Dotarło dzis do mnie - szukam haka na biedną "teściową".
Po wydarzeniach po porodzie mam alergię na rodzine mojego faceta. Minęlo
jednak 7 miesięcy i warto by zakopac topor wojenny. Wspaniałomyslnie
postanowilam zgodzić się aby dziecko pojechalo z ojcem na tydzień do babci bo
ona bardzo tego chciała. Przygotowalam dzis w nocy schemat żywienia, plan
dnia, tak koszmarnie wyśrubowany, że na bank nie sprosta

Oczywiście przy
codziennym kontakcie i moich wtykach, na pewno coś wykryję że poszlo nie tak i
wtedy, wtedy znowu zacznie się jazda. Bede miala mocne argumenty by tam nie
jezdzic, by oni nie przyjezdzali do nas bo nie respektuja moich zasad
wychowania dziecka (czy respektuja czy nie, jeszcze nie wiem, ale mam cichą
nadzieję, że nie)...