W nocy sama z dziećmi

08.06.10, 03:04
Mąż dzisiaj wyjechał w delegację (na szczescie nie zdarza mu sie to za często)
i teraz wieczorem naszły mnie jakieś lęki, a co jak mi sie cos w nocy stanie
(ogólnie jestem zdrowa, ale ngidy nic nie wiadomo), co bedzie z moimi dziećmi
(2 lata i 4,5). Mieszkamy od niedawana za granicą i nie znamy tu zbyt wielu
osób. Chciałąm nawet porozmawiać ze starszą córką o takiej mozliwości (ze w
razie co ma iść do sasiadki,tylko nie wiem czy ona sobie drzwi otworzy), ale
ona własnie jest na etapie przeżywania śmierci i ma bogata wyobraźnie i troche
sie przestraszyłam takiej rozmowy z nią, szczególnie wieczorem.
Macie jakieś pomysły, chyba jutro zacznę ja uczyć jak zadzownic na pogotowie...
    • majenkir Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 03:28

      Strzel sobie lufke na samotnosc i przestan myslec o pie...ch.
      • majenkir Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 03:30
        Heheh, wykropkowalo mi wink.
        Nie mozna tu pisac o "p.i.e.r.d.o.l.a.c.h" ????
    • zebra12 No załamka 08.06.10, 05:57
      Ile Ty masz lat? Boisz się sama spać... I ta ciemnośc...
      Szczerze, nie rozumiem problemu. Choć z drugiej strony ludzie boją
      się różnych rzeczy. Jednak, gdy przestajemy byc dziećmi przestajemy
      bać się spać samemu.
      Ja spię sama z dziećmi od lat. A przecież nie tylko ja! Mnóstwo
      osób. Bo niby CZEGO się boisz?
      Skoro masz czarne myśli, to naucz ją dzwonić na pogotowie, przeciez
      ona jest już duża. Ale przede wszystkim daj na luz!!!!!!!!!
      W tym roku wybieram się sama dziećmi na wakacje, bez auta. I co ja
      mam zrobić, gdy mi dziecko zachoruje? A jak ja padnę, to dzieci
      zostaną w obcym miejscu same. Ale ja się nie katuję takimi myslami,
      bo inaczej musiałabym uwiesić się komuś na szyi do końca życia.
      • coronella Re: No załamka 08.06.10, 06:24
        zebra, to, że Ty śpisz sama od lat nie daje prawa innym do strachu przed ciemnością? No sorki, ale nie rozumiem. Gdzie jest powiedziany, że TY to jedna i słuszna racja?
        Ja boję sie spać sama, chociaż dzieckiem już nie jestem. Gdy mąz wyjeżdza, śpię z zapalonym światłem. I nie mam zamiaru mieć z tego powodu schizy, bo zebra już się nie boi, więc i ja nie mam prawa.
        Dać na luz, to słuszna rada, w obie strony
        • kubek0802 Re: No załamka 08.06.10, 08:31
          Autorka nie ma chyba problemu z tym że boi się sama spać, tylko
          obawia się o dzieci gdyby coś jej się stało w nocy a dzieci
          pozostają pod jej wyłączną opieką. Ja tak to zrozumiałam.
          Też zostaję czasem sama na noc z synem,średnio raz w miesiącu. Też
          mi czasem głupie myśli przechodzą przez głowę ale właśnie staram sie
          wyluzować, bo bardzo lubimy te wieczory tylko we dwoje.
        • zebra12 Re: No załamka 08.06.10, 11:29
          Coronella, jak się jest dorosłą i odpowiedzialną matką, to strach
          odkłada się na bok. Teraz Ty masz być odpowiedzialna za dzieci, a
          nie trzepać się jak galareta lub spać przy zaświeconym świetle. Ty
          się boisz, to i dzieci nauczą się lęku. Myślisz, ze nie? Strach tego
          typu to brak samodzielności i niedojrzałość. Mieszkałam z mężem
          przez 10 lat i nie miałam lęków, gdy zostawałam sama. Gdyby tak
          było, to nie mogłabym być odpowiedzialna za dzieci, gdyż sama
          wymagałabym opieki...
          • coronella Re: No załamka 08.06.10, 17:01
            czy, jako dorosła osoba, nie mam prawa do strachu?
            mam. tak jak do wielu innych rzeczy. I nie ma to nic wspólnego z samodzielnością i dojrzałością. Nie wymagam opieki dlatego, że się boję. Dojrzałość, to umiejętnośc radzenia sobie ze strachem, tak, jak z wieloma innymi uczuciami.
            Dlaczego mam nie uczyć dzieci lęku? To ludzkie uczucia, tak jak smutek, radość, nigdzie nie jest napisane, że lęk to zło. Trzeba nauczyć radzenia sobie z nim, a nie ukrywania i udawania- jaka ja jestem dorosła, niczego się nie boję..
            guzik prawda, herosów nie ma na świecie.
          • pulcino3 Re: No załamka 08.06.10, 21:36
            tylko głupcy są wolni od strachu
          • marghe_72 Re: No załamka 08.06.10, 21:53
            zebra12 napisała:

            > Coronella, jak się jest dorosłą i odpowiedzialną matką, to strach
            > odkłada się na bok. Teraz Ty masz być odpowiedzialna za dzieci, a
            > nie trzepać się jak galareta lub spać przy zaświeconym świetle. Ty
            > się boisz, to i dzieci nauczą się lęku. Myślisz, ze nie? Strach
            tego
            > typu to brak samodzielności i niedojrzałość. Mieszkałam z mężem
            > przez 10 lat i nie miałam lęków, gdy zostawałam sama. Gdyby tak
            > było, to nie mogłabym być odpowiedzialna za dzieci, gdyż sama
            > wymagałabym opieki...

            Strasznie to wszystko wg Ciebie proste.
            Rzeczywistość jest zupełnie inna.
            Nad strachem, lękami nie da się ot tak sobie zapanować.
            Dopiero iks lat terapii i leków sprawiło, że zaczęłam funkcjonować w
            miarę normalnie.,.
            • zebra12 Re: No załamka 09.06.10, 06:15
              Wiem co piszę, bo cierpię na nerwicę lękową i codziennie pokonuję
              strach. Nie chodzę na terapię, bo nie mam czasu. Jednak sama
              przyznaj, że taki lęk to pataologia, a nie mormalna reakcja na
              zostanie samemu. Coronella nie widzi w tym problemu, nie pisała, że
              się leczy, tylko uważa to za normę. I jeszcze się cieszy, że dzieci
              przejmą jej lęk.
              Jestem bardziej krytyczna do swoich lęków (np boję się jeździć
              samochodem) Dzieci nie chronię, nie opowiadam im, co czuję, gdy
              wsiadam do auta. Nawet zrobiłam prawo jazdy a każdego dnia jeżdżę
              autem ze zwariowaną koleżanką, która wciąz wymusza pierwszeństwo. I
              NIE UWAŻAM moich leków za coś naturalnego, wspaniają wyobraźnię,
              objaw myślenia itp. Każdy irracjonalny lęk nie jest dobry i
              normlany. Oczywiście można sobie to różnie tłumaczyć: boję się
              jeździć autem, bo jak mi się coś stanie, to kto zajmie się dziećmi?
              Albo boję się być sama w domu, bo jak ktoś się w nocy włamie, to co?
              Lęku przed ciemnością to już się nawet wytłumaczyć nie da. Bo niby
              jak, może: a jak duchy jednak istenieją...
              Natralny lęk jest potrzebny.
    • deodyma Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 08:37
      kobieto, ja sama z dzieckiem i psem jestesmy w domu juz od ponad 2
      tyg i nie wiadomo, kiedy maz sciagnie do domubig_grin
      przesadzasz.
      • lukrecja34 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 08:47
        tzn. w czym przesadza? w tym,że ma nocne lęki? czy w tym,że boi się o dzieci?
        trochę zrozumienia i empatii by się przydało..
    • w_miare_obyczajna Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 08:50
      > (ogólnie jestem zdrowa, ale ngidy nic nie wiadomo),

      wiadomo, ze jestes lekko psychiczna to tyle smile
      • majan2 skąd w was tyle ninawiścii do bliźniego? 08.06.10, 20:57
        Nie rozumiem skad w was tyle nienawiści do bliźniego? Smutne to bardzo!
        Dzieki za informacje ze jestem chora psychicznie i nieodpowiedzialna, zalękniona
        itd. Bardzo dziękuje zaoszczedziłam na psychologu!
        Chodziło mi tylko o to czy uczycie i jak dzieci jak sie zachować w trudnej
        sytuacji. Jak to zrobić delikatnie, zeby sie nie bały i wiedziały jak zachować,
        ale w sumie to po co mam sie tłumaczyć przed grupą nienawistnych kobiet?!
        • echtom Re: skąd w was tyle ninawiścii do bliźniego? 08.06.10, 21:41
          Majan, nie dołuj się - baby się przekomarzają jak zwykle na tym forum i do nienawiści jeszcze droga daleka smile Dostałaś niżej parę rozsądnych rad na temat, więc jest OK. A te, które dzielą się swoim doświadczeniem i radzą wyluzować, też głupio nie mówią, bo prawdopodobieństwo, że coś Ci się stanie, jest znikome. Choć na pewno warto nauczyć dziecko otwierać drzwi, bo nie pamiętam, jak kumaty jest czterolatek w kwestii telefonu.
    • lilka69 pewnie nie wyspalyscie sie dzis w nocy? 08.06.10, 09:02
      ja tez dziwne mam leki jak meza i dziecka nie ma w domu( rzadko ale ze 2-3 razy
      w roku). w kazdym pomieszczeniu zapalam swiatlo jak ide spac a potem przeszkadza
      mi, ze jest jasno i...nie moge zasnac.

      jak dziecko jest razem ze mna w domu to spie z dzieckiem.
      • drinkit Re: pewnie nie wyspalyscie sie dzis w nocy? 08.06.10, 10:53
        lilka69 napisała:

        w kazdym pomieszczeniu zapalam swiatlo jak ide spac a potem przeszkadz
        > a
        > mi, ze jest jasno

        to bardzo nieekologiczne. Mam nadzieję że masz żarówki energooszczędne
        • lilka69 Re: pewnie nie wyspalyscie sie dzis w nocy? 08.06.10, 17:57
          nie. ale ja jestem nieekologiczna z rozmyslem.
    • izabellaz1 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 09:16
      Ta, ja też mam bogatą wyobraźnię...już widzę jak lądujesz na psychotropach razem
      z dziećmi, na które projektujesz lęki, bo z pewnością je czują i
      chłoną...Wyluzuj dziewczyno.
      • k1234561 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 09:37
        Doskonale autorkę rozumiem.Mój mąż też często wyjeżdża i nie ma go
        na noc w domu.Często też dowiaduję się w środku dnia,że jest gdzieś
        tam i na pewno nie zdąży dojechać do domu na noc,a rano musi być u
        jakiegoś klienta i zwyczajnie mu się nie opłaca pędzić ileś tam
        kilasów do domu,po to aby położyć się do łóżka na 3 godziny.
        Mimo,że u nas takie sytuacje wypadają tak ok. raz w tygodniu,ja
        nadal nie przyzwyczaiłam się do samotnego spania w domu.Boję się i
        zwykle zostawiam gdzieś w domu zapalone światło,aby nie było tak
        strasznie ciemno.Staram się spać z córką.A jeśli nieobecność męża
        przypada na piątkowy wieczór,a mieszkamy obok dyskoteki,to
        wyprowadzam się wtedy na spanie z dzieckiem do moich rodziców.Wolę
        zaoszczędzić sobie i córce stresów,kiedy młodzi ludzie po piwku,
        wrzeszczą i demolują nad ranem lub w nocy okoliczne
        sklepy,wszczynają bójki itp. atrakcje.
        Moje dziecko jest już duże (9 lat),umie w razie czego zaalarmować
        pogotowie lub wezwać na pomoc policję,czy zwyczjanie zadzwonić po
        pomoc do dziadków,czy wujka w razie gdyby mi się coś stało,a tata
        był nieobecny.
        Dodam,że ostatnio opętała mnie jakś mania rabunkowa.Boję się,że jak
        męża akurat nie będzie to jacyś złodzieje włamią się nam do domu a
        ja tam sama z córką.Ot takie głupie lęki.Mamy alarm,ja śpię z
        telefonami obok łóżka,ale mimo wszystko boję się.
        Tak więc łączę się strachu z autorką wink
      • marghe_72 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 21:56
        izabellaz1 napisała:

        > Ta, ja też mam bogatą wyobraźnię...już widzę jak lądujesz na
        psychotropach raze
        > m
        > z dziećmi, na które projektujesz lęki, bo z pewnością je czują i
        > chłoną...Wyluzuj dziewczyno.

        No pacz pani, ja wylądowałam na psychotropach (chwała temu co je
        wymyślił wink ); lękami dziecięcia nie zaraziłam, wręcz przeciwnie,
        że tak powiem ..
    • green-blue-eye Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 09:29
      a co w tym zlego ze autorka chce nauczyc dziecko dzwonic na pogotowie??pomysl
      jak najbardziej trafiony.
      moj maz pracuje na nocna zmiane i 5 dni w tygodniu jestem w domu sama od 17 do 6
      rano z 9 miesieczna corka.tez mi chodza po glowie czasem mysli ze moge sie
      przewrocic pod prysznicem albo zaslabnac.i co wtedy z mala?nie pojdzie do
      sasiadki.a wypadki chodza po ludziach.
      • edytek1 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 10:15
        Chyba nie zauważyłyście drobiazgu, że autorka mieszka od niedawna za granicą...
        bez rodziny czy przyjacił w miejscu x Naucz dziecko dzwonic na pogotowie i
        otwierac drwi , aby mogła powiadomic sąsiadów...
        --
        Czas na nową sygnaturkę.
    • ahhna Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 10:33
      Bardzo słuszne lęki, świadczą tylko o tym, że myślisz i masz
      wyobraźnię. I wcale nie musi to dotyczyc tylko nocy w obcym kraju.
      Ja ostatnio byłam sama w mieszkaniu z dzieckiem 15-miesięcznym w
      biały dzień, i zrobiło mi się strasznie słabo. Ot tak. Wyobraźnia
      zaczęła pracować natychmiast: co z małym, jak stracę przytomnośc? Na
      jak długo ją stracę? Zamknęłam drzwi do pokoju, żeby miec małego na
      oku cały czas, dowlokłam się po telefon,do kanapy, nogi w górę i
      dzwonię do męża: przyjechał w ciągu 15 minut, na szczęście był
      blisko. Przejął opiekę nad małym, a mnie zapakował do łóżka. W
      ostatniej chwili, bo już odpływałam. Chciał nawet pogotowie wzywać.
      Następnego dnia przejechałam się na badania, wyszły złe wyniki krwi,
      zwykła anemia. Ale do dziś cierpnę, jak to się mogło skończyć dla
      synka - mąż wraca z pracy dość późno... Warto mieć jakiś plan
      awaryjny w zanadrzu. Małemu dziecku nie dasz telefonu, ale juz 4-
      latkowi tak. Trzeba mieć wbite numery osób, najlepiej łatwe do
      wybrania przez dziecko, osób, które są blisko i mogą szybko pomóc.
      Też mi to wcześniej nie przyszło do głowy.
      • cherry.coke Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 11:18
        Dokladnie - bardzo rozsadny post. Nie chodzi o leki przed ciemnoscia, tylko o
        wymyslenie jakichs procedur. Tyle rzeczy moze sie stac doroslym, zdrowym na oko
        ludziom...
    • narsen Oj dzieci, dzieci... n/t 08.06.10, 10:36

      • beatulek Re: Oj dzieci, dzieci... n/t 08.06.10, 12:16
        A ja kłade dzieci spac i nikt mi nie mówi, ze za długo siedzę w
        kompie, że pozamną ktoś tez chce sprawdzić poczttę itp. a jak już
        wszystko w sieci zrobię to jest tak późna godzina, ze zasypiam bez
        trudu.
        • elske Re: Oj dzieci, dzieci... n/t 08.06.10, 14:38
          Jeśli mieszkasz za granicą, poszukaj sobie znajomych z twojego miasta na forum
          polonijnym (wrzuć w google hasło :polacy w...... i tu napisz państwo w którym
          jestes).Najszybciej znajdziesz na forach dla rodziców. Ja tak poznałam pierwsza
          koleżankę, kiedy zamieszkałam w Norwegii. Pózniej było juz łatwiej . Teraz mam
          świadomość, że jeśli coś cie stanie, w razie potrzeby mam mam do kogo się
          zwrócić o pomoc (chodzi o krótkotrwałą opieke nad dziećmi).
    • czar_bajry Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 15:01
      Proszę Cię.....
    • shellerka Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 19:23
      to dziwne, ale od kilku tygodni ciągle myślę o tym, że mi się coś stanie i
      mężowi i kto się zajmie dziećmi. teoretycznie wybraliśmy takich chrzestnych,
      żeby to oni się zajęli dziećmi, ale praktycznie?

      dzisiaj np. śniło mi się, że szukałam ojca dla moich dzieci. facet fajny był,
      ale dla mnie najważniejsze było czy umie się zająć dzieckiem
      • czar_bajry Re: W nocy sama z dziećmi 09.06.10, 00:32
        dzisiaj np. śniło mi się, że szukałam ojca dla moich dzieci. facet fajny był,
        > ale dla mnie najważniejsze było czy umie się zająć dzieckiem

        no i...? umiał???????
    • ewcia1980 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 21:48
      jak sie przez to lepiej poczujesz.
      moja córka (3,5 roku) juz teraz wie co ma robic jakby komuś z kim
      jest w domu coś sie stało.
      co jakis czas porzypominamy jej numer na pogotowie i nie jest tym
      jakos wystraszona.

      a gdy mąz pierwszy raz ja spytał co zrobi jak bedzie w domu z mama i
      mama upadnie i bedzie miała zamkniete oczy (czy cos w tym stylu)
      to córka odpowiedziała beznamiętnie - "to wtedy bede miała tylko
      tate"
      smile
      • lukas.2004 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 22:14
        Bardzo sensowne zapytanie autorki wątku i czepianie się jest moim zdaniem
        brakiem wyobraźni.
        Ostatnio byłam sama z dziećmi w domu (5,5 i 2 lata) i spadłam ze schodów sad. Na
        szczęście nic mi się nie stało, jakoś dobrze upadłam i tylko się mocno
        poobijałam, ale mogło się naprawdę fatalnie skończyć.
        Dzieci się mocno wystraszyły, ja też.
        Do tej pory nie przyszło mi do głowy nauczyć dziecko korzystać z telefonu.
        I też nie lubię sama z nimi zostawać na noc, najczęściej zapraszam do siebie
        mamę i przy okazji mamy czas się wygadać we dwie.
        • anyx27 Re: W nocy sama z dziećmi 08.06.10, 22:41
          Jestem przewlekle chora. Mój mąż pracuje w różnych porach, równiez na nocki,
          często jestem z młoda w domu. Ma teraz 5 lat. Od kiedy skończyła 3 lata uczyłam
          ją, jak zachować się w razie czego. Nie wyobrażam sobie, że dziecko w wieku 5
          lat nie jest nauczone (przynajmniej teoretycznie), co robić, kiedy rodzicowi coś
          się stanie, tak samo, jak nie zna swoich danych osobowych (jak się nazywa, gdzie
          mieszka, jak nazywają się rodzice).

          Rok temu, a więc, gdy młoda miała 4 lata dostałam mikroudaru - nie mogłam mówić.
          Wykręciłam wprawdzie nr 112 (choć młoda wie, jak i gdzie dzwonić), ale to córka
          musiała podać adres i powiedziec co sie stało. Egzamin zdała smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja