Dodaj do ulubionych

Jak sądzicie????

31.08.10, 17:34
Słuchajcie.Mam siostrzenicę, lat 19.Skończyła liceum, zdała maturę.W
ostatnim możliwym etrmini8e i ostatniego możliwego dnia złożyła
dokumenty na studia, na które oczywiście sie nie dostała.Pracuje w
jednym z barów szybkiej obsługi, zarabia okolo 700zł.Nie wykazuje
ochoty na dalszą naukę.Nie szanuje rodziców (opowiem o tym w miarę
rozwoju wątku).Siostra powiedziała jej,że powinna (skoro pracuje , a
nie zamierza się uczyć) dołożyć się do budżetu rodziny, a małolata
jej na to:" a ty myślisz,że ja bedę jeb...ć po to by ci kasę
dawać"?.No i co? Jak myślicie , jak postąpić z taką chamską
nastolatką? Nie wiem co doradzić siostrze.
Obserwuj wątek
    • thegimel Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 17:40
      Taką nastolatkę należy wyje**ć z domu. I niech sobie radzi za te 700 złotych. I
      wyjaśnić jej, że się nie ma ochoty dłużej na nią jeb**ć.
      • adwarp Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 17:44
        a siostrzenica taka chamska to od niedawna, czy braki w wychowaniu było juz
        widać wcześniej?
        • thegimel Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 17:47
          Jeśli przypadek reformowalny to wyjazd z domu może dziewczynie dać do myślenia.
      • nadrugiemiania Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 17:46
        No więc mniej więcej jej tak powiedziałam.Może nie,żeby wyrzucić z
        domu , ale wydzielić jej półeczke w lodówce i kazać się samej
        utrzymać.Kurcze wiecie, to naprawdę duży problem.Dziewczyna jeszcze
        dwa lata temu była wspaniałą , miłą dziewczyną, bardzo uczynną, i
        skromną. A teraz? Normalnie jej nie poznaję. Dla niej najważniejsze
        jest to,że ona pracuje i ma na razie najwyższe (średnie)
        wykształcenie w swojej rodzinie..Jej główny tekst" jestem dorosla i
        sama o sobie decyduję".Masakra.
        • thegimel Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 17:52
          Więc trzeba od niej zacząć wymagać tej dorosłości. Skoro jest taka mądra dorosła
          i wykształcona, to niech się sama utrzyma. Musi się nauczyć odpowiedzialności, a
          skoro rozmowy nic nie dają, to potrzebna jest terapia szokowa.
        • nangaparbat3 Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 21:31
          Dziewczyna jeszcze
          > dwa lata temu była wspaniałą , miłą dziewczyną, bardzo uczynną, i
          > skromną.

          To może warto się chociaż zastanowic, co się stało, ze nastąpiła taka
          dramatyczna zmiana?
    • nadrugiemiania Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 18:03
      Też mi sie wydaje,że jedynie skuteczna będzie terapia szokowa.A
      propo's wyjazdu z domu to kiedy przyjeżdża do mnie (mieszkam 100 km
      dalej)zachowuje sięhm...przyzwoicie.Jest pracowita, pomaga, tylko ja
      widzę,że ewidentnie zmieniła się.Wiecie ?a może poradźie co
      powiedzieć takiej dziewczynie , jak z nią rozmawiać? no i czy wogóle
      mam takie prawo?
      • thegimel Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 18:23
        Jeśli to Twoja siostrzenica i masz z nią dobry kontakt to pogadaj. Może u źródeł
        jej zachowania leży jakiś zadawniony domowy konflikt?
      • iwoniaw Tzn. tylko wobec rodziców jest taka? 31.08.10, 18:24
        U ciebie się zachowuje normalnie, tylko w domu nie? Na czym polega ta
        zmiana, którą widzisz?
        • nadrugiemiania Zmiana polega na 31.08.10, 18:34
          tym,że jest bardziej hm..no jakby to powiedzieć butna.Jej odpowiedzi
          nie są chamskie w stosunku do mnie, ale są bardziej jakieś
          takie "śmiałe".Mnie też już potrafi odpowiedzieć,że "sama decyduje o
          sobie".Jednak wystarczy bym powiedziała".......nie rozpędzaj się " i
          jest ok. Moja siostra jest zwykłą prostą dziewczyną, bez
          wykształcenia co bardzo często słyszy od swojej
          "wykształconej " córki. Młoda uważa ją za byle kogo.Tak samo resztę
          rodzeństwa.Siostrę, która poszła do szkoły zawodowej i uczy sie
          fryzjerstwa (notabene całkiem fajnie jej idzie) uważa i nazywa
          szmatą.A jak jej powiedziałam,że M całkiem nieźle sobie radzi to mi
          odpowiedziała,że "głupi ma zawsze szczęście".
          • verdana Re: Zmiana polega na 31.08.10, 18:40
            Zaraz - a co jest złego w tym, ze 19 latka mówi "Sama decyduje o
            sobie"?
            Rzeczywiscie, wypowiedzi pod adresem siostry co najmniej
            nieeleganckie, ale "szmata" nie jest okresleniem osoby
            niewyksztalconej... Być może jest niezwiązane z tym, ze siostra chce
            być fryzjerką.
            Mam takie wrazenie - być może mylne - że dziewczyna funkcjonuje z
            racji matury w rodzinie jako ktoś, kto "zadziera nosa" i trzeba mu
            ten nos przytrzeć. Ty sama, zamiast podkreslić "siostrzenica jako
            jednyna z rodziny zdała maturę" napisałaś , ze na studia "oczywiście
            się nie dostała" - też dostrzegam w tym pewną satysfakcję.
            Siostrze "fajnie idzie" w zawodówce, drugiej pogardliwie wypomina
            się niedostanie się na studia...
            Może to przyczyna opryskliwości?
            • nadrugiemiania hmmm 31.08.10, 18:48
              Wisz , chyba nie.Napisałam,że oczywiście się nie dostała, bo
              dokumenty złożyła w ostatnim dniu, ostatniego możliwego dnia.Jej
              opryskliwość i chamstwo moim zdaniem nie wynika z tego,że "zawiodła"
              czyjeś nadzieje, ponieważ trwa to mniej więcej już od
              roku.Ewidentnie nie zależało jej na tym by sie na nie dostać, ale
              szkoła to nie taki problem,Problem to jej odzywki pt:" to ty - do
              matki- powinnaś wpier....ol dostać; nie będę jeb...ć...., w dupie
              mam to co mówisz....; mi sie należy, gó... ci do tego itp..." No w
              zdaniu 19-latki,że "sama decyduje o sobie" nie ma nic złego, tylko
              odpowiedź poprzedzona była pytaniem moim " czy mama wie,że masz w
              planach wyjazd w ciemno do Niemiec?.No więc nie wydaje mi się to w
              porządku.Mało tego młoda zarabia, ale na bilet , na lekarza , na
              farbę do włosów woła od mamy, a jeśli nie dostanie to zachowuje sie
              jak 2 -letnie dziecko - krzyczy, płacze i robi z siebie pokrzywdzoną
              przez los.
              • verdana Re: hmmm 31.08.10, 18:51
                Jako pracownik uczelni zareczam Ci, ze mało jest prawdopodobne, aby
                nie dostała się, bo póxno złożyła papiery - uczelnia to nie zakład
                pracy, raczej nie działa na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy".
                Pewnie miała za mało punktów i tyle.
                Fakt, slownictwo ma fatalne, trochę to matki wina, ze nie reaguje i
                kasę daje. Uleganie 19-latce bo ryczy?
                • nadrugiemiania ... 31.08.10, 19:02
                  No właśnie ulegnie.......Bo sie wydziera i wyje jakby ją ktoś bił, a
                  nie bije , ręczę za to.
                  • verdana Re: ... 31.08.10, 19:30
                    A dawno tak ma? Czy to też cos nowego?
                  • nadrugiemiania Re: ... 31.08.10, 19:37
                    od roku.Wszystkie kłopoty zaczęły się z chwilą poznania koleżanki, o
                    której pisałam wcześniej.
              • nangaparbat3 Re: hmmm 31.08.10, 21:39
                A na co ona wydaje pieniądze?
                • nadrugiemiania wstyd powiedzieć 31.08.10, 21:48
                  na nocny klub....
                  • nangaparbat3 Re: wstyd powiedzieć 31.08.10, 22:00
                    Moje dziecko też chadza do klubów (swoją drogą nie wiemm, czy one są "nocne" -
                    ale siedzi tam do nocy) i nie kosztuje to setek złotych. Miałam nadzieję, że
                    napiszesz na przykład, ze się stroi. Ale tak, to bardzo możliwe, że chodzi o
                    narkotyki. To niestety pasuje do takiej gwałtownej zmiany po poznaniu nowej
                    koleżanki. Oczywiście to tylko hipoteza, jedna z wielu.
                    • nadrugiemiania Re: wstyd powiedzieć 31.08.10, 22:03
                      No setek złotych nie kosztuje, ale jak sie tam chodzi co 2-3 dzień
                      przez cały miesiąc to...sama rozumiesz.Zresztą to jej kasa, niech
                      sobie robi co chce, ale kocham ją jak moje własne dziecko, traktuję
                      jak dorosłą, pomagam i wspieram i chcę spowrotem mojej B....sad
            • gazeta_mi_placi Re: Zmiana polega na 01.09.10, 10:17
              >Mam takie wrazenie - być może mylne - że dziewczyna funkcjonuje z
              racji matury w rodzinie jako ktoś, kto "zadziera nosa" i trzeba mu
              ten nos przytrzeć. Ty sama, zamiast podkreslić "siostrzenica jako
              jednyna z rodziny zdała maturę" napisałaś , ze na studia "oczywiście
              się nie dostała" - też dostrzegam w tym pewną satysfakcję.
              Siostrze "fajnie idzie" w zawodówce, drugiej pogardliwie wypomina
              się niedostanie się na studia...
              Może to przyczyna opryskliwości?

              Też mam takie wrażenie sad
    • aurinko Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 18:08
      Skoro laska pracuje, nie zamierza się uczyć ani dokładać do budżetu to niech
      spada na swoje, wyprowadzić ją z domu, niech sobie wynajmie pokój i zobaczy jak
      to "fajnie" jest.
      • verdana Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 18:32
        Wiesz, IMO to nie Twoja sprawa. Dziewczyna zdała maturę, na studia
        się "oczywiście" nie dostała - ale próbowała, zalatwiła sobie szybko
        pracę - jak dla mnie to całkiem dobrze o niej świadczy. Co by było,
        gdyby dostała sie na studia? Czy rodzina miałaby pieniądze na
        utrzymywanie jej? czy dziewczyna planuje resztę zycia w barze, czy
        też ma inne plany?
        Penwie, ze powinna dokładać się do utrzymania, ale gdybym miała
        pieniądze, to bym tego w tym momencie nie wymagała z 700 zł.
        Studentka kosztuje więcej. Coś nie gra między rodzicami a
        dziewczyną, a Ty nie musisz wiedzieć co.
        • nadrugiemiania Studiować miała 31.08.10, 18:41
          w mieście w którym ja mieszkam.Również ja i mój mąż mieliśmy ją w
          tym czasie utrzymywać (spanie i jedzenie itp).Studia miały być
          zaoczne. Nie wiem czy planuje pracować w barze.Kiedyś mówiła jeszcze
          o pijalni piwa, bo tam sam napiwki.jestem naprawde zaskoczona tym
          wszystkim. Młoda jest fajną dziewczyną , mądrą i inteligentną , no
          kurcze co sie z nią porobiło.Kontakt miałam z nią
          znakomity.traktowałam jak dorosł, zabierałam na wakacje, kupowała
          ciuchy, sponsorowałam wespół z jej mamą studniówkę.Dawałam parę
          groszy.Uważałam ,że tak jest ok, bo u nich w domu się nie przelewa.
          Nie mogę słuchać jak ona odzywa się , jakie ma podejście do życia i
          plany na przyszłość.Jeśli chodzi o pracę, to pracy dla młodych osób
          w mieście w którym mieszka jest mnóstwo, a ona wybrała sobie bar
          szybkiej obsługi, bo tam była koleżanka, notabene beznadziejna (do
          szkoły nie pójdzie bo jej sie nie chce, najlepiej to jak mówi-
          wpadnie i złapie jakiegoś kolesie) No ma taki pomysł na życie, a
          młoda jest w nią wpatrzona jak w obraz.
          • verdana Re: Studiować miała 31.08.10, 18:48
            trudno coś powiedzieć, czy poradzić - z wyjątkiem jednej sprawy.
            Mam wrazenie, że nadal traktujesz dorosłą kobietę jak dziecko. Praca
            nie taka, kolezanka nie taka, towarzystwo nie takie, kontakt z
            ciocią nie taki. Cóż, dorosła osoba rzadko robi dokladnie to, czego
            rodzina sobie życzy, ostatecznie praca w barze to nie jest praca
            prostytutki, a Ty piszesz o tym, jakby cos złego się stało.
            Mam znajomą, ktora dokładnie tak zachowywała się wobec swego
            siostrzeńca - jego rzekomo zdemoralizowała dziewczyna, zamiast sie
            uczyć na studiach, to zaczął trenować dzieciaki, zamiast marzyć o
            karierze notariusza balował wieczorami. Efekt - facet znienawidził
            ciotkę i przestał sluchac jej rad - czasem całkiem rozsadnych.
          • d.o.s.i.a Re: Studiować miała 31.08.10, 18:49
            Oj, cos widze, ze Wy wiecie lepiej co dla niej dobre. Prawda?

            I ta pogarda, ze na studia sie "oczywiscie" nie dostala. A czy ktos
            ja wspieral w jej decyzjach? Pomagal zaplanowac dalsze zycie? Czyim
            pomyslem byly te studia? I dlaczego o jej pierwszej pracy mowisz z
            takim lekcewazeniem? Dlaczego poprzez fakt, ze nie dostala sie na
            studia i znalazla prace od razu stanela na cenzurowanym i ma sie
            nagle dokladac do domu? Za kare? Dziwne stosunki w tej rodzinie
            panuja.
            • nadrugiemiania Dosiu 31.08.10, 19:01
              chyba nie czytałaś całego postu - bez urazy. Dalej - to nie jest jej
              pierwsza praca,a mówię o niej hmmm, jak to ktoś napisał " z
              pogardą", bo ona uważa ,że praca w zakładzie fryzjerskim jej siostry
              to obciach, sama natomiast w tym barze sprząta (nie żeby sprzątanie
              było czymś gorszym ) tylko w kontekście pracy jej siostry.Koleżanka
              mi nie pasuje, bo tak jak pisałam szczytem marzeć diewczyny jest
              praca w pijalni piwa bo tam są duże napiwki.Studia wybrała sobie
              sama, a ja jej tylko zaproponowałam ,że może u nas być kiedy będzie
              przyjeżdżać na zajęcia. Dokładanie się do budżetu rodziny (guzik
              mnie obchodzi).Obchodzi mnie najbardziej jej odpowiedź.Zresztą tak
              naprawdę skoro chce mieć nadal wikt i opierunek , pracować, balować
              po nocach i pić tanie wino (bo taki ma na razie pomysł na życie -
              tak mówiła uśmiechając się) to powinna dokładać się, ale do tej
              kwestii sie nie wtrącą.Chcę by była znowu fajną dziewczyną ,
              ambitną , dziewczyną na której samej sobie zależy.Jeśli chce być
              dorosła i tak to podkreśla to chyba powinna ponosic konsekwencje
              swoich zachować i czynów.Nie uważasz.I nie ma to być żadna kara.Tak
              wygląda dorosłość.Taka prawdziwa.Sama o sobie decyduje? Proszę
              bardzo, od początku do końca niech decyduje. jestem nią
              rozczarowana.Ale bardzo bym chciała z nią porozmawiać.Nie chcę jej
              oskarżać.Nie chce wytykać tego czy owego, ale nie wiem jak zacząć,
              co jej powiedzieć,żeby dotrzeć do zbuntowanej "dorosłej"
              nastolatki sad
              • verdana Re: Dosiu 31.08.10, 19:07
                Problem w tym, ze to co piszesz wydaje się rozsądne. Ale nie do
                końca jest.
                Bo ty jesteś jej ciocią, nie do końca wiesz zatem wszystko. Chcesz
                też, aby dorosła siostrzenica spełniała Twoje ambicje, żeby - tak
                prawde mówiąc - stała się zupełnie kimś innym, a naprawdę, aby znowu
                byla grzecznym, posłusznym dzieckiem. Nie będzie. Sporo osób ma taki
                okres, gdy ambicje idą w kąt, a wygrywa chęć zabawy. W wielu krajach
                maturzyści dają sobie rok wolnego na wedrówki po swiecie, albo
                na "nicnierobienie". Studenci często zawalają rok, też wybierajac
                niewykwalifikowaną pracę, wędrowki, zabawę. Przestań traktować
                dziewczynę jak nastolatkę - ona jednak dokonuje wyborów, tyle,z ę
                innych, niz bys chciała.
                Byc moze też część z tego co mówi nie jest prawdą - jest buntem
                przeciw wtłoczeniu jej w schemat "grzecznej dziewczynki, pierwszej w
                rodzinie maturzystki, ktora powinna być skromne i ambitna".
                • nadrugiemiania Re: Dosiu 31.08.10, 19:11
                  Może i masz rację.Zastanowię sie nad tym mocno. Ale no kurcze skąd u
                  niej takie słownictwo, brak szacunku do rodziców.W bezpośrednim
                  kontakcie ze mną naprawde nie mogę jakoś specjalnie narzekać,
                  jednakże jak słyszę jej odzywki i słowa to aż mi ciarki
                  przechodzą.Noż jasny gwint nie chce by taka była, nie chcę by się
                  tak zachowywała.Postaram sie uszanowac jej wybory, jednakże nie
                  jestem w stanie zaakceptować jej braku szacunku i słownictwa do
                  rodziców, którzy całe zycie robili co mogli , by miała co jeść,
                  miała miłość, i nie czuła się gorsza od innych.Kocham jak własne
                  dziecko i tak mi smutno....
                  • d.o.s.i.a Re: Dosiu 31.08.10, 21:17
                    > Może i masz rację.Zastanowię sie nad tym mocno. Ale no kurcze skąd u
                    > niej takie słownictwo, brak szacunku do rodziców.

                    Moze to po prostu opozniony bunt? Do tej pory byla mila i posluszna, wtloczona w
                    jakies ramki, a teraz przechodzi faze fascynacji innym towarzystwem i testuje
                    swoja doroslosc. Moze po prostu musicie uzbroic sie w cierpliwosc i mimo
                    wszystko wspierac ja jakos, a nie dawac do zrozumienia, ze zawiodla.
                    • nadrugiemiania Re: Dosiu 31.08.10, 21:24
                      Nie dostanie sie na studia mnie nie zawiodło.edukować sie można w
                      każdym wieku.Zawiodłam sie na jej zachowaniu i nagłym pustym
                      pomysłem na życie. Ale sedno sprawy jest takie,że ja chcę dotrzec do
                      tej panny, bo jest strasznie bliska.Nie chcę jej w rozmowie oceniać,
                      chcępowiedzieć jej coś co pozwoli jej sie chwilkę zatrzymac i
                      pomyśleć.Tylko kurka- no nie wiem co sad
                      • nangaparbat3 Re: Dosiu 31.08.10, 21:46
                        Może że się martwisz, bo wcześniej nie zachowywała się tak jak teraz, i boisz
                        się, że dzieje sie coś złego?
                        Bo to jest niepokojace - taka nagla i dramatyczna zmiana, kiedy ktos juz ma 18 lat.
                        Cos sie musiało stac.
                      • d.o.s.i.a Re: Dosiu 31.08.10, 21:51
                        > Zawiodłam sie na jej zachowaniu i nagłym pustym
                        > pomysłem na życie.

                        Przesadzasz. To jest pare miesiecy pracy w barze, a nie nagly pusty pomysl na
                        zycie. Ja tez pracowalam w barze przez kilka miesiecy, a nigdy nie pomyslalam,
                        ze jest to nagly pusty pomysl na zycie. To sa najlatwiejsze pieniadze do
                        zarobienia dla osoby w jej wieku i robia to miliony ludzi. Wiec takimi slowami
                        obrazasz nie tylko siostrzenice, ale mnie i wiele wiele innych mlodych ludzi.
                        Nie ma nic zdroznego w pracy w barze, naprawde. I dziwie sie skad u Ciebie ten
                        poglad. Dziewczyna nie zrobila nic zlego. Nie dostala sie na studia, to nie
                        koniec swiata. Chce zarobic troche pieniedzy i to sie chwali. Zadanie od niej
                        kasy na utrzymanie uwazam za niedopuszczalne.

                        Jej zachowanie jest z pewnoscia pochodna braku akceptacji dla jej wyborow.
                        Poszukiwanie towarzystwa to proba wyrwania sie z pod tej oceny i wypracowywania
                        wlasnej osobowosci.
                        • nadrugiemiania LItości Dosia! 31.08.10, 21:55
                          Jej pomysł na życie to:" balować i pić tanie wino" - pisałam
                          wielokrotnie o tym powyżej.Niech sobie pracuje gdzie chce.Żadna
                          praca nie hańbi!!!!Odnośnie pomysłu na życie to tak mnie właśnie
                          oświeciła, gdy zapytałam czy będzie w przyszłym roku próbowała sie
                          dalej uczyć. Uśmiechała się, ale z jej wyrazu twarzy nie wyczytałam
                          ironii.Zresztą skutecznie stosuje swój pomysł, chodząc prawie
                          codziennie do nocnego klubu, i wracając do domu bardzo bardzo późno
                          (albo wcześnie jak kto woli) śmierdząca alkoholem.
                          • d.o.s.i.a Re: LItości Dosia! 31.08.10, 22:31
                            > Jej pomysł na życie to:" balować i pić tanie wino" - pisałam
                            > wielokrotnie o tym powyżej.

                            W sumie lepiej pozno niz wcale. Balowalam i pilam tanie wino juz w drugiej
                            klasie liceum... big_grin

                            > Niech sobie pracuje gdzie chce.Żadna
                            > praca nie hańbi!!!!

                            A to sorry. Wydawalo mi sie, ze komentarz dotyczyl wlasnie pracy.

                            > Uśmiechała się, ale z jej wyrazu twarzy nie wyczytałam
                            > ironii.

                            I moze nadinterpretowujesz fakty?


                            > ironii.Zresztą skutecznie stosuje swój pomysł, chodząc prawie
                            > codziennie do nocnego klubu, i wracając do domu bardzo bardzo późno
                            > (albo wcześnie jak kto woli) śmierdząca alkoholem.

                            No coz, taki wiek. Moze Cie to szokowac, ale tak bawi sie wielu mlodych ludzi
                            (tak bawilam sie takze ja na studiach).
        • deodyma Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 18:58

          > Penwie, ze powinna dokładać się do utrzymania, ale gdybym miała
          > pieniądze, to bym tego w tym momencie nie wymagała z 700 zł.
          > Studentka kosztuje więcej. Coś nie gra między rodzicami a
          > dziewczyną, a Ty nie musisz wiedzieć co.



          mnie tez tak sie wydaje,ze cos tu nie gra...
          pamietam,jakkiedys kumpela mi opowiadala,jak to u niej w domu bylo.
          gdy urodzili sie dwaj kolejni bracia to rodzice postawili warunek,ze
          jesli chce w ogole dalej sie uczyc, niech idzie na swoje,bo oni
          utrzymywac jej i dokladac sie do jej nauki nie maja zamiaru.
          stalo sie tak dlatego, poniewaz kolezanka zbuntowala sie przeciwko
          temu, ze ma swoja edukacje zakonczyc na szkole podstawowej.
          doszlo do tego, ze dziewczyna wyprowadzila sie z domu i zaczela
          pracowac w restauracji, pracowala i uczyla sie oraz oplacala stancje.
          mimo wszystko rodzice potrafili do niej przyjechac i zadac kasy,
          ktora ona zarabiala w pocie czola...
          • nadrugiemiania deodyma 31.08.10, 19:06
            Ale ona nie chce się uczyć.Chce pracować w barze i balować.Wracać w
            nocy do domu i wyzywać siostrę )swoją) od szmaty , bo ta pracując i
            ucząc sie w zakładzie fryzjerskim ma na farbe do włosów (notabene
            dostaje od tego roku 150 zł) a ona pracują i mając 700 zł nie ma.A i
            chciałam powiedzieć, że z tych 150 zł sama sobie kupuje bilet i
            jeszcze zawsze mamie kupi jakiś drobiazg po to jak mówi "żeby mama
            się uśmiechnęła".Właśnie dzisiaj kupiła sobie buty smile
            • verdana Re: deodyma 31.08.10, 19:10
              Niedobrze.
              Mamy tu dwie siostry "dobrą" - skromniutką, uczacą się fryzjerkę,
              ktora jest grzeczna, kocha mamusię i ciocię, a zze 150 zł potrafi
              zaoszczędzić i na farbe do włosów i na bilet i na prezenciki i na
              buty. Co jest po prostu technicznie niemożliwe. Zatem albo to
              legenda, dziewczę tak samo ciągnie kasę od mamusi, albo epitety,
              ktorymi obrzuca ją siostra nie dotyczą farby do wlosów...
              No i ta druga - niegrzeczna, chamska, ktora zrobila maturę, ale nikt
              tego nie docenił.
              Zastanów się - cos tu ostro nie gra, nie tylko z dziewczyną, ale z
              Waszym stosunkiem do obu sióstr.
              • nadrugiemiania Re: deodyma 31.08.10, 19:16
                Buty kupiła dzisiaj,za niewygórowaną kwotę, nie jakieś super, nie
                wypasione, ale sama. Farba kosztuje około 10 zł raz na miesiąc, a
                prezencik to np. szampon dla mamy, nowa szczotka do włosów albo
                farba do włosów.To niemożliwe za 150 zł? A bilet jako uczennicy
                wynosi 35 zł. Poza siostrami jest jeszcze dwóch braci.A co do matury
                to sterczałyśmy we trzy pod szkołą (ja , moja mama i siostra) jak
                było ogłoszenie wyników i wyściskałyśmy itd.Uważam,że reakcja była
                zupełnie adekwatna do sytuacji.Świetnie,że zdała maturę, bo to jej
                sukces, ale co mamy ją nad niebiosa wychwalać?? Zresztą dla mnie
                najgorsze są jej odzywki.
                • nadrugiemiania .... 31.08.10, 19:22
                  Fakt nie jest u nich w domu łatwo.Ciągły brak pieniędzy, ogólne
                  kłopoty, 4 dzieci .Tak jak w życiu.Ale zaręczam,że młoda nie ma
                  powodów czuć się gorzej. Każdy pomagał i pomaga w miarę włsnych
                  możliwości.Jakoś mi trudno powiązać jej zmainę w zachowaniu z tym,że
                  cos nie gra w relacjach rodzinnych, bo jeszcze rok temu nikt na nic
                  się nie uskarżał, nigdy tak nie mówiła, nie używała takich
                  słów.Mówiła,że chce coś w życiu osiągnąć, że nie chce takiej
                  biedy.Hmmm, a teraz jak mnie z uśmiechem poinformowała, to będzie
                  balować i pić tanie wino (z uśmiechem).Aż mnie wzdryga.
                  • verdana Re: .... 31.08.10, 19:26
                    A to nie jest zwiazane z nieprzyjęciem na studia po prostu?
                    • croyance Re: .... 31.08.10, 22:41
                      Verdano, mnie to samo przeszlo przez glowe - ze moze ona przezywa
                      niedostanie sie na studia bardziej, niz okazuje. Ze moze jest ambitna
                      i sfrustrowana, i z tej frustracji popadla w jakis taki fatalizm
                      (bawic sie i pic), bo nie widzi wyjscia z sytuacji.
                  • nangaparbat3 Re: .... 31.08.10, 21:51
                    Może przestała wierzyc, że cos osiągnie, że się wyrwie z biedy. Może to się
                    stało pod wpływem koleżanki. Ale to tylko gdybanie.
                • verdana Re: deodyma 31.08.10, 19:25
                  Niemozliwe, naprawdę.
                  Policz sobie - bilet, farba, szampon to minimum 55 zl,
                  prawdopodobnie nieco więcej. Zostaje 95 zł - z tego buty powiedzmy -
                  70? Dziewczynie zostaje zatem 25 zlotych na miesiąc. Możliwe, o ile
                  nigdy nie wychodzi ze znajomymi, bo to starczy na jedno wyjscie w
                  miesiącu... Pod warunkiem,że nie do kina.
                  • nadrugiemiania Re: deodyma 31.08.10, 19:36
                    Do kina nie chodzi, butów nie kupuje co misiąc.Ale ok.Nawet jeśli
                    dostaje pieniądze od mamy czy taty to przecież ma lat 17 , chodzi do
                    szkoły i na praktykę.Pyskuje owzem , bo to też nastolatka, ale w
                    życiu nie słyszałam takich słów z jej ust. Mam 1000 razy lepszy
                    bezpośredni kontakt z młodą aniżeli z M.Nie mowa zresztą o
                    niej.Dziewczyny doradźci mi proszę jak porozmawiac z dziewczyną,
                    która w przeciągu roku zmieniła swoje zachowanie o 360 stopni.Nie
                    chcę jej obrazić, sdama wiem,że nie będę jej oskarżać, zamierzam ją
                    pochwalić za jej osiągnięcia i.... no właśnie co i jak mam
                    powiedzieć odnośnie jej pskudnego , dla mnie chamskiego zachowania,
                    bo to,że mi się nie podoba już jej powiedziałam.Chciałam bym
                    powiedzieć coś co nie urazi jej uczuć,a da jej cokolwiek do
                    myślenia.Nie chcę stac sie jej wrogiem, bo za takich uważa całą
                    resztę świata z wyjątkiem swojej pustej i głupiej koleżanki sad
                    • verdana Re: deodyma 31.08.10, 21:26
                      Zabrać do milej restauracji czy kawiarni. Postawić piwo. Usmiechnąć
                      się, powiedzieć jak jesteś cholernie dumna z matury (dyskretnie
                      przypominając, ze wzorowa siostra jej nie będzie w najbliższym
                      czasie miała). Pominąć chamstwo. Zapytać, jaki ma problem, bo
                      widzisz, ze chyba ma jakieś poważniejsze kłopoty.
                      przygotować się na pieklo i zaprzeczenie - ale jeśli trafisz w
                      sedno, być moze dziewczyna w końcu Ci opowie, gdy zrozumie, ze jej
                      nie potępiasz, tylko widzisz, że cos jest nie tak.
                    • nangaparbat3 Re: deodyma 31.08.10, 21:56
                      Po prostu kiedy sie po chamsku odezwie do matki powiedz jej, żeby sie tak do
                      matki nie odzywała. Stanowczo i spokojnie. I ja by, tak mówiła za każdym razem.
                      Ale w Twoim pytaniu kryje się nadzieja, że mozna "porozmawiac" i dzięki tej
                      jednej rozmowie wszystko się odmieni, siostrzenica znowu bedzie miłą, spokojną
                      dziewczyną. Takie czary-mary w zyciu sie nie zdarza. Rozmawiaj z nią normalnie,
                      słuchaj uważnie, nie wypytuj, ale wysłuchuj - moze w końcu cos powie, co Ci
                      pomoże zrozumiec, co się dzieje.
              • nangaparbat3 Re: deodyma 31.08.10, 21:48
                Jak w bajce. Byle ich tylko na maliny nie wysyłali.
                • nadrugiemiania Nie rozumiem n/t 31.08.10, 21:56
                  • nangaparbat3 Re: Nie rozumiem n/t 31.08.10, 22:03
                    To o tych dwóch siostrach bajka była - złej i dobrej. Jak poszły na maliny, to
                    zła dobrą zabiła.
                    • gazeta_mi_placi Re: Nie rozumiem n/t 31.08.10, 22:07
                      Balladyna i Alina jako żywo.
                      Brak tylko Kirkora.
    • elza78 Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 22:03
      sadze po przeczytaniu wszystkiego ze nie o kolezanke z roboty chodzi...
      jest prawdopodobnie konflikt pomiedzy dwiema siostrami oparty o kase i rodzicow,
      dziewczyna ktora pracuje w barze nie ma ochoty robic na wszystkich moze widzi ze
      pomimo tego ze ona utrzymuje siebie rodzice holubia siostre fryzjerke - czeste w
      rodzinach z nizszym wyksztalceniem - bedzie miala FACH w reku a liceum, studia
      tam bzdura, fochy i kaprysy. stad pewnie mloda szlag trafia i jest efekt
      dzialalnosci rodzicow, bo podziw starych jest wazna sprawa i niestety nie
      sprowadza sie on jedynie do poklepania po pleckach z powodu zdanej matury.
      moze z tymi studiami to rodzice ja posrednio zniechecili, ze po grzyba sie
      starac skoro fryzjerka lepsza?
      jedna rzecz - slownictwo w stosunku do rodzicow niedopuszczalne, chociaz moze
      byc wyrazem ogromnej frustracji.
      co zrobic - zweryfikowac dzialania ale nie samej dziewczyny tylko wszystkich a
      teo nie uda ci sie zrobic bo nie mieszkasz z nimi nie rozmawiasz na codzien nie
      przebywasz.
      • elza78 Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 22:04
        a znajoma z pracy - dziewczyna znalazla penwie u niej to czego nie ma u
        rodzicow, podziw i aprobate dla swoich dzialan.
        stad taka wiez sie utworzyla ze teraz kolezanka jest wiekszym autorytetem niz
        rodzice.
        • nadrugiemiania Siostra 31.08.10, 22:14
          Dziewczyny.Jak Boga kocham to raczej młoda była całe życie
          faworyzowana jako ta mądrzejsza, miła, ładniejsza, zaradna, no i
          dumą napawała matkę,że tak świetnie się uczy (bo uczyła sie bardzo
          dobrze i dość lekko jej to przychodziło).Maturę moim zdaniem zdała
          całkiem nieźle co skutkowało prezentem w postaci:nowego telefonu
          komórkowego, nowych dźinsów, obiadu w knajpce i 200 zł.Ode mnie i do
          męża otrzymała bilet i opłacony 3 dniowy wyjazd nad morze.Nigdy nikt
          ją z nikim nie porównywał. Tak sobie teraz myślę,że ona ma chyba
          strasznie niskie poczucie wartości.Bo ciągle tylko mówi,że ma dosyć
          wszystkich, że w/g wszystkich robi źle.Może faktycznie jakoś nam
          trudno zaakceptować fakt,że nie chce sie (mam nadzieję) na razie
          uczyć , ale LITOŚCI jej pomysł na zycie (j.w).mnie i moją mamę i jej
          rodziców przede wszystkim przeraża.No kurde jak by wam córka
          powiedziała, że nie będzie je...ć i dawać kasy i jeszcze
          przebąkiwałamże może sie przyjmie do pracy gdzie koleżanka (znaczy
          pijalnia piwa na dworcu głównym w K) bo tam daja napiwki to co
          byście zrobiły? Kuźwa jak ktoś taki jak ta koleżanka może
          komukolwiek imponować .W życiu tego nie zrozumiem.
          • nadrugiemiania W każdym bądź 31.08.10, 22:17
            razie dzięki waszym wpisom zrozumiałam,że problemem między innymi
            może być brak akceptacji jej wyborów , notabene beznadziejnych.No
            ale coś dociera do mnie.Tylko skąd takie słowa i dlaczego.Hmmm i w
            sumie zastanawiam sie dlaczego nigdy do mnie i do swojej babci
            (mojej mamy) nigdy ale to nigdy nie była w sumie niegrzeczna ani tak
            nie mówiła....
            • purpurowa_komnata Re: W każdym bądź 31.08.10, 22:20
              Moim zdaniem ona ma o coś żal do siostry i rodziców-stąd takie
              aroganckie odzywki.
              To mogła być nawet jedna sytuacja-która ją poruszyła- i Ty nie
              musisz mieć o niej pojęcia.
              • nadrugiemiania No to jak jej pomóc 31.08.10, 22:21
                bym z kolei ja nie uraziła jej uczuć?
                • purpurowa_komnata Re: No to jak jej pomóc 31.08.10, 22:23
                  moim zdaniem traktuj ją jak do tej pory-jak się chamsko do Ciebie
                  odezwie to zareaguj i tyle.
                  • nadrugiemiania Nigdy się nie odezwała 31.08.10, 22:25
                    do mnie chamsko.Nigdy też nie było problemu z przyjazdem do nas by
                    przypilnowac małej, nadal sama u mnie garnie się do pomocy , choć
                    jej nikt nie każe ani też o to nie prosi.Ja tylko nie rozumiem
                    dlaczego z fajnej , miłej dziewczyny przez okres kilkunastu czy
                    kilkudziesięciu miesięcy wyszła taka chamka.
                    • elza78 Re: Nigdy się nie odezwała 31.08.10, 22:36
                      bo najwyrazniej ma czegos mocno dosyc i z czyms sobie nie radzi, a chamstwo jest
                      wyrazem bezsilnosci wobec trudnej sytuacji.
                  • gazeta_mi_placi Re: No to jak jej pomóc 01.09.10, 10:16
                    A ona wtedy nie będzie robić za darmową niańkę dla ciotki i ciekawe kto lepiej
                    na tym wyjdzie...
                    • nadrugiemiania Droga gazeto 01.09.10, 21:52
                      Nigdy w życiu nie była darmową niańką.Uwierz mi,że na 2 dniowej ,
                      parokrotnej pomocy skorzystała tak wiele,że niekiedy sama pytała czy
                      może przyjechać.Wiec chyba jej tak źle nie było.
                • elza78 Re: No to jak jej pomóc 31.08.10, 22:34
                  ja bym pogadala wprost ze widzisz zmiane i zastanawiasz sie czemu tak sie stalo,
                  czy ma o cos do kogos pretensje itp?
              • elza78 Re: W każdym bądź 31.08.10, 22:34
                nie wiem no np rodzice powiedzieli ze dom zapisza w spadku siostrze, moglo
                wydarzyc sie cos co calkowicie zdemotywowalo ta z matura no serio, bo po co sie
                starac skoro inni maja wylozone i i tak im lepiej...
          • d.o.s.i.a Re: Siostra 31.08.10, 22:36
            > ją z nikim nie porównywał. Tak sobie teraz myślę,że ona ma chyba
            > strasznie niskie poczucie wartości.Bo ciągle tylko mówi,że ma dosyć
            > wszystkich, że w/g wszystkich robi źle.

            No widzisz. Masz odpowiedz. Dziewczyna pewnie strasznie przezyla niedostanie sie
            na studia. Teraz szuka sobie pracy, ale i to sie nie podoba. Oj szkoda mi jej.

            > powiedziała, że nie będzie je...ć i dawać kasy i jeszcze
            > przebąkiwałamże może sie przyjmie do pracy gdzie koleżanka (znaczy
            > pijalnia piwa na dworcu głównym w K) bo tam daja napiwki to co
            > byście zrobiły?


            No, ale co jest zlego w pracy w pijalni piwa??!!!
            • nadrugiemiania Dosia!! 31.08.10, 22:51
              No nic nie jest złego z tą różnicą że jest podrzędny bar na dworcu
              głównym w K, gdzie przesiadują tylko pijani ,śmierdzący
              faceci.Wiem , bo przecież mieszkałam w K 27 lat.A głupkowata
              koleżanka sie cieszy , bo napiwki za klepanie po dupie dostaje i
              świecenie cyckami.Brrr.Postaw sie w sytuacji naszej,
              dorosłych.Cieszyłabyś się, gdyby to była twaoja córka???? Notabene
              ja w życiu nie pilam taniego wina, bleee, no ale ja ponoć nie z tego
              świata jestem ( opinia mojego T)smile
              • d.o.s.i.a Re: Dosia!! 01.09.10, 00:27
                No to moze sprobuj ja przekonac, ze w okolicy jest mnostwo innych barow i
                restauracji, gdzie zarobi lepsze pieniadze. Moze podsun jej jakies ogloszenia o
                prace. To naprawde nic dziwnego, ze dziewczyne perspektywa latwej kasy pociaga.
                Ciesz sie, ze Ci o tym mowi, a nie zarabia ta kase po kryjomu w barze gogo.
              • gazeta_mi_placi Re: Dosia!! 01.09.10, 10:14
                Żadna praca nie hańbi.
                Ktoś tym facetom musi podawać piwo.
          • croyance Re: Siostra 31.08.10, 22:48
            Jedna rzecza jest forma (faktycznie niedopuszczalna), a jeszcze inna
            tresc tego, co ona mowi. Tresc zas jest taka, ze nie chce dzielic sie
            pensja. To juz brzmi inaczej i na ten temat mozna podyskutowac.
    • czar_bajry Re: Jak sądzicie???? 31.08.10, 22:42
      Zamknąć lodówkę, pochować kosmetyki pierwszej potrzeby nie prać,prasować i nie
      niańczyć, odciąć od telefonu domowego i wszelkich rzeczy za które rodzice płacą
      rachunki.
      Moja córka która pracowała i studiowała też się dokładała do budżetu domowego-
      były to niskie kwoty rzędu 50-100 zł na miesiąc( najczęściej jakiś rachunek) +
      czasami kupiła coś ekstra(nadprogramowo) do jedzenia albo szampon,waciki itp.
      nikt tego nie wymagał sama miała taką potrzebę.
    • burza4 Re: Jak sądzicie???? 01.09.10, 11:51
      Jakże ochoczo wszyscy szukają usprawiedliwień dla skrajnego chamstwa,
      doszukując się drugiego i trzeciego dna w mało skomplikowanej
      sytuacji.

      Taaa, biedaczka na pewno ma jakieś urazy, czuje się niedoceniana,
      gorsza, w ogóle jest pokrzywdzona przez los, wredną rodzinę i
      paskudną młodszą siostrę. Tymczasem dziewucha pod wpływem prymitywnej
      koleżanki znalazła prostszy sposób na życie, w pijalni piwa nie dość,
      że są napiwki, to jeszcze można łatwo wyjąć jakiegoś frajera, który
      się nią "zaopiekuje". Ktoś coś wspomniał o wyjeździe do Niemiec?
      panna taka zadufana w swoją dorosłość, i tak jej imponują obecne
      znajomości, że gotowa wylądować w domu publicznym. Wydaje się być pod
      ogromnym wpływem środowiska, "Cześć, Tereska" mi się skojarzyło.

      I wiecie co? gó... by mnie obchodziły jej traumy, gdyby córka tak się
      odezwała do mnie, dostałaby z liścia i nocowała na wycieraczce.
    • quelquechose Re: Jak sądzicie???? 01.09.10, 12:12
      Tak mi przyszlo do glowy, ze moze dziewczyna sie po prostu wystraszyla, ze nie
      da rady na tych studiach i ma taki odruch obronny, ze robi wszystko, zeby sie
      nie powiodlo z przyczyn troche zewnetrznych (skladanie podania na studia w
      ostatni dzien - zapewne przyjmowali na podstawie kolejnosc zgloszen?). Moze ta
      matura ja za duzo kosztowala? Tak wiec doszla do wniosku, ze skoro te studia jej
      nie wyjda, to ona da sobie rade inaczej, i ta zmiana stosunku do rodziny to tez
      na zasadzie obrony, ze zawiodla oczekiwania innych...
    • mara_jade73 Re: Jak sądzicie???? 02.09.10, 08:30
      Ja nie kazałabym się nigdy własnemu dziecku dorzucać do domowego
      budżetu, chamstwo jest osobną sprawą ale to juz problem jej
      rodziców.
      • nadrugiemiania hmm nigdy?? 02.09.10, 13:21
        A jakby to twoje dziecko miało powiedzmy 45 lat i nadal by z Toba mieszkało, pracowało to z racji
        że to twoje dziecko też byłabyś taka wyrozumiała i nie kazała dorzucać sie do domowego budżetu??
        A może pojęcie dziecka dla ciebie ogranicza sie do określonego wieku.Bo wiesz, skoro 19-latka
        uważa że jest zupełnie dorosła , sama decyduje o sobie to chyba powinna ponosić konsekwencje
        dorosłego życia, czyż nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka