Dodaj do ulubionych

Jestem wredna - tak naprawde szukam haka...

27.07.10, 12:00
Dotarło dzis do mnie - szukam haka na biedną "teściową".

Po wydarzeniach po porodzie mam alergię na rodzine mojego faceta. Minęlo
jednak 7 miesięcy i warto by zakopac topor wojenny. Wspaniałomyslnie
postanowilam zgodzić się aby dziecko pojechalo z ojcem na tydzień do babci bo
ona bardzo tego chciała. Przygotowalam dzis w nocy schemat żywienia, plan
dnia, tak koszmarnie wyśrubowany, że na bank nie sprosta smile Oczywiście przy
codziennym kontakcie i moich wtykach, na pewno coś wykryję że poszlo nie tak i
wtedy, wtedy znowu zacznie się jazda. Bede miala mocne argumenty by tam nie
jezdzic, by oni nie przyjezdzali do nas bo nie respektuja moich zasad
wychowania dziecka (czy respektuja czy nie, jeszcze nie wiem, ale mam cichą
nadzieję, że nie)...
Obserwuj wątek
    • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:06
      Nie rozumiem. Albo się zakopuje topór wojenny i nie tworzy się pułapek, albo się
      go nie zakopuje.
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:25
        Bo chyba się Kaczynskiego za dużo naogladałam tongue_out i mnie zaraził. Chodzi o to,
        żeby wyszlo, że ja jak najlepsze intencje mam i zakopuje a to oni jednak źli i
        nie dobrzy. Wole żeby podali kasze nie taka jak trzeba albo ubrali nie tak jak
        trzeba niż potem zrobili mi niespodziankę i zwrócili zakolczykowanego dzieciaka
        (maja takie pomysly - jak nie bedzesz widzieć, to przeklujemy - tekst szwagierki)
    • elza78 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:07
      wiesz moze porozmawiaj o tym z kims kompetentnym bo to sie nadaje do
      specjalisty, swoja droga tesciowa - babcia czasem jest przydatna a wowczas ona
      bedzie szukac haka na glupiutka synowa uncertain
      • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:10
        na czym polegają twoje zasady wychowania dzieci i dlaczego sa
        jedynie słuszne?
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:26
        do czego przydatna?? Nie sadze abym kieykolwiek jej potrzebowala do czegokolwiek...
        • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:30
          sueellen napisała:

          > do czego przydatna?? Nie sadze abym kieykolwiek jej potrzebowala do czegokolwie
          > k...

          Wiesz można nie lubić ale to co robisz jest po prostu chamskie w końcu to
          rodzice Twojego męża .Na niego tak samo masz haki ?
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:40
            na szczescie niemeza...
        • elza78 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:38
          coz, ty moze nie bo dla ciebie to obca osoba ale dla twoich dzieci to babcia tak
          sie sklada.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:13
        Na tak głupią synową nawet nie musi szukać haka big_grin
    • alexa0000 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:10
      Chce ci się? Dlaczego nie załatwisz sprawy jak dorosła osoba, bez
      gierek i uników?
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:27
        tzn jak?
        • alexa0000 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:37
          To znaczy określ , jakie sa twoje cele, jak je osiagnąć i jakie mogą
          być przewidywane konsekencje twojego działania.

          Chcesz zakopać topór wojenny-postępujesz tak, aby go zakopać.

          Chcesz zakopać go tylko pozornie-robisz właśnie tak, jak zamierzasz.
          Z takiego zachowania wynikają pewne konsekwencje. Niesnaski z mężem,
          pogorszone stosunki dziadków z dzieckiem i mężem( o tobie nie
          wspominając), nieufnośc do ciebie, traktowanie cię jako
          wichrzycielkę i mącicielkę, fałszywą osobę , i tak dalej. Jeżeli
          jesteś na to gotowa, w porządku. Jeżeli jednak nie, przemysl, czy ci
          się to kalkuluje.
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:43
            Kalkuluje, wklejm tekst ktory napisalam na tym forum w styczniu tego roku:

            Jestem 11 dni po porodzie.
            Wyszłam do domu w dniu porodu. Ledwo zdąrzyłam wziąć prysznic i przebrać się w
            piżamę, a już do drzwi zapukało 5 osób - rodzinka mojego faceta. Grzecznie się
            przywitałam, pogadałam o pogodzie i zwiałam z małą do sypialni. Imprezka
            trwała do 2 nad ranem. Oczywiście było głośno i wesoło. Dla mnie to tylko
            druga noc bez zmrużenia oka. Kiedy wreszcie usnęłam nad ranem, obudziła mnie
            położna, która weszła w sam środek tego bajzlu. Kiedy poszła oczywiście
            wygarnełam mojemu facetowi co o tym myślę. Jak grochem o ścianę.

            Następnego dnia kolejna wizyta jego rodzinki, trzeciego nocował u nas jego
            kuzyn! Oczywiście przygotowanie ręczników, pościeli itd na mojej głowie.

            Mówię, tłumaczę, proszę że potrzebuję spokoju. Dopiero uczę się opiekowac małą
            i ją karmić. Chcę to robić w różnych pozycjach np na sofie, ale jak mam to
            robić skoro wiecznie ktoś w domu!?

            W końcu mój facet wymyślił, że sprowadzi do nas swoją mamę to mi pomoże i
            odciąży, doradzi. No i jest - od niedzieli. Pojechaliśmy po nią z małą. Coś
            mnie tknęło by się zabrać i pojechać i dobrze zrobiłam, bo w ostatniej chwili
            zastopowałam przyjazd wraz z babcią 10-letniej siostrzenicy! Matka mojego
            faceta stwierdziła, że będzie jej się nudziło, bo nie zna polskiego ani
            angielskiego a ja hiszpańskiego i dlatego chce zabrać wnuczkę ze sobą!

            No i finał jest taki, że mam zero pomocy. Jego matka śpi do południa, więc ja
            we własnym mieszkaniu na paluszkach do kuchni (śpi w salonie połaczonym z
            kuchnią), zero prywatności, zero pomocy. Ogląda całymi dniami telwizję na
            kompie i nosi malą na rękach co też mnie wkurza bo jak się mała przyzwyczai
            będę miała potem problem.

            Oczywiście mimo ciągłych proźb rodzinka przychodzi codziennie. Wczoraj nie
            wytrzymałam nerwowo i jak wyszli rzuciłam żelazkiem o podłogę, wydarałam się
            jak dziekie zwierzę i poszłam na siłownię.

            Dzisiaj wzięłam nad ranem z kuchni trochę żarcia, wodę mioneralną, Zabrałam
            komputer i zamknęłam się z małą w sypialni. Nie zamierzam wychodzić przez cały
            dzień. Liczę już tylko na to że jak pozbawię jego matkę komputera i małej,
            zanudzi się i sama będzie chciała wrócić do domu.

            Co jeszcze mogę zrobić oprócz wyprowadzenia się z domu? Rozmowy (wielokrotne)
            nie dają nic. Wszelkie argumenty trafiają jak grochem o ścianę. On uważa, ze
            to jego rodzina i mają prawo przyjść i zobaczyć małą kiedy chcą. Szukanie
            mieszkania zajmie conajmniej 2 miesiące.
            • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:06
              Pamietam ten twoj postsmile
              Dalas sobie wejsc na glowe i tyle.
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:11
                No właśnie - dałam.
                Bo bylam miła i grzecznie tylko prosilam i tylko tłumaczylam i to nie nie po
                porodzie - przed porodem. Prosiłam podczas którejś kolacji kiedy byłam w
                zaawansowanej ciąży żeby nie przychodzili do szpitala i bardzo wyraxnie dawałam
                do zzrozumienia ze potrzebuje spokoju i ciszy na co siostra mojego
                męzczyzny zapytała, czy może byc przy porodzie (co za szczeście że zapytala!), a
                jej corka chce być chrzestną (nie planuję chrzu). Doszpitala nie przyszli tylko
                dlatego, że nie zdarzyli - przyjechali prosto do domu.
                • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:14
                  Ja rozumiem, że ich zachowanie zniechęciło Cię na tyle, żeby ich unikać, ale
                  tego, że knujesz nadal nie rozumiem.
                  • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:34
                    > Ja rozumiem, że ich zachowanie zniechęciło Cię na tyle, żeby ich unikać, ale
                    > tego, że knujesz nadal nie rozumiem.

                    Bo unikac tak do konca sie nie da.

                    Nie jestem z tych co nadstawiają drugi policzek. Rodzina mojego faceta, w
                    szczegolności rodzina matki nie ma dobrych relacji z nikim z parterow
                    kogokolwiek z rodziny.

                    Przyklady:
                    Ojciec mojego faceta nie utrzymuje żadnych kontaktow z nikim z rodziny swojej
                    zony. Przyczyny nie znam.
                    Dziewczyna kuzyna jest na kzdym kroku obrazan, wiecznie slysze niemile
                    komentarze na jej temat tylko dlatego że jest niesamowicie ladna, słowaczka a
                    nie hiszpanka a na dodatek studentka (nie pracuje i utrzymuje ją glównie jej
                    facet). Tyle, że córkę obgadujacej mamusi tez utrzymuje facet i to już jest ok smile
                    Eks dziewczyna mojego faceta po 7 latach ma na pienku z cala rodzina.
                    Matka mojego m krytykuje przyszlych zieciów na kazdym kroku, o wszystko mimo ze
                    jeden utrzymuje jej niepracujaca, nieuczaca sie i bezdzietna corke

                    Ale nic nie przebije ojca kuzynki mojego męzczyzny który sponsorując wesele
                    córki, powiedzial jej, że absolutnie nie życzy sobie aby ktokolwiek z rodziny
                    jej matki podchodził do niego po slubie z gratulacjami i zyczeniami i ze ma to
                    wszystkim przekazac. Przekazala tongue_out Nie rozumialam wtedy tego - nawet bylam
                    oburzona. teraz rozumiem faceta i z nim się jednoczę :p.
                    • nowi-jka Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 28.07.10, 10:28
                      a ja cie rozumiem i wspólczuje
                      super wymysliłas
                      hehe
                      co za rodzinka, troche jak włoska nie hiszpanska
                      smile
                • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:43
                  A teraz udajesz ze jestes mila i grzeczna a naprawde robisz podchody godne
                  przedszkolaka i znow nikt powaznie nie bedzie cie traktowal tylko jak tupiace i
                  kapryszace dziecko. Dorosly inaczej rozwiazuje takie sprawy.
                  Szwagierka se gada ze chce byc chrzestna , ze chce byc przy porodzie? A niech se
                  gada jak tak chce. Ty mowisz "nie" jeden raz ale wyraznie i robisz swoje,
                  przeciez bez twojego pozwolenia nikt obcej baby nie wpusci na porodowke! Bez
                  twojej zgody zadna obca baba dziecka nie ochrzci!
                  Ze szpitala ich mozesz wyprosic, nie posluchaja grzecznie to wolasz polozna i
                  ochrone. Tylko musisz byc przekonana, ze masz do tego prawo bo to twoje zycie i
                  ty nim rzadzisz.
                  A jak sie zwalili do domu mimo ze nie chcialas to prosze bardzo, wychodzisz do
                  drugiego pokoju, absolutnie nie chodzisz na paluszkach i nie obslugujesz
                  towarzystwa, robisz swoje i zyjesz po swojemu. Tesciowej mowisz, ze skonczyly ci
                  sie pieluchy i niech idzie na zakupy i przygotuje obiad skoro przyjechala do
                  pomocy.
                  Sproboj to zalatwic po doroslemu a nie laduj sie w kolejne gierki bo z tego nie
                  wyjdziesz a to rodzina twojego dziecka jest i to bliska wiec jakies stosunki
                  musisz z nimi ulozyc i lepiej zeby cie traktowali powaznie bo to wazne bedzie na
                  przyszlosc kiedy twoje dziecko podrosnie i samo bedzie chcialo jechac do babci
                  czy do ciotki.
                  • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:01
                    Ty mowisz "nie" jeden raz ale wyraznie i robisz swoje,
                    > przeciez bez twojego pozwolenia nikt obcej baby nie wpusci na porodowke!

                    jestes pewna? Jak rodzilam, bylo mi wszystko jeedno. jakby chciala, to by weszla.

                    Bez
                    > twojej zgody zadna obca baba dziecka nie ochrzci!

                    jestes pewna?

                    > Ze szpitala ich mozesz wyprosic, nie posluchaja grzecznie to wolasz polozna i
                    > ochrone. Tylko musisz byc przekonana, ze masz do tego prawo bo to twoje zycie i
                    > ty nim rzadzisz.

                    A mozesz mi jeszcze powiedziec po co sobie psuc nerwy? Pza tym, normalni ludzie
                    rozumieja kiedy sie im grzecznie oznajmia: po porodzie chcialabym miec kilka dni
                    tylko dla siebie i dziecka" - oni nie.

                    > A jak sie zwalili do domu mimo ze nie chcialas to prosze bardzo, wychodzisz do
                    > drugiego pokoju

                    Tak, poradz mi jeszcze ze powinnam byla pomyslec wczesniej i sobie stopery do
                    uszu kupic, bo przeciez trzeba byc przewidujacymm, ze sie urodzi w nocy,
                    nastepnego dnia bedzie impreza za sciana a o 7:00 przyjdzie polozna i bedzie
                    trzeba po porodzie i 48 godzinach bez snu jeszcze odgracac mieszkanie po hucznej
                    imprezie. Nie,no pwidz, paalabys miloscia wielka do tej rodziny, prawda?

                    Tesciowej mowisz, ze skonczyly c
                    > i
                    > sie pieluchy i niech idzie na zakupy i przygotuje obiad skoro przyjechala do
                    > pomocy.

                    Zrobila raz chyba z tona oleju, kiedy ja gotuje calkowicie beztluszczowo i ona
                    dobrze o tym wie. Po smazonym mi niedobrze.

                    > Sproboj to zalatwic po doroslemu

                    tzn jak??? tak jak z normalnymi ludzmi? otoz to nie sa normalni ludzie... to
                    tzeba zobaczyc na wlasne oczy aby uwierzc. I wiesz co? Z ludzi, ktorzy "weszli"
                    do rodziny moim zdaniem radze sobie najlepej, bo nie tylko ja mam z nimi jazdy.
                    • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:26
                      Wlazlaby ci obca baba na porodowke? A polozna od czego jest? A ochrona od czego
                      jest? Ty chyba sobie zartujesz, to juz teraz rozumiem, dlaczego ci wlezli na
                      glowe, przeciez jestes przekonana, ze daliby rade wlezc do twojej du.py i to
                      doslownie.
                      A jak ci dziecko ochrzci jesli dziecka nie dasz?
                      Ja nie pisze, ze to normalna rodzina ale niestety na taka trafilas i albo
                      dziecka nie dasz wcale albo musisz sobie z nimi ulozyc jakos stosunki. I to co
                      pisze to nie z milosierdzia bo babcia wnusia itp. tylko chodzi o to, zeby ci
                      ludzie cie szanowali i sie z toba liczyli.
                      A nerwy tak czy inaczej przy takich ludziach bedziesz sobie psuc bo to w tej
                      chwili bliska rodzina twojego dziecka. Dlatego powinnas postepowac w taki
                      sposob, zeby sobie jak najmniej tych nerwow napsuc a to co napsujesz zeby
                      przynajmniej nie poszlo na marne a na konto umocnienia swojej pozycji w tej
                      rodzinie.
                      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:37
                        > Ja nie pisze, ze to normalna rodzina ale niestety na taka trafilas i albo
                        > dziecka nie dasz wcale albo musisz sobie z nimi ulozyc jakos stosunki. I to co
                        > pisze to nie z milosierdzia bo babcia wnusia itp. tylko chodzi o to, zeby ci
                        > ludzie cie szanowali i sie z toba liczyli.

                        Nikomu, absolunie nikomu sie to nie udalo. Czytałas moje wypowiedzi? nie
                        narodził sie jeszcze taki co dal rade polubownie.

                        > A nerwy tak czy inaczej przy takich ludziach bedziesz sobie psuc bo to w tej
                        > chwili bliska rodzina twojego dziecka.

                        Nie psuje sobie nerwow. Próbuje przewidywac ich posuniecia i ich ustawiać - jak
                        pisalam, z siostrami juz mi jakos poszło i sie pytają. Z "teściowką" może byc
                        gorzej, choć juz mi kiedys moj m powidzial, że ona sie mnie boi. Mam nadzieję,
                        ze jestem wystarczająco straszna, ale nie mam jeszcze co do tego pewności.
                      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:53
                        > Wlazlaby ci obca baba na porodowke? A polozna od czego jest? A ochrona od czego
                        > jest? Ty chyba sobie zartujesz,

                        Nie żartuję, wystarczy że powiedzialaby ze jest z rodziny, ja i tak nie bylam w
                        stanie mowic. W szpitalu w ktorym rodzilam moga byc 2 osoby towarzyszace. Mój m
                        po prostu wszedł i nikt sie o nic nie pytał. Tyle, ze na jego obecność sie
                        zgadzalam. Nikt z personelu ani nie pytał o nic ani jego ani mnie. Wszedł to
                        wszedl - nikogo to nie obeszło. Gdyby tak pewnie weszla i ona pewnie też nikt by
                        nawet nie zapytał.

                        ze daliby rade wlezc do twojej du.py i to
                        > doslownie.

                        Nooo, ciekawe jak Ty byś spiewala na moim miejscu...

                        Tak jak piszę, z nimi trzeba ostro i krótko bo inaczej się nie da.
                        • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:34
                          > Nooo, ciekawe jak Ty byś spiewala na moim miejscu...
                          >

                          Nie no w takim razie pewnie bym wpuscila nawet ciotecznego brata siostry
                          drugiego meza tesciowej z kolega jakby chcial popatrzecbig_grin
                          A tak serio to na szczescie nie musze sie zastanawiac co bym zrobila, ja
                          wprawdzie bylam w stanie dac odczuc czy warknac jak mi cos nie pasowalo ale
                          gdybym nie mogla to byl ze mna przeciez moj maz, ktory mnie dobrze zna wiec nie
                          rozumiem jakb mogloby dojsc do takiej sytuacji.
                        • mia_siochi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 17:19
                          sueellen napisała:

                          > > Wlazlaby ci obca baba na porodowke? A polozna od czego jest? A
                          ochrona od
                          > czego
                          > > jest? Ty chyba sobie zartujesz,
                          >
                          > Nie żartuję, wystarczy że powiedzialaby ze jest z rodziny, ja i tak
                          nie bylam w
                          > stanie mowic. W szpitalu w ktorym rodzilam moga byc 2 osoby
                          towarzyszace. Mój m
                          > po prostu wszedł i nikt sie o nic nie pytał. Tyle, ze na jego
                          obecność sie
                          > zgadzalam. Nikt z personelu ani nie pytał o nic ani jego ani mnie.
                          Wszedł to
                          > wszedl - nikogo to nie obeszło. Gdyby tak pewnie weszla i ona
                          pewnie też nikt b
                          > y
                          > nawet nie zapytał.

                          A ja myślę, że typ baby jak teściowa to i na porodówkę się wepcha, i
                          do domu, a jak synowa na chwile zaśnie, to akcję jak z sensacyjnego
                          filmu zaplanuje, wyciągnie dzieciaka na chwile, pobiegnie do
                          przyczajonego w krzakach znajomego księdza i ochrzci bez pytania.
                          Wiem że brzmi to jakby mnie wyobraźnia poniosła, ale serio- nie
                          zdziwiłabym sie gdyby taki numer wywinęła ;D
    • iminlove Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:12
      sueellen napisała:

      > Dotarło dzis do mnie - szukam haka na biedną "teściową".
      >
      > Po wydarzeniach po porodzie

      Czyli szok poporodowy jeszcze trzyma?
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:16
        Coś długo big_grin
        Może niech sprawdzi poziom hormonów.
    • chloe30 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:12
      Zaraz cie zjedzą, bo przeciez babcia, ale ja cie doskonale rozumiem -
      mam taką awersję do teściowej, że zrobiłabym to samo. Trzymaj sie smile
      • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:20
        Nie zamierzam nikogo zjadać, ale i tak nie rozumiem. Jakbym tak bardzo
        nienawidziła teściowej, to bym nie wysyłała do niej kilkumiesięcznego dziecka na
        cały tydzień.
        • chloe30 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:32
          Ja na pewno bym nie wysłała, ale ja mam z mężem pewne kwestie
          doskonale dopracowane, min. obecność teściów (a raczej jej brak) w
          naszym zyciu.
          Natomiast Suellen ma męża Hiszpana, bardzo rodzinnego, i obawiam
          sie, że pewne sprawy musi załatwiać własnie podstepem.
          • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:38
            chloe30 napisała:

            > Ja na pewno bym nie wysłała, ale ja mam z mężem pewne kwestie
            > doskonale dopracowane, min. obecność teściów (a raczej jej brak) w
            > naszym zyciu.
            > Natomiast Suellen ma męża Hiszpana, bardzo rodzinnego, i obawiam
            > sie, że pewne sprawy musi załatwiać własnie podstepem.


            Tak to jest jak się mężna obcokrajowca i nic się o nim nie wie i jego rodzinie
          • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:39
            przecież pisze, że to nie maż tylko konkubent
            • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:16
              papalaya napisała:

              przecież pisze, że to nie maż tylko konkubent


              A co za różnica, mieszkają razem, wychowują dziecko, żyją jak małżeństwo.
              • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:21
                Mogą żyć jak małżeństwo,ale małżeństwem nie są.
                Ma to za to swoją inną nazwę czyli konkubinat i nie ma co się burzyć.
                • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:23
                  A kto się burzy gazetko? wink
              • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:29
                ale nie są małżeństwem
                • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:30
                  "to tylko facet"

                  czyj to cytat?
                  • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:27
                    papalaya napisała:

                    czyj to cytat?

                    To jest tytuł książki Anny Mazurkiewicz.
                    • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:29
                      szukaj dalej, o ile to nie przekracza twoich mozliwości
                      • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:35
                        papalaya napisała:

                        szukaj dalej, o ile to nie przekracza twoich mozliwości


                        Proszę, cóż za wersal tongue_out. A książkę akurat czytałam, wiec nie musiałam szukać.
                        • gringo68 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:40
                          szukaj dalej, wersal jest we francji
          • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:17
            Nie męża tylko konkubenta.
            Ona jest konkubiną.
    • 18_lipcowa1 bez sensu 27.07.10, 12:14
      by oni nie przyjezdzali do nas bo nie respektuja moich zasad
      wychowania dziecka (czy respektuja czy nie, jeszcze nie wiem, ale
      mam cichą
      nadzieję, że nie)...



      przerazajaca jestes
    • cora73 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:18
      Twojego meza mi zal. Ciezko zyc z kims kto nie akceptuje twojej
      rodziny, za wszelka cene robi kwasy i dazy do ograniczenia lub
      zaniechania kontaktow. Nie rob problemow gdzie ich nie masmile
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:29
        > Twojego meza mi zal.
        Na szczescie nie maż. Z reszta ma doświadczenie. Rozstał się z zupelnie innego
        powodu niż rodzina. Ze swoja eks mieszkal 7 lat, a ona i jego matka nienawidziły
        się szczerze i bezgranicznie, a dzieci nie mieli. Ze mna jest lepiej - wyszlo
        pod koniec ciazy i po porodzie.

        P.S. Nie jestesmy małżenstwem i przed 40stka nie planujemy.
    • angazetka Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:21
      Nie ogarniam twego postępowania, serio. Na cholerę ci to?
    • kaamilka Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:25
      rzucę oklepanym tekstem - współczuje Twoim dzieciom - że chcesz im
      zabrać i obrzydzić babcie

      jesteś okropna i jeszcze się tym chwalisz
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:38
        Bie, dzieciom obrzydzac nie chce, - chce tylko by rodzinka mojego faceta
        trzymała się jak najdalej ode mnie i nie wchodziła na moj teren ani na
        przyszlosc, nie wycinała mi zadnych numerów.

        chodzi o przestroge na przyszłosć, o ewentualne problemy większego kalibru,
        których nie potrafie w tej chwili przewidzieć. Chodzi o to, zeby nie podejmowali
        za moimi plecami decyzji dotyczących mojego dziecka bo bedę baaardzo zła. Jakbym
        im popusciła, to nie wiem co by wymyslili - bardzo prawdopodobne jest przebicie
        uszu, wyslanie fotek dziecka na jakiś konkurs, kupienie dziecku psa itp...
        • kaamilka Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:00
          A powiedz tylko w jaki czarodziejski sposób z takiej rodzinki wyrósł
          taki cudny facet jak Twój...? A może "na starość" też mu się odmieni
          i będzie kubek w kubek jak jego rodzina?
          Strzeż się tongue_out
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:04
            No prosze Cie, przeciez to tylko facet...
            • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:17
              spermodawca? buhaj rozpłodowy?
        • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:02
          > chodzi o przestroge na przyszłosć, o ewentualne problemy większego kalibru,
          > których nie potrafie w tej chwili przewidzieć. Chodzi o to, zeby nie podejmowal
          > i
          > za moimi plecami decyzji dotyczących mojego dziecka bo bedę baaardzo zła. Jakby
          > m
          > im popusciła, to nie wiem co by wymyslili - bardzo prawdopodobne jest przebicie
          > uszu, wyslanie fotek dziecka na jakiś konkurs, kupienie dziecku psa itp...

          To bardzo dziecinny sposob sobie wymyslilas, zeby dac do zrozumienia ze jestes
          grozna i ze trzeba sie z toba liczyc.
          Moim zdaniem efekt moze byc odwrotny od zamierzonego bo nikt nie bedzie
          traktowal cie powaznie, zreszta calkiem slusznie nie.
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:07
            No nie wydaje mi się. Tlumaczenia i proszenia juz probowałam. Zostały olane.
            Policzono się z moim zdaniem dopiero kiey podniosłam głos, a ja krzyczec bardzo
            nie lubie.

            Doszłam do wniosku, ze ich trzeba wytresowac jak zwierzeta po prostu kijem i
            marchewką...
            • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:09
              Ale gdzie tu kij, gdzie marchewka, gdzie tresura? Stawiasz im wymagania , ktorym
              oni nie sa w stanie sprostac, zeby tylko miec mozliwosc robienia fochow i tyle.
              A i tak gwarancji nie masz, ze dziecko nie wroci okolczykowane.
              Kij i marchewka to by bylo, ze nie posylasz dziecka bo im nie ufasz z powodow
              ... (i tu wymieniasz). Poswiecasz sie i godzisz na wizytowanie dziecka pod twoim
              nadzorem i uczysz babcie obslugi, stawiasz wymagania ale uczciwe, powazne.
              Jesli widzisz ze sie wywiazuje to z wielka laska w przyszlym roku wysylasz
              dziecko do babci na wakacje.
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:18
                > A i tak gwarancji nie masz, ze dziecko nie wroci okolczykowane.

                Nie wroci. Juz wiedzą, że jakby wróciło okolczykowane, to więcej jej do nich nie
                puszczę i dopiero ostre słowa zadzialay i dotarło. Siostry wytresowałam - juz
                pytaja czy mogą zrobic to czy tamto.

                Dobra, jesli chodzi o schemat zywienia, to zaznaczylam ze to tylko schemat aby
                wiedzli co dziecko juz probowało i dawac mozna smiało i zeby z nowościami się
                wstrzymali bo wole jej je wprowadzac sama w domu. Wypunktowalam wszystko
                wyraźnie, zeby potem nie było, że czegos nie powiedzialam, czegoś nie wiedzieli.

                Tylko chochlik mi podpowiada, zeby dopisac, ze mała pieknie je łyżeczką tongue_out (jest
                dokladnie odwrotnie)
    • 18_lipcowa1 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:31
      Przygotowalam dzis w nocy schemat żywienia,




      olaboga a jak tesciowa nakarmi dziecko łyzeczka to juz w ogole ja
      znienawidzisz...
      • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:34
        bo to jest jedyny słuszny schemat żywienia, a jak wiadomo teściowa
        chce otruć dziecko
        • alicja_ala Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:40
          gorzej, tesciowa na pewno wpadnie bo bedzie usilowala podac zupe
          lyzka, a jak wiadomo zupe podaje sie dziecku butelka- juz po
          tesciowej:p nawet tego misternego planu nie musi autorka knuc bo
          babcia skazana jest na porazke
          • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:44
            jedynie słusznych zasad trzeba się trzymać do bólu, jak nie, to
            synowa się obrazi

            znam ten typ ludzi, z wlasnego doświadczenia, latem dzieci idą spać
            po dobranoce, bo zasady są żelazne i należy ich przestrzegać wink
            • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:39
              obrazi?
              na nia to nie zadziala. Leb ukreci! - moze....

              A moje dziecko chodzi spac po polnocy.
              • papalaya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:31
                to też chore, ustaw mu normalne godziny snu
                • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:58
                  wolę, żeby miala takie jak moje. Sama chodze spac po pierwszej i lubie pospac
                  dłużej a nie zrywac się skoro świt tongue_out
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:39
        > olaboga a jak tesciowa nakarmi dziecko łyzeczka to juz w ogole ja
        > znienawidzisz...

        nie nakarmi, chyba ze na sile bedzie wpychac, a za silowe rozwiazania, masz
        racje, znienawidze.
        • 18_lipcowa1 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:47
          naprawde, podziwiam- że też Ci się chce takie rzeczy wyczyniać

          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:58
            a co bys zrobila?
            moim zdaniem lepiej zlapac tesciowa na przegrzaniu niz na gorszych rzeczach,
            ktorych nie jestem w stanie przewidziec, a o ktore podejrzewam rodzinke ojca
            mojego dziecka.

            Przyklady:

            nie raz mowilam, prosilam, tlumaczylam ze jestem antyfacebookowcem, a siostra
            mojego fceta namietnie zamieszcza zdjecia malej, inna chciala za moimi plecami
            na konkurs wysylac, babcia uszy przekluwac. Ta rodzinka to studnia bez dna jesli
            chodzi o pomysly wobec mojego dziecka (nie konsultowane an ze mna ani z moim
            mezczyzna). Tyle, ze on nie walczy. Sam nie zamieszcza nigdzie zadnych zdjec,
            ale zdjecia siostry olewa i nie mowi nic 'bo nie chce sie klocic"
            • 18_lipcowa1 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:14
              sueellen napisała:

              > a co bys zrobila?
              > moim zdaniem lepiej zlapac tesciowa na przegrzaniu niz na gorszych
              rzeczach,
              > ktorych nie jestem w stanie przewidziec,


              jesli masz taka schizę, to albo pozwalaj na spotkania pod twoim
              nadzorem albo nie pozwalaj na nie wcale
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:20
                No co ty? ona i ja w jednym pokoju? Nie mam ochoty isc siedziec za morderstwo
                1go stopnia! tongue_out
    • deodyma Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:33
      nie rozumiem takich ludzi, jak Ty.
      niby zakopalas topor wojenny a usilujesz kopac doleczki pod tesciowa
      i po co?
      glupia jestes i tyle.
      • anulla1 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:45
        Generalnie liczysz na to że teściowa źle ubierze dziecko, czyli
        przegrzeje, wychłodzi- przeziębi, nie założy kapelusza
        przeciwsłonecznego, nie osłoni ciała przed słońcem- poparzy skórę,
        lub też źle będzie żywiła- co też wpłynie niekorzystnie na dziecko
        tylko po to żeby miec argument że się źle zajmuje wnuczką!!!
        Super!!!!
    • green_hill Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 12:57
      Tez kompletnie nie rozumiem, po co Ci takie roszady. Skoro nie cierpisz tesciowej i masz w swoim mniemaniu powody, aby jej unikac, to jej po prostu unikaj. Jesli uwazasz, ze jest szurnieta i moze zrobic krzywde dziecku, nie wysylaj dziecka do niej tylko wykonujcie "widzenia" w Twojej obecnosci. Tesciowa pewnie kocha wnuczke i ma prawo spedzac z nia czas. Wszystko da sie zorganizowac tak, aby obie strony byly usatysfakcjonowane.

      Twoj "podstepny plan" jest dziecinny i niedojrzaly. Dorosli ludzie rozmawiaja ze soba i wyjasniaja nieporozumienia. Jesli nie mozna osiagnac porozumienia, w ostatecznosci zrywa sie kontakt.
      • verdana Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:13
        Po co takie roszady> Żeby bylo wiadomo, kto sie liczy - nie mąz, nie
        dziecko, nie babcia -liczy się tylko Autorka postu. QWłasne dziecko
        ma głęboko w d..., najwazniejsze, aby świat podporzadkował się jej
        życzeniom, nawet jeśli przy okazji dziecko zostanie skrzywdzone - a
        zostanie, bo tego dlugo ani niemąż ani jego rodzina nie wytrzyma.
        Tylko to nie jest wazne, wazne jest podporzadkowanie sie rozkazom
        mamy.
        A dla mamy najwazniejsza jest figura.
        • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:21
          a nie, bo czysta podłoga!
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:17
        Unikam. Nie widziałam jej 7 miesiecy. jak jej dam dziecko na tydzien, istnieje
        szansa ze nie zobacze jej przez kolejne 7...

        Wszystko da sie zorganizowac tak, aby
        > obie strony byly usatysfakcjonowane.

        Z ta rodziną - wątpie...

        Dorosli ludzie rozmawiaja z
        > e soba i wyjasniaja nieporozumienia.

        Przeczyta sobie co pisze w tym wątku - z nimi nie da się rozmawiać. Jak "tylko"
        grzecznie rozmawiałam i tłumaczylam, to po porodzie weszli mi na glowę i
        niszczyli najpiekniejsze chwile z moim nowonarodzonym dzieckiem. Wiecej na to
        nie pozwolę i załatwię to wszelkimi chwytami.

        Druga strona medalu jest taka, ze jak ja sie teraz postawię i nie pozwole na
        wyjazd dziecka do babci to moj face moze mi robic problemy kiedy ja będe chciala
        pojechac do swojej rodziny, a bylam juz dwa razy z dzieckiem i wybieram sie
        trzeci. On jeszcze nie był.
        • lelija05 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:39
          Nie wiem, czy gdzieś napisałaś, bo nie znalazłam, ale dlaczego nie jedziecie razem?
          Ja na Twoim miejscu bałabym się dziecko wysłać do takiej rodziny, pamiętam Twoja
          historie poporodową.
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:44
            > Nie wiem, czy gdzieś napisałaś, bo nie znalazłam, ale dlaczego nie jedziecie ra
            > zem?

            bo robimy piekne dzieci tongue_out

            bo kiedy nikt sie nie wtraca jest nam dobrze razem
            • lelija05 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:50
              Wybacz, ale nie zrozumiałam.
              Co to ma do rzeczy?
              Nie boisz się puścić dziecko do takiej teściowej?
              No nie mów,że nie dałabyś rady wytrzymać tam tygodnia.
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:32
                bylam tam trzy razy.

                raz mieszkalismy w hotelu. Wtedy jeszcze nie rozumialam, dlaczego moj facet tak
                naciska na hotel wbrew zwojej mamie chcacej nas ugoscic w domu - chcial mnie
                chyba chronic
                drugi raz w mieszkaniu kolegi, ktory pojechal na wczasy - powod ten sam
                trzeci raz (w ciązy) u jego rodzicow - i to byl koszmar, wiecej tam nie pojade.
                Nie chodzi o to, ze oni są źli, tylko koszmarnie glośni. Raz się smieja, raz
                klócą, kazdy robi co chce nie liczac sie z innymi, potem sie o to żra, imprezują
                do rana, są koszmarnie meczacy. Koszmarnie.

                Kiedy weszlam do ich domu pierwszy raz, ojciec kłocil się z matka o stoł. Nic
                nie rozumialam. Oni sie żarli, szurali tym stolem, reszta ludzi przy tym stole
                albo się śmiala, albo kibicowala ojcu lub matce, talerze spadały a ja siedzialam
                wryta. Okazało się, że matce się ten stol nie podoba i ciosała kolki na glowie
                mężowi ze go postawił a on postanowił go uratowac, zwinał wszystko ze stolu
                wyrywając ludziom talerze z rak i wyniosł go na balkon. Śmieszne? Dzine?
                Niekulturalne? - nie - normalne! u nich.
                Innym razem "teściowa" nie odzywala się do corki miesiąc i nie pojechala na
                komunie wnuczki matka ścieła córce włosy. ojciec nie pozwala córkom opalać się
                topless przed domem i wygania pod dom sasiada (mieszkają przy plazy) a one
                specjalnie rozbieraja się do rosołu przed ojcem i bratem bo wiedzą że ich to
                drażni. Jest tego naprawdę duuuuzo.
                • deodyma Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:52

                  > drugi raz w mieszkaniu kolegi, ktory pojechal na wczasy - powod
                  ten sam
                  > trzeci raz (w ciązy) u jego rodzicow - i to byl koszmar, wiecej
                  tam nie pojade.
                  > Nie chodzi o to, ze oni są źli, tylko koszmarnie glośni. Raz się
                  smieja, raz
                  > klócą, kazdy robi co chce nie liczac sie z innymi, potem sie o to
                  żra, imprezuj
                  > ą
                  > do rana, są koszmarnie meczacy. Koszmarnie.
                  >
                  > Kiedy weszlam do ich domu pierwszy raz, ojciec kłocil się z matka
                  o stoł. Nic
                  > nie rozumialam. Oni sie żarli, szurali tym stolem, reszta ludzi
                  przy tym stole
                  > albo się śmiala, albo kibicowala ojcu lub matce, talerze spadały a
                  ja siedziala
                  > m
                  > wryta. Okazało się, że matce się ten stol nie podoba i ciosała
                  kolki na glowie
                  > mężowi ze go postawił a on postanowił go uratowac, zwinał wszystko
                  ze stolu
                  > wyrywając ludziom talerze z rak i wyniosł go na balkon. Śmieszne?
                  Dzine?
                  > Niekulturalne? - nie - normalne! u nich.
                  > Innym razem "teściowa" nie odzywala się do corki miesiąc i nie
                  pojechala na
                  > komunie wnuczki matka ścieła córce włosy. ojciec nie pozwala
                  córkom opalać się
                  > topless przed domem i wygania pod dom sasiada (mieszkają przy
                  plazy) a one
                  > specjalnie rozbieraja się do rosołu przed ojcem i bratem bo wiedzą
                  że ich to
                  > drażni. Jest tego naprawdę duuuuzo.










                  nic strasznego w ty co opisalas nie widze.
                  bylam swiadkiem podobnych rzeczy a nawet duzo "gorszych', niz to
                  opisujesz i nie zrobilo to na mnie zadnego wrazenia, naprawde.
                  Ty bys padla pewnie trupem na moim miejscubig_grin
                • alexa0000 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:08
                  Fajnie! Taki folklor. Jakiż inny od małżenstwa moich tesciów, którzy
                  mieszkają w jednym mieszkaniu i żyją w osobnych pokojach, od 20 lat
                  zamieniając codziennie ze dwa zdania. Dwa, jak dobrze pójdzie.

                  Weszłaś do innej kulturowo rodziny. Czyz greckie , włoskie lub
                  hiszpanskie rodziny są skandynawsko chłodne , opanowane i ciche?
                  Moge sie mylić, ale mnie twój opis pasuje do znanego mi sterotypu.

                  Czy sie kochają? Sa dobrymi ludzmi? Czy też podpalają bezdomne koty,
                  plują na beznogich Cyganów? Są podłymi egoistami, niedbającymi o
                  rodzinę?
                  • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:17
                    Oni się na pewno kochają, nie przeczę.
                    Ale ja z nimi według ich zasad życ nie mogę i koniec. Dlatego albo nie będa
                    włazic na mój teren i baaardzo wyraxnie i ostro zakreślę granice albo bedzie
                    dokładnie tak samo jak z innymi osobami z zewnatrz ktore związaly sie z kims z
                    rodziny.

                    Faceci mają latwiej. Wycofują sie. Płaca alimenty na dziecko albo i nie i w
                    ogole nie utrzymują najmniejszego kontaktu. Znikaja. Kobiety też znikają, tyle
                    ze razem z dziecmi, chyba że dzieci sa starsze. Np. ciotka mojego m (zona brata
                    mamy) po smierci męza nie pozwala nikomu z rodziny meża przyjezdżac na jej
                    ranczo (wczesniej co roku były tam rodzinne imprezy), nie utrzymuje zadnych
                    kontaktów. Jej synowie, owszem, ale mają po 20 + lat. Eks żona kuzyna mojego m,
                    niespełna 6 miesięcy po porodzie zniknęla z dzieckiem. Zabrala dzieciaka i
                    wyjechała do rodzicow do Barcelony. Kamien w wode. Nie wytrzymała w tej
                    rodzinie, mimo, że Hiszpanka.
                    • bez_seller Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:28
                      sueellen napisała:
                      Eks żona kuzyna mojego m,
                      > niespełna 6 miesięcy po porodzie zniknęla z dzieckiem. Zabrala
                      dzieciaka i
                      > wyjechała do rodzicow do Barcelony. Kamien w wode. Nie wytrzymała
                      w tej
                      > rodzinie, mimo, że Hiszpanka.


                      Bzdury piszesz, zeby tylko na Twoim stanelo.big_grin
                      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:33
                        nie, nie piszę bzdur. Tak jest, a stanie na moim i tak smile
                • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 17:01
                  Jesli mam byc szczera to w tych sytuacjach ktore opisalas nic strasznego nie
                  widze. Moze dlatego, ze sama mam za meza poludniowca pielegnujacego wiezi
                  rodzinne z dalekimi kuzynami bedacymi potomkami kuzynek wlasnej prababci i do
                  troche zywszego niz polski temperament sie przyzwyczailam a nawet sama sie
                  troche rozkrecilamtongue_out Jednak cos takiego spokojnie bym wytrzymala raz na jakis
                  czas, wrecz wolalabym nie w hotelu zadnym mieszkac a w samym epicentrum akcji.
                  Na dluzsza mete to moze byc meczace ale pare dni? Zas chronic cie facet powinien
                  byc kiedy tuz po porodzie bylas ale tego jakos nie zrobil.
                  • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 18:17
                    a ja sie nie zamierzam rozkrecac...
                    nie chce tak zyc i o ile moga sobie u siebie w domu zyc na kupie i wydzierac sie
                    jak zazynane swinie, kłocic, krzyczec, wyrywac sobie rzeczy, to nie u mnie, nie
                    mnie i nie do mnie.
                    • franczii Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 28.07.10, 10:09
                      Alez ja cie wcale nie przekonuje zebys zyla jak oni.
                      Ale wiesz weszlas w te rodzinke. Rozumiem cie troche bo mam szwagierke wariatke
                      cos w rodzaju Penelope C. z tego filmu Vicky cristina barcelona, nawet z twarzy
                      podobnabig_grin temperament wybujaly nawet jak na poludniowe standardy, no wiec
                      dopoki patrzysz z zewnatrz to wlasnie sie taki barwny folklor, nietuzinkowa
                      postac, dodaje smaczku nudnemu zyciu ale sprobuj z taka zyc pod jednym dachembig_grin
                      Wsciekla jestem na dziewuche bo przez jej nieprzewidywalnosc i moje zycie czasem
                      sie robi nieprzewidywalne ale to siostra faceta mojego jest, nie moge jej
                      wykopac z zycia chyba ze razem z facetem. Wiec troche cie rozumiem ale z drugiej
                      strony nie pojmuje bo probujesz sie calkiem od nich odciac a to nierealne. Moze
                      to tez kwestia determinacji, bo ja jestem przekonana, ze chce z moim facetem do
                      konca i wymieniac go na innego nie mam zamiaru wiec inaczej tez na rodzine jego
                      patrze, co nie znaczy, ze te rodzine kocham i ze moga sobie zrobic u mnie co
                      tylko chca. Zreszta mysle, ze dla nich tez jest dziwna moja powsciagliwosc,
                      spokoj i "zimna krew".
            • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:59
              sueellen napisała:
              >
              > bo kiedy nikt sie nie wtraca jest nam dobrze razem


              W każdym związku w tedy jest fajnie ale życie nie kończy się na Twoim mężczyźnie .
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 18:31
            Ja mam tam jechac???
            Nigdy w zyciu!
        • lacitadelle Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:53
          Uważasz, że rodzina twojego faceta to potwory czyhające by skrzywdzić Twoje
          dziecko i wiesz, że Twój facet nie jest skłonny im w tym przeszkadzać (żeby się
          nie kłócić) i wysyłasz go do nich z dzieckiem na tydzień?

          Ergo: albo masz w dupie swoje dziecko albo oni nie są aż tak groźni jak
          usiłujesz to nam przedstawić.
          • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:00
            lacitadelle napisała:

            > Uważasz, że rodzina twojego faceta to potwory czyhające by skrzywdzić Twoje
            > dziecko i wiesz, że Twój facet nie jest skłonny im w tym przeszkadzać (żeby się
            > nie kłócić) i wysyłasz go do nich z dzieckiem na tydzień?
            >
            > Ergo: albo masz w dupie swoje dziecko albo oni nie są aż tak groźni jak
            > usiłujesz to nam przedstawić.


            To samo pomyślałam
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:10
            mozna ch nazwac potworami, ja bym jednak okreslila ich jako ufoludki rzadzace
            sie swoimi, niejasnymi dla mnie ani nikogo z zewnatrz prawami. Oni sa jak
            cyganie. Trzymaja sie razem i nie mieszaja z innymi, chyba ze wchodza w zwiazki.
            sa one jednak burzliwe i najczesciej koncza sie rozwodami. chyba ze zostly
            zawarte w czasach franko (zakaz rozwodow) a teraz juz jakos leci (patrzrodzice
            mojego mezczzny).

            Dziecku krzywdy nie zrobią, w koncu wychowali czworo swoich i jedną wnuczkę i
            wszyscy żyją, więc tego sie nie boje. To co mogą zrobić, to podejmowac wazne i
            ważniejsze decyzje za moimi plecami. To co wykryłam i za co im porzadnie zmylam
            głowę to już pisałam (kolczyki u niemowlaka, zdjecia w internecie, konkursy
            piekności). Nie wiem, na co jeszcze wpadną.
            • lacitadelle Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:13
              > wszyscy żyją, więc tego sie nie boje. To co mogą zrobić, to podejmowac wazne i
              > ważniejsze decyzje za moimi plecami. To co wykryłam i za co im porzadnie zmylam
              > głowę to już pisałam (kolczyki u niemowlaka, zdjecia w internecie, konkursy
              > piekności). Nie wiem, na co jeszcze wpadną.

              no ale zaraz, skoro puściłaś swoje dziecko do nich na tydzień, to będą sobie
              mogli swobodnie te decyzje podejmować, czyli nie są dla Ciebie aż takie ważne.
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:19
                mala bedzie z ojcem, poza tym, dowiedzialabym sie, a wtedy...
                • lacitadelle Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:28
                  > mala bedzie z ojcem,

                  Ale przecież ojciec się im nie przeciwstawia (podejrzewam, że pewnie po cichu
                  się z nimi zgadza)

                  > poza tym, dowiedzialabym sie, a wtedy...

                  Czyli jak już wiele razy napisano, na dziecku Ci nie zależy, tylko na
                  udowadnianiu własnych racji i okazji do wojny.

                  Ż-A-L.
            • lelija05 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:21
              No to jaką cholerę puściłaś tam dziecko, nadal nie rozumiem.
              Sama nie wiesz czego chcesz...
        • bez_seller Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:11
          No fakt, jestes wredna i szukasz haka. Znam takie "zimne suki".
          Wszystko musi byc wg ich scenariusza, kazde odstepstwo powoduje
          erupcje msciwosci.
          • verdana Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:36
            jak bedziesz miała szczęście, to dziecku cos się stanie i będziesz
            wreszcie zadowolona. Bo przeciez najwazniejsze jest nie dziecko, ale
            to, abys się dowiedziala, że zrobili jej krzywde i mogla wyciagnąć
            konsekwencje. Czyli - poslalaś, a teraz czekasz niecierpliwie - może
            się zdlawi nie takim jedzeniem, albo wypadnie oknem? Fajnie będzie,
            nie?
            • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:40
              daj spokoj, wychowala 4 dzieci wlasnych plus jedna wnuczke bo corusia wpadła w
              wieku 20 lat i podrzucila dziecko mamie na 4 lata a skonczy studia za granica,
              wiec nie boje się o to, ze cos jej zrobia zlego. Az tak nienormalni nie sa.
              Dzieci kochaja. Poza tym, bedzie tam z ojcem.
              • verdana Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:01
                No, to masz pecha - nie będzie się do czego przyczepic.
                Ale moze zdarzy się wypadek i bedzie OK.
              • bez_seller Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:03
                sueellen napisała:

                > daj spokoj, wychowala 4 dzieci wlasnych plus jedna wnuczke bo
                corusia wpadła w
                > wieku 20 lat i podrzucila dziecko mamie na 4 lata a skonczy studia
                za granica,

                Nie przeszkadza to jednak, ze masz ja za nic. No, "corusia" co
                wpadla, tez Ci nie lezy, rogowke w oku wypala i dziure w mozgu robi.

                > wiec nie boje się o to, ze cos jej zrobia zlego. Az tak
                nienormalni nie sa.
                > Dzieci kochaja. Poza tym, bedzie tam z ojcem.

                Ale to za malo. Oni,w Twoim teatrzyku, musza grac role, jakie dla
                nich przewidzialas.

                • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:07
                  akurat jej corusie, te co wpadła lubie najbardiej z całej rodziny i mamy dobry
                  kontakt. Serio smile
                  • bez_seller Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:13
                    sueellen napisała:

                    > akurat jej corusie, te co wpadła lubie najbardiej z całej rodziny
                    i mamy dobry
                    > kontakt. Serio smile

                    Co nie przeszkadza Ci strzyknac jadem w jej strone .
                    • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:18
                      eee, tam zaraz jadem. Ona doskonale wie co robi i co ja mysle. Jesteśmy ze soba
                      szczere.
                    • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:25
                      bez_seller napisała:

                      > sueellen napisała:
                      >
                      > > akurat jej corusie, te co wpadła lubie najbardiej z całej rodziny
                      > i mamy dobry
                      > > kontakt. Serio smile
                      >
                      > Co nie przeszkadza Ci strzyknac jadem w jej strone .



                      i mówisz o Niej z pogardą sama sobie zrobiłaś bękarta i mówisz o kimś w ten
                      sposób (bękart w rodzinie (nieślubne dziecko)) to tak na marginesie
                      • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 28.07.10, 11:09
                        >> i mówisz o Niej z pogardą sama sobie zrobiłaś bękarta i mówisz o kimś w ten
                        > sposób (bękart w rodzinie (nieślubne dziecko)) to tak na marginesie ..

                        I w dodatku żyje w konkubinacie big_grin
    • niezwykladziewczyna Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:11
      Ale w takim razie dlaczego chcesz wystawić dziecko jako cel do
      ewentualnej wojny?
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:18
        Bo jest niedojrzała?
      • verdana Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:25
        A dlaczego nie? przeież dzieko jest własnościa mamy - używa go do
        tego, do czego ma ochotę. Nie o dziecko tu przeież chodzi, ono w
        ogóle sie nie liczy. Czym mu bedzie u babci gorzej - tym bardziej
        Autorka będzie zadowolona.
    • marzeka1 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:23
      To jest tak głupie i niedojrzałe podejście, że aż wali po oczach.
      Nie ma to jak dokopać "mamusi", a potem wyżalać się na forum.
      Wytatuuj sobie na czole "Jestem MATKĄ i mam 100% racji"- może
      pomoże.
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:37
        eee, tam - nie przeczytaja.
    • imasumak Sueellen 27.07.10, 13:37
      Poniekąd rozumiem Twoje pobudki, ale pozwól, że Ci wyjaśnię, dlaczego takie
      działania nie mają sensu.
      Po pierwsze i najistotniejsze, posługujesz się dzieckiem jako narzędziem do
      osiągnięcia swojego celu. Jeżeli rodzina męża jest rzeczywiście tak
      nieodpowiedzialna, że może im przyjść coś głupiego do głowy, narażasz dziecko.
      Po drugie, co z tego, że kręcisz w tym momencie misterny plan, mający na celu
      złapanie teściowej na jakimś błędzie, kiedy wiesz doskonale, że Twój facet i tak
      nie wyciągnie z tego wniosków, bo to Ty jesteś dla niego dziwakiem, a nie jego
      rodzina. Co z tego, że będziesz miała argument w ręku, skoro będzie on dla
      Twojego faceta kompletnie niezrozumiały i co najwyżej zaostrzy różnice między wami?
      Zastanów się nad tym, co naprawdę chcesz osiągnąć, czy zależy Ci na dziecku, na
      związku, czy tylko na tym, żebyś Ty miała racje?
      • verdana Re: Sueellen 27.07.10, 13:42
        Nie, ten plan jest denny, ponieważ najmniej wazne jest w nim
        dziecko. Autorka wręcz by się ucieszyła, gdyby cos z dzieckiem bylo
        nie tak, bio miałaby haka na babcię.
        A jesli wszystko przebiegnie dobrze, to hak i tak sie znajdzie, bo
        nie o to przecież chodzi, aby dziecko było zadbane, aby miało
        kochającego ojca i babcię, tylko o to, aby zgnoić tesciową.
        Tylko tepienie rodziny partnera zwykle kończy sie tym, ze partner
        też ma dość.
        • marzeka1 Re: Sueellen 27.07.10, 13:46
          "Tylko tepienie rodziny partnera zwykle kończy sie tym, ze partner
          > też ma dość. "-

          tylko wtedy nasza dzielna MATKA ma haka, kartę przetargową- dziecko.
          Matko, jak kobiety potrafią być głupie, puste i myślące macicą, bo
          dziecię poczęły.
      • alexa0000 Re: Sueellen 27.07.10, 13:58
        Sueellen, imasumak ma racje. Ja to wiem, ty jeszcze nie.

        Przegrasz ,i to z kretesem. To nierówna walka. A wiesz dlaczego?
        Dlatego, że twój niemąż nie staje murem za tobą, tylko unika
        konfrontacji. Zostaniesz sama z tym syfem. Zabierasz sie od doopy
        strony, twoja agresja nie wzbudzi niczego innego, niz również
        agresję-to psychologiczny mechanizm, przecież to wiesz. Z
        towarzyszem broni, walczącym ramię w ramię w słusznej sprawie,
        byłoby ci dosć ciężko, ale w tym układzie dostaniesz po siedzeniu-i
        tylko ty.
      • sueellen Re: Sueellen 27.07.10, 14:45
        Jeżeli rodzina męża jest rzeczywiście tak
        > nieodpowiedzialna, że może im przyjść coś głupiego do głowy, narażasz dziecko.

        nie zrobia dziecku fizycznej krzywdy, akurat o to jestem spokojna.
    • changeone Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 13:55
      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin padłam!

      Bardzo bardzo fajne przyznanie się do "winy" big_grin
      • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:03
        ja tam bym swoich dzieci jak kartę przetargową w życiu nie wstawiła.
    • agulle Dlatego moi pójdą na księży 27.07.10, 14:09
      Uhu hu
      Ja moich synów wysyłam na księży, z wrednymi babami nie mam zamiaru się
      w przyszłości użerać.
      • q_fla Re: Dlatego moi pójdą na księży 27.07.10, 14:17
        Celibat ci tego nie zagwarantuje. tongue_out
      • marzeka1 Re: Dlatego moi pójdą na księży 27.07.10, 14:17
        A wiesz, że to jest myśl! Mam 2 synów, na samą myśl, że mogłaby mi
        się trafić taka synowa, to dreszcze mam.
        • gabi683 Re: Dlatego moi pójdą na księży 27.07.10, 14:57
          marzeka1 napisała:

          > A wiesz, że to jest myśl! Mam 2 synów, na samą myśl, że mogłaby mi
          > się trafić taka synowa, to dreszcze mam.



          Dokładnie mam jednego syna jak sobie po myśle ze może trafić na takiego
          babiszona to mi słabo
      • changeone a to mamusia decyduje, czy synuś zostanie księdzem 27.07.10, 14:24
        ?????

        Łomatko, stąd tacy księża uncertain
        • marzeka1 Re: a to mamusia decyduje, czy synuś zostanie ksi 27.07.10, 14:32
          Nie wiem, pewnie nie, ale znam kilka przypadków, gdy rodzice mocno
          protestowali, że syn czy córka chce iść do seminarium/zakonu.
          Czytając ten wątek, chyba nie protestowałabym tak mocno, zawsze może
          trafić się taka "synowa", która gra dzieciakiem, aby pokazać, że ona
          MATKA.
          • changeone a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 14:57
            Szczerze uważam, że jak sobie dziecko wychowamy takie ziółko w
            postaci synowej/zięcia dostaniemy, serio!!!

            Moje dziecko jest małe, mogę się mylić, ale nie wyobrażam sobie abym
            ja jako kochająca córka miała "przyprowadzić" do domu zięcia, który
            będzie przykry dla mojej własnej, kochanej matki!
            To samo gdybym była kochającym synem (big_grin) jak
            mogłabym "przyprowadzić" do domu synową, która by tak bardzo
            chciała gnębić moją matkę, którą kocham i szanuję.
            • sueellen Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:06
              Na szczeście coraz cześciej nie przyprowadza się synowej, tylko wyprowadza się z
              domu od mamusi żeby zamieszkac z zona. I tak jest najzdrowiej. Im mniej
              wtracania sie jednych do drugich, tym lepiej, zdrowiej i przyjemniej.

              P.S. Mój mezczyzna w wieku 18 lat wyprowadzil się z domu i wyjechal 3000km od
              rodziny. Zostawił sloneczne wybrzeże, goracy piasek, piekne widoki, pełny brzuch
              pysznego żarcia, wolną głowę od rachunkow i wyjechal do deszczowego Londynu nie
              znając jezyka by harować najpierw w MC donaldzie za 500 funtow miesiecznie,
              mieszkając z dziewczyna w klitce bez łazienki, gotując rok w mikrofalowce i
              dorabiając się 10 lat. Zostawił kochających rodzicow, mieszkanie za friko, pracę
              u tatusia podaną na tacy. Dlaczego???
              • marzeka1 Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:12
                "Na szczeście coraz cześciej nie przyprowadza się synowej, tylko
                wyprowadza się z
                domu od mamusi żeby zamieszkac z zona. I tak jest najzdrowiej. Im
                mniej
                wtracania sie jednych do drugich, tym lepiej, zdrowiej i
                przyjemniej. "-

                wiesz, NIGDY nie mieszkałam z rodzicami/teściami po slubie, ale
                to, co ty robisz jest żenujące. Bo zwyczajnie dobrze mieć z
                rodziną poprawne układy, nawet czysto kurtuazyjne od czasu do
                czasu. A ty jesteś w stanie, aby tylko dowalić teściowej,
                dzieciaka narazić, aby stanęło na twoim.
                Na dodatek związałaś się chyba z Hiszpanem, więc jakieś różnice
                kulturowe są, a ty jak w dym: aby tylko dopiec.

                Dla mnie czymś NORMALNYM jest wyprowadzka od rodziców, twoje
                zachowanie- nie, jest dziecinne, niedojrzałe, głupie.
                • sueellen Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:23
                  Bo zwyczajnie dobrze mieć z
                  > rodziną poprawne układy, nawet czysto kurtuazyjne od czasu do
                  > czasu. A ty jesteś w stanie, aby tylko dowalić teściowej,
                  > dzieciaka narazić, aby stanęło na twoim.

                  Ty czytalas co ja napisalam w tym watku?

                  Od czasu do czasu? Kurtuazyjne? Wszytko pieknie kiedy masz NORMALNĄ rodzine a
                  nie taka jak mój facet! tam nie ma kontaktow od czasu do czasu. Albo sa częste
                  albo wcale. Nic po srodku.

                  Z rodzicami mojego eks mialam świetne kontakty a bylismy razem 6 lat. I w
                  przypadku konfliktu ZAWSZE stawali po mojej stronie. I co z tego? Nic - i tak
                  się rozstalismy. Rodzice nie mieli nic do rzeczy. A do jego mamy wysylam kartki
                  na imieniny.
                  • marzeka1 Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:33
                    "nie taka jak mój facet! tam nie ma kontaktow od czasu do czasu.
                    Albo sa częste
                    albo wcale. Nic po srodku. "- kurczę,ale wiedziałaś, że wiążesz się
                    z Hiszpanem, gdzie takie podejście do rodziny jest częste, prawda? I
                    wiesz co? Jak tak cię czytam, nie wierzę, ze on to zaakceptuje na
                    dłuższą metę, a jak się rozstaniecie będziesz grać dzieckiem, ile
                    wlezie. Ot tak, aby dokopać.
                    • sueellen Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:45
                      > albo wcale. Nic po srodku. "- kurczę,ale wiedziałaś, że wiążesz się
                      > z Hiszpanem, gdzie takie podejście do rodziny jest częste, prawda?

                      Nie wiedziałam. Bo takie nie bylo. Było od czasu do czasu, krótko, malymi
                      dawkami. Jazdy zaczeły się jak byłam w ciazy.

                      jak się rozstaniecie będziesz grać dzieckiem, ile
                      > wlezie. Ot tak, aby dokopać.

                      Jakbysmy sie rozstali, dziecko zabieram i tyle i nie bede nikomu dokopywac. On
                      wybierze spokój i nie bedzie wcale walczył. Znam go. Chyba, że dziecko bedzie
                      starsze. Wtedy, z miłą checią, nawet na cale wakacje niech u dziadkow siedzi,
                      jesli bedzie chciala.

                      Moj facet jak ma sie klocic, to woli wyjsc i olac. Dlatego wyjechal 3000km od
                      swojej rodziny, dlatego nie reaguje na moje starcia ze swoja rodzina. Do swojej
                      siostry powiedzial kiedys, zeby usunela nasze zdjecia z facebooka (mimo, ze sam
                      jest antyfacebookowcem) bo zośka bedzie zla i nie chce z nia problemow - zoska
                      to ja tongue_out . Wszystko jakby co jest na mnie.
              • bez_seller Re: a tak zupełnie szczerze synowa-teściowa ! 27.07.10, 15:20
                dziewczyna w klitce bez łazienki, gotując rok w mikrofalowce i
                > dorabiając się 10 lat. Zostawił kochających rodzicow, mieszkanie
                za friko, prac
                > ę
                > u tatusia podaną na tacy. Dlaczego???


                Mezczyzna, by dojrzec, musi "wyruszyc w swiat", kobieta, urodzic
                dziecko. Wiec to byl dobrze rozwiniety instynkt.
      • gazeta_mi_placi Re: Dlatego moi pójdą na księży 28.07.10, 11:11
        agulle napisała:

        > Uhu hu
        > Ja moich synów wysyłam na księży, z wrednymi babami nie mam zamiaru się
        > w przyszłości użerać.

        Dobre big_grin
    • q_fla Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:20
      Twój pomysł jest żenujący i trąci myśleniem trzynastolatki, kiedy
      nadmiar produkowanych hormonów wali na łeb.
      Widać, że jeszcze nie osiągnęłaś w pełni dojrzałości emocjonalnej.
    • vivibon Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:29
      jesteś po prostu tchórzem. Powiedz facetowi albo jeszcze lepiej teściowej co o
      niej myślisz i będziesz miała spokój od zabaw typu "mam nadzieję, że dziecko się
      udławi/rozchoruje/padnie trupem jak będzie u rodziny, to ich nauczy kto rządzi" big_grin
      Myślisz, że nawet jak dadzą ciała i nie sprostają Twoim wyśrubowanym wymaganiom,
      to ktoś się przejmie? Przecież to jasne, że mają Cię w dupie.
    • inn-ka Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 14:52
      Jakby mojej po kryjomu chcieli uszy przekłuć to już bym jej nigdy z nimi na
      moment sama nie zostawiła. I nie wiem, jakich metod bym używała...
    • attiya Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:06
      no obawiam się, że na pewno nastąpi potknięcie i stanie na Twoim big_grin
    • georgyporgy Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:06
      A dlaczego wchodząc w związek ze swoim facetem nie wzięłaś pod uwagę, że będą
      między wami i waszymi rodzinami różnice kulturowe? Jesteście z dwóch różnych
      światów i kompletnie inaczej was wychowana i albo jesteś w stanie to przełknąć,
      pójść na kompromisy i zaakceptować, że ich kultury nie zmienisz, albo zawijasz
      manele i mówisz "to nie dla mnie".
      Jawisz mi się jako straszny francuski piesek... bo za głośno, bo ona tłusto
      gotuje a Ty nie możesz tłusto... Wymagasz od nich, żeby zmienili lata świetlne
      swoich przyzwyczajeń bo nastałaś TY.
      Wydaje mi się, że od początku nie miałaś pokojowych zamiarów wobec nich i nie
      bardzo chciało Ci się choćby sto razy tłumaczyć, że Ciebie wychowano inaczej i
      czy mogą to uszanować itd...
      Nie mówię, że to święta rodzina, ale to już rodzina i tego nie zmienisz więc
      może warto przemysleć pewne kwestie?
      Ja jestem wychowana w domu dwóch skrajnie różnych kultur i to co z niego
      wyniosłam to szacunek do tzw odmienności i długą, czasem bolesną naukę
      kompromisów. Tego samego powinnaś nauczyć swoją córkę, ale jak do tej pory
      unikasz tej drogi jak ognia...
      • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:32
        > A dlaczego wchodząc w związek ze swoim facetem nie wzięłaś pod uwagę, że będą
        > między wami i waszymi rodzinami różnice kulturowe?

        Bo wtedy jego rodzina nie byla obecna w naszym zyciu i nie wkarczali na moj
        teren. Znalam ich wylacznie z wyjazdow na sluby kuzynów mojego m, podczas
        ktorych nie mieszkalismy u "teściow" (ciekawe dlaczego moj m tak bardzo upieral
        sie by nie mieszkac u rodzicow?)

        Z boku sa nawet fajni, wygladają na wesolych, miłych, sympatycznych, kochajacych...

        Jesteście z dwóch różnych
        > światów i kompletnie inaczej was wychowana i albo jesteś w stanie to przełknąć,
        > pójść na kompromisy i zaakceptować, że ich kultury nie zmienisz, albo zawijasz
        > manele i mówisz "to nie dla mnie".

        Alez ja nigdzie nie musze zwijac maneli. Jestem u siebie, w swoim domu, 3000km
        od nich.

        Wymagasz od nich, żeby zmienili lata świetlne
        > swoich przyzwyczajeń bo nastałaś TY.

        W MOIM domu - TAK. Moj dom, moja kuchnia, moje zabawki, moje zasady.

        Jedyne, czego pragnę, to tego aby trzymali sie z dalekaaaaaa. Zeby zostali tam
        gdzie są i sie nie zbliżali do mnie (potrafia przyjechac bez uprzedzenia "bo
        byla promocja na bilety").
        • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:42

          > Jedyne, czego pragnę, to tego aby trzymali sie z dalekaaaaaa. Zeby zostali tam
          > gdzie są i sie nie zbliżali do mnie (potrafia przyjechac bez uprzedzenia "bo
          > byla promocja na bilety").




          A Twój mózg nie ogarnia że może matka chciała zobaczyć syna i dziecko a nie
          koniecznie Ciebie.Moja teściowa do mnie do domu może przyjechać kiedy chce i
          moja mam kiedy mają ochotę.Takie wychowanie się wynosi z domu ,jak jesteś byle
          kim to tego nie rozumiesz .
          • chloe30 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:49
            gabi683 napisała:

            > Moja teściowa do mnie do domu może przyjechać kiedy chce i
            > moja mam kiedy mają ochotę.

            A do mnie NIKT nie może przyjechac bez upewnienia sie czy JA TEZ mam
            ochotę (czas, cokolwiek).
            Sorry, ale nie dajmy się terroryzować.
            • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:53
              chloe30 napisała:

              > gabi683 napisała:
              >
              > > Moja teściowa do mnie do domu może przyjechać kiedy chce i
              > > moja mam kiedy mają ochotę.
              >
              > A do mnie NIKT nie może przyjechac bez upewnienia sie czy JA TEZ mam
              > ochotę (czas, cokolwiek).
              > Sorry, ale nie dajmy się terroryzować.
              >


              Wcale nie uważam ze jest to terroryzmsmilebardzo lobię ich obecność oraz moje
              dzieci smile
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:57
                > Wcale nie uważam ze jest to terroryzmsmilebardzo lobię ich obecność oraz moje
                > dzieci smile

                A ja uwazam. najlepsi goscie to tacy co pojawiaja sie rzadko i na krotko i z
                zapowiedzią. Na szczescie, moj m podziela moje zdanie. jego rodzina niestety nie.
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:51
            ogarnia, pewnie ze nie do mnie przyjechala, ale do mojego domu. nie jestm naiwna.

            Moja teściowa do mnie do domu może przyjechać kiedy chce i
            > moja mam kiedy mają ochotę.

            Widocznie masz z nia dobre kontakty. z matka mojego eks tez mialam dobre i mogla
            przychodzic kiedy chciala. nie robila tego jednak. najperw dzwonila, a mieszkala
            w bloku obok...
          • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:07
            gabi683 napisała:

            Takie wychowanie się wynosi z domu ,jak jesteś byle
            kim to tego nie rozumiesz .


            A mnie uczono w domu, że należy uprzedzać o swoich wizytach i uzgadniać termin z
            gospodarzami.

            • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:08
              prawdopodobnie dlatego, ze pochodzicie z innych domów tongue_out
              • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:15
                sueellen napisała:

                > prawdopodobnie dlatego, ze pochodzicie z innych domów tongue_out


                Wiesz to ma znaczenie z jakiego domu się wywodzisz z jakimi tradycjami ,wartościami.
                • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:44
                  gabi683 napisała:

                  Wiesz to ma znaczenie z jakiego domu się wywodzisz z jakimi tradycjami
                  ,wartościami.


                  Moi rodzice zawsze wpajali we mnie, że rodzina jest niezwykle ważna. Ale uczyli
                  mnie też poszanowania dla własnej i czyjejś intymności, oraz prawa do spokoju w
                  swoim domu.

            • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:12
              imasumak napisała:

              > gabi683 napisała:
              >
              > Takie wychowanie się wynosi z domu ,jak jesteś byle
              > kim to tego nie rozumiesz .

              >
              > A mnie uczono w domu, że należy uprzedzać o swoich wizytach i uzgadniać termin
              > z
              > gospodarzami.
              >


              Z obcymi jak najbardziej ale z bardzo bliską rodziną?
              • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:22
                teściowa to nie rodzina tylko wrzód na du..e po prostu.tongue_out
                • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:25
                  sueellen napisała:

                  > teściowa to nie rodzina tylko wrzód na du..e po prostu.tongue_out


                  Słonko grzeje
                  • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 18:34
                    > Słonko grzeje
                    Ciebie
                    U mnie leje...
              • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:26
                gabi683 napisała:

                Z obcymi jak najbardziej ale z bardzo bliską rodziną?

                Z rodziną również, chociażby dlatego, żeby ktoś się nie fatygował niepotrzebnie
                - przecież mógłby mnie nie zastać w domu.

                • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:27
                  poza tym, mozna byc akurat zajetym i nie miec ochoty na pogaduchy.
              • imasumak Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:38
                Teściowie kiedyś się przejechali na robieniu niespodzianek, bo po przebyciu 160
                km do nas, pocałowali klamkę (pojechaliśmy do kina z młodszym dziecięciem, a
                starszą odstawiliśmy już do internatu). Ponieważ mieliśmy ściszone komórki, o
                tym, że czekają pod drzwiami dowiedzieliśmy się dopiero po wyjściu z kina, a
                było jeszcze 70 km drogi do domu.
                To, że mieliśmy wtedy zaplanowany obiad w restauracji i w domu nie miałam
                przygotowanego nic pod kontem przyjezdnych gości, to już szczegół.
              • emka_waw Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 28.07.10, 09:21
                > > A mnie uczono w domu, że należy uprzedzać o swoich wizytach i
                uzgadniać t
                > ermin
                > > z
                > > gospodarzami.
                > >
                >
                >
                > Z obcymi jak najbardziej ale z bardzo bliską rodziną?

                Bycie bliską rodziną nie zwalnia od kultury osobistej i dobrego
                wychowania. Wizyty się zapowiada i pyta gospodarzy o zgodę na
                przyjazd.
        • mmk9 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:43
          Łomatko, nic już nie ma do przemyślenia. Tak wygląda, jakbyś w tym swoim
          mieszkaniu i ze swoimi zasadami była jak na bezludnej wyspie. Twoja córka
          podrośnie i ucieknie z tej twierdzy , może do okropnej rodziny ojca, ktora
          najwyraźniej ja kocha.
          • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:47
            no to co? jej wola, jej wybor.

            P.S. nie sadze tongue_out z tej rodziny sie ucieka, nie odwrotnie tongue_out
            • georgyporgy Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:02
              sueellen napisała:

              > no to co? jej wola, jej wybor.
              >
              > P.S. nie sadze tongue_out z tej rodziny sie ucieka, nie odwrotnie tongue_out

              Tak szczerze zupełnie - chcesz to jej przekazać o rodzinie ojca? Bo wydaje mi
              się, że nie dorosłaś jeszcze do tego, żeby nie akceptując kogoś z własnych
              pobudek, przyznać że to tylko Twój problem i powstrzymać się od mówienia jej, że
              są beznadziejni.
      • mmk9 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:36
        georgyporgy napisała:

        > A dlaczego wchodząc w związek ze swoim facetem nie wzięłaś pod uwagę, że będą
        > między wami i waszymi rodzinami różnice kulturowe? Jesteście z dwóch różnych
        > światów i kompletnie inaczej was wychowana i albo jesteś w stanie to przełknąć,
        > pójść na kompromisy i zaakceptować, że ich kultury nie zmienisz, albo zawijasz
        > manele i mówisz "to nie dla mnie".
        > Jawisz mi się jako straszny francuski piesek... bo za głośno, bo ona tłusto
        > gotuje a Ty nie możesz tłusto... Wymagasz od nich, żeby zmienili lata świetlne
        > swoich przyzwyczajeń bo nastałaś TY.

        Chyba coś w tym jest, Sueellen, jak myślisz ?
      • bi_scotti Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:39
        Nic w przyrodzie nie ginie. Twoja corka wyrosnie zapewne na szalona,
        temperamentna Hiszpanke, ktorej goraca krew bedzie meczyc Cie do
        konca zycia - to bedzie taka normalna i typowa zemsta genow
        tesciowej. I od tego juz nie uciekniesz!
        Zdecydowanie lepiej jest sie zaadaptowac do obyczajow rodziny, z
        ktora sie czlowiek zwiazal i ktorej cechy osobowosciowe Twoja corka
        i tak w sobie, i miec bedzie. Jeszcze zatesknisz do przepychanek ze
        stolem Twoich tesciow gdy Ci przyjdzie byc swiadkiem odlotow Twojej
        wlasnej corki! Taki life.
        • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:46
          ale to bedzie MOJA corka - wlasna corke zniose smile bez obaw.
          • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:50
            sueellen napisała:

            > ale to bedzie MOJA corka - wlasna corke zniose smile bez obaw.

            No aby Ci ta córka nie wyrzygała Twojego zachowania i obys nie została sama
            • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:52
              a co zlego jest w byciu samemu?
              • gabi683 Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 15:56
                sueellen napisała:

                > a co zlego jest w byciu samemu?


                W sumie nic ,ale to taka samotnia
              • bez_seller Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:00
                sueellen napisała:

                > a co zlego jest w byciu samemu?

                Pani Sueellen zostala ZAPLODNiONA. Wszyscy teraz paszol won, lacznie
                z zapladniaczem.
                • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 16:03
                  nie, no zaraz, nie muszą od razu isc precz, wystarczy by po prostu nie przyłazili tongue_out
          • verdana Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 17:30
            Ale nie wiadomo, czy mąz córki zniesie Ciebie - bedziesz teściową, a
            więc wrzodem na d..., a córka z zięciem będą szukali haków, aby
            tylko Cie nie widzieć.
            • sueellen Re: Jestem wredna - tak naprawde szukam haka... 27.07.10, 18:13
              bez obaw, zamkne ja w wiezy - zadnych gachow!
    • suazi1 A po co Ci kolejna jazda??? 27.07.10, 15:39
      Nie masz nnych zmartwień w życiu. W d... się poprzewracało?
    • bez_seller Najwazniejsze 27.07.10, 15:42
      ze masz swiadomosc, ze jestes wredna i szukasz haka. To dobrze
      rokuje na przyszlosc. Za dwadziescia lat, przeczytasz ten watek i z
      przykroscia stwierdzisz, ze bylas skonczona idiotka.
      • gabi683 Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 15:48
        opowiadał o Hiszpanii o życiu Hiszpanów i co dla Nich jest ważne.
        To inna kultura wiec nie rozumiem Ciebie i twojego zachowania
        • sueellen Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 15:53
          nie znam faceta...
          • gabi683 Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 15:57
            W PL jest znany "Taniec z Gwiazdami"
            • sueellen Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 16:05
              slyszalam, mam w zyciu ciekawsze tance, na yle ciekawe ze wszelkie showy,
              rozmowy w toku przebija, wiec nie ogladam tv.
              • gabi683 Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 16:11
                sueellen napisała:

                > slyszalam, mam w zyciu ciekawsze tance, na yle ciekawe ze wszelkie showy,
                > rozmowy w toku przebija, wiec nie ogladam tv.

                Nie oglądam tego tańca ale ale wiem kto tam tańczy zawodowosmile
                • sueellen Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 16:20
                  dobra, dobra... masz nudne zycie jak kluski z makaronem i ogladasz Conrado
                  costam, a ja tego conrado mam w chałupie i wiecznie cos sie dzieje
                  • gabi683 Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 16:24
                    sueellen napisała:

                    > dobra, dobra... masz nudne zycie jak kluski z makaronem i ogladasz Conrado

                    > costam, a ja tego conrado mam w chałupie i wiecznie cos sie dzieje


                    Pewno łazi na boki i żenić się nie ma ochoty a Ty z nadzieja czekasz ze może w
                    końcu się z Tobą ożenismileWiesz wole to moje cudne nudne stabilne życie u boku
                    mojego męża smile
                    • chloe30 Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 17:50
                      gwoli sprostowania: C. Moreno nie tańczy zawodowo w TzG, tylko był w stałej
                      obsadzie Europa da się lubić.
                      Mam nudne życie i wiem takie rzeczy tongue_out
                      • gabi683 Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 19:54
                        chloe30 napisała:

                        > gwoli sprostowania: C. Moreno nie tańczy zawodowo w TzG, tylko był w stałej
                        > obsadzie Europa da się lubić.
                        > Mam nudne życie i wiem takie rzeczy tongue_out



                        No moja gafa Ja nie oglądam ale nie wiem czum ten taniec z gwiazdami ?
                    • sueellen Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 18:37
                      >
                      > Pewno łazi na boki i żenić się nie ma ochoty a Ty z nadzieja czekasz ze może w
                      > końcu się z Tobą ożenismileWiesz wole to moje cudne nudne stabilne życie u boku
                      > mojego męża smile

                      A to miej. A ja ole nie miec męża i być samowystarczalna jakby mój mąż poszedl
                      na boki to bym go mogła kopnac w kuper i ie ogladając się na nic zamknąc drzwi
                      nie zawracając sobie glowy czyms takim jak rozwod czy podzial majątku.
                    • sueellen Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 27.07.10, 19:29
                      Wiesz, tak BTW, na boki to łażą stateczni żonkosie co mają cudne nudne stabilne
                      życie tongue_out bo im nudno i nic się nie dzieje... a TZG nie wystarcza do pełni
                      szcześcia...
                      • gazeta_mi_placi Re: Conrado Moreno ogladałam wywiad 28.07.10, 11:13
                        Masz rację.
                        Jak mąż to na pewno zdradzi.
                        Jak konkubent to nawet na inną nie spojrzy droga Konkubino smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka