Dodaj do ulubionych

kopne go w dupsko

19.08.10, 23:15
jak wytlumaczyc chlopu ze "komplementy" typu-"moglbym cie rznac cale
zycie" lub "jestes stworzona do rzniecia" nie sa dla mnie
jednoznaczne z "kocham cie",co go niezmiernie dziwi.
funduje mi takie glupawe teksty wsrod ludzi nawetsad
i to wyksztalcony 34 latek,nie jakies dziecko,w dodatku wielkie
zdziwienie ze mnie to wkurza bo niby kazda by chciala takie rzeczy
slyszec[wg niego]
uwielbia brylowac w grupie takich durnych japiszonkow i sie licytuja
na prostackie teksty
jakies pomysly na riposty?
Obserwuj wątek
    • dorianne.gray Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:20
      Ja bym się nie wysilała na wyszukane riposty w tym przypadku, poszłabym za
      prostym i przejrzystym przykładem wujka Staszka.
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:26
        no tak,ciete riposty wujka staszkatongue_outP moge mu zasadzic w domowym
        zaciszu ale przy ludziach to wyjde na malo ogarnietasad
        • dorianne.gray Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:28
          Ale co, elokwencją chcesz odpowiadać na chamstwo? Szkoda wysiłku.
        • angazetka Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:34
          A on wychodzi na szalenie ogarniętego, popisując się buractwem?
    • lolinka2 Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:42
      - jesteś stworzona do rżnięcia
      - a ty do kamieniołomów, bo z takim poziomem konwersacji tylko
      kamień się nie obrazi że go potem rżniesz
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:57
        hehebig_grin
        nie no racja,ja sie tam specjalnie nie kryguje zeby prostakom
        dowalicbig_grinD ale jednak krotkie zolnierskietongue_out "spier#dalaj"
        sprawiloby ze to ja bym wyszla nie teges ,ku uciesze gawiedzisad
        najbardziej lubie riposty z wyzszej polki,kolekcjonuje takie i
        wyciagam w odpowiednim momencie- ,jako typowy raptus,dysponuje
        niestety tresciwymi ale malo eleganckimisad
        • lolinka2 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 00:02
          - jesteś stworzona do rżnięcia
          - kochany, ty się z powołaniem minąłeś. W tartaku powinieneś
          pracować. Ja jestem kobietą, a nie kłodą.
        • zenia78 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 22:58
          Oryginalny cytat z Juliana Tuwimy
          "Jeśliś repliki sie spodziewal nie dam Ci prztyczka ani klapsa.Nie powiem nawet
          pies Cie jebal...bo to mezalians bylby dla psa"
    • vefa Re: kopne go w dupsko 19.08.10, 23:56
      - 'jesteś stworzona do rżnięcia'...
      - Wiem, nie tylko ty tak sądzisz.

    • vefa Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 00:05
      - 'Jesteś stworzona do rżnięcia'.
      - Tak, rżnę głupa. Co wieczór.
    • q_fla Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 00:06
      - Jestes stworzona do rżnięcia
      - za to twój fioot nie bardzo, widziałam lepsze
      • kunegunda32 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 01:57
        Wersja dla inteligentnych:
        - Jesteś stworzona do rżnięcia.
        - Czego i czym?
        tudzież
        - Miło że postrzegasz mnie jako pracownicę tartaku bądź drwala, ale czy na pewno
        aby jestem odpowiedniej płci? Nie wiedziałam kochanie że gustujesz w drwalach.

        Dla mniej inteligentych:
        - Fajnie, ale kup sobie tartak.
        Na pytanie Dlaczego?
        - Bo następnym razem będziesz rżnął nieoheblowaną deskę w otwór po sęku.
        • ankh_morkpork Kunegunda, czyścisz mi monitor :D 10.09.10, 10:05
          > - Bo następnym razem będziesz rżnął nieoheblowaną deskę w otwór po sęku.

          Boooskie big_grin
      • attiya Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 07:54
        q_fla napisała:

        > - Jestes stworzona do rżnięcia
        > - za to twój fioot nie bardzo, widziałam lepsze
        no obawiam się, że taki tekst w publicznym miejscu dałby panu powody do rozwodu big_grin
        w każdym bądź razie można wypróbować big_grin
    • angelina123 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 07:28
      Rany, szokkk! co za prostak, współczuje. Moj maz to przy znajomych mnie na
      rekach nosi, a wlozku może juz mówić co chce
    • alabama8 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 08:19
      - jestes stworzona do rżniecia
      - no popatrz! Listonosz wczoraj powiedział mi dokładnie to samo. A w
      zeszłym tygodniu hudraulik.
    • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 08:44
      Eee on tak przy ludziach centralnie?
      Cięta riposta Wujka Staszka.
    • ga-ti Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 08:53
      Mój tak nie mówi (używa innych słów big_grin ), ale gdyby powiedział tak to po prostu bym z nim pogadała, powiedział, że mnie to obraża i że nie życze sobie, żeby tak mówił w dodatku przy ludziach.

      Strasznie sztywno wyszło, ale nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż w towarzystwie tak mówił. Zresztą podobno faceci raczej wyczynami własnych żon sie nie chwalą, lepiej kolegów nie kusić wink
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 09:46
        przy ludziach to np tak,stoi w grupce kolegow,ja podejde
        pogadac ,przywitac sie a ten mnie obejmie i tekst"mhmmmm,stworzona
        do rzniecia,nie?" i rechocza
        ogolnie to jest typ faceta z wybujalym temperamentem i kazdy tekst z
        podtekstem seksualnym traktuje jak bog wie jaki komplement i mysli z
        e kazda tylko by chciala sluchac takich rzeczy-przykladow by mozna
        mnozyc-wraca z wyjazdu dluzszego,ja"ale sie stesknilam za toba" a
        ten ani dzien dobry ani do widzenia tylko "sciagaj majteczki,mamy
        duze zaleglosci" cholera nie jestem dewotka,tez lubie seks ale
        chwilami sie czuje jak partnerka rocco w taniej produkcjitongue_out
        dzieki za pomysly , wykorzystambig_grinD
        aha-a mowilam juz z nim o tym,to twierdzi ze jestem przewrazliwiona
        ksiezniczka i jako jedynaczka mam poprzekrecane w glowce.i gadaj z
        takimsad
        • marzeka1 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 09:52
          Wiesz, co lalka? Strasznie obleśny twój facet jest i tyle, po prostu
          prostacko obleśny.A na mnie oblechy działają aseksualnie.
          • marzeka1 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 09:53
            Zapytam tylko: a ty na tekst o zdjęciu majtek i nadrobieniu
            zaległości, posłusznie je zdejmujesz????
            • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:32
              no nie zartuj,pewnie ze nie wykonuje jego "polecen" jak ciele,ale ze
              tak powiem on nie czeka az sie zdecyduje tylko sam to robi,a szarpac
              sie z facetem 190 cm to srednio mozna.jak mu mowie zeby mnie
              zostawil to on i tak robi swoje i do mnie "ty tez tego chcesz",nie
              chodzi o to ze mnie rzuca na ziemie i gwalcitongue_out jak w kronice
              kryminalnejtongue_out tylko po prostu niekoniecznie zwraca uwage na moje
              protesty,caluje mnie dotadt i rozbiera az osiagnie swoje a jak sie
              nieraz splacze potem bo mnie wkurza takie podejscie to sie zaczyna
              znowu ze jestem sfochowana ksiezniczka
              • gryzelda71 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:38
                tylko po prostu niekoniecznie zwraca uwage na moje
                > protesty,caluje mnie dotadt i rozbiera az osiagnie swoje a jak sie
                > nieraz splacze potem bo mnie wkurza takie podejscie to sie zaczyna
                > znowu ze jestem sfochowana ksiezniczka

                Musi mieć jakieś zalety skoro z nim jesteś.
                • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:47
                  no ma,jest przystojnybig_grin,kasa tez,jak juz o tym mowimybig_grin ,moze nie
                  milioner od razu ale nie jest zle
                  a powaznie mowiac wiem ze mnie kocha,moze nie jest specjalnie
                  romantyczny ale mu zalezy,nie jest jakims totalnym burakiem
                  • elan-o100 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 12:41
                    lalka, trolujesz
                    dobrana para prostak-cham i pusta lalka.
                    wszystkiego najlepszego big_grin
                    • lalka-on-line Re: elan 20.08.10, 13:20
                      idz sobie trolico sama,jakos nie widuje twojego nicka tu za
                      czesto.ponadto pseudo "lalka" jest pierwszym ktore mi przyszlo do
                      glowy zakladajac konto,maz tak na mnie mowi i co,masz problem?
                      pozatym co jest dziwnego wtym wszystkim?wez pozyj to nie takie
                      rzeczy zobaczysz.
                      wszystkiego dobregotongue_out
                • babunia_wygodka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:47
                  gryzelda71 napisała:

                  > tylko po prostu niekoniecznie zwraca uwage na moje
                  > > protesty,caluje mnie dotadt i rozbiera az osiagnie swoje a jak
                  sie
                  > > nieraz splacze potem bo mnie wkurza takie podejscie to sie
                  zaczyna
                  > > znowu ze jestem sfochowana ksiezniczka
                  >
                  > Musi mieć jakieś zalety skoro z nim jesteś.

                  Może jest dobry w łóżku?
                  • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:52
                    Znakomity, z pewnością. Facet, który rżnie płaczącą i protestującą
                    kobietę z pewnością jest świetnym, empatycznym, zaspakajającym w
                    100% kochankiem.
              • mamand Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:40
                .jak mu mowie zeby mnie
                > zostawil to on i tak robi swoje i do mnie "ty tez tego chcesz",nie
                > chodzi o to ze mnie rzuca na ziemie i gwalcitongue_out jak w kronice
                > kryminalnejtongue_out tylko po prostu niekoniecznie zwraca uwage na moje
                > protesty,caluje mnie dotadt i rozbiera az osiagnie swoje a jak sie
                > nieraz splacze potem bo mnie wkurza takie podejscie to sie zaczyna
                > znowu ze jestem sfochowana księżniczka

                jeśli nie reaguje na twoją odmowę, tylko "dalej robi swoje", to tak,
                gwałci cię

                gwałt nie musi wyglądać jak w kronice kryminalnej żeby był gwałtem

                proszę, zwróć się po pomoc
              • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:43

                i tak sie zastanawiam czy kazdy z nich to taki hipokryta-sam sie
                gapi na baby dookola,komentuje,flirtuje a mi robi awantury o bluzke
                jak wychodzimy razem-pamietam do dzis afere jaka rozkrecil bo [niby]
                bylo mi widac sutki przez bluzke i i ja tak nie wyjde,mam ubrac
                stanik,ja nie chcialam bo mi nie pasowal do tego ciucha akurat to
                stanal w drzwiach i mowi ze nigdzie nie wyjde,i mam do wyboru albo
                ubieram albo nigdzie nie idziemy,to wtedy ustapilam bo nie chcialam
                sie dalej klocic [glupiasad]
              • an_ni Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:48
                dzisas, ja rozumiem pozadanie, wysoki temperament, styl macho
                ale to jest wlasciwie gwalt!
                jesli masz tego Pana dla rozrywki i seksu to spoko, no co kto lubi...
                ale tak na powaznie, na zycie to sie nie pakuj z takim typem tylko
                kopnij go w dupsko, jak sama piszesz
                i riposty wujka Staszka nic tu nie dadza, bo podejrzewam ze go to
                nakreci
                chyba ze jego zaskoczysz podobnym tekstem, ponizajacym,
                sprowadzajacym go do poziomu durnego ruchacza
              • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:49
                Czy dobrze zrozumiałam, że Ty płaczesz, a facet robi swoje i mu to
                kompletnie nie przeszkadza?
                Wiesz, w tym zestawieniu obleśne teksty nie wydają się takie
                straszne. Znaczy SĄ BEZNADZIEJNE, ale zachowanie w relacji intymnej
                jeszcze gorsze.
                Pytanie kluczowe: po co z nim jesteś.
                • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:59
                  to jest moj MAZ nie facet.
                  a ja nie placze w trakcie seksu tylko po nieraz,bo mi nerwy puszczaja
                  to jest na zasadzie ze on podchodzi,caluje mnie,jak go odpycham czy
                  mowie,maciek daj mi spokoj,nie chce,to on mnie dalej caluje i
                  mowi "malenstwo no chcesz tego,zaraz cie rozpale,wyluzuj sie" i mnie
                  rozbiera i po prostu zanosi do lozka ,niby nie ma zadnej doslownej
                  przemocy ,ze mnie bije czy szarpie a ja sie dre ,dlatego mowie ze
                  nie jak w kronice kryminalnej,to jest taki zaowalowany przymus,w
                  bialych rekawiczkach,a potem caly zadowolony z siebie i wraca mu
                  normalne mysleniesad
                  • gryzelda71 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:02
                    Poczytaj co piszesz.Jesu............
                  • angazetka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:03
                    Spytam jako kolejna osoba: na cholerę z nim jesteś? Chcesz być z
                    prostakiem, który cię gwałci?
                  • triss_merigold6 Aaa jak mąż to inna sprawa 20.08.10, 11:05
                    Aaaa jak mąż to inna sprawa, to zupełnie zmienia postać rzeczy.
                    Nieś swój krzyż z pokorą.
                  • moofka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:26
                    lalka-on-line napisała:

                    > to jest moj MAZ nie facet.
                    > a ja nie placze w trakcie seksu tylko po nieraz,bo mi nerwy
                    puszczaja
                    > to jest na zasadzie ze on podchodzi,caluje mnie,jak go odpycham
                    czy
                    > mowie,maciek daj mi spokoj,nie chce,to on mnie dalej caluje i
                    > mowi "malenstwo no chcesz tego,zaraz cie rozpale,wyluzuj sie" i
                    mnie
                    > rozbiera i po prostu zanosi do lozka ,niby nie ma zadnej doslownej
                    > przemocy ,ze mnie bije czy szarpie a ja sie dre ,dlatego mowie ze
                    > nie jak w kronice kryminalnej,to jest taki zaowalowany przymus,w
                    > bialych rekawiczkach,a potem caly zadowolony z siebie i wraca mu
                    > normalne mysleniesad

                    oszukujesz nie nas tylko siebie
                    jestes ofiara przemocy i napastowania
                    • carbonka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:30
                      kopnij go i się nawet nie zastanawiaj. skoro nie potrafi cię teraz szanować to kilka ciętych uwag i foch nic nie zmienią.
                  • nanuk24 Re: kopne go w dupsko 05.09.10, 20:53
                    Gwalt jest gwaltem, niezaleznie kto to robi.
              • julinekk Re: kopne go w dupsko 03.09.10, 22:52
                Ja cie nie chce martwic, ale to co opisalas jak najbardziej podpada pod
                definicje gwaltusad
              • nanuk24 Re: kopne go w dupsko 05.09.10, 20:47
                O raju! To nie jest normalne
        • foczkaka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:47
          > przy ludziach to np tak,stoi w grupce kolegow,ja podejde
          > pogadac ,przywitac sie a ten mnie obejmie i tekst"mhmmmm,stworzona
          > do rzniecia,nie?" i rechocza

          obleśne uncertain i z temperamentem nie ma nic wspólnego. raczej z okropnym chamstwem i
          buractwem. Nie wiem co ktokolwiek moze robić z takim facetem.
        • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 12:36
          lalka-on-line napisała:

          przy ludziach to np tak,stoi w grupce kolegow,ja podejde
          pogadac ,przywitac sie a ten mnie obejmie i tekst"mhmmmm,stworzona
          do rzniecia,nie?" i rechocza


          Na takie coś odpowiedziałabym: A co kochanie, chcesz, żeby koledzy
          spróbowali? To jak? Wszyscy razem, czy każdy z osobna?


          Ale po lekturze całego wątku, wszystko wskazuje na to, że masz znacznie
          poważniejszy problem
          • mikas73 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 12:48
            > Na takie coś odpowiedziałabym: A co kochanie, chcesz, żeby
            koledzy
            > spróbowali? To jak? Wszyscy razem, czy każdy z osobna?


            tu trzeba; z większym chamstwem, żeby zrozumiał, np.:

            "Chodź tu i teraz, rozkraczę te nogi tak szeroko, żebyście wszyscy
            weszli, ostatnio tylko rżnąć, rżnąć i rżnąc mi się chce" i polizać
            po uchu, któregoś kolegę w grupce a drugiego pogłaskać po kroczu...
            z opętaniem w oczach...

            Myślę, że to go otrzeźwi uncertain

            Wybaczcie ale nie mogę z dupka....
    • mona_mayfair Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:34
      Ja bym kopnęła, prostakuncertain
    • deodyma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:47
      i mkiedy nagle zaczely Ci jego teksty przeszkadzac?
      nie wierze, zeby zaczal w ten sposob mowic tak nagle, z dnia na
      dzienbig_grin
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:50
        mowil tak zawsze,tylko na poczatku jako mlodszej i glupiej mi to na
        swoj sposob sie podobalo,ze takie to fajne,jak go krece itp-a potem
        zazcely mi sie otwierac oczy ,sytuacje mnozyc,no i ludzie bliscy tez
        mi pare rzeczy uswiadomili
        • deodyma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:51
          a widzisz...
          tak tez pomyslalam, ze byc moze dalej by Ci sie to podobalo, gdyby
          ktoz ze znajomych nie wyrazil swojego oburzenia, prawda?
          wczesniej Ci to nie przeszkadzalo i podejrzewam, ze dalej by tak
          bylo, ale przeciez obawiasz sie, co ludzie powiedzabig_grin
          • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:55
            Bo ludzi to krępuje i zniesmacza. Mnie zniesmaczało kiedy znajomą
            jej najdroższy określał przy ludziach per "moja bzykanka", "moje
            ru..dło" i zaczęłam unikać jej towarzystwa.
            • deodyma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:06
              jasne, zniesmacza...
              a skad wiesz, jakie teksty mowia sobie w domowym zaciszu?
              autorce do tej pory nie przeszkadzalo a ze ktos najprawdopodobniej
              nazwal jej chlopa chamem i burakiem, nagle zaczelo jej to
              przeszkadzacbig_grin
              zamiast jeczec na forum, niech pogada o tym z mezem i tyle.
              tylko niech sie nie zdziwi, ze on bedzie zaskoczony tym faktem, ze
              jego urocze teksciki zaczely nagle jego malzonce dzialac na nerwy.
              • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:08
                Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Zapewne jeszcze bardziej subtelne.

                Szczerze mówiąc to nie wiem jaka forma komunikacji werbalnej mogłaby
                trafić do gościa, który takie teksty wali przy ludziach.
                • deodyma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:18
                  a to juz bym musiala uslyszec osobiscie, zeby w to w ogole uwierzycsmile
                  autorka prawdy pisac nie musi ma rownie dobrze moglo byc tak, ze
                  ktos ze znajomych uslyszal, jak chlop wali te swoje teksty i stad to
                  swiete oburzenie otoczenia.
                  nie wierze, ze ktos moze walic takie teksty wprost przy ludziach.
                  • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:39
                    Nie wierzysz? Ja słyszałam jak podobne teksty (o bzykance,
                    kopulatce, r...aniu) przy ludziach walił chłopak mojej znajomej.
                    Wyszła za niego za mąż zresztą i mają dziecko.
                    • mikas73 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:44
                      Bo niektóre myślą, że mężczyzna po prostu taki.... "inny" jest-
                      "skomplikowany"... niektórzy jak budowa cepa po prostu.... uncertain
                    • deodyma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:51
                      i rozumiem, ze kolezance to nie przeszkadzalo, wiec dla niej
                      problemu nie mabig_grin
                      • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:55
                        Jej nic nie przeszkadzało byleby gacie były. Tłumaczyła, że pan ma
                        takie poczucie humoru. Luzik, jej sprawa. Mówię tylko, że było to
                        niesmaczne i krępujące dla osób, które przebywały w ich towarzystwie.
                      • mikas73 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:56
                        > i rozumiem, ze kolezance to nie przeszkadzalo, wiec dla niej
                        > problemu nie mabig_grin

                        Jak naprawdę tak lubi i pieszczą się w ten sposób to rzeczywiście
                        ich sprawa, no może na uwadze powinni mieć chęć wysłuchiwania
                        opowiastek o ru..niu , przez innych..
                        Problem jak dziewczyna mysli, że inaczej się nie da....
                      • foczkaka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 22:54
                        Poruszany temat jest bardzo ciężki, ale sama autorka... czemu żadna z Was nie
                        wpadnie nato to że to trol?
                        Zaczeła niewinnie - jak zripostować chamską odzywke, a potem to już tylko
                        lałyście jej wode na młyn. Najpierw niesmiało było o tym ze pan ma wybujały
                        temperamet i ze ona mu nie odmawia, potem mowa o terapii a teraz to juz nawet
                        wyprowadza sie do mamusi. I to wszystko w ciągu jednego wieczora. jassne.
                        • imasumak Ajej, jakaś Ty bystra 20.08.10, 23:00
                          kilka osób w tym wątku już nadmieniło, że to troll. Ja jednak wychodzę z
                          złożenia, że skoro pewności co do tego nie ma, lepiej poradzić tak, jakby to nie
                          był troll, nieprawdaż?
                          • foczkaka .. 20.08.10, 23:08
                            och naprawde? od kiedy to ematki tak łaskawie trola karmią.
                            • imasumak Re: .. 20.08.10, 23:18
                              foczkaka napisała:

                              och naprawde? od kiedy to ematki tak łaskawie trola karmią.


                              Och nie zrozumiałaś jednak. tongue_out
                              • foczkaka Re: .. 20.08.10, 23:23
                                och imasumak jakaś Ty gwiazda dzisiaj.
                                • imasumak Re: .. 20.08.10, 23:52
                                  foczkaka napisała:

                                  > och imasumak jakaś Ty gwiazda dzisiaj.


                                  nie tylko dzisiaj tongue_out
                        • lalka-on-line Re: foczkaka i tropiciele troli 20.08.10, 23:31
                          foczkaka,oj kobieto,probujesz byc blyskotliwa i jakos nie bardzo to
                          idzie-
                          niesamowicie rozgryzlas ta intrygesad((
                          a nie pomyslalas tak?
                          zakladam watek bo draznia mnie teksty mojego meza,szukam w jakis
                          sposob potwierdzenia na forum ze nie jestem odosobniona,patrze na
                          reakcje czy to ja jestem jakas zacofana cnotka czy jednak mam
                          racje,bo slysze tego tyle na codzien od niego ze juz nie wiem czy to
                          ja jestem niedzisiejsza czy co
                          nie zakladam histerycznych watkow pt"maz mnie gwalci bije ratunku"
                          naszykowanych na wzbudzenie sensacji,mowie tu anonimowo o tym co
                          mnie boli ,po kolei wychodza sprawy-skoro zaczynam mowic skad takie
                          teksty o rznieciu to poruszam kwestie zmuszania mnie do seksu,wiem i
                          czulam przez skore ze cos jest z nim,ze mna,z nami nie tak-ale
                          pracowal nad tym zeby mi wmowic ze jestem sfochowana histeryczna
                          ksiezniczka ktora przesadza na kazdym kroku.
                          co ty mozesz wiedziec czy mi nagle zaswital pomysl zeby go zostawic-
                          myslisz ze tytul"kopne go w dupsko"skad sie wzial?moze gdzies po
                          glowie mi to chodzilo juz?
                          nie chcialam sie od razu dzielic z calym internetem swoim intymnym
                          zyciem,ale skoro powiedzialam a to wypadalo powiedziec b i
                          naswietlic sprawe do konca-moze o to chodzi,co?

                          a doszukiwanie sie klamstw,tylko dlatego ze watek sie rozwinal i
                          zyje to troche nie halo-paranoja to sie nazywa,czesta przypadlosc w
                          necie
                          tak btw uwazasz ze jednego wieczora nie mozna podjac zyciowych
                          decyzji?a jakbym nie gadala teraz w necie tylko na zywo,z kolezanka
                          i doszla do tych samych wnioskow to bym byla wiarygodna?porazkasad

                          • foczkaka Re: foczkaka i tropiciele troli 21.08.10, 14:00
                            coś Ty taka wrażliwa? Jeśli to Twój rzeczywisty problem to posłuchaj rad
                            forumowiczek, idz do specjalisty, po co sie tłumaczysz kazdej z osobna?
                            Poza tym jest kilka forów eksperckich gdzie dostaniesz więcej konkretów. No ale
                            komentatorów nie będzie tyle co an ematce...
                    • lili-2008 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:28
                      A może ta koleżanka to lalka?
                      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:57
                        weszlas tu zeby sie wyzlosliwic?nie pojmuje po co ten wpis-nie to
                        nie ja,ja kazdych meskich gaci sie nie czepiam,na zasadzie byle byl.
                        nie wiem czy wiesz ale mozna sie w kims zakochac i miec klapki na
                        oczach,bywa.
                        nie chce byc zlosliwa ale "syncio" moze cie bardziej potrzebujetongue_out
                        [swoja droga jak brzmi zenska odmiana syncia-corencia?]
                        • lili-2008 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:10
                          Oj ja tu sobie zażartowałam, a Ty od razu bierzesz do siebiewink
                          Wiem, że można się w kimś zakochać i mieć klapki na oczach, bo byłam kiedyś z
                          takim jednym kretynem. Na szczęście nie zakończyło się to ślubem, bo miałabym
                          przerąbanewink Ale skoro zdajesz już sobie sprawę z tego, jaki z niego człowiek to
                          dlaczego nic z tym nie zrobisz?
                          Facet Cię nie szanuje, chociaż każdy człowiek na szacunek zasługuje. Jesteś
                          młoda (tak sądzę). Możesz przecież ułożyć sobie życie od nowa.
                          • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:22
                            dobra jestem przewrazliwionabig_grin
                            no ot tak trudno sie rozwiesc z dnia na dziensad
                            • moofka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:28
                              wiesz co
                              jestes mloda jeszcze
                              i nie zwiazana dziecmi
                              jezeli juz czujesz ze cos jest nie tak
                              to ostatni dzwonek, zeby wiac gdzie pieprz rosnie
                              jak ci dzieciorow narobi
                              to problem bedzie jak nie bedziesz juz taka goraca, sliczna i chetna
                              bedziesz udupiona i zalezna od jego fochow i pieniedzy
                              dla dobra dzieci bedzies zdawala sie gwalcic a potem z rozmazanym tuszem rosol podawala, bo juz nigdzie nie pojdziesz
                              a on sliczny w bialym kolnierzyku bedzie bzykal szczuple panienki
                              bo przeciez chlop musi
                              to czarny scenariusz
                              ale nierzadki
                              przemysl to co chcesz robic za lat
                              i gdzie chce byc
                              taki jurny byczek jest dobry na kilka nocy
                              ale nie na zycie
                              • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:49
                                slowo w slowo moja przyjaciolka,jakbym ja slyszala.[nota bene
                                absolwentka psychologiismile]
                                ja wiem ze to racja,wszystko,tyle ze tak latwo to on mi tego rozwodu
                                nie da,jestesmy 2 lata po slubie,a jego zachowanie eskaluje w coraz
                                gorsza stronesad
                                co do dzieci-chcialam miec jak jeszcze bylo dobrze,finansowo nas
                                stac-to nie bo on jeszcze mlody,pozatym zepsuje figure ciaza,i
                                bede "rozepchana " a on lubi ciasne[sory za doslownosc].
                                tyle ze w "zartach" nie raz wspominal ze jak mi sie przysni od niego
                                odejsc to mi sila dzieciaka zrobi i mi sie odechce tak gadac.
                                musze na spokojnie to rozegrac i tyle,i faktycznie sie miksowac bo
                                jak sama siebie czytam to mi sie slabo robi jaka glupiasad
                                • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:02
                                  Kurde. Po tym poście (czyli dziecko nie, bo Cię rozepcha) uważam, że jednak
                                  powinnaś gościa odstawić. Czy to wystawiając mu walizki za drzwi, czy w inny
                                  sposób. Jak się opięta, to OK, niech się idzie leczyć, zawsze to jakoś rokuje.
                                  Jeśli nie, niech spada.
              • marina2 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:14
                "to jest taki zaowalowany przymus,w
                bialych rekawiczkach,a potem caly zadowolony z siebie i wraca mu
                normalne myslenie"

                zawoalowany czy nie ,ale nazywasz to przymusem

                cięte riposty typu :"Ty to ,ale jesteś gawędziarz" albo "wszyscy mi to mówią"
                niewiele wniosą do sprawy,bo możliwe,że takie chamskie teksty to dopiero
                przygrywka do stanu kiedy pan osłabnie z sił seksualnych ,a wtedy przemoc
                pójdzie inną drogą.
          • z_lasu Deodyma 20.08.10, 12:29
            > wczesniej Ci to nie przeszkadzalo i podejrzewam, ze dalej by tak
            > bylo, ale przeciez obawiasz sie, co ludzie powiedzabig_grin

            Aha. I to takie naganne jest w tej sytuacji, że dziewczyna bierze
            pod uwagę co ludzie powiedzą?

            Autorka do tej pory nie jest świadoma, że jest ofiarą przemocy, co
            nie znaczy, że jej ta sytuacja odpowiada (sama pisze, że płacze po
            gwałcie). Może jednak warto, żeby ludzie jej to powiedzieli i żeby
            ona to wzięła pod uwagę, to będzie miała szanse na lepszy układ i to
            zanim pan ją zacznie ciągać za włosy po podłodze.
            • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 14:56

              > Aha. I to takie naganne jest w tej sytuacji, że dziewczyna bierze
              > pod uwagę co ludzie powiedzą?


              o dziwo wczesniej pani teksty meza nie przeszkadzaly, poki sie inni
              o nich nie dowiedzielibig_grin
              swoja droga mysle, ze to troll.
              • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 16:04
                kobieto ty w ogole czytasz co sie pisze i zbierasz to wszystko do
                kupy w jeden logiczny ciag?czy docieraja do ciebie jakies fragmenty ?
                nie,ze pani teksty meza nie przeszkadzaly wczesniej,tylko jak
                mlodej dziewczynie po prostu imponowaly,ze jest taka hot laska i w
                ogole-w jakims sensie nie chcialam tez z siebie robic cnotki co to
                mdleje jak facet powie cos ostrzejszego.
                tylko ze to moje "przyzwolenie" poszerzylo granice a po drugie
                wlasnie od ludzi z boku zaczelam sobie uswiadamiac ze to nie jest
                normalne,

                a swoja droga mysle ze ty jestes trollica,tyle tylko ze z dluzszym
                stazem na forum,upewniasz mnie w tymtongue_out
                • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 16:55
                  tak lalka, wierze cibig_grin
                  • imasumak Re: Deodyma 20.08.10, 17:03
                    A mogłabyś sobie darować?
                    • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 17:16
                      niech gada,moze jej ulzysmile
                      takie prawo netu,nikomu nie mozna ufacbig_grinDD
                      a w koncu za towarzysza ma jedynie swoja schizofreniesmile))
                      • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 18:58
                        przynajmniej nie jestem w tej swojej schizofrenii az tak bardzo
                        osamotniona, jak ty, ze musisz na forum watek zakladac i zalic sie
                        na swojego podlego mezusiabig_grin
                        tak swoja droga, to uwielbiam, jak ktos czepia sie tej mojej
                        schizofrenii, bo to tylko znaczy, ze argumentow mu do dyskusji braksmile
                        • mona_mayfair Re: Deodyma 20.08.10, 19:10
                          Deo, ja myślałam, że ty madrzejsza jestes...
                          • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 19:11
                            napisze tylko tyle, ze w ta cala historyjke nie wierze i tylesmile
                            dziwie sie, ze tyle osob daje sie w to wkrecac.
                        • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 19:11
                          wlasnie jestes ucielesnieniem tezy ze kobieta kobiecie swiniatongue_out
                          jestem sama dzis i co?mam wielka ochote gadac do upadlego na necie o
                          tym co mnie boli czy rusza-masz z tym jakis indywidualny problem?
                          latwiej mi wyklepac te pare literek w necie niz latac po
                          kolezankach,z ktorych tak naparwde rozumie mnie jedna.
                          tak btw nie czepiam sie schizo,tak mi sie jakos napisalotongue_out-a
                          naparwde na to chorujesz?tongue_out jak tak to zwracam honor
                          • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 19:23
                            wlasnie, siedzisz w necie i klepiesz, zamiast wziasc sprawy w swoje
                            rece a jesli to prawda, co piszesz, to i tak nie zrobisz z tym nicsmile
                            • imasumak Re: Deodyma 20.08.10, 19:26
                              deodyma napisała:
                              zamiast wziasc sprawy w swoje
                              rece

                              Wziąć chyba tongue_out
                              • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 19:31
                                a faktycznie, wziąćsmile
                            • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 19:32
                              ile ty masz lat?15? tak,jasne zaraz sie zerwe i polece do sadu
                              zamiast w necie siedziecsadskad sie tacy ludzie biora jak ty?
                              to sa decyzje do ktorych sie dojrzewa,zakladajac ten watek nie
                              liczylam na taki odzew ani sensacje,nie chcialam pisac o wszystkim
                              dlatego zaczelam od tekstow jakimi mnie raczy,a reszta wyszla
                              spontanicznie.
                              a podejrzewaj sobie co chcesz,mnie ten watek i normalni ludzie
                              pomogli dojrzec do decyzji a zeby to mialo rece i nogi to musze
                              sobie gruntownie przemyslec wszystko.
                              pozatym ja go gdzies w glebi siebie kocham,chcialabym zeby sie
                              zmienil zeby powiedzial ze dla mnie sie zmieni,co ty w ogole wiesz.
                              siedze sama w domu,analizuje co zrobic,rozmawiam w necie,jest mi
                              latwiej pisac tu bez ogrodek-ale ty uwazasz ze juz powinnam stac z
                              walizkami na progu,wtedy bede wiarygodna.


                              a jak cie boli dlugosc watku to zaloz swoj big_grinD



                              • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 19:37
                                nie kaze ci stac z walizkami i sie wyprowadzac, ale watpie, zebys
                                cos z tym zrobila.
                                twoje zycie, rob sobie co tam chcesz, ale i tak nie zrobisz nic.
                                znam nieliczne kobiety, ktore stanely na glowie, zeby ich zycie
                                zmienilo sie na lepsze, ale one faktycznie kopnely w dupsko swoich
                                chlopow, lecz ty tego nie zrobisz.
                                dobrze ci z nim, wiec sobie zyj u jego bokusmile
                                • imasumak :))) 20.08.10, 20:04
                                  Nie wyrokuj smile). Ja też byłam zapatrzana w swojego eksa, na dodatek mam z nim
                                  dziecko, co nie przeszkadzało mi kopnąć go w 4litery gdy się opamiętałam smile).
                                  Dlatego wierzę w kobiety smile
                                  • deodyma Re: :))) 20.08.10, 20:10

                                    imasumak napisała:

                                    > Nie wyrokuj smile). Ja też byłam zapatrzana w swojego eksa, na
                                    dodatek mam z nim
                                    > dziecko, co nie przeszkadzało mi kopnąć go w 4litery gdy się
                                    opamiętałam smile).
                                    > Dlatego wierzę w kobiety smile




                                    nistety, nie kazda kobieta ma "jaja" i nie kazda chce, zeby jej
                                    zycie na lepsze sie smienilo.
                                    znam takie, ktore sie podniosly, ale znam tez takie, ktore tkwia w
                                    wiekszym gownie, niz lalka i nic z tym nie robia a jedynie sie
                                    uzalaja.
                                    moze one tak lubia, ale ja juz w realu powiedzialam, ze nie chce ich
                                    utyskiwan sluchac.
                                • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 20:07
                                  my sie znamy czy co w realu?bo wyrazasz sie o mnie z taka pewnoscia
                                  jakbys mnie znala 100 lat.
                                  trudno jest jak uczucia walcza z rozsadkiem,na rozum to wiadomo co
                                  zrobic ale jednak malzenstwo z jakiegos powodu bylo,prawda?z mojej
                                  strony z milosci,dlatego to nie takie hop siup-ty masz jakies
                                  doswiadczenia w tej materii z ludzmi w ogole czy z kotami
                                  ewentualnie?tongue_out
                                  • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 20:14
                                    lalka, gadasz, jak babki, ktore znambig_grin
                                    one uzalaja sie nad soba od lat i nie robia ze swoim zyciem nic a
                                    maja duzo gorzej, niz ty.
                                    moznaby im dac tysiace rad i chciec dla nich jak najlepiej, ale jak
                                    grochem o sciane.
                                    twoja sprawa, twoje zycie.
                                    uzalanie sie nad soba nic nie da.
                        • bacha1979 Re: Deodyma 20.08.10, 21:27
                          Coś jej tak uczepiła???

                          ze musisz na forum watek zakladac i zalic sie
                          > na swojego podlego mezusiabig_grin

                          Lepiej ci???
                          • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 22:14
                            aj tam, zaraz sie jej uczepilamsmile
                            stwierdzam jedynie fakt i tyle.
                            • imasumak Re: Deodyma 20.08.10, 22:18
                              deodyma napisała:

                              stwierdzam jedynie fakt i tyle.


                              Czy ja wiem? Ale niech Ci będzie, w sumie dla higieny i tacy upierdliwcy są
                              potrzebni wink
                              • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 22:26
                                fakt, tylko szkoda, ze ci upierdliwcy tylko poklepia sobie w realu,
                                bo gdyby w realu tacy upierdliwcy troche na nia ponaciskali, to kto
                                wie, czy nie wyszloby jej to na dobrebig_grin
                                • deodyma Re: Deodyma 20.08.10, 22:42
                                  mialo byc, szkoda ze ci upierdliwcy poklepia sobie tylko w neciebig_grin
                                  • imasumak Re: Deodyma 20.08.10, 22:51
                                    Ok, ok, wiem o co chodzi big_grin
                                • lalka-on-line Re: Deodyma 20.08.10, 22:57
                                  teraz rozumiem twoja motywacje smile masz mnie za panienke ktora sobie
                                  poplacze w necie a nic z tym w realu nie zrobi?no to nie jest
                                  tak,uspokajam ciesmile
                                  jestem naprawde zdecydowana cos z tym zrobic,zobaczymy jak sobie
                                  nagrabi jeszcze jutro i dzis jak wroci,i tak nie zasne bo nie zmruze
                                  oka nie wiedzac czy wrocil trzezwy[na chlopa 190 to nawet jak wypije
                                  sporo to moze byc kumaty i miec jeszcze ochote na szparke jak on to
                                  mowi,a przebudzen tego typu nienawidze,jak sie znienacka laduje do
                                  lozka i sie do mnie dobiera,nie patrzac ze spie
    • kasia_kasia13 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 10:58
      Przeczytalam wszystkie Twoje wpisy w tym watku.
      Masz racje, kopnij go w dupsko. Najlepiej jeszcze dzisiaj.
    • imasumak Znam takiego typa 20.08.10, 11:22
      jest to mąż mojej dobrej koleżanki. Przykład:
      dzwonię do nich, on odbiera i : "Ooooo, cześć, dzwonisz w przerwie miedzy jednym
      numerkiem a drugim? nagrajcie się, jak to robicie i przyślijcie nam, to
      przynajmniej sobie popatrzę"
      Albo, gdy przyjeżdżają do nas: "Choć pokarz mi, czy zmieniło się coś w
      kopulatorium (sypialnia)"
      Albo koleżanka zapomniała wziąć pidżamy, więc proponuje jej swoją, na co on:
      "tylko taką z dziurką, żeby jak mi się zachce w nocy, nie musiał E rozbierać"
      I tak cały czas. Normalnie nie mam momentu, żeby ten facet gadał o czymś innym,
      no może poza sytuacjami służbowymi.
      • imasumak Re: Znam takiego typa 20.08.10, 11:23
        imasumak napisała:

        "Choć pokarz mi, Oczywiście pokaż
      • mikas73 Re: Znam takiego typa 20.08.10, 11:36
        Normalnie nie mam momentu, żeby ten facet gadał o czymś innym,

        Jestem prawie pewna, że ma kłopoty seksualne, żona nie przeżywa
        orgazmu albo on może tylko 5 min., swoją flustrację i kompleksy,
        maskuje w ten sposób, w sumie współczuć należy... albo do seksuologa
        wysłać....
    • burza4 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 11:50
      Spuszczę zasłonę milczenia na twoje, pożal się Boże, pożycie małżeńskie, bo
      dziewczyny napisały już wszystko.

      Pytasz, jak wytłumaczyć? nijak, bo facet musiałby mieć minimum empatii i kultury
      - a tego nie posiada. Nie chcesz robić dymu i wychodzić na taką samą prostaczkę?
      To jak rzuci swoje "jestes stworzona do rzniecia" - odwracasz się i odchodzisz
      bez słowa. Za każdym razem, wyjaśniasz sprawę RAZ i krótko - nie życzysz sobie
      takich uwag. I nigdy więcej nie tłumaczysz, dlaczego wyszłaś z imprezy, od
      znajomych - po prostu wychodzisz. Jest za tępy żeby coś zrozumieć, trzeba w nim
      wyrobić odruch, jak u psa Pawłowa.
    • jowita771 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 12:43
      Myślę, że będziesz miała problem z wytłumaczeniem temu panu czegokolwiek, bo
      wydaje się kompletnym idiotą. Nie mieści mi się w głowie takie zachowanie, skąd
      wzięłaś takiego prymitywa? Odeślij go tam z powrotem, gorszego i tak trudno Ci
      będzie znaleźć.
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 13:51
        dziekuje za radysmile
        odpowiem zbiorowo:
        otoz jestem mlodsza 10 lat od meza,byl moim 2 powaznym facetem wiec
        za bardzo wprawy nie mamsmile)ani doswiadczenia,.on ze tak powiem
        przeciwniesmile
        jest po prestizowym kierunku,nie w Polsce studiowal,nie bede sie
        wglebiac w szczegoly bo nie o tym watek i nie o to chodzi-wspominam
        o tym tylko dlatego ze nabralam sie na jego blichtr ze tak ujme-
        wyksztalcenie,dobre auto, bajer,prezencja-mlodej dziewczynie duzo
        nie trzeba.
        tak jak mowilam,na poczatku teksty o rznieciu,o tym ze bedzie mnie
        fotografowal nago,nosil w fonie i sobie robil dobrze-lechtaly moje
        ego,no ze to takie fajne jak go krece.
        tak mna zakrecil ze wzielismy slub i jakos zaczal te granice
        pzresuwac.
        jak wyjezdzal to musialam byc przy telefonie gotowa zeby jak
        zazdwoni to sobie robic dobrze,jeczec mu itp-zeby mnie slyszal i
        wiadomo co.
        musialam mu mowic gdzie jestem jak wyszlam z domu-jak mowilam ze u
        fryzjera to on "daj fryzjerke do telefonu,sprawdze",ubierac sie nie
        za bardzo sexy bo "kur#wy nosza wszystko na wierzchu a ty jestes
        moja zona i tylko ja moge cie ogladac"-to mi tez jeszcze na
        poczatku nie dawalo do myslenia,myslalam ze to taka zazdrosc i cool
        potem sprawy seksu-wlasnie chodzi o to ze jemu sie ciagle chce i nie
        znosi odmowy,ile razy robil to wbrew mnie to nie zlicze,z tym ze nie
        jest brutalny ,chamski,nie uderzy mnie-nie zrobi czegos co mozna
        udowodnic-a na jakies proby oporu ma 3 zdania-jestes moja zona.
        zdaje sobie sprawe co to jest gwalt w malzenstwie,ale zawsze
        kojarzylam to z konkretna przemoca,biciem,jakimis scenkami z
        997,zwlaszcza jak mi potem wkrecal ze ja przesadzam,ze sama mialam
        ochote,ze mam fochy ksiezniczki[jak plakalam,to mi zreszta potrafil
        powiedziec przestan wyc gowniaro]


        moja mama mi pierwsza zwrocila uwage ze on mnie nie szanuje
        kompletnie,rzucil przy niej pare tekstow,i wtedy zaczelam otwierac
        oczy troche,a moja kolezanka ,po aferze ktora rozkrecil przy niej
        powiedziala mi wprost ze to toksyczny zwiazek a on jest psychopata
        [nie nabrala sie na jego slowka i wyglad,bo czaruje baby dookola
        tym,w zwiazku z powyzszym ja znienawidzil i zazyczyl sobie zeby nie
        spotykala sie ze mna u nas w domu]

        ja sie w nim zakochalam i moze dlatego nie chcialam wielu rzeczy
        widziec,a tym watkiem chcialam sie upewnic czy inni tez tak
        mysla,tylko tylesad(
        • z_lasu Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 14:52
          > kojarzylam to z konkretna przemoca,biciem,

          Ale Ty nie stawiasz żadnego oporu! Robisz wszystko czego on sobie
          zażyczy, bo się go boisz. Dlatego Cię nie bije, bo "nie musi". Co by
          było gdybyś się postawiła?
        • vefa Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 14:59
          Smutne to, co napisałaś... Najpierw myślałam, że to taki 'żart' od czasu do
          czasu, że trzeba coś na ten żart znaleźć...
          Ale teraz to rzeczywiście więcej niż głupi tekst. Facet traktuje Cię
          przedmiotowo i tyle.
        • angelina123 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:25
          Ty naprawdę masz problem i jedyne co mi przychodzi do głowy to chyba to, iż
          powinnaś zostawic takie gó...
        • falka32 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 21:37
          Lalko, chociaż cię nie lubię, to ci powiem jedno: twój związek to jest klasyczny
          związek przemocowy, rozwija się wg książkowego schematu i będzie dalej
          eskalował. Za kilka lat będziesz regularnie bita i nie będziesz umiała odejść,
          bo będziesz się bała. Na razie trwa pranie twojego mózgu przez tego pana.
          Nie daj sobie zrobić dziecka za żadne skarby świata i nie czekaj na NIC tylko
          odchodź od niego bez względu na koszty, kasę, groźby, szantaże i cokolwiek, co
          wymyśli. Z każdym miesiącem będziesz w coraz mocniej zatrzaśniętej pułapce.
          Chrzań to, że go kochasz, naprawdę. To nie ma w tym momencie najmniejszego
          znaczenia. To nie jest miłość, tylko współuzależnienie a ty jesteś właśnie
          tresowana na ofiarę.
          • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 23:14
            dziekujewinkmysle ze masz racje,nie slyszalam o przemocowych zwiazkach
            ale piszesz rozsadnie.
            btw ja cie ani nie lubie ani lubie ,nie mam zadnego stosunku
            emocjonalnego do nickow z netu,mysle ze to zdrowszebig_grin
            • falka32 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 23:22
              > btw ja cie ani nie lubie ani lubie ,nie mam zadnego stosunku
              > emocjonalnego do nickow z netu,mysle ze to zdrowszebig_grin

              Nie wiem, bo ja nie jestem nickiem tylko człowiekiem, podejrzewam, że ty również
              jesteś człowiekiem big_grin
              • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 23:38
                czlowieka zeby lubic czy nie to trzeba poznacsmile ludzie ukryci za
                fasada nickow nie sa w stanie wzbudzic jakichs wiekszych uczuc
              • annvangier Re: kopne go w dupsko 05.09.10, 10:46
                człowiekiem lub trollem
    • angelina123 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 13:32
      jak widac wykształcenie nie idzie w parze z kultura. Moj moz ma wyksztalcenie
      srednie, ale nie przeklina jest grzeczny, taktowny i tego tez uczy nasze dziecko.
    • szironna Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 13:47
      nic nie dopiszę, bo dziewczyny w sumie napisały wszystko.
      cholernie smutne to co piszesz.
    • kammik Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:11
      Jesteś regularnie gwałcona i poniżana, a jedynym twoim problemem jest to, jak
      sie pan mąż odzywa przy kolegach? <opad szczęki>
      • moofka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:33
        kammik napisała:

        > Jesteś regularnie gwałcona i poniżana, a jedynym twoim problemem jest to, jak
        > sie pan mąż odzywa przy kolegach? <opad szczęki>

        ano
        pod latarnia najciemniej
        ale tyle dobrze ze gdzies poczula ze ja kuje
        zaczelo od tej strony, zawsze gdzies jest poczatek przebudzenia

        mechanizm prosty bardzo
        zadna nie chce byc cnotka niewydymka bo to przeciez niemodne jest i nie trędi
        i w cosmo sie z takich smieją
        i panowie nie lubia
        panowie lubia gorrrrace suczki
        no to byla
        i lubila
        az w pewnym momencie pan sie zagalopowal, a ona nie wiedziala gdzie postawic granice

        przypomina mi sie tez watek o zonie adorowanej tekstami o rznieciu przez kolege meza za kompostem
        i szalenie jej sie to podobalo
        a setka jołmatek przyklasnela ze to jest szalenie hot

        mile zlego poczatki tongue_out
        • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:41
          moofka napisała:

          mile zlego poczatki tongue_out


          Dokładnie. Zwłaszcza, że przecież pan wszedł w związek małżeński, co mogłoby
          oznaczać, że traktuje swoją kobietę poważnie.
          Nie wieszałabym psów na Lalce. Ot, padła ofiarą psychopaty. Ja bym w tym
          momencie nie popuściła - albo mąż na terapię, albo rozwód.
          • moofka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 15:57
            ja wiem, czy psychopaty
            az tak chyba nie
            zwykly mizogin, jakich tysiace
            do tego zakompleksiony bo w swojej lozkowej dzialanosci szuka
            potwierdzenia wlasnej wartosci w oczach kolegow
            a ona jest tu tylko przedmiotem
            szczerze na partnerski zwiazek to ja tu szans nie widze
            • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:39
              moofka napisała:

              zwykly mizogin, jakich tysiace


              Myślisz, że tysiące facetów nienawidzi kobiet? wink

              szczerze na partnerski zwiazek to ja tu szans nie widze

              Jeżeli facet ją kocha, to da się namówić na leczenie albo wreszcie zacznie
              zwracać uwagę na uczucia żony (o ile nie jest chory oczywiście, ale wtedy kłania
              się leczenie)

              • z_lasu Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:48
                Ima, nie żartuj. Facet, który gwałci żonę, będzie dla niej
                partnerem??? To science-fiction. Jeśli lalka w to uwierzy i będzie
                liczyła na to, że "on się zmieni" to spełni się czarny scenariusz
                moofki i już w pierwszym połogu.

                Od biedy byłabym w stanie uwierzyć, że po wieloletniej terapii facet
                będzie w stanie stworzyć związek bez przemocy (ale nie partnerski!)
                w INNĄ kobietą. Ale nie z tą, którą już przyzwyczaił się traktować
                jak psa.
              • moofka Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:48
                mysle ze tak niestety
                ze jest ich caly ogrom
                jezeli ja kocha tez mnie nie napawa optymizmem
                bo taki facet on nie umie kochac kobiety tak jak ona by chciala byc
                kochana
                jego skarlala ulomna milosc kojarzy mu sie tylko z tym ze skoro ma
                na nia ochote to znaczy ze kocha
                bo do tego przeciez kobieta sluzy
                takiemu chlopu obce sa zdrowe relacje
                • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:55
                  Nie wiem. Uważam, że jeżeli facet zgodziłby się na leczenie, to wszystko jest
                  możliwe. Łącznie z partnerskim związkiem.
                  ja nie mówię, że ona ma trwać w tym układzie. Ja mówię, że musi coś zrobić, o
                  ile chce czegoś lepszego dla siebie.
                  • falka32 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 21:46
                    > Nie wiem. Uważam, że jeżeli facet zgodziłby się na leczenie, to wszystko jest
                    > możliwe. Łącznie z partnerskim związkiem.

                    Nie przeceniaj mocy terapii. Po pierwsze nie ma skutecznej terapii, jeżeli
                    pacjent nie widzi powodu do zmian (nawet jak się zgadza na terapię), po drugie
                    socjopaci/psychopaci są oporni na terapię, a nawet gorzej, bo na terapii
                    nabywają nowe, lepsze narzędzia manipulacji otoczeniem. Chyba że masz na myśli
                    terapię poprzez lobotomię.
                    • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 21:55
                      Po pierwsze, nie wiadomo na ile facet odczuł na własnej skórze potrzebę zmian -
                      z tego co wiemy, Lalka byłą do tej pory nad wyraz uległa.
                      A drugie wynika z pierwszego - nie można przecenić mocy terapii, skoro się jej
                      nie spróbowało smile
      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:20
        a ty wiesz jak facet potrafi zakrecic i ci wmowic pewne rzeczy?teraz
        przegladam na oczy powoli jak mna manipulowal-po kazdym seksie
        wymuszonym-przeciez tego chcialas,nie mow ze nie,bylas
        podniecona,przeciez czulem,bylo ci dobrze,zreszta kazda kobieta
        udaje ze nie chce ,to taka wasza gierka.
        jak plakalam to -sfochowana gowniara,wielka ksiezniczka ,nie udawaj
        cnotki,przeciez ci nic nie zrobilem zebys histeryzowala,a maz zawsze
        ma prawo haha,
        jak kogos kochasz to sie nabierasz na takie teksty,myslisz ze trudno
        wzbudzic watpliwosci jak ci facet ladnie wytlumaczy wszystko ze
        przeciez tak go pociagasz ze to nie jego wina itp,jak ci na facecie
        zalezy to chcesz wierzyc ze to prawda,ze to niemozliwe zeby on cie
        gwalcil,wypierasz to!zwlaszcza jak to sie odbywa w eleganckim
        opakowaniu wszystko a nie jak patologia,z burdami wrzaskami biciem
        itp
        po tym watku juz jestem pewna,dojrzewalam do pewnych krokow od
        jakiegos czasu,ale co do rozwodu to latwe nie bedzie-raz w zyciu o
        tym wspomnialam to mi powiedzial ja ci dobrze radze nie zaczynaj
        tego tematu nawet.
        • a1ma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:27
          lalka-on-line napisała:

          > a ty wiesz jak facet potrafi zakrecic i ci wmowic pewne rzeczy?teraz
          > przegladam na oczy powoli jak mna manipulowal-po kazdym seksie
          > wymuszonym-przeciez tego chcialas,nie mow ze nie,bylas
          > podniecona,przeciez czulem,bylo ci dobrze,zreszta kazda kobieta
          > udaje ze nie chce ,to taka wasza gierka.
          > jak plakalam to -sfochowana gowniara,wielka ksiezniczka ,nie udawaj
          > cnotki,przeciez ci nic nie zrobilem zebys histeryzowala,a maz zawsze
          > ma prawo haha,
          > jak kogos kochasz to sie nabierasz na takie teksty,myslisz ze trudno
          > wzbudzic watpliwosci jak ci facet ladnie wytlumaczy wszystko ze
          > przeciez tak go pociagasz ze to nie jego wina itp,jak ci na facecie
          > zalezy to chcesz wierzyc ze to prawda,ze to niemozliwe zeby on cie
          > gwalcil,wypierasz to!zwlaszcza jak to sie odbywa w eleganckim
          > opakowaniu wszystko a nie jak patologia,z burdami wrzaskami biciem
          > itp
          > po tym watku juz jestem pewna,dojrzewalam do pewnych krokow od
          > jakiegos czasu,ale co do rozwodu to latwe nie bedzie-raz w zyciu o
          > tym wspomnialam to mi powiedzial ja ci dobrze radze nie zaczynaj
          > tego tematu nawet.

          Współczuję.
          Trzymaj się.
        • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:47
          To ja jeszcze raz napiszę - albo terapia, albo rozwód.
          Szkoda mi Cię, bo wygląda na to, że jesteś na zakręcie. Z drugiej strony i tak
          masz sytuację komfortową - póki odpowiadasz tylko za siebie, możesz robić co
          chcesz. I nie przejmuj się jego pogróżkami -nie jesteś jego niewolnicą. Jesteś
          piękną, młodą kobietą, która MA znać swoją wartość.
          • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:13
            dziekujesmile
            na propozycje terapii by mnie wysmial,znam go i jego poglady-
            przeciez on [wg niego]jest normalnym facetem ,to ja bym sie mogla
            leczyc z histeriisad( i babskich fochow
            to jest typ faceta -macho,w zyciu sie nie przyzna do
            slabosci,wszystko co meskie to dla niego jak biblia,i jeszcze sie
            nakreca z kolezkami tego pokroju,teraz to mysle ze on mnie wybral na
            zone jak jakas maskote ,jeszcze te komenty,ktore mi teraz przed
            oczami staja"masz dobre geny,mlodziutko wygladasz,dlugo zachowasz
            wyglad" "masz szczuple bioderka,nie roztyjesz sie w razie ciazy",to
            bylo mimochodem rzucane,w czasie roznych okazji ale jak sie zdejmie
            te rozowe okulary ktore mialam na nosie wtedy to dopiero widac
            zamotal mi mozg normalnie,przystojny jest,moze to mnie usprawiedliwi
            trochesad(
            • imasumak Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:19
              Napisałam powyżej - odstaw pana. Jeśli Cię kocha i się opamięta, pójdzie się
              leczyć. Jeśli nie, zapomnij o nim, póki czas.
            • marzeka1 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:21
              Lalka, wdepnęłaś w niezłe gó..., serio, bardzo mi żal ciebie, że nie
              zorientowałaś się, że związałaś się z przemocowcem. Na dodatek- mimo
              że facet jest hetero, jak prawdziwy mizogin nienawidzi tak naprawdę
              kobiet i uważa, że są do jednego: dlatego słyszysz takie teksty w
              towarzystwie, dlatego wymusza na tobie seks. W życiu nie
              decydowałabym się z kims takim na dziecko, bo wtedy już nie tyle
              będziesz tkwiła w gó...e, ile ono cię pochłonie.
            • alexa0000 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:23
              Zmroziły mnie twoje posty. Jeżeli będziesz chciała sie rozwieść,
              musisz sobie załatwic dobre zaplecze.Masz takie? Pieniadze,
              rodzinę,przyjaciół? Ten typ człowieka łatwo ci nie odpusci. Możesz
              zarobic w papę nie raz przy próbie oporu. I tylko w papę, jeśli
              dobrze pójdzie.

              Dla niego jestes kawałem zgrabnego mięsa z wąską szparką, niczym
              więcej.
              • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:40
                wiem ze nie odpusci ,jaka ja glupia bylam,wcale nie lepsza od niego
                bo polecialam jak idiotka na jego piekne oczy sad cholera,byl moim
                idealem ,jeszcze mi zamydlil oczy wrazliwoscia,czuloscia swoja
                [dobrze sie maskowal],tym jak o mnie zabiegal poczatkowo
                chcialam zeby bylo jak w bajce pieprzonej,ze sie kochaja i zyja
                dlugo i szczesliwiesad
                do bicia to sie nie bral[jak to brzmi w ogolesad],on ma inny styl,na
                zimno,ale mowi to w taki sposob ze wiesz ze to nie zarty.nieraz jak
                sie poklocilismy to lezalam w sypialni i mi serce walilo jak
                glupie,normalnie sie balam ze wejdzie,sluchalam jego krokow po domu
                a na odglos otwieranych drzwi to az podskakiwalam,nienawidze tego
                uczucia,do teraz je pamietam,a potem jak wchodzil i sie jakby nic
                ptrzytulil to mialam takie napiete nerwy ze zaczynalam plakac,a on
                wtedy no widzisz jaka z ciebie mala histeryczka.

                nie chce mi sie nawet wspominac,musze jakos przetasowac zycie i
                zaczac od nowa,mam wsparcie w mamie na pewno
                • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:56
                  IMO bicie jest kwestią czasu. Parę lat, ciąża, Ty uziemiona i
                  dostawałabyś aż miło.
                  Jak masz z kasą? Pracujesz?
                  • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 18:42
                    pewnie ze pracujesmilenie sa to kokosy narazie ale za to w branzy w
                    ktorej chcetongue_out
                    mam w porzadku mame,mysle ze mnie nie zostawi na lodzie zwlaszcza ze
                    go nie lubi,mimo pucowania sie ,nie przekonal jej do siebie,ale kto
                    by jej rad wtedy sluchalsad jak wszyscy wokol jaka piekna para,co
                    ty,bozena,nie cuduj,nie szukaj dziury w calym[to o mamie].
                    a czemu uwazacie ze bicie jest kwestia czasu,pytam serio,bo on
                    twierdzi ze prawdziwy facet kobiety nie uderzy nigdy
                    • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 18:50
                      POnieważ przełamał już barierę psychologiczną przymuszenia do czegoś
                      kobiety przez użycie swojej siły i przewagi fizycznej. Nie zrobił
                      tego odruchowo np. łapiąc za włosy tonącą czy szarpiąc gwałtownie,
                      bo szła prosto pod samochód tylko świadomie, dla swojej przyjemności
                      seksualnej. Rozumiesz? Nie wiesz jakby się zachował gdybyś broniła
                      się przed tym seksem bardziej - uciekała, wywrywała się, podrapała,
                      uderzyła etc. Obstawiam, że byś dostała w łeb natychmiast.

                      Twiedzić to może, twierdzenie nic nie kosztuje.
                      • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 18:56
                        masz racje,wcale z nim nie walczylam tak naprawde ,jakies odpychanie
                        to go smieszylo tylko i mam wrazenie ze bardziej nakrecalo.
                        moze ci zaplace za psychoterapie,mowie seriosad
                        sama jestem jakas psychopatka ze sie tak dalam traktowacsad(((tylko
                        wez z tego wyjdz teraz
                        • triss_merigold6 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 19:02
                          Ja tak ku chwale Ojczyzny, a nie zawodowo.

                          Poszukaj profesjonalnej pomocy psychologicznej, są ośrodki dla
                          kobiet, poradnie. Wejdź na forum "bezpieczeństwo kobiet", tam jest
                          test dla potencjalnych ofiar przemocy, poczytaj wypowiedzi Pawła
                          Drożdżaka (ekspert tam).
                          Wyjście nie jest łatwe, bo przemocowiec nie wypuszcza ofiary ot tak.
                          Będzie zastraszał, potem przepraszał i błagał (widowiskowo, a
                          jakże), szantażował, osmieszał, znów błagał i tak na zmianę - bardzo
                          typowy schemat.
                          • lalka-on-line Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 19:23
                            dziekuje Ci,skorzystam na pewno.
                            nie chce nawet myslec o jakichs teatrzykach,ale ja jak sie upre to
                            juz koniec,dlugo wytrzymam ale do czasu
                            • imasumak Tak całkiem serio 20.08.10, 21:24
                              Bazując na tym co wiem o Tobie i Twoim mężu, na Twoim miejscu wyprowadziłabym
                              się. I tyle. Pewnie prędzej, czy później będzie szukał z Tobą kontaktu. wtedy w
                              zależności od tego jak bardzo by mi na nim zależało, albo bym kazała mu spadać,
                              albo zgodziłabym się na pojednanie pod warunkiem terapii.
                              • lalka-on-line Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:01
                                to i wlasnie chce to zrobic,do rodzicow sie wyniesc na razie,byle
                                troche ochlonal i zobaczyl z e nie jestem jednak taka od niego
                                uzalezniona emocjonalnie
                                chcialabym zeby sie opamietal i powiedzial ze sie dla mnie zmieni
                                ale nie mam 5 lat i wiem ze facet w tym wieku niekoniecznie to zrobi.
                                ech,jutro pogadam z mama ,tzn umowie sie z nia na miescie zeby nie
                                weszyl za duzo i zobaczymy.
                                najpierw chce zobaczyc jak zareaguje na moj ruch,czy bedzie chcial
                                sie dogadac zmienic czy pojdzie na noze.wtedy chyba tylko rozwod,to
                                tez bedzie moja porazka bo cholera co to za staz malzenski,ja to z
                                tych ktore wierza ze na cale zycie...sad(((
                                zobaczymy jak sie zachowa jak wroci dzisiaj,mam nadzieje ze nie
                                bedzie na tyle trzezwy zeby miec sile na sex
                                • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:10
                                  Proszę Cię, nie doprowadzaj z nim teraz do konfrontacji. Wyprowadź po prostu.
                                • falka32 Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:22
                                  > to i wlasnie chce to zrobic,do rodzicow sie wyniesc na razie,byle
                                  > troche ochlonal i zobaczyl z e nie jestem jednak taka od niego
                                  > uzalezniona emocjonalnie
                                  > chcialabym zeby sie opamietal i powiedzial ze sie dla mnie zmieni
                                  > ale nie mam 5 lat i wiem ze facet w tym wieku niekoniecznie to zrobi.
                                  > ech,jutro pogadam z mama ,tzn umowie sie z nia na miescie zeby nie
                                  > weszyl za duzo i zobaczymy.
                                  > najpierw chce zobaczyc jak zareaguje na moj ruch,czy bedzie chcial
                                  > sie dogadac zmienic czy pojdzie na noze.

                                  EJ! Uwaga! To jest samobójcza strategia. W schemat ten wpisane masz miodowe
                                  miesiące po każdym wykroczeniu. Jeżeli uzna, że mu się to opłaci, to zamiast dać
                                  ci w dziób, zafunduje ci upojny miodowy miesiąc i zmieni się dla ciebie
                                  nieomalże tak, jak Jarosław K. na czas kampanii. Zarówno danie w dziób jak i
                                  "zobacz, zmieniłem się" jest elementem tej samej gry, polegającej na
                                  kontrolowaniu ciebie, nie daj się na to nabrać, naprawdę. Będzie cię to dużo
                                  kosztowało. Idź najpierw pogadaj z psychologiem od przemocy rodzinnej, naprawdę,
                                  niech ci naświetli, czego się możesz spodziewać i w czym naprawdę bierzesz udział.
                                  • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:30
                                    Zgadza się, ale mimo to uważam, że skoro jej zależy na mężu, nie musi od razu
                                    skreślać związku. Powinna go teraz odstawić, zadbać o swoje bezpieczeństwo i
                                    ustalić, że wróci na swoich warunkach, ale nie wcześniej, niż nastąpi radykalna
                                    zmiana.
                                    • falka32 Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:44
                                      masumak napisała:

                                      > Zgadza się, ale mimo to uważam, że skoro jej zależy na mężu, nie musi od razu
                                      > skreślać związku. Powinna go teraz odstawić, zadbać o swoje bezpieczeństwo i
                                      > ustalić, że wróci na swoich warunkach, ale nie wcześniej, niż nastąpi radykalna
                                      > zmiana.

                                      Problem tkwi w tym, że nie ma kryteriów do oceny, czy nastąpiła radykalna
                                      zmiana. W przypadku tego rodzaju facetów radykalna zmiana może trwać dokładnie
                                      do dnia jej zajścia w ciążę na przykład. Huśtawka kija i marchewki oraz "teraz
                                      naprawdę się zmieniłem" jest elementem gry. Granie w tą grę jest w dodatku dla
                                      niej śmiertelnie niebezpieczne, chociaż dzisiaj na to jeszcze nie wygląda. To
                                      nie jest związek, to jest pułapka a ona może się z niej tylko wydostać lub w
                                      niej siedzieć.
                                      • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:49
                                        Poczekałabym z tak radykalnymi wnioskami, do czasu, aż się okaże jak facet
                                        zareaguje na odstawkę. Pamiętaj, że ona do tej pory nie ustaliła żadnych zasad w
                                        związku.
                                        • falka32 Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:53
                                          Pamiętaj, że ona do tej pory nie ustaliła żadnych zasad
                                          > w
                                          > związku.

                                          O święta naiwności...
                                          • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:56
                                            falka32 napisała:

                                            O święta naiwności...

                                            S myślisz, że ustalała? wink

                                            • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:57
                                              A oczywiście smile
                                            • falka32 Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 23:20
                                              > S myślisz, że ustalała? wink

                                              Nawet jak ustalała (ustali kiedykolwiek), to takie ustalenia wyglądają tak:

                                              "Skorpion poprosił żabę, żeby przewiozła go na swoich plecach na drugą stronę jeziora. Żaba odmówiła, twierdząc, że skorpion ją śmiertelnie ukąsi kiedy będą płynąć. Skorpion spokojnie jej zatem wytłumaczył, że byłoby to bez sensu, bo wtedy sam by utonął. Żaba pomyślała chwilę, stwierdziła, że to logiczne tłumaczenie i wzięła skorpiona na plecy. Kiedy byli na środku jeziora skorpion ukąsił żabę. Ta umierając pyta: - Dlaczego to zrobiłeś? Przecież teraz ty też zginiesz! A skorpion na to: Taka już moja natura..."

                                              Całość tekstu o psychopatach
                                              • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 23:55
                                                Falka, ale równie dobrze można założyć, że maż Lalki nie jest czarnym
                                                charakterem, tylko facetem, któremu nikt do tej pory nie postawił granic. Lalka
                                                sama najlepiej wie smile
                                                • moofka Re: Tak całkiem serio 21.08.10, 07:29
                                                  trol nie trol
                                                  zycie pisze rozne scenariusze
                                                  nawet jesli to nie jest historia lalki
                                                  to setek innych kobiet tak

                                                  i granice Um tez nie wierze
                                                  niestety nie bierze sie chlopa jak szczenie ktorego mozna ulozyc
                                                  jeden sie poddaje, a inny nie
                                                  jak ktos jest kawala sukinkota
                                                  to go najlepsze tresury nie uloza
                                                  albo uloza na chwile
                                                  poki 'kocha'
                                                  a potem i tak pokaze swoja oblesna gebe
                                                • falka32 Re: Tak całkiem serio 21.08.10, 14:43
                                                  imasumak napisała:

                                                  > Falka, ale równie dobrze można założyć, że maż Lalki nie jest czarnym
                                                  > charakterem, tylko facetem, któremu nikt do tej pory nie postawił granic. Lalka
                                                  > sama najlepiej wie smile

                                                  Nie, to nie jest możliwe. To nie jest zupełnie możliwe od strony
                                                  prawdopodobieństwa psychologicznego. Tu nie chodzi o wyrzucanie śmieci czy
                                                  niechęć do zmywania, tylko o skłonność (i świetną umiejętność!) kontrolowania
                                                  drugiej osoby i tresowania jej do tego stopnia, żeby przestała odróżniać dobro
                                                  od zła i pozwalała przesuwać swoje własne granice coraz dalej, aż do ich
                                                  całkowitej utrary.

                                                  Imasumak, uwierz mi, że facet o zdrowej psychice, tylko rozpuszczony (bo nikt mu
                                                  nie stawiał granic - w wieku 34 lat, aż trudno uwierzyć, gdzie on się uchował),
                                                  ale posiadający empatię i sumienie, nie będzie robił tych rzeczy, które robi ten
                                                  facet. Ba, on w ogóle nie wpadnie na taki pomysł, żeby np. zgwałcić swoją
                                                  kobietę albo wmawiać jej, że na pewno lubi jak się ją nazywa w sposób wulgarny.
                                                  Chyba, że nie jest psycholem, tylko np. autystą, który nie rozumie zupełnie
                                                  reguł społecznych, no ale ten świetnie ubrany i zarabiający, uwodzicielski i
                                                  wygadany maczo-byczek z pewnością autystą nie jest.
                                              • malila Moją uwagę zwrócił inny cytat: 21.08.10, 11:49
                                                "Podstawowe założenie, że prawda leży pośrodku pomiędzy zeznaniami
                                                dwu stron, zawsze daje przewagę stronie kłamiącej, a odsuwa ją od
                                                strony mówiącej prawdę. W większości wypadków przewaga ta w
                                                połączeniu z faktem, że również prawda zostanie przekręcona w taki
                                                sposób, by wyrządzić krzywdę niewinnej osobie, zawsze pozostanie po
                                                stronie kłamców - psychopatów. Nawet prosty akt zeznawania pod
                                                przysięgą jest bezużyteczny. Jeżeli ktoś jest kłamcą, przysięga nic
                                                dlań nie znaczy. A jednak przysięga mocno działa na poważnego,
                                                prawdomównego świadka. I znowu przewaga leży po stronie kłamcy."

                                                Było tu już wiele wątków na temat relacji małżeńskich, w tym takich,
                                                gdzie okazywało się, że jedna strona robi coś złego tej drugiej. I w
                                                tych wątkach z dość dużą częstotliwością pojawiają się uwagi
                                                typu: "a prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku." Otóż nie. Prawda
                                                znajduje się w różnych miejscach: czasem bardziej po lewej, czasem
                                                po prawej, a CZASEM pośrodku.
                                  • lalka-on-line Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:36
                                    to co ja mam teraz zrobic?udawac ze jest ok jak wroci?jak bedzie
                                    mnie znowu zmuszal to nic nie mowic,tylko wyczekam,umowie sie jutro
                                    z mama na jakis dzien,najszybciej,pogadam powiem jej[oglednie zeby
                                    tez nie dostala zawalu,pewnie i tak sie zdenerwujesad],on wyjezdza na
                                    pare dni w srode wiec do tego czasu musze sie nie wydac .
                                    a do psychologa pewnie tez sie zglosze,niech mi powie co ja zle
                                    robie kurcze jakie to wszystko straszne tak napradwe,zdolowalam sie
                                    troche
                                    ps.z jarkiem fajny przyklad,jego przejrzalam dlatego na bronka
                                    glosowalam[czarny humor mam sad]
                                    • imasumak Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 22:40
                                      Spokojnie, nie wychylaj się, jak wyjedzie w środę, spakuj się i wyprowadź do
                                      rodziców. Jak do tej pory wytrzymałaś, to do środy dasz radę. Nie rób nic, co by
                                      Cię narażało na niebezpieczeństwo. I pisz, bo już się martwimy o Ciebie.
                                      • lalka-on-line Re: Tak całkiem serio 20.08.10, 23:10
                                        przy nim to bedzie gorzej z pisaniem,bo zawsze mi jakos tak
                                        zajrzy "przypadkiem "przez ramie co tam skrobie i z kim,jak sie
                                        wykrecam z tym laptakiemtongue_out na wszytskie strony to zaraz foch ze mam
                                        tajemnice przed nim albo krytykuje co pisze,a co ty napisalas ,bez
                                        sensu,po co dyskutujesz z tymi pustakami[ulubione jego okreslenie na
                                        kobiety ktore mu nie pasuja]itp no niewazne,nie moge sie dac teraz
                                        sprowokowac mu bo jestem bojowo nastawiona przez ta dyskusje i
                                        ciezko mi bedzie mu sie poddac znowu ,cholera.
                                        taki mnie bojowy szlag trafil ze mu normalnie lapy polamie jak mnie
                                        teraz bedzie zmuszal[zartujesad(]
                    • falka32 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 21:55
                      > a czemu uwazacie ze bicie jest kwestia czasu,pytam serio,bo on
                      > twierdzi ze prawdziwy facet kobiety nie uderzy nigdy

                      Bo wasz związek, jaki opisałaś i to, jak się rozwijał od początku, to jest
                      książkowa klasyka związku przemocowego - pisałam wyżej.
                      Możesz sobie zrobić znany screeningowy test, miłego odpowiadania na pytania:
                      www.tczew.edu.pl/index.php?id=26,227,0,0,1,0
                • alexa0000 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 18:05
                  > do bicia to sie nie bral[jak to brzmi w ogolesad],on ma inny
                  styl,na
                  > zimno,ale mowi to w taki sposob ze wiesz ze to nie zarty.nieraz
                  jak
                  > sie poklocilismy to lezalam w sypialni i mi serce walilo jak
                  > glupie,normalnie sie balam ze wejdzie,sluchalam jego krokow po
                  domu
                  > a na odglos otwieranych drzwi to az podskakiwalam,nienawidze tego
                  > uczucia,do teraz je pamietam,a potem jak wchodzil i sie jakby nic
                  > ptrzytulil to mialam takie napiete nerwy ze zaczynalam plakac


                  Po co ma cię bić teraz? Bez bicia chodzisz jak w zegarku i tak.
                  Kiedy przestaniesz, będziesz obijać się o framugę aż miło.
    • a1ma Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 16:21
      Aż mnie zmroziło.
      Nic bym nie powiedziała oczywiście, tylko wstała i wyszła.
    • nutka07 Re: kopne go w dupsko 20.08.10, 17:31
      Ja bym mu nic kompletnie nie mowila, bo jezeli piszez serio to on jest
      nieobliczalny. O ile jestes zdecydowana od niego odejsc.
      Masz gdzie sie wyprowadzic? Jezeli tak, to po jego wyjsciu do pracy spakowalabym
      sie i uciekla. Tylko trzeba to zorganizowac.

      Jezeli nie jestes pewna to powiedzialabym mu, ze chcialabym pojsc do psychologa
      bo nie radze sobie z emocjami i moje histerie mnie mecza, ze duzo placze i ze
      moze on faktycznie ma racje. No nie wiem musisz cos wg siebie wymyslic. Moze
      przy psychologu otworza Ci sie bardziej oczy, nabierzesz wiecej sily do podjecia
      decyzji, moze da jakies praktyczne rady.
    • triss_merigold6 A teraz się skup dziewczyno 20.08.10, 17:40
      Skup się i przeczytaj uważnie.
      Idź po pomoc psychologiczną do ośrodka zajmującego się ofiarami
      przemocy, jest bezpłatna. Psycholog Ci potrzebny, żebyś wiedziała
      czego chcesz i z jakiego powodu weszłaś w kanał.
      Opowiedz rodzinie - wsparcie Ci będzie bardzo potrzebne.
      Pan Cię łatwo nie wypuści - zadbaj o bezpieczeństwo fizyczne.
      Stawaim dolary przeciwko orzechom, że przy próbie pakowania się i
      wyjścia z domu dostaniesz konkretny wp...ol. Wtedy przyda się
      policja, niebieska karta i obdukacja. Twarz nie szklanka, a dowody w
      sądzie jak znalazł.
      Pan Cię zechce przytrzymac ciążą - bierz pigułki od zaraz. Schowaj,
      żeby nie wiedział gdzie są.
      Rozwodu udziela sąd, mąż może się nie zgadzać, nie szkodzi.
      Nie pracujesz, prawda? Masz własną kasę? Od niego nie zobaczysz ani
      złotówki.

      • nutka07 Re: A teraz się skup dziewczyno 20.08.10, 17:45
        Zgadzam sie calkowicie z Triss.
        • triss_merigold6 Re: A teraz się skup dziewczyno 20.08.10, 17:50
          Żadne "walizki za drzwi", facet jest zbyt bystry, żeby się nie
          zabezpieczyć lokalowo. Sugerowałabym raczej, żeby pani się
          wyprowadziła w trosce o swoje bezpieczeństwo. Takie typy na info, że
          pani odchodzi dostają szału i są niebezpieczne. Przyda się dyktafon
          lub telefon z funkcją nagrywania: ze 2-3 sceny jak pani się broni i
          płacze, a pan robi swoje z opisanym wyżej uzasadnieniem. Też piękny
          dowód w sądzie jakby co.
          • nutka07 Re: A teraz się skup dziewczyno 20.08.10, 18:21
            Moze przez przypadek sie podpielas, bo ja napisalam o jej wyprowadzce i nie
            informowaniu jego o zamiarach.

            Zgadzam sie tutaj z Toba w kazdym zdaniu, dokladnie tak bym zrobila badz poradzila.

            Tylko ona musi sie na to zdobyc, na poczatku moze byc jej trudno. Msle, ze
            wizyta u psychologa dodalaby jej pewnosci ewentualnie konkretna pomoc ze strony
            bliskich.
    • triss_merigold6 I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 17:47
      Dlaczego zainteresował Cię ten facet i mimo sygnałów ostrzegawczych
      za niego wyszłaś.
      Mnóstwo młodych kobiet poznaje atrakcyjnych, jurnych, starszych od
      siebie, kasiastych mężczyzn z dobrymi samochodami, a nie wszystkie
      wchodzą w kanał. Nie wszystkie kontynuują znajomość po usłyszeniu
      takich komplementów. Nie wszystkie uważają, że nieustanne, nachalne
      parcie na seks ze strony dorosłego mężczyzny jest niezbitym dowodem
      ICH atrakcyjności. Nie wszystkie biorą zazdrość za dobrą monetę i
      pozwalają się traktować jak żaba w garnku (wrzucamy żabę do zimnej
      wody i stopniowo podgrzewamy, żaba sie ugotuje, a nie wyskoczy).

      Dlaczego akurat Ty? Faceci typują ofiary bezbłędnie. Cos masz, co
      sprawia, że w to weszłaś.
      • lalka-on-line Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:29
        kurcze,ja nie mowie ze jestem bez winy,imponowalo mi to bo mi sie
        zawsze podobali tacy "macho",nie lubilam za delikatnych facetow.
        pozatym na 1 spotkaniu nie rzucil mi tekstem ze mnie chce
        zerznactongue_out ,wrecz przeciwnie ,robil wrazenie silnego ale takiego
        ktory szanuje kobiete.
        to sie zaczelo w momencie jak zobaczyl ze mi zalezy,niezadlugo potem-
        ja juz zauroczona,zaczelam to traktowac jako komplementy,pozatym nie
        chcialam wyjsc na zacofana cnotke[zwlaszcza w dzisiejszych
        czasach ,gdzie sex dzieci uprawiaja i nikogo nic nie
        szokuje],zreszta myslalam ze to sie zmieni jak za niego wyjde,ze
        jako zona bede miec wiekszy szacuneksad po prostu sie zakochalam,w
        nim,w jego wygladzie,zaradnosci,tej otoczce jaka stworzyl,no takie
        to dziwne??

        teraz tak kozacze w necie,ale tak naprawde to nie wiem do konca jak
        temu stawie czola,wcale mi sie nie chce nawet myslecsad((
        pogadam z mama,moze sie najpierw przeniose do nich[rodzice maja dom,]
        na chwile,byle z nim nie mieszkac,tylko teraz poczekam az wyjedzie
        na pare dni,mysle ze sie nie spodziewa jakiejs rewolucji z mojej
        stronysmile,zostawie mu kartke co i jak,ze mozemy pogadac na neutralnym
        gruncie,jak chce nasz zwiazek ratowac ,i zobaczymy.
        • triss_merigold6 Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:39
          To nie jest jakieś strasznie dziwne, ale IMO powinnaś porozmawiać z
          profesjonalistą, żeby ewentualnie w przyszłości uniknąć takich
          błędów. Dlaczego tak bardzo zależało Ci na tym, żeby nie wyjść na
          zacofaną cnotkę? Sądzisz, że tylko zacofanym cnotkom przeszkadza
          taka forma adoracji ich osoby tzn. chamskie teksty dotyczące
          intymności wygłaszane otwarcie i przy ludziach?

          Wątpię czy uda Ci się porozmawiać z mężem spokojnie, konkretnie i na
          neutralnym gruncie. Sprowadzi Cię do poziomu popłakującej,
          sfochowanej kobietki i nie potraktuje poważnie.
          • imasumak Triss 20.08.10, 21:40
            Lalka do tej pory się nie postawiła tak naprawdę. Dlatego uważam, że jeżeli
            jakoś jej tam zależy na tym związku, wyprowadzka pod nieobecność pana do
            rodziców będzie idealna. Ona będzie bezpieczna, a on będzie miał czas żeby
            przemyśleć. Przy czy, na miejscu Lalki pod żadnym pozorem nie wróciłabym do domu
            ot tak. Musiałby zgłosić się na terapię, w obecności rodziców (i najlepiej
            prawnika) zdeklarować zmianę zachowań, jak również musiałby minąć czas, po
            którym owe zmiany i deklaracje nabrałby mocy.

            Lalko, jestem ostatnią osobą, która kategorycznie doradzałaby Ci rozwód,
            ale uważam, że ze względu na Twoje własne dobro, powinnaś się od męża
            odseparować. Czas pokaże, czy na stałe.
            • lalka-on-line Re: Triss 20.08.10, 22:27
              dalyscie mi kopa w dupe i dobrze.ten tytulowy kop to mi sie nalezal,:
              ((
              ech juz widze jak on sie zglasza gdziekolwiek,juz o tym pisalam,lipa
              bedzie.
              no nic,ja sie licze w tym wszystkim i mam dosc roli wlasnie
              tej "lalki" , napisal przed chwila smsa,ze siedzi z chlopakami w
              pubie,noc jeszcze mloda a ja mam nie czekac i klasc sie spac-ale
              niech sie nie martwie bo jutro mamy caly dzien dla siebie i on to
              wykorzysta-juz sie cieszesad((
        • d.o.s.i.a Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:53
          Lalka. Zgadzam sie z tym co pisza powyzej dziewczyny. Ja tylko
          dopisze do tego, zebys kasowala historie wejsc na neta, bo jak pan
          to przeczyta, co tu napisalas, to boje sie myslec co z Toba bedzie.
          Badz ostrozna, nie daj mu podejrzen, przygotuj grunt pod rozwod,
          zabezpiecz sobie tyly, miejsce do mieszkania, kase do zycia - jesli
          nie masz swoich pieniedzy, to podkradaj mu. I pisze to serio, bo tak
          czy siak polowa jego majatku jest Twoja. Poradz sie prawnika. Ale
          nic mu nie mow do czasu wyprowadzki!

          To, co robi Twoj maz to jest przemoc w najgorszym wydaniu, gorsza od
          znecania sie fizycznego. To jest terror psychiczny. Rozumiem gdy
          piszesz, jak serce Ci wali gdy on chodzi po domu - bylam kiedys w
          tak toksycznym zwiazku i do tej pory, a bylo to wiele lat temu, mdli
          mnie na wspomnienie.

          Mam nadzieje, ze to nie jest az tak okropne jak brzmi. Byc moze mi
          wyobraznia teraz dziala, ale zmrozilo mnie to co napisalas.
          • lalka-on-line Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 19:05
            wiem wiem,z netem juz nie jestem glupia-zwlaszcza ze zazwyczaj jakos
            mimochodem zaglada na strony na jakie wchodze albo jak ktos dzwoni
            do mnie to zaraz kto,o smsach nie wspomne.z tym nasluchiwaniem
            krokow to jest koszmar,nie chce nawet wracac do tego,nie cierpie jak
            mi tak wali serce jak oszalale ,jakby mi puls do 200 skakalsad(
            dzisiaj siedze sama ,rano wyszedl cos zalatwic na miescie i potem
            smska przyslal ze spotkal kumpli i nie wie kiedy wroci ,pewnie pozno
            wieczorem.mam nadzieje ze przyjdzie narabany i nie zechce mu sie
            amorowsad
      • czarna.perla Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:34
        Boże. Ja rzadko tu zaglądam, ten wątek przecztalkam od deski do
        deski i jestem przerażona. Mnie by nawet dzieci przy takim jełopie
        nie zatrzymały bo niczego dobrego by ich nie nauczył, jedynie
        upokarzałby ich matkę przez całe życie. Jak już ktos wcześniej
        napisał bicie jest kwestią czasu, spróbuj kiedy mu się "chce"
        postawić zdecydowany opór... jestem przekonana, że wtegy odczujesz
        na własnej skórze "kwałt jak z kroniki kryminalenej". On jest
        przekonany, że jesteś kretynką i zrobiłabyś dla niego wszystko,
        zadowolony jest bo właśnie takiej idiotki szukał co daje sobą
        pomiatać i nic do powiedzenia nie ma. Sądzę, że facet jest sporo po
        30, jest przekonany że świat kręci się wokół niego, żadna terapia,
        leczenie nic nie da. Uciekaj z tego małżeństwa, normalne związki nie
        wyglądają jak Twój.
        • triss_merigold6 Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:42
          Tak, on szukał takiej. Ludzie nie dobierają się przypadkowo. Skoro
          jest taki atrakcyjny to MIAŁ wybór, z pewnością były w otoczeniu
          inne kobiety. I dlatego autorka powinna się zastanowić dlaczego
          facet zainteresował się właśnie nią i stopniowo ją przyzwyczajał,
          urabiał.
          • lalka-on-line Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 18:51
            nie wiem czy TAKI atrakcyjny, wysoki ,postawny brunet,z twarzy
            troche jak eric banatongue_out ale moze to moje subiektywne wrazenie bo
            uwielbiam banetongue_outP
            kobiet mial duzo,z tym sie nie kryl raczej.a czemu mi zalezalo-no
            toz mowie,nie chcialam wyjsc na stefcie rudeckatongue_outP[dobrze
            zapamietalam?],zwlaszcza ze on taki wyluzowany i alleluja i do
            przodu jak chodzi o kwestie damsko meskie.
            czemu sie zainteresowal,hmm,moze mu sie podobalam?smile)a mzoe
            faktycznie wyczul pozniej ze mnie zmanipuluje
            • czarna.perla Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 19:06
              napisałaś wcześniej, że wiesz że cię kocha, że "stworzona do
              rżnięcia" znaczy w jego języku "kocham Cię" otórz to
              nieprawda: "stworzona do rżnięcia" znaczy "stworzona do rżnięcia" i
              absolutnie nic więcej.
              a może on wcale nie jest taki dobry w tym łóżku i tylko gadaniem
              nadrabia? tak czy siak tak, współczuję każdej jego kobiecie.
              • lalka-on-line Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 19:20
                no napisalam bo zawsze twierdzil ze takie komplementy to swiadcza u
                prawdziwego faceta o milosci i kazda by chciala to slyszec.
                jaki jest w lozku to nie bede wywlekac bo to nie ten wateksmilei nie
                tego dotyczy,ale zle nie jest -jak jest normalnie,tzn jak ja tez
                chce i mam ochote.
                • bombowa_zuzia Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 21:02
                  ja tylko dodam, że cokolwiek by się nie stało, nie zajdź w ciążę. Nawet jeśli
                  teraz odejdziesz, a on zmów stanie się czuły i opiekuńczy ibędzie Cię
                  przekonywał, że się zmieni, a Ty dasz się na to nabrać, nie zajdź w ciążę. Po
                  prostu tego nie rób, dla dobra swojego i swego dziecka.
        • imasumak Re: I odpowiedz SOBIE na pytanie 20.08.10, 21:47
          czarna.perla napisała:
          spróbuj kiedy mu się "chce"
          postawić zdecydowany opór...


          Lepiej nich nie próbuje
    • elza78 tak se mysle z tym dupskiem 20.08.10, 21:27
      ze mozesz zostac na forum odczytana doslownie big_grin
      • grzalka przeczytaj zalinkowany wyżej 21.08.10, 09:18
        tekst o psychopatach
        i uciekaj z tego związku naprawdę nie ma na co czekać
        • lalka-on-line Re: PARE SLOW odemnie 21.08.10, 20:52
          slowko odemnie zeby nie bylo ze olalam temat i ludzi ktorzy sie
          zaangazowalismile
          wczoraj nie pogadalam z mezem bo wrocil nad ranem,dzis pojechalismy
          do parku,pogadac na osobnosci a jednoczesnie na neutralnym gruncie-
          byl bardzo zdziwiony faktem ze mam do niego jakies zastrzezenia.
          wywalilam mu wszystko co mnie drazni,boli w jego zachowaniu,na
          pozcatku szedl normalnie i sluchal ,widzialam ze go to wkurza bo
          tylko zaciskal zeby-a jak doszlam do spraw seksu to wybuchnal[az
          wystraszyl jakas parke z psemsad],jeszcze go takiego wkurzonego nie
          widzialam-ze co ja mysle,ze wydziwiam,ze mi sie poprzewracalo bo mam
          kase prezenciki,ze inna by dziekowala za takiego ktoremu sie ciagle
          chce pieprzyc ,ze to powinno byc dla mnie komplementem ze ja go
          podniecam a nie inne-juz mnie w tym momencie zalamal i mowie ze nie
          o to chodzi tylko o sposob w jaki mnie traktuje-a on do mnie-idz na
          terapie jak masz z tym problem ale sama.
          bo ja nie mam zadnego.
          "najlepsze "nastapilo na koniec-powiedzialam "mysle ze powinnismy
          sie w takim razie rozstac",a on mnie zlapal za reke i scisnal[piekny
          siniak bedziesad]i z tekstem"nie zartuj dziwko,to ja porzucam a nie
          mnie",po czym powiedzial ze chyba wyczerpalam juz temat i wracamy do
          domu.
          wyslalam mamie smsa,bede sie z nia kontaktowac,nie widze innego
          wyjscia teraz jak wyprowadzka do nich-sprobuje jeszcze raz ,moze
          przy kims z nim porozmawiac i zostaje rozwodsad((
          przemysle do srody,w srode wyjezdza na pare dni wiec wtedy sie
          rozegra ta pzreprowadzka.
          to tyle,jego postawa mnie zalamalasad((
          • falka32 Re: PARE SLOW odemnie 21.08.10, 23:36
            No to sama widzisz. Jego postawa przy tej rozmowie jest jak najbardziej spójna z
            całą resztą. Uważaj na siebie. Uważaj przede wszystkim na to, że może on wpaść
            na pomysł, żeby cię ukarać.
            Zasięgnij rady jakiegoś psychologa (czego sie spodziewać), nie rób nic pochopnie
            i przede wszystkim podstawowa zasada - nie próbuj do niego dotrzeć, żeby coś
            zrozumiał, schowaj swoje ambicje do kieszeni i nie zastanawiaj się nad tym, co
            on o tym myśli i kim dla niego jesteś, bo to cię zgubi. I nie ufaj za grosz w
            nic, co mówi i co obiecuje. Obstawiam, że po tej scenie będziesz miała niedługo
            piękną scenę przeprosin, w której usłyszysz wszystko, co chciałaś usłyszeć.
            • lalka-on-line Re: PARE SLOW odemnie 22.08.10, 15:07
              ech,umowilam sie z mama,zdenerwowala sie oczywisciesadchociaz
              staralam sie jakos niezbyt drastycznie to przedstawic.
              on sie do mnie nie odzywa od tej rozmowy w parku,ale faktycznie
              jakby chcial zatrzec wrazenie zle,nie nalega na sex,jak wspomnialam
              ze nie ma nic slodkiego w domu ot tak,do siebie ,to wyszedl i kupil
              chociaz tak to by mu sie nie chcialo.nie wiem czy to gra czy czuje
              ze przegial.
              teraz to troche zaluje ze wyskoczylam z ta rozmowa za wczesnie,bo o
              ile wczesniej nie spodziewal sie w ogole ze mi cos nie pasuje, to
              teraz mam wrazenie ze mnie obserwuje[albo mam juz paranoje z tego
              wszystkiego]i ze cos mu dalo do myslenia ,niby nic ale sie mnie
              spytal co bede robic jak on pojedzie[a nigdy nie pytal,bo to bylo
              jasne,ze nic nadzwyczajnego,jakies zakupy,praca,spotkanie z mama czy
              kolezanka,zreszta i tak mnie telefonami kontrolowal].nie
              wiem,narazie niech sie nie odzywa,jest spokoj a ja poczekam az
              pojedzie i podzialam.
              • petiber Re: PARE SLOW odemnie 03.09.10, 21:52
                lalka napisz co u Ciebie. Twoja historia tak mnie poruszyla, ze nawet
                zdecydowalam sie pierwszy raz odezwa na forumwink Mam nadzieje, ze wszystko idzie
                ku lepszemu..
              • miaowi Re: PARE SLOW odemnie 03.09.10, 22:24
                Znałam takiego człowieka.

                Cokolwiek sie stanie, jeżeli uda ci sie wyprowadzić, staraj się nie wracać do domu (na pewno nie
                sama) i jeśli już będziesz chciała się z nim spotkać na rozmowie, to w miejscu publicznym, albo niech
                ktoś znajomy kręci się w pobliżu.
                NIe spotykaj się z nim sam na sam! Jesteś w niebezpieczeństwie. Ale jeśli on wyjeżdża, MUSISZ
                uciec. Tylko tak, żebyś potem nie dała się namówić na wracanie. On się nie zmieni. Sam ci
                powiedział, że nie ma z tym żadnego problemu. Nie będzie chciał cie odzyskać dlatego, że tęskni czy
                kocha - on cie traktuje jak swoją własność.

                Nie odniosę się do gadania o prezencikach i kasie oraz do tego, jak to powinnaś się cieszyć, że inne
                go nie kręcą (łaskawca), bo sama doszlaś do wniosku, jak to o nim świadczy.
                • lalka-on-line Re: PARE SLOW odemnie 04.09.10, 00:03
                  no to piszesmile ,udzielalam sie na forum ostatnio[przeziebionkosmile]ale nie chcialam odgrzebywac
                  swojego watku i sie narzucac.
                  wynioslam sie do mamy wtedy,dzien przred jego powrotem,bo do ostatniej chwili sie wahalam i w
                  sumie balam
                  spakowalam pare rzeczy,kartka z wyjasnieniem na stol,lapy mi sie trzesly jak glupiej bo mi sie
                  zdawalo ciagle ze on wejdzie nagle i mnie nakryje choc byl kawal drogi stadt.
                  mama uprzedzona,nie powiem zeby nie byla zdenerwowana, nie do konca wie o co chodzi-ja jej nie
                  chcialam mowic drastycznych szczegolow o tym sexie itp ,mowilam tylko ze sie poklocilismy
                  powaznie i ze on mnie nie szanuje i musze przemyslec.
                  no wiec w dzien jego powrotu mialam wylaczony telefon z nerwow i jak wlaczylam to bylo chyba
                  10 nieodebranych polaczen od niego i smsow typu"dobra,pozartowalas,wracaj szybciutko do
                  domu"-jak zadzwonil to odebralam ,staralam sie mowic opanowanym glosem a on od razu"wiesz ze
                  przegielas,tak sie nie rozwiazuje spraw,kto cie buntuje-wroc do domu sami sobie wyjasnimy
                  wszystko ,w koncu jestesmy malzenstwem "itp ,ja stwierdzilam ze od dawna mnie boli jak mnie
                  traktuje,ze chcialam rozmawiac ale on nie i ze wyjsciem jest terapia.
                  uslyszalam ze jestem glupia gowniara ktora sie taniej psychologii nalykala i jesli mysle ze tak sie
                  skonczy to chyba wiem ze nie ,wiec rzucilam sluchawke i sie poryczalam.
                  pisze mi smsy ciagle,jak mnie kocha,ze jestem tylko jego,ze zle to wszystko interpretuje ,zbyt
                  emocjonalnie a on nigdy by mnie na serio nie skrzywdzilsad
                  raz byl tu osobiscie ale tata go odprawil a bal sie awanturowac bo to osiedle strzezone wiec nie
                  jest taki glupi zeby robic dym.
                  jestem umowiona z prawnikiem i psychologiem,musze sie wykurowac najpierw z paskudnego
                  przeziebienia ale w sumie boje sie wyjsc na ulice nawet jakos,ze mnie gdzies dorwie albo jakis jego
                  glupi koles,jakos cienko widze zeby sie udalo uratowac malzenstwo moje,ryczalam caly wieczor
                  wczoraj bo ogladalam slubne zdjecia co mama ma w albumie na pamiatke-tak fajnie tam
                  wygladamy,cukierkowo,szczesliwie,jak z katalogu jakiegos slubnego,cholerasad(((( i te wspolne dobre
                  chwile tez bolasad((
                  dobra,nie przynudzam juz.smile
                  • falka32 Re: PARE SLOW odemnie 04.09.10, 17:20
                    > jakos cienko widze zeby sie udalo uratowac malzenstwo moje,

                    Błagam, nie mów, że liczyłaś na ratowanie małżeństwa? Właśnie na takim myśleniu
                    ofiar jest oparta skuteczność strategii takich facetów. Zaraz się okaże, że on
                    przemyślał, zmienił się, zgodzi się na terapię i ty musisz tylko mu dać
                    szansę... żeby ratować i tak dalej.

                    ryczalam
                    > caly wieczor
                    > wczoraj bo ogladalam slubne zdjecia co mama ma w albumie na pamiatke-tak fajnie
                    > tam
                    > wygladamy,cukierkowo,szczesliwie,jak z katalogu jakiegos slubnego,cholerasad((((
                    > i te wspolne dobre
                    > chwile tez bolasad((

                    No bolą. W najbardziej chorym związku są też dobre chwile. Jakby ich nie było,
                    to byś w ogóle w ten związek przecież nie weszła i nie dała się omotać.
                    Potraktuj je jako przynętę, na którą zostałaś złapana w pułapkę.
                    • miaowi Re: PARE SLOW odemnie 04.09.10, 17:36
                      Żadne takie, nie daj się nabrać na hasło "wróc do domu, to sobie sami wyjasnimy", bo gwarantuję ci,
                      że pierwsze co dostaniesz to zdrowy wp...ol.

                      Spotkaj się z psychologiem i prawnikiem. Jeżeli cię stac, postaraj się o kogoś, kto cię będzie
                      reprezentował w sądzie, bo zakładam, że koniec końców tam się sprawa skończy.

                      To normalne, że miewasz chwile zwtpienia, że wspominasz mile chwile - najgorszy bydlak potrafi
                      czasem mieć dobry dzień. To nic nie znaczy.
    • zabulin Re: kopne go w dupsko 04.09.10, 17:32
      Na tekst: "-"moglbym cie rznac cale
      > zycie"
      odpowiedz:

      " A może mógłbyś po prostu zrobić coś co byłoby przyjemne również dla mnie"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka