mikas73
17.06.10, 07:39
Słucham niedawno w radiowej trójce audycji dot. znaczenia kultury w
życiu Polaków. Uderzające były dane statystyczne obrazujące nasze
zakłamanie, wyjaśniam: znakomita część społeczeństwa deklaruje
wszem i wobec , że: czyta książki, gazety, chodzi na koncerty i do
teatru a w rzeczywistości robi to znikomy procent.
Ponadto część tych którzy z kultury szeroko rozumianej korzystają,
robi to….. bo tak wypada po prostu. Kreacja, podniesienie prestiżu
to główna motywacja, estetyczne doznania są gdzieś na szarym końcu…
Czy tak jest naprawdę? Przeleciałam w myślach znajomych. Mam takich
co nie chodzą, bo nie chcą albo nie mają pieniędzy, ja czytam ale w
teatrze wieki temu byłam. Nie znalazłam, nie spotykam nadętych
bufonów, kreujących się na obytych.
Przecież takie coś się nie obroni.. słoma z butów szybko wyjdzie…a
zakłamanie obnaży, taki pozer jest śmieszny i łatwy do
zdemaskowania, zastanawiam się gdzie znajduje odbiorcę swojego
sztucznego wizerunku?