Dodaj do ulubionych

Monty Python czy Jaś Fasola?

01.10.10, 14:17
Spotkałam się z opinią, że lubienie tego i tego jest rzadko spotykane, potwierdzacie?

ps."Nobody expects the Spanish Inquisition!" czy pamiętacie w jakim filmie był wykorzystany ten tekst? Znalazłam fajną jego interpretację w recenzji tegoż filmu:
Zdanie wypowiadane przy niespodziewanych sytuacjach. Może i my w czasach kryzysowych powinniśmy również to zdanie sobie powtarzać? Nie wiadomo, co będzie jutro, może zdarzy się coś niesamowitego, niezwykłego i wspaniałego? Coś, co zmieni nasze życie i sprawi, że uwierzymy w przypadek lub... przeznaczenie.
Obserwuj wątek
    • ladyann77 Re: Monty Python czy Jaś Fasola? 01.10.10, 14:19
      Czarna Żmija. Dwa w jednym.
      • aniela_z_gazowni Re: Monty Python czy Jaś Fasola? 01.10.10, 14:32
        > Czarna Żmija. Dwa w jednym.

        o tak! i Hugh Laurie w roli przygłupawego księcia big_grin
    • thegimel Re: Monty Python czy Jaś Fasola? 01.10.10, 14:51
      Lubię i to i to, ale bardziej Monty Pythona. Uwielbiam humor abstrakcyjny. Spanish Inquisition to jeden z moich ulubionych skeczy. Mój mąż za to toleruje tylko filmy Pythonów, Latający cyrk to już za dużo dla niego. Ja sobie z UK całość przywiozłam. Z nowszych lubię też Little Britain, u nas puszczali kiedyś, ale okrojone.
    • klubgogo Re: Monty Python czy Jaś Fasola? 01.10.10, 15:25
      Ja tam wolę Monty Pythona, ale Jasiem też nie pogardzę, choc jest banalny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka