Dodaj do ulubionych

Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys?

23.08.10, 11:54
Bo obserwujac moja rodzine na wsi, takiej prawdziwej nie
podwarszawskiej i obserwujac ich sasiadow, to ja jezdze tam raz na
pol roku bo poprstu ja nie moge z nimi. Moje obserwacje:

1.nadal wystepuja ogromne sasiedzkie klotnie o byle co. 'bo sie na
mnie zle popatrzyla' 'bo ma brzydkiego psa'.
2.Warszawa jest nadal najwiekszym miastem na swiecie, gdzie
wiekszosc nie byla a jak byla to przejazdem.
3.w warszawie trzeba zmieniac pas ruchu i jak chce sie skrecic to
trzeba si eustawic na dobrym pasie 3 km wczesniej.
4.dawanie lapowek nieudolnym wiejskim lekarzynom nie wiadomo po co.
lekarze sie nie douczaja bo i tak im wszyscy wierza i kase laduja.
5.wyjazd na wakacje to fanaberia, a wyjazd na wakacje za granice to
poprstu chore. a jak juz jada to zawsze w to samo upatrzone miejsce
np zakopane, zeby sie czasami nie zgubic.
6.wiejskie baby do ginekologa nie pojda nawet jak im podstawia busa
gdzie robia cytologie za darmo bo trzeba majtki scignac. wiekszosc z
nich byla u ginekologa jak rodzily ostatnie dziecko czyli czasami 20
lat temu.
7.siedzenie przed domem na lawce i obgadywanie wszystkich i
wsystkiego co przejdzie.
8.biadolenie ze nie ma roboty, ale w polu wiekszosci robic sie nie
chce i posprzedawali krowy i konie bo sa im nie potrzebne.

Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 11:56
      Sądzę że nie tak samo jak ludzie z miasta nie zmienią swojej.
      Wiele nawyków jest "wyssanych z mlekiem matki"smile
    • matsuda czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność? 23.08.10, 11:59
      Twoje obserwacje są czysto subiektywne i zbyt naciągnięte. Warto może zmienić c
      oś we własnym sposobie oceniania świata, nie uogólniając. BTW jestem z miasta.
      • tenbroeck Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:01
        BTW jestem z miasta.

        To moze nigdy na prawdziwej wsi nie bylas?

        Moze i subiektywne, a moze ktos ma podobne?

        • tenbroeck Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:03
          A co do ludzi z miasta to wiekszosc moich znajomych wkroczyla juz w
          21 wiek, a ci ze wsi to jeszce na przelomie 19/20 sa.


          ahhh i najwieksza rozrywka w roku to czyjes wesele. wtedy potafia
          sie pol roku przygotowywac do takiej impry.
          • matsuda Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:07
            byłam miesiąc temu 2 km od granicy z Białorusią ( wieś?!!) i wierz mi, widziałam
            dekodery satelit, komórki, nawet Audi, wszędzie asfalt i nikt ( wioska z 40
            domami) nie był tam takim burakiem z Twoich przykładów. Uogólnianie to forma
            upośledzenia.
            • tenbroeck Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:10
              dekodery satelit, komórki, nawet Audi, wszędzie asfalt

              tak tak. audi to konecznosc, bo jak ktos jezdzi innym starszym
              samchodem to przeciez smiech na sali.

              na wsi o ktorej pisze laska jezdzi citroenem zx i wiesz jak sie z
              niej smieja.
            • attiya Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:14
              zgadza się, tu pod W-wą można krzywdę sobie zrobić poruszając się tymi niby
              wyasfaltowanymi drogami i pseud-chodnikami, tam na wschodzie bardziej czuć
              cywilizację niż tu "we stolycy"
            • gku25 Matsuda 23.08.10, 17:58
              matsuda napisała:

              > byłam miesiąc temu 2 km od granicy z Białorusią ( wieś?!!) i wierz mi, widziała
              > m
              > dekodery satelit, komórki, nawet Audi, wszędzie asfalt i nikt ( wioska z 40
              > domami) nie był tam takim burakiem z Twoich przykładów. Uogólnianie to forma
              > upośledzenia.

              No jeżeli wg ciebie o mentalności świadczy asfalt, komórka, Audi i "dekodery"
              satelit (a co to takiego??) to wielkie brawabig_grin
              • attiya Re: Matsuda 23.08.10, 20:55
                bo skoro wsi przypisuje się zacofanie, konne furmanki i bronę, to może ta
                wypowiedź miała pokazać, że jednak i tu trochę cywilizacji pokazało się
          • miacasa Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:08
            Współczuję Twojej rodzinie, że musi Cię tolerować co pół roku, za nic nie
            chciałabym takiego gościa w swoim domu. Ciekawe czy Ty ich u siebie tak często
            podejmujesz w swoim wielkomiejskim świecie.
          • attiya Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:13
            tenbroeck napisał:

            > A co do ludzi z miasta to wiekszosc moich znajomych wkroczyla juz w
            > 21 wiek, a ci ze wsi to jeszce na przelomie 19/20 sa.
            >
            ale twoja forma wypowiedzi widzę tak samo - XIX/XX wiek - poza tym chyba wiesz,
            jak się ów wiek określa?

            > ahhh i najwieksza rozrywka w roku to czyjes wesele. wtedy potafia
            > sie pol roku przygotowywac do takiej impry.

            ło matko - wystarczy poczytać forum ŚiW - tam ludzie z miasta do wesela
            przygotowują się 3 lata wcześniej i też niczym innym nie żyją
            • tenbroeck Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 20:55
              ło matko - wystarczy poczytać forum ŚiW - tam ludzie z miasta do
              wesela
              przygotowują się 3 lata wcześniej i też niczym innym nie żyją


              to sa te lepsiejsze wiesniaki co ich na 'miejskie wesele w
              palacyku'stac zeby sie sasiadom pochwalic.
        • czar_bajry Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:08
          Wiem o czym piszesz, mam rodzinę na wsi i naprawdę bardzo ich lubię i nie będę
          się rozpisywać na ich temat ale są sytuacje kiedy ręce opadają a dla nich jest
          ok. To samo pewnie można powiedzieć patrząc w drugą stronę.
          • tenbroeck Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 12:12
            Ciekawe czy Ty ich u siebie tak często
            podejmujesz w swoim wielkomiejskim świecie.

            Nie podejmuje ich bo dla nich 200km przjechac to jest drugi koniec
            swiata. mieszkam za blisko duzego miasta wiec casami pas treba
            zmienic.
            a jak juz raz podjelam 26 letnia kuzynke i nie mialam jej czasu na
            autobus podwiezc i poprosilam aby 20 minut pociagiem podmiejskim
            pojechala, to cala noc nie mogla spac 'bo sie zgubi'.
            • croyance Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 24.08.10, 14:49
              Ciebie smieszy to, ze kuzynka bala sie sama jechac pociagiem, innych
              moze smieszyc to, ze ktos nigdy nie lecial samolotem i nie zna plynnie
              3 jezykow obcych. Kwestia perspektywy.
        • echtom Re: czy ludzie z miasta zmienią kiedyś mentalność 23.08.10, 17:24
          > To moze nigdy na prawdziwej wsi nie bylas?

          Ja nawet mieszkałam przez 9 lat, niedaleko Bydgoszczy. Chyba nie była prawdziwa, bo mało mi z Twojego opisu pasuje smile
    • attiya Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 12:10
      no ale rozumiem, że zanim do W-wy się przeprowadziłaś, to Twoja mentalność była
      taka sama?
      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 12:14

        no ale rozumiem, że zanim do W-wy się przeprowadziłaś, to Twoja
        mentalność była
        taka sama?


        Na szczescie ktos madry wywiozl mnie daleko dalko od nich jak
        jeszcze dzieckiem bylam wiec nie mialam czasu tej mentalnosci nabyc.
        ah i to duzo wiekszego miasta niz warszawa.
        ja sie poprstu tam nie wychowywalam z czego sie niezmiernie ciesze.
        • attiya Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 12:16
          czyli jednak pochodzisz z tego Paciejówka Dolnego?
          Poza tym widzę, że jednak mentalności nie da się za nic zmienić, nawet
          mieszkając w tym twoim dużym, och nie większym mieście niż W-wa.
          • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 12:21
            czyli jednak pochodzisz z tego Paciejówka Dolnego?

            pewnie, tylko jak mowilam na szczescie wywiezli mnie szybko zeby
            tych 'ludowych nawykow'nie nabyc.

            a caly paciejowek bym gdzies wywiozla na przeszkolenie. najlepiej na
            dworec centralny i kazala im wrocic do domu.
        • matsuda uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 12:18
          takie wieśniactwo, a nie nabyte!
          • tenbroeck Re: uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 12:22
            Mam nadzieje, ze genetyczne nie jest.smile
            • red.sarah Re: uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 13:00
              Niestety udowodniłaś,że jednak jest.
              • elizka666 Re: uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 13:19
                Rozumiem,że te wszystkie "wiejskie baby" sprawdziłaś pod katem
                bywania u ginekologa? A jakąż to metodę zastosowałaś w owej pracy
                badawczej?
                Bo przy ławkacha zapewne podsłuch zainstalowałaś,żeby sprawdić,że
                tylko i wyłącznie obgadują?
                Zresztą,jeśli nawet, to twój świetlany przykład wskazuje,że
                niektórym nawet Warszawa na takąz przypadłość nie pomaga.
                Co do koni to wynaleziono takie coś jak traktor i brak koni we
                wsiach nie świadczy o lenistwie ich mieszkańców. Ty też tary do
                prania raczej nie używasz.
                Co do tego,że "robić się nie chce " to istnieją może jakieś
                statystyki odnoszące się do procentowego udziału pasożytów w
                miastach i we wsiach. Pewnie się nimi posłużyłaś?
                A tak w ogóle to czujesz się lepsza, prawda?
                • matsuda ee już po temacie 23.08.10, 13:25
                  autorka nic więcej już nie wymyśli...
                  • attiya Re: ee już po temacie 23.08.10, 13:41
                    matsuda napisała:

                    > autorka nic więcej już nie wymyśli...
                    no już nie dobijaj autorki wątku big_grin
                • tenbroeck Re: uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 20:51
                  Co do koni to wynaleziono takie coś jak traktor i brak koni we
                  wsiach nie świadczy o lenistwie ich mieszkańców.

                  konie jeszcze wroca na wies, jak zabraknie paliwa do ciagnikow albo
                  ich stac na paliwo nie bedzie. ale nie, wtedy to oni wogole beda
                  pier..... gospodarstwa po krus i tak rente jakas da.
                  • matsuda w ogóle nie znasz realiów 24.08.10, 09:36
                    rolnicy, moja droga, mają całkiem spore dochody, vide mój wuj- ok 500 tys/rok,
                    traktory warte ponad 200 tys, kilkasek hektarów, 2 córki na studiach ( jedna na
                    matmie. Myślisz, że takim zabraknie na paliwo??? Nigdy dochodu takiego mieć nie
                    będziesz i nie nie ośmieszaj się ze swoimi teoriami wziętymi z głowy, czyli, w
                    tym przypadku, znikąd.
                    • tenbroeck Re: w ogóle nie znasz realiów 24.08.10, 10:13
                      rolnicy, moja droga, mają całkiem spore dochody, vide mój wuj- ok
                      500 tys/rok,
                      traktory warte ponad 200 tys, kilkasek hektarów, 2 córki na studiach
                      ( jedna na
                      matmie.

                      ciekawe ilu takich rolinkow jest w polsce. ja slyszlam o jednym-
                      lepper.
                      matme studiuje? oh matko no to faktycznie uczona musi byc. znam
                      jedna ziewuche ze wsi, ktoej maz nie skonczyl nawet zawodowy i jej
                      na studia nie pozwolil pojsc bo "bedzie mondrzejszo odemnie a jo nie
                      chce'
                      • matsuda to jednak geny 24.08.10, 11:10
                        n/t
                        • tenbroeck Re: to jednak geny 24.08.10, 14:11
                          Jak renta się należy,to czemu nie skorzystać

                          Nie w pl jest jak jest bo tutaj to 90 procent spleczenstwa jest na
                          cos 'chore' i nalezy sie renta zaraz po skonczeniu podstawowki.
                          • tenbroeck Re: to jednak geny 24.08.10, 14:14
                            A twoje genyy pochodza z clentrum warsiawy z blokowiska oczywiscie.
                      • ira_07 Re: w ogóle nie znasz realiów 24.08.10, 15:27
                        A ze mną studiuje mnóstwo ludzi ze wsi, niczym nie różnią się od tych z miasta.

                        znam
                        > jedna ziewuche ze wsi, ktoej maz nie skonczyl nawet zawodowy i jej
                        > na studia nie pozwolil pojsc bo "bedzie mondrzejszo odemnie a jo nie
                        > chce'

                        I co tu ma do rzeczy pochodzenie?

                        > matme studiuje? oh matko no to faktycznie uczona musi byc.

                        A ty co studiowałaś? Zarzucasz ludziom ze wsi, że prości, leniwi, a jak ktoś
                        napisze o tych studiujących piszesz o nich z ironią i wyższością. Widać, że
                        czekasz tylko na poklask, nie masz zamiaru dyskutować.
                  • edor67 Re: uważaj, bo to może być genetyczne 24.08.10, 09:44
                    To akurat jest też cecha mieszczuchów. Koledze, rodowitemu mieszczuchowi nie
                    chce się pracować, bo za 1500 zł się nie opłaca. Więc dlaczego mieszkańcowi wsi
                    ma się opłacać?Jak renta się należy,to czemu nie skorzystać.
                  • laura_fairlie Re: uważaj, bo to może być genetyczne 27.08.10, 03:04
                    >konie jeszcze wroca na wies, jak zabraknie paliwa do ciagnikow
                    Tak z logicznego punktu widzenia: jak w takiej sytuacji wyobrażasz
                    sobie zaopatrzenie miasta w jedzenie? wink
            • edor67 Re: uważaj, bo to może być genetyczne 23.08.10, 14:49
              Nadzieja matką głupich. W twoim przypadku "wiocha" nie jest nabyta tylko
              genetycznie uwarunkowana. Co za wstyd, tak chciałaś wyjść na paniusię z miasta,
              a tymczasem pokazałaś, jaka z ciebie wieśniara. I nic nie dało, ze za młodu cię
              wywieźli do miasta większego niż Warszawa
    • pitahaya1 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 13:57
      Trochę racji masz.

      1. to obrażanie się o byle co (w miastach ludzie są bardziej zamknięci, stąd i
      prawdopodobieństwo konfliktów i obrażania nieco mniejsze) ale też bywa, że
      sąsiad sąsiadowi obcy, że serce boli

      2. a to tę Warszawę koniecznie trzeba zwiedzić? nie żartuj

      3. od czapy

      4. o, tu się zgodzę, dawanie 10-20zł lekarzowi państwowemu przy każdej okazji
      jest normą

      5. zgodzę się, niemal każdy wyjazd poza miejsce zamieszkania, poza wyjazdem na
      wesele do rodziny, czy na "zakupy w mieście" jest zbędną fanaberią

      6. moja mama, miastowa kobieta, u gina była jakieś 20 lat po urodzeniu syna, i
      była z tego dumnasmile

      7. zgodzę się, choć to domena ludzi nudzących się, pod blokiem, przy piaskownicy
      też takie elementy siedzą, co to wszystko widziały i wiele mogą powiedzieć

      8. biadolenie jest przypadłością ogólnopolską, taka nasza narodowa tradycja,
      d.py do roboty nie ruszają i ludzie w mieście, z reguły wycwanieni w kwestii
      zasiłków, pomocy społecznejsmile)

      Mnie we wsi najbardziej przeszkadza to zaglądanie innym do garnka i to
      przywiązanie do własnego podwórkasmile

      A co im w nas, mieszczuchach przeszkadza?

      Z reguły:
      -to wyżej s.ranie niż d.py posiadanie (my, wielkie panie, co to wszystko
      widziały, wszędzie były)
      -te, jakże popularne zwroty "u nas w W-wie, u nas w K-wie", "to metra u siebie
      nie macie, tramwaje nie jeżdżą?" (tak mnie siostra pytała, nie wiedząc chyba, że
      jedyna nitka metra w bólach powstawała tylko w W-wie)
      -"no tak, nie macie Galerii... i ta wyższość w kwestii mody, dostępności dóbr
      konsumpcyjnych

      i pewnie by wyliczał, wyliczał...

      Ja mieszkam pod W-wą, uciekłam od hałasu i zgiełku tramwajów. Mój brat pozostał
      w W-wie. Połowę w/w tekstów słyszę za każdym razem, gdy mamy okazję się widzieć.
      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 20:53


        2. a to tę Warszawę koniecznie trzeba zwiedzić? nie żartuj

        nie, ale poznan, gdansk, krakow, tez sa za duze.
      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 20:56
        powinna byla poczekac jeszcze 20smile
        • pitahaya1 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 22:01
          Osobiście chciałam ją zamordować. Na pytania mojego gina "czy w pani
          rodzinie..." odpowiadam z uśmiechem " a skąd ja mam wiedzieć?".

          Ręce mi opadły, gdy usłyszałam, jak często robi w tym wieku badania.
    • madzia116 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 14:04
      hm, mieszkam na wsi od 11 lat, nie pokłóciłam się jeszcze z żadnym
      sąsiadem, Warszawa-miasto jak miasto, jeżdżę samochodem praktycznie
      codziennie i wyobraź sobie-zmieniam pasy. Na wakacje też wyjeżdżamy
      co roku (wyjątek tegoroczne, ponieważ właśnie urodziła córkę), na
      wesela chodzimy jak nas ktoś zaprosi, w życiu nie dałam łapówki
      lekarzowi bo i niby z jakiej racji? wykonuje swoją pracę tak jak i
      ja a mi nikt ich nie dajewink. Do ginekologa chodzę jak każda zdrowa
      kobieta-co rok, jeśli mi nic nie dolega. Z rozrywek to tylko basen
      mi został i książki, bo przy dwójce dzieciaczków narazie z czasem
      krucho. Aha no i jestem świeżo po obronie pracy licencjackiej a od
      października zaczynam magisterkę, wyobraź sobie - w mieście gdzie
      jest dużo pasów na drogach;P. Taka ze mnie wiejska babasmile
      • matsuda dedykacja dla autorki: 23.08.10, 14:23
        www.youtube.com/watch?v=8GcF1bBm48s
    • malio Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 14:18
      Moja droga, jeśli ktoś tak mówi jak Ty, to można założyć że sam ze wsi pochodzi
      i miastowa woda sodowa do głowy mu uderzyła
      A zresztą cy nigdy nie spotkałaś się się z sytuacją gdzie
      - w bloku , na jednej klatce nie występują sąsiedzkie kłótnie o wszystko i o
      nic, o buty, o psa, o płacz dziecka i o inne pierdoły
      - nie zdarz się że ludzie w mieście nie dają łapówek( I CY TO ŻE PRACUJE TAM
      MARNY LEKARZ TO JEST CZYJAŚ MENTALNOŚĆ ?(
      -nawet tu na forum wiele osób pisze , że nie podróżują lub jeżdżą w jedno fajne
      ( ja mam tak że bez względu gdzie jadę i co robię w wakacje w jedno miejsce
      jechać muszę a nie mieszkam )
      - czy na ławce pod blokiem nikt nie wysiaduje?
      -i skąd wiesz, gdzie jest więcej darmozjadów i nierobów, w mieście czy na wsi
      No nie udało Ci się i tyle
    • berdanka Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 14:20

      A mentalność miastowych wygląda tak:
      1.kłócą się z sąsiadami:bo worki ze śmieciami na klatce zostawiają,
      bo dzieci hałasują, bo sąsiad remont robi a sąsiadka za ścianą ma
      bardzo głośne orgazmy
      2.Łapówki to dają a jakże(ostatnio nawet był tu taki wątek-ile dać w
      kopertę)
      3.Wielkie miastowe muszą często gina odwiedzać, bo sie seksu w
      wielkim mieście naoglądałysmile
      4.Siedzenie na ławce zastąpiły siedzeniem w necie i obgadywaniem
      To tylko tyle i aż tyle!

      Wstydzisz sie tego, że stamtąd pochodzisz-prawda?
    • karola1008 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 14:57
      Zacofanie zacofaniem, ale na przykładzie Autorki wątku można
      stwierdzić, że ludowe powiedzenie, iż dziewuchę ze wsi można
      wywieżć, ale wsi z dziewuchy tu już nie, jest jak najbardziej
      prawdziwe. Widzę tu ostry przypadek syndromu WSNDM. Tzn. Wyżej sra
      niż dupę ma.
    • kannama Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 17:00
      ja miastowa, mąz ze wsi. Teraz wies to juz nie takie zacofanie jak kiedys,
      ewentualnie u starszych osob mozna zauwazyc pewne wiejskie syndromy. te ktore
      mnie denerwuja to:
      1. niechęc do opuszczania podwórka i niezrozumienie dlaczego inni gdzies wyjezdzaja,
      2. brak poczucia czasu- przeciez nigdzie sie nam nie spieszy...
      3. złe traktowanie zwierzat "małouzytkowych": topią młode, wiekszość psów i
      kotów weterynarza nigdy nie widziała.

      Aczkolwiek to przyklady skrajne z "mojego" podwórka.
      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 17:09
        Co za wstyd, tak chciałaś wyjść na paniusię z miasta,
        a tymczasem pokazałaś, jaka z ciebie wieśniara.

        Jestem, zamiast pic cole z biedronki (bo ah jakie to fajne te zakupy
        w miescie w biedronce) gotuje kompot. 'wiejskie damy' to nieeee one
        juz tylko wszystko kupuja i tipsy lepia. Sama pieke chleb. w
        ogrodzie zamiast trawy mam warzywa. Na konia ani krowe nie mam
        miejsca, a szkoda.
        Chyba ze mnie miejska wiesniara jest. coz.
        • kannama Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 17:19
          No coś Ty....paniusia do biedronki?
        • edor67 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 17:26
          Kup kawałek ziemi na wsi pod Warszawą, będziesz miała krowę i konia gdzie trzymaćsmile
          Wiesz, nie o zachowanie tu chodzi, tylko o sposób myślenia. Co z tego, że sama
          pieczesz chleb i gotujesz kompot, jak zachowujesz się gorzej niż ludzie, którym
          obrobiłaś doopę (rodzinie zresztą).Co prawda nie siedzisz na ławce przed blokiem
          (chyba, że się mylę), ale przesiadujesz na forum i obgadujesz. Tak przystało na
          osobę XXI wieku? To raczej zachowanie baby z XIX stulecia.
    • eilian Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 17:47
      Ja mam tylko jedno pytanie: po co napisałaś ten post? Zgaduję, że chciałaś się
      poczuć lepsza, a tu niespodzianka, nikt nie przyklaskuje miastowej paniusi.
      I do tego własną rodzinę tak obgadujesz, nieładnie.
      Poczułam zażenowanie czytając Twój post....
      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 18:44
        nikt nie przyklaskuje miastowej paniusi.

        nie nie...bo wszystkie paniusie ze wsi na tym forum.


        a dzialke mam tylko za mala na konia i krowe niestety. ale koza moze
        moglaby i byc.
        • edor67 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 09:48
          "a dzialke mam tylko za mala na konia i krowe niestety"- fakt, w doniczce na
          malusim balkonie się nie zmieszczą
          • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 10:05
            fakt, w doniczce na
            malusim balkonie się nie zmieszczą

            Nie dla mnie wyznacznikiem luksusu nie jest kawalerka w centrum
            miasta z balkonem. i jeszcze na takie gow.... kredyt na pol miliona.
            • matsuda a mieszkanie z mamusią i tatusiem ? 24.08.10, 10:10
              n/t
              • tenbroeck Re: a mieszkanie z mamusią i tatusiem ? 24.08.10, 10:18
                moi rodzice mieszkaja tak daleko, ze nie moge z nimi mieszkac. a
                czasami moze bym i chciala z nimi mieszkac albo chociaz niedaleko.

                a co do realiow czy je znam czy nie to ty chyba wies znasz z
                farmville na fejsbuku.
    • ira_07 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 18:48
      Analogicznie w miastach:

      1. Kłótnie o hałas, o śmieci, o ogrodzone place zabaw.
      2. Ale o co chodzi? Czy bycie w Warszawie to jakiś wyznacznik mentalności, statusu?
      3. Tylko w Warszawie się zmienia pas ruchu? O co Ci chodzi z tą Warszawą? Ja też
      tam nie bywam. Za daleko.
      4. Lekarze w miejskich przychodniach to same alfy i omegi, łapówek nie biorą?
      5. A dla ilu mieszczuchów wakacje to fanaberia? A ilu jeździ dla szpanu, leżąc
      potem plackiem nad hotelowym basenem?
      6. Robiłaś jakieś badania na ten temat? Skąd wiesz czy chodzą do ginekologa czy
      nie? A jak jest z dentystą i gastrologiem?
      7. O, to tak jak miejskie baby przed blokiem i w piaskownicy!
      8. No tak, w mieście nikt nie biadoli, wszyscy zaradni i bogaci. Niestety
      kochaneńka, w polu się nie opłaca pracować, jeśli się nie ma wielkiego
      gospodarstwa. Większość polskich gospodarstw to małe poletka, które można
      uprawiać najwyżej dla siebie. Krowa? Karmić, doić, żeby mieć te kilka szklanek
      mleka, które za 1,50 można kupić w markecie? A koń to po co? Chyba tylko dla
      rekreacji.

      Jak nie możesz z rodziną wytrzymać, to tam nie jeździj wielka miastowa damulko.
    • atowlasnieja Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 23.08.10, 20:07
      kiedyś myślałam, że takie opinie są krzywdzące. Że na wsi są mądrzy ludzie...
      niestety przekonałam się, że w tych stereotypach jest prawdy baaaardzo dużo
      • ira_07 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 15:30
        > kiedyś myślałam, że takie opinie są krzywdzące.

        Bo są.

        >Że na wsi są mądrzy ludzie...

        I mądrzy i głupi. Jak wszędzie.

        > niestety przekonałam się, że w tych stereotypach jest prawdy baaaardzo dużo

        Obejrzałaś "wesele" Smarzowskiegowink?
        • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 17:29

          Obejrzałaś "wesele" Smarzowskiego?


          atral w 10siatke. tak wyglaa wesele w polsce. znam organizatorke
          wesel na wsi. kiedys organizatorka zaproponowala jednej pani rybe na
          obiad a ta na to: 'jo zem nigdy lososia nie jadla, kto to bedzie
          jod?'
          bo najlepiej ubic prosiaka i nazrec sie miecha az brzuch bedzie
          bolal,popchnac to salatkami z majonezem i popic woda, bo picie wina
          nie jest fajne.
    • ihanelma To można napisać o każdym leniu i prostaku 24.08.10, 10:25
      Niezależnie od lokalizacji. Miejskie odpowiedniki są chyba nawet
      bardziej prymitywne i trudne do zniesienia, bo zajmują (i
      najczęściej dewastują z nudów) przestrzeń publiczną, a wiejskie
      pozostaja na swoich ławeczkach, mogą pospać w krzakach czy połazić
      po lesie w drodze do sklepu tongue_out. Wiedza ogólna wbrew pozorom bardzo
      zbliżona, tylko że miejskie prostaczki same sobie wydają się lepsze
      z racji ... mieszkania w mieście. Co do wykorzystania potencjalnych
      możliwości - znajoma (rodowita Warszawianka) opowiadała mi o
      kobiecie, która pracowała na Targówku w sklepie, a w centrum
      Warszawy była ... na wycieczce w szkole. Tak na codzień nie widziała
      potrzeby ruszania się gdzikolwiek poza swoje dobrze znane miejsce do
      życia. Mogła równie dobrze mieszkać w Pipidówku, ale oczywiście na
      każdym kroku podkreślała, że ona jest rodowitą Warszawianką tongue_out.
      Możliwości trzeba mieć w głowie. Ilu jest naprawdę wspanałych ludzi
      z premedytacją uciekających z molochów na prowincję? Co oczywiście
      ma i cienie, jak wszystko.
    • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 18:03
      To ja ci opowiem jak jest na wsi, bo wsi nie znam z farmville na fejsbuku
      tylko z autopsji, pewnie trochę z boku, bo na wsi mieszkam szósty rok. Zreszą,
      gdzieś juz to pisałam.
      Rzeczywiście, kobiety chodzą do ginekologa tylko jak się coś dzieje poważnego
      albo z okazji ciąży i porodu. W WArszawie pracowałam z dziewczyną, która
      ostatni raz była u gina jak urodziła syna, tzn, nie była jakieś kilkanaście
      lat, mimo że mieliśmy abonament w super centrum medycznymbig_grin Moja matka mieszka
      w mieście, u gina była jak urodziła mojego brata, czyli hmmm...34 lata temu.
      Więc chodzenie go lekarza nie zależy od tego czy się mieszka na wsi czy w
      mieście. Ja mieszkam na wsi i ginekologa odwiedzam co roku, bo inaczej sobie
      nie wyobrażam, ewentualnie w zależności od potrzeby.

      Na wakacje nie jeżdżą - po po prostu ich na nie stać, pomyślałaś o tym?
      Moja sąsiadka chętnie wyjechała by z dwójką dzieci nad morze, ale za co?

      Jedyna rozrywka to wesele - jak mieszkają z dala od dużego miasta to wyjsćie
      do kina, teatru to wieeeelka wyprawa, najczęsciejj też rodziny z dwójką dzieci
      też nie stać na to, żeby kupić każdemu bilety do kina. Zdaje się mieszkasz za
      grnaicą, pewnie po prostu nie wiesz jakie są realia.

      Nie pracują na polu i sprzedali konie i inne zwierzęta - w mojej wsi
      (wschodnie mazowsze) są dwa gospodarstwa gdzie hodują krowy i mają podpisaną
      umowę z mleczarnia na odbiór mleka. REszta nie ma gospodarstwa, bo sięto
      kompletnie nie opłaca, wszyscy pracują poza rolnictwem, dojeżdżają najczęściej
      do WArszawy do pracy. Niektórzy mają kilka kur, jedną krowę na własne
      potrzeby. TEraz jak ktoś ma ogromne gospodarstwo - kilkanaście hektarów ,
      tylko takie sięopłaca - to pracuje kombajn, kobieto ty mentalnie jesteś w
      przasnych latach 80-tych, kiedy się ręcznie wiązalo snopki, a szczytem
      dobrobytu była snopowiązałka. Wiem, bo jeżdziłam do baci na wieś na wakacjesmile

      Jak będziesz miała więcej pytań, to pisz. Tak jak ci pisałam - kompletnie nie
      znasz realiów polskiej wsi, a te kilka dni na pół roku potraktuj jako folklor.




      • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 21:08
        Jak będziesz miała więcej pytań, to pisz. Tak jak ci pisałam -
        kompletnie nie
        znasz realiów polskiej wsi,

        moze mieszkamy w tej samej wsi, bo ja tez na takiej co nie ma kur, a
        moze gdzies sa. ale ja nie o akiej wsi pisze.

        co ty wogle wypisujesz, ze na wsi sie nie oplaca lub kogos jest nie
        stac? kilka postow wyzej forumowiczka napisala ze wujek ma hektary,
        kupe kasy i nawet dwie corki na studiach. taka to jest wiocha nie
        zacofana. a wies ktora opisujesz to pewnie kiedy snabedzie prawa
        miejskiesmile
        • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 21:20
          w kwestii dbania o zdorwie to jeszcze dodam, ze dzisiaj rozmawialm z
          moja 85 letnia ciotka urodzona na wsi a po wojnie mieszkajaca w
          miescie. cale zycie zawoowe byla pielgniarka w miastach i na wsiach.
          powiedzialam jej, ze moj dzidek lez w krytycznym stanie w szpitalu
          nie wiadomo czy jutra dozyje, bo nie chodzil do lekarza, na co
          ciotka 'no tak ludzie na wsi zawsze czekaja do ostatniego momentu z
          pojsciem do lekarza jak juz nie ma co odratowac'.
          • berdanka Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:23

            No to wiedz, że do lekarza nie chcą chodzić także moje 30 i 40
            letnie koleżanki: a bo jeszcze coś wykryją i się będę musiała
            martwić.
            Miastowe z miastowych od pokoleńsmile
            No i o czym to świadczy?

            Tonight make me unstoppable
            And I will charm, I will slice,
            I will dazzle them with my wit
            • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:30
              Napisałam, że opłacają się tylko
              wielkie gospodarstwa.

              tak, dokladnie i to juz nie sa typowe wiesniaki tylko biznesmeni u
              ktorych reszta wsi za grosze pracuje.

              a co o kolezanek? hmmm powiedz im niech czekaja dluzej to sie wogole
              martwic nie beda musialy bo ich do pudla zapakuja szybko i zakopia.
              poprstu ich zmartwienie bedzie trwalo uzo krocej. w sumie moze to i
              mmetoda?

              • berdanka Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 23:12
                Dziękuję za radę. Koleżankom powiem o tym raz jeszczesmile
                Ale pudło musi być szykowne z najnowszej kolekcjismileA na monstrualnym
                pomniku napis:wiedziałm lepiejsmile
          • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:35
            To jest kolejny stereotyp. A nie przyszło ci do głowy, że nie chodzą do
            lekarza, bo mają utrudniony dostęp? W mojej gminie dopiero niedawno pojawił
            się ginekolog w ośrodku, ja jeżdżę 40 km do miasta.
            Wiem, wiem, zaraz napiszesz, że ty o innej wsi, lae w tkaim razie ty nie o wsi
            piszesz, tylko o konkretnej sytuacji w swojej rodzinie, że ty po prostu swoją
            rodzinę chcesz obgadać a nie porozmawiać o sytuacji na polskiej wsi.

            I jeszcze jedno: uzyskanie praw miejskich nam nie grozi, ani nawet w wsi,w
            ktorej jest siedziba gminybig_grin I to jest typowa polska wieś na Mazowszubig_grin
            • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:46
              A nie przyszło ci do głowy, że nie chodzą do
              lekarza, bo mają utrudniony dostęp?

              W 21 wieku utrudniony dostep? przeciez wiekszosc tych wiesniakow,
              jak ktos wspominal jezdzi lepszymi samochodami niz mieszczuchy.
              wiekszosc z nich siedzi w chacie bo nic sie nie oplaca tylko
              zarabiaja zeby przezyc i krus oplacic. czasu maja bardzo duzo. wiec
              chcesz mi powiedziec ze przejechanie 40 km to jakis koszmar lub co
              nie dopokonania zeby raz w roku cytologie sobie zrobic? sporo ludzi
              jezdzi codziennie do pracy taki kawal i jakos nie narzekaja.
        • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:16
          tenbroeck napisał:

          > Jak będziesz miała więcej pytań, to pisz. Tak jak ci pisałam -
          > kompletnie nie
          > znasz realiów polskiej wsi,
          >
          > >
          > co ty wogle wypisujesz, ze na wsi sie nie oplaca lub kogos jest nie
          > stac? kilka postow wyzej forumowiczka napisala ze wujek ma hektary,
          > kupe kasy i nawet dwie corki na studiach. taka to jest wiocha nie
          > zacofana. a wies ktora opisujesz to pewnie kiedy snabedzie prawa
          > miejskiesmile

          To przeczytaj jeszcze raz co napisałam. Napisałam, że opłacają się tylko
          wielkie gospodarstwa. Co do dzieci na studiach - na studiach ma syna była
          niania mojego dziecka, wdowa, którą utrzymywał mąz, ona teraz pracuje w
          sklepie, jest na stażu z UP. Syn jest obrotny, ma dobrze płatną pracę, dostaje
          po ojcu rentę. Kolejny dowód na to,ze niewiele wiesz, tylko generalizujesz
          opierjąc się na baaaardzo malutkim wycinku wsiowej rzeczywistości.
          • echtom Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:28
            Kiedy mieszkałam na wsi, największym zaskoczeniem był dla mnie właśnie ogromny pęd do edukacji. Rodzice po zawodówkach starali się, by ich dzieci miały przynajmniej średnie wykształcenie, a w miarę możliwości jakąś szkołę policealną czy nawet studia. Niestety, najczęstszą przeszkodą był tutaj wysoki koszt utrzymania się w mieście i na luksus studiów dziennych mogły sobie pozwolić tylko dzieci lekarzy i urzędników gminnych.
            • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:40
              Rodzice po zawodówkach starali się, by ich dzieci miały przynajmniej
              średnie wykształcenie, a w miarę możliwości jakąś szkołę policealną
              czy nawet studia

              Tak tak, bo typowy wiesniak chce mieszkac w bloku bo 'mieszczuchy
              maja lepiej bo nie trzeba zima w piecu palic'smilei sadza, ze jakas tam
              edukacja to jest jedna z rzeczy, ktore doprowadza do tego zeby ich
              dziecko mialo 'lepiej' tzn mieszkanie w bloku.
              • echtom Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:45
                > sadza, ze jakas tam edukacja to jest jedna z rzeczy, ktore doprowadza do tego zeby ich dziecko mialo 'lepiej' tzn mieszkanie w bloku.

                A w czym są lepsi rodzice z miasta, którzy inwestują w "jakąś tam edukację" swoich dzieci?
                • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:49
                  dodam jeszcze, ze ja w ciazy pokonuje 40 km raz w miesiacu do
                  lekarza i jakos nie biadole. u mnie na wsi tez nie ma ginekologa.
                  wiec co? powinnam zrezygnowac z prowadzenia ciazy u lekarza bo 'mamm
                  trudny dostep'?
                  • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:51
                    czasami nawt dwa razy w miesiacu ten dystans pokonuje.
                    to nie chodzi o trudny dostep tylko zacofanie tego ludu oraz
                    lenistwo umyslowe. lepiej przeciez posiedziec i z sasiadami innych
                    sasiadow poobgadwac a nie przmeczac sie wyjazdem do lekarza. bo po
                    co.
                  • echtom Powtórzę pytanie, bo nie odpowiedziałaś: 25.08.10, 12:04
                    A w czym są lepsi rodzice z miasta, którzy inwestują w "jakąś tam edukację" swoich dzieci?
                    Dodam jeszcze, że chyba nie masz dzieci, bo inaczej byś się nie dziwiła, że normalni rodzice chcą, by ich dzieci miały lepiej niż one.
                    • echtom Re: Powtórzę pytanie, bo nie odpowiedziałaś: 25.08.10, 12:08
                      *niż oni
                      • anna-na Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 17:54
                        rodzice ze wsi posyłają dzieci na studia, żeby nie musiały harować w polu
                        (wszyscy ludzie, którzy pracują fizycznie mają wyobrażenie, że paper-shuffling
                        to łatwiejsza robota, bo nie wiedzą, jaki to ból gonić za abstraktem)/żeby
                        więcej zarabiały (istnieje wyobrażenie, że z mgr się wiecej zarabia).
                        Ludzie "z miasta" wysyłają dzieci na studia na przykłąd dlatego, że są
                        inteligentami od X pokoleń i dzieci "wysyłają się" na te studia tak naprawdę
                        same. Lub dlatego, że studia są przedłużeniem zainteresowań, które dzieci z
                        pomoca rodziców rozwinęły w dzieciństwie (cokolwiek: sztuka, nauka, podróże).
                        To takie najprostsze rozróżnienie, które przychodzi mi do głowy jako odpowiedź,
                        której sobie życzysz.
                        • echtom Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 18:19
                          No i dobrze, ale czy motywacja rodziców ze wsi jest gorsza? Bo autorka pisze o nich z taką pogardą, że aż się zdziwiłam.
                          • anna-na Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 18:41
                            A jakie kryteria oceny przyjmiemy?
                            Tak, moim zdaniem ta motywacja jest "gorsza" - tkwią za nią węższe horyzonty,
                            niższy poziom wykształcenia, mniejsze pojęcie o realiach, stereotypowe myślenie,
                            też kompleksy ("będzie mieszkała w akademiku, w mieście").
                            • anna-na Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 18:43
                              A Ty z jakiego powodu wolałabyś być "wysłana" na studia?
                            • ira_07 Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 19:47
                              > Tak, moim zdaniem ta motywacja jest "gorsza" - tkwią za nią węższe horyzonty,
                              > niższy poziom wykształcenia, mniejsze pojęcie o realiach, stereotypowe myślenie
                              > ,
                              > też kompleksy ("będzie mieszkała w akademiku, w mieście").

                              No,co jeszcze wymyślisz? Na studia idzie się przede wszystkim po to, żeby mieć
                              potem lepszą pracę. Pasji do gara nie włożysz. Ja poszłam na studia właśnie z
                              powodu pasji, zainteresowań i żałujętongue_out Pasje można rozwijać po pracy.

                              A myślenie o ludziach ze wsi, że wielkie miasto to jakiś prestiż to objaw
                              właśnie stereotypów i ciasnoty umysłowej.

                              (Nie, nie jestem ze wsi)
                              • anna-na Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 20:07
                                > No,co jeszcze wymyślisz?

                                Nie rozumiem Twojego pogardliwego tonu.

                                >Na studia idzie się przede wszystkim po to, żeby mieć
                                > potem lepszą pracę.

                                Ja poszłam na studia przede wszystkim z głodu wiedzy i chęci rozwoju osobistego.
                                w wieku 19 lat nie byłam tak głupia, żeby sądzić, że studia humanistyczne
                                cokolwiek mi zagwarantują.

                                >Pasji do gara nie włożysz. Ja poszłam na studia właśnie z
                                > powodu pasji, zainteresowań i żałujętongue_out Pasje można rozwijać po pracy.

                                Pewnych rzeczy nie rozwiniesz, nie mając kontaktu ze środowiskiem akademickim.

                                > A myślenie o ludziach ze wsi, że wielkie miasto to jakiś prestiż to objaw
                                > właśnie stereotypów i ciasnoty umysłowej.
                                >


                                No, ale tak właśnie jest, nie wymyśliłam tego. Obecne jest też myslenie
                                odwrotne: po co wysyłać dziecko do podstawówki do miasta 5 km dalej, przecież u
                                nas też jest szkoła.

                                > (Nie, nie jestem ze wsi)

                                A ja w pewnym sensie jestem ze wsi, a to, co przytaczam to nie moje wymysły,
                                tylko obserwacje.
                            • tenbroeck Re: Ja Ci odpowiem: 27.08.10, 16:08
                              Tak z logicznego punktu widzenia: jak w takiej sytuacji wyobrażasz
                              sobie zaopatrzenie miasta w jedzenie?

                              nie wiem, tez sie martwie i dlatego swoj ogrodek uprawiam.
                              znasz pojecie 'oli peak'? jak nie to poczytaj.
                        • ira_07 Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 19:43
                          > rodzice ze wsi posyłają dzieci na studia, żeby nie musiały harować w polu

                          To źle? Harówa w polu jest naprawdę trudniejsza niż praca umysłowa.

                          żeby
                          > więcej zarabiały (istnieje wyobrażenie, że z mgr się wiecej zarabia).

                          Spójrz na statystyki. Tak, z wyższym zarabia się więcej niż bez niego.

                          > Ludzie "z miasta" wysyłają dzieci na studia na przykłąd dlatego, że są
                          > inteligentami od X pokoleń

                          Sprawdź jaki % ludzi miał kiedyś skończone studia. Zobaczysz ile w miastach
                          inteligentów od X pokoleńwink

                          Lub dlatego, że studia są przedłużeniem zainteresowań, które dzieci z
                          > pomoca rodziców rozwinęły w dzieciństwie (cokolwiek: sztuka, nauka, podróże).

                          No tak, młody człowiek ze wsi nie może iść na studia dla zainteresowań, albowiem
                          z natury jest bez zainteresowań.

                          > To takie najprostsze rozróżnienie

                          No, najprostsze, rzeczywiściesmile A tak naprawdę motywacja jest WSZĘDZIE taka
                          sama. Ludzie ze wsi nie są już nigdzie "wysyłani", to nie XIX wiek! Młodzież ze
                          wsi idzie na studia, podobnie jak ci z miasta: żeby przedłużyć młodość, żeby się
                          rozwijać, mieć lepszą pracę.
                          • anna-na Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 20:00
                            1. Praca fizyczna jest mniej stresująca niż umysłowa. Pracę fizyczną zamykasz po
                            8h, umysłową nosisz ze sobą wszędzie (nie mówię o tzw. pracy umysłowej w stylu
                            księgowej czy sekretarki, ale np. o pracy naukowej w stylu doktorat z lingwistyki).

                            2. Tak, dzieci ze wsi nie mają zainteresowań, bo nie mają ich gdzie rozwinąć. Na
                            wsiach nie ma kin, teatrów, muzeów, porządnych ośrodków sportu. Rodzice muszą
                            włożyć więcej czasohajsu w zapewnienie dzieciom rozwoju. Dzieciak z miasta nawet
                            jeśli jest z rodziny robotniczej, do teatru może trafić przypadkiem, bo w
                            mieście szkołę kosztuje to przeprowadzenie dzieci przez ulicę, a na wsi:
                            zatrudnienie kierowcy, zwolnienie z całego dnia lekcji, etc i przede wszystkim
                            na bilety stac mniej ludzi. A jeśli już stać, to nie widzą takiej potrzeby.

                            > No, najprostsze, rzeczywiściesmile A tak naprawdę motywacja jest WSZĘDZIE taka
                            > sama. Ludzie ze wsi nie są już nigdzie "wysyłani", to nie XIX wiek! Młodzież ze
                            > wsi idzie na studia, podobnie jak ci z miasta: żeby przedłużyć młodość, żeby si
                            > ę
                            > rozwijać, mieć lepszą pracę.

                            Nie wiem, jakich masz znajomych, dla mnie i najbliższych mi osób wykształcenie
                            ma wartośc autoteliczną, chodzi o rozwój osobisty przede wszystkim, a nie
                            szukanie "lepszej" pracy. W ten sposób nikt ze znajomych studentów filologii nie
                            zhańbiłby się pracą w gastronomii... Co za bzdety.
                            • echtom Re: Ja Ci odpowiem: 26.08.10, 21:47
                              Ale co wynika z Twoich wywodów? Że jak ktoś urodził się na wsi, to już do usr... śmierci musi łopatą gnój przerzucać, bo wykształcenie nie jest dla niego "wartością autoteliczną"? Że dziewczyna ze wsi, która kończy filologię polską, żeby robić coś pożytecznego (uczyć dzieci), jest nic nie warta w porównaniu z "uczoną" rodzącą w bólach abstrakcyjny doktorat, który przeczytają może 3 osoby? Jeśli naprawdę tak myślisz, to wstydzę się za absolwentów filologii polskiej, którą sama studiowałam i po cichu dziękuję Bogu, że zamieniłam "pracę naukową" na pracę użyteczną i gromadkę dzieci.
                • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 23:07
                  Jeszcze jeden lekarz, ktorego wiesniaki omijaja lukiem to dentysta.
                  wiekszosc wiesniakow ma albo sztuczna szczene zeby wogole nie
                  chodzic do dentysty albo nie maja jednego lub wiecej zebow. to nawet
                  mozna na targu zauwarzyc jak przyjezzaja z warzywami.

                  a co do ginekologa to jak sie tam idze to trzeba np powiedziec slowo
                  SEX, POCHWA, ANTYKONCEPCJA, PREZERWATYWA, a przeciez baba ze wsi to
                  takich slow sie boi wypowiadac bo do piekla pojdzie bo to jest jak
                  najgorsze przeklenstwo. a jeszcze ksiadz by kazal im sie z tego
                  wyspowiadac.
                  • figrut Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 23:25
                    > Jeszcze jeden lekarz, ktorego wiesniaki omijaja lukiem to dentysta.
                    > wiekszosc wiesniakow ma albo sztuczna szczene zeby wogole nie
                    > chodzic do dentysty albo nie maja jednego lub wiecej zebow. to nawet
                    > mozna na targu zauwarzyc jak przyjezzaja z warzywami.
                    Wieśniaki omijają łukiem dentystę, Ty natomiast szkołę.
                  • pitahaya1 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 25.08.10, 01:27
                    Wieśniaki?
                    Jakże mało masz szacunku dla tych ludzi.
                    Ciekawa jestem, jak daleko ci do wiejskich korzeni. Drugie, trzecie pokolenie
                    wstecz?
                    Podobno frak dopiero w trzecim pokoleniu dobrze leży.

                    Pierwszy post sklecony, trochę z zadęciem, nieco z piedestału.
                    Ale ostatnie to już poezja smaku. Ponoszą cię nerwy, popełniasz błędy. Po prostu
                    nie panujesz nad emocjami.
                    Ktoś ci na odcisk nadepnął. Tu chyba tkwi problem.

                    Mam rodzinę na wsi. Trochę wiem, jak im się żyje, jakie mają problemy.
                    Wpadam do nich kilka, czasem kilkanaście razy w roku. Podczas, gdy ja nad ranem
                    przewracam się z boku na bok, pochrapując i leniwie się przeciągając, ciotka od
                    4-5 rano ciężko pracuje.
                    W tej wsi nie ma przyjezdnych, nie ma byznesmenów, którzy by biednych za miskę
                    ryżu do pracy bykowcem poganiali.
                    Są gospodarstwa duże, małe i te całkiem maleńkie. Mało jest takich, które
                    odłogiem leżą.

                    Jest takie mało eleganckie powiedzenie "w d.pie byłaś i g.no widziałaś". Mało
                    eleganckie ale po części pokazuje twoją wiedzę na temat życia na wsi.
                    • echtom Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 25.08.10, 12:41
                      > Ciekawa jestem, jak daleko ci do wiejskich korzeni. Drugie, trzecie pokolenie wstecz?

                      Obstawiam świeży awans społeczny - w kolejnych pokoleniach nabiera się dystansu.
                      • ira_07 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 19:49
                        Przecież napisała, że ze wsi wywieźli ją z dzieciństwie. Dziecko wieśniaków
                        jednym słowemwink
          • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 22:36
            i jeszcze jedno. sporo z tych wielkich gospoarstw prowaza przyjezdni
            biznesmeni, korzy za grosze wykupuja ziemie od tych co im sie
            niby 'nie oplaca'uprawiac ziemi. a sobie zsotawiaja tylko tyle ziemi
            zeby jeszcze mozna sie w krusie zarejestrowac i dalej na du...
            siedziec i biadolic, ze sie nie oplaca, ze im nudno albo jeszcze cos.
            • matsuda ta wnikliwa analiza psycho-społeczno-ekonomiczna 25.08.10, 13:02
              polskie wsi dokonana przez autorkę pozwala mi stwierdzić, że nie ma ona tak mało
              wspólnego z ww jednostka osadniczą jak opisuje. Gruntowna znajomość tematyki
              medycznej, agralnej, ekonomicznej, edukacyjnej, psychologicznej nie mogła zostać
              ogarnięta poprzez spotkania 2 razy do roku. Droga autorko, Ty masz to w sobie!
              Ty myślisz i mówisz-piszesz( posty wyżej)jak wieśniaki, Ty jesteś jedną z nich !!!
    • figrut Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 23:23
      > Bo obserwujac moja rodzine na wsi, takiej prawdziwej nie
      > podwarszawskiej i obserwujac ich sasiadow, to ja jezdze tam raz na
      > pol roku bo poprstu ja nie moge z nimi. Moje obserwacje:
      >
      Co Ty możesz powiedzieć o życiu na wsi, skoro odwiedzasz ją raz na
      pół roku ? Wychowałam się na wsi, mieszkałam kilka lat w dużym
      mieście (Bydgoszczy), mieszkam w małym miasteczku i wszędzie w małych
      społecznościach jest bardzo podobnie. Wieś sama w sobie jest małą
      społecznością, w miastach jest coś na kształt kręgów towarzyskich
      (więcej ludzi, więc więcej tych grup), w miasteczkach są obozy z dość
      dużą rotacją.
      Jestem co pół roku w Warszawie. Z moich obserwacji co półrocznych
      wynika, że ruch samochodowy z uwzględnieniem sygnalizacji świetlnej
      przypomina spuszczanie hartów ze smyczy, ludzie są nieżyczliwi i żyją
      sami dla siebie, sąsiedzi zadzierają nosa i są z gatunku "jedzących
      bułkę przez bibułkę" - czy moje spostrzeżenia są
      właściwe, czy też prawdziwy warszawiak znający to miasto i życie w
      nim śmieje się pod nosem i mówi "co ona wie o Warszawie ?" ?
      • mathiola Figrut 24.08.10, 23:35
        Z moich obserwacji co półrocznych
        > wynika, że ruch samochodowy z uwzględnieniem sygnalizacji świetlnej
        > przypomina spuszczanie hartów ze smyczy

        ee, nie przesadzaj.
        Wystarczy nauczyć się z nimi żyć smile Z tymi WARSZAWIAKAMI z Ostrołęki, Mławy i
        Wilkowa wink
        Się da. A życzliwość na drodze rodzi życzliwość, naprawdę.
        Z reszta to się zgodzę.
        • figrut Re: Figrut 24.08.10, 23:52
          Math, to właśnie była odpowiedź na obserwację wsi raz na pół roku. Wiem
          doskonale, że pierwsze wrażenie może być niezwykle mylące, a wydawanie
          opinii o życiu ludzkim w pewnym miejscu widzianym raz na pół roku ma
          się tak do prawdy, jak moje spostrzeżenia "raznapółroczne" warszawskie
          wink
          • tenbroeck Re: Figrut 25.08.10, 00:30
            Ale Twoje obserwaxje co do jazdy w warszawie sa jak nahbardiej
            trafione. niesety tyczy sie to tez innych duzych miast.
            Ale wiesniak u siebie na wsi tez autem potrafi dac czadu.

            ja dodam jeszcze, ze NIE mieszkam w warszawie. chyba nigdzie tego
            nie napisalam?
    • mathiola Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 24.08.10, 23:30
      łoł. Warszawka!!
      Wiesz co mówi się o takich Warszawiakach rodem ze wsi zabitej dechami?
      Nie, lepiej, żebyś nie wiedziała.

      Ja kocham polską wieś i niech jak najdłużej zostanie sobą. Ze wszystkimi
      przywarami i z jak wielkimi zaletami, które jakże ciężko z wielkiej Warszawy
      dostrzec.....
      • matsuda zastanawia mnie jedno: 25.08.10, 09:50
        skąd taka warszawianka tak doskonale zna język wieśniaków, przecież widuje się z
        nimi 1-2 razy do roku?! Na każdy post potrafi odpowiedzieć gwarą- hmmm...
    • sabciasal kompleksy, kompleksy, kompleksy 25.08.10, 12:30
      chyba trzeba zacząc pracę nad sobą, bo są bardzo widoczne.
      • grudniowa377 czy ludzie ze wsi zmienią swoja mentalność kiedyś 25.08.10, 18:43
        Nie, raczej nie zmienią. Tam nadal ,,baby'' i ,,chłopy', więc raczej
        trudno o cywilizacje.
    • vivaluna Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 00:32
      To co mnie drażni na wsi to:
      1.trzymanie psów na łańcuchach lub ciasnych kojcach, brak opieki weterynaryjnej
      dla małych zwierząt oraz mnożenie psów i kotów bez opamiętania a potem
      pozbywanie się miotów (czyli "usypianie" łopatą)
      2.budowanie z pustaków kilkupiętrowych, posklejanych z przypadkowych brył i
      nieotynkowanych "willi", straszących balkonami bez balustrad
      3.wywalanie śmieci do strumienia, palenie plastiku, wylewanie szamba na pola lub
      potajemne odprowadzanie do rzeki
      4. burzenie starych, wiejskich domów z bala tylko po to aby dokleić kolejną
      bryłę do "willi" lub dobudować garaż
      5.brudne krowy-szczególnie na mazowieckiej wsi
      6.niszczenie przystanków PKS
      7.pijaństwo oraz brak potępienia dla sklepów sprzedających alkohol nastolatkom a
      w tak małych społecznościach byłoby to możliwe, aprobata dla jazdy po pijaku
      8.kupowanie 8-latkom quadów na których potem śmigają z młodszym rodzeństwem
      (główna oznaka statusu)
      Sąsiad szpiegujący mnie zza płotu to przy tym wszystkim małe piwo i jestem w
      stanie mu to wybaczyć.
      • pitahaya1 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 01:09
        vivaluna napisała:

        > To co mnie drażni na wsi to:
        > 1.trzymanie psów na łańcuchach lub ciasnych kojcach, brak opieki weterynaryjnej
        > dla małych zwierząt oraz mnożenie psów i kotów bez opamiętania a potem
        > pozbywanie się miotów (czyli "usypianie" łopatą)

        Urodziłam się i wychowałam w mieście wojewódzkimsmile Przez większość swojego życia
        mieszkałam w domu, w tzw. "willowej" dzielnicy miastasmile))), przy którym pies
        trzymany był w kojcu na łańcuchu. Zima, lato, wiosna, jesień, mróz, deszcz,
        upał. Niechciany miot ojciec zabijał łopatą, czasem na moich oczach. I tak było
        w co drugim domu, nie tylko u nassad(((


        > 2.budowanie z pustaków kilkupiętrowych, posklejanych z przypadkowych brył i
        > nieotynkowanych "willi", straszących balkonami bez balustrad

        Odjedź kilka km od centrum W-wy czy innego Poznania. Nieotynkowaną "willę" z
        pustostanem na piętrze "dla córki/syna/matki/szwagra" bez problemu znajdziesz.

        > 3.wywalanie śmieci do strumienia, palenie plastiku, wylewanie szamba na pola lu
        > b
        > potajemne odprowadzanie do rzeki

        Akurat z tym walczymy w moim podwarszawskim "willowie", dokładnie ze śmieciami
        wyrzucanymi nocą do Kampinosu. Ludzie wykosztowali się na wypaśne domy ale na
        wywóz śmieci dwa razy w miesiącu już zabrakło. Zresztą, przecież nocą nikt nie
        widzi.


        > 6.niszczenie przystanków PKS

        Tak, domena wsi jak nic. W mieście przystankow PKS chyba nie ma, za to zobaczysz
        bez trudu zdemolowane przystanki ZTM, czy innego przewoźnikasmile Tylko odjedź
        kilka przystanków od centrum miasta.

        > 7.pijaństwo oraz brak potępienia dla sklepów sprzedających alkohol nastolatkom
        > a
        > w tak małych społecznościach byłoby to możliwe, aprobata dla jazdy po pijaku

        Aha, akurat. To też czasem zmora "willowa", gdzie wypaśna bryka stoi w garażu,
        tatuś na imprezie integracyjnej, kumple wpadli z browarem. Przekupuje się
        młodszego brata, żeby nie kablował ojcu i rundka po osiedlu murowana.

        Z aprobatą jazdy po pijanemu faktycznie częściej spotykam się na wsi. Ale i moja
        znajoma chciałam nas odwieźć do domu, będąc po "jednym piwku". Nawet obecność
        dzieci jej nie przeszkadzała.

        > 8.kupowanie 8-latkom quadów na których potem śmigają z młodszym rodzeństwem
        > (główna oznaka statusu)

        W "willowie" jak najbardziej, uwierz mi na słowo. Hitem ostatnich Komunii są
        quady smile Coś o tym wiem. Rzadko kogo na wsi stać na zabawkę sezonową za kilka
        tysięcy.

        Uwierz mi, że takie sytuacje zdarzają się i w mieściesmile

        Kiedyś zauważałam więcej różnic między wsią i miastem. Widocznie chciałam te
        różnice na siłę zobaczyć. Pewnie, że są. Jakieś być muszą, choć nie w takim
        stopniu, jak tu próbuje się pokazać.

        Wiesz, co mnie w ludziach z miasta odstrasza? Ta olbrzymia chęć pokazania wszem
        i wobec, ze jest się lepszym, mądrzejszym, bardziej światowym i oczytanym. Choć
        pewnie i ta cecha nie jest domeną mieszczuchówsmile
        • vivaluna Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 19:56
          pitahaya-wyraźnie napisałam w nagłówku "To co mnie drażni na wsi to: ". Twoja
          analiza porównawcza to zbędny trud. Gdybym chciala napisać co mnie drażni w
          mieście to zrobiłabym to zapewne... Może mała próbka?
          W mieście drażni mnie
          1.chamstwo kierowców, np. nie zwalniają przed pasami dla pieszych
          2.brak koszy na psie odchody
          3.puszczanie niewychowanych lub agresywnych psów luzem
          4.śmiecenie np. wywalanie odpadków przez okno, na trawnik
          5.całonocne libacje na podwórkach
          3.żule okupujący przystanki
          5.brak toalet miejskich
          6.obszczywanie przez mężczyzn bram, drzewek itd
          7.nierówne chodniki
          itd, itp...jestem warszawianką (z alternatywnym domem na wsi) i mogłabym tu
          jeszcze wiele napisać ale nie tego temat dotyczy...
          Najbardziej denerwuje mnie to, że ludzie na wsi nie doceniają tego co mają
          najpiękniejsze i najcenniejsze czyli przyrody-drzewa wyciąć,zwierzęta zamęczyć,
          rzekę zatruć, las zaśmiecić podwórko wybetonować i postawić pustakowy klocek.
          Nie ratują rdzennego budownictwa, drewniane chałupy do rozbiórki a niektóre są w
          całkiem niezłym stanie
      • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 16:10
        Nic dodać nic ująć. Dodałabym jeszcze nagminne wożenie dzieci bez fotelików,
        nawet przez panie nauczycielki.

        • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 16:58
          Nic dodać nic ująć. Dodałabym jeszcze nagminne wożenie dzieci bez
          fotelików,
          nawet przez panie nauczycielki.

          Ostatnio ktos zapytal na tej wlsnie wsi jak dziecko przywioze ze
          szpitala, czy w rozku? Jakim mowie rozku? Przeciez w rozku do
          fotelika nie wloze dziecka?
          No i tutaj pani nie wiedziala co powiedziec, bo ona dziecko na
          rekach w 'beciku' przywozila.

          Co do smieci? Ludzie w miescie w blokach nie wywoza smieci do lasu
          bo maja smietnik przed blokiem. Jedyne co robia to
          rzeczy 'gabarytowe' zostawiaja obok smietnika, a to nie jest fajne
          bo potem stoja miesiacami az ktos je usunie.

          Dodadtkowo jezeli chodzi o budowe to wszyscy teraz kostke brukowa
          przed domem ukladaja bo to tez zarbiasty luksus.

          A co do mojej wiesniackiej gwary, to poprostu jestem spostrzegawcza.
          Jak cos slysze to potrafie powtorzyc i nie musze wiochy miesiacami
          obserwowac i na niej przebywac aby cos na jej temat wiedziec.

          Zreszta mam jakis kontakt telefoniczny od czasu do czasu i tez rozne
          wiejskie niusy do mnie telefonicznie dochodza.

          Za to wiesniaki, ktorzy NIGDY w miescie nie byli maja bardzo duzo na
          temat mieszczuchow do powiedzenia, bo takimi chcieliby byc.
        • vivaluna Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 19:38
          Fakt, o tym zapomniałamwink
      • ira_07 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 19:55
        1. Jedni trzymają psa na łańcuchu, inni w bloku. Moi byli sąsiedzi trzymali w
        bloku owczarka podhalańskiego, znam przypadki, gdzie na 2 pokojach rezydował
        bernardynsmile
        2. Syf architektoniczny to ogólnopolska bolączka. Wspomnę o słynnym krakowskim
        szkieletorze.
        3. Wywalanie śmieci w parkach, nad rzeką.
        4. Chciałabyś mieszkać w starej chałupie?
        5. Krowa ma to do siebie, że nie jest zwierzęciem salonowym. Rzadko widuję krowy
        na wsi, nie wypowiem się. Na południu są jednak czyste.
        6. A niszczenie przystanków MPK?
        7. Miastowe to zaś abstynenty. Nie rozśmieszaj mnie.
        8. Ciężko, żeby ludzie z miast kupowali quady.
        • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 20:14
          ira_07 napisała:

          > > > 5. Krowa ma to do siebie, że nie jest zwierzęciem salonowym. Rzadko
          widuję krow
          > y
          > na wsi, nie wypowiem się. Na południu są jednak czyste.
          > Potwierdzam, za moim oknem sąsiad pasie stado krów, wsystkie utytłane.
          Oczywiście to nie wina krów, ze gospodarz ich nie czyści. I rzeczywiście, jak
          napisała Vivaluna, mieszkam na Mazowszu.
        • vivaluna Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 20:21
          ira-też mam psy i trzymam je w bloku i niczego im do szczęścia nie brakuje, są
          czyste, najedzone, mają zapewnione długie spacery, szkolenie zabawę, zabieram je
          nad morze, nad jeziora i oczywiście na wieś. spytaj je czy wolą to czy łańcuch
          albo kojec?
          Co do chałupy to strzeliłaś jak kulą w płot. Kupiłam 150 letnią chałupę na wsi,
          odremontowałam i jest. Stała się pięknym i wygodnym domem całorocznym. Wielu
          moich znajomych tak robi, kupują nawet takie domy i je przenoszą. Jak widzę
          moich sąsiadów na wsi jak demontują piękne domy z drewna, rzeźbione i świetnie
          zachowane a na ich miejscu stawiają klocki z pustaka lub garaż to mi się robi
          słabo (kupuję od nich fragmenty tych domów)
          Krowy na południu są czyste bo się je co wieczór wyczesuje zgrzebłem, na
          mazowszu robi czyści się krowę jak od g...a ustać nie może.
          Co do miasta - napisałam wyżej że nie prowadzę analizy porównawczej.
          Quady powinny być dostępne wyłącznie dla osób posiadających uprawnienia i
          prowadzone w miejscach dozwolonych a nie w parkach narodowych czy po drogach
          szybkiego ruchu przez dzieci.
    • lolinka2 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 01:12
      Pochodzę ze wsi na wschodzie Polski. Mam tam do tej pory dom,
      działkę sporą, las etc. Bywam raz na jakiś czas. Jest NORMALNIE.

      Mieszkałam (dla porównania) przez rok na wsi, 45 km od Warszawy.
      Tyle jadu, zawiści, zaściankowości i głupoty, ile zobaczyłam tam
      przez 12 m-cy, nie widziałam przez wszystkie lata mojego bytowania
      na wsi 40km od białoruskiej granicy.
      • elizka666 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 17:06
        konie jeszcze wroca na wies, jak zabraknie paliwa do ciagnikow
        albo
        ich stac na paliwo nie bedzie. ale nie, wtedy to oni wogole beda
        pier..... gospodarstwa po krus i tak rente jakas da.

        Zrób sobie zapas świec ,bo co będzie jak Cię na światło nie będzie
        stać albo niczym te konie na wieś do miast wrócą czasy bez prądu.
        Wzmiankowaną wyżej tarę też zachowaj.
        hmmm powiedz im niech czekaja dluzej to sie wogole
        martwic nie beda musialy bo ich do pudla zapakuja szybko i zakopia.
        poprstu ich zmartwienie bedzie trwalo uzo krocej. w sumie moze to i
        mmetoda?
        hmmm powiedz im niech czekaja dluzej to sie wogole
        martwic nie beda musialy bo ich do pudla zapakuja szybko i zakopia.
        poprstu ich zmartwienie bedzie trwalo uzo krocej. w sumie moze to i
        mmetoda?

        Ty też się owym ciemnym wieśniackim ludem aż tak nie podniecaj i nie
        denerwuj, bo to takoż na zdrowie szkodzi...
    • anna-na Jestem w SZOKU! 26.08.10, 17:39
      Prześledziłam ten wątek i jestem w ciężkim szoku, że 95% wypowiedzi tak atakuje
      autorkę.
      Niezależnie od tego, w jakim stylu i na ile poprawnie napisała posta
      założycielskiego, nie mogę się z nią nie zgodzić.

      Mieszkałam na wsi i w mieście rotacyjnie, raz tu, raz tu w odstępach
      kilkuletnich. Wieś z tych z krowami i polami, miasto - kilkusettysięcznie. Teraz
      mieszkam w Warszawie.

      Ludzie na wsiach mają inną mentalność. To jest fakt, jakkolwiek to wartościujemy.
      Jak mam odpowiadać na pytania typu, po co mi studia w Warszawie, skoro w Gdańsku
      też jest uniwersytet? Jak tłumaczyć, że nie poszłam na filologię po to, żeby
      wrócić na wieś i uczyć polskiego, tylko żeby zająć się naukowo postmodernizmem?
      (bezcenne miny na to stwierdzenie). Dalej: jak wytłumaczyć sąsiadce, która boi
      sie wysłać męza na usunięcie kamieni nerkowych, że nikt nie będzie go tłukł
      młotkiem po nerkach? (przysięgam, autentyk).
      Tekst w sklepie do mojej matki kupującej ścinki mięsa dla psa: "Co, goście będą?".

      Mogłabym mnożyć przykłady.

      No i przede wszystkim: znam rodziny, które myja się raz na tydzień w ten sposób,
      że nalewają wodę do bali i wchodzą do niej po kolei od najmłodszego do
      najstarszego. Oczywiście w sobotę wieczór, bo rano kościół. Znam kobiety, które
      mają po kilkoro dzieci i NIGDY nie słyszały o żadnym rodzaju antykoncepcji. Anno
      Domini 2010.

      Wszystkie panie naskakujące na autorkę wątku: cieszcie się, że mieszkacie w
      miastach, wierzcie, że nie ma za czym tęsknić.
      • anna-na Re: Jestem w SZOKU! 26.08.10, 17:45
        No i oczywiście podpiszę się pod przykładami wymienionymi przez autorkę.
        Warszawa to inny kosmos, tekst ze zmienianiem pasa rozwalił mnie na łopatki ;D
        Gdańsk, który jest 50 km od mojej wioski, to dla wielu też inny kosmos (choć na
        tej samej wsi mieszkają studenci dojeżdżający codziennie te 50 km).
      • el_jot Re: Jestem w SZOKU! 26.08.10, 18:46
        anna-na napisała:
        Wszystkie panie naskakujące na autorkę wątku: cieszcie się, że mieszkacie w
        > miastach, wierzcie, że nie ma za czym tęsknić.
        Ja nie mieszkam w mieście, z autorką nie do końca się zgadzamsmile

        No i przede wszystkim: znam rodziny, które myja się raz na tydzień w ten sposób
        > ,
        > że nalewają wodę do bali i wchodzą do niej po kolei od najmłodszego do
        > najstarszego. Oczywiście w sobotę wieczór, bo rano kościół.

        Ja wiem, że moi sąsiedzi kąpią się codziennie. Wiem też z ich opowiadań o pani
        na tej samej wsi co niedawno dom wybudowała i dwie łazienki w domu. Ale jak
        powiedziała: ona nie będzie smrodzić w domu, więc s...ą za domembig_grin a łazienka
        chyba tylko jak goście przyjadą. Pani ta dziwiła się w pociągu na cały głos,
        że sąsiedzi tak dużo za wodę płacąbig_grin Ale tacy śmieszni ludzie zdarzają się i
        na wsi i w mieście, nie ma co generalizować.

        A przypomniało mi się. Koleżanka w moim wieku, po 30-tsce, do niedawna
        mieszkała z ojcem w jednym domu, ojciec nie pozwolił jej kupić pralki
        automatycznej, bo za dużo prądu zżera a poza tym szambo się za szybko
        napełni,więc do niedawna prała we Frani, wodę z FRani wylewała do ziemi.
        • anna-na Re: Jestem w SZOKU! 26.08.10, 19:18
          Jezu... Ja też tam na wsi miałam sąsiadów, którzy sie myli, a w Warszawie z
          kolei widuję (a raczej czuję) ludzi, ktorzy tego nie robia. Ale weźmy pod uwagę
          proporcje, to raz, a dwa, jeśli w warszawskim tramwaju ktoś śmierdzi za
          przeproszeniem, to jest to robotnik jadący z Ursusa na Bródno, albo bezdomny
          żulik. Na wsi czuć od większości ludzi, nie dlatego, że nie mają domu, tylko
          dlatego, że codziennie mają kontakt z gnojem, obornikiem, zwierzętami, kiszeniem
          ogórków i zsiadłym mlekiem. A jeżdzą mercami...
      • mathiola Bingo! Znalazłaś powód takiego odbioru 26.08.10, 21:23
        > Niezależnie od tego, w jakim stylu

        właśnie że bardzo zależnie.
        Oczywiście, że ma rację w wielu punktach. Co z tego, skoro napisała to takim
        tonem, że człowiek z automatu staję kontrą wobec tego tonu - pełnego wyższości
        "bo ja jestem z miasta".

        KAŻDA grupa społeczna ma swoje wady i zalety.
        Mnie np. od wiosny do jesieni wpieniają wielcy warszawiacy, którzy przyjeżdżają
        do moich lasów, wyjebutują mi do tych lasów wory ze swoimi śmieciami, które
        nagromadzili przez upojny "weekend z dala od wielkomiejskiego zgiełku". Idą na
        grzyby i zachowują się jak stado zdziczałych dzików, ryjąc ściółkę do siódmej
        warstwy wewnętrznej. Zostawiają przywiązane do drzew psy, które spełniły swoją
        rolę. Albo wyrzucają je z samochodu. Albo zostawiają je na swojej wymuskanej
        działeczce i zbierają się do domu. A pies wyje, wyje, wyje.... I jeśli go
        miejscowy przez płot nie uratuje, zdycha z głodu.
        W każdej społeczności są źli i dobrzy. I w sumie wisi mi gdzie kto mieszka,
        byleby był człowiekiem i nie szkodził innym. Oraz się nie wymądrzał w takim
        tonie, jak autorka, bo nic takim głosem nie osiągnie. Tylko agresję ludu wink
      • mathiola Bingo! Znalazłaś powód takiego odbioru 26.08.10, 21:27
        > Niezależnie od tego, w jakim stylu

        właśnie że bardzo zależnie.
        Oczywiście, że ma rację w wielu punktach. Co z tego, skoro napisała to takim
        tonem, że człowiek z automatu staję kontrą wobec tego tonu - pełnego wyższości
        "bo ja jestem z miasta".

        KAŻDA grupa społeczna ma swoje wady i zalety.
        Mnie np. od wiosny do jesieni wpieniają wielcy warszawiacy, którzy przyjeżdżają
        do moich lasów, wyjebutują mi do tych lasów wory ze swoimi śmieciami, które
        nagromadzili przez upojny "weekend z dala od wielkomiejskiego zgiełku". Idą na
        grzyby i zachowują się jak stado zdziczałych dzików, ryjąc ściółkę do siódmej
        warstwy wewnętrznej. Zostawiają przywiązane do drzew psy, które spełniły swoją
        rolę. Albo wyrzucają je z samochodu. Albo zostawiają je na swojej wymuskanej
        działeczce i zbierają się do domu. A pies wyje, wyje, wyje.... I jeśli go
        miejscowy przez płot nie uratuje, zdycha z głodu.
        W każdej społeczności są źli i dobrzy. I w sumie wisi mi gdzie kto mieszka,
        byleby był człowiekiem i nie szkodził innym. Oraz się nie wymądrzał w takim
        tonie, jak autorka, bo nic takim głosem nie osiągnie. Tylko agresję ludu wink
      • z_lasu Re: Jestem w SZOKU! 28.08.10, 21:33
        > Tekst w sklepie do mojej matki kupującej ścinki mięsa dla
        > psa: "Co, goście będą?".

        Tekst na ulicy 600-tysięcznego miasta Poznania do mojej matki
        wychodzącej z przychodni w opatrunkiem na oku "Co, mąż Panią pobił?"

        Ale oczywiście w mieście to margines, a na wsi to norma.

        > Jak mam odpowiadać na pytania typu, po co mi studia w Warszawie,
        > skoro w Gdańsk u też jest uniwersytet?

        Nie widzę nic dziwnego w tym pytaniu. Nie jest ani intymne, ani
        nielogiczne, ani nie wykazuje braku znajomości realiów. Więc może to
        Twoja odpowiedź jest jakaś bardzo dziwna.
        • echtom Re: Jestem w SZOKU! 28.08.10, 22:16
          > > Jak mam odpowiadać na pytania typu, po co mi studia w Warszawie,
          > > skoro w Gdańsk u też jest uniwersytet?
          >
          > Nie widzę nic dziwnego w tym pytaniu.

          Ja też - zwłaszcza że filologia polska jest standardowym kierunkiem na każdym uniwersytecie. Z wyłączeniem medycznego i technologicznego, żeby nikt mnie za słówko nie złapał tongue_out
    • 3zosia-2009 Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 20:13
      No to się ubawiłam.Dziękuje za lekturę do snu.
      Czy ty w ogóle to widziałaś prawdziwą wieś?
      Była blokersira!Obecnie mieszkam na wsi za nic jej bym nie zamieniła!
      • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 20:17
        3zosia-2009 napisała:

        > > Obecnie mieszkam na wsi za nic jej bym nie zamieniła!
        A ja żałuję, że się na wieś przeprowadziłam.
        • anna-na degustibus non... 26.08.10, 20:41
          Ja mam porównanie mieszkania na wsi i w mieście, i za nic w świecie nie
          chciałabym więcej mieszkać na wsi.
          • echtom Re: degustibus non... 26.08.10, 22:43
            A ja rozważam powrót na wieś na emeryturze.
    • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:27
      2. Tak, dzieci ze wsi nie mają zainteresowań, bo nie mają ich gdzie
      rozwinąć. Na
      wsiach nie ma kin, teatrów, muzeów, porządnych ośrodków sportu.


      Eh ile dzieci znam na wsi, ktore nigdy w kinie nie byly. Glownie
      dlatego, ze ich rodzice sa za tepi zeby je tam zabrac.

      Dzieciaka mojej kuzynki w wieku 8 lat zabralam na basen po raz
      pierwszy bo kuzynka wstydzi sie na basenie rozebrac, bo to 'obciach'
      a czepek wlozyc to juz wogole jakies nie pojete.
      Dzieciak w kinie tez jeszcze nie byl a kino jakies male istnieje w
      najblizszym miescie. Nie jestem pewna, ale mamusia to chyba tez w
      kinie nigdy nie byla.
      A jak dziecko zabralam do zoo, to nic ja tam nie interesowalo, bo
      przeciez to jakies glupie zwierzeta. ah zainteresowaly ja jakies
      malpy co z golymi dupskami biegaly bo to dla niej smieszne bylo.
      Moze smieszne, ale nie w tym rzecz.
      Dzikusy i tyle.
      • laura_fairlie Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 27.08.10, 03:20
        Dzieciak w kinie tez jeszcze nie byl a kino jakies male istnieje w
        najblizszym miescie.
        Widziałaś kiedyś repertuar w takim kinie? Z reguły zanim coś dotrze
        do takiego kina - można już sobie to obejrzeć na DVD/satelicie itp.
        O fotelach nie wspomnę...
      • xxe-lka Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 27.08.10, 16:50
        Ja robiąc regularne wypady z dziećmi do multikina oddalonego o 100km uchodzę za
        dziwadło.
        Basen jest popularny bo jest tu duża pływalnia, ale na pytanie czy mogę zapisać
        5-latka na naukę pływania dostałam odpowiedź, że tak małych dzieci nie przyjmują
        bo nie są w stanie wykonywać poleceń instruktora i w ogóle nie są w wstanie
        nauczyć się pływać. Pytam wtedy co z dziećmi w miastach które startują z nauką
        pływania jako dużo młodsze - dostaję odpowiedz - bo wie pani w miastach to
        rodzice mają takie fanaberie - nie to co u nas!smile
    • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:34
      Smiesza mnie te panie, ktore tak bardzo sie podniecacja ta wsia z
      pachnacymi krowami. Drogie panie-Otwock, Wawer, Magdalenka czy
      Kabaty to nie jest prawdziwa Polska wies.
      • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:42
        tenbroeck napisał:

        > Drogie panie-Otwock, Wawer, Magdalenka czy
        > Kabaty to nie jest prawdziwa Polska wies.

        Hehehe, to właśnie widać jakie masz pojęcie o Warszawie i okolicy, skoro takie
        przykłady podajesz.

        Bojewo, Szynkarzyzna, Brzuza, Brzóska to jest prawdziwa polska wieś wg ciebie
        czy nie?big_grin
        • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:43
          Sprawdź na mapie gdzie one są, też są w województwie mazowieckimbig_grin
      • echtom Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:42
        > Otwock, Wawer, Magdalenka czy Kabaty to nie jest prawdziwa Polska wies.

        To gdzie dokładnie leży ta prawdziwa? Ja znam pomorską i wielkopolską i trochę cywilizacji tam widziałam.
        • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 26.08.10, 22:47
          echtom napisała:

          > > Otwock, Wawer, Magdalenka czy Kabaty to nie jest prawdziwa Polska wies.
          >
          > To gdzie dokładnie leży ta prawdziwa? Ja znam pomorską i wielkopolską i
          trochę
          > cywilizacji tam widziałam.
          >
          Echtom, te miejscowości wspomniane przez autorkę to już mniej więcej od ponad
          20 lat wsiami nie są, Kabaty chyba nigdy nie były, Otwock zdaje się też nie,
          nad Magdalenką bym się zastanwiała.
          • tenbroeck Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 27.08.10, 00:05
            kow, to moze pruszkow?wolomin?bialoleka? a moze jelonki?
            • laura_fairlie Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 27.08.10, 03:23
              Pruszków i Wołomin to spore miasta, z własnymi mafiami wink
              Na Jelonkach już dawno nie ma jelonków, a na Białołęce nie ma
              wieśniaków...
            • el_jot Re: Ludzie na wsi zmienia swoja mentalnosc kiedys 27.08.10, 08:06
              tenbroeck napisał:

              > kow, to moze pruszkow?wolomin?bialoleka? a moze jelonki?

              Weż ty lepiej już nic nie pisz, bo się błaźnisz co raz bardziej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka