Dodaj do ulubionych

"odrobić" dzieci

22.06.10, 14:25
Odrabiacie dzieci? Rodzicie pierwsze z własnej potrzeby, z miłości, z
chęci, a drugie, bo "będzie z głowy" i "szybciej z tego wyjdę, jak
prędzej się zdecyduje". Coraz częściej słyszę taki argument: jedno
jeszcze ledwie wlecze nogami, a drugie w ogromnym brzuchu. Tak
dwójeczka, co to zamiast w jednym odcinku, w 2 wystąpiła..
Osobiście uważam to za chore rozwiązanie. I te magiczne teksty:
przed 30stka się wyrobisz, to po kolo 50 będą już odchowane.
Kolo 4 ROKU ŻYCIU, TO JUZ POTRAFI SIE SAMO SOBA ZAJĄĆ, A KOLO 3
IDZIE DO PRZEDSZKOLA I MOŻESZ CALY RANEK Z Młodszym SPĘDZIĆ.

Nie mogę sie nadziwić. Jak mozna tak myśleć? A i do figury wrócisz szybciej, bo sie będziesz musiała raz odchudzać.

To może inseminacja?: bliźnięta z jednej ciąży i koniec.
Obserwuj wątek
    • matsuda Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 14:28
      popieram świadome rodzicielstwo więc to kuriozum nie mieści mi się w głowie
      • mniemanologia Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 14:48
        matsuda napisała:

        > popieram świadome rodzicielstwo więc to kuriozum nie mieści mi się
        > w głowie

        Trochę nie rozumiem, dlaczego to miałoby się kłócić ze świadomym
        rodzicielstwem, wyjaśnisz? Bo może ja jakoś nieprawidłowo rozumiem
        ten termin.

        A powodów, dla których jest jedno dziecko po drugim - może być
        mnóstwo.
    • bri Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 14:39
      Jeśli ktoś chce mieć dwójkę dzieci to nie widzę nic złego w takim, a
      nie innym planowaniu terminów ciąż.

      Co jest złego w myśleniu, że jak urodzisz przed 30-tką to koło 50-
      tki będa odchowane, albo, że jak ma 4 lata to potrafi się sobą
      zająć?
    • aluc Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 14:53
      abogdyż u nas to zazwyczaj wystepuje albo skrajny romantyzm, albo
      skrajny racjonalizm w postrzeganiu rzeczywistości i jedna opcja
      drugą ma za ograniczonych głupków

      dla mnie optimum to koktajl instynktu, romantyzmu i pragmatyzmu, nie
      widzę nic dziwnego w tęsknocie do chwili, gdy dzieci będą jużdorosłe
      i wreszcie się z domu wyprowadzą, albo chiociażby nie będzie się
      trzeba nimi przez cały czas zajmować, to nie wyklucza miłości i
      innych sentymentalnych uczuć do potomstwa, nie widzę nic dziwnego w
      planowaniu odpowiedniego momentu na pojawienie się progenitury w
      kolejnych odsłonach, z uwzględnieniem wszelkich okoliczności (a jak
      wiadomo, i tak wszystkiego uwzględnić i przewidzieć się nie da)

      rozumiem też, że niektóre kobiety pewne okresy macierzyństwa muszą
      po prostu przetrwać, nie dla każdego zajmowanie się niemowlakiem
      jest marzeniem życia, nie każdy świetnie czuje się w ciąży, nie
      każdy ubóstwia bawić się z kilkulatkiem, zupełnie niezainteresowanym
      intelektualną rozmową
    • 18_lipcowa1 albo 22.06.10, 15:03
      czesto słyszę, mieć dzieci jak najszybciej, to potem urosną a ty
      nadal młoda i na dyskoteki możesz latać
      znaczy się mieć te dzieci jakoś ok 20tki


      eee to ja wolę młoda byc bez dzieci ,a stara z dziecmi
    • girasole01 Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 16:40
      A co w tym zlego? O ile oczywiscie tego drugiego dziecka sie faktycznie
      chce, a nie rodzi sie "bo powinno sie miec dwojke". Czy swiadome
      rodzicielstwo nie polega wlasnie na tym, ze planujac dziecko
      zastanawiamy sie nad tym jak to bedzie, jakie sa plusy i minusy
      decydowania sie na nie w danym momencie zycia?
      Sa rozne argumenty za tym, aby dzieci rodzic w malym odstepie czasu
      (rowniez te, ktore wymienilas), sa tez rozne argumenty za tym, zeby
      roznica byla duza. Nie wiem w czym argumenty typu "bo nie bedziesz
      musiala z dwojka maluchow sie meczyc", czy "poczekaj az jedno
      podrosnie, bo z dwojka maluchow nie bedziesz miala czasu dla siebie",
      czy tez "poczekaj do 30tki, a na razie korzystaj z zycia bez
      zobowiazan" mialyby byc lepsze od wymienionych przez Ciebie.

      No chyba, ze bulwersuje Cie nie mala roznica miedzy dziecmi, a
      myslenie, ze jak dziecko bedzie "odchowane" to mniej czasu mozna mu
      poswiecac. Jesli tak to Cie nie rozumiem, nie widze w tym mysleniu nic
      zlego. Dobrze, ze ludzie maja swiadomosc tego, ze malutkie dziecko
      potrzebuje 100% uwagi rodzica, a to, ktore chodzi do szkoly potrzebuje
      juz troche mniej uwagi i inaczej okazywanej. To chyba normalne, ze w
      roznych okresach zycia dziecka potrzebuje ono czego innego - raz wiecej
      uwagi, raz mniej, zbuntowanemu dwulatkowi inaczej sie te uwage okazuje
      niz zbuntowanemu nastolatkowi. Nie jest tez dla mnie dziwne ani
      bulwersujace, ze niektore kobiety (mimo ze bardzo kochaja swoje dzieci
      i chca je miec) nie lubia okresu ciazy i niemowlectwa i chcialyby ten
      akurat okres miec "za soba".
      • lukrecja34 Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 17:02
        nie urodziłam dwojga dzieci po to,żeby mieć to z głowy jak najszybciej.urodziłam
        po to,żeby się w pełni cieszyć świadomym macierzyństwem,spełnionym wtedy kiedy
        chciałam ja a nie ciocie-klocie i sąsiadki.
        jeśli któraś uważa,że jej sposobem na dzieci jest urodzenie jednego tuż po
        drugim to jej sprawa i nic mi do tego.ja wybrałam inny model
    • piegowata9 Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 17:00
      A ja uważam, że każdy planuje tak, jak mu wygodnie. Z naciskiem na
      planuje wink

      My zdecydowaliśmy się na wariant ze sporymi różnicami wieku. Ostatnio
      mój mąż zrobił okolicznościowe podsumowanie i doszedł do
      następującego wniosku: kiedy nasza najmłodsza osiągnie obecny wiek
      pierworodnej (12 lat), pierworodna ma szansę mieć już własną rodzinę
      i dzieci. Możemy się więc spodziewać, że od czasu do czasu dostaniemy
      wnuki pod opiekę.
      Przy sprzyjających więc wiatrach nie odchowamy jeszcze własnych
      dzieci, a doczekamy się wnuków tongue_out
    • echtom Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 17:17
      > I te magiczne teksty:
      > przed 30stka się wyrobisz, to po kolo 50 będą już odchowane.

      W pełni się zgadzam, w pełni zrealizowałam. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym teraz mieć najstarsze dziecko 20-letnie a najmłodsze 4-letnie. Nie muszę zajmować się dziećmi do 60-tki, żeby "mieć zajęcie", jak mi to tłumaczyła pewna starsza znajoma (różnica wieku między dziećmi 17 lat). Każdy ma inny pomysł na życie - w moim macierzyństwo wypełniło jego środkową tercję. Mówiąc Twoim językiem, właśnie kończę "odrabianie dzieci" i bardzo się z tego cieszę wink
    • chococino Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 17:19
      Nie. Mam nadzieję, że drugie urodzę, jak pierwsze będzie potrafiło się sobą zająć.
    • foczkaka Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 17:36
      a ja trochę rozumiem. Chce mieć dzieci, zawsze chciałam. Dwoje, troje, na ile
      będzie mnie stać. Chcę je wychowywać, patrzec jak dorastają, chce żeby były. Ale
      mam też wiele obaw. Więc musze to wszystko jakoś racjonalizować. Wiem że dzieci
      to nie tylko radość, to też trud, zmeczenie, niewyspanie. Tez chcialabym dwójke
      jedno po drugim. Odchowam i bedę mogła pojśc do pracy. A dzieci będą miały
      siebie, będa miały towarzysza do zabaw. Sama miałam siostre 2 niewiele młodszą i
      bardzo sobie chwalę taki układ w rodzince.
      Te wszystkie leki sprawiają że ciągle trudno mi się zdecydować na dziecko, wiec
      dla ulatwienia tak sobie to przedstawiam: parę lat i potem będzie troche
      łatwiej, a za jakis czas moze kolejne dziecko.

      Wiadomo ze zycie ułozy sie po swojemu. Moze juz majac dzieci bede całkiem
      inaczej myslała. Ale teraz w takim planowaniu nie widze niczego złego.
    • olcioprosiaczek bzdury gadasz 22.06.10, 18:11
      to normalne kalkulowanie, każdy stara się żeby jakoś całe życie rodzinne tak
      ułożyć, żeby wszyscy byli zadowoleni. to że ktoś tak chce zaplanować rodzinę
      żeby mieć na wszystko czas i spełnić się w życiu jest normalne i wcale nie jest
      powiedziane że zaplanowane dzieci są gorsze i mniej kochane od tych nieplanowanych.
    • kub-ma Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 18:18
      A jaka argumentacja byłaby poprawna?
      • wuika Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 18:22
        Żadna, jak wiadomo, dzieci tylko z wpadki, w ilości zupełnie dowolnej. Bo jeśli
        planujesz konkretną ilość dzieci, w konkretnym czasie, to znaczy, żeś
        wyrachowana, dzieci nie kochasz i chcesz je tylko odhaczyć jako punkt w planie
        na życie suspicious
    • echtom Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 18:28
      > To może inseminacja?: bliźnięta z jednej ciąży i koniec.

      To by miało sens, choć bliźnięta są trudniejsze logistycznie, no i niektórzy wolą robić dzieci metodą tradycyjną wink Jako że nie zaszłam za pierwszym razem w ciążę bliźniaczą, zaplanowałam minimalną różnicę wieku, tzn. zdecydowałam się na drugie w momencie, gdy byłam w pełni zregenerowana fizycznie i psychicznie po porodzie i opiece nad pierwszym. Pisałam w innym wątku, że osiągnięcie tego stanu zajęło mi 8 miesięcy.
    • a_gurk Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 18:59
      Dwójka moich dzieci powstała z miłości, namietnosci i potrzeby
      serca. Była równiez zaplanowana, chociaż rodziłam rok po roku. Tylko
      że macierzyńsko miałam dosć późno, bo po 35 r.ż. Po urodzeniu
      drugiego potomka wiele razy plułam sobie w brodę z powodu
      niewielkiej róznicy wieku między dziećmi. zwłaszcza że młodsze jest
      bardzo chorowite. Ale życie pokazało, że decyzja ta była słuszna.
      Teraz już nie mam szans na doniesienie zdrowej ciąży, a dzieci się
      wspaniale ze sobą bawią. Poza tym uważam, że najlepsze dla kobiety
      jest urodzenie dziecka około 20 roku życia (łatwiej wtedy np. wrócić
      do swojej wagi niż np. kobiecie po trzydziestce). I cieszenie się
      wciąż życiem, kiedy dzieci są już odchowane i starość nie puka
      jeszcze do drzwi. Oczywiście są kobiety, które lubią być matkami.
      Posumowując dziwię sie Twojemu zdziwieniu, bo argumenty czy poglądy,
      które podajesz, uważam za niepozbawione racji, a nawet słuszne. Poza
      tym bliźniaki to wcale niegłupie rozwiązanie (tylko że ja wolę
      tradydyjne sposoby zajścia w ciążę).
    • demonii.larua Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 22:05
      > przed 30stka się wyrobisz, to po kolo 50 będą już odchowane
      No a nie będą? Gdy będę miała 50 lat moje dzieci będą miały odpowiednio 30,
      26, 23 i 20 lat. Im jestem starsza tym bardziej ten fakt zaczyna mnie cieszyć.
      Oczywiście optymistycznie zakładam, że będę żyła jeszcze co najmniej 30 lat tongue_out
      • echtom Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 22:50
        Gdy będę miała 50 lat moje dzieci będą miały odpowiednio 30,
        > 26, 23 i 20 lat.

        Moje 24, 22 i 20 - normalnie zaczynam odliczać big_grin
    • tiuia Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 22:18
      Skoro tak nazywasz zaplanowane dzieci, to tak: odrabiam.
      Z pełną premedytacją zaplanowałam żeby je odchować do pięćdziesiątki, że będzie dwójka i żeby była mała różnica wieku, bo szybciej wygrzebię się z pieluszek, słoiczków, karmienia cyckiem itd...wink

      Ach... zła matka no...
      • czar_bajry Re: "odrobić" dzieci 22.06.10, 23:15
        Byłam strasznie ciekawa co kryje się pod tym tematembig_grin
    • daga_j Re: "odrobić" dzieci 23.06.10, 22:39
      Dopiero widzę, że trochę Cię zainspirowałam moją wypowiedzią. Może niefortunnie
      ułożyłam tamto zdanie, ale sens w nim jest taki: jestem młoda, mężatka
      (powiedzmy), chcę mieć dzieci - takie są założenia. I teraz wyobrażam sobie
      siebie w wieku powiedzmy 40 lat. Ja widzę kobietę pracującą, matkę co najmniej 2
      dzieci, które chodzą do szkoły i same o siebie dbają, czasem w wolnym czasie
      bawią się razem czy też grają w coś lub idą na podwórko, czyli różnica wieku
      tego nie wyklucza. Na wakacje możemy jechać pod namiot i nie muszę martwić się,
      że któreś wybiegnie w las i nie trafi, albo zapomni jak się nazywa, albo zasika
      materac, albo cokolwiek co przy małych dzieciach absorbuje rodziców, muszą na
      nich ciągle uważać itp. Ja w wieku 40 lat chcę mieć z tym spokój, chcę grać w
      Scrabble a nie w pictolino, w tysiąca w nie w Piotrusia. Ot co. I teraz co
      zrobić by tak się stało? Urodzić te dzieci przed 30.
      Gdy pierwsze dziecko odrosło9 od pieluch to nie było u mnie tak jak sugerujesz
      "no to hop drugie, bo zapomnimy co to pieluchy i za wygodnie się zrobi!".
      Powiedziałam raczej "no to hop drugie bo tak mi się marzy taki dzidziuś pachnący
      do przytulania, noszenia, taki model ręczny jak ja to nazywam". Nie jako
      towarzystwo dla drugiego, nie żeby odrobić, ale dlatego, że chciałam właśnie to
      drugie dziecko dzidziusia co robi w pieluchy jeśli już trzeba to nazwać wprost.
      To co piszesz to nie jest odrabianie dzieci bo wypada. Jest to PLANOWANIE
      RODZINY - uważasz za coś złego? Lepiej nie planować (ilości dzieci, różnicy
      wieku a nawet możliwości finansowych w stosunku do ilości dzieci)?!
      Argumenty które słyszysz może brzmią banalnie ale wszystko rozbija się o jedno -
      jak ktoś planuje kolejne dziecko to jest to jego wizja jego rodziny a powody są
      nieważne, byle kochał te dzieci i się nimi zajmował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka