentować, iż jej już
                  całkiem odbiło, nie da facetom meczu w spokoju obejrzeć, tylko
                  _znowu_ d... truje wink
      • deodyma Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:15
        sasiadka widzi, jak dziala na Twojego meza i stad to zachowanie.
        • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 14:42
          Szkoda, że ja nie mam takiej sąsiadki, właśnie mam SNP i zrobiłabym z niego
          użytek, a tak siedzę w domu i mnie roznosi wewnętrznie wink
          • hreczko wariant nr 2 odradzam 11.06.10, 15:14
            lelija05 napisała:

            > Szkoda, że ja nie mam takiej sąsiadki, właśnie mam SNP i
            zrobiłabym z niego
            > użytek, a tak siedzę w domu i mnie roznosi wewnętrznie wink

            Czyli co , proponujesz opisywany wyżej przeze mnie wariant
            niezalecany "zrób z siebie wariatkę"? Oj kobiety, kobiety, jak wy
            nie rozumiecie facetów.

            Proponuje iść na całośc, sąsiadce prxy mężu zrobić awanturę i zrobić
            z siebie idiotkę, w ramach obrazy nie dać mu du py przez 3 tygodnie,
            a i koniecznie jak zaczną się mistrozstwa to przełaczac mu w trakcie
            meczu program na "M jak miłość" albo "barwy szczęścia", ewentualnie
            odkurzać w tym czasie, koniecznie w jakimś rozciągniętych dresie
            albo jak będzie gorąco w starych majtkach i rozciągniętej koszuli
            sprzed 5 lat.

            A potem żalić się na forum "Zdradzone żony", że ta wstretna larwa
            zza płota odbiła mi męża i mąż odszedł, ewentualnie jak bedziesz
            miała trochę szczęscia to trafisz "tylko" na forum "życie po
            zdradzie".

            Przestańcie udzielać takich głup ich rad, weź się kobieto w garść,
            nikt cie nie zmusza, żebyc oglądała mecze skoro ich nie znosisz. Ale
            w łózku wykaż się inicjatywą, bo sąsiadka zrobi to za ciebie.
            • lelija05 Re: wariant nr 2 odradzam 11.06.10, 15:26
              To nie była rada, ja tylko napisałam jak bym spożytkowała SNP smile
              Nie polecam nikomu.
              Ja na szczęście nie mam tego problemu, bo moje sąsiadki są w wieku emerytalnym i
              bardziej interesują się moim dzieckiem niż moim chłopem smile
              A poza tym, jest on całkowicie różny charakterologicznie od męża autorki, ja
              również. Mam temperament i do tego jestem bardzo złośliwa, więc rady które były
              podane wcześniej zastosowałabym, bez żadnych konsultacji na forum.
              Nie możesz mnie i mojego chłopa wrzucać do jednego wora razem z autorką, bo
              jesteśmy całkowicie inni i w takiej sytuacji zachowalibyśmy się inaczej.
            • deodyma Re: wariant nr 2 odradzam 11.06.10, 17:15
              jesli facet ma ochote na tamta to myslisz, ze te cale inicjatywy w
              lozku zonce pomoga?
              uciac kontakty z tamta, opie...c meza i tyle w temacie.
              nie bawic sie w zadne podchody, nie bawic sie w glupie zagrywki bo
              ona sama zrobi z siebie idiotke.
    • kasia_kasia13 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:49
      Gdybym byla na miejscu autorki to po prostu powiedzialabym krotko, stanowczo i spokojnie, ze sobie jego kontaktow z sasiadka po prostu NIE ZYCZE. Nie bo nie, bo jej nie lubie i juz, i nie zycze sobie jej w naszym domu a on w jej domu nie ma czego szukac (od drobnych napraw sa fachowcy). Koniec dyskusji. Jak nie, to pakowac manatki i spadowa do sasiadki. Jetem dziwnie pewna ze malz by mnie grzecznie posluchal, poniewaz za bardzo zalezy mu na zwiazku ze mna. Poza tym na codzien jestem osoba spokojna, zrownowazona, nie robie scen, jestem sklonna do kompromisow w sprawach blachych, i gdy raz na jakis czas w sprawie dla mnie waznej uzyje mocniejszych srodkow - zawsze dzialaja. Ale nie wiem jak jest u Was.
      Wiele dobrych rad juz padlo, o dziwo zgadzam sie z Triss w wielu punktach. Meza zagonic do roboty w domu i opieki nad dzieckiem, zeby nie mial czasu na glupoty. Zwlaszcza z dzieckiem ma sie bawic, jest wtedy mniej mobilny i mniej atrakcyjny. W trakcie rozmow z sasiadka byc dla niej mila i uprzejma, jednoczesnie wbijac jej z usmiechem szpile gdzie sie tylko da. Jesli sasiadka ma slabe punkty, mimochodem wspominac je mezowi, sztuka jest robienie tego w formie komplementow (isc w strone: ma fajna figure jak na jej wiek; super nogi szkoda tylko, ze cellulitis na udach; w sumie to zal mi jej, ze nie znalazla sobie nikogo na stale, pewnie ma za duze wymagania itd. ), uwazaj tylko, zeby nie przedobrzyc z ich czestotliwoscia- strzelaj malo, ale celnie.
      • kiniox Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 15:59
        Z małą poprawką na fakt, że mężczyzna zajmujący się dzieckiem
        ZYSKUJE na atrakcyjności w oczach wielu kobiet.

        kasia_kasia13 napisała:
        Jesli sasiadka ma slabe punkty,
        > mimochodem wspominac je mezowi, sztuka jest robienie tego w formie
        komplementow
        > (isc w strone: ma fajna figure jak na jej wiek; super nogi szkoda
        tylko, ze ce
        > llulitis na udach; w sumie to zal mi jej, ze nie znalazla sobie
        nikogo na stale
        > , pewnie ma za duze wymagania itd. ),

        big_grin To są właśnie sławne "tylki" Magdaleny Samozwaniec big_grin
        • kasia_kasia13 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 11.06.10, 16:51
          kiniox napisała:

          > Z małą poprawką na fakt, że mężczyzna zajmujący się dzieckiem
          > ZYSKUJE na atrakcyjności w oczach wielu kobiet.

          Byc moze zyskuje w oczach kobiet szukajacych stalego zwiazku. Natomiast jesli
          kobieta ma ochote tylko na niezobowiazujace bzykanko, to dziecko jest wada, bo
          przeszkadza-jednak pewnych rzeczy nie robi sie przy dzieciach.
          Nie wiemy jakie sa intencje sasiadki, moze ma ochote tylko na flirt, upewnienie
          sie o swojej wlasnej atraktyjnosci i przy okazji pogranie na nerwach marcelinie.
          Sa osoby nalogowo flirtujace ze wszystkimi.
        • triss_merigold6 Samozwaniec 11.06.10, 17:24
          Samozwaniec dawała jeszcze genialne rady żonom mężów rwanych przez wakacyjne
          harpie. Opisywała panią, która takim "zainteresowanym" wysyłała subtelny liścik,
          że ona nie broni mężowi tej niewinnej w sumie przyjemności, niech ma chłopina
          rozrywkę i por.... rekreacyjnie, tylko prosi, żeby panie ustaliły ze sobą jakiś
          grafik, żeby nie było konfliktów która kiedy.
          • sanna.i Re: Samozwaniec 11.06.10, 18:39
            Z takich hardcorowych, czytałam o wysyłaniu tej trzeciej brudnych majtek i
            skarpetek owego pana, bo przecież "obowiązkami też się musimy dzielić"...
    • lelija05 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 16.06.10, 10:51
      Marcelino i jak sytuacja z sąsiadką?
      • patrycjuszka101 no wlasnie 16.06.10, 19:23
        ja tez sie chcialam zapytac, strasznie mnie wciagnal ten wątek. 3mam
        kciuki za autorke
        • sandra1301 artukuł 17.06.10, 22:24
          przeglądając ubiegłoroczne numery Twojego Stylu znalazłam artykuł,
          który dokładnie opisuje sytuację autorki wątku. Artykuł traktował o
          tzw. kłusowniczkach - czyli kobietach które polują na
          ustabilizowanych mężczyzn w związkach i czerpią niebywałą
          satysfakcję ze zdobywania ich. Nie pamiętam z którego miesiąca był
          ten artykuł, z lutego bodajże, ale ciekawy, polecam
          • sandra1301 Re: artukuł 17.06.10, 22:39
            znalazłam link, to jednak było w Pani
            kobieta.interia.pl/psychologia/news/milosne-klusowniczki,1261817
    • majka003 Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 18.06.10, 11:23
      Jak się skończyła historia??Co siostra zdziałała??
      • thegimel Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 18.06.10, 14:29
        Też uważam, że sąsiadka próbuje męża upolować, pytanie tylko czy na stałe, czy
        tylko na trochę. Również radzę sprawę uciąć jak najszybciej. A dodatkowo skoro
        autorka wątku uważa się za mniej atrakcyjną i mniej zadbaną, znalazłabym czas
        żeby choć trochę to zmienić. Wiem, że autorka wątku narzeka, że nie ma na to
        czasu, ale to niestety jest tekst wielu zdradzonych/porzuconych żon.
        • sanna.i Re: sąsiadka mi męża podrywa :( 19.06.10, 19:49
          Sprawa się już pewnie jakoś zakończyła. Autorka zabiła sąsiadkę młotkiem, albo
          sąsiadka napadła na autorkę z wałkiem. Ewentualnie obie pozbyły się wiarołomnego
          męża autorki a teraz ukrywają się w lesie. W każdym razie dziewczyna się nie
          odzywa, więc coś jest na rzeczy tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka