Pisze żeby trochę pomarudzić, bo:
1. jest upał a ja jestem w szósty miesiącu ciąży i ledwie zipię
2. siedzę w pracy bo nie mam innego wyjścia (mam bardzo podłego pracodawce
czyli siebie

i jeszcze na dodatek klienci mnie wkurzają
3.moje starsze dziecko zrobiło dziś awanturę na pół miasta, że nie chce iść do
przedszkola, a ja jak ten podły rodzic i tak go tam zaprowadziłam
I jak tu nie zwariować?!
Kochane mamy pracujące poproszę o jakąś świetną receptę na zachowanie
stoickiego spokoju.