Dodaj do ulubionych

Mieszkaliście razem przed ślubem?

03.10.10, 14:43
Moja koleżanka zdziwiła się, gdy ją o to zapytałam, bo przecież dla niej to oczywiste, że NIE.
A wy jak myślicie? Czy to powszechne wśród młodszego pokolenia, czy jednak marginalne zjawisko? Jak się udaje pogodzić z wyznawaną wiarą? Lub samą tylko przynależnością do kościoła.
Obserwuj wątek
    • zebra12 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 14:49
      Nie. Właśnie ze względów religijnych. Albo się w coś wierzy, albo nie. Po co siebie i innych oszukiwać?
      • gryzelda71 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:11
        Czy religia zabrania MIESZKAĆ RAZEM?No chyba,że pod tym hasłem rozumiesz wspólne jak po ślubie życie.
        • gazeta_mi_placi Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:54
          Przecież para młodych zdrowych zakochanych osób nie po to chce zamieszkać razem aby wieczorkami tylko za ręce się trzymać big_grin
          • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:26
            Sęk w tym, ze aby seks uprawiac nie trzeba ze soba mieszkac.To nic a nic nie przeszkadza.I tak samo- mozna mieszkac ze soba jako "białe małzenstwo".
          • gryzelda71 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:50
            No wiem,wiem,że tobie tylko to przychodzi do głowy,ale uwierz na słowo jest kilka innych opcji dla których ludzie razem mieszkają.
        • mankencja Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:29
          słyszalam, że to grzech pychy wierzyć, że się utrzyma rączki przy sobie żyjąc pod jednym dachem.
          • gryzelda71 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 07:20
            Jasne.Co nie zrobisz grzech i ogień piekielny hehe
    • sadosia75 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 14:51
      Mieszkalismy razem, pogodzilismy mieszkanie razem z wiara, nie bylo latwo ale tez jakos szczegolnie ciezko tez nie.
    • marzeka1 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 14:57
      Nie, nie mieszkaliśmy.
    • zebra12 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:01
      Hehe, a myślałam, że tylko ja taki dziwoląg smile
      • marzeka1 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:06
        Dlaczego dziwoląg? Dla mnie zasady religijną są na tyle ważne, że nie traktuję ich jak towaru z promocji w markecie, gdzie wybieram to, co mi pasuje. Nie żałowałam nigdy decyzji, a mężatką jestem 21 lat.
    • super-mikunia Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:06
      Nie - i nie ze względów religijnych - jedynie pomieszkiwaliśmy ze sobą, ale jak się nam znudziło czyt. pokłóciliśmy się, to pomieszkiwanie się kończyło big_grin Był to bardzo wygodny układ big_grin
      BTW a mnie się wydaje wręcz odwrotnie, że obecnie to wszyscy mieszkają ze sobą przed ślubem, jeżeli w ogóle jakikolwiek ślub ma nastąpić - jeden typ związków i drugi dominujący nie mieszkają ze sobą, bo nie mają gdzie, a ślub biorą po to, żeby zebrać kasę na wkład na mieszkanie... wink
    • akseinga Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:07
      Mieszkaliśmy rok. Mam córkę i nie maiłabym nic przeciwko temu, aby przed ślubem zamieszkała z narzeczonym bo to jednak całkiem inna inszość niż randkowanie i można poznać się z zupełnie innej ( tej ciemniejszej) strony. Nie gwarantuje to oczywiści, że małżeństwo potem będzie długie i udane, ale paru poważnych rozczarowań może zaoszczędzić. My jak narazie 11 lat po ślubie.
    • mamula_to_ja Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:07
      O-mieszkaliśmy.
      Nawet dziecko się nam trafiło smile
      Pobraliśmy się 3 lata temu, Hanka ma 4 lata a razem zamieszkaliśmy 8 lat temu.
      Ale my z wiarą problemu nie mieliśmy-bo my niewierzący.
      A i otoczeniu było wsio rawno.
    • dziub_dziubasek Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:13
      Tak, przez jakiś rok. I co gorsza kątem u przyszlej teściowej.
    • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:21
      Ale ze co ? Z wiara sie kłoci wspolne mieszkanie czy uprawianie seksu raczej? Bo to nie jest tozsame jakby.
      Wychodzenie za mąz za goscia, z ktorym w zyciu sie nie bylo w łozku to ogromne ryzyko i mocno staroswieckie zachowanie IMO.
      • sadosia75 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:26
        Ale bycie z facetem z lozku a sex z tym samym facetem to nie jest to samo smile
        Bylam ze swoim jeszcze nie mezem w lozku tysiace razy, seksu nie bylo -staroswiecka jestem widocznie smile i o dziwo ja cnote do slubu zachowalam ! i nie zaluje nic a nic bo naprawde nie mam czego.
        • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:37
          Oczywiscie mialam seks na mysli.
          Mnie osobiscie kurczowe trzymanie cnoty do slubu po prostu bawi, ale nic mi do wyborów dokonywanych przez innych.
          • sadosia75 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:46
            Wyszlam z zalozenia,ze lepiej z porzadnym facetem niz z byle jakim oby tylko cnoty sie pozbyc. Zaden porzadny sie nie trafil , a pozniej jak sie okazalo, ze porzadny to dlaczego by do slubu nie wytrzymac i zgodnie z wiara zyc?
            Byc moze smieszne, byc moze dziwne i staroswieckie ale dla mnie to byl i nadal jest najlepsza decyzja jaka moglam podjac. i wg. mnie bardzo dorosla i dojrzala.
            • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 16:01
              Tez wychodze z zalozenia ze trzeba sie szanowac i z byle kim nie zadawac.Z drugiej strony - uporczywe tłumienie pozadania uwazam za bardzo niezdrowe.
              • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 16:17
                lola211 napisała:

                > Tez wychodze z zalozenia ze trzeba sie szanowac i z byle kim nie zadawac.Z dru
                > giej strony - uporczywe tłumienie pozadania uwazam za bardzo niezdrowe.

                jak coś sprzeczne z naszym systemem wartości, najlepiej nazwać to "niezdrowym"wink to trochę tak, jak z masturbacją, co taka szkodliwa dla zdrowia jest...
                • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:29
                  Uprawianie seksu przed slubem to nie jest dla mnie wartosc.
                  To cos naturalnego i normalnego -dla ludzi.Bez zadnej ideologicznej otoczki.
                  Dlatego tez nie musze jej dorabiac.
                  Uwazam, ze z punktu widzenia ludzkiego zdrowia tłumienie potrzeb jest najzyczajniej w swiecie niezdrowe.Prof. Lew Starowicz moglby cos na ten temat powiedziec.
                  • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:42
                    lola211 napisała:

                    > Uwazam, ze z punktu widzenia ludzkiego zdrowia tłumienie potrzeb jest najzyczaj
                    > niej w swiecie niezdrowe.Prof. Lew Starowicz moglby cos na ten temat powiedziec
                    > .

                    oczywiście szanuję Twoje odmienne zdanie. Ja za to uważam, że w przeciwieństwie do zwierząt, wartością dla człowiek jest umiejętność stłumienia swoich niektórych potrzeb i mimo to bycia szczęśliwym smile
                    Umiejętność zarządzania swoimi potrzebami to w moim rozumieniu przejaw dojrzałości, szczególnie przydatny gdy chce się z drugim człowiekiem zbudować monogamiczny związek, w którym przecież nie zawsze istnieje możliwość zaspokojenia potrzeby z partnerem. Co więcej, mogą wystąpić okoliczności, kiedy pojawi się silna potrzeba zaspokojenia popędu z inną osoba niż partner. W takim przypadku już wolę ją stłumić, nawet kosztem ewentualnych zdrowotnych skutków ubocznychwink Ponoć i tak nei ma ludzi absolutnie zdrowych, tak się pocieszamwink
                    dodam jeszcze, że ta umiejętność radzenia sobie (bo nie zawsze nazywałabym to tłumieniem) z niezaspokojonymi potrzebami przydaje się w życiu na wielu niwach, nie tylko tej związanej z seksem.
                    Zaś co do wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej, zapewniam Cię, że jeśli obie strony mają takie same założenia, po prostu nie dopuszczają seksu przed ślubem, to poza sporadycznymi sytuacjami bynajmniej ich relacja nie polega na nieustannym tłumieniu potrzebsmile ale to mówię z własnego doświadczenia, może inni przeżywali to inaczej.
                    • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:00
                      A jeśli pan nie zarządza odpowiednio zasobami? big_grin Z czego oczywiście nie zamierzał i nie zamierza ci się tłumaczyć. No i co z niedopasowaniem seksualnym?
                      • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:02
                        kropkacom napisała:

                        > A jeśli pan nie zarządza odpowiednio zasobami? big_grin Z czego oczywiście nie zamier
                        > zał i nie zamierza ci się tłumaczyć.

                        jaki pan?


                        No i co z niedopasowaniem seksualnym?
                        >


                        nie bardzo wiem, na czym takowe polega.
                        • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:05
                          Mąż, szyszunia.
                          • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:09
                            kropkacom napisała:

                            > Mąż, szyszunia.

                            Kropko, to jest tak, jakbyśmy dyskutowały powiedzmy o szkodliwości czekolady i że nie powinno jej się dawać dzieciom. Każda dyskutantka ma swój pogląd, swoje argumenty, niejedna rzuci jakieś statystyki, wynika badań wpływu czekolady na zdrowie itd. Powiedzmy, ze ja jestem przeciwnikiem tej czekolady. A Ty mi nagle wyjedziesz: a co jak Twoje teściowa ukradkiem daje małemu czekoladę?big_grin no i wcale Ci się nie spowiada z tegoż faktu?
                            tak, w istocie, to może być problem, ale jednak na zupełnie inną dyskusję, a na moje poglądy odnośnie samej czekolady i aplikowania jej dzieciom - zupełnie nie ma wpływu.
                            • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:11
                              szyszunia11 napisała:


                              > tak, w istocie, to może być problem, ale jednak na zupełnie inną dyskusję, a na
                              > moje poglądy odnośnie samej czekolady i aplikowania jej dzieciom - zupełnie ni
                              > e ma wpływu.
                              >
                              aha, dyskusję, o którą zahaczyła, ja nazwałabym: "problem podejrzliwości w związku" albo "jak sobie radzić z niewiernym mężem" lub bardziej malowniczo: "on cię zdradza, a ty spisz..."
                              • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:18
                                Nie, nie ... Raczej chodzi mi o samą ideę czekania. Zakładam, że katoliczka będzie czekała na tego jedynego ale czy jej partner też czekał? Bo nie wszyscy biorą ślub wcześnie z partnerem który też nie miał doświadczeń. Chyba, że to czy partner czekał nie ma nic do tego?
                                No, nie ważne... Takie mnie przemyślenia naszły big_grin
                                • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:25
                                  kropkacom napisała:

                                  > Nie, nie ...

                                  ufffwink

                                  Raczej chodzi mi o samą ideę czekania. Zakładam, że katoliczka będ
                                  > zie czekała na tego jedynego ale czy jej partner też czekał?

                                  to, o czym piszę, tyczy się płci obojga w dokładnie w tym samym stopniu. Faceci też czekają. Byłam tez kiedyś z człowiekiem niewierzącym, ze sporym doświadczeniem seksualnym na koncie, który i tak był gotowy zaczekać. Ot - dojrzałość, moim zdaniem.
                                • gazeta_mi_placi Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:32
                                  A ilu miałaś jeszcze przed mężem?
                                  • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:09
                                    A co? Nie wiesz jaką szpilę wetknąć? Paradnie big_grin
                    • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:21
                      Dla mnie to komplikowanie prostych rzeczy.Nadawanie tak banalnej czynnosci jak seks rozdmuchanego znaczenia, ideologii.A to tylko poped seksualny, nic wiecej.Próbuje sie temu zjawisku nadac jakas magiczna moc, uduchowic, podniesc range.Jak dla mnie za duzo wokol seksu szumu i w ogole niepotrzebnie sie go miesza w sprawy wiary.
                      • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:26
                        lola211 napisała:

                        > Dla mnie to komplikowanie prostych rzeczy.Nadawanie tak banalnej czynnosci jak
                        > seks rozdmuchanego znaczenia, ideologii.A to tylko poped seksualny, nic wiecej.

                        dokładnie, tu się zupełnie rozmijamysmile
                        • marminia Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:50
                          Popęd pokarmowy można zaspokoić bułą połkniętą w pośpiechu i w biegu. Ja jednak wolę dobry posiłek z dobrym winem podany przy świecach, nawet gdyby trzeba było na niego trochę poczekaćsmile Tak banalna czynność jak jedzenie sprawia wtedy ogrrrromną przyjemnośćwink
                          • gryzelda71 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:55
                            Popęd pokarmowy hehehe nie prościej głodem to nazwać?
                            No i jakby tu powiedzieć człowiek bardzo głodny stara się jak najszybciej ten głód zaspokoić.Dopiero potem może delektować się walorami smakowymi.
                          • iwles Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:12
                            marminia napisała:

                            > Popęd pokarmowy można zaspokoić bułą połkniętą w pośpiechu i w biegu. Ja jednak
                            > wolę dobry posiłek z dobrym winem podany przy świecach, nawet gdyby trzeba był
                            > o na niego trochę poczekaćsmile


                            tylko nie czekaj zbyt dlugo, bo niezaspokojony popęd pokarmowy może zakończyc sie smiercią głodową.
                            • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 22:57
                              iwles napisała:


                              > tylko nie czekaj zbyt dlugo, bo niezaspokojony popęd pokarmowy może zakończyc s
                              > ie smiercią głodową.
                              >

                              na szczęście z braku seksu się nie umiera, znam osoby które latami całymi wcale seksu nie uprawiają (z przyczyn innych niż brak popędu) i maja się dobrzesmile
                              • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:07
                                >i maja się dobrzesmile
                                Albo im sie tak tylko wydaje.Ewentualnie oszukuja spoleczenstwo ,a moze takze siebie.
                                Brak seksu to jest problem, co taki KK wie najlepiej.To jest niezgodne z ludzka natura.
                                • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:18
                                  lola211 napisała:


                                  > Albo im sie tak tylko wydaje.

                                  jakby nie można było być szczęśliwym inaczej, niż ktoś to sobie wyobraża...

                                  Ewentualnie oszukuja spoleczenstwo ,a moze takze
                                  > siebie.

                                  społeczeństwo i siebie to może, ale mnie trudniej oszukaćwink

                                  zresztą ja nie mówię, że te osoby nie odczuwają żadnego braku, tylko ktoś tu porównał brak seksu do śmierci głodowej.
                          • nenia1 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:16
                            marminia napisała:

                            > Popęd pokarmowy można zaspokoić bułą połkniętą w pośpiechu i w biegu. Ja jednak
                            > wolę dobry posiłek z dobrym winem podany przy świecach, nawet gdyby trzeba był
                            > o na niego trochę poczekaćsmile

                            To może spróbuj stłumić swój popęd pokarmowy przez miesiąc.
                            Po miesiącu jak się dorwiesz do lodówki to wszystko połkniesz w pośpiechu,
                            nie tylko bułkę.
                          • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:02
                            A ja wykwintnie jadam natychmiast, gdy poczuje ochote.Nie musze czekac, obecnie dobra luksusowe sa na wyciagniecie reki.Tak samo z seksem.Konsumuje natychmiast i nic z jakosci temu doznaniu nie ubywa.Uplyw czasu mialby niby wzmagac przyjemnosc? Moim zdaniem rodzilby tylko nerwy i frustracje.
                      • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 22:58
                        lola211 napisała:

                        > Dla mnie to komplikowanie prostych rzeczy.Nadawanie tak banalnej czynnosci jak
                        > seks rozdmuchanego znaczenia, ideologii.A to tylko poped seksualny, nic wiecej.
                        > Próbuje sie temu zjawisku nadac jakas magiczna moc,

                        w sumie tak patrząc na sprawę, to słowo "zdrada" tez jest mocno rozdmuchane i w ogóle nieadekwatne. Wszak ktoś tylko banalnie popęd zaspokoił... a tu zaraz zdradą go obciążać??wink
                        • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:10
                          Takie mam wlasnie zdanie.Zdrada to wcale nie jest najgorsza rzecz jaka moze sie przytrafic.Ludzie zupelnie bez sensu przypisuja jej tak negatywne znaczenie.
                          • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:20
                            lola211 napisała:

                            > Takie mam wlasnie zdanie.Zdrada to wcale nie jest najgorsza rzecz jaka moze sie
                            > przytrafic.

                            nie wiem, czy z Twoja logiką w ogóle jest zła, bo właściwie co w niej złego? samo zdrowie w końcu...

                            Ludzie zupelnie bez sensu przypisuja jej tak negatywne znaczenie.

                            więc chyba samo słowo o wysoce pejoratywnym zabarwieniu jest krzywdzące?
                            • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:32
                              Z tym zdrowiem to nie do konca, bo jednak wiaze sie to z ryzykiem chorób wenerycznych i hivem.
                              Nie jestem zwolenniczka zdradzania na prawo i lewo, uwazam tylko ze wyolbrzymia sie problem.Cala uwaga w zwiazku, mnostwo energii bywaja skierowane wlasnie na aspekt seksu i ewentualnej zdrady.Z wiernosci czyni sie głowna cnote i wokol tego zycie sie kręci, od tego sie uzaleznia własne szczescie.
                              • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:45
                                lola211 napisała:

                                Cala uwaga w zwiazku, mnostwo energii bywaja skierowane wlasnie n
                                > a aspekt seksu i ewentualnej zdrady.

                                ojej, to przykre! taki związek chyba kwalifikuje się do terapii... obsesja?

                                Z wiernosci czyni sie głowna cnote i wokol
                                > tego zycie sie kręci, od tego sie uzaleznia własne szczescie.

                                dla mnie wierność jest zupełnie zasadniczą cnotą, ślubowałam ją wchodząc w związek małżeński, ale jest jednocześnie sprawą tak oczywistą, że nic się wokół niej nie musi kręcić.
                                • gryzelda71 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 07:27
                                  > lola211 napisała:
                                  >
                                  > Cala uwaga w zwiazku, mnostwo energii bywaja skierowane wlasnie n
                                  > > a aspekt seksu i ewentualnej zdrady.
                                  >
                                  > ojej, to przykre! taki związek chyba kwalifikuje się do terapii... obsesja?

                                  No na forum u 90% forumek.
                                • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 17:05
                                  Takich obsesyjnych zwiazkow jest cala masa.
                                  Wiernosc jest dla ciebie rzecza oczywista.Dla wielu malzenstw rowniez.Zwłaszcza tych swiezych.Ale mija 20 lat i ta oczywistosc juz taka oczywista nie jest.
                                  • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 23:11
                                    lola211 napisała:

                                    > Takich obsesyjnych zwiazkow jest cala masa.

                                    przykre.

                                    > Wiernosc jest dla ciebie rzecza oczywista.Dla wielu malzenstw rowniez.Zwłaszcza
                                    > tych swiezych.Ale mija 20 lat i ta oczywistosc juz taka oczywista nie jest.

                                    na szczęście nie jest to regułą co piszesz.
                  • marminia Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:44
                    Podobnie jak tłumienie agresji, co nie znaczy, że mam każdemu rzucać się do gardłasmile A profesor Starowicz mówi też o sublimacji popędów...
          • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:51
            > Mnie osobiscie kurczowe trzymanie cnoty do slubu po prostu bawi, ale nic mi do
            > wyborów dokonywanych przez innych.

            a ja w ogóle nie uzywam słowa "cnota", "trzymanie cnoty" bo w moim odczuciu nie oddaje ducha sytuacjismile
          • gazeta_mi_placi Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:59
            Lepiej się szmacić z kim popadnie od 14-stki uncertain
            • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:24
              To co proponujesz to patologia.
              Pomiedzy "szmaceniem " sie, a trwaniem w cnocie do 30 stki jest cala paleta innych mozliwosci.
      • iuscogens Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:32
        lola211 napisała:

        > Ale ze co ? Z wiara sie kłoci wspolne mieszkanie czy uprawianie seksu raczej? B
        > o to nie jest tozsame jakby.

        w pewnym sensie się kłóci, bo mieszkając razem przed slubem dajesz publiczne świadectwo tego, ze nie żyjesz zgodnie z zasadami wiary. Nikt nie wiem czy się na pewno seksicie czy nie, ale jednak ludzie zakladają, że to robicie.
        • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:51
          To bardzo ważne co ludzie powiedzą big_grin
          • papalaya Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:36
            owszem, ważne, nie żyjemy na bezludnej wyspie tylko w społeczeństwie
            • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:12
              Oczywiście, że tak big_grin Sąsiadkom też trza "dobrze" zrobić big_grin

              A tak poważniej, nie żyjemy na bezludnej wyspie więc trzeba szanować innych, ale z kim (i czy w ogóle) śpię to już moja prywatna sprawa. Nikogo nie powinna o to głowa boleć.
          • gabi683 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 09:18
            kropkacom napisała:

            > To bardzo ważne co ludzie powiedzą big_grin


            BUKIETOWAwink
        • lola211 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:11
          To przykra wiadomosc- dla studentów zwlaszcza.Stadami wynajmuja mieszkania na rok akademicki.Jak nic - seks grupowy kwitnie.Sodoma gomora panie.I konfiguracje rozne- same panie, sami panowie oraz grupki mieszane.Jak to rozwiazuja studiujacy praktykujacy katolicy?
        • gabi683 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 08:26
          iuscogens napisał:

          > lola211 napisała:
          >
          > > Ale ze co ? Z wiara sie kłoci wspolne mieszkanie czy uprawianie seksu rac
          > zej? B
          > > o to nie jest tozsame jakby.
          >
          > w pewnym sensie się kłóci, bo mieszkając razem przed slubem dajesz publiczne św
          > iadectwo tego, ze nie żyjesz zgodnie z zasadami wiary. Nikt nie wiem czy się na
          > pewno seksicie czy nie, ale jednak ludzie zakladają, że to robicie.



          umarłam !
    • kolezanka_filizanka Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:41
      ja wolałam mieszkać z moim bo przynajmniej zobaczyłam jak reagujemy na siebie na codzień no i seks też wypróbowałam z prostego względu: ja go bardzo lubię, i nie chcę być całe życie z kimś kto nie będzie mi pasował w łóżku
    • azomim Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:42
      Tak.
      Głównie ze względów ekonomicznych, ale nie tylko. Zamieszkaliśmy razem po 6 latach bycia ze sobą, po roku był ślubsmile Nie żałuję, raczej nie miało to na nic szczególnego wpływu.
    • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 15:56
      serniczkowa napisała:

      > Moja koleżanka zdziwiła się, gdy ją o to zapytałam, bo przecież dla niej to ocz
      > ywiste, że NIE.
      > A wy jak myślicie? Czy to powszechne wśród młodszego pokolenia,


      chyba zależy w jakim kręgu się kto obraca. W dzisiejszych czasach pluralizmu kulturowo-światopoglądowego ani jedna postawa ani druga nie powinna budzić żadnego zdziwienia. Chyba, że np. wiemy o kimś że ma takie a nie inne poglądy, a tu nagle wspólnym zamieszkaniem/niemieszkaniem wydaje się im przeczyć.
      Ja nie mieszkałam przed ślubem z facetem. Chyba za słabi bylibyśmy by mieszkać razem i nie mieć problemów z dotrzymaniem naszego postanowienia, w każdym razie byłoby to tylko wystawianie sie na niepotrzebną pokusę. Poza tym w ogóle nie braliśmy tego pod uwagę, nie czuliśmy takiej potrzeby, dla obojga z nas było oczywiste, że wspólne mieszkanie to dopiero po ślubie.
      • gabi683 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 08:33
        Mam kilka koleżanek które do ślubu czekały dwie z nich już po rozwodzie faceci impotenci .
        dwie zdradzaj swoich fatów na lewo i prawo jak to mówią mały penis i nuda nuda nuda w tych sprawach .
        No a Ja kota w worku nie chciałam i wolałam wiedzieć jak mój przyszły maż zachowuje się nie tylko w chwilach kiedy się spotykamy na randkach ,ale chciałam wiedzieć jaki jest jakie ma przyzwyczajenia.Mieszkaliśmy przed ślubem rok i tak trwamy już 17 lat smileChodzimy do kościoła wierzymy w Boga ale nie jesteśmy fanatykami .
    • jowita771 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 16:21
      Ja mieszkałam, ale mnie katolicyzm już wtedy nie interesował. Właściwie społeczna nauka kościoła nigdy mnie nie interesowała, nawet w czasach, gdy byłam oazistką.
    • kropkacom Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:57
      Pomieszkiwaliśmy razem i uprawialiśmy seks przed ślubem. Nie wyobrażam sobie aby miało być inaczej.
      • gazeta_mi_placi Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 17:59
        Hehe...
        • akseinga Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 18:40
          Większość wypowiedzi skupia się na seksie, a co z poznaniem siebie w codziennych sytuacjach, poradzeniem sobie z prozą życia. Nie bałyście się ślubować osobie z którą spotykałyście się tylko na randkach i ew. wyjazdach? Jednak to zupełnie co innego mieszkać razem i prowadzić wspólne gospodarstowo domowe . Przeważnie dopiero wtedy tak naprawdę ustalają się zasadnicze kwetie takie jak finanse, podział obowiązków. I jeżeli okarze się, że są duże rozbieżności to można jeszcze się wycofać bez konsekwencji.
          • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:05
            akseinga napisała:

            > Większość wypowiedzi skupia się na seksie, a co z poznaniem siebie w codziennyc
            > h sytuacjach, poradzeniem sobie z prozą życia. Nie bałyście się ślubować osobie
            > z którą spotykałyście się tylko na randkach i ew. wyjazdach?

            ja na to patrzę inaczej. Nie ma żadnej gwarancji na małżeństwo, ale powody rozwodów są bardzo różne i mieszkanie razem na próbę nie gwarantuje tez ich wyeliminowania.
            Ja akurat nie doświadczyłam kryzysu słynnego "docierania się" po wspólnym zamieszkaniu, kryzysy były później i innej natury (bardziej związane z dzieckiem i zmiana naszego życia po jego narodzinach). Natomiast jak już tu pisałam, w najbliższym otoczeniu mam tylko jedną swoją rówieśnice po rozwodzie i z bliskich koleżanek - to jedyna która mieszkała z facetem przed ślubem i to dwa lata, więc jak sama mówiła - ślub był tylko potwierdzeniem stanu faktycznego. Niestety nie pomogło.
            • gabi683 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 09:15
              szyszunia11 napisała:
              > ja na to patrzę inaczej. Nie ma żadnej gwarancji na małżeństwo, ale powody rozw
              > odów są bardzo różne i mieszkanie razem na próbę nie gwarantuje tez ich wyelimi
              > nowania.

              na pewno daje większa gwarancje że się nie bierze kota w orku smileBo nie powiesz mi że dobrze poznałaś swojego M przed ślubem.Myśle że nie mieszkając razem przed ślubem można sporo zataić przed partnerem a potem są kwiatki i rozwody.



              > Ja akurat nie doświadczyłam kryzysu słynnego "docierania się" po wspólnym zamie
              > szkaniu, kryzysy były później i innej natury (bardziej związane z dzieckiem i z
              > miana naszego życia po jego narodzinach).

              Czyli życie codzienne was doiło

              Natomiast jak już tu pisałam, w najbl
              > iższym otoczeniu mam tylko jedną swoją rówieśnice po rozwodzie i z bliskich kol
              > eżanek - to jedyna która mieszkała z facetem przed ślubem i to dwa lata, więc j
              > ak sama mówiła - ślub był tylko potwierdzeniem stanu faktycznego. Niestety nie
              > pomogło.


              Wybacz ale to co mówisz jest dość irytujące ,takie kochana czasy ze trzeba wiedzieć za kogo się wychodzi za mąż.A nie potem płakać że oszukała ze nie jest taki jak się wymarzyło.
              A jak ktoś mi mówi że sex jest nie potrzebny to jest chory i tylko sobie to tak tłumaczy.
              Każdy zdrowy człowiek bez zburzeń uprawia sex ,bo to jest dodatek ten miły do całości udanego kochanego się związku.
              • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 23:09
                gabi683 napisała:


                > na pewno daje większa gwarancje że się nie bierze kota w orku smileBo nie powiesz
                > mi że dobrze poznałaś swojego M przed ślubem.Myśle że nie mieszkając razem prz
                > ed ślubem można sporo zataić przed partnerem a potem są kwiatki i rozwody.
                >

                można zataić, oczywiście. Ale nie trzeba.



                > > Ja akurat nie doświadczyłam kryzysu słynnego "docierania się" po wspólnym
                > zamie
                > > szkaniu, kryzysy były później i innej natury (bardziej związane z dziecki
                > em i z
                > > miana naszego życia po jego narodzinach).
                >
                > Czyli życie codzienne was doiło

                bardzo literacko to ujęłaśsmile


                >
                > Natomiast jak już tu pisałam, w najbl
                > > iższym otoczeniu mam tylko jedną swoją rówieśnice po rozwodzie i z bliski
                > ch kol
                > > eżanek - to jedyna która mieszkała z facetem przed ślubem i to dwa lata,
                > więc j
                > > ak sama mówiła - ślub był tylko potwierdzeniem stanu faktycznego. Niestet
                > y nie
                > > pomogło.
                >
                >
                > Wybacz ale to co mówisz jest dość irytujące ,

                ale dlaczego Cię to irytuje? przecież ja nikomu nie narzucam swojej wizji.

                takie kochana czasy ze trzeba wied
                > zieć za kogo się wychodzi za mąż.

                ba, powiem więcej, myślę, że i onegdaj taka wiedza była absolutnie niezbędna - to warunek udanego związku moim zdaniem. A najlepiej ludzie się poznają w sytuacjach konfliktowych.


                > A jak ktoś mi mówi że sex jest nie potrzebny to jest chory i tylko sobie to tak
                > tłumaczy.

                być może, być może. Mnie tam osobiście seks jest potrzebny, choć wiem, że życie dojrzałe polega również na radzeniu sobie z (czasowo w tym przypadku) niezaspokojonymi potrzebami.


                > Każdy zdrowy człowiek bez zburzeń uprawia sex ,


                no tutaj mam jednak odmienne zdanie. Znam osoby nie będące w żadnym związku i nie uprawiające seksu. Znam wiele osób czekających (z niecierpliwościąwink) na seks do ślubu. Oczywiście Ty możesz nazwać je zaburzonymi, ja tego wątku nie podejmę, po co tracić czas na udowadnianie, że nie jest się wielbłądemwink


                >
                >
            • bez_seller Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 04.10.10, 18:25
              szyszunia11 napisała:

              Natomiast jak już tu pisałam, w najbl
              > iższym otoczeniu mam tylko jedną swoją rówieśnice po rozwodzie i z bliskich kol
              > eżanek - to jedyna która mieszkała z facetem przed ślubem i to dwa lata, więc j
              > ak sama mówiła - ślub był tylko potwierdzeniem stanu faktycznego. Niestety nie
              > pomogło.

              Pomoc nie pomoglo, ale i nie zaszkodzilo. smile
    • nenia1 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:01
      Ja nie miałam takich dylematów ponieważ nie przynależę do żadnego kościoła.

      Zresztą jak czytam, że seks to pokusa, a ludzie nieuprawiający seksu zachowują
      czystość, nie mówiąc już o Maryi ZAWSZE dziewicy, to od samego wartościującego
      słownictwa odrzuca mnie na milę.

      Wracając do twojego pytania, widzę, że coraz więcej osób mieszka ze sobą przed ślubem.

      Ludzie również później niż kiedyś zawierają małżeństwo, spora grupa w okolicach trzydziestki, niesądzę, by wielu z nich czekało z dziewictwem do ślubu, unikając pokusy uprawiania grzesznego seksu.
      • sonic84 a propos katolicyzmu 03.10.10, 19:32
        Zastanawiam się,który fragment Biblii (publikowanej obecnie w okrojonej formie- patrz historia papiestwa)zakazuje wspólnego użytkowania lokalu przed zawarciem związku małżeńskiego?Poza tym wszyscy ''katolicy'' winni sobie uświadomić,że większość bzdurnych założeń wyznawanego przez nas odłamu (np. uczynienie sakramentem małżeństwa,celibat i wieeele wiele innych) jest tylko ''widzimisię'' przeżartego do cna (zwłaszcza rozpustę) przez wszystkie siedem grzechów głównych papiestwa (polecam zapoznać się lepiej z jego historią).
        big_grin big_grin big_grin.
        Proponuję pogłębić swoją wiedzę i zacząć używać mózgownicy.
        • papalaya Re: a propos katolicyzmu 03.10.10, 20:36
          nudna jesteś
        • bez_seller Re: a propos katolicyzmu 04.10.10, 18:28
          sonic84 napisała:

          > Proponuję pogłębić swoją wiedzę i zacząć używać mózgownicy.

          Trzeba wpierw te mozgownice miec.
        • kolezanka_filizanka Re: a propos katolicyzmu 05.10.10, 15:26
          Kocham Cię Sonic84, wyrażasz w 100% moje poglądy na ten temat, nic dodać nic ująć łezka się kręci w oku że ktoś jeszcze to widzi i tak myśli..
      • szyszunia11 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 23:01
        nenia1 napisała:


        > Zresztą jak czytam, że seks to pokusa,

        seks pozamałżeński, nie seks w ogóle

        a ludzie nieuprawiający seksu zachowują
        > czystość, nie mówiąc już o Maryi ZAWSZE dziewicy, to od samego wartościującego
        > słownictwa odrzuca mnie na milę.

        ja też nei lubię tej terminologii, jest ona dla mnie nieco archaiczna.
    • green_hill Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 19:57
      Nie mieszkalismy, ale tylko dlatego, ze maz pracowal wtedy za granica, a ja w Polsce. Ja z kolei mieszkalam w jego polskim mieszkaniu. Gdyby maz nie wyjechal, na pewno zamieszkalibysmy razem.
    • thea19 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:04
      mieszkalismy 2 lata zanim wzielismy slub, nie uwazam tego za blad wrecz przeciwnie
      wszyscy moi znajomi mieszkaja bez slubu (jest nawet para ateista i katoliczka)
      to pozwolilo nam poznac sie w codziennym zyciu a nie tylko na romantycznych randkach trzymajac sie za lapki
      nie ma to jak spotykac sie raz w tygodniu po uprzednim przygotowaniu a pozniej dostac obuchem w leb bo ktos jest zupelnie inny niz sie wydawalo
      swoja droga, ze mialam 27 lat wiec nie taka smarkata wtedy bylam i wiedzialam czego oczekuje od drugiej strony i co moge dac wzamian
      • myelegans Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:19
        NIe bylo innej opcji, musialam mieszkac zpryzjszlym mezem przed slubem i wiedzialam o tym od zawsze, nawet wtedy kiedy bylam jeszcze wierzaca. Zakladalam, ze popelnie grzech z premedytacja. Malzenstwo to za duzy krok, zeby bez jazdy probnej popelnic. Pomieszkiwalismy u siebie przez rok, pozniej ja przeprowadzilam sie do przyszlego, po roku mieszkania wzielismy slub
    • croyance Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:24
      Zanim sie pobralismy mieszkalismy razem ponad 3 lata. Jestesmy razem ponad 5 lat, mamy slub cywilny.
    • magdakingaklara Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:43
      my mieszkamy razem, mamy dziecko (planowane), a slubu nie mamy i dobrze mi z tym. Skoro nie zamierzamy brac slubu too znaczy ze nie mozemy zamieszkac i tworzyc rodzine??
    • miska_malcova Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:44
      tam, mieszkaliśmy razem 2 lata. Bardzo sobie ten okres cenię, bo po tym okresie dobrze sie poznalismy i niejedno przezyliśmy.
      • papalaya a propos "spraedzenia się" 03.10.10, 21:14
        to tak ja z autami testowymi w salonach dealerskich...przejechać się można, ale na stałe kupuje się nówkę, bo testery zwykle mocno zajeżdżone wink
        • z_lasu Re: a propos "spraedzenia się" 03.10.10, 22:12
          Ja to widzę inaczej. Jak kupujesz np. pralkę to ona ma gwarancję. I jeśli w okresie gwarancji okaże się istotnie wadliwa to możesz ją zwrócić albo wymienić na inną. Choćbyś 10 lat chodziła do sklepu i ją oglądała nawet codziennie, to i tak nie dowiesz się tego co najistotniejsze. To się okazuje dopiero w praniu.
    • z_lasu Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 20:56
      Oczywiście. Nie kupuje się przecież kota w worku. Tyle, że my akurat ślubu w planach nie mieliśmy.

      Jeszcze taka opowiastkę mam na temat: moja sąsiadka wychowywała samotnie swojego wnuka. Gdy chłopak dorósł już do żeniaczki przyprowadził sobie do babci dziewczynę. Babcia miała już wtedy jakieś 70 lat. Babcia do mojej matki: "No popacz pani... Miyszkajo u mnie razem. Bez ślubu! No przeciyż jak to wyglundo?! No, ale co jo mom zrobić? No przeciyż ich z chałupy nie wyrzuce! Ale wiesz pani co? Teraz to tako moda: najpiyrw sie wyśpiom, a zaś potem ślub biorom!"
      • papalaya pogarda i wyśmiewanie się ze starszej kobiety 03.10.10, 21:11
        poprzez nieudolne przypisywanie jej gwarowych wypowiedzi
        • z_lasu Re: pogarda i wyśmiewanie się ze starszej kobiety 03.10.10, 22:02
          Puknij się w głowę, papalaya. Miałam do sąsiadki głęboki szacunek (dziś już nie żyje). A gwarą to potrafiła mówić jak mało kto! Tylko, że akurat ten fragment kiepsko to oddaje.
    • anias29 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:01
      Tak, jak wszystkie znane mi małżeństwa z mojego pokolenia.
    • martishia7 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:25
      Za tydzień zakładam sobie wspólnotę nie-małżeńską. Czy to się skończy ślubem - nie wiem, ale chyba tak. Na weselu byliśmy w ten weekend i chłop jakiś rozmarzony się zrobił matrymonialnie i nawet repertuar zaczął na nasze wesele obmyślać. Inaczej sobie tego nie wyobrażam (dla siebie, rzecz jasna) i w zasadzie nigdy inaczej nie chciałam. Jestem niewierząca, chłop niby ochrzczony, ale w zasadzie religii nie używa jak i jego rodzina, więc zagadnienie religijne nie istnieje.
      • heca7 Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:37
        Nie. Sytuacja była taka, że dostaliśmy od moich rodziców dom w stanie surowym i każdą złotówkę wkładaliśmy w jego wykończenie. Ponieważ stał sobie parę lat nieużywany to nawet to co już było w środku szło do wymiany. Mieszkaliśmy niedaleko i ja i on u rodziców. gdybyśmy chcieli coś razem wynająć byłoby ciężko bo tu gdzie mieszkamy stały wtedy tylko 3! blokiwink (Warszawa- peryferie). Czyli musielibyśmy na budowę dojeżdżać dobrych parę kilometrów z sąsiedniego osiedla. Odpada finansowo( kasa szła by na wynajem zamiast na budowę). Jesteśmy już 11 lat po ślubie.
    • tully.makker Re: Mieszkaliście razem przed ślubem? 03.10.10, 21:52
      A dlaczego przed slubem? Nie mozna bez slubu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka