Dodaj do ulubionych

Pismo z Sanepidu

23.07.10, 19:30
Nie zaszczepiłam córki przypominającą dawką p. krztuścowi, błonicy,
tężec, ponieważ miała niewyjaśniony incydent neurologiczny 3 lata
temu, a poza ty była cały czas chora. W przychodni podpisałam chyba
w marcu oświadczenie, że nie zgadzam się na szczepienie i
zapomniałam o sprawie.

Dzisiaj dostałam pismo z Sanepidu, że mam się stawić na szczepienie
tego i tego dnia, listem zwykłym. Wiem, że zgodnie ze zmianami w
ustawie rodzicom nie grożą żadne sankcje za niezaszczepienie
dziecka, ale mam pytanie, czego mogę się spodziewać w dalszej
kolejności po Sanepidzie? Czy będą mnie wzywać na wyjaśnienia, czy
będą następne pisma i wezwania? Tak naprawdę mogę zwyczajnie
powiedzieć, że żadnego listu od nich nie dostałam, bo był wysłany
jako zwykły.
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 20:10
      Też jestem ciekawa, bo mam w planie uniknięcie kilku szczepień.
      • agao_72 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 20:35
        dostajemy takie pisma. przysyłane poleconym z potwierdzeniem odbioru. odkładam
        do szuflady i robię swoje. czyli nie robię
        • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 20:45
          agao_72 napisała:

          > dostajemy takie pisma. przysyłane poleconym z potwierdzeniem
          odbioru. odkładam
          > do szuflady i robię swoje. czyli nie robię
          >
          Ale czy te pisma są coraz ostrzejsze w tonie, czymś ci w nich grożą
          itp? Bo w moim nie ma żadnego pouczenia, tylko podali podstawę
          prawną i wyznaczyli termin, poza tym nic. Czy Ciebie co raz bardziej
          się czepiają w tych pismach?
          • agao_72 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 20:53
            coś o wyciąganiu konsekwencji piszą.

            mam ich w nosie. napisałam, że nie mam zamiaru. podpisalismy się oboje - mąż i
            ja. i już
            • behemotka2 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:23
              Ale mam nadzieję, że podpisałaś się też, że jeżeli twoje dziecko zarazi się
              którąś z chorób, z przeciwko której szczepieniu zrezygnowałaś, to poniesiesz
              koszty leczenia?
              Zresztą jakie macie powody, żeby nie szczepić dziecka, zwłaszcza np. przeciwko
              tężcowi?
              • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:33
                behemotka2 napisała:

                > > Zresztą jakie macie powody, żeby nie szczepić dziecka, zwłaszcza
                np. przeciwko
                > tężcowi?
                Już wieeeele napisano na tym forum o nieszczepieniu dzieci,
                poszukaj. O czym innym założyłam wątek, a poza tym napisałam w
                pierwszym poście dlaczego nie zaszczepiłam.
                • slonko1335 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 22:46
                  poza tym napisałam w
                  > pierwszym poście dlaczego nie zaszczepiłam.

                  El_jot ja też nie na temat ale nie będę ci wmawiać że powinnaś szczepić bo sama
                  mam akurat dziecko z powikłaniami poszczepiennymi i wadą OUN i jestem w stanie
                  zrozumieć takie wybory rodzica, tylko może nie wiesz, że można zaszczepić
                  szczepionką bezkrztuścową skoro się boisz szczepienia ze względów
                  neurologicznych no chyba że na nic nie chcesz szczepić to rozumiem.
                  • anyx27 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 00:20
                    Slonko, ja właśnie biję sie z myślami, szczepić czy nie. Młoda w lutym skończyła
                    5 lat i powinna mieć teraz MMR II dawkę przypominającą. Do nas Sanepid się nie
                    przyczepi, bo dziecko w przychodni nie istnieje (nie mają naszej karty
                    szczepień, nie mamy tez pediatry), ale nie o to przecież chodzi. Młoda zagrozona
                    jest neuroboreliozą, w przeszłości miała nadmierne napięcie mięsniowe,pediatra
                    nie chciała z tego powodu szczepić zwykłymi szczepionkami,tylko skojarzonymi.
                    Nie wiedziałam, że jest szczepionka bezkrztuścowa - możesz coś więcej na ten temat?
                    • slonko1335 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 04:54
                      Pogubiłam się. Ona nie powinna mieć DTp przypominającej i polio? MMR chyba w 10
                      roku życia? Chyba o DTP Ci chodziło skoro pytasz o krztusiec? Dla dzieci z
                      przeciwwskazaniami do szczepienia krztuścem podaje się tylko błonicznotężcową.
                      Nie mam pojęcia jak w przypadku neuroboreliozy, moja jest szczepiona pod
                      nadzorem poradni szczepionkowej-ma zgodę na krztusiec ale tylko bezkomórkowy i
                      dostaje to szczepienie bezpłatnie na zaświadczenie z poradni. Zasięgnęłabym
                      porady tam co zrobić w takim wypadku. Jeżeli są przeciwskazania do podania
                      szczepionki przeciwkrztuśccowej w Waszym wypadku to moim zdaniem szczepionka
                      błonicznotężcowa jest bardzo sensowna bo szkoda by było zmarnować to co było
                      podane do tej pory i pozbawić dziecka odporności, zwłaszcza na tężec, którym
                      chyba najłatwiej się zarazić. Acha moja w wypadku gdy powinny być podane dwie
                      szcczepionki jednocześnie, tak jak jest w kalendarzu 6 roku życia, czyli DTp
                      plus polio ma zalecenie na podanie oddzielne zawsze, czyli najpierw jedno z nich
                      dopiero po jakichś 2-3 miesiącach drugie.
              • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:41
                Pytanie, jaka poniosa odpowiedzialnosc gdy ich dziecko zarazi inne...
                • 3-mamuska Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 14:02
                  d.o.s.i.a napisala:
                  Pytanie, jaka poniosa odpowiedzialnosc gdy ich dziecko zarazi inne...
                  Jak moze zarazic inne przeciez byly szczepione czyzby szczepionki nie
                  dawaly 100% pwnosci?
                  • aretahebanowska Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 15:08
                    To już było mielone wiele razy. Może zarazić ponieważ:
                    - nie u każdego rozwinie się pełna odporność i wtedy szczepionka
                    tylko łagodzi objawy;
                    - bo niektóre dzieci jeszcze nie dostały wszystkich dawek;
                    - bo niektóre dzieci mają ewidentne przeciwskazania do szczepienia a
                    wtedy zwiększa się prawdopodobieństwo zachorowania (im więcej
                    nieszczepionych w populacji).
                    Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć?
                  • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 23:43
                    > Jak moze zarazic inne przeciez byly szczepione czyzby szczepionki nie
                    > dawaly 100% pwnosci?

                    Mowie o dzieciach nieszczepionych - norowodkach, dzieciach, ktore ze wzgledu na
                    choroby nie zostaly zaszczepione. Poza tym szczepionka nie gwarantuje
                    niezachorowania.
    • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:38
      Ja tylko chcialam napisac, ze nieszczepienie dzieci skutkuje obnizeniem
      odpornosci populacyjnej i wcale nie jest dobrym pomyslem. Krztusiec, blonica i
      tezec to bardzo niebezpieczne choroby i nie szczepienie dzieci (przy braku
      szczegolnych przeciwskazan) jest powazna bezmyslnoscia w stosunku nie tylko do
      wlasnego dziecka, ale innych dzieci.
      • melmire Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:00
        I dlatego np. we Francji mozna jak najbardziej nie szczepic - tyle ze dzieci nie
        zostana przyjete do przedszkola ani szkoly, dla bezpieczenstwa innych.
        • aurita Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:16
          powinni i u nas tak zrobic. To samo z przyjeciami do szpitala, na kolonie itp
    • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:41
      Mysle, ze ogolnie nie grozi Ci ze strony Sanepidu nic.
      Ze strony tezca... smiertelnosc jakies 30%, nawet mimo leczenia.

      Ale co ja Cie bede przekonywac?? Swiat jest przeludniony, zarcia coraz mniej,
      wiec jak zabraknie paru osob to nawet lepiej.
      • anulka.p Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:46
        madziulec napisała:
        Swiat jest przeludniony, zarcia coraz mniej,
        > wiec jak zabraknie paru osob to nawet lepiej.

        No to pojechałaś.
        • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 08:39
          anulka.p napisała:

          > madziulec napisała:
          > Swiat jest przeludniony, zarcia coraz mniej,
          > > wiec jak zabraknie paru osob to nawet lepiej.
          >
          > No to pojechałaś.

          Obawiam sie, ze nie tak jak powinnam.
          Bo do niektorych nie dotrze jak im sie prawdy nie powie
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:52
        Odpowiedź nie na temat. Wiem co grozi mojemu dziecku ze strony tężca.
        • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 21:57
          A wiesz co grozi innemu dziecku, ktore sie od Twojego zarazi krztuscem?
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 22:02
            d.o.s.i.a napisała:

            > A wiesz co grozi innemu dziecku, ktore sie od Twojego zarazi
            krztuscem?
            >
            > To pytanie nie ma związku z tematem założonego przeze mnie wątku.
            p
            • moje.m Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 07:21
              el_jot napisała:

              > d.o.s.i.a napisała:
              >
              > > A wiesz co grozi innemu dziecku, ktore sie od Twojego zarazi
              > krztuscem?
              > >
              > > To pytanie nie ma związku z tematem założonego przeze mnie
              wątku.
              > p

              to jest wazne pytanie, nie chce odpowiedziec bo pewnie nie wiesz.
          • figrut Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 00:10
            > A wiesz co grozi innemu dziecku, ktore sie od Twojego zarazi
            krztuscem?
            Nieszczepionemu dokładnie to samo, co dziecku autorki. Szczepionemu
            teoretycznie nic nie grozi.
            Ja też dostaję pisma z powodu jednego szczepienia. Palę nimi w kominku
            smile
            • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 07:36
              figrut napisała:

              > > Szczepionemu
              > teoretycznie nic nie grozi.
              Dobrze, że napisałaś teoretycznie. Jakiś czas temu w Gdańsku
              była epidemia krztuśca - chorowały dzieci zaszczepione

              > Ja też dostaję pisma z powodu jednego szczepienia. Palę nimi w
              kominku
              > smile
              CZy podają jakie konsekwencje ci grożą za niezaszczepienie?
              • bea.bea Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 08:14
                To twoja sprawa, czy szcepisz dziecko czy nie...
                Ale w czasach gdy wiekszość dzieci "łapie" co sie da dziwię ci się .
                Mam w domu dośc odporny egzemplarz i nie szczepię na wszelakie dodatkowe
                choroby, bo pediatra twierdzi ze nie ma takiej potrzeby, ale na podstawowe
                szczepienia a tym bardziej na tężec (bo czy jest tu na forum dziecko bez
                obdartych kolan czy łokci?)
                Ja mieszkam w gdyni i takim dziwnym trafem syn mojej bratowej właśnie na
                krztusiec zachorował mimo szczepienia....
                I powiem ci , ze nie pisałabym tak swobodnie "szczepieni chorują" , dlatego,
                ze szczepieni przechodzą chorobę dużo lżej...a ja widziałam i słyszałam jak
                kaszlał mały...i nie próbuję wyobrażać sobie jak musi cierpieć
                nieszczepione....
                całym sercem jestem za zbieraniem kasy dla dzieci w afryce na szczepionkę na
                tężec, bo to straszna choroba , i podziwiam twój optymizm
                • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 08:38
                  Alez wy nic a nic nei rozumiecie wink))))
                  Kompletnie wink))

                  Wiedza praktycznie KAZDEGO z tych rodzicow na temat szczepien ogranicza sie do
                  tego, co przeczytaja w internecie.
                  NIGDY nie przeczytali PELNYCH tekstow badan naukowych, bo sa one platne!!!
                  A ten, kto mial do nich dostep bardzo umiejetnie nimi zongluje i wycina to, co
                  chce i wkleja w odpowiednie miejsca to co chce.

                  I tak powstaje wspaniala informacja, zazwyczaj stwarzana przez diabli wiedza kogo.
                  Bo zwykle strony anty-szczepionkowe i namawiajace do nei szczepienia dzieci
                  prowadzone sa przez ANONIMY, czyli nie wiadomo do kogo dana strona nalezy, kto
                  wstawia tam informacje i tak dalej.

                  Mozna wiec dowolnie manipulowac informacjami.

                  Czy dochodzi do manipulacji.
                  Owszem. Dochodzi.
                  Nie twierdze i NIGDY twierdzic nie bede, ze jakikolwiek lek, w tym szczepionki
                  sa bezpieczne calkowicie i ze kazdy ma prawo wiedziec.
                  Kazdy ma prawo do RZETELNEJ informacji. Rzetelnej, ale nie artykulow naukowych
                  opartych na nieprawdziwych danych lub artykulow naukowych opartych na wlasnych
                  pracach naukowych, bo innych nie ma.
                  To jest wbrew zasadom.

                  Co jakis czas na forach (przeroznych) pojawiaja sie wiadomosci: czy cos mi
                  grozi, nie bede szczepic, zaszczepilam i ...
                  Jakis czas temu w jednym z takich watkow poznalam ojca mocno zaburzonego
                  chlopca. Okazuje sie, ze on nic kompletnie nie robi dla chlopca, natomiast
                  siedzi w internecie i wymysla coraz bardziej szalone powiazania szczepionek z
                  autyzmem.
                  Caly czas mowiac, ze nei ma kasy na terapie, ze nei stac go i tak dalej...
                  Bo nie ma czasu w tym calym szukaniu kolejnych teorii spiskowych na to, by
                  zobaczyc, ze jednak da sie jakas tam rzecz zrobic tanio lub calkowicie za darmo.


                  Jako ciekawostke wam powiem, ze mowi sie, ze to wszystko to wielki spisek firm
                  farmaceutycznych...
                  A ja juz wiem, ze potem wmawia sie rodzicowm, ze powinni dawac dzieciom
                  suplementy.. o wartosci okolo 700-800 PLN. I myslicie, ze kto to wytwarza???
                  Rzeznik??? czy moze krawcowa???

                  Zycze wiecej dystansu.
                  • thegimel Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 10:53
                    Też mam znajomych, którzy nie szczepili, latali do znachora, który szczepić
                    zabraniał, pełno było gadania o tym, że szczepionki to tylko wredna metoda
                    zbijania kasy przez koncerny farmaceutyczne. A znachor dopiero z nich doił. Za
                    ziółka, zabiegi oczyszczające płacili po kilkaset złotych jednorazowo. W końcu
                    dziecko im przeszło dość poważnie świnkę, pojawiły się potężne zapalenia uszu.
                    Następne już szczepili. Nie tak dawno, bodajże w Angorze był też artykuł o matce
                    opiekującej się całe życie nad synem będącym w śpiączce od x na skutek
                    komplikacji po odrze. Polecam.

                    Z drugiej strony - jestem w stanie zrozumieć, że ktoś komu urodziło się chore
                    dziecko, nie potrafi tego zaakceptować i szuka winnych gdzie się da.
                    • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:14
                      thegimel napisała:


                      Z drugiej strony - jestem w stanie zrozumieć, że ktoś komu urodziło
                      się chore
                      > dziecko, nie potrafi tego zaakceptować i szuka winnych gdzie się
                      da.

                      O, to do mnie? Wiesz kolejnej ciekawej rzeczy dowiaduję się o moim
                      dzieckubig_grin Pierwsza to taka, że jest adoptowanabig_grin
                      • thegimel Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 12:21
                        El_jot- to nie było do ciebie. To był komentarz do postu napisanego przez madziulec.
                        • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 19:06
                          thegimel napisała:

                          > El_jot- to nie było do ciebie. To był komentarz do postu
                          napisanego przez madzi
                          > ulec.

                          To przepraszamsmile
              • moje.m Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 07:22
                el_jot napisała:

                > figrut napisała:
                >
                > > > Szczepionemu
                > > teoretycznie nic nie grozi.
                > Dobrze, że napisałaś teoretycznie. Jakiś czas temu w
                Gdańsku
                > była epidemia krztuśca - chorowały dzieci zaszczepione
                >
                > > Ja też dostaję pisma z powodu jednego szczepienia. Palę nimi w
                > kominku
                > > smile
                > CZy podają jakie konsekwencje ci grożą za niezaszczepienie?


                tylko kara pieniężna 25 tyś.
            • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 00:55
              > Nieszczepionemu dokładnie to samo, co dziecku autorki.

              Figrut. Bedziesz inaczej spiewac, jak taki dzieciak zarazi Ci odra, albo
              krztuscem trzymiesieczne niemowle (zbyt male na szczepienie)...

              A jezeli to Twoje dziecko bedzie zrodlem zarazenia, ciekawa jestem jak bedziesz
              w stanie zyc ze swiadomoscia, ze komus zmarlo dziecko przez Twoja lekkomyslnosc.
              • kammik Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 11:26
                Po pierwsze trzymiesięczne niemowlę jest już po dwóch dawkach szczepionki na
                krztusiec (w 6. tygodniu i 3-4miesiącu). Po drugie, szczepionka na krztusiec
                daje odporność na ok. 5 lat. Dawkę przypominającą dostaje dziecko bodajże w
                wieku 6 lat. Po wygaśnięciu odporności nie można się doszczepić, ponieważ nie ma
                na rynku odpowiedniej szczepionki.
                • anyx27 Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 12:08
                  Moj dziecko jest szczepione. Poza obowiązkowymi jest szczepione na Ospę, Pneumo
                  i Hib. Te wszystkie 3 szczepionki w większości cywilizowanych krajów sa
                  obowiazkowe! U nas nie, ze względu na kasę.

                  Moje dziecko ma ponad 5 lat - nie choruje, tylko kilka razy w zyciu miało katar
                  i lekki kaszel. Nie brało jeszcze antybiotyku. Czyli teoria o chorowaniu dzieci
                  szczepionych odpada tongue_out i, o zgrozo!, na sztucznym mleku była tongue_out
                  • anyx27 Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 12:08
                    Hib teraz jest obowiązkowe, ale jak ja rodziłam, to nie było.
                • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 16:48
                  Jesat! Od około roku jako dawka przypominająca. Sama się zaszczepiłam.
                • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 23:42
                  > Po pierwsze trzymiesięczne niemowlę jest już po dwóch dawkach szczepionki na
                  > krztusiec (w 6. tygodniu i 3-4miesiącu).

                  Po drugie, moze byc to 2tygodniowy noworodek. Po trzecie, nie wszystkie 6
                  tygodniowe noworodki sa po dawce szczepionki. Co z tymi, ktore np. byly chore i
                  szczepionka byla opozniona?

                  MYSLEC, MYSLEC i jeszcze raz MYSLEC.
                  • kammik Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:31
                    I jeszcze raz MYŚLEĆ - tłumaczę jak krowie przy rowie, że krztuścem noworodek
                    może się zarazić od matki, ojca, wujka, ciotki i starszego brata. Niekoniecznie
                    nieszczepionego przedszkolaka.
                    • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:07
                      > I jeszcze raz MYŚLEĆ - tłumaczę jak krowie przy rowie, że
                      krztuścem noworodek
                      > może się zarazić od matki, ojca, wujka, ciotki i starszego brata.
                      Niekoniecznie> nieszczepionego przedszkolaka.


                      A dlaczego nie od nieszczepionego przedszkolaka?
                      • kammik Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:12
                        "Niekoniecznie" nie oznacza "nie". Znajomość słownictwa znacznie ułatwia
                        przyswajanie tekstu.
                        • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:15
                          > "Niekoniecznie" nie oznacza "nie". Znajomość słownictwa znacznie
                          ułatwia> przyswajanie tekstu.


                          No to co Ty starasz mi sie w takim razie udowodnic? Negujesz fakt,
                          ze nieszczepiony noworodek, badz dziecko i inni ludzie, ktorzy ze
                          wzgledu na przeciwskazania nie przyjeli szczepionki, moga zarazic
                          sie odra, krzuscem, albo polio od jakiegos przedszkolaka
                          niezaszczepionego tylko dzieki bezmyslnosci mamusi?
                          • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:26
                            Moim zdaniem dopiero ciężkie przeżycia związane z choroba własnego dziecka mogą
                            tym i owym otworzyć oczy.
                            Przeciwciała u ludzi szczepionych utrzymują się 3-10 a czasem 15 lat. Zalezy od
                            wieku, rodzaju szczepionki i choroby przeciwko której osoba jest szczepiona.
                            Od mniej więcej pół roku na polskim rynku jest dopuszczona szczepionka dla
                            dorosłych i dzieci ( ale w przypadku dzieci jedynie jako dawka przypominająca)
                            przeciwko polio, krztuścowi (!), błonicy i tężcowi. I nie dlatego, żeby sobie
                            była, a żeby sie doszczepiać.
                            1.Tężec jest praktycznie wyeliminowany dzięki szczepieniom, ale jeśli osoba
                            nieszczepiona zetknie się z bakteriami tężca np. w ziemi- nieszczęście gotowe. A
                            nikt z nas nie ma pewności, że nie upadnie, nie będzie miał kontaktu z glebą.
                            Błonica - ciężka choroba jest na Białorusi, Ukrainie. Nie trzeba tam jechac,
                            sporo obywateli tego kraju można spotkać w Polsce - w sklepie, autobusie czy na
                            placu zabaw.
                            Polio - podobnie
                            Krztusiec - ciężka choroba a jeszcze cięższe powikłania.
                            Dorośli mogą, ale nie muszą mieć jakieś przeciwciała po uprzednim szczepieniu
                            jeśli nie upłynęłao wiele lat. Mądrzy się doszczepiają, głupsi nie. Sami mogą
                            nie zachorować, bo w dziecińswie zetknęłi sie z krztuścem i są odporni. Mogą
                            przechodzić tę chorobę poronnie ( i myśleć , że to infekcja) i przy okazji zarażać.
                          • kammik Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:30
                            Ja ci nie usiłuję niczego udowodnić, piszę o tym, że nie tylko nieszczepione
                            przedszkolaki mogą być źródłem zarażenia. Rozumiem, że doskonale o tym wiesz i
                            regularnie badasz sobie poziom przeciwciał na rozmaite choroby, żeby się
                            doszczepiać?
          • araukaria29 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 08:26
            d.o.s.i.a napisała:

            > A wiesz co grozi innemu dziecku, ktore sie od Twojego zarazi krztuscem?
            >
            Dosia, naprawdę sądzisz, że ją to obchodzi???wink)))
        • moje.m Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 07:20
          jak nieraz czytam te wypowiedzi to sobie myślę o tych pustych
          osobach na forum. Eljot nie dojrzalas do posiadania dzieci,
          zastanawiam dlaczego pozwalają na to ludziom. Lecz sie.
    • lena99 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 22:09
      Wejdź na stronę
      szczepienia.org.pl/
      tam jest sporo osób w podobnej sytuacji.
      Generalnie - zależy od Sanepidu, jedne są bardziej "przyjazne" rodzicom i ich decyzjom, inne próbują za wszelką cenę doprowadzić do zaszczepienia lub ukarania mandatem.
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 22:13
        DZięki, siedzę właśnie na tym forum od kilku godzinsmile
        • lena99 Re: Pismo z Sanepidu 23.07.10, 22:19
          He, he, ja tam spędziłam kilka dni smile
        • moje.m Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 07:26

          konsekwencje są takie ze jesli dziecko inne sie zarazi od Twojego a
          tY nie masz potwerdzenia szczepienia to jesli inne dziecko umrze
          albo bedzie sie leczyło wszelkie koszty pokrywasz Ty. Bo w szkole
          czy przedszkolu sprawdzą dokumenty każdemu dziecku. A rodzic emoga
          Cie pozwac do placenia renty do konca życia, czy dziecko żyje czy
          nie. Każdy robi jak uważa, skoro masz dużó kasy.



    • dzika41 el_jot 24.07.10, 08:34
      możesz zalinkować ustawę o której wspominasz?

      Wiem, że zgodnie ze zmianami w
      > ustawie rodzicom nie grożą żadne sankcje za niezaszczepienie
      > dziecka,


      Jakiś czas temu szukałam jej i nie mogłam odnaleźć, będę bardzo wdzięczna.
    • melmire Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 10:57
      No prosze, a ja sie wlasnie kilka dni temu zaszczepilam, z miesiac mam poprawke.
      Dorosli tez musza pamietac o poprawkach co dziesiec lat, od moich ostatnich,
      licealnych szczepien minelo pietnascie uncertain
    • sueellen Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:29
      A ja mieszkam w UK i tu szczepienie przeciwko gruxlicy jest nieobowiazkowe, ale
      w niektorych regionach zalecane i bezplatne. Nikt sie nie przyczepia jesli go
      nie ma. Szczepią tylko do 1rz, potem juz nie. I sie zastanawiam czy zglosic sie
      na to szczepienie...

      A wracajac do tematu, pisac moga co chca, zrobic nie moga nic.

      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:38
        sueellen napisała:

        > >
        > A wracajac do tematu, pisac moga co chca, zrobic nie moga nic.
        >
        Dzięki Sue za jedną z nielicznych odpowiedzi na tematsmile
      • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:42
        No wlasnie... Nie szczepia przeciw gruzlicy:
        translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://www.telegraph.co.uk/health/healthnews/5045724/Cases-of-tuberculosis-rise-in-the-UK.html
        (sorki, podle tlumaczenie, ale google translate jest podle)
        • sueellen Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 11:56
          Gruźlica w UK pojawia się przede wszystkim w grupach wysokiego ryzyka, w
          Londynie, jak to napisali "trudnodostepnych społecznościach". Chodzi pewnie o
          ortodoksyjnych muzulmanow. Stawiałabym na Somalijczyków...
      • thegimel Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 12:25
        Szczepienie jest nieobowiązkowe, ale ponoć przypadków gruźlicy sporo się zdarza
        i to u młodych, zdrowych ludzi. Z gruźlicą problem tkwi chyba też trochę w tym,
        że jeśli ktoś nie jest żulem albo nosicielem wirusa HIV, to lekarzom ciężko
        wpaść na to, że w XX czy w XXI wieku w Europie ktoś na gruźlicę choruje. Mój
        ojciec gdzieś podłapał gruźlicę, zanim ktoś wpadł na to, że może być na gruźlicę
        ojciec stracił płuco. Z gruźlicy wyszedł, ale w parę lat później zmarł na
        zapalenie płuc (podłapane zresztą w szpitalu).
        • gabrielle76 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 14:18
          tez dostałam pismo z sanepidu,dali nam 2 tygodnie na stawienie sie do
          szczepienia, w tym czasie załatwilismy odroczenie i mamy spokój do dzis , choc
          odroczenie skonczyło sie półtora roku temu. Autorko jesli pismo nie było za
          poreczeniem udawaj ze go nie dostałąs
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 19:17
            gabrielle76 napisała:

            > tez dostałam pismo z sanepidu,dali nam 2 tygodnie na stawienie sie
            do
            > szczepienia, w tym czasie załatwilismy odroczenie i mamy spokój do
            dzis , choc
            > odroczenie skonczyło sie półtora roku temu.

            Jak to odroczenie się załatwia?

            Autorko jesli pismo nie było za
            > poreczeniem udawaj ze go nie dostałąs
            Wiem, wiem, tyle, że muszę przez jakiś czas omijać przychodnię.
    • jagoda2 Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 18:30
      Dyskusje nt. szczepień toczyły się tutaj już wielokrotnie i chyba
      nie warto już przytaczać argumentów żadnej ze stron tym bardziej, że
      każda ma swoje racje i nie chodzi o to, by jednych przekonywać do
      racji innych. Niech każdy postępuje w zgodzie z własnymi
      przekonaniami i szanuje poglądy innych.
      Niedawno spotkałam się ze znajomą, której nie widziałam ponad 10
      lat. Już wtedy pracowała w firmie farmaceutycznej Glaxo, obecnie
      pracuje tam już około 15 lat w laboratorium analitycznym/badawczym.
      Ma 9-letniego syna. I nigdy nie zaszczepiła go żadną szczepionką. I
      nie dlatego, że jest "nawiedzona", tylko siedząc w samym środku
      koncernu farmaceutycznego doskonale wie, czym to pachnie. Wie na
      tyle dużo, zarówno nt. szczepień, leków, jak i częstotliwości
      występowania różnych chorób zakaźnych, jak i prawdopodobieństwa
      możliwych powikłań (zarówno poszczepiennych, jak i pochorobowych),
      że z pełną świadomością podjęła decyzję o nieszczepieniu swego syna.
      Nie muszę wspominać, że młody jest zdrów jak ryba, nigdy w życiu nie
      brał antybiotyku, nigdy nie zachorował na żadną chorobę zakaźną
      (pomimo braku szczepień).
      Przykład mojej znajomej utwierdził mnie w przekonaniu, że można taką
      decyzję (o nieszczepieniu) podjąć zupełnie świadomie i w oparciu o
      rzetelną wiedzę, do której inni po prostu nie mają dostępu. Inną
      kwestią jest, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ilu lekarzy
      w pełni świadomie nie szczepi swoich dzieci.
      • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 18:35
        Wiesz.. A ja to czytam jak bajke o zelaznym wilku.

        Swojego czasu pracowalam bowiem w firmie Bayer. Tak, tak wink To ci miedzy innymi
        od Aspiryny, a w czasie wojny... czesc koncernu IG Farben produkujacego cyklon B
        do komor gazowych. (to tak, by czlowiek mial swiadomosc jak niedaleko lezy
        aspiryna od innych srodkow).

        Prosty pracownik nie pracujacy w dziale badan klinicznych, nie prowadzacy tych
        badan nie ma do nich dostepu i to sa zwykle sciemy, opowiadane, by oczywiscie
        pokazac "ja to wiem tyle, bo pracuje w Glaxo". (czy gdziekolwiek indziej).

        Gucio prawda.
        Pozdarwiam kolezanke.

        I mam nadzieje, ze jej dziecko nigdy nei zachoruje, bo wtedy jest placz i
        zgrzytanie zebow i szukanie dopiero winnego (szkoda ze sobei sie nie pluje wtedy
        w brode)
        • jagoda2 Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 18:46
          Sęk w tym, że ona nie jest "prostym pracownikiem" w tej firmie.
          Jakby chciała opowiadać na zasadzie o jakiej piszesz, to sama
          jednakowoż szczepiłaby swojego syna, prawdaż?
          Poza tym, ja nikogo nie chcę przekonywać. Napisałam to, bo tak mi
          się to nasunęło, po lekturze kolejnego wątku poświęconego
          szczepieniom.
          • bea.bea Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 19:50
            wiesz gdyby chciec podchodzić w taki sposób i wyszukiwać negatywów pracy to
            mam znajomych i swiadomość jak powstaja jogurty, "smaczne
            wedlinki", "ekologiczne" przetwory, jak testuje się te "nietestowane"
            kosmetyki....i produkty sprzedawane nie tylko w supermarketach, ale w sklepiku
            sympatycznej pani zosi...
            gdybym chciała brać to pod uwagę to zapewniam cie, ze umarłabym z głodu...smile
            • jagoda2 Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:04
              Każdy ma prawo do własnych poglądów i własnych wyborów. Jeżeli w
              dodatku wybory te poparte są rzetelną wiedzą, to tym bardziej należy
              je uszanować.
              • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:23
                jagoda2 napisała:

                > Każdy ma prawo do własnych poglądów i własnych wyborów. Jeżeli w
                > dodatku wybory te poparte są rzetelną wiedzą, to tym bardziej należy
                > je uszanować.
                RZETELNA????
                Gdzie "uzbierana" ta wiedza??

                Juz wczesniej powiedzialam, gdzie ta wiedza jest zdobyta. Na stronach
                niewiadomych autorow, na stronach, gdzie cytowane sa prace naukowe, do ktorych
                nikt z nas nie ma PELNEGO dostepu, bo jest platny!!!

                I to nazwiesz RZETELNA wiedza?? No prosze Cie....
                • jagoda2 Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:46
                  Napisałam wyraźnie: znajoma pracuje od ponad 15 lat w laboratorium
                  badawczym firmy Glaxo. Jak dla mnie - ma wystarczająco duży dostęp
                  do rzetelnej wiedzy, zwłaszcza, że poniekąd sama ją kreuje (w pewnym
                  sensie i stopniu). A jaki Ty msz dostęp do rzetelnej wiedzy, no
                  proszę Cię.
                  • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:58
                    Ja mogę napisać o sobie - czytam! Czytam co najmniej po angielsku i niemiecku. I
                    to nie publikacje popularnonaukowe, ale rzetalne. Pytam - na konferencjach i
                    zjazdach.
                    Nie wszyscy są idiotami.
                  • d.o.s.i.a Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 00:42
                    > Napisałam wyraźnie: znajoma pracuje od ponad 15 lat w laboratorium
                    > badawczym firmy Glaxo.

                    Mam wielu znajomych wirusologow. Zapewniam Cie, ze mowia co innego.
                  • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 08:44
                    Gdybys nie widziala podpisu, to Cie poinformuje, ze od 6 lat prowadze vortal o
                    chorobach ukladu moczowego.
                    To WYMAGA ode mnie, a takze to, ze vortal ma certyfikat WIARYGODNEJ INFORMACJI
                    MEDYCZNEJ (HONCode), by jednak studiowac cos poza Superexpresem i Faktem.
        • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 19:13
          madziulec napisała:
          Swojego czasu pracowalam bowiem w firmie Bayer. Tak, tak wink To ci
          miedzy innymi
          > od Aspiryny,

          He He, tego się właśnie spodziewałambig_grin
          • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:20
            el_jot napisała:

            > madziulec napisała:
            > Swojego czasu pracowalam bowiem w firmie Bayer. Tak, tak wink To ci
            > miedzy innymi
            > > od Aspiryny,
            >
            > He He, tego się właśnie spodziewałambig_grin

            Niby czego?? Ze pracowalam w koncernie farmaceutycznym???
            Problem, ze akurat nie w dziale pharmy wink))
            Zeby bylo ciekawiej w tamtych czasach do bayera nalezala takze Agfa wink))


            Ale TY juz wiesz swoje prawda????
            • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:25
              madziulec napisała:

              > > > >
              > Niby czego?? Ze pracowalam w koncernie farmaceutycznym???
              > Problem, ze akurat nie w dziale pharmy wink))
              > Zeby bylo ciekawiej w tamtych czasach do bayera nalezala takze
              Agfa wink))
              >
              Tak,, trafili na podatny gruntsmile
              >
              > Ale TY juz wiesz swoje prawda????
              >
      • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 19:11
        jagoda2 napisała:

        > Dyskusje nt. szczepień toczyły się tutaj już wielokrotnie i chyba
        > nie warto już przytaczać argumentów żadnej ze stron tym bardziej,
        że
        > każda ma swoje racje i nie chodzi o to, by jednych przekonywać do
        > racji innych. Niech każdy postępuje w zgodzie z własnymi
        > przekonaniami i szanuje poglądy innych.

        Dokładnie. Nie chodziło mi bynajmniej o wywowłanie kolejnej burzy nt
        szczepić czy nie, zresztą, moja córka ma wszystkie szczepienia, za
        wyj. tego w szóstym roku życia. Inna rzecz, że gdybym wiedziała o
        tym co wiem teraz nie zaszczepiłabym na wszystkosad

        Chodziło mi tylko o konkretne odpowiedzi na konkretnie postawione
        pytanie.
      • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:08
        Też coś tam wiem na temat szczepionek. I nie tylko szczepiłam swoje własne
        dzieci według indywidualnego, mocno rozszerzonego kalendarza, ale także
        zdecydowałam sama się zaszczepić, namówiłam do tego męża, rodziców i 90 letnią
        babcię. Nie jesteśmy samobójcami.
        • aretahebanowska Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:26
          Ja cały czas próbuję zrozumieć niechęć do szczepień i nie mogę,
          pewnie już nigdy nie zrozumiem. Przecież te choroby, przeciwko
          którym się szczepi to naprawdę był kiedyś poważny problem. Ludzie
          naprawdę na to chorowali i czasem umierali, albo żyli z poważnymi
          powikłaniami. I to nie była 1 osoba na 10 czy 100 tys. tylko
          znacznie więcej. Przecież to dzięki szczepieniom niewiele osób na te
          choroby teraz choruje. Ale wiadomo też, że nie udało się ich
          wyeliminować więc szczepić powinniśmy nadal. Ja nie mówię o
          ewidentnych przypadkach gdzie wiadomo, że szczepienie może wywołać
          problemy ale zwykle przeciwskazań nie ma. Chyba naprawdę nie
          zdajecie sobie sprawy jaki przebieg może mieć głupia świnka czy
          różyczka, że nie wspomnę o innych, znacznie gorszych choróbskach.
          Nie zdajecie sobie sprawy, bo albo nie było was jeszcze na świecie,
          albo nie pamiętacie kiedy te choroby były na porządku dziennym.
          Dodam tylko za protozoa. Ja też COŚ wiem na temat szczepionek i też
          szczepię.
          • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:37
            Polio już nie występuje, a szczepienie jest obowiązkowe, błonica -
            podobnie, świnka, odra - owszem, mój brat chorował, bo wtedy nie
            było szczepienia,, przeszedł bez większych problemów. Ja nie byłam
            szczepiona ani na odrę, ani na świnkę, bo wtedy też nie było w
            kalndarzu, do tej pory nie zachorowałam. Chorowałam tylko na
            różyczkę, chorowało wieeele moich koleżanke z klasy, bo je
            pozarażałam - oprócz przepisywania i uzupełaninia lekcji nie
            pamiętam, żeby któraś cięzko to przechodziła. Kilka osób znam, które
            po szczepionce p/Haine- Medinie (mogłam źle to napisać, sorry) miały
            albo mają straszne problemy. A Euvax - z tego co pamiętam było
            przynajmniej kilka zgonów maluszków po zaszczepieniu tą szczepionką.
            Przykłady można mnożyć, za tym aby nie szczepić albo szczepić , ale
            nie o to chodzi w tym wątku.
            • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:55
              el_jot napisała:

              > Polio już nie występuje,

              Bzdura! Występuje! W krajach europejskich dzięki masowym obligatoryjnym
              szczepieniom rzeczywiście nie jest to problem, ale ludzie się przemieszczają i
              można się lada moment spodziewać zachorowań, o ile zaniecha się szczepień.
              a szczepienie jest obowiązkowe, błonica -
              > podobnie, świnka, odra - owszem, mój brat chorował, bo wtedy nie
              > było szczepienia,, przeszedł bez większych problemów.
              Twój brat przechorował bez powikłań, setki innych nie miało takiego szczęścia.
              Nikt nie mówi, że u 100% występują poważne powikłania, ale akurat można miec pecha.



              Ja nie byłam
              > szczepiona ani na odrę, ani na świnkę, bo wtedy też nie było w
              > kalndarzu, do tej pory nie zachorowałam. Chorowałam tylko na
              > różyczkę, chorowało wieeele moich koleżanke z klasy, bo je
              > pozarażałam - oprócz przepisywania i uzupełaninia lekcji nie
              > pamiętam, żeby któraś cięzko to przechodziła. Kilka osób znam, które
              > po szczepionce p/Haine- Medinie (mogłam źle to napisać, sorry) miały
              > albo mają straszne problemy.
              Owszem zdarzały się przejściowe problemy po szczepionce produkcji radzieckiej,
              ale jak wiemy ZSRR nie ma od prawie 20 lat sad
              Sama widziałam ofiary polio - choroby, nie szczepionki.

              A Euvax - z tego co pamiętam było
              > przynajmniej kilka zgonów maluszków po zaszczepieniu tą szczepionką.
              > Przykłady można mnożyć, za tym aby nie szczepić albo szczepić , ale
              > nie o to chodzi w tym wątku.
              • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:06
                protozoa napisała:

                > >
                > Bzdura! Występuje! W krajach europejskich dzięki masowym
                obligatoryjnym
                > szczepieniom rzeczywiście nie jest to problem, ale ludzie się
                przemieszczają i
                > można się lada moment spodziewać zachorowań, o ile zaniecha się
                szczepień.

                Chodziło mi o kraje europejskie, a przed wyjazdem do Afryki, zdaje
                się, należy się szczepić, mimo , że teoretycznie odporność powinna
                być.
                > A Euvax, który został wycofany był produkcji koreańskiej i nie
                przeszedł testów 4 stopnia i wg mnie, próbwali te testy robić
                na polskich dzieciach? Niedaleko mojej miejscowości zmarł dzieciak
                po podaniu Euvaxu.
                • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:08
                  Polio występuje też na Ukrainie, Białorusi, podobno Albanii, krajach basenu
                  Morza Śródziemnego itd. Niedaleko. A przywlec każdy może. Odpornośc wynosi 10
                  lat i po upływie tego czasu powinno się doszczepić.
                  A jeśli chodzi o Euvax - skandal, ale na zdrowiu nie ma co oszczędzć, warto po
                  prostu kupić dobrą, sprawdzoną szczepionkę.
                • hanalui Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 14:39
                  Cytat el_jot napisała:

                  > Chodziło mi o kraje europejskie, a przed wyjazdem do Afryki, zdaje
                  > się, należy się szczepić, mimo , że teoretycznie odporność powinna
                  > być.


                  O naiwnosci ludzka...nie trzeba Europy opuszczac by Afryka wlazla na
                  ciebie.
                • dynema Re: do zwolenniczek szczepień 26.07.10, 13:26
                  El_jot - Rozumiem ze pelnisz warte przy drzwiach szkoly/przedszkola
                  aby nie przeszla przez drzwi sprzataczka z Afryki czy przedszkolak
                  ktory byl u babci na wakacjach w Rosji...gratuluje cierpliwosci.
                  • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 26.07.10, 13:51
                    El_jot..
                    Wyzywasz ludzi, obrazasz ich..
                    Tymczasem mi przypomnialo mi sie cos.

                    Twoje fantazjowanie o ladowisku helikopterow w pewnym szpitalu
                    warszawskim.

                    Poza tym.. mialas z tego watku zniknac wink
                    • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 01.08.10, 16:17
                      Co do moich fantazji odnośnie lądowiska na Niekłańskiej, jak ty to
                      nazwałaś, nie mam zamiaru ani ochoty ci tego tłumaczyć. Natomiast
                      poczytałam trochę o twoich problemach, zajmij się może swoim życiem,
                      którego ci nie zazdroszczę. I nie będę linkować jaką ...z siebie
                      robisz na Samodzielnej Mamie. Gdybym miała tyle problemów co ty nie
                      siedziała bym na forum i klepała bezmyślnie w klawiaturę, tylko
                      poszła do pracy, a nie migała się tak jak ty to robisz.
                      • madziulec Re: do zwolenniczek szczepień 01.08.10, 19:16
                        KOCHAM wrecz merytoryczne argumenty wink))
                        Jestes wrecz idealnym przykladem, ot takim ksiazkowym, ze nie nalezy z Toba
                        dyskutowac, bo nie masz kompletnie nic do powiedzenia.
                        Ot, klepiesz, klepiesz, zero argumentow, zero wiedzy, a poziom dyskusji mniej
                        wiecej na poziomie wioskowego glupka albo magla.

                        Dlatego kocham to, bo wystarczy zapytac: ok, fajnie, ale podaj MERYTORYCZNE
                        argumenty i taka osoba zamyka sie w 3 minutki wink

                        Dlatego zadalam sobie wtedy z tym ladowiskiem odrobinke trudu, bo opowiadalas to
                        z takim przekonaniem, a ja w Warszawie mieszkam od urodzenia i na Nieklanskiej
                        juz bywalam jako dziecko i ladowiska nie bylo. Pewnie zreszt anie zrobia, bo nie
                        ma gdzie. Najblizsze pewnie jest na Szaserow, niedaleko tak naprawde i
                        widzialam, gdy bylam tam ze swoim dzieckiem jak pare razy ladowal tam helikopter
                        (ladowisko od strony ul. Garwolinskiej dla zainteresowanych).
                        Ale opowiadalas takie kocopoly, ze sie wyc chcialo.

                        Tym razem podobnie.
                        Nie szczepisz, ale nie wiesz dlaczego. Nawet nie umiesz wybronic swojego
                        stanowiska. Ot, poczytalas w internecie, ale nie zglebilas tematu.
                        Jak dotad spotkalam JEDNA osobe, ktora miala cokolwiek zglebione, ale tak
                        naprawde nie miala dostepu do wielu artykulow i publikacji medycznych, wiec
                        swoja wiedze opierala tylko na tzw . "abstraktach", czyli o kant d.. potluc.

                        Co do prob wycieczek osobistych.. wybacz ale zostawie to bez komentarza. Nawet
                        dlatego, ze ... powinnas pamietac co to jest netykieta, a akceptujac regulamin
                        tego forum czytalas ja i regulamin forum wink

                        Caluje mocno w czolko.
                        • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 01.08.10, 19:48
                          madziulec napisała:

                          > > >
                          > >
                          > Dlatego zadalam sobie wtedy z tym ladowiskiem odrobinke trudu, bo
                          opowiadalas t
                          > o
                          > z takim przekonaniem, a ja w Warszawie mieszkam od urodzenia i na
                          Nieklanskiej
                          > juz bywalam jako dziecko i ladowiska nie bylo. Pewnie zreszt anie
                          zrobia, bo ni
                          > e
                          > ma gdzie. Najblizsze pewnie jest na Szaserow, niedaleko tak
                          naprawde i
                          > widzialam, gdy bylam tam ze swoim dzieckiem jak pare razy ladowal
                          tam helikopte
                          >
                          No i widzisz, ktoś, moze ty podesłał mi linka, gdzie najbliżej
                          szpitala na
                          Niekłańskiej jest lądowisko, otóż nie na Garwolińskij, tylko
                          helikoptery lądują na małej uliczce, z tego co pamiętam, równoległej
                          do Niekłańskiej,nie pamiętam nazwy tej ulicy a nie chce mi się
                          sprawdzać na mapie, bo mi to w tej chwili lata, jak ląduje
                          helikopter ruch samochodów jest wstrzymywany, uliczka jest ok. 100
                          metrów od szpitala, jak nie mniej.Kicha z tym twoim lądowskiem, jak
                          widzisz.


                          A co pozostłej twojej wypowiedzi - nie będę się odnosić, nie po raz
                          pierwszy zresztą osobę, która ma inne zdanie niż twoje nazywasz
                          głupkiem. I kto tu obraża kogo obraża. Jak widać, zamiast się wziąć
                          do roboty nadal siedzisz na forum.
                          • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 01.08.10, 19:57
                            No widzisz, znalazłam linka, którego mi podesłałaś, a ktorego nawet
                            do końca nie przeczytałaś, oto cytat:

                            Jednak gdy chory ma trafić do Szpitala Bródnowskiego, helikopter
                            ląduje w pobliskim parku. Kiedy zaś ma się znaleźć w szpitalu przy
                            Niekłańskiej lub Praskim, wstrzymywany jest ruch na ul. Krowiej.

                            A teraz odpier papier się ode mnie.
            • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 20:56
              Ponawiam pytanie - co zrobisz, gdy Twoje dziecko zachoruje? Odpowiesz czy
              będziesz się bała?
              • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:07
                protozoa napisała:

                > Ponawiam pytanie - co zrobisz, gdy Twoje dziecko zachoruje?
                Odpowiesz czy
                > będziesz się bała?
                Już odpowiedziałam na to pytanie, kilka postów wcześniej.
                • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:11
                  ak, wiem doczytałam później.
            • kali_pso Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:02
              mój brat chorował, bo wtedy nie
              > było szczepienia,, przeszedł bez większych problemów

              I czego to ma dowodzić według Ciebie?
              Czy jeśli Tobie udaje się przechodzić na czerwonym świetle bez
              urazów to oznacza, że ktoś inny nie zostanie na tych samych
              światłach potrącony przez samochód?
              • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:39
                kali_pso napisała:

                > Czy jeśli Tobie udaje się przechodzić na czerwonym świetle bez
                > urazów to oznacza, że ktoś inny nie zostanie na tych samych
                > światłach potrącony przez samochód?

                Jak decyduję się przejśc na czerwonym świetle, to tylko wtedy jeżeli
                jestem pewna, że nic mi się nie stanie, rozglądam się dokładnie czy
                coś nie nadjeżdża i staram się szybko,ale ostrożnie przejśćwink
                • d.o.s.i.a Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 00:52
                  Nie masz pojecia o tym jak grozna moze byc odra i w ile lat po przechorowaniu
                  moze ujawnic sie podostre zapalenie mozgu (nie do uratowania). Od wielu lat w
                  krajach zachodnich obserwuje sie ponowny wzrost ZGONOW dzieci chorujacych na
                  odre. Dlaczego? Bo przez idiotow rodzicow, ktorzy nie szczepia na ta chorobe,
                  znow spada odpornosc populacyjna i odra sie rozprzestrzenia.

                  Czy Ty w ogole sobie zdajesz sprawe z tego, ze jezeli Twoje dziecko zachoruje na
                  odre i nawet ja przezyje bez powiklan, to moze zarazic cale mnostwo innych
                  dzieciakow? Pol biedy, jesli to dzieci rownie nieodpowiedzialnych rodzicow, ale
                  to moga byc takze noworodki i male dzieci, ktore sa za male na szczepienie.

                  www.businessweek.com/lifestyle/content/healthday/637218.html?campaign_id=rss_topStories
                  wyborcza.pl/1,75248,1611181.html
                  Trzeba byc skonczonym, nieodpowiedzialnym idiota, zeby nie szczepic przeciwko
                  takim chorobom.
                  • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 14:39
                    Idiota nie czyta ze zrozumieniem, przeczytaj jeszcze raz ze
                    zrozumieniem to co napisałam, bo nie będę się po raz kolejny
                    powtarzać.
            • aretahebanowska Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:02
              Polio występuje - za naszą wschodnią granicą, przylazło z byłych
              republik gdzie już od kilkunastu lat nie szczepią. Tylko czekać aż
              pojawi się u nas. To samo dotyczy dyfterytu. Ty nie zachorowałaś na
              świnkę, ja tak. Dobrze to pamiętam i nie życzę tego swoim dzieciom.
              Zresztą moja osobista ciotka ogłuchła po przechorowaniu świnki. Ty
              znasz osoby z problemiami po szczepionce na polio. Ja w dzieciństwie
              widywałam takich co na to chorowali. Tego też nikomu nie życzę. A
              problem Euvaxu to niechlujstwo razem ze sknerstwem (zakupienie
              taniej, z niesprawdzonego źródła szczepionki), za które ktoś
              powinien beknąć. A w tym wątku właśnie chodzi o szczepienia - bo
              pytasz co żrobić żeby go uniknąć jakby to miało być coś co w
              założeniu ma zaszkodzić.
              • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:10
                aretahebanowska napisała:

                > >
                > A w tym wątku właśnie chodzi o szczepienia - bo
                > pytasz co żrobić żeby go uniknąć jakby to miało być coś co w
                > założeniu ma zaszkodzić.
                Nie, ja nie pytam absolutnie co zrobić, żeby uniknąć. Przezytaj mój
                pierwszy post - napisałam czego mogę się spodziewać po Sanepidzie w
                dalszej kolejnoścismile
                • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:13
                  Niczego. W końcu machną ręką, bo co ich to w sumie obchodzi. Najwyżej Ty
                  będziesz miała problem, niepełnosprawne dziecko itd. Zapewniam, że nie będzie to
                  zmartwienie SANEPIDU.
                • aretahebanowska Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:13
                  Przeczytałam Twój post. Napisałaś tam, że nie wyraziłaś zgody na
                  szepienie. Czyli szczepić nie chcesz. Traktując pismo jako zwykły
                  list i udając, że go nie dostałaś oznacza, że chcesz tego
                  szczepienia uniknąć.
                  • el_jot Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:42
                    na foaretahebanowska napisała:

                    > Przeczytałam Twój post. Napisałaś tam, że nie wyraziłaś zgody na
                    > szepienie. Czyli szczepić nie chcesz. Traktując pismo jako zwykły
                    > list i udając, że go nie dostałaś oznacza, że chcesz tego
                    > szczepienia uniknąć.

                    Ale nie pytam na forum, jak uniknąć szczepienia, bo unikam z ważnych
                    powodów, o których już też pisałam. Na forum chciałam się
                    dowiedzieć, co dalej będzie z SAnepidem.
            • thegimel Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:04
              Po odrze komplikacje jednak się zdarzały w epoce przedszczepiennej i to poważne.
              A krztusiec ostatnio coraz częściej się pojawia. Jakoś bardziej boję się choroby
              niż szczepienia.
              • protozoa Re: do zwolenniczek szczepień 24.07.10, 21:09
                Jest mozliwość szczepienia nawet dorosłych ( od marca - chyba br).
      • d.o.s.i.a Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 00:40
        > nigdy nie zachorował na żadną chorobę zakaźną
        > (pomimo braku szczepień).

        A nie wpadlas na to, ze nie zachorowal na zadna chorobe zakazna dlatego, ze to
        inne dzieci SA na nie zaszczepione i choroba po prostu w populacji nie ma na kim
        przenosic? Znaczy chlopak korzysta z czyjejs odpornosci na tzw. krzywy ryj.
        Czestotliwosc wystepowania chorob zakaznych, na ktorej to mamusia opiera swoje
        idiotyczne rozumowanie jest niska wlasnie DZIEKI temu, ze inne dzieciaki sie
        szczepia (odpornosc populacyjna).

        Gwarantuje sie, ze gdyby chlopak zetknal sie z choroba zakazna to by na nia
        ZACHOROWAL...
      • ayak Re: do zwolenniczek szczepień 25.07.10, 21:47
        dziwy jakieś wypisujesz!
        Tak się składa, że ktoś z mojej bliskiej rodziny (lekarz pediatra!)
        przepracował kilka ładnych lat w Glaxo i twierdził zupełnie co
        innego. Zaszczepił trójkę swoich dzieci, oraz "każe" szczepić wnuki.
    • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:06
      Zrobić nie zrobią nic, niestety.
      Mam jednak pytanie, na które chciałabym uzyskać od Ciebie odpowiedź - co zrobisz
      gdy Twoje dziecko zachoruje na jedną z chorób przeciwko której nie zaszczepiłaś?
      Czy sama z własnej kieszeni zapłącisz za leki, hospitalizację, weźmiesz urlop
      bezpłatny zamiast zwolnienia na opiekę nad dzieckiem, czy też może będziesz
      domagała się, aby za to wszystko zapłacił NFZ w ramach twojej składki - zwykle
      są to niewielkie pieniądze.
      Brak odpowiedzi nalezy traktować jako tchórzostwo.
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:13
        protozoa napisała:

        > Zrobić nie zrobią nic, niestety.
        > Mam jednak pytanie, na które chciałabym uzyskać od Ciebie
        odpowiedź - co zrobis
        > z
        > gdy Twoje dziecko zachoruje na jedną z chorób przeciwko której nie
        zaszczepiłaś
        Nie wiem czy doczytałaś, nie zaszczepiłam na tężec, błonicę,
        krztusiec, dawką przypominającą w szóstym roku życia, ponieważ
        lekarze do tej pory nie wyjaśnili dlaczego moje dziecko mając 2,5
        roku straciło przytomność. Czy lekarka, ewentualnie pani z Sanepidu
        napisze mi gwarancje, że dziecku z niewyjaśnionym incydentem
        neurologicznym nie będzie miało cięzkich powikłań po tej szczepionce?
        CZy lekarka ewentulanie tępa pani wykonująca szczepienia będzie
        płacić za ewentualną rehabilitację mojego dziecka? Nie. Dlatego,
        miedzy innymi, nie biorę na siebie odpowiedzialności za skutki
        zaszczepienia i po prostu nie zaszczepię.

        > Czy sama z własnej kieszeni zapłącisz za leki, hospitalizację,
        weźmiesz urlop
        > bezpłatny zamiast zwolnienia na opiekę nad dzieckiem, czy też może
        będziesz
        > domagała się, aby za to wszystko zapłacił NFZ w ramach twojej
        składki - zwykle
        > są to niewielkie pieniądze.
        > Brak odpowiedzi nalezy traktować jako tchórzostwo.
        • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:00
          Zadałam pytanie wyżej, bo nie doczytałam odpowiedzi, która de facto nie jest
          odpowiedzią na moje pytanie. Zapłacisz za leczenie czy będziesz wymagała od NFZ.
          Proste!
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:12
            Nie będę się powtarzać
          • madzioreck Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 13:39
            Protozoa, dlaczego nie odniosłaś się do wyjaśnień el_jot związanych z ryzykiem w
            przypadku tego konkretnego, jej dziecka? Tylko powtarzasz jak katarynka NFZ czy
            własna kasa?

            el_jot napisała:
            nie zaszczepiłam na tężec, błonicę,
            > krztusiec, dawką przypominającą w szóstym roku życia, ponieważ
            > lekarze do tej pory nie wyjaśnili dlaczego moje dziecko mając 2,5
            > roku straciło przytomność. Czy lekarka, ewentualnie pani z Sanepidu
            > napisze mi gwarancje, że dziecku z niewyjaśnionym incydentem
            > neurologicznym nie będzie miało cięzkich powikłań po tej szczepionce?
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:21
        I jeszcze jedno: nie rozumiem dlaczego miałbym leczyć swoje dziecko
        z własnej kieszeni, skoro np palacze leczą raka płuc za państwowe
        pieniądze. Zresztą, sporo już wydałam na prywatne leczenie dziecka.
        To po pierwsze. Po drugie - zaszczepienie nie zagwarantuje, że
        dziecko nie zachoruje, patrz: epidemia krztuśca na Pomorzu i nie
        tylko.
        • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:02
          Jestem za tym, żeby palacze płacili.
          Ty nie szczepiąc celowo i świadomie narażasz dziecko na chorobę. A nie chcąc
          płacić, naciągasz NFZ. Po prostu wyładzasz pieniądze. Może to brzydko brzmi, ale
          taka jest prawda. Rehabilitacja, hospitalizacja, leki kosztuja majątek.
          Wielokrotnie więcej niż Twoje składki nawet jeśli zarabiasz 50 tys miesięcznie.
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:22
            protozoa napisała:

            > Jestem za tym, żeby palacze płacili.
            > Ty nie szczepiąc celowo i świadomie narażasz dziecko na chorobę. A
            nie chcąc
            > płacić, naciągasz NFZ.

            Tak, pewnie. Jeżeli moje dziecko będzie miało poważne neurologiczne
            kompliakcje po szczepionce, to wtedy jak najbardziej leczenie w
            ramach NFZ będzie słuszne, wg ciebie. Ja wolę nie narażać dzieciaka
            na powikłania, zwłaszcza,że lekarze nie wykluczają padaczki, a
            padaczka jest przeciwwskazaniem bezwględnym do zaszczepienia.

            Wytłumacz mi, dlaczego pierwsze pytanie pani dr (świetnej
            specjalistki) było czy to nie jest czasem w wyniku szczepionki?
            Wytłumacz mamie dzwiewczynki, która po MMR dostała ataku padaczki, a
            jak byłam z dzieckiem w szpitalu, tamta była praktycznie roślinką,
            że powinna szczepić, na wszytko co dają?
    • kawad Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:22
      Uwielbiam bajki w stylu "nie szczepiłam dziecka i jest zdrowie jak ryba, nie
      choruje na zakaźne choroby". A dlaczego nie choruje? Dlatego, że reszta jest
      szczepiona i choroby się nie roznoszą tak jak w czasach gdy szczepionek nie
      było. Jasne, przestańmy szczepić dzieci - nie będzie problemu z przeludnieniem,
      natura sama wszystko załatwi.
      • jagoda2 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:52
        Przecież nikt tu nikogo do niczego nie zmusza, nie namawia, ani nie
        przekonuje.
        Inną sprawą jest, że rzeczywiście większość nie szczepionych dzieci
        cieszy się dużo lepszym zdrowiem niż te szczepione (zwłaszcza każdą
        możliwą szczepionką na wszystko co tylko możliwe) - dziwny zbieg
        okoliczności, prawda?
        • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 20:57
          CZęsto negatywne skutki szczepień mogą się ujawnić duuuużo później,
          nawet w wieku dorosłym, kiedy nawet nam do głowy nie przyjdzie, że
          to może być na skutek zaszczepiania od noworodka do 19-tki.
        • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:03
          Moje dzieci - mają po 20 lat, zostały zaszczepione na co sie tylko dało. Z febrą
          i durem brzusznym włacznie. I nie chorują. Dziwne prawda???
          • gabrielle76 do El_jot 24.07.10, 21:08
            odroczenie było ciezko załatwic, jechalismy po nie 170 km do super lekarza wink
            jesli chcesz sie dowiedziec czegos wiecej to napisz do mnie na maila
            moniaciss@onet.eu

            i pamietaj postepuj tak jak uwazasz nie słuchaj złosliwcyh komentarzy, olej
            zwłaszcza Protozoe która jest beznadziejnym człowiekiem
            • protozoa Re: do El_jot 24.07.10, 21:10
              Czy weźmiesz moralną odpowiedzialność gdy dziecko Twojej koleżanki cięzko
              zachoruje? Jeśli tak jesteś super, jeśli nie beznadziejnym człowiekiem.
              • gabrielle76 Re: do El_jot 24.07.10, 21:15
                Protozoa wiesz ze Cie nie trawie, jestes złą osoba i tragicznym lekarzem,popis
                tutaj dałas nie raz, nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dyskutowac
                • protozoa Re: do El_jot 24.07.10, 21:18
                  To po co odpisujesz? Nie znasz mnie jako lekarza, nic o mnie nie wiesz. Nie
                  znasz mnie jako człowieka, nic o mnie nie wiesz. A jak nie trawisz to idź i
                  zwymiotuj. Ulzy Ci.
                • aretahebanowska Re: do El_jot 24.07.10, 21:21
                  Przepraszam bardzo, co ma charakter protozoa do prowadzonej tu
                  dyskusji na temat szczepień. Jak się nie ma argumentów na poparcie
                  swojej tezy to się podpiera tym, że współdyskutant jest wredny? Jaka
                  by protozoa nie była to wiedzę na temat szczepionek ma, co widać
                  (przynamniej ja widzę). Tu popieram ją w całej rozciągłości bo po
                  prostu ma rację.
            • el_jot Re: do El_jot 24.07.10, 21:13
              gabrielle76 napisała:

              >
              >
              > i pamietaj postepuj tak jak uwazasz nie słuchaj złosliwcyh
              komentarzy, olej
              > zwłaszcza Protozoe która jest beznadziejnym człowiekiem
              Hmm, podejrzewam, że takim samym lekarzemsad Ale ja lubię z nią
              pisaćsmile
              • protozoa Re: do El_jot 24.07.10, 21:17
                Twoja opinia na mój temat interesuje mnie minimalnie.
                Chciałabym jednak Cię zobaczyć jak się płaszczysz przede mną w Izbie Przyjęć.
                Oj, wtedy jakoś przez gardziołko by Ci taka opinia o mnie ne przeszła, oj nie.
                Podobnie jak nijakiej Gabrielce.
                A gdybyśmy się spotkały na oddziale prawdopodobnie nie mogłabym się przed Tobą
                opędzić. Tyle dygresji. Pytanie było inne - co Ci zrobi Sanepid - nic.
                Zadowolona???
                • slonko1335 Re: do El_jot 24.07.10, 21:21
                  >Chciałabym jednak Cię zobaczyć jak się płaszczysz przede mną w Izbie Przyjęć.

                  Przerobiłam w życiu mnóstwo szpitali i dziesiątki lekarzy. Dzięki Bogu przed
                  żadnym nie musiałam się płaszczyć. Ci normalni tego nie wymagali bo bez tego
                  zajmowali się pacjentami......
                • gabrielle76 Re: do El_jot 24.07.10, 21:26
                  protozoa napisała:

                  > Twoja opinia na mój temat interesuje mnie minimalnie.
                  > Chciałabym jednak Cię zobaczyć jak się płaszczysz przede mną w Izbie Przyjęć.
                  > Oj, wtedy jakoś przez gardziołko by Ci taka opinia o mnie ne przeszła, oj nie.
                  > Podobnie jak nijakiej Gabrielce.
                  > A gdybyśmy się spotkały na oddziale prawdopodobnie nie mogłabym się przed Tobą
                  > opędzić. Tyle dygresji. Pytanie było inne - co Ci zrobi Sanepid - nic.
                  > Zadowolona???


                  no własnie opisałas po raz kolejny siebie "lekarko", na szczescie mam w rodzinie
                  prawdziwych lekarzy i nie muszę sie przed nimi płaszczyć
                • el_jot Re: do El_jot 24.07.10, 21:28
                  protozoa napisała:

                  >
                  > Chciałabym jednak Cię zobaczyć jak się płaszczysz przede mną w
                  Izbie Przyjęć.
                  > Oj, wtedy jakoś przez gardziołko by Ci taka opinia o mnie ne
                  przeszła, oj nie.

                  Daj już spokój z tym ciąglym płaszczeniem się przed tobą,jakie ty
                  sobie świadectwo wystawiasz, dziewczyno. Nic tylko w każdym wątku
                  schodzisz na tematykę płaszczenia się przed tobą.


                  >
                  > Pytanie było inne - co Ci zrobi Sanepid - nic.
                  > Zadowolona???
                  No i o to chodzismile
                • jagoda2 Re: Protozoa 24.07.10, 21:29
                  Ależ Ty musisz mieć charakter, nie ma co... Naprawdę w ten sposób
                  myślicie o nas, pacjentach? Jak można z taką pogardą mówić o innym
                  człowieku? Nie ma to, jak pokazać kto tu rządzi i jak jesteście ode
                  mnie zależni, co? Paskudny charakter, jak najdalej od takich osób.
                  Lekarz z takim charakterem powinien móc być co najwyżej
                  patomorfologiem i nie mieć kontaktu z żywym człowiekiem. Zawsze
                  twierdziłam, że przed przyjęciem na medycynę, ew. przed
                  dopuszczeniem do wykonywania zawodu, powinno się najpierw
                  przeprowadzać testy psychologiczne, co by takie jednostki eliminować.


                  protozoa napisała:

                  > Twoja opinia na mój temat interesuje mnie minimalnie.
                  > Chciałabym jednak Cię zobaczyć jak się płaszczysz przede mną w
                  Izbie Przyjęć.
                  > Oj, wtedy jakoś przez gardziołko by Ci taka opinia o mnie ne
                  przeszła, oj nie.
                  > Podobnie jak nijakiej Gabrielce.
                  > A gdybyśmy się spotkały na oddziale prawdopodobnie nie mogłabym
                  się przed Tobą
                  > opędzić. Tyle dygresji. Pytanie było inne - co Ci zrobi Sanepid -
                  nic.
                  > Zadowolona???
          • jagoda2 Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:21
            Raczej to kwestia przypadku, może szczęścia. Znam kilkoro dzieci
            nieszczepionych również zupełnie zdrowych i mnóstwo dzieci
            szczepionych często chorujących.
            Poza tym, kiedyś czytałam jakąś Twoją wypowiedź nt. postępowania z
            przeziębionym/zasmarkanym dzieckiem i opieką nad nim (m.in.
            konieczność pozostawienia w domu itd.) i w zupełności się z nią
            zgadzałam - uważam, że m.in. stąd (tzn. z takiego sposobu
            postępowania) Twoje dzieci są zdrowe i odporne, bo postępowałaś z
            nimi odpowiednio wtedy, kiedy tego potrzebowały. I zdrowia z całą
            pewnością nie zawdzięczają szczepionkom, ale - jak widać - również
            go nie utraciły.
            Paradoks polega na tym, że większość rodziców szczepi dzieci na co
            tylko się da i wierzy bezgranicznie, że nie będą chorować, tymczasem
            notorycznie puszcza je przeziębione, ba - nawet chore, do
            przedszkola i szkoły zamiast wtedy zająć się nimi jak należy.
            • hanalui Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 14:50
              Cytat jagoda2 napisała:
              > Paradoks polega na tym, że większość rodziców szczepi dzieci na co
              > tylko się da i wierzy bezgranicznie, że nie będą chorować,
              tymczasem
              > notorycznie puszcza je przeziębione, ba - nawet chore, do
              > przedszkola i szkoły zamiast wtedy zająć się nimi jak należy.


              Szczepilam na wszystko co jest u mnie w kalendarzu(sporo szerszy od
              polskiego) + swinska grypa ostatnio, puszczem z katarem i kaszlem do
              zlobka/przedszkola i na ponad 2 lata uczeszczania dziec byl do kupy
              moze ze 3 tygodnie nieobecny w tym ospa tydzien. Znam sporo takich
              dzici wokol mnie
            • 3-mamuska Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 15:14
              Paradoks polega na tym, że większość rodziców szczepi dzieci na co
              tylko się da i wierzy bezgranicznie, że nie będą chorować, tymczasem
              notorycznie puszcza je przeziębione, ba - nawet chore, do
              przedszkola i szkoły zamiast wtedy zająć się nimi jak należy.

              Wysylaja do przedszkola/szkoly bo musza zarobic kase na te wszyskie
              szczepienia. A ze dzieci siedza i smarkaja i roznosza chorobe to juz ok
              , bo oni zarabiac musza. I nie martwia sie ze inni rodzice maja problem
              bo oni przeciez na wszystko zaszczepili i sa tacy odpowiedzialni.
        • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 08:45
          jagoda2 napisała:

          > Przecież nikt tu nikogo do niczego nie zmusza, nie namawia, ani nie
          > przekonuje.
          > Inną sprawą jest, że rzeczywiście większość nie szczepionych dzieci
          > cieszy się dużo lepszym zdrowiem niż te szczepione (zwłaszcza każdą
          > możliwą szczepionką na wszystko co tylko możliwe) - dziwny zbieg
          > okoliczności, prawda?

          Czy mozesz przedstawic dane statystyczne potwierdzajace te opinie???

          Bo Twoja opinia jest jakby malo wiarygodna jak dla mnie i wyglada na lekko
          wyssana z palca.
        • dynema Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:33
          > Inną sprawą jest, że rzeczywiście większość nie szczepionych
          dzieci
          > cieszy się dużo lepszym zdrowiem niż te szczepione (zwłaszcza
          każdą
          > możliwą szczepionką na wszystko co tylko możliwe) - dziwny zbieg
          > okoliczności, prawda?

          Bzdura - Zgodnie z twoja teoria najzdrowsze by byly nieszczepione
          dzieci w Afryce.
          • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 15:04
            > Bzdura - Zgodnie z twoja teoria najzdrowsze by byly nieszczepione
            > dzieci w Afryce.


            W ogole najzdrowsze to byly dzieci kiedys, przed era szczepionek.
            Przynajmniej do momentu kiedy umieraly na krztusiec, albo zostawaly
            kalekami po polio...
            • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 15:24
              A ciekawa jestem, ktora z was pamieta opis w Ani z Zielonego
              Wzgorza, jak ta ratowala siostre Diany, gdy ta byla chora na
              koklusz????

              Czy moze wiecie jak teraz sie koklusz nazywa????
              • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 17:04
                Krup. Pamiętam doskonale ten opis.
                A tak przy okazji - wpadły mi w ręce materiały WHO dotycznące śmiertelności
                dzieci poniżej 5 roku zycia z powodu chorób zakaźnych . I tak:
                716 000 dzieci zmarło w 2004 roku na chorobę pneumokokową ( przepraszam za
                potoczną nazwę). Jest to miasto wielkości Krakowie.
                Odra pochłonęła w tym samym roku 540 000 istnień dzieci. Czyli miasto wielkości
                Poznania.
                Rotawirus 402 ooo - czyli tyle ile mieszka w Gdańsku .
                HiB spowodował zgon 386 000 dzieci - czyli tak jakby zmarli wszyscy mieszkańcy
                Lublina.
                Na krztusiec zmarło 294 000 czyli dokładnie tyle ile mieszka w Białymstoku.
                Tężec, który jest tak lekceważony pochłonął życie 198 000 dzieci do lat 5. A to
                oznacza połowę mieszkańców Szczecina.
                Wśród tych dzieci mogło być także dziecko forumki skwapliwie unikającej szczepień.
    • protozoa Re: Pismo z Sanepidu 24.07.10, 21:06
      Sanepid nic nie zrobi, więc panie nie zaszczepia. Dzieci zachorują, a panie nie
      zapłącą, bo niby dlaczego. Więc się nie dziwcie Drogie Panie, że NFZ nie ma
      pieniędzy na kontrakty ( kolejki), refundacje leków ( horrendalne ceny) i sto
      innych rzeczy. Nie szczepcie! My jesteśmy zaszczepieni.
      • bea.bea Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 08:35
        nie ma co bić piany protoza, mnie nie mieści się w głowie takie podejście,
        każdy zwsze jest pewny swego do czasu kiedy coś się nie stanie...
        i ci co nie zapinają pasów, bo po co
        i ci co zostawiają maluszki same w domu, bo ich dzieci madre są.
        i ci co spuszczają wielkie "mądre"psy bez kagańca
        i ci co wsiadają po pijaku do auta
        i ci co trzeźwi przeworzą rodzinę z prędkością światła...smile
        ale to skrajności są
        a jak widzę niektórzy w życiu mają szczęście inni nie, to srednia statystyczna
        jest...choć mozna przewidywać i wyciągać wnioski...
        ja mimo swej niewiary zawsze strasznie boję się lekcji pokory...

        na swojej drodze spotkałam raz matkę nieszczepionego dziecka, do tego z
        okropnym zapaleniem oskrzeli, a kolega pediatra który z nami był załamał sie
        gdy pani zarzadała tylko leków homeopatycznych...i dostała jak chciała, ale
        mała katowała się całe trzy tygodnie...prywatnie uważam, ze ludzie śmieją się
        ze świadków jehowy za ich podejście do tematu krwi, ale nie widzą że są
        zupełnie tacy sami...
        • bea.bea Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 08:47
          oczywiscie to jej dziecko miało zapalenie oskrzeli
        • madziulec Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 08:50
          Smutne jest to, ze brak argumentow nadrabiaja niektorzy haselkiem "wredna jestes".

          A moze by tak jakies merytoryczne komentarze???
          • bea.bea Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 09:04
            ale co tu merytorycznie komentować,
            ja wiem i chyba ty też , że szczepienia są potrzebne...one mają inne zdanie..
            mozna sie z dziewczynami spierać ale jak czytam piszesz mądrze ( chylę
            czoła ) i co??? z tego wynika..
            bicie piany dla zasady?
            udowadnianie, ze ktos jest głupszy bo ma wiedzę popartą jakąś sobie samemu
            znaną teorią...
            warto poznać zdanie innych, choć moim zdaniem jest makabtyczne..
            jak pisałam szczepie dziecko , ale nie szukam naukowego poparcia ufam mojemu
            pediatrze i zakładam że to mu pomaga, dziewczyny jak widać bronia swojego
            zdania też niekoniecznie merytorycznie...piszę o tym co czyję, bo ja taka
            emocjonalna jestem...
            ty chyba jesteś typem wojownikasmile ale czasem nie warto kruszyć kopismile
            pozdrawiam
          • bea.bea Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 09:06
            wydawało mi sie że jesteśmy w jednej drużynie, ale chyba mi sie
            wydawałosmile..teraz to już nie kumam ...smile
        • agniesia1973 Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 09:07
          Mi również skojarzyły się przeciwniczki szczepień z jakąś sektą. Nie szczepią, nie podają antybiotyków...leki tylko homeopatyczne itp,itd. Dorobiły do tego ideologię, jeszcze trochę i oskarżą resztę świata o prześladowania.
          Rozumiem te mamy,których dzieci miały jakieś problemy po szczepieniu ale nawet w takiej sytuacji trzeba ustalić dalsze postępowanie z pediatrą.
          Mam 37 i chorowałam na świnkę, odrę. Ponieważ dobrze pamiętam jak się wtedy czułam,dlatego nie zastawiałam się nawet nad tym czy nie zaszczepić synka. Oprócz obowiązkowych szczepień,zdecydowałam się na memingo i pneumokoki.
          Mam znajomą, która unika szczepień,nie podaje antybiotyków. Żadne racjonalne argumenty nie docierają do niej. Niestety jej córeczka ponosi konsekwencje jej postępowania. Angina skończyła się pobytem w szpitalu (no tak, po co antybiotyk), ostatnio przy zapalenie ucha doszło do pęknięcia błony bębenkowej (po co antybiotyk podać???)
          itd...

          Również jestem tego zdania, że te osoby,które bez konkretnej przyczyny unikają szczepień,powinny ponosić pełen koszt leczenia w przypadku ewentualnego zachorowania.
    • katia.seitz Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 10:24
      To ja tylko, podpisując się całkowicie pod poglądami grupy
      "zwolenników szczepień", dodam dwa przypadki z życia mojej
      rodziny:

      1. Brat mojej mamy w latach 40, mając 3 latka, zmarł na krztusiec.
      Szczepień obowiązkowych wtedy nie było.
      2. Przyjaciółka mamy w wieku dorosłym zachorowała na tężec. Przy
      okazji prac ogródkowych. Wyszła z tego, miała szczęście. Straszna
      sprawa. Dochodziła do stanu jako-takiej normalności przez kilka
      miesięcy.

      Osoby, które stoją po stronie wiedzy naukowej - gromadzonej wg
      rzetelnych reguł - stoją po stronie szczepień. Nie wyklucza to
      wcale stwierdzenia, że któraś konkretna szczepionka może okazać
      się niosącą ze sobą skutki uboczne. Wtedy trzeba taką szczepionkę
      wycofać i opracować inną. Ale to nie podważa idei skuteczności
      szczepień jako takich.
      • green_hill Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 14:14
        Rowniez sie pod tym podpisuje.

        Jestem w stanie zrozumiec rodzicow, ktorzy nie sczepia na pneumo, meningo, wiatrowke, rotawirusa - na zasadzie nieufnosci do "nowego". Rozumiem rowniez tych, ktorych dzieci reaguja silnym odczynem poszczepiennym lub tez maja powiklania neurologiczne. Ale nawet w takiej sytuacji mozna znalezc rozwiazanie: przesunac szczepienia w czasie, aby dziecko nabralo odpornosci, szczepic pojedynczo, szczepic szczepionkami martwymi. Kilka pieter wyzej Slonko podala odpowiednie przyklady.

        Nie rozumiem, jak mozna nie szczepic zdrowego, nieobciazonego dziecka na tezec, polio, odre, krztusiec. Nie, bo nie. Czy dorosli, rozgarnieci ludzie (a moze tylko na pozor rozgarnieci) nie rozumieja, ze strzelaja sobie w stope? A dalszej perspektywie takze, nam, rodzicom szczepiacym?

        Moim zdaniem jest to bardzo niebezpieczne zjawisko. Czytalam nie raz na roznych forach, jak matki przescigaja sie w doradzaniu sobie nawzajem, jak by tu wykiwac przychodnie i Sanepid, aby bron Boze nie zaszczepic. W tym watku to samo. Straszna zenada.

        Moja matka jest pediatra z ponad trzydziestoletnim stazem. Widziala dziesiatki dzieci z powiklaniami po swince, odrze, krztuscu, np. z ciezkim zapaleniem mozgu. Dzieci-rosliny po pneumokokowym zapaleniu pluc. Wielotygodniowe hospitalizacje. To nie jest wiedza z forum albo od pani Jadzi z warzywniaka.

        Pewnie, ze nikt nikomu pistoletu do glowy nie przystawi i nie powie: "Szczep!". Ciekawa tylko jestem, jak wypadna badania na temat wystepowania w spoleczenstwie chorob typu polio, krztusiec, odra za jakies 10-15 lat.
    • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 14:49
      Dziękuję za udział w burzliwej dyskusji, która przekszatłciła się na
      nagonkę na mnie. Niestety, tylko garstka z was potrafiła przeczytać
      mój post ze zrozumieniem i napisać kilka słów z sensem. Dla tych co
      nie potrafiły, po raz ostatni:w ieku 2,5 roku moje dziecko straciło
      przytomność, nie wykluczono padaczki, a ta jest bezwlędnym
      przeciwwskazaniem do zaszczepienia na błonicę, krztusiec, tężec.
      Moje dziecko otrzymało wszystkie obowiązkowe szczepienia, za wyj,
      tego w szóstym roku życia. CZy teraz dotarło??? Żegnam, kończę tę
      kompletnie bezsensowną dyskusję.
      • thegimel Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 14:59
        Jeżeli jest bezwzględne przeciwskazanie do szczepienia, to może da sie sprawę
        załatwić oficjalnie, bez chowania się przed sanepidem?
        • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 15:11
          thegimel napisała:

          > Jeżeli jest bezwzględne przeciwskazanie do szczepienia, to może da
          sie sprawę
          > załatwić oficjalnie, bez chowania się przed sanepidem?
          Tak chcę też zrobić, we wrześniu córka ma wizytę kontrolną u
          neurologa, być może wystawi nam odroczenie.
          • thegimel Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 15:15
            Cóż, pewne tematy (szczepionka, aborcja, PiS i kilka innych) zawsze wywołują
            burzę na forum. Starczy, że jedna osoba doda coś na inny temat, nie doczyta, źle
            zrozumie i dyskusja zaczyna wyglądać tak jak ta właśnie. Pozdrawiam.
    • el_jot [...] 25.07.10, 14:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 25.07.10, 23:58
      Powiedzmy sobie szczerze, ze mamuski, ktore nie szczepia swoich dzieci, tak
      naprawde parszywie wykorzystuja sytuacje i zeruja na innych. Ich dzieci omijaja
      wszystkie skutki uboczne i powiklania, a korzystaja zwyczajnie z odpornosci
      innych dzieciakow, ktorych rodzice wzieli na siebie to ryzyko. Bo przeciez gdyby
      nie te dzieci, to prawdopodobienstwo zachorowania byloby znacznie wieksze.
      Fajnie sie tak ustawic, nie? Kto inny placi i wystawia sie na ryzyko, a one
      bezpiecznie sobie korzystaja. Dla mnie chamowa i egoizm w najgorszym wydaniu.
      • q_fla Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 01:22
        Tak sie akurat składa, że moja córka nie szczepiona na zadne pneumo
        i meningo jako jedyna w przedszkolnej grupie najmniej choruje. W tym
        roku przedszkolnym w grupie mojej córki chłopczyk zachorował na
        pneumokokowe zapalenie płuc - oczywiście wcześniej szczepiony.
        W związku z tym przestań dorabiać niepotrzebną i zarazem śmieszną
        ideologię.
        • agniesia1973 Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 08:10
          q_fla - zawsze znajdzie sie wyjątek potwierdzający regułę. To jest
          argumentacja na mniej więcej takim poziomie: palacz zawsze ma
          znajomego niepalącego, który umiera na raka płuc smile
          Szczepionka na pneumokoki nie chroni przed wszystkimi serotypami tej
          bakterii.
          Ja zaszczepiłam synka jak skończył dwa latka, po ciężkim zapaleniu
          płuc. Synek jest odporny, prawie nie choruje, nie chodzi do
          przedszkola, od zawsze unikalismy kontaktu z chorymi i niestety nie
          unikneliśmy zachorowania na zapalenie płuc. Dlatego doszłam do
          wniosku, że jednak warto zaszczepić na pneumokoki. Jak na razie
          mamy spokój. Zobaczymy co się będzie działo we wrzesniu jak pójdzie
          do przedszkola ...
        • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:28
          > Tak sie akurat składa, że moja córka nie szczepiona na zadne
          pneumo > i meningo jako jedyna w przedszkolnej grupie najmniej
          choruje.


          To moze jeszcze mi powiedz co to ma wspolnego ze szczepieniami na
          odre, swinke, polio, krztusiec i inne choroby? Gdyby nie to, ze inni
          szczepia dzieci i narazaja sie na ewentualne skutki uboczne
          (mniejszei i wieksze), polio nadal zbieraloby zniwo. Wiec nie
          wyskakuj mi tu ze swoimi smiesznymi szczepionkami na penumokoki. Bo
          dzieki temu, ze to inne dzieci sa zaszczepione Twoje na polio
          prawdopdobnie nie choruje. Dostalo odpornosc od innych dzieci na
          krzywy ryj.
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 08:35
        Strasznie się nakręciłaś, to już kolejny twój wpis w tym wątku
        totalnie od czapy. Weź wyluzuj, to PMS, czy może już menopauza?
        • agniesia1973 Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:19
          el_jot, wpis jest aż drugi i nie do Ciebie kierowany smile
          wpis totalnie od czapy, tzn. ???? Mam potwierdzić, że szczepienia są
          beee i wtedy nie będę miała PMS?
          Pozdrawiam
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:25
            Mój wpis nie był do ciebie, tylko do Dosi. I sprawdź dlaczego nie
            chcę zaszczepić dziecka. Również podrawiamsmile
            • agniesia1973 Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:45
              ups i przepraszam, również pozdrawiam
        • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:29
          Szkoda, ze Ty nie potrafisz sie po raz kolejny do niego ustosunkowac.

          A Twoim jedynym argumentem jest "a bo moje dziecko, to to i tamto".
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:37
            d.o.s.i.a napisała:

            > Szkoda, ze Ty nie potrafisz sie po raz kolejny do niego
            ustosunkowac.
            >
            do czego?

            > A Twoim jedynym argumentem jest "a bo moje dziecko, to to i tamto".
            >
            >
            A czy może być ważniejszy argument od zdrowia i zycia własnego
            dziecka? Jak dla ciebie jest coś ważniejszego, to ok, nie mam więcej
            pytań.
            • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:09
              > A czy może być ważniejszy argument od zdrowia i zycia własnego
              > dziecka? Jak dla ciebie jest coś ważniejszego, to ok, nie mam
              więcej pytań.


              No i znowu, zero dyskusji, sama demagogia. Nie obchodzi mnie Twoje
              dziecko i to, ze kiedys zemdlalo, a Ty przez to zdecydowalas sie go
              nie szczepiac.

              Ja pisze o matkach, ktore z premedytacja nie szczepia swoich
              dzieci "bo skutki uboczne" liczac na to, ze wykorzystaja fakt, ze
              ktos inny zaszczepil.
              • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:18
                d.o.s.i.a napisała:

                > > A czy może być ważniejszy argument od zdrowia i zycia własnego
                > > dziecka? Jak dla ciebie jest coś ważniejszego, to ok, nie mam
                > więcej pytań.
                >
                >
                > No i znowu, zero dyskusji, sama demagogia. Nie obchodzi mnie Twoje
                > dziecko i to, ze kiedys zemdlalo, a Ty przez to zdecydowalas sie
                go
                > nie szczepiac.
                >
                > Ja pisze o matkach, ktore z premedytacja nie szczepia swoich
                > dzieci "bo skutki uboczne" liczac na to, ze wykorzystaja fakt, ze
                > ktos inny zaszczepil.
                >
                Kompletnie od czapy i nie na temat
                • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:26
                  > Kompletnie od czapy i nie na temat

                  Oj, oj, bo sie nie zainteresowalam losem Twojego biednego dziecka
                  tylko pisze o czym innym. Ach, ta urazona duma rodzicielska...
                  • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:32
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > > Kompletnie od czapy i nie na temat
                    >
                    > Oj, oj, bo sie nie zainteresowalam losem Twojego biednego dziecka
                    > tylko pisze o czym innym. Ach, ta urazona duma rodzicielska...
                    >
                    >
                    Nie, bo nie wypowiadasz się na temat. A temat był: czego mogę się
                    spodziewać po Sanepidzie. Jeżeli nie wiesz: nie zabieraj głosu. I
                    tyle. A mojej dumy rodzicielskiej nikt nie jest w stanie naruszyć,
                    zwłaszcza jakiś teorretyczny byt internetowy, do którego niewiele
                    dociera.
                    • angazetka Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 20:07
                      > A temat był: czego mogę się
                      > spodziewać po Sanepidzie. Jeżeli nie wiesz: nie zabieraj głosu.

                      Naprawdę jeszcze nie zauważyłaś, że w wątkach internetowych nie ma
                      obowiązku ścisłego trzymania się tematu?
                      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 20:50
                        Hmm, przez tyle lat zauważyłam. Ale próby umoralniania, dotykania co
                        bardziej drażliwych kwestii, typu: pomyśl o innych, co zrobisz jak
                        inne dziecko się zarazi od twojego itp itd są po prostu poniżej
                        wszelkiej krytyki. Cóz, wątek skierowany tak naprawdę do garstki,
                        niedługo dojdzie do 200.
          • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 12:46
            Wątek ma już ponad 100 wpisów, a ty jeszcze nie zdązyłaś ogarnąć o
            czym on jest. Moje gratulacje. Ja nie zalożyłam tego wątku, zeby
            pokazać wyższość nieszczepienia nad szczepieniem, założyłam ten
            wątek, po to żeby dowiedzieć się co Sanepid może zrobić, wobec zmian
            w ustawie. I przyczyną dla jakiej nie zaszczepiłam są problemy
            zdrowotne MOJEGO dziecka, nie dziecka Kowalskiej ani
            Nowawkowej. Dotarło? Reszta jest totalnie bezsensownym i tępym
            biciem piany.


            Ale panie z tego forum się szczególnie w tym lubują.
            • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:11
              Jesli nie szczepilas ze wzgledu na problemy zdrowotne Twojego
              dziecka, to rozumiem, ze masz opinie lekarza, ktory szczepienia nie
              zaleca i nie masz sie czego bac ze strony Sanepidu.

              Twoj watek jest po prostu bez sensu.
              • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:22
                d.o.s.i.a napisała:

                > Jesli nie szczepilas ze wzgledu na problemy zdrowotne Twojego
                > dziecka, to rozumiem, ze masz opinie lekarza, ktory szczepienia
                nie
                > zaleca i nie masz sie czego bac ze strony Sanepidu.
                >
                > Twoj watek jest po prostu bez sensu.
                >
                Nie mam zaświadczenia od lekarza, na razie. Skoro uważasz, że mój
                wątek jest bez sensu, to po jasną cholerę naprodukowałaś tyle
                bezsensownych postów. Ale widzę, że wreszcie doczytałaś, dlaczego
                nie zaszczepiłam dziecka big_grin
                • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:29
                  > bezsensownych postów. Ale widzę, że wreszcie doczytałaś, dlaczego
                  > nie zaszczepiłam dziecka big_grin


                  Slonce, przeczytalam juz dawno. I jeszcze raz powtorze, moze tym
                  razem dobitniej, ze mam gdzies Twoje dziecko i nie o nim sa moje
                  wypowiedzi. Paniala?

                  > Nie mam zaświadczenia od lekarza, na razie.

                  No prosze. 3 lata od "niezdiagnozowanego incydentu neurologicznego",
                  a mamuska nie ma zaswiadczenia od lekarza i szuka chalupniczych
                  metod wywiniecia sie od Sanepidu big_grin Smiech na sali.
                  • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:45
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > > >
                    > Slonce, przeczytalam juz dawno. I jeszcze raz powtorze, moze tym
                    > razem dobitniej, ze mam gdzies Twoje dziecko i nie o nim sa moje
                    > wypowiedzi. Paniala?
                    Nie jestem tak tępa jak ty, więc już dawno zauwżyłam, że twoje posty
                    są nie są o moim dziecku i dzięki bogu. I nie są również związane z
                    tematem wątku, czego ty nie jesteś w stanie ogranąć.
                    >
                    > >
                    >
                    > No prosze. 3 lata od "niezdiagnozowanego incydentu
                    neurologicznego",
                    > a mamuska nie ma zaswiadczenia od lekarza i szuka chalupniczych
                    > metod wywiniecia sie od Sanepidu big_grin Smiech na sali.
                    > Nie będę ci tego tłumaczyć, bo nie ogarniasz najprosszych słów, a
                    co dopiero bardziej skoplikowane informacjebig_grin
                    >
                    • d.o.s.i.a Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 15:01
                      > Nie jestem tak tępa jak ty, więc już dawno zauwżyłam, że twoje
                      posty > są nie są o moim dziecku i dzięki bogu.

                      No to o co Ci chodzi? Nie ma obowiazku pisac na temat na forum, jak
                      i nie ma obowiazku odpowiadac na posty, na ktore nie chce sie
                      odpowiadac. Nie masz nic do powiedzenia w temacie szczepionek na
                      polio, to sie nie odzywaj. Proste?


                      I nie są również związane z > tematem wątku, czego ty nie jesteś w
                      stanie ogranąć.

                      Watek juz dawno zboczyl na tory poboczne, czego Ty nie jestes w
                      stanie ogarnac.

                      > > Nie będę ci tego tłumaczyć, bo nie ogarniasz najprosszych słów,
                      a co dopiero bardziej skoplikowane informacjebig_grin

                      Jasne big_grin Najlepiej spal ta koperte, to Sanepid Ci nie udowodni, ze
                      cos Ci wysylal. Twoj plan zalatwienia sprawy rozwala mnie na lopatki.
                • green_hill Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 13:42
                  El_jot, mysle, ze ozywiona dyskusja wywiazala sie nie po Twoim poscie wyjsciowym, w ktorym jasno wyluszczylas, dlaczego nie zaszczepisz dziecka, tylko po poscie niejakiej agao_72, ktora "ma w nosie i juz".

                  Skoro Twoja corka ma bezwzgledne przeciwskazania do powtornego szczepienia, to dlaczego po prostu nie zadzwonisz do Sanepidu i tego nie wyjasnisz? Przeciez Ty nie masz nic do ukrycia, a tam nie pracuja jakies polglowki, tylko rozsadni ludzie. Nikt przy zdrowych zmyslach nie bedzie nekal matki, ktorej dziecko ma takie przeciwskazania.

                  Tymczasem Ty wolisz przyjac strategie "nie maja dowodow, ze mi cos wyslali, to moga mi naskoczyc". Malo powazne to jest ...
    • demonii.larua Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 18:16
      Zgodnie z KW niezaszczepienie dziecka szczepionką obowiązkową jest wykroczeniem
      i podlega karze grzywny lub nagany. Tym się może podeprzeć sanepid jak się
      uprze. Dlaczego się nie postarasz o zaświadczenie od lekarza, że akurat w
      przypadku Twojego dziecka szczepienie jest niewskazane i trzeba je przesunąć lub
      ominąć? To wystarczyłoby, żeby sanepid się "odczepił".
      • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 19:57
        Kodeks Wykroczeń nie ma zastosowania, ponieważ zmieniła się ustawa i
        za niezaszczepienie rodzice nie ponoszą żadnych sankcji karnych.
        SAnkcje grożą tylko w przypadku podejrzenia choroby zakażnej, a
        rodzic odmówiłby przymusowego leczenia. Nie mogę zalinkować, bo
        ustawę mam z Lexa.
        • el_jot Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 19:58
          Niedługo dziecko ma wizytę u neurologa. Pediatra, która zna dziecko
          nie robiła najmniejszych problemów, kiedy nie zgodziłam się na to
          szczepienie.
          • demonii.larua Re: Pismo z Sanepidu 26.07.10, 20:15
            To poproś pediatrę o pomoc jeśli dostaniesz ponowne wezwanie, zanieś do sanepidu
            i tyle. Po co się szarpać z urzędnikami, szkoda nerwów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka