gracekelly17
19.09.10, 22:08
Masakra.... opiekę nad dzieckiem przejęła osoba z rodziny, płacimy jej 1000zł za m-c ale jakość usług pozostawia dużo do życzenia. Mam wrażenie że traktuje dziecko "na przyczepkę" - jeździ z nim na zakupy, załatwia swoje sprawy w skarbowce, urzędach itp. Najgorsze że zbagatelizowała nasza prośbę kiedy dziecko było chore i prosiłam żeby zostali w domu- wyszła z nim "na miasto" pozałatwiać swoje sprawy a potem kłamała prosto w oczy że siedzieli cały dzień w domu . Przez przypadek się dowiedziałam o tym od koleżanki która ich spotkała na ulicy. Jestem zdruzgotana, ja mówię jedno, a ona robi po swojemu. Wychodzi z założenia że tyle dzieci już wychowała i mamy były zadowolone więc o co mi chodzi. Szukam kogoś w zamian ale nie jest tak łatwo znaleźć odpowiednią osobę i godną zaufania. Zżeram ściany z nerwów i bezsilności. Mąż i teściowa nie dramatyzują,bo wiedzą że pod jej opieka krzywda się dziecku nie dzieje.... Wychodzi na to że tylko ja mam problem,może i mam. Bo nie umiem już jej zaufać, nie umiem ufać komuś kto robi cos wbrew mojej prośbie i do tego klamie prosto w oczy.... MASAKRAAA.....
PS: Przepraszam, musiałam się wyżalić....