wracadz
24.07.10, 14:24
Moja rodzina- czyli matka, jej rodzeństwo, ich dzieci, zony, mężowie,
kolejne pokolenia, były zawsze dla mnie ważne. To był taki odnośnik.
Do przeszłości,, do korzeni, do dzieciństwa. Struktura, która mnie
tworzyła, budowała. Ich autorytet byl niepodważalny. Choćby nie wiem,
co się działo złego, byli moją rodzina. Bardzo liczną, cało
pokoleniową. Powiększającą sie. Akceptowałam, tolerowałam, kochałam,
szanowałam, wracałam. Dzialy sie rożne rzeczy, ale mi to nie
przeszkadzało. Jak w rodzinie. Nie mialo to znaczenia. To zawsze byl
brat, a to ciotka.
W moim życiu nie ywdarzylo sie nic, a ich stsunek do mnie stal sie
wrogi. Spotkalam sie z olbrzmymia nienawisci,a z pogarda, z
nienawiscoa,... z zawiścią. Zle mi zyczyli wszystko to bylo jeszcze
bardziej podsycane przez moja siotre, potem matkę (miekszamy w innym
meiscie niz oni, wiec kontaktowali sie jedynie przez nie). Na
pcozatku bylo mi to objetne, nie wierzylam, zem oxna wierzyc w tkaie
bzdury. Ci ludzie jednak zaczeli mnie blokowac. Przestali odpowaidacn
a telefon-zawsze dzownilam z zyczeinami, przestali zapraszac na
sluby, na chrzciny. Stali sie wrodzy. Z dnia na dzien. Uwazalam ze to
jakiejs nieporozumienie, ale w tej chwili czara sie przelala, kiedy
zadzwonila do mnie policja, zeby zoric wywid srodowiskoy! Pytam o co
cohdzi, a oni, ze kPan taki, a tkai im powiedzial, ze jestem w
posaidaniu naszyjnika jego babki. JEGO BABKI. Dodam, ze jego babka
jest moja babką! Oczywiscie rozmyło sie, ale niesmak pozostał.
Sa to prości ludzie, bardzo zawistni. My mieszkamy w duzym miescie,
oni w małym. Maja kompleksy, licza moje pinadze.. potrafią szukac
mojego meisjca pracy.. Ogolnie jakis koszmar.
Od pewne czasu czasu zaczelam zdawac sobie sprawe z tego, ze ich
nienawidze. Zwlaszcza, ze teraz zblizylam sie do ordziny meza i
zdalam sobie sprawe, ze oni nie sa TACY. Ze nikt mine nie ośmiesza,
nie wyszydza, nie walczy z niezrozumiałych powodow. Nie ma w osbie
jadu i tej .. agresji.. Bagle zrobilo mi siel epiej i gorzej zarazem.
Nienawidze tych ludzi. Teraz jako 30 latka moge to powiedzieć, ze
robi mi sie niedobrze, gdy dzwonia, gdy pytaja.. nienawidze tych
parszywych ludzi.