Dodaj do ulubionych

Zawody z misją

30.09.10, 11:53
Natchnęłam się dyskusją na prywatnym forum.
Czy od osoby wykonującej zawód z misją (często mówi się o nich, że do tego trzeba mieć powołanie), taki jak ksiądz, lekarz, nauczyciel - należy wymagać więcej, niż od "zwykłych" ludzi?

Czy uznałybyście, że ktoś się nie nadaje do swojej pracy, jeśli np. w piątek po imprezie taki nauczyciel wyzna po pijaku, że "ma w klasie tępego bachora", a spotkany na tejze imprezie przypadkowo pediatra waszych dzieci, również w stanie wskazującym, oznajmia, że mu się "chce rzygać od nadopiekuńczych mamusiek"?

Jakbyście zareagowały, widząc znajomego
-księgowego
-lekarza
-księdza
wracającego do domu w sobotę o poranku węzykiem, narąbanego w trzy d...?
Obserwuj wątek
    • pelapa Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:01
      Ja bym podwiozła biedaka (znajomego oczywiście). Jak przychodzi do pracy trzeźwy i w formie, picie nie jest nałogowe to czy to moja sprawa? Szczególnie że księgowy, lekarz nauczyciel to nie "misja" tylko zawód jak każdy inny. Biadolić na swój zawód każdy może, oczywiście bez danych osbowych tępych uczniów i "p...tych mamusiek" Ksiądz to faktycznie "misja" więc powinien pić dyskretnie.
    • lacitadelle Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:11
      mój mąż ma trochę taki zawód, choć żaden z wymienionych, od mojej pracy jego różni się przede wszystkim:
      - tym, że pracodawcy się wydaje, że skoro ma powołanie, to można go słabiej opłacać (niż osoby z podobną odpowiedzialnością i czasem pracy w innych zawodach),
      - tym, że musi się opierać przeróżnym pokusom (typu drogie prezenty), dla niego to akurat nie problem, bo jest na wskroś uczciwy, mnie by pewnie kusiło, a wielu jest takich, którzy nie mają skrupułów,
      - tym, że jego czas pracy często się wydłuża ponad normę nie ze względu na wymagania pracodawcy, tylko właśnie z wewnętrznego poczucia, że musi coś tam zrobić.

      Tyle na szybko, w kwestii wężyka, to miałabym z tym problem tylko u księdza.
      • lacitadelle Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:15
        Zapomniałam o najważniejszym: jestem z niego strasznie dumna i często zazdroszczę, że robi coś "dla dobra ludzkości" (choć w kwestii czasu pracy są spory i kompromisy).
    • filipianka Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:16
      a co masz do księgowego?
      fakt, fajnie jakby był uczciwy, niekarany za przestępstwa skarbowe, ale wypić już nie może?
    • echtom Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:20
      Z dotychczasowych postów wynika, że tylko ksiądz powinien być święty wink
    • sadosia75 Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:22
      To co ktos robi poza godzinami pracy w czasie prywatnym i nie jest to zwiazane z lamaniem prawa to mnie w ogole nie interesuje. Jesli chce wypic to niech pije, chce ponarzekac to niech narzeka, chce latac nago po plazy dla nudystow a niech sobie lata. Powolanie powolaniem ale cierpliwosc tez sie kiedys konczy i czlowiek musi sobie ulzyc takim narzekaniem.
    • lilly_about Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:24
      A to lekarz, księgowy i ksiądz nie mają prawa się nawalić??? w imię czego?
    • sanna.i Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:26
      No wiesz, księdzu to raczej nie wypada. Lekarze sporo piją, żadna to tajemnica. Co do nauczycieli i ich poczucia misji mam swoje zdanie. Jestem na 100% pewna, że robią takie komentarze poad adresem zarówno dzieci, jak i ich rodziców. Tak długo jak dobrze uczy (leczy) moje dziecko/mnie, jego prywatne przemyślenia mi wiszą.
    • madic Re: Zawody z misją 30.09.10, 12:56
      Takie zawody dobrze określa termin : "zawód zaufania publicznego". Swoją drogą: termin- worek.
      I takie zaufanie na pewno zostałoby naruszone, gdybym zobaczyła pediatrę mojego dziecka nawalonego w trupa w miejscu publicznym. Nikomu absolutnie nie odmawiam spożywania alkoholu- chodzi mi o tzw. poalkoholowe sponiewieranie wink Co innego prywatnie.
      I wiem, że każdemu się może zdarzyć itp. ale mimo wszystko spojrzenie byłoby już inne.
    • bri Re: Zawody z misją 30.09.10, 13:14
      Ksiądz to zawód?
      • angazetka Re: Zawody z misją 30.09.10, 19:14
        A niby co?
        • bri Re: Zawody z misją 01.10.10, 11:10
          Kościół tak tego nie określa. Mówią o powołaniu do godności kapłańskiej, a nie o wyborze zawodu księdza.
    • morekac Re: Zawody z misją 30.09.10, 13:29
      Ale dlaczego księgowy i to na pierwszym miejscu?
      • kkokos Re: Zawody z misją 30.09.10, 19:27
        morekac napisała:

        > Ale dlaczego księgowy i to na pierwszym miejscu?'

        by po pijaku nie wypaplał wszystkim obecnym w barze finansowych tajemnic swoich klientów.
        i by uprawiając pijane nagie balety nie stał się obiektem szantażu i nie opłacał się szantażyście pieniędzmi swych klientów smile
    • d.o.s.i.a Re: Zawody z misją 30.09.10, 13:44
      Uwazam, ze zaden zawod nie zwalnia czlowieka z obowiazku nieupubliczniania pewnych prywatnych zachowan, czy opinii. Nie ma znaczenia, czy ktos jest nauczycielem, czy sprzedawca - nawalony publicznie chodzic nie powinien. Wypowiedz o "tepych bachorach" jest nieakceptowalna nie tylko w ustach nauczyciela, ale kogokolwiek. Co do "rzygac sie chce od nadopiekunczych mamusiek" mnie akurat nie razi - kazdy ma prawo poutyskiwac na klientow, byle robil to w miare zaufanym gronie i niezbyt czesto.
      Ja np. bardzo dbam o to, aby nie upijac sie w publicznie, nie zachowywac sie nazbyt swobodnie (balety, glosne spiewy itp.) albo aby nie wystawiac imprezowych zdjec na facebooku, a jesli juz to ustawic dostep do nich tylko zaufanej garstce ludzi. Bardziej wydaje mi sie chodzi o profesjonalizm, a nie o zawod zaufania.
      • miaowi Re: Zawody z misją 01.10.10, 12:21
        Ja jestem nauczycielem, a regularnie chodzę w piątki lub soboty do knajp, nie na soczek.
        ie upijam sie, ale jeśli to impreza, walnę ze cztery piwka. I jeśli spotkam studenta w knajpie, to ani on ani ja nie mamy z tym problemu. Wiemy, po co się chodzi po knajpach. Ja piję za swoje, ciężko qrde zarobione pieniądze, więc nie wiem, o co można tu mieć pretensje. Historyjki z udziałem studentów opowiadam w gronie znajomych, czemu nie. Nie piszę za to o nich na facebook'u. Bez przesady.
    • asientos Re: Zawody z misją 30.09.10, 18:55
      chyba nabraliby u mnie ludzkiego wymiaru smile
    • angazetka Re: Zawody z misją 30.09.10, 19:17
      Nie widzę problemu - może tylko widok księdza idącego zygzakiem uderzyłby mnie nieco bardziej. Generalnie pijanych nie lubię i nie wzbudzają mojego zachwytu, ale nie wymagam od nauczyciela/lekarza/kogokolwiek, by był non stop trzeźwy jak niemowlę.
      Pamiętam wątek na forum dla doktorantów, jakiej muzyki wypada słuchać naukowcom :] Nie idźmy tą drogą.
    • wieczna-gosia Re: Zawody z misją 30.09.10, 19:33
      nie lubie przebywac w towarzystwie ludzi ktorzy nie lubia pracy. generalnie im wspolczuje. Jak sie lubi swoja prace to zasadniczo sie mowi o jej jasnych stronach. Poza tym- kontekst towarzyski- na imprezie- nie cierpie takiego licytowania sie kto ma gorzej. Natomiast na wyznanie kolezanki ktora potrzebuje sie wygadac zareaguje normalnie, nawet jesli obgada bachory, pacjentow idiotow itd. Bo chociazby nie wiem jak sie swoja prace lubilo- pewna ilosc idiotow zawsze sie zdarzy.

      co do wezyka- jak ktos nie wie kiedy skonczyc- to nie powinien zaczynac- czy to policjant czy to sklepowa czy pani z poczty. Nawac sie mozna we wlasnym zaciszu, nastepnie nalezy sie porzygac, wyspac i zaleczyc kaca a dopiero POTEM sie wylazi z legowiska....

      summa summarum mam wysokie standardy do wszystkich smile
    • daga_j Re: Zawody z misją 01.10.10, 10:51
      O księżach lepiej żebym się nie wypowiadała, nie moja bajka, ale tak teoretycznie to chyba oni w ogóle nie powinni pić alkoholu, poza tym winem mszalnym?
      A inne zawody z misją, to fakt, trochę powołania do nic potrzeba. Można być zmęczonym pracą, ale w tych zawodach trzeba pamiętać jaka to praca i że dotyczy innych ludzi, wpływania na nich, kierowania ich np. zdrowiem, to bardzo ważne, więc nie można tych ludzi nie cierpieć.
      Z drugiej strony chyba dobry lekarz potrafi powiedzieć, że męczą go i denerwują pacjenci "symulanci", pacjenci przychodzący na dyżur po receptę, roszczeniowi, ale gdy przychodzi na ten dyżur faktycznie chory człowiek to nawet o 3 w nocy to nie denerwuje lekarza, bo wtedy on czuje, że jest tam potrzebny i o to chodziło.
      Nauczyciel podobnie, sądzę, że prędzej będzie się na rodziców denerwował, że nie dbają o dziecko (np. dzieciak nie ma zeszytów, czy innych rzeczy nagminnie, może nie stać ich ale rodzic nawet nie przyjdzie na zebranie żeby nauczyciel mógł poznać przyczyny tego stanu rzeczy a nie zwalać na zapominalstwo ucznia), też że są roszczeniowi (bo co złego to nie ich dziecko, na pewno było niewinne, co stanowi przeszkodę w wychowaniu takiego młodego człowieka jeśli naprawdę postępuje źle).
      Mimo to daję prawo wszystkim ludziom od czasu do czasu się napić! Jednak uważam, że taki dorosły już po 30 to nie powinien tak się upijać by iść w sobotę o poranku wężykiem.. to źle świadczy o samokontroli u każdego człowieka niezależnie od zawodu.
    • annvangier Re: Zawody z misją 01.10.10, 11:00
      ale misja nie odnosi sie do tego czy sie imprezuje po pracy tylko czy tej pracy oddaje sie cale swoje serce i sily, czy sie to robi na odczepnego czy sie prace lubi
      - jak lekarz umie dobrze wyleczyc, zdobyc zaufanie pacjenta i robic cos ponad to co niby wymaga jego praca
      - jak nauczyciel umie zainteresowac tematem, ba dostrzec ze jakis dzieciak ma problemy w domu i sie tym zainteresowac, to to jest nauczyciel z misją jak dla mnie
      - nie zostal nauczycielem biologii bo na farmacje sie nie dostal.
      itp itd
    • 18_lipcowa1 Re: Zawody z misją 01.10.10, 12:23

      > Jakbyście zareagowały, widząc znajomego
      > -księgowego
      > -lekarza
      > -księdza
      > wracającego do domu w sobotę o poranku węzykiem, narąbanego w trzy d...?


      że skoro ja mogę to czemu nie on?
    • judytak Re: Zawody z misją 01.10.10, 12:52
      wykonuję prace normalne, takie "bez powołania"
      w jakiejkolwiek firmie nie jestem, podstawowym wymaganiem jest, żeby nie rozpowszechniać poufnych informacji dotyczacych firmy (a poufne jest prawie wszytko)
      nie widzę w tym różnicy - nauczyciel też nie powinien prywatnie opowiadać szczegółów o swoich uczniach, lekarz o pacjentach, ani ksiądz o wiernych (nigdy nie wiesz, kto kogo zna i kto kogo po czym rozpozna...)

      > Czy uznałybyście, że ktoś się nie nadaje do swojej pracy, jeśli np. w piątek po
      > imprezie taki nauczyciel wyzna po pijaku, że "ma w klasie tępego bachora"
      to zależy, czy byłyby przy tym dalsze szczgóły pozwalające na identyfikację

      > a spotkany na tejze imprezie przypadkowo pediatra waszych dzieci, również w stanie
      > wskazującym, oznajmia, że mu się "chce rzygać od nadopiekuńczych mamusiek"?
      to jest zdanie ogólne, nic w nim złego
      pozatym zgadzam się, i się nie poczuwam ;P

      > Jakbyście zareagowały, widząc znajomego
      > wracającego do domu w sobotę o poranku węzykiem, narąbanego w trzy d...?

      niezależnie od zawodu udawałabym, że go nie widziałam, na pewno wstydzi się później
      (wyznaję zasadę, że picie jest dla ludzi, ale trzeba wiedzieć, kiedy, gdzie i ile)

      pozdrawiam
      Judyta
    • drinkit Re: Zawody z misją 01.10.10, 13:02
      Ale księgowy to zawód z misją?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka