trampoinka
28.09.10, 18:06
Pokladalm duze nadzieje w rodzinie. Wydawalismy wszystko na bieżące życie. Aktywnie pozyskiwalismy pieniadze. Wydawlaam najczesciej na bibeloty, na drobiazgi, na nic. Strasznie mi pozeraly pieniadze karty teelfoniczne. Nie moglismy koszystac z telefonu teściowej, wiec ja kupowalam dosyc duzo kart telef. nie liczac sie z pieniazkami i na nie odkladajac nic.teraz jestesmy w czarnej dziurze. Nie mamy wkaldu wlasnego na meiskzanie. Nie wiem. Nie wiem jak to bedzie. Znalazlam to forum. Ciesze sie, ze jestescie, ze.. Nie mam sil o tym mowic. Jestem zazenowana. Kompulsywnie o ty mysle, nawiazuje do teamtu i nic. Oni nie dadzą..
Najczesciej wydawalam tak:
1.000 oplaty+miekszanie (2 pokoje w tym jeden 6m)
1.000 ubrania dla syna, swoje drobiazgi
500zl zarcie-podjadalismy tesciom
Ja nie pracowalam, zarzadzalam tym wszystkim
Kupowalam markowe rzeczy od urodzenia syna, czyli od 1994.... Nie kupowlaam uzywanych. teraz przyszla moda skejtowska i wszystko musialo miec marke. Syn to hiphopowiec, nawroci sie na inne upodobania, ale w tej chwili jedno goruje. Dostalam w tym iesiacu pensje meza i sowja-prtacowalam rowno.