Dodaj do ulubionych

Czy pracownicy sklepów zoologicznych ...

19.08.10, 18:06
... powinni waszym zdaniem znać sie cokolwiek na zwierzętach, które maja w
sklepie? Spotkała mnie taka oto sytuacja : Zakupiłam dwa szczurki, obydwa
miały być samcami, jednak okazało sie inaczej. Jeden jest samcem, ale drugi to
ciężarna samiczka. Ciężarna już była, kiedy ją kupiłam. Wkurzyło mnie to, nie
spodziewałam sie takiej niespodzianki. Przez to "małe niedopatrzenie" musze
teraz ponieść niemałe koszta, na które nie byłam ani przygotowana, ani nie mam
ochoty. Spotkałam się jednak z opinią, iż nie mam czego się czepiać, bo ludzie
którzy pracują w tym sklepie nie znają sie i znać sie nie muszą.. Inaczej bym
może na to spojrzała gdybym od razu została uprzedzona, iż pewności nie mają.
Tym bardziej, że wlaścicielka jest lek. weterynarii i moglabym podejść do
sklepu wtedy, kiedy byłaby obecna. U małych szczurków faktycznie, można sie
pomylić, ale one aż tak małe nie są...

I pytam się was, mam prawo być wkurzona, czy zupełnie nie?
Obserwuj wątek
    • mia_siochi Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 18:08
      Uważam, że masz prawo.
      • dlania Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 18:29
        Ja bym szczurzyce odniosła i kazała wymienic na szczurka. Jeszcze sie nie
        zdązyla przyzwyczaić do was.
        • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 18:33
          Ale ona jest przeslodka i właściwie, to żal by mi było ją oddać w takie ręce...
          • memphis90 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 09:52
            To chociaż małe szczurki oddaj, bo za chwilę będziesz mieć hodowlę.
    • majenkir Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 18:30
      mona_mayfair napisała:
      > Spotkałam się jednak z opinią, iż nie mam czego się czepiać, bo
      ludzie którzy pracują w tym sklepie nie znają sie i znać sie nie
      muszą..


      Co za idiotyzm. Czy opiniodawcy sa tak samo poblazliwi kiedy kupuja
      auto czy telewizor?
      Sprzedawca powinien znac sie na tym, co sprzedaje.

      A co do sprecyzowania plci to bez przesady, nie jest to znowu takie
      trudne. Wlasciciele zatrudniaja pewnie za male pieniadze byle kogo i
      takie sa skutki.
    • majenkir Re: 19.08.10, 18:34

      mona_mayfair napisała:
      > Jeden jest samcem, ale drugi to
      > ciężarna samiczka. Ciężarna już była, kiedy ją kupiłam. Wkurzyło
      mnie to, nie spodziewałam sie takiej niespodzianki. Przez to "małe
      niedopatrzenie" musze teraz ponieść niemałe koszta,


      Co tam koszta! Jak sie samica okoci, sprzedaj to male talatajstwo i
      jeszcze wyjdziesz na plus! big_grin big_grin big_grin
      • mona_mayfair Re: 19.08.10, 18:39
        To nie takie proste, bo szczury maja duże mioty. trzy czy cztery moze gdzies by
        sie rozdalo(o sprzedaży to raczej nie marzę) ale 14... to juz gorzej wink
        • majenkir Re: 19.08.10, 19:20
          Zartowalam.... Oglos sie z przychowkiem tutaj szczury.org/
          Pamietaj, zeby oddzielic chlopcow od siostr i matki ok. 5 tygodnia -
          w tym wieku moga byc gotowe do rozplodu wink.
        • memphis90 Re: 20.08.10, 09:53
          To brutalne, ale młode szczurki mój kolega kupował dla swojego węża. Dla mnie to
          okropne, ale oznacza, że zbyt na młode gryzonie jest- jako pokarm dla gadów sad
          • mona_mayfair Re: 20.08.10, 09:58
            Już dostałam podobna propozycję "utylizacji" miotu...
            • dorota.alex Re: 20.08.10, 10:37
              Mialam ptaki - zeberki australijskie. Rozmnazaly sie na potege. Pisklaki
              siedzace w gniezdzie mialy pod soba zlozone kolejne jajka, ktore wykluwaly sie
              dokladnie w czasie gdy te starsze osiagaly samodzielnosc. Wszystkie pisklaki
              sprzedawalam do sklepu zoologicznego. Sprzedawalam za grosze - ale nie bylo
              problemu ze znalezieniem sklepu, ktory kupil od nas ptaki.
    • broceliande Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 18:43
      Powinni.
      Też trafiłam na panią, która się nie znała.
      Ale wolałam ją od pani, która się znała, a za to przy moim dziecku
      naśmiewała się, że kupujemy mysz do hodowli, a mysz jest przecież
      dla węży.
      • next_exit Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 19:04
        Dlatego ja nie popieram kupowania zwierzat w zoologu, pisalam juz Ci o tym, ze
        czesto mozna dostac samice z niespodzianka, co to miala byc samczykiem. Na
        szczurach sie rzadko tam chyba znaja. Dlatego ja nie kupuje w sklepie, tylko
        adoptuje smile Co do malych, mozesz dac ogloszenie na tym forum, na pewno
        znajdziesz chetnych:

        szczury.org/viewforum.php?f=4&sid=8cf4e184021b6dbc68e28a865c6b43fa
        Jesli nie chcesz zakładac tam konta, moge zalozyc tam watek dla Ciebie, tylko
        dasz mi dane jak sie szczury urodza ile ich jest itp. Ciaza u szczura trwa ok 3
        tyg, szczury mozna oddawac gdy osiagna 4-5 tyg.
        • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 19:16
          Wiem Next, i widze, ze mialaś 100% racji... Konto sobie założę, dzięki smile
    • figrut Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 19:01
      Powinni się znać, ale z mojego doświadczenia wynika, że zdecydowana
      większość nie ma zielonego pojęcia o żywych stworach które
      sprzedaje...
      Dziwne to dla mnie właśnie w takich, a nie innych sklepach, bo tak
      jak pisała Majenkir, kiedy idzie się do sklepu po telewizor np.,
      sprzedawca wie co sprzedaje i potrafi odpowiedzieć na większość pytań
      fachowo.
      Jeżdżę bardzo często do sklepów zoologicznych z rybkami, a także w
      poszukiwaniu ciekawych rybek akwariowych. Na 100 sklepów
      zoologicznych mogłabym wymienić zaledwie 5 w których sprzedawcy
      (głównie właściciele) mają pojęcie o tym, co sprzedają.
    • z_lasu Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 19:14
      Generalnie ludzie powinni się znać na tym co robią i dotyczy to nie
      tylko sprzedawców. Powszechnie się jednak uważa, że do "stania za
      ladą" nie potrzeba żadnych kwalifikacji ani wiedzy, no i potem można
      spotkać panią w sklepie z ubraniami dziecięcymi, która nie rozumie
      rozróżnienia dzianina/tkanina albo panią w markecie budowlanym,
      której kompletnie nic nie mówi hasło "złączki do pexalu".

      Inna rzecz, że istnieje takie magiczne wyrażenie jak "nie wiem".
      Gdyby sprzedawca na pytanie o płeć szczura powiedział "nie wiem", to
      nie byłoby sprawy. Ale sprzedawca wprowadził Cię w błąd i dlatego to
      on powinien się teraz martwić co zrobić z przychówkiem.
      • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 19:30
        z_lasu napisała:

        >
        > Inna rzecz, że istnieje takie magiczne wyrażenie jak "nie wiem".


        Wiec właśnie, to mnie najbardziej wkurzyło. Dgyby powiedziały " nie jesteśmy
        pewne, moze przyjdzie pani jak będzie szefowa, dnia takiego a takiego o takiej i
        takiej" problemu by nie było... Bo wtedy to juz tylko moja decyzja, czy biorę
        "niepewnego" czy wolę sie upewnic.
    • jaagna Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 20:08
      Powinni się znać i masz prawo być wkurzona.
      Sama byłam w sytuacji podobnej do twojej: chciałam kupić dwie myszki-samiczki, a dostałam parkę... Na szczęście były za młode, by już być w ciąży i rozdzieliłam je w miarę szybko, zanim dojrzały - bo wtedy zauważyłam, że u Hesi pojawiły się "jajeczka" wink A nie miałam sumienia wymieniać samczyka na inną samiczkę - przecież mój Hektorek (zmieniłam mu imię) mógłby zostać pożarty! - kupiłam myszy-karmówki, a nie jakieś rasowe.
      Tak więc pognałam po drugą klatkę i myszki dożyły u mnie swoje starości - a kontaktowały się ze sobą tylko noskami przez pręty klatek i dzięki temu nie czuły się samotne, a ja nie doczekałam się stada myszątek.
      Zostawisz samiczkę? Szczura-samca można wykastrować i będą sobie mieszkały razem. Chyba można uśpić ślepy (i goły) miot szczurków? To chyba lepiej, niż oddawać do zoologa. Najwyżej zostaw kilka, którym będziesz w stanie zapewnić dom.
      Powodzenia!
      • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 20:34
        Samiczkę zostawię, samca wykastrujęwink Co do miotu, bardzo możliwe, ze to
        "kazirodcza" ciąża, a wlasciwie prawie pewne, bo trzymany był jeden moit
        razem... a z tego to wiadomo, co moze wyjscsad
        • next_exit Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 21:31
          Mona, nie chce Cie martwic, ale sklepowe szczury tez sie czesto rozmnaza
          kazirodczo, wiec duze szanse są ze takie szczury juz masz..
          • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 21:42
            Możliwe, choć podobno nie... Ale ja już im w nic nie wierzę.
        • jaagna Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 22:17
          Też chciałam wykastrować Hektorka, ale wet zaczął się ze mnie śmiać... Takim maluchom jak on, trudno byłoby dobrać odpowiednią ilość usypiacza, ale szczurki są większe, więc fachowiec sobie poradzi! I nie będzie śmierdział! Fajnie, ze zostawisz samiczkę!
          Porozmawiaj z jakimś dobrym wetem i spytaj się, co z miotem. Najlepiej uśpić zaraz po urodzeniu - im będą mniejsze, tym lepiej. Mi też po głowie kołatały się dziwne myśli, co zrobić z ewentualnym miotem mysząt. Hektorek i Mela też zapewne były spokrewnione, bo były z zbliżonym wieku, miały podobny układ plamek (choć inne kolory), no i kupiłam je w jednym zoologu. Faaajne były... żałuję, że nie mogę mieć teraz myszy - moje koty Lesio i Jadwinia by je po prostu zjadły wink Wcześniej miałam tylko Gustawa i łatwiej było zapanować nad jednym kotem.
          • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 09:06
            Byłam z nimi u weta praktycznie od razu, bo chciałam się upewnić, ze ona samcem
            nie jest ( jak przyniosłam do domu, byłam prawie pewna, ale wolałam do
            specjalisty) Jak sie okazało, ze jednak moje obawy sie potwierdziły, zapytałam o
            kastrację, ale jeszcze jest trochę za mały. Za 1-1,5 miesiąca dopiero będzie
            można. Swoja drogą, wet miał trochę zaskoczoną minę, jak go zapytałam, czy sie
            zna trochę na szczurkach wink Ale mam złe wspomnienia, bo mi kiedys jeden wet
            powiedział, że takich małych zwierząt nie leczy....
            • mrowkojad2 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 10:01
              To mi przypomina historię, jak moja matka złamała żółwikowi mojej siostry nogę.
              Siostry spakowały żółwia, który by wielkości kostki mydła i poszły do weta. A
              było to w połowie lat 90. w małej miejscowości, wet zajmował się głownie żywym
              inwentarzem, a z domowych czasem mu się trafił jakiś pies, czasem kot. Jak
              zobaczył tego żółwia, to oniemiał, zaczął szukać igły na tyle małej, by móc
              zrobić zastrzyk w tę ok. centymetrową nogę, potem przeliczał dawkę leku, ale w
              końcu się udało, dał mu środek rozkurczowy, kazał przykładać czymś na
              opuchliznę. Żółw po kilku miesiącach zapadł w zimowy letarg, a na wiosnę okazało
              się, że noga jest zdrowa.
    • poecia1 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 20:34
      To jeszcze nic, ja się spotkałam z sytuacją, że pani weterynarz (co
      prawda dopiero na stażu, ale już z dyplomem) nie umiała określić
      płci dorosłego szczura.
    • mathiola Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 21:53
      Od pracownika jakiejkolwiek instytucji wymagam, żeby znał się na tym co robi.
      Podobnie, jak ode mnie wymaga się, żebym znała się na tym co robię, bo jaki jest
      sens zatrudniać pracownika, który nie kuma o co chodzi w pracy którą wykonuje.
      Podobne zastrzeżenia mam np. do pań pracujących w dziale monopolowym. Idę i
      proszę jakieś dobre wino czerwone półsłodkie, a on stoi, gapi się na półkę i
      wzrusza ramionami mówiąc: wie pani, ja to się nie znam, bo nie piję wina.
      A co mnie to obchodzi, co ona pije, ona wykonuje pracę, na której powinna się znać.
      Reasumując: żenada, kiedy na zarzuty klienta odpowiada się argumentem, że oni
      nie muszą się znać. To kto ma się znać?
    • thegimel Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 19.08.10, 22:12
      U nas była weterynarz, która miała problem z odróżnieniem płci u kotów. Sąsiadce
      powiedziała, że ma kotkę, kotka miała taaakie jajasmile
    • alabama8 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 10:26
      Po pierwsze nigdy nie powinni ci sprzedać dwóch szczurków samców.
      Jako "szczenięta" szczurze samce są przesłodkie. Dorosłe osobniki
      też są wspaniałe, ale już tylko w pojedynkę niestety. W momencie
      kiedy dojrzewają zaczynają ze sobą rywalizować min. o pokarm, o
      przestrzeń i wtedy dopiero zaczyna się jatka. Gryzą się między sobą
      do krwi. A awantura dwóch samców w małej klatce to niezły horror.
      Skończy się na tym, że mając dwa samce będziesz musiała mieć 2
      klatki.
      Naście lat temu moja siostra kupiła szczurka. Następnie dokupiła
      drugiego żeby temu pierszemu nie było smutno. Wszystko było ok do
      czasu kiedy "numer dwa" był mały. Kiedy podrósł - chłopaki zaczeli
      się awanturować i gryźć i trzeba było ich rozdzielić na dwie klatki.
      Najrozsądniej jest wysterylizować samicę i zostawić ją w klatce z
      samcem. Będą koegzystować w pokoju.
      • mona_mayfair Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 10:33
        W moim mieście nikt sie tego nie podejmuje, raczej tylko kastracja samca.
    • tully.makker Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 10:35
      Sklep zoologiczny w centrum handlowym, szukam szelek dla psa w
      koszu. Na wiekszosci szelek na metce jest pokazane na jaki rozmiar
      psa jest dany sprzet, ale pech chce, ze mi sie podobaja takie szelki
      na ktorych nie ma tej informacji. Pytam wiec pania, czy ten sprzet
      bedzie dobry dla psa w rozmiarze sredniego foksteriera.

      A pani na mnie z morda, ze skad ona ma wiedziec i ze powinnam
      przyprowadzic psa, jak chce to wiedziec. Do centrum handlowego.

      Ja pie.... Wiecej tam nic nie kupilam.
      • grudniowa377 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 15:12
        Uważam, ze raczej powinni sie znać na zwierzętach, skoro pracuja w
        takim sklepie. Chociaz podstawowa wiedza by sie sprzydała. Trafiłam
        do dwóch różnych sklepów zoologicznych. W pierwszym wiedzieli dużo o
        zwierzetach, jakie znajdowały się w tym sklepie, w drugim nie mieli
        najmniejszego pojęcia, o czym mówią.
    • izabellaz1 Re: Czy pracownicy sklepów zoologicznych ... 20.08.10, 15:14
      Sprzedawca w sklepie niezależnie od "asortymentu" powinien się znać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka