ine.ss
24.08.10, 21:46
Moja siostra znalazła się w nieciekawej sytuacji finansowej, nie
będę się tutaj nad tym rozwodziła. Krótko opiszę.
Razem ze swoim mężem wzięli kredyt na dom w zabudowie szeregowej,
tak naprawdę na ten kredyt nie było ich stać (kilka razy im o tym
mówiliśmy), ale kredyt dostali.
Przez 2 lata nie było żadnego problemu, siostra i jej mąż pracowali.
Niestety 1,5 roku temu siostra straciła pracę. Byliśmy wszyscy
pewni, że pracę szybko znajdzie... Niestety nic bardziej mylnego.
Zabrała się do szukania pracy. Pensja jej męża wystarcza tylko na
bieżące wydatki (mają 2 dzieci). Kredyt był spłacany z pensji
siostry. Na czas szukania pracy, zawiesili spłatę kredytu (w sumie
na 35 lat mogli na 12 miesięcy zawiesić spłatę) i zawiesili... Przez
ten czas siostra usilnie szukała pracy.
Sytuacja wygląda nieciekawie. W październiku muszą zacząć spłacać
kredyt, jakaś szansa na pracę jawi się w grudniu, ale już takich
obietnic było sporo.
Nie chcę oceniać tego czy słusznie wzieli taki duży kredyt czy nie,
ale wiem na pewno że obydwoje z mężem są ludzmi bardzo pracowitymi i
uczciwymi.
Postanowiłam siostrze pomóc. Stwierdziła, że mogę max. przez rok
(albo do momentu znalezienia pracy) spłacać ten kredyt. Mam dobrą
pracę i stać mnie na to.
I nagle okazało się, że mój mąż na to się nie zgadza. Stwierdził, że
skoro mamy na tyle pieniędzy to on nie będzie dokładał się do domu,
albo nie będzie ze swojej wypłaty spłacał naszego kredytu.
Nie rozumiem w ogóle jego postępowania. Bogu dzięki nam na razie
pieniędzy nie brakuje i to że pomogę siostrze nie wpłynie w ogóle na
naszą sytuację finansową.
Zła jestem na niego, że ma taką krótką pamięć. Gdy byłam w ciąży
bliźniaczej, leżałam przez całe 7 miesięcy, to właśnie moja siostra
przychodziła dzień w dzień po pracy do nas, gotowała nam obiad (mąż
bardzo dużo pracuje, bardzo częstow nocy, jest lekarzem), sprzątała
dom. Była u nas codziennie, mimo swoich obowiązków. Chociażby za to
chciałabym się jej odwdzięczyć.
I teraz nie wiem co zrobić. Czy mimo jego protestów zacząć spłacać
ten kredyt, czy może po prostu nic nie mówić i dać siostrze
pieniądze (ja nawet nie wiem czy siostra z mężem wezmą ode mnie te
pieniądze), ostatnio stwierdzili, że być może będą zmuszeni do
sprzedaży tego domu.
Z drugiej strony wiem, że kłamstwo zawsze wyjdzie, a poza tym nie
chciałabym oszukiwać mojego męża. Nie wiem co z tym zrobić.