Dodaj do ulubionych

Pomoc siostrze

24.08.10, 21:46
Moja siostra znalazła się w nieciekawej sytuacji finansowej, nie
będę się tutaj nad tym rozwodziła. Krótko opiszę.
Razem ze swoim mężem wzięli kredyt na dom w zabudowie szeregowej,
tak naprawdę na ten kredyt nie było ich stać (kilka razy im o tym
mówiliśmy), ale kredyt dostali.
Przez 2 lata nie było żadnego problemu, siostra i jej mąż pracowali.
Niestety 1,5 roku temu siostra straciła pracę. Byliśmy wszyscy
pewni, że pracę szybko znajdzie... Niestety nic bardziej mylnego.
Zabrała się do szukania pracy. Pensja jej męża wystarcza tylko na
bieżące wydatki (mają 2 dzieci). Kredyt był spłacany z pensji
siostry. Na czas szukania pracy, zawiesili spłatę kredytu (w sumie
na 35 lat mogli na 12 miesięcy zawiesić spłatę) i zawiesili... Przez
ten czas siostra usilnie szukała pracy.
Sytuacja wygląda nieciekawie. W październiku muszą zacząć spłacać
kredyt, jakaś szansa na pracę jawi się w grudniu, ale już takich
obietnic było sporo.
Nie chcę oceniać tego czy słusznie wzieli taki duży kredyt czy nie,
ale wiem na pewno że obydwoje z mężem są ludzmi bardzo pracowitymi i
uczciwymi.

Postanowiłam siostrze pomóc. Stwierdziła, że mogę max. przez rok
(albo do momentu znalezienia pracy) spłacać ten kredyt. Mam dobrą
pracę i stać mnie na to.
I nagle okazało się, że mój mąż na to się nie zgadza. Stwierdził, że
skoro mamy na tyle pieniędzy to on nie będzie dokładał się do domu,
albo nie będzie ze swojej wypłaty spłacał naszego kredytu.
Nie rozumiem w ogóle jego postępowania. Bogu dzięki nam na razie
pieniędzy nie brakuje i to że pomogę siostrze nie wpłynie w ogóle na
naszą sytuację finansową.
Zła jestem na niego, że ma taką krótką pamięć. Gdy byłam w ciąży
bliźniaczej, leżałam przez całe 7 miesięcy, to właśnie moja siostra
przychodziła dzień w dzień po pracy do nas, gotowała nam obiad (mąż
bardzo dużo pracuje, bardzo częstow nocy, jest lekarzem), sprzątała
dom. Była u nas codziennie, mimo swoich obowiązków. Chociażby za to
chciałabym się jej odwdzięczyć.
I teraz nie wiem co zrobić. Czy mimo jego protestów zacząć spłacać
ten kredyt, czy może po prostu nic nie mówić i dać siostrze
pieniądze (ja nawet nie wiem czy siostra z mężem wezmą ode mnie te
pieniądze), ostatnio stwierdzili, że być może będą zmuszeni do
sprzedaży tego domu.
Z drugiej strony wiem, że kłamstwo zawsze wyjdzie, a poza tym nie
chciałabym oszukiwać mojego męża. Nie wiem co z tym zrobić.
Obserwuj wątek
    • lidia341 Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:51
      Najlepiej pogadaj z mężem i przypomnij mu jak kiedyś siostra wam pomogła. Co prawda ja też mam trudną sytuację i żadne rodzeństwo mi nie pomaga twierdząc że kasy nie mają, a remontują swoje mieszkanie.....Zawsze było nam łatwiej pożyczyć od obcej osoby.Znajomych.
      • eilian Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:30
        żadne rodzeństwo mi nie pomaga twierdząc że k
        > asy nie mają, a remontują swoje mieszkanie.....
        No właśnie nie maja kasy, BO remontują swoje mieszkanie. Spodziewasz się, że
        ktoś zrezygnuje z własnych planów, żeby Tobie pożyczyć kasę? To jest dopiero
        postawa roszczeniowa....
      • lidia341 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 13:46
        Nie mam postawy roszczeniowej, ale potrzebowaliśmy pieniędzy bo nam
        zabrakło przy kupnie mieszkania, ale z rodziną na zdjęciu się tylko
        dobrze wychodzi.
        • eilian Re: Pomoc siostrze 26.08.10, 22:12
          słuchaj, gdybyś była moją rodziną i przyszła pożyczyć pieniądze bo ci na kupno
          mieszkania zabrakło, żądając, abym zrezygnowała na to konto z remontu, to bym
          Cię śmiechem zabiła. (Co innego gdyby były potrzebne pieniądze na jakąś
          operację, leczenie, no nie wiem, jakieś totalnie awaryjne sytuacje).
          A tym postem tylko potwierdziłaś, że MASZ postawę roszczeniową, z takimi ludźmi
          to ja też wolę tylko na zdjęciu...


    • eilian Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:54
      Normalnie przyznałabym rację mężowi, ale skoro jesteście w serdecznych relacjach
      z siostrą i dostaliście od niej dużo pomocy, to starałabym się przekonać męża,
      żeby poparł Twój pomysł. Przypomnij mu po prostu jak siostra Wam pomagała,
      zapytaj, czy nie uważa, że warto się teraz odwdzięczyć.
    • azomim Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:54
      Ja na Twoim miejscu bym pomogła na pewno.
      I szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego Twój mąż nie chce tego zrobic, skoro Wasza
      sytuacja wygląda tak, jak to opisałaśuncertain
      Smutne- bo na kogo można liczyc w takiej sytuacji, jak nie na najbliższych?
      --
      • red.sarah Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:59
        azomim napisała:

        > Ja na Twoim miejscu bym pomogła na pewno.
        > I szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego Twój mąż nie chce tego
        zrobic, skoro Wasza
        > sytuacja wygląda tak, jak to opisałaśuncertain
        > Smutne- bo na kogo można liczyc w takiej sytuacji, jak nie na
        najbliższych?


        zgadzam się,dobre relacje w rodzinie trzeba pielęgnowac bo to jest
        towar dość deficytowy.
        • czar_bajry Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 00:27
          red.sarah napisała:

          > azomim napisała:
          >
          > > Ja na Twoim miejscu bym pomogła na pewno.
          > > I szczerze mówiąc nie wiem, dlaczego Twój mąż nie chce tego
          > zrobic, skoro Wasza
          > > sytuacja wygląda tak, jak to opisałaśuncertain
          > > Smutne- bo na kogo można liczyc w takiej sytuacji, jak nie na
          > najbliższych?
          >
          >
          > zgadzam się,dobre relacje w rodzinie trzeba pielęgnowac bo to jest
          > towar dość deficytowy.

          podpisuję się obiema rękamismile
          Co ja będę sama się produkować jak już wszystko napisałyścietongue_out
    • mia_siochi Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:56
      ine.ss napisała:

      >I nagle okazało się, że mój mąż na to się nie zgadza. Stwierdził,
      że
      > skoro mamy na tyle pieniędzy to on nie będzie dokładał się do domu,
      > albo nie będzie ze swojej wypłaty spłacał naszego kredytu.

      Jak to dokładał się? To on się teraz tylko dokłada?
    • cherry.coke Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:56
      Hm jesli pomoc nie uszczupli specjalnie waszego budzetu, a siostra rzeczywiscie
      tak bardzo wam pomogla, to nie rozumiem twojego meza. Sprobuj moze uprzytomnic
      mu dobitnie, jak bardzo liczyla sie wtedy dla ciebie pomoc siostry i ile dala
      waszej rodzinie.
    • kobieta_z_polnocy Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 21:58
      Pomogłabym siostrze, a mężowi przypomniała o tym, jak wam pomagała. Rozumiem, że
      go boli wydawanie pieniędzy nie na siebie, ale jakby nie było jest to wyjątkowa,
      wręcz awaryjna sytuacja i kto ma im pomóc jak nie najbliższa rodzina?
    • rosapulchra-0 Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:00
      ja bym pomogła
    • kot_burry Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:15
      Ustaliłabym z siostrą i mężem, że ten rok spłacania kredytu będzie
      pożyczką dla siostry. Odda jak sytuacja finansowa się poprawi.
      Plusy tego rozwiązania:
      1.Siostra czuje sie lepiej, bo darowizny jak mówisz mogłaby nie
      przyjąć.
      2.Mąż może sie na pożyczkę zgodzi.
      3.Masz dobra sytuację finansową, więc na zwrot możesz spokojnie
      poczekać.
    • berdanka Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:18
      Rozumiem obawy twojego męża.
      Niech każdy bedzie kowalem swojego losu.
      Możesz jej pomóc szukać pracy, możesz opiekować się dziećmi gdy ta
      wyjedzie za granicę za kasą albo będzie w pracy 12 godz.
      Pożyczyć - tak. Spłącać za nich-nie!
      • el_jot Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:26
        Ale siostra pomagała autorce gdy ta leżała w ciąży. Teraz autorka ma okazję
        się odwzięczyć. Niezbyt pasuje tutaj to przysłowie. Ja bym powiedziała:
        pamiętaj, że dobre uczynki zostaną ci wynagrodzone.
      • el_jot Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:28
        No i oczywiście dzieci też mają odczuć co znaczy: każdy jest kowalem swojego
        losu
        • berdanka Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:43
          Nie, no napisałam, żeby autorka w ramach rewanżu zajęła sie dziećmi
          siostry.Dzieci nie są odpowiedzialne za błędy rodziców.
          Co nie zmienia faktu, że pożyczyć pieniądze można ale dać? Nie!
          I rozumiem obawy małżonka, bo to Autorka jest bardziej emocjonalnie
          związana z siostrą nie mąż.
      • verdana Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:28
        Problem może być w tym, ze nie uzgodniłaś tego, sporego przecież
        wydatku z mężem. Czy przedyskutowałaś z nim splacanie kredytu za
        siostrę, czy tez powiedziałaś, ze przez rok bedziesz spłacać kredyt?
        Choć zgadzam się z Toba, ze w tej sytuacji być moze siostrze warto
        dać pieniądze, to jesli po prostu zawiadomiłaś o tym męża - ja męża
        moge zrozumieć.
      • przeciwcialo Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:07
        No ale ona przez kilka miesięcy obsługiwała im dom jak im było
        cięzko, szanowny pan mąż zapomniał jak to było miec ugotowane,
        posprzatane i wyprane? I nie robiłą tego cięzarna żona tylko własnie
        siostra kosztem własnego czasu i własnej rodziny.
        • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:08
          Może niech siostra wystawi szwagrowi rachunek za pracę jako gosposia?
          • triss_merigold6 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:15
            I niech to będzie 1500 zł za każdy miesiąc. Spoko. Niech to będzie
            nawet te 20 tys za rok opieki i prowadzenia domu, tak z górką.
            Kwestii kredytu na 35 lat (a spłacają dopiero 3 lata) to nie
            rozwiązuje w żaden sposób.
    • wieczna-gosia Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:28
      pozyczylabym siostrze pieniadze- nawet na wiecznie nieoddanie.

      z drugiej strony- taka sytuacja moze powtorzyc sie wielokrotnie- moze
      dobrze by bylo gdyby ten dom sprzedali? Wiec wybadalabym grunt.
      a nad mezem bym popracowala- moze sie zgodzi pozyczyc. Moze sie
      zgodzi pozyczyc czesc. Moze jeszcze cos mozna wymyslic- natomiast
      sprawy na ostrzu noza bym nie postawila to sie nazywa kompromis wink
    • marzeka1 Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:35
      "Razem ze swoim mężem wzięli kredyt na dom w zabudowie szeregowej,
      tak naprawdę na ten kredyt nie było ich stać (kilka razy im o tym
      mówiliśmy), ale kredyt dostali. "-

      - widzisz, tu leży źródło kłopotów, bo na ten dom ich nie stać, a
      kredyt na 35 lat, czyli długo. Nie dałabym tej kasy, ale
      pożyczyła, nawet gdyby kwota miała być nie do końca oddana. A jaką
      masz pewność, że ich sytuacja w ciągu roku poprawi się na tyle, że
      bez problemu będą w stanie spłacać resztę z tych 35 lat
      kredytowania.
      • bi_scotti Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:42
        Jezeli maz potrafi liczyc wylacznie pieniadze to mozesz Mu spokojnie
        pokazac na papierze ile by Was kosztowala taka opieka jaka zapewnila
        Ci Twoja siostra w czasie ciazy. A siostra za to nie wziela ani
        grosza wiec jesli On nie potrafi znalezc w sobie tego, co sie
        naiwnie nazywa "sercem", to niech to potraktuje jako ... zwrot
        Waszego dlugu jaki macie wobec Twojej siostry. Ciekawe, co na to
        powie? Bo fajnie sie przyjmuje czyjas zyczliwosc i najczesciej
        traktuje sie takie gesty jako cos oczywistego. Duzo trudniej okazac
        wdziecznosc i samemu stanac na wyskosci zadania gdy ta druga osoba w
        potrzebie. Ale jesli On umie tylko o forsie, to niech ma argument
        finansowy.
      • ine.ss Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:49
        Dzięki bardzo za trzeźwe opinie. Ja na ta sytuację staram patrzeć
        bez emocji, ale mi trudno.
        Wiem, że cały problem w tym, że wzięli na siebie zbyt duże
        zobowiązanie finansowe.
        Mój mąż, który ma wszystko do bólu przemyślane i przeliczone,
        kilkakrotnie ich od tego kredytu odwodził, przynajmniej od tak
        wielkiego kredytu.
        Ale z drugiej strony, widzę ile wysiłku wkładają w to, aby móc
        udźwignąć spłatę tego kredytu, aby tylko nie musieć sprzedawać domu.

        Rozmawiałam z mamą, mama również uważa, że to nie jest dobry pomysł,
        że nawet gdyby mój mąż się zgodził, to Edyta (siostra) pieniędzy na
        pewno od nas nie weźmie.

        Ale w tym wszytskim bardzo zasmuciła mnie postawa mojego męża, byłam
        pewna że nie będzie miał nic przeciwko temu.
        Na moje argumenty o tym, iż przecież sami korzystaliśmy z jej pomocy
        przez długi czas, stwierdził, że co innego opiekować się siostrą,
        czy dziećmi, a co innego wziąć na siebie zobowiązanie finansowe.
        No i gadaj...
        • marzeka1 Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:54
          Jak duża jest ta rata kredytu? To też w sumie ważne. Mąż pewnie
          wkurza się, bo ostrzegał, widział, ze porywają się na coś, na co ich
          nie bardzo stać,stąd pewnie jego opór.
          • ine.ss Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 23:01
            Rata jest wysoka jak na ich możliwości, wynosiła 70% pensji mojej
            siostry. Tutaj nawet nie chodzi o kwotę. Raczej wiadomo ile może
            zarobić pracownik z jej wykształceniem (bibliotekoznastwo), więc na
            nie wiadomo jaką podwyżkę nie ma co liczyć.
            Oczywiście je mąż również pracuje, ale nie zarabia dużo i z czegoś
            trzeba żyć (a żyją na prawdę skromnie).
        • verdana Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 22:56
          Trochę racji mąż ma - skoro odradzał, a siostra okazała sie
          nieodpowiedzialna finansowo - to być moze nie jest to tylko egoizm,
          ale także refleksja - co bedzie za rok i czy nie okaże się, ze to
          QWy będziecie spłacać ten kredyt aż do konca? Bo czym innym jest -
          brutalnie mowiąc - nie zaoferowanie spłacania kredytu, a czym innym
          przerwanie spłacania, jesli siostra nadal nie "wyjdzie na prostą".
          To może okazać się trudne, siostra też zamiast wdzieczności moze
          czuć się rozczarowana. Bo jak to - rok pomogliscie, a teraz już nie
          chcecie, choć ona moze stracić dom?
          Czy jesteś pewna, ze chodzi tylko o skąpstwo?
          • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:10
            > Trochę racji mąż ma - skoro odradzał, a siostra okazała sie
            > nieodpowiedzialna finansowo
            No tak, jak można nie wyczytać z gwiazd, że się wyleci z roboty przed wzięciem
            kredytu na 30 lat? Oczywiście, kredyty mieszkaniowe są wyłącznie dla ludzi,
            którzy mają na koncie pełne pokrycie dla pożyczonej kwoty, a pożyczają wyłącznie
            dlatego, żeby i bankowcy mieli z czego chleb kupićuncertain
            • jamesonwhiskey Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 12:58
              > No tak, jak można nie wyczytać z gwiazd, że się wyleci z roboty przed wzięciem
              > kredytu na 30 lat?

              co ty bredzisz, z jakich gwiazd ,
              kredyt sie bierze taki zeby dalo sie funkcjonowac z jednej pensji,
              opcja jedna pensja na kredyt, z drugiej zyjemy jest troche zbyt mocno optymistyczna
        • pitahaya1 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 00:16
          ine.ss napisała:


          > Wiem, że cały problem w tym, że wzięli na siebie zbyt duże
          > zobowiązanie finansowe.
          > Mój mąż, który ma wszystko do bólu przemyślane i przeliczone,
          > kilkakrotnie ich od tego kredytu odwodził, przynajmniej od tak
          > wielkiego kredytu.

          > Ale w tym wszytskim bardzo zasmuciła mnie postawa mojego męża, byłam
          > pewna że nie będzie miał nic przeciwko temu.

          I tu pewnie jest sedno sprawy. Być może mąż spojrzał na całą tę sytuację z
          pozycji "wiedziałem, że prędzej czy później wpakują się w problemy i my będziemy
          ratowali im skórę".

          Mój mąż jest bardzo do Niego podobny. Liczy siły na zamiary.


          Cała ta sytuacja jest trudna.
          Dla mnie czym innym jest pomoc finansowa w zakupie leków, operacji, czy po
          prostu pomocy w przeżyciu, czym innym pomoc w spłacie domu, który mimo wszystko
          jest luksusem (biorąc pod uwagę etapy poprzednie, czyli mieszkanie, wynajem) i
          kredytu, który zaciągnęli lekkomyślnie. W takiej sytuacji sama szukałabym
          rozwiązania w postaci zamiany domu na coś, co sama będę mogla spłacić.
          Pozostaje jeszcze wynajem domu i spłata długu z wynajmu. Tak znajomi robili.
          Wynajęli małe mieszkanie dla siebie a dom wynajęli innym ludziom.

          > Na moje argumenty o tym, iż przecież sami korzystaliśmy z jej pomocy
          > przez długi czas, stwierdził, że co innego opiekować się siostrą,
          > czy dziećmi, a co innego wziąć na siebie zobowiązanie finansowe.

          Tu też się zgodzę z mężem. Zawsze boję się takiej pomocy i długów wdzięczności.
          Ktoś pożyczy Ci samochód a potem zapyta o możliwość zakwaterowania na 3
          miesiące. W końcu pomoc to pomoc.

          Co innego, gdyby w ogóle wypiął się na siostrę i odwzajemnienie pomocy. Ale mąż
          traktuje pomoc podobnie jak ja, czyli pieniądze za pieniądze, pomoc przy dziecku
          za pomoc przy zakupach, dojazdach...

          Ja mam złe doświadczenia z tego typu pomocami. Nikt nie da Ci gwarancji, że
          siostra za kilka miesięcy stanie na nogi. Czy w razie czego będziesz skłonna
          płacić ten kredyt przez kolejny rok?

          I jedno mnie zastanawia.
          Nie wnikam, to nie moja sprawa, jakie macie dochody i jaką ich część stanowi ta
          pożyczka. Czy siostra nie może chwilowo iść do jakiejkolwiek pracy, żeby tylko
          zarobiła na część raty? Chyba, że najniższe wynagrodzenie to kwota rzędu 1500zł
          a rata 3500zł. Trudno mi wierzyć, że mąż drze koty o kwotę 500zł.
          • babunia_wygodka Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 14:28
            pitahaya1 napisał:

            > ine.ss napisała:
            >
            >
            > I tu pewnie jest sedno sprawy. Być może mąż spojrzał na całą tę
            sytuację z
            > pozycji "wiedziałem, że prędzej czy później wpakują się w problemy
            i my będziem
            > y
            > ratowali im skórę".
            >
            > Mój mąż jest bardzo do Niego podobny. Liczy siły na zamiary.

            Siły na zamiary to policzyła ta siostra z mężem. A mąż, co nie chce
            dostosowuje zamiary do posiadanych sił.

            • pieskuba Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 14:33
              I to właśnie chciałam napisać, babuniu!
            • pitahaya1 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 15:51
              Fakt, ewidentny błądsad
        • aurita Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 05:03
          > Mój mąż, który ma wszystko do bólu przemyślane i przeliczone,
          > kilkakrotnie ich od tego kredytu odwodził, przynajmniej od tak
          > wielkiego kredytu.

          i maz MUSI postawic na swoim, na pewno jest obrazony faktem , ze siostra z
          mezem go nie posluchali i teraz ma okazje udowodnic im jak sie mylili.
          Watpie aby cokolwiek wplynelo na jego decyzje: on musi miec satysfakcje
          Jestes w ciezkiej sytuacji.
        • attiya Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:53
          ine.ss napisała:

          >
          > Ale w tym wszytskim bardzo zasmuciła mnie postawa mojego męża, byłam
          > pewna że nie będzie miał nic przeciwko temu.
          > Na moje argumenty o tym, iż przecież sami korzystaliśmy z jej pomocy
          > przez długi czas, stwierdził, że co innego opiekować się siostrą,
          > czy dziećmi, a co innego wziąć na siebie zobowiązanie finansowe.

          ale dlaczego co innego? może przelicz mu ile kosztuje dziś opieka. Gdyby mąż
          musiał co miesiąc wyjąć z portfela z półtora tysiąca zł i dać komuś za
          gotowanie, zakupy, sprzątanie i opiekę to może wtedy zrozumiałby, że nic dzis
          nie jest za darmo - idąc jego tokiem rozumowania.
          Jakie to typowo męskie podejście do sprawy, szczególnie, że sam nie opiekował
          się swoją ciężarną żoną tylko robiła to twoja siostra, twoja a nie jego rodzina.
          Poza tym przecież mozesz podpisać z siostrą umowę, że później w jakiś małych
          ratach będzie ci te pieniądze oddawać. MOże to uspokoi pana męża.
        • nangaparbat3 Re: Pomoc siostrze 26.08.10, 20:20
          > przez długi czas, stwierdził, że co innego opiekować się siostrą,
          > czy dziećmi, a co innego wziąć na siebie zobowiązanie finansowe.

          Piekne.
          To jest własnie ta "nieopłacana praca kobiet".
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 23:11
      a ja nie rozumiem tego, ze kogos na cos nie stac, a to kupuje.
      I tutaj chodzi o dom, czyli siostra juz 1,5 roku !!! nie pracuje (naprawde,
      zadnej pracy przez ten czas?), a wciaz chca posiadac dom, na ktory ich nie
      stac>Mysle ze sa nieodpowiedzialni i mysle, ze Twoj maz to wie i patrzy
      przyszlosciowo i ma racje, ze w tej sytuacji nie zgadza sie na Twoj pomysl.
      Rodzina Twojej siostry powinna jak najszybciej pozbyc sie dlugu, na ktory ich
      nie stac.
      • fabryka.lodow.napatyku Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 23:13
        P.S.i pomimo tego, ze siostra kiedys Wam pomogla, Ty powinnas takie sprawy
        omawiac z mezem i z nim podejmowac decyzje, a nie oszukiwac go.
        Jesli chodzi o splate wdziecznosci, to zycie jst dlugie, jeszcze bedziesz miala
        okazje.
      • ine.ss Re: Pomoc siostrze 24.08.10, 23:16
        To nie jest tak, że spoczeła na laurach i spokojnie sobie szuka
        pracy.
        Przez 1,5 roku nie znalazła parcy w swoim czy pokrewnym zawodzie, bo
        nie ma też zbyt dużo ofert na rynku.
        Siostra od prawie 9 miesięcy sprząta biura (ale nie jest to umowa o
        pracę) i raczej nie sądze aby była na stałe (myślę że ma wyższe
        ambicje). Dlatego widząc jej determinację postanowiłam jej pomóc.
        • bi_scotti Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 00:19
          Juz tu byly watki o wspolnych pieniadzach vs. oddzielnych. Ja np.
          nie mialabym zadnego problemu z zakomunikowaniem mezowi, ze z moich
          pieniedzy beda teraz wspomagac sasiada czy kolezanke, bo takie mam
          widzimisie. Mamy wspolne wydatki i nimi sie dzielimy ale co kazde z
          nas robi z tym, co zostaje po pokryciu tych wspolnych, to juz
          kazdego z nas wolna wola. My sie akurat dzielimy informacjami i
          wzajemnie radzimy gdy mamy watpliwosci, ale moze to jest dobry
          moment i dla Ciebie zeby pogadac z mezem na temat tego, co "nasze",
          co "twoje", co "moje" i jakie sa tego konsekwencje dla Was
          wszystkich.
          Poza tym nie rozumiem stwierdzenia, ze pomoc w chorobie czy przy
          dzieciach to co innego niz zywa gotowka. Kazda dzialanosc ma
          wymierna cene w zywej gotowce - to tylko Jemu jakos latwo przychodzi
          tego nie widziec.
          Oni sie pewnie porwali na zbyt wiele i ponosza tego smutne
          konsekwencje. Zdarza sie, ze nie mozna pomoc, ale jesli mozna to
          czemu nie? Zawsze mozesz spisac z siostra formalna umowe.
        • myelegans Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 00:21
          Z milosci do siostry nie dalabym pieniedzy, ani nie pozyczyla, bo przeciez to i
          tak prawdopodobnie na wieczne nieoddanie.
          Danie im pieniedzy sytuacji im nie rozwiaze i niczego nie nauczy. Rozciagneli
          sie finansowo i nie zostawili zadnego marginesu na tzw. sytuacje losowe.
          Na prawde lepiej dla nich, zeby dom sprzedali i kupili cos na co ich stac. Ten
          dom nigdy nie bedzie dla nich zrodlem radosci przez 35 lat splaty kredytu,
          bedzie kula u nogi i zobowiazaniem, pozbawi ich mozliwosci finansowania innych
          sfer zycia.
          Wiec ja bym nie pozyczyla nawet gdybym miala, tylko usiadla z siostra i tak jej
          to wytlumaczyla. Odmowilabym z milosci, twarda lekcja milosci, ale tak w zyciu
          bywa, kiedys Ci za to podziekuje. Sa mlodzi, jeszcze moga rozpoczac od nowa.
          • myelegans Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 00:23
            Czego nigdy nie zrobilabym to dala pieniadze w tajemnicy przed mezem.
            Szczerosc w zwiazku dalej Cie zaprowadzi.
          • joanna_poz Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 10:39
            > Danie im pieniedzy sytuacji im nie rozwiaze i niczego nie nauczy.
            Rozciagneli
            > sie finansowo i nie zostawili zadnego marginesu na tzw. sytuacje
            losowe.
            > Na prawde lepiej dla nich, zeby dom sprzedali i kupili cos na co
            ich stac. Ten
            > dom nigdy nie bedzie dla nich zrodlem radosci przez 35 lat splaty
            kredytu,
            > bedzie kula u nogi i zobowiazaniem, pozbawi ich mozliwosci
            finansowania innych
            > sfer zycia.
            > Wiec ja bym nie pozyczyla nawet gdybym miala, tylko usiadla z
            siostra i tak jej
            > to wytlumaczyla.

            dokładnie. po roku dotowania siostry sytuacja moze być taka sama,
            jak w punkcie wyjscia (albo za kolejne 10, 20 lat, skoro to kredyt
            na 35 lat) i co dalej?
            a szanse, że bibliotekarka i jej skromnie zarabiający mąż odbiją się
            finansowo i swobodnie kiedykolwiek będą spłacać ten kredyt są
            znikome.
            fakt jest taki, że nie stać ich na ten kredyt i dom i najlepszym
            wyjściem będzie, żeby teraz się z tego po prostu wycofali.
            • lacitadelle Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:28
              joanna_poz napisała:

              > > Danie im pieniedzy sytuacji im nie rozwiaze i niczego nie nauczy.
              > Rozciagneli
              > > sie finansowo i nie zostawili zadnego marginesu na tzw. sytuacje
              > losowe.
              > > Na prawde lepiej dla nich, zeby dom sprzedali i kupili cos na co
              > ich stac. Ten
              > > dom nigdy nie bedzie dla nich zrodlem radosci przez 35 lat splaty
              > kredytu,
              > > bedzie kula u nogi i zobowiazaniem, pozbawi ich mozliwosci
              > finansowania innych
              > > sfer zycia.
              > > Wiec ja bym nie pozyczyla nawet gdybym miala, tylko usiadla z
              > siostra i tak jej
              > > to wytlumaczyla.
              >
              > dokładnie. po roku dotowania siostry sytuacja moze być taka sama,
              > jak w punkcie wyjscia (albo za kolejne 10, 20 lat, skoro to kredyt
              > na 35 lat) i co dalej?
              > a szanse, że bibliotekarka i jej skromnie zarabiający mąż odbiją się
              > finansowo i swobodnie kiedykolwiek będą spłacać ten kredyt są
              > znikome.
              > fakt jest taki, że nie stać ich na ten kredyt i dom i najlepszym
              > wyjściem będzie, żeby teraz się z tego po prostu wycofali.

              Napisałyście dziewczyny dokładnie to, co ja myślę o tej sytuacji.

              Po prostu chwilowe spłacanie kredytu za siostrę nie rozwiązuje jej problemu.

              Nigdy też nie zdecydowałabym się okłamać męża, w żadnej sprawie.



          • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:16
            > Na prawde lepiej dla nich, zeby dom sprzedali i kupili cos na co ich stac.
            Czy Ty naprawdę naiwnie sądzisz, ze można mieszkanie za grosze kupić? Jak nie
            masz wkładu własnego (np. ze spadku po babci czy od rodziców) albo rzeczywiście
            bajecznie płatnej roboty, to czeka Cię kredyt na 30 lat. Może w małych
            miasteczkach, gdzie ceny są w granicach 2tyś/m2, ale w miastach trzeba się
            liczyć z ceną kilkukrotnie wyższą.
            • myelegans Re: Pomoc siostrze 26.08.10, 05:29
              > Czy Ty naprawdę naiwnie sądzisz, ze można mieszkanie za grosze kupić? Jak nie
              > masz wkładu własnego (np. ze spadku po babci czy od rodziców) albo rzeczywiście

              Wklad wlasny mieli, wiec bedzie do odzyskania, kupic male mieszkanie, dom
              sprzedac/wynajac. Czasy sa jeszcze nie najgorsze na sprzedaz domu, przyjda
              gorsze, banki zaciskaja obroze kredytowa.
              Najlepiej porozmawiac z bankiem, moze udaloby sie zrobic tzw. "short sale" dom
              sprzedaja za aktualna cene rynkowa, nawet jezeli jest ona nizsza od tej ktora
              zaplacili, a bank umarza reszte kredytu. Odzyskuja to to wlozyli, kupuja male
              mieszkanie, albo wynajmuja i oszczedzaja przez kilka lat na wieksze mieszkanie.
              Wilk syty i owca cala. W momencie kiedy zalegna z rata 3 miesiace bank im
              wchodzi i zajmuje. Wtedy traca zdolnosc kredytowa na co najmniej 7 lat.
          • nangaparbat3 Re: Pomoc siostrze 26.08.10, 20:29
            >>Na prawde lepiej dla nich, zeby dom sprzedali i kupili cos na co ich >>stac. Ten
            >>>dom nigdy nie bedzie dla nich zrodlem radosci przez 35 lat splaty >>kredytu,
            >>bedzie kula u nogi i zobowiazaniem, pozbawi ich mozliwosci >>>finansowania innych
            >>>sfer zycia.

            Dla mnie to by było decydujące - trwanie w uporze spłacenia domu może zatruc
            życie i siostrze, i jej najbliższym.
            Zastanawiam się jeszcze nad ewentualnoscią odnajęcia części domu.
      • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:13
        Większość tu chyba zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że wynajem mieszkania
        kosztuje dziś tyle, co rata w banku... Więc co da sprzedaż, skoro trzeba będzie
        z 2 tyś miesięcznie wywalać na wynajem?
        • joanna_poz Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:19
          memphis90 napisała:

          > Większość tu chyba zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że wynajem
          mieszkania
          > kosztuje dziś tyle, co rata w banku... Więc co da sprzedaż, skoro
          trzeba będzie
          > z 2 tyś miesięcznie wywalać na wynajem?

          mogą kupić po prostu mniejsze mieszkanie - z mniejszym kredytem,
          który spłacą bez zarzynania się.
          • przeciwcialo Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 14:42
            Tylko że teraz nawet sprzedając dom z jedną pensją to oni nie
            dostana kredytu. Nie sądzę że na sprzedaży zarobią tyle że spłacą
            kredyt i kupią mieszkanie. Mając jedna pensje na 4 osoby sa
            niewypłacalni dla banku.
    • kaja954 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 03:43
      hmm zle zrobilas,ze nie porozmawialas najpierw z mezem i
      samodzielnie podjelas decyzje. nie dziw sie,ze jest zly.z drugiej
      strony obiecalas juz niepotrzebnie siostrze bez porozumienia sie z
      mezem.maz ma racje. porozmawiaj z nim jeszcze raz na spokojnie wyjdz
      z argumentami, ze chcesz sie tez odwdzieczyc i jesli juz masz klamac
      to powiedz ,ze tylko na pol roku
    • asia_i_p Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:03
      Odczekaj trochę i zacznij rozmawiać z mężem jeszcze raz. W tonie wspólnego
      ustalania, nie informowania go - chyba wjechałaś trochę facetowi na ego, poczuł,
      że istotne rodzinne decyzje podejmowane są bez niego.
      Nie decydowałabym się na oszustwo - już prędzej, w ostateczności, na jawny bunt.
      Ale nie wiem, czy spłacanie rat za dom w sytuacji, gdy nie wiadomo, czy zdołają
      ten dom zachować, to taka ostateczność.
      Wierzę, że uda wam się dogadać.
    • przeciwcialo Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:03
      powiedz męzowi ze krótką ma pamiec. Pomoc domowa w czasie twojej
      ciązy kosztowałaby i to nie mało. Uważam że teraz jest dobry czas
      na "wyrównanie" rachunków z siostrą.
      O jakiego rzędu kase chodzi- wysokośc raty- że mąż lekarz tak się
      wścieka?
      • kol.3 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:28
        Wysokość raty na dom może wynosić przypuśćmy 2 tys.czyli jakieś 25
        tys. na rok. Nie jest to mało i dziwię się że bibliotekarka się na taki
        wydatek rzuciła mając dwójkę dzieci.
        Może warto aby siostra się zastanowiła jakie ma realne szanse na spłatę
        kredytu skoro już 1,5 roku nie pracuje, a w tej branży zarabia się
        marniutko. Decyzja może być ciężka ale może warto stanąć nogami na
        ziemi.
        • sanna.i Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 08:39
          Popieram. Mąż, jako mniej zaangażowany emocjonalnie, widzi sprawy
          bardziej racjonalnie. Skoro ludzie porywają się na kredyt, na który ich
          nie stać, to chyba coś nie tak z ich rozsądkiem? Myślę, ze
          porozumiałabym się z mężem w kwestii pożyczki, którą siostra mogłaby
          spłacić w dogodnym czasie. Ale tylko na okreslony czas. Bo istnieje duże
          prawdopodobieństwo, że nadal nie będzie ich stać na ten dom. Jak już
          któraś napisała, trzeba mierzyć zamiary na siły.
    • attiya Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 07:42
      jak najbardziej pomogłabym
      • kietka Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 08:19
        jezeli siostra poswiecala swoj czas, zeby pomoc Tobie i dzieciom (w
        brzuszku), to znaczy rowniez dzeiciom twojego meza badz, co badz, to
        podlicz godzinowo i zaplac jej za opieke, mysle, ze maz nie bedzie
        mial argumentu 200 dni po nawet 3h to jest 600h razy 10 zl to jest
        6000, moze chociaz na 2 raty starczy wink
        a tak powaznie, to przyjaciol poznajemy w biedzie...przypomnij o tym
        partnerowi! jezeli wasze dochody sa oparte na jego pracy (jest
        lekarzem) to na prawde, nie chce tutaj bron Boze nikomu zle zyczyc,
        ale w przypadku jego choroby, lub wypadku, to wy bedziecie
        potrzebowac pomocy...oby nigdy tak sie nie stalo, ale wyobraznie
        trzeba miec i nie porownywac sie z innymi, bo wtedy latwo wpasc albo
        w pyche,albo w dola!!! smile
    • premeda Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 08:17
      W tej sytuacji wzięłabym męza za bety wyliczyła ile pomoc siostry
      kosztowała i taką kwotę darowałabym siostrze. Nie byłoby to zapewne
      równorzędne z całym rokiem spłacania kredytu ale siostrze i jej
      rodzinie dałoby kilka spokojnych nocy. No i przy twoim mężu
      zastanowiłabym się w przyszłości czy przyjąć czyjąkolwiek pomoc? Po
      stwierdzeniu pana, że siostra pomagała siostrze i siostry dzieciom,
      bo przecież nie szwagrowi, a dzieci też w połowie jego nie były to
      powiem krótko taki facet to palant i zapaliłaby mi się czerwona
      lampka po takiej rozmowie. Co do wzięcia na siebie zbyt dużych
      obciążeń przez siostrę to tez nie wiadomo do końca jak było, czy
      siostra miała własne mieszkanie, czy wynajmowane itd. Przecież nie
      wybudowała sobie willi z basenem tylko zwykły segment szeregówki,
      zresztą każdy biorący kredyt na 35 lat ryzykuje tak samo jak siostra
      autorki. Ze sprzedażą też nie jest łatwo u mnie w gminie w tym roku
      uchwalono rentę planistyczną w wysokości 30%, do tego podatek i
      chyba lepiej ciągnąć ostatkiem sił niż pozbywać się
      budowy.
      • matsuda ideały-ideałami, 25.08.10, 09:28
        ale trzeba myśleć realnie. Zakładając, że uda im się spłacić ten kredyt, z waszą
        czy nie , pomocą to przecież dom wymagał będzie remontów ( przez 35 lat- wymiana
        dachu, okien, CO, sanitarka-na bank)- kto im to sfinansuje z pensji
        bibliotekarki ( niecałe 2 tys). szkoła dla dzieci, wyjazdy, choroby, zmiana
        samochodu... powinnaś ich przekonać do sprzedaży domu, bank na nich zarobił i
        teraz , naprawdę potrzebują pomocy w postaci wyjścia z tych głupich
        długów-sprzedaż!!
    • setia Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 09:34
      a ja zgadzam się z mężem; dlaczego z Waszych ciężko zarobionych pieniędzy macie
      finansować czyjeś widzimisię? siostra podjęła ryzyko zakupu domu na kredyt,
      niech poniesie tego konsekwencje. uważam, ze rodzina powinna być samofinansującą
      się komórką, na miarę własnych możliwości, każda pomoc z zewnątrz zakłóca jej
      funkcjonowanie.
    • premeda Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 09:36
      A jak jest z ubezpieczeniem na wypadek utraty pracy? Przecież
      kredyty hipoteczne mają takie ubezpieczenie.
    • alba27 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 10:08
      Uważam, że dorośli ludzie powinni ponosić konsekwencję swoich
      czynów. Bardzo wielu ludzi kupuje nieruchomości na które ich nie
      stać zamiast zadowolić się czymś skromniejszym i w razie utraty
      pracy nie płakać. Jestem też zdania, że należy pomagać rodzinie w
      niedoli ale niekonicznie gdy ta niedola wynika z własnej głupoty
      (przepraszam za to dosadne stwierdzenie), zgadzam sie z twoim mężem,
      siostra mojego męża też spłaca kredyt i nie wyobrażam sobie
      spłacanie jego za nią, dom zawsze można sprzedać albo zamienić na
      mieszkanie. Popieram udzielanie pomocy finansowej gdy ludzi nie mają
      co jeść, gdy nie stać ich na czynsz, gdy są chorzy i nie są w stanie
      pracować, pomogłabym rodzicom w przypadku niskich emerytur ( tak się
      chyba zdarzy w przypadku moich teściów i nie widzę problemu w tym
      żeby opłacać za nich np czynsz na stare lata). Jeśli chodzi o
      przypadek twojej siostry to nie masz pewności co będzie za kilka
      lat, może mąż straci pracę? Czego mu oczywiście nie życzę. Rozumiem
      też że siostra jest ci bliska i nie możesz spokojnie patrzeć na to
      co sie dzieje. Pisałaś że od grudnia siostra będzie miała możliwość
      pracy, zaproponuj spłate ich kredytu do końca roku, ustalcie że to
      pożyczka i oddadzą kiedyś jak będą mogli.
      No i jeszcze taka osobista dygresjawink Zdarza mi się robić zakupy
      ludziom u których wiem, że im się nie przelewa. Myślę ze siostra się
      ucieszy jak zapełnisz jej lodówkę i kupisz środki czystości raz na
      jakiś czas, mąż nie musi wiedziećwink
      • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:25
        Bardzo wielu ludzi kupuje nieruchomości na które ich nie
        > stać zamiast zadowolić się czymś skromniejszym
        Jako że planują kuno mieszkania, to orientuję się w ofertach na rynku.
        Szeregowce z reguł są budowane pod miastem, a nie w centrum i kosztują mniej,
        niż mieszkanie w mieście. I nie są to rezydencje, ale 4-pokojowe mieszkanka po
        80-90 metrów. Trudno kupić tańsze, a już szczególnie dla 4-osobowej rodziny.
        Tymczasem wynajem kosztuje tyle, co rata bankowa za kredyt...

        Jestem też zdania, że należy pomagać rodzinie w
        > niedoli ale niekonicznie gdy ta niedola wynika z własnej głupoty
        Taa, utrata pracy wynika z głupoty.

        Jeśli chodzi o
        > przypadek twojej siostry to nie masz pewności co będzie za kilka
        > lat, może mąż straci pracę?
        A może mąż-lekarz autorki za błąd w sztuce straci prawo do wykonywania zawodu i
        zostanie bez możliwości podjęcia pracy w swoim zawodzie? Kurek z kasą zakreci
        się dla niego na zawsze. I autorka wpadnie w dziurę budżetową?
    • tully.makker Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 10:41
      la mnie to sie krsyzuje kilka spraw - czy pomoc siostrze, jak jej
      najlepiej pomoc to raczej nie to samo. kwestia samolubnosci meza i
      potrzeby pokazania, kto mial racje, nawet kosztem bliskich,
      pomocnych osob...

      Czeka was mnostwo dlugich rozmow.
    • kropkacom Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 10:46
      Tak, każdy sobie rzepkę skrobie. Bierz odpowiedzialność za siebie swoje błędy.
      ITD. Znam taki typ ludzi jak Twój mąż. Tylko po co jest w tym momencie rodzina?

      Nie, nie robiłabym nic wbrew ślubnemu, ale oddałabym na jego oczach siostrze
      pieniądze za te 7 miesięcy bycia u was gosposią.
      • cudko1 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 10:55
        pomogłabym na 100% nawet wbrew opini męża, a w Twojej sytuacji
        powiedziałabym mężowi że wobec tego poproszę siostry żeby wystawiła
        rachunek za 7 miesiecy sprzątania i gotowania smile

        ile bierze taka gosposia miesiecznie?? niech pomysli ile
        zaoszczędził dzięki szwagierce wink
        • joanna_poz Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:04
          tylko, że zapłacenie za te 7 miesięcy nie rozwiąże w ogóle
          zasadniczego problemu, jakim jest wzięcie kredytu na 35 lat, na
          który tej rodziny nie było stać, nie stać teraz i pewnie nie będzie
          stać w bliższej i dalszej przyszłości.
          • memphis90 Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:28
            Z tego, co zrozumiałam, to do utraty pracy bez problemu kredyt spłacali. Wydaje
            mi się, że mało kogo w PL stać na i życie i spłacanie kredytu mieszkaniowego w
            sytuacji, kiedy jedna osoba traci pracę. Gdyby tak to rozpatrywać, to większość
            Polaków jest niefrasobliwa. Albo- nie ma wyboru...
    • triss_merigold6 A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:00
      A gdyby to był brat męża, który rzucił się na inwestycję na którą
      ewidentnie go nie stać? Gdyby to mąż uznał, że musi pomóc finansowo
      bratu wydając kilkadziesiąt tysięcy bez zgody żony?

      Siostra z pensji bibliotekarki nie spłaci kredytu na 35 lat. Nie
      należy mieć złudzeń. Można zaproponować pożyczkę i doradzić sprzedaż
      domu, który jest zbyt drogi dla tej rodziny.
      • kropkacom Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:09
        Kwestia jak wyjdą na tej sprzedaż domu (o ile ktoś kupi) i spłacie kredytu.

        > A gdyby to był brat męża

        Nie robi różnicy.
        • triss_merigold6 Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:13
          Dorośli ludzie, wiedzili, że biorą zbyt duży kredyt na 35 lat.
          Uprzedzano ich. No nie stać ich i już.
          • kropkacom Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:21
            Myślałam, że odniesiesz się do tego co napisałam.

            Czy sprzedaż domu i spłata kredytu teraz nie pogorszy ich stacji? Bo jeśli nie
            to rzeczywiście warto sprzedać. Mi nie byłoby wszystko jedno co dzieje się z
            moim czy męża rodzeństwem i to mimo że kredyt na mieszkanie/dom osobiście mnie
            przeraża smile
            • triss_merigold6 Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:23
              Mnie też przeraża więc bez bardzo dużego marginesu bezpieczeństwa
              bym nie wzięła. Oni wzięli, nie widzę powodu dla którego inna
              rodzina (autora z mężem) miałaby finansować siostrze kosztowną
              zachciankę.
              • kropkacom Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:25
                NIe chodzi o finansowanie a o pomoc w trudnej sytuacji. Naprawdę było by ci
                wszystko jedno co dzieje się z siostrą?
          • premeda Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:23
            No dobra sprzedadzą dom i co dalej? Gdzie będą mieszkać? Czy
            wystarczy im kasy na spłatę kredytu, podatki itd.?
            • kropkacom Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:27
              Dokładnie. Potrzebna tu jest dobra kalkulacja a nie karcenie za plecami.
            • joanna_poz Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:40
              premeda napisała:

              > No dobra sprzedadzą dom i co dalej? Gdzie będą mieszkać? Czy
              > wystarczy im kasy na spłatę kredytu, podatki itd.?

              może powinni rozważyć kupno mniejszego mieszkania z mniejszym
              kredytem.
              jakie podatki?
              • premeda Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 12:55
                Jeśli nie maja domu dłużej niż 5 lat muszą zapłacić podatek
                dochodowy wysokości 19% i kredyt wtedy nie jest kosztem, do tego w
                mojej gminie dochodzi renta planistyczna 30% wartości nieruchomości.
                Niektóre banki zabezpieczają się dodatkową opłatą w przypadku
                wcześniejszej spłaty kredytu itd. itp.
                • joanna_poz Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 13:10
                  był przepis, że jest się zwolnionym z tego podatku, nawet sprzedając
                  dom przed upływem 5 lat, o ile środki uzyskane ze sprzedaży
                  nieruchomości przeznaczy się nie później niż w okresie 2 lat od daty
                  sprzedaży na cele mieszkaniowe ( tak samo jeśli się wyda na spłatę
                  wcześniej zaciągniętego kredytu lub pożyczki na cele mieszkaniowe).
                  to się zmieniło?
                  • premeda Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 13:18
                    Jeśli dobrze sprawdziłam zwolnienie jest dalej, zresztą to tylko
                    podatek ale spłacą kredyt i gdzie będą mieszkać?
                    • joanna_poz Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 13:24
                      premeda, przy odrobinie dobrej woli i determinacji da się zgrać
                      sprzedaż jednego lokum, spłatę jednego kredytu z kupnem drugiego i
                      zaciągnięciem następnego.
                      nie teoretyzuję, znam to z własnego doświadczenie.
                      (na szczęscie przerabialam ten lepszy przypadek - to znaczy
                      zamieniałam mniejsze na większe i droższe).
                      • premeda Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 13:46
                        Obstawiam, że kredytu już nie dostaną, jedna osoba bez pracy i
                        kredyt znacznie trudniej dostać niż te 3 lata temu. Zresztą
                        doradzamy siostrze kredytobiorczyni, a nie jej samej, więc sobie
                        możemy pogdybać. Siostra autorki z opisu wygląda na zaradną i sobie
                        zapewne da radę bez pomocy, czym mam nadzieję utrze nosa mężowi
                        lekarzowi autorki.
                • zuzia.zet off topic - renta planistyczna 26.08.10, 18:04
                  premeda napisała:

                  > do tego w
                  > mojej gminie dochodzi renta planistyczna 30% wartości nieruchomości.
                  >

                  Nie strasz na zapas rentą planistyczną.

                  Po pierwsze, płaci się ją od wzrostu wartości nieruchomości, po drugie,
                  ten wzrost wartości nieruchomości musiał nastąpić w wyniku uchwalenia nowego lub
                  zmiany dotychczasowego planu miejscowego. O niczym takim autorka wątku nie wspomina.
      • memphis90 Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:32
        > Siostra z pensji bibliotekarki nie spłaci kredytu na 35 lat. Nie
        > należy mieć złudzeń.
        A dlaczego nie? Jeśli rata tego kredytu wynosi np. 1000zł (a takie wyliczenia
        widziałam niedawno dla domu jednorodzinnego w mniejszym mieście), to czemu nie
        miałaby spłacić? Autorka pisała, że rata wynosiła 70% pensji, a za "życie"
        płacił mąż.
        • joanna_poz Re: A gdyby to był brat męża? 25.08.10, 11:43
          śmiem przypuszczać, że ta rata jest wyższa niż 1000 zł.
          z ratą 1000 zł zapewnie nie mieliby problemu, skoro kobieta dorabia
          gdzieś tam sprzątaniem, tyle też mogłaby dorobić (albo sporą część
          tej sumy, nie wiemy co to za miasto) tymczasowo np. opiekując sie
          dzieckiem.
        • myelegans Re: A gdyby to był brat męża? 26.08.10, 01:16
          memphis90 napisała:

          > > Siostra z pensji bibliotekarki nie spłaci kredytu na 35 lat. Nie
          > > należy mieć złudzeń.
          > A dlaczego nie? Jeśli rata tego kredytu wynosi np. 1000zł (a takie wyliczenia
          > widziałam niedawno dla domu jednorodzinnego w mniejszym mieście), to czemu nie
          > miałaby spłacić? Autorka pisała, że rata wynosiła 70% pensji, a za "życie"
          > płacił mąż.

          Rata kredytu, albo wynajem, czyli koszt miesieczny mieszkania/domu nie powinien
          przekraczac 30% miesiecznej pensji rodziny. To sie nazywa wyplacalnosc.
          Zaciagneli dlug na maxa na jaki im w tym momencie bank pozwolil, pewnie nie
          majac kompletnie zadnego zaplecza finansowego, oszczednosci itd. Taka sytuacja
          sama sie prosi o klopoty i jak widzisz sa.

          Tradycyjnie na wolnym rynku przy zakupie nieruchomosci nalezy miec 20% wkladu
          wlasnego
          oszczednosci na 8 miesiecy na wypadek wydarzen losowych

          Siostra moze od razu splacic jej caly kredyt, bo oni go nie splaca, zostalo im
          zaledwie ponad 30 lat.
          • fabryka.lodow.napatyku Re: A gdyby to był brat męża? 26.08.10, 04:45
            poza tym ona nie stracila pracy miesiac czy dwa temu, tylko 1,5 roku!
            i przez rok juz nie zaplacili zadnej raty, pomimo ze siostra dorabiala
            sprzataniem, nie bylo ich na to stac.
            Sa nieodpowiedzialni, cudow nie ma, nie stac ich na to!
            predzej czy pozniej bank zabierze im ten dom, jesli sami sie wczesniej nie pozbeda.
    • kaamilka Re: Pomoc siostrze 25.08.10, 11:23
      wiem, że to nieuczciwe, ale jeżeli chodzi o pieniądze niektóre
      rzeczy robię poza plecami męża - właśnie chodzi o pomoc niektórym
      osobom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka