Dodaj do ulubionych

na fali wątków o kotach

19.08.10, 08:35
Mój domowy zdechlak trafił do mnie bez części zębów i z połamanymi łapkami- komuś sie znudził.

2 koty mojej matki trafiły do niej skołtunione tak, że trzeba było ostrzyc je na zero, z zaropiałymi oczami i zestawem wszelkich chorób. Jeden z nich ma rodowód. Znudziły sie dzieciom właścicieli.

Do mojej przyjaciółki trafiła kotka z takimi kołtunami, że strzygliśmy ją w narkozie. Pod kołtunami miała poodparzane rany. Do dziś nie ufa nikomu, tylko matce przyjaciółki. Znudziła się właścicielom, bo-uwaga-nie chciała bawić się z dziećmi (2-3 letnimi).

Piszę to na wypadek, gdyby ktoś chciał wziąc kotka dla dzieci, żeby miały zabawkę.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 08:41
      To ja mam tylko lajcik - koleżanka za szkoły opowiadała mi, że oddali
      kotka, bo "drapał meble". Eureka!
      • red-truskawa Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:03
        A do mnie zadzwoniła pani pytajac o cene operacyjniego usunięcia pazurów
        (operacyjnie usuwało sie pazury z ostatnim paliczkiem). Odpowiedziałam ze takich
        zabiegów sie nie wykonuje już dawno bo to barbażyństwo i na cale szczescie
        zakazane prawnie, a pani ze da 200 zl od palca !!! jak stanowczo powiedzialam ze
        NIE, to pani głosem pełnym pretensji, ze co ona teraz ma zrobic bo kupiła nowa
        skórzana kanape a kot ja drapie. Moja odpowiedz brzmiała- zminić kanape.
        • mia_siochi Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:07
          A wiesz, że kiedyś wymieniłam kanapę przez sierściuchy? big_grin idiotka
          kupiłam z takim pokryciem, że aż się prosiło żeby ją podrapać.
          Wywaliłam całą, kupiłam nową, tą już nie są zainteresowane wink
          • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:18
            A którą nie były zainteresowane? Opisz smile
            Moją tanią ikeowską drapały, kiedy nie miały jeszcze drapaka, nie przeszkadzało mi to. Ale przymierzam się powoli do kupna większej i
            porządniejszej no i zaczynam się trochę bać smile
            • mia_siochi Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:01
              Miałam taki tani ikeowski narożnik. A potem kupiłam też ikea, taki ze
              zdejmowanymi pokryciami. Poczuły się urażone i kanapę olały wink A
              kupowałam ja z tą myślą, ze jakby podrapały, to dużo taniej i prościej
              wymienić pokrycie, niż całą kanapę smile
              • elza78 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:21
                moj drapie ikeowskiego ektorpa ze zmienianymi okryciami az furczy uncertain
                szczesliwie jak wydrapie zmienasz okrycie big_grin
                • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:42
                  Toś mnie pocieszyła tongue_out
                  • elza78 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:27
                    wieszmorgen mysmy tez nigdy nie mieli drapaka, tez zamierzam kupic, zobaczymy
                    czy sie przerzuci smile
                    • enamerele Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:39
                      Popłacze się raczej ze śmiechusmile Koty mają to do siebie, że drapią to, co im się
                      podoba. U mnie podrapały nogi od stołu w kuchni, jak wymieniliśmy na metalowe,
                      to się przerzuciły na szafkę pod zlewem...
      • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:28
        morgen_stern napisała:

        > To ja mam tylko lajcik - koleżanka za szkoły opowiadała mi, że oddali
        > kotka, bo "drapał meble". Eureka!
        >

        ja oddalam kota bo byl durnowaty i wredny
        nie moglam na niego patrzec, bo go nie znosilam
        trzeba sie meczyc w imie milosci zwierzaka?
        phi
        kota ktory mi chalupe niszczy i meble drapie tez bym pogonila
        • gryzelda71 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:36
          > kota ktory mi chalupe niszczy i meble drapie tez bym pogonila

          No ale to w kociej naturze drapanie.Mój akurat dywan drapie,ale wiedziałam na co
          mogę liczyć przygarniając.
          • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:43
            no nie wiem
            mialam ukochanego dachowac leona
            i nigdy nic nie zniszczyl i kanap nie drapal
            a mialam parszywe kotke (sliczna jak maskotka swoja droga) ktora
            potrafila rzucac sie na mnie w nocy kiedy spalam i drapac po twarzy
            chyba tylko idiota trzymal by takiego siersciucha w domu
            i tej sie pozbylam
            • majenkir Re: 19.08.10, 17:18

              moofka napisała:
              > chyba tylko idiota trzymal by takiego siersciucha w domu
              > i tej sie pozbylam


              Sama sobie wystawiasz swiadectwo takimi postami. uncertain
              Ze nie jest zbyt pochlebne, to juz chyba nie musze dodawac?

              Znam dzieci, ktore tylko idiota by trzemal w domu. I co? Matka tez
              ma sie pozbyc?
              • moofka Re: 19.08.10, 17:31
                nie dyskutuje z toba
                po pierwsze uzasadnilam dlaczego
                po drugie zestawienie dziecka z kocurem z miejsca przekresla szanse na porozumienie
            • tourmaline Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:01
              > a mialam parszywe kotke (sliczna jak maskotka swoja droga) ktora
              > potrafila rzucac sie na mnie w nocy kiedy spalam i drapac po twarzy
              > chyba tylko idiota trzymal by takiego siersciucha w domu
              > i tej sie pozbylam


              podobno zwierzeta maja swietna intuicje.....
              • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:48
                tourmaline napisała:

                >
                >
                > podobno zwierzeta maja swietna intuicje.....

                podobno niektorzy kociarze maja koci zwirek w miejsce mozgu...
          • dlania Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:15
            Ja czekam z utęsknieniem, az mi moja młoda kota dywan wydrapie, bo juz mi sie
            znudził, ale nie mam pretekstu do wymianywink
            Przyjmując kotke pod dach oplakałam z góry moje ukochane meble z woskowanej
            sosny - myślałam że takie mięciutkie to pójda na pierwszy ogień. A tu - nie,
            kota pełna zrozumienia dla mnie, wziĘLA się za mężowy regał na płytywink
            • gryzelda71 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:53
              Ja też marzyłam o zmianach,ale drapie tak,że szkód nie czyni.
              Ładna ta twoja kocura.Identyko jak moja na reklamówkach i w wannie się wylegujesmile
              • dlania Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:52
                wink No tak, legowisko z kocykiem stoi puste, a kot śpi gdzie chcewink Bawi sie
                tez głównie śmieciami, skonstruowanego przez męza w pocie czoła drapaka
                obdarzając zainteresowaniem raz na 2 dniwink
                A wiesz, że imie Gryzelda znalazlo sie w finałowej trójce w naszym domowym
                glosowaniu na imie dla naszej koty?wink Ostatecznie wygrała Ryśka.
                • gryzelda71 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:58
                  Ufff
                  W oryginale była Gryzelda Szczureksmile
                • tourmaline Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:04
                  dlania napisała:

                  > wink No tak, legowisko z kocykiem stoi puste, a kot śpi gdzie chcewink


                  to tak jak u nas big_grin nawet kocimietke zakupilam, i dupa, kota owszem,
                  reaguje, bawi sie, tarza i cuda robi, ale spac nie chce
          • titta Re: na fali wątków o kotach 20.08.10, 01:40
            Dobrze, ze nie wiedzialam jak przygarnialam znajdy (mialam dwie).
            dopiero forum wyprowadzilo mnie z bledu wink Koty na szczescie nie, bo
            psiara jestem i w przypadku braku reakcji na nauke, zmienily by
            status na "koty ogrodowe".
        • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:39
          Cytat> kota ktory mi chalupe niszczy i meble drapie tez bym pogonila

          Cóż, bierze się zwierzęta, o których się coś WIE. W tym wypadku koty na ogół drapią, niedrapiące egzemplarze należą do rzadkości. Inteligencją się raczej nie popisałaś tongue_out

          Cytat ja oddalam kota bo byl durnowaty i wredny

          A czym to się objawiało?
          • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:47
            a tam inteligencja
            nie wszystkie chalupy z kotami sa zrujnowane
            sa koty ktore skacza po firankach jak gibony
            sama widzialam
            i takie ktore chodz cicho po podlodze
            konsekwencja nie zawsze jest cnota
            chcialam kota okazal sie wredny z ulga go oddalam
            i ani chwili nie tesknilam big_grin
            • dlania Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:55
              Moofka, a jak sie ma kot u nowych wlaścieli? Nadal wredny?wink
              • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:02
                to bylo 10 lat temu
                oni go wielbili
                i mieli duzy ogrod smile
        • wieczna-gosia Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:42
          nie- trzeba oddac- ale oddawac tez trzeba umiec jak widac smile
        • angazetka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:02
          > kota ktory mi chalupe niszczy i meble drapie tez bym pogonila

          No pacz pani. Kot ma to do siebie, że drapie meble. Szczeniak ma to
          do siebie, że je gryzie (uprzedzam na wszelki wypadek). Generalnie
          zwierzęta mają więcej funkcji życiowych niż bycie obiektem
          głaskania. Taki lajf.
          • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:08
            angazetka napisała:

            > > kota ktory mi chalupe niszczy i meble drapie tez bym pogonila
            >
            > No pacz pani. Kot ma to do siebie, że drapie meble. Szczeniak ma to
            > do siebie, że je gryzie (uprzedzam na wszelki wypadek). Generalnie
            > zwierzęta mają więcej funkcji życiowych niż bycie obiektem
            > głaskania. Taki lajf.

            dlatego ja juz z paskudztwem w jednej izbie nie zyje big_grin
            wole hodowac lucky bamboo
            nie niszczy i nie smierdzi wink
            • angazetka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:22
              Przynajmniej podjęłaś rozsądną decyzję, że się do tego nie
              nadajesz wink
              • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:25
                to nie jest kwestia nadawania
                a zwyklej wygody
                mam sliczne dzieci i mam kogo glaskac
                mam tez po kim sprzatac big_grin
                • angazetka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:27
                  Czyli właśnie nadawania smile Jakbyś się nadawała, nad podrapaną kanapą
                  przeszłabyś do porządku dziennego.
                  • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:31
                    angazetka napisała:

                    > Czyli właśnie nadawania smile Jakbyś się nadawała, nad podrapaną
                    kanapą
                    > przeszłabyś do porządku dziennego.

                    nazwij jak chcesz
                    wole swoja kanape smile
                    • iuscogens Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:05
                      No i dobrze, ja tam wolę zwierzaka niż meble.
                      Ludzie są rożni, ja mam duży próg tolerancji na to, że mi zwierzak coś podrapie
                      czy podgryzie. A jak ktoś ma mniejszy to albo bezproblemowy zwierzak, albo 0
                      zwierzaka smile
                      • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:22
                        Cytat> No i dobrze, ja tam wolę zwierzaka niż meble.

                        ja też smile
                      • echtom Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:29
                        > ja mam duży próg tolerancji na to, że mi zwierzak coś podrapie
                        > czy podgryzie

                        Witaj w klubie smile Ja też generalnie wolę się zajmować istotami
                        żywymi niż dopieszczać martwe przedmioty. Perfekcyjne mieszkanie
                        jako cel życiowy to niedostępna dla mojego pojmowania abstrakcja.
          • echtom Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:23
            > Kot ma to do siebie, że drapie meble. Szczeniak ma to do siebie,
            że je gryzie

            A małe dzieci lubią malować kredką po ścianach, więc lepiej dobrze
            się zastanowić wink
          • titta Re: na fali wątków o kotach 20.08.10, 01:44
            Ale szczeniak wyrasta...
            • metodiw Re: na fali wątków o kotach 20.08.10, 09:07
              titta napisała:

              > Ale szczeniak wyrasta...

              Fakt, ale myślę, że dalsze zachowanie zależy od tresury, rasy i charakteru psa.
              Może są takie, które ogrodu nie zdewastują, chociaż ja nie widziałam. Jednak
              psy, jako zwierzęta używane do polowań, instynktownie kopią jamy i nory,
              poszukując pokarmu. Wyczują kreta, mysz, nornicę - i dawaj! Nie licząc
              obsikiwania kwiatków i krzaczków, bo wiadomo, znaczą teren.
              A kwiatki, to moja sunia "strzygła" na balkonie uncertain Ledwo się ucieszyłam, że
              jakieś pączuszki się rozwinęły, pojawiała się psina i - ciach, ciach, ciach! ...
              jak nożyczkami sad

              Nie jestem doświadczonym hodowcą, ale miałam przez kilkanaście lat psy, moi
              teściowie od zawsze mieli i psy, i koty, ja teraz piąty rok mam kota, córka ma
              kotkę... Uważam, że dyskutować o wyższość/niższości psa czy kota można tak
              samo, jak o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia,
              natomiast kot jest o wiele bardziej niekłopotliwy w hodowli, a decydować się na
              psa, żeby przepłoszyć koty jest jak zwalczanie grypy cholerą...
        • jowita771 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:51
          Znalazłam kiedyś zaniedbanego kota i chciałam go zabrać do domu. Zapytałam mamę,
          czy pozwala, a ona na to "a meble będzie drapał?", ja na to "no będzie, to jest
          kot". Mama westchnęła ciężko i się zgodziła. Niestety, biorąc zwierzaka, trzeba
          się liczyć z pewnymi sprawami. Ja np. mogę sprzątać kuwetę po kocie itd, ale
          psich kup z trawnika już nie, więc psa w ogóle nie biorę pod uwagę.
          • echtom Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:13
            > więc psa w ogóle nie biorę pod uwagę.

            Ja nie biorę pod uwagę, bo trzeba rano wyprowadzać. Dlatego
            paręnaście lat temu twardo postawiłam się dzieciom, które marzyły o
            piesku i zarzekały się, że będą wyprowadzać o 6 rano w każdą pogodę.
            Aż tak naiwna nie jestem smile W tym samym czasie przybłąkał się do nas
            śliczny mały kotek, więc wzięłam, żeby odwrócić ich uwagę, bo
            skalkulowałam sobie, że przy kocie jednak jest mniej roboty. Nie
            wiedziałam wtedy jeszcze, że to futrzaste cholerstwo tak uzależnia wink
            • tully.makker Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:25
              które marzyły o
              > piesku i zarzekały się, że będą wyprowadzać o 6 rano w każdą
              pogodę.

              Kiedy probuje wyprowadzic moje psy przed 8 rano, to patrza na mnie
              jak na wariatke jednym okiem i ida z powrotem spac.
              • georgyporgy Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:43
                Moja sucz ma to samo!! Przysięgam, że jej wzrok mówi wtedy "po..ło ptaszka w
                locie! Śpij kobieto!" big_grin
                A co do niszczycielstwa - zdarzyło jej się w wielkie burze, kiedy była sama w domu:
                a)nalać na kanapę
                b)zrobić ostrą rozpierduchę próbując wejść np do szuflady (waży 30kg)
                c)w niewiadomych okolicznościach zbić antyramę i skaleczyć sobie łapę
                Moja reakcja na to wszystko?? Ogromny smutek, że biedaczka tak się boi i że
                akurat była sama. No i histeryczne opatrywanie łapy.
                Kanapę wyprałam, szufladę włożyłam na miejsce a sukę dla jej komfortu nauczyłam
                chować się w łazience.
                Niestety zwierzaki są nieprzewidywalne więc trzeba być na tylko i aż tyle
                psychicznie przygotowanym smile
    • iuscogens Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 08:41
      Psy do dla dzieci też biorą, bo dziecko baaaaardzo chce.Działam w takiej
      fundacji, która zajmuje się bezdomnymi kotami i psami i takich delikwentów,
      którzy dla dziecka chcą adoptować, to od razu spławiamy. Raz daliśmy się
      przekonać, bo kobieta wydawała się sensowna i pies wrócił po 3 miesiącach.
      Wydawaliśmy go w dobrym stanie, wrócił w dość kiepskim uncertain
      niektórzy nie są w stamie pojąc, ze zwierzę to nie zabawka.
      • mia_siochi Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 08:48
        Pół biedy jak zwierzak wróci;/

        Ludzie kupują rasowe zwierzaki, bo często wygladają jak zabawki. A
        potem się okazuje, że trzeba wychowac, nauczyć. Że dzieciaka trzeba
        uczyć ich nie dziwi, ale że kota czy psa- już tak. Domyślam się, że
        uważają, że zwierzę jest z natury inteligentniejsze niż ich potomek
        wink
    • mikas73 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:26
      Wciąż nie mogę uwierzyć, że ludzie są tak… głupi. Naprawdę ja takich
      nie spotykam i moje szczęście.
      A trochę z boku u nas w pracy właśnie śpi na fotelu, nasza
      pracownicza kotka. Przygarnęliśmy w zimę bo ciężarna była i taka
      chuuuda, na początku do piwnicy. Teraz wysterylizowana, okrąglutka
      ze lśniącą cerą, leży w biurze od rana do wieczora, na swoim już
      fotelu , rozwalona na plecach, z łapami na głowie, no cudny widok.
      Jej miseczki poukładane pod biurową szafą.
      Muszę powiedzieć, że przychodzący, bardzo pozytywnie reagują: „Macie
      tu kotka?”, uśmiechy, głaskania itp. bardzo częste, więc może nie
      jest tak źle…….
      • lola211 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:00
        Jak dotad spotkalam sie osobiscie z 1 przypadkiem idiotki,
        traktujacej zwierzeta jak przedmioty.Niedawno wywalila kota z domu,
        bo narobil na krzeslo.Kot przez kilka dni byl zostawiany sam sobie,
        nielubiany od poczatku.Wziela go tylko dlatego, ze wiekszosc jej
        znajomych ma zwierzeta i chyba chciala byc czlonkiem klanu
        posiadaczy kota. Dodam ze to bezdzietna kretynka -typowy
        blokers.
        Cala reszta jaka znam to porzadni ludzie, kochajacy swoich pupili.
        Pisalam niedawno, ze dokarmiam bezdomnego kotka.Ufny byl, to go
        jakis gnoj sponiewieral, co kot odcierpial psychicznie i
        fizycznie.Nie bylo wyjscia- przygarnela go moja mama i go leczymy,
        to juz 4 kot w jej mieszkaniu, za duzo, ale co zrobic, nie mamy
        sumienia zostawic zwierzaka na pastwe losu, tym bardziej ze to
        bardzo grzeczne i pozytywnie nastawione zwierze.

        Prawdziwa tragedia dzieje sie na wsi.Skladam wlasnie kolejne
        doniesienie na gnoja, ktory katuje gospodarskie zwierzeta.Widlami,
        lopata.Skazany juz za przemoc wobec wlasnej rodziny.Myslicie, ze
        sluzby powaznie sie tym zajmuja? A skad.
        • iuscogens Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:21
          > Prawdziwa tragedia dzieje sie na wsi.Skladam wlasnie kolejne
          > doniesienie na gnoja, ktory katuje gospodarskie zwierzeta.Widlami,
          > lopata.Skazany juz za przemoc wobec wlasnej rodziny.Myslicie, ze
          > sluzby powaznie sie tym zajmuja? A skad.

          wieś to tragedia, aż mi się słabo robi jak czasem jadę na wieś, pies na łańcuchu
          to norma, weterynarza w życiu nie widział, sczepienie to abstrakcja, a jedzenie
          same odpadki. a jak pies nie na łańcucu to zaraz go samochód przejedzie, czy coś
          w tym stylu, bo takie pies po całej wsi lazi i nikt się tym nie przejmuje.

          zresztą nie tylko psy, moj wujek hodował króliki, jak małe to chodzą pielgrzymki
          i się wszyscy zachwycają jakie śliczne i słodki, potem rosną, gnieżdżą się w za
          małej klatce, całe życie w małej klatce a potem konczą jako pasztet dla tych co
          się nimi wcześniej zachwycali, ze takie słodkie były sad
          • angazetka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:24
            Nic nie mów - właśnie na przykładzie tych słodkich króliczków w
            klatce jako pięciolatka dowiedziałam się, skąd się bierze mięso uncertain
          • majenkir Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 17:57

            iuscogens napisał:
            > a potem konczą jako pasztet dla tych co
            > się nimi wcześniej zachwycali, ze takie słodkie były sad



            Wiesz, na wsi raczej nie hoduja zwierzat, zeby miec towarzystwo,
            wiekszosc ludzi jest jednak miesozerna. Ale warunki, w jakich
            przebywaja zwierzaki faktycznie zakrawaja o pomste do nieba sad.
      • landora Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 16:03
        Są, niestety. Zwierzaki przerzucane przez płot do zoo, zostawiane w lesie...
        Moja suczkę znaleźliśmy jako trzymiesięcznego szczeniaka w śnieżycy, pod
        blokiem. Ewidentnie bita, zagłodzona. Znajoma znalazła swojego psa w lesie,
        przywiązanego do drzewa, z workiem na śmieci na głowie. Jakbym dorwała takiego
        zwyrodnialca, to chyba bym zamordowała gołymi rękami.
    • aurinko Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:52
      Ja jednego z kotów oddałam parę miesięcy po narodzinach syna, miałam wybór -
      albo kot w domu i poranione niemowlę albo kota oddać.
    • mia_siochi Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 09:59
      Żeby nie było: jestem ZA oddaniem jakby co kota w dobre ręce.
      Ale PRZECIW zadręczeniu, zaniedbaniu i wyrzuceniu z domu.
      • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:00
        no otoz
        dreczenie zwierzat jest karalne
        ja wiedzialam komu oddaje
    • angazetka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:00
      No cóz... Mam w domu króliczka, zgarniętego w połowie stycznia ze
      skwerku na osiedlu. Komuś się znudził prezent gwiazdkowy uncertain
      Ludzie są bezmyślni i okrutni. I jeszcze cały czas spora ich część
      uważa, że zwierzę to rzecz albo zabawka.
    • triss_merigold6 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:26
      Nie należy brać zwierzątka w charakterze zabawki.
      Kota bym sobie nie fundnęła, bo lubię tylko popatrzeć z daleka. Koty
      uważam za zbyt nieprzewidywalne i zbyt mało karne po prostu.
      • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:41
        CytatKoty
        > uważam za zbyt nieprzewidywalne i zbyt mało karne po prostu.


        Co kto woli. Dla mnie w tym tkwi ich urok wink
        Kocura mam strachliwego, ostrożnego, zazdrosnego, nieufnego.

        Jego siostra to kot z gatunku "możesz mi naskoczyć, a w ogóle to o co ci chodzi", leży rozwalona pod przechodzącymi nad nią nogami patrząc na ciebie obojętnie jak krowa na pociąg (kocur sp..a w podskokach), żre kwiatki (zniszczyła mi całą donicę maciejki), biega po kuchennych szafkach pod sufitem i jest mistrzynią wślizgiwania się do sypialni między nogami, wystarczy jej 0,01 sek i już tam jest. Żeby ją wydostać, trzeba odsuwać łóżko.
        Kocham je oba, właśnie za ten indywidualizm i to, że nie są i nigdy nie będą psami - choć psy tez uwielbiam, żeby nie było. Pewnie za to, że nie są kotami tongue_out
        • triss_merigold6 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:50
          Ubiłabym coś biegającego po szafkach, wskakującego nagle na stół czy
          klawiaturę i drapiącego meble. Lubię popatrzeć na cudze koty,
          ewentualnie pogłaskać, ale trzymać w domu to no way.
          Co do tego, że psy gryzą: od miałam owczarka niemieckiego wziętego
          jako pięciotygodniowy szczeniak, zniszczeń dokonał minimalnych,
          trochę poskubywał jakieś frędzle od dywanu i tyle. Preferuję w domu
          zwierzęta kompatybilne z człowiekiem po prostu i takie, u których
          nie trzeba zgadywać w jakim są nastroju i co im odbije.
          • metodiw Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:15
            triss_merigold6 napisała:

            > Ubiłabym coś biegającego po szafkach, wskakującego nagle na stół czy
            > klawiaturę i drapiącego meble.


            Dlaczego miałoby mi przeszkadzać, że sobie łazi lub śpi, gdzie chce? Na tym
            polega urok kota, że jest indywidualistą smile
            A drapie? No fakt. Mnie wykończył tapetę w przedpokoju, za to nie znęca się
            zanadto nad skórzaną kanapą i fotelem, łaskawie wykorzystuje też swój drapak. No
            i obcinam mu pazury (na dwór nie wychodzi).
            A pies? Miałam dwa. Sunię kochaliśmy wszyscy, chociaż kudły były wszędzie i na
            wszystkim, zniszczyła ileś butów, podkradła niejednego kotleta i zgryzła sporo
            przedmiotów, a po jej śmierci wyrzuciłam wszystkie dywany. Ale nie żałuję.
            Natomiast pies był porażką - zas...ł mi cały dom, miał wieczną biegunkę,
            dyskopatię, wiecznie lądował u weta (ewidentnie było z nim coś nie tak, leczenie
            nie pomagało), zniczył nie tylko buty, pożarł wszystkie kable i odciął nas od tv
            i netu, w dodatku z zachwytem i smakiem pożerał własne gó..na. Rzucał się na
            wszystkich wkoło, ludzie się go bali, więc spacery były traumą, w dodatku tak
            ciągnął, że dwa razy spadłam ze schodów - raz stłukłam sobie kręgosłup, ze przez
            tydzień ledwo chodziłam, drugim razem złamałam nos i zebra, nie licząc
            pozdzieranej skóry.
            Wybaczałam do momentu, kiedy po raz drugi rzucił się ot tak, żeby pokazać, kto
            tu rządzi, na moją córkę. Wtedy zawiozłam do weterynarza i uśpiłam.
            • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:33
              Cytatle nie żałuję.
              > Natomiast pies był porażką - zas...ł mi cały dom, miał wieczną biegunkę,
              > dyskopatię, wiecznie lądował u weta (ewidentnie było z nim coś nie tak, leczeni
              > e
              > nie pomagało), zniczył nie tylko buty, pożarł wszystkie kable i odciął nas od t
              > v
              > i netu, w dodatku z zachwytem i smakiem pożerał własne gó..na. Rzucał się na
              > wszystkich wkoło, ludzie się go bali, więc spacery były traumą, w dodatku tak
              > ciągnął, że dwa razy spadłam ze schodów - raz stłukłam sobie kręgosłup, ze prze
              > z
              > tydzień ledwo chodziłam, drugim razem złamałam nos i zebra, nie licząc
              > pozdzieranej skóry.
              > Wybaczałam do momentu, kiedy po raz drugi rzucił się ot tak, żeby pokazać, kto
              > tu rządzi, na moją córkę. Wtedy zawiozłam do weterynarza i uśpiłam.


              Nie poradziłaś sobie z dominującym psem, nie ma się czym chwalić. Psa można sobie wychować, nie biciem, ale odpowiednim zachowaniem.
              Nawet żarcie gówna o czymś świadczy, ale teraz to już za późno na tłumaczenia.
              Kiedyś nie mówiło się tyle o charakterze zwierząt, odpowiednim ich prowadzeniu, ale teraz, kiedy jest tyle publikacji, kiedy są zwierzęcy behawioryści? jak można brać zwierzaka do domu praktycznie nic o nim nie wiedząc?
              • metodiw Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:06
                morgen_stern napisała:
                jak mo
                > żna brać zwierzaka do domu praktycznie nic o nim nie wiedząc?


                Zgadzam się z Tobą. Wzięłam, bo poprzednia sunia była dalmatyńczykiem, więc byłam przekonana, że i z mieszańcem dobermana sobie poradzę. Byłam w błędzie. Wzięłam, bo był u znajomego, bo ktoś go miał wziąć i się rozmyślił, bo nie mieli co z nim zrobić i chcieli się go pozbyć. Chciałam mu dać dom, dobrą opiekę i dużo miłości.
                Naprawdę nie umiał być wdzięczny. W dodatku nie dało się go wozić na szkolenia, bo roznosił samochód sad Zresztą chyba był z tych, których nie da się wytresować. Taki pies z ADHD i jakimiś wadami genetycznymi.
                Może, gdyby jego właścicielem był silny, stanowczy, spokojny, nieagresywny a konsekwentny mężczyzna? Który jednocześnie gotowałby mu codziennie ten ryż z kurczakiem, cierpliwie zbierał śluzowate kupy i miał wielki, szczelnie ogrodzony ogród? Próbowałam mu znależć inny dom (kiedy po raz pierwszy ugryzł córkę w brodę, dorosłą córkę, która się nim najwięcej opiekowała), ale też wiedziałam, ze nie mogę komuś wcisnąć "pieska" nie mówiąc, co z nim jest...
                Decyzji nie żałuję, ale uryczałyśmy się okropnie po uśpieniu.
                • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:16
                  Cytat> Naprawdę nie umiał być wdzięczny.

                  A to zwierzęta mają być "wdzięczne" właścicielom za okazaną im dobroć, jak nie przymierzając sierotki z bidula? A to nie wiedziałam..
                  • metodiw Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:26
                    morgen_stern napisała:
                    A to zwierzęta mają być "wdzięczne" właścicielom za okazaną im dobroć, jak nie
                    > przymierzając sierotki z bidula? A to nie wiedziałam..


                    W każdym razie byłoby mile widziane, gdyby w zamian za wikt, leczenie i opiekę nie próbowały okazywać wdzięczności, zagryzając właściciela.
                    Poza tym, traktowany był znacznie lepiej, niż sierotki.
                    Zresztą temat zamknięty. Dla mnie nauczka na całe życie, że pies psu nierówny i nie warto litować się nad każdą bidą. Znasz bajkę Mickiewicza o chłopie i wężu?
                    >
                    • metodiw Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:29
                      wiersze.mobi/autorzy/polscy/Mickiewicz_Adam/Chlop%20i%20Zmija.html
                      • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:34
                        big_grin
                        swietne
            • lola211 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:13
              > Dlaczego miałoby mi przeszkadzać, że sobie łazi lub śpi, gdzie chce?

              Higiena chocby.
              Koty maja tendencje do wchodzenia takze na kuchenne blaty i stól.Bez pardonu wyzre ciasto nieopatrznie pozostawione bez nadzoru- moj pies chocby sie skichal to nie wlezie tak wysoko.W obecnosci kota nic nie jest bezpieczne, bo kot wszedzie wlezie.To jeden powod, dla ktorego na razie kota sobie nie sprawie.Drugi powod to wszędobylskie kłaki- dla mnie okropnosc.Obserwuje koty u mojej mamy i wiem,ze raczej kociara nie zostane.I nie sa to rozwydrzone koty z kreskówki bynajmniej.
              Mam psa, ktory nie gubi wlosa i nie lazi mi po stole, nie gryzie, nie drapie, nie niszczy, nie wymaga siatkowania balkonu - w porownaniu z kotem zdecydowanie wygrywa w konkurencji zwierzecia bez wkurzajacych zachowan.
              Ale moja matka jeszcze 4 lata temu tez by sie zarzekala, ze koty moze sobie co najwyzej poogladac u sasiada, a tu prosze- wielka milosniczka sie okazala.

              • metodiw Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 12:48
                lola211 napisała:
                Higiena chocby.

                Kłaki i psie, i kocie, miałam w domu wszędzie, a z dalmatyńczyka wbijały się w dywany, swetry - prawie nie do usunięcia.
                Kot szczepiony i odrobaczany regularnie, na dwór nie wychodzi, błota i świństw na łapach i futrze nie przynosi z dworu, nie ciora się w padlinie, nie zjada własnych g....n. Czyściutki, pachnący futerkiem.
                Po blatach i między przedmiotami balansuje jak baletnica. Nie ruszy i nie zje niczego, co nie jest jego pokarmem (ewentualnie oliwkę z sałatki). Mówię o moim, nie uogólniam.
                • lola211 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 15:42
                  Ze wzgledu na kłaki wlasnie mam yorka, nie kota ani nie innej rasy psa.Z kotów
                  to chyba tylko te drogie łyse nie gubia siersci.Wsrod psiej spolecznosci zas
                  mozna wybrac kilka ras o takiej super zalecie.

                  Co do swinstw, padliny, zjadania gowien- tak , znam z opowiesci, sama sie z tym
                  jednak nie zetknelam, moze dlatego ze starannie wybralam rase.Jesli juz jestesmy
                  przy temacie odchodow- psie gó... przy kocim to pikus, w natezeniu smrodu nijak
                  nie dorówna- wiem, bo sprzatam kuwety i sprzatam po wlasnym psie.

                  no niestety, ale mnie wykreca jak widze kota łażacego po stole, gdzie sie
                  jada.Fuj i obrzydlistwo, chocby kot byl nie wiem jak czysty.
                  • mia_siochi Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 15:51
                    lola211 napisała:

                    > y
                    > przy temacie odchodow- psie gó... przy kocim to pikus, w natezeniu
                    smrodu nijak
                    > nie dorówna- wiem, bo sprzatam kuwety i sprzatam po wlasnym psie.
                    >

                    To zależy co kot je. Jak jakieś syfy typu whiskas- to śmierdzi.
                    Moje jedzą inną karmę- może nie pachnie fiołkami, ale zapach jest
                    prawie niezauważalny. Kuweta jest kryta, muszę specjalnie zaglądać
                    czy jest co sprzątać wink bo zapachem nie mam się co kierowac.
                    • lola211 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 19:55
                      Karma jest dobra.
                      Nie czujesz, bo sie przyzwyczailas,postronny wyczuje od razu.Jak taki kot sie
                      zwali do kuwety to jedzie okropnie.
              • morekac Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 15:58
                Hm, mój kolejny pies nauczył się wchodzić na stół. Od kota. Tylko
                zejść jeszcze nie potrafi.
      • deelux Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:51
        triss_merigold6 napisała:

        > Nie należy brać zwierzątka w charakterze zabawki.
        > Kota bym sobie nie fundnęła, bo lubię tylko popatrzeć z daleka.
        Koty
        > uważam za zbyt nieprzewidywalne i zbyt mało karne po prostu.


        To zależy jak się kota wychowa. Tak, zwierzaki można wychować,
        eureka (!) Nasza kotka była aż za bardzo przewidywalna. Nigdy nie
        drapała ani nie ugryzła. Czasem jak sobie leżała i ją za długo
        głaskałam to w ułamku sekundy złapała mnie za rękę ale leciutko,
        delikatnie, nigdy zębami. Dawała tylko znak, że już dość
        głaskania wink

        Ehh dużo by opowiadać. Niestety kotka (14lat) zdechła kilkanaście
        dni temu. Okazało się, że miała raka, najprawdopodobniej od
        zastrzyków antykoncepcyjnych. Wet przez wiele lat zapewniał, że to
        najbezpieczniejsza metoda antykoncepcji kotki. Szkoda, że tak późno
        okazało się, że to nieprawda i kotki lepiej sterylizować...
        • triss_merigold6 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:02
          I to jest coś czego nie umiałabym zaakceptować. Takiego podgryzania.
          Owczarek po prostu odsuwał łeb.
        • nangaparbat3 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:03
          Wątpię w wychowanie w ogóle, a kotów w szczególnosci. Każdy z moich kolejnych
          był zupełnie inny niz poprzedni, a różnice w traktowaniu ich przeze mnie
          wynikają raczej z ich charakteru, a nie moich wychowawczych intencji.
          Poprzednia kotka umarla też na raka, guz (miesak) pojawił się w miejscu, gdzie
          dostawala szczepionki przeciw wściekliźnie - pani doktor powiedziała, że tak się
          zdarza. I pojawił sie po stresie, jaki zafundował sąsiad bez uprzedzenia ryjąc w
          betonie otwory na nowe gnizadka - kiedy przyszlam z pracy mieszkanie trzęsło się
          całe, huk był potworny, złapałam kota na ręce, psa zawołałam i w nogi - nie
          mogłam tam chwili wytrzymac, a ona siedziała w tych warunkach w domu nie wiem
          jak długo, no i słuch ma wielokrotnie wrażliwszy niż ja, a i wrażliwośc na
          drgania pewnie też. Pobiegłam do chłopa i proszę, by mnie uprzedzał, to
          wyprowadzę zwierzaki, pokiwał głową, na drugi dzień się powtórzyło - bez
          uprzedzenia. On ma na drzwiach tabliczkę z napisem "Rodzina Jezusa" (i fajne
          dzieci, ale może to po matce).
      • nangaparbat3 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 10:54
        triss_merigold6 napisała:

        > Koty
        > uważam za zbyt nieprzewidywalne i zbyt mało karne po prostu.

        Słusznie , w tej relacji karny powinien byc właściciel.
        • triss_merigold6 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:01
          Bez przesady, zwierzę jest m.in. po to żeby w domu było przyjemniej
          a nie po to, żeby się męczyć wzajemnie.
          • morgen_stern Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:06
            Przecież nikt cie nie zmusza do brania kota. A nam, kociarzom, jest w tej
            relacji bardzo dobrze smile
            • deelux Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:08
              Jedni lubią psy inni koty. Ja tam bez kota nie wyobrażam sobie
              życia big_grin
          • nangaparbat3 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:10
            Koty są mądre. Podporządkowują sobie otoczenie stopniowo, delikatnie, wycofując
            się, kiedy trzeba. Nie przeciągają (raczej) struny, bo wiedzą że to się nie opłaca.
            No żartuję przecież, ale kiedyś, będąc w Warszawie odwiedziłam jednego dnia
            kilka domów rodziny i przyjaciół - w każdym był kot i w każdym zajmował
            centralne miejsce w domu - kanapę, fotel lub stół w pomieszczeniu, gdzie
            koncentrowało się życie rodziny - to naprawdę robiło wrażenie.
            Sama uważam, że ideał to kot i pies razem - miałam tak przez wiele lat, uważam,
            że dla obojga bardzo to rozwijajace, bo uczą się od siebie niektórych zachowań,
            poza tym obcowanie na co dzień z innym gatunkiem rozwija im inteligencję, nie ma
            co - różnorodnosc się opłaca, zwierzakom też.
            • margotka28 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:38
              mam psa i kota wink z tej relacji kot nauczył się, że nigdy ale to
              przenigdy nie można zostawiać żarcia, bo pies od razu się do niego
              przyzna tongue_out
              DO zestawu dołącył ostatnio chomik i papuga. Kota początkowo
              podniecona latała i ucieszona, że pojawił się prowiancik wink Szybko
              jednak dała spokój, nie wiem dlaczego.
              Moja Kicia jest spokojna, nie drapie i po szafkach nie biega. Ale
              ona jest wychodząca i tam się wyżywa, ostatnio przyniosła
              jaszczurkę, poniewierała nią po całej kuchni i zdziwiona była, że
              nie przejawiam entuzjazmu.
          • moofka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:19
            triss_merigold6 napisała:

            > Bez przesady, zwierzę jest m.in. po to żeby w domu było
            przyjemniej
            > a nie po to, żeby się męczyć wzajemnie.


            oo wlasnie
            kanape obgryzana przez wlasne dzieci znosic trzeba bo raz ze prawo
            zobowiazuje
            dwa ze trzeba geny pielegnowac jak ju sie rozmnozylo
            zew natury wink
            ale dac sobie wejsc na glowe sierciuchowi?
            jawne pasozytnictwo na rozkochanym zywicielu tongue_out
            • enamerele Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:46
              Twoje dzieci obgryzają Ci kanapę?
          • echtom Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 21:12
            > zwierzę jest m.in. po to żeby w domu było przyjemniej a nie po to, żeby się męczyć wzajemnie.

            Jest jeszcze druga strona medalu. Kiedy dzieci marudzą, że kot coś obsikał, przypominam im cytat z ich ulubionej książki: "Na zawsze stajesz się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś."
      • babcia47 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:54
        znów jakies stereotypy..egzemplarze sa rózniste, to prawda, podobnie jak
        wśród psów, kiedy nawet rodowodowe nie odpowiadaja psychicznemu wzorcowi
        zachowań danej rasy. Miałam kota, z którym jeździlismy samochodem (lubił
        jazdę) na tereny spacerowe gdzoe inni chodzili z psem przy nodze..a my z
        kotem. Przylatywał na wołanie lub gwizdnięcie. Kapiele lubił sredniom
        (czasy gdy istniały tylko szampony na pchły, a kot był "wychodzacy"), ale
        jak pani kazali to wystarczyło,ze lekko dotykałam grzbietu i cierpliwie
        znosił wszelkie zabiego..co nie zawsze udawało sie z psami. Lekarstwa
        aplikowałam na zasadzie podtykania tabletki lub roztworu pod pyszczek i
        nakazu "zjedz"..jadł choć przy niesmacznych patrzył na mnie z
        wyrzutem..podobnie było z poprzednia wilczycą. Przy psach, które mam
        obecnie musze uciekac się do róznych wybiegów a z dyscypliną bywa róznie,
        choć musze przyznac, ze psy wziete wbrew moim protestom, nie miałam czasyu
        i mozliwości ich ułożyc..a małz myślał, ze jak poprzednia była wspaniała
        to wzieło to się samo z siebie. Koty pozatym sa niezwykle inteligentne i
        potrafia uczyc się z obserwacji. Prawie kazdy egzemplarz umiał otwierac
        drzwi (teraz mam "dom wariatów", bez klamek..w strategicznych miejscach
        gałki w drzwiach), połowa nauczyła korzystac z kibelka dzieki czemu miałam
        mniej pracy i wydatków, jeden nawet próbował spuszczac wode ale ma za
        słabe łapki (mam cóś takiego jak przycisk syfonu), wszystkie bez problemu
        zyły w ludzko-zwierzecym stadzie, część wychowana przez poprzednia sukę
        (zdjęcia w mojej galerii), bardzo się potem opiekowały jej szczeniakami,
        niektóre miały (teraz jeden z trzech) zdolność odkrywania moich
        dolegliwości i swego rodzaju "leczenia" mnie. Generalnie są mniej
        kłopotliwe, wymagającce i czystrze
    • echtom Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 11:21
      > Piszę to na wypadek, gdyby ktoś chciał wziąc kotka dla dzieci
      , żeby miały zabawkę.

      Kiedy miałam dwoje dzieci w wieku 3,5 i 2 latka, przywędrowała do
      nas od sąsiadów kilkumiesięczna kotka. No i młode tak ją nosiły i
      tuliły, że mało nie zakochały na śmierć. Na szczęście kicia była
      sprytna i umiała sobie wyszukać niedostępne kryjówki. Następnego
      kota wzięłam, kiedy najmłodsza z córek miała 4 lata.
      • elka323 Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 17:57
        Koty mam w domu od zawsze.Aktualnie 2 szt. - kotka w barwach wojskowych i jej
        syn czarny z białą mordką i skarpetkami.Są śliczne i przemiłe.Nie wyobrażam
        sobie bez nich życia.Fakt , wszędzie ich pełno , tłuką się między sobą , ale jak
        wspaniale się łaszą , tulą i mruczą.A zimą to sama radość , gdy grzeją w
        stopy.Kota bardzo łatwo wychować , nigdy nie miałam z tym kłopotu.Są bardzo
        kochane , przywiązane do nas i czują się bezpieczne, bo traktujemy je jak
        równoprawnych domowników.Zaanektowały pewne miejsca w domu i nikt ich stamtąd
        nie rusza , gdy śpią.Maja spory ogród do biegania i drzewa do skakania , zawsze
        pełne miski i ciepłe legowiska.No i oczywiście naszą miłość.
    • wieczna-gosia najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 19:53
      odgryzanie kawalkow tektury i zabawa pudelkiem- normalka jak pralka
      zostawiam nawet kotu puste pudelka smile

      a odnosnie drapania- drapie drapak, kanapy nie mam, firanek nigdy nie
      ruszyl. Za to tapete u tesciow zmasakrowala od razu- tesc nie lubi
      kotow ja nie lubie tescia jestesmy kwita smile

      odnosnie drapania ludzi- nigdy nikogo, nawet jak dzieci maltretowaly
      czy cos.

      odnosnie charakteru- akurat moj jest bardzo psi i towarzyski, spi z
      nami w lozku, wita w drzwiach. Moj maz niby go nie cierpi ale jak kot
      sie zbunkryje na pol dnia- sam go wola smile a jak kot nie uwali mu sie
      na nogach do spania to jest zwyczajnie niedopieszczony smile
      • konwalka Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 20:19
        To, co mnie niezmiennie ujmuje w milosnikach kotow to fakt, ze sa
        swiecie przekonani, ze ich mruczace cuda i dziwy zachwycaja
        absolutnie kazdego.
        I niejako ze zdziwieniem reaguja na to np, ze odmawiam grzecznie i
        stanowczo konsumpcji obiadku z talerzy, miedzy ktorymi lata jakas
        bura swolocz. i ze nie zasiadam z rozesmiana geba przy stole, po
        ktorym owo smiga.
        ano nie zasiadam i nie konsumuje, poniewaz wbrew zdziwieniu dumnych
        wlascicieli - mnie takie cos brzydzi
        wali mnie, co oni robia z tymi kotami, nie moja brocha
        jak kto lubi, to moze nawet jadac z kuwety, ale ja tam jesc nie mam
        zamiaru
        latajacy po stole i talerzach kot to podstawa, bym zakwalifikowala
        pancie i pancia zwierza za syfiarzy
        a tak ostatnio to mam megawkoorwa na wszytskie koty swiata
        bo ja uwielbiam zapach lawendy snujacy sie po moim ogrodzie, a nie
        odor kocich odchodow, ktore rownych sobie nia maja
        tymczasem koty przylaza do ogrodow i robia sobie kibel na grzadkach
        pociecha w tym, ze za moment stane sie- jak Bog da- wlascicielka
        owczarka niemieckiego
        tusze, iz problem kotow w moim lawendowym ogrodzie zniknie jak za
        dotknieciem rozdzki
        • metodiw Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 20:41
          konwalka napisała:
          pociecha w tym, ze za moment stane sie- jak Bog da- wlascicielka
          > owczarka niemieckiego
          > tusze, iz problem kotow w moim lawendowym ogrodzie zniknie jak za
          > dotknieciem rozdzki


          Sądzę, że tak... razem z lawendą, którą pies wykopie razem z innymi roślinkami, bawiąc się w ogrodzie big_grin
          A gdzie się będzie załatwiał - przyuczysz do kibla czy będziesz wyprowadzać na publiczny chodnik?
        • babcia47 Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 21:08
          i tak i kazdego kociarza trafiasz na koty latające miedzy talerzami?
          Watpie, bo da sie bez problemu nauczyć kota, że blaty w kuchni i stół (z
          wyłaczeniem biórka) nie dla nich. Pozatym nie ciesz się tak że zostaniesz
          włascicielką owczarka niem...ja mam mała koteczkę, chuda drobną..która
          rzadzi całym zwierzyńcem (oprócz niej dwa duze kocury, pies kundel
          i "wilczyca") a jak wilczyca jej podpadnie, to pierze ją bez pardonu i
          jedzie na niej jak na burej suce
          • babcia47 Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 21:16
            > i tak u kazdego kociarza..
            ups biurko
          • konwalka Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 21:27
            metodiw
            jest gama mozliwosci miedzy uczeniem psa korzystania z ubikacji a
            sraniem na chodnik
            mieszkam przy lakach i polach, poza tym w UK jest zwyczaj
            umieszczania koszy na psie odchody, to se z nich pokorzystam
            nie, pies nie bedzie mial wc w ogrodzie
            owczarki sa raczej madre i posluszne, nie bedzie mi wykopywac
            kwiatow, jak umiejetnie go poprowadze

            babcia47-

            > włascicielką owczarka niem...ja mam mała koteczkę, chuda
            drobną..która
            > rzadzi całym zwierzyńcem (oprócz niej dwa duze kocury, pies kundel
            > i "wilczyca") a jak wilczyca jej podpadnie, to pierze ją bez
            pardonu i
            > jedzie na niej jak na burej suce


            to wlasnie dosc stereotypowe myslenie wlascicieli kotow - skoro
            rzadza mna i moim domem oraz jego mieszkancami, to znaczy, ze tak
            jest na calym swiecie
            no wlasnie nie jest
            sasiedzi sprawili sobie staffa
            jakby nie maja zasyfionego ogrodu przez koty od tego czasu
            przez psa zreszta tez nie
            • metodiw Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 21:40
              konwalka napisała:

              > metodiw
              > jest gama mozliwosci miedzy uczeniem psa...


              Pewnie, ale zanim go tego nauczysz...
              Chyba że weźmiesz już dorosłego i po tresurze, ale jeżeli szczeniaka, to życzę
              szczęścia smile
            • babcia47 Re: najnowszy Simon's Cat :) 19.08.10, 21:45
              napisałam, ze rządzi zwierzyńcem a nie nami..choc mężem faktycznie za
              bardzo sie nie przejmuje, ja mogę z nia zrobić wszystko, nawet przywołac
              do porzadku..a w ogródku mam dodatkowa prace własnie "dzieki" psom..ciągła
              renowacja, trawnika (mocz, odchody i "drapanie" łapami az kepy trawy
              fruwają), zadeptywanie na beton miejsc dla nich strategocznych (przy
              płocie) sprzątnie po nich..no i okazało sie, ze b. trzeba uważać, bo mają
              swoje (a co gorsza i moje) ulubione rosliny do podskubywania..w tym roku
              zanim sie zorientowałam, ze to nie ślimaki obskubały mi "na smierć" kilka
              miniaturowych słoneczników, werbeny, surfinie posadzone w gruncie i
              lantany, ucierpiały trawy ozdobne i wpadły w kilka dekoracyjnych badyli,
              co odbiło się na ich wyglądzie i kondycji. Gdy Sońka była młoda miała
              niemiły zwyczaj ogławiania kwitnacych wiosennych roslin cebulowych gdy
              tylko zakwitły i wyciagała mi rozmiekłej jeszcze ziemi słabo ukorzenione
              sadzonki, m.in. 3 razy sadziłam ketmię syryjską, na szczęście za kazdym
              razem się przyjmowała, ale niektóre znajdowałam za póxno, gdy juz wyschły
              na kość
          • lola211 Re: najnowszy Simon's Cat :) 20.08.10, 13:25
            Moze i pod okiem opiekuna stolu bedzie unikal, ale pod jego
            nieobecnosc zakazy to on ma gleboko w swoim kocim nosie.W kociej
            naturze jest wspinanie sie, wskakiwanie poziom wyzej niz podloga i
            nic tego nie zmieni.Koty łaza po meblach i zadna to
            tajemnica.Wlascicielom zakochanym w kotach to nie przeszkadza-
            rozumiem- bo maja emocjonalny stosunek do futrzaka,ale patrzac
            chlodnym okiem ta kocia przypadłosc moze skutecznie zniechecac do
            kontaktu z nimi i aq nic tlumaczenie ze takie czyste i zadbane.
      • wieczna-gosia nikt sie nie zachwycil Simonem <foch> 19.08.10, 21:18

        • echtom Re: nikt sie nie zachwycil Simonem <foch> 19.08.10, 21:28
          A dałaś linka?
        • aga_rn Re: nikt sie nie zachwycil Simonem <foch> 19.08.10, 21:38
          Simon wymiata smile


          www.youtube.com/watch?v=EKvNqe8cKU4
          • mia_siochi Re: nikt sie nie zachwycil Simonem <foch> 20.08.10, 09:22
            Oj, wrzuciłam to do innego watku i myślałam że będe pierwsza ;D
    • guderianka Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:41
      Wziełąm do domu koty przede wszystkim z myślą o dzieciach, i o tym
      ze będą miały zabawę. I mają. I my też . A koty mają się świetnie.
      • enamerele Re: na fali wątków o kotach 19.08.10, 20:49
        A ja nie lubię i nie ufam ludziom, którzy nie lubią zwierząt i traktują je
        przedmiotowo. Zazwyczaj mam rację...
    • bombastycznie Re: na fali wątków o kotach 20.08.10, 14:49
      i bardzo dobrze że napisałaś taki wątek... może komuś pomoże... ale wiem, naiwna
      jestemwink
      w każdym razie ja mam kotki bardzo inteligentne które nie drapią meblibig_grin
      znalazły sobie drapak przy wejściu do piwnicy, mam tam drewniany próg i to on
      służy im za drapak, jest już dość skutecznie odrapany pewnie niedługo zniknie na
      dobrebig_grin poza tym to są królowe kanapy tzn leżą i śpią cały dzień, no a w nocy
      buszują po ogrodzie tudzież u sąsiada w stodole i przynoszą myszkibig_grin
      • grudniowa377 Re: na fali wątków o kotach 20.08.10, 15:18
        Wiesz, dzieci sa różne. Jedne troskliwie zajmuja się zwierzakami,
        drugie po jakims czasie sa znudzone zwierzeciem. Ale bywaja i tacy
        dorośli, którzy urzadzaja sobie jeszcze gorsze ,,zabawy'' (jakies
        przypalanie itp. itd.).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka