Dodaj do ulubionych

Celibat księży i brak zrozumienia..

05.10.10, 12:23
...problemów parafian.
Parę dni temu trafiłam dzięki ahnesa.m (jednej z forumek, której jeszcze raz dziękujesmile) na stronę Marka Gungora. Kiedy go słuchałam pomyślałam, jaki cudowny, dowcipny, błyskotliwy i do tego posiadający niemałą wiedzę człowiek. Potem tak się wciągnęłam, że zaczęłam oglądać kolejne filmiki i w końcu trafiłam na jego stronę i dowiedziałam się, że jest pastoremsmile
To linki dla zainteresowanych:
www.youtube.com/watch?v=aZBhyPiyeOs&feature=player_embedded
www.youtube.com/watch?v=1fF9B0lukM4&feature=related
www.youtube.com/watch?v=cwBKIQ__q7Q&feature=channel
www.youtube.com/watch?v=rqgsD-IhFtw&feature=related
www.youtube.com/watch?v=UTN6MmYZtLI
www.youtube.com/watch?v=4Jxdu63EjQg&feature=related
A teraz, wracając do tematu wątku, pokażcie mi księdza, który z takim zrozumieniem będzie mówił o małżeństwie, relacjach między żoną i mężem itd. wink
Obserwuj wątek
    • papalaya Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 12:28
      a co ma pastor do celibatu księży?
      • fogito Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 12:35
        papalaya napisała:

        > a co ma pastor do celibatu księży?

        ma tyle, że pastor nie żyje w celibacie i dlatego rozumie problemy małżeńskie itp.
        • papalaya Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 12:42
          sugerujesz, że aby być specjalalistą w danej dziedzinie trzeba zaliczyć "zajęcia praktyczne"?

          czyli w poradni malzeńskiej z zalozenia nie powini pracować single a w przedszkolu bezdzietni
          • iwles Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:24
            papalaya napisała:

            > sugerujesz, że aby być specjalalistą w danej dziedzinie trzeba zaliczyć "zajęci
            > a praktyczne"?

            > czyli w poradni malzeńskiej z zalozenia nie powini pracować single


            tak.
            • papalaya Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:49
              homosie tęż by podpadały pod taki rygor?
              • iwles Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 16:14

                dałeś juz sam sobie odpowiedz w tamtym wątku, pisząc, że jak można mowić o tolerancji, jeśli samemu nie ma się takich doświadczeń.
            • gorzatax Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 17:14
              iwles napisała:

              > papalaya napisała:
              >
              > > sugerujesz, że aby być specjalalistą w danej dziedzinie trzeba zaliczyć "
              > zajęci
              > > a praktyczne"?
              >
              > > czyli w poradni malzeńskiej z zalozenia nie powini pracować single
              >
              >
              > tak.
              >
              >
              A ginekolog-położnik powinien zaliczyć przynajmniej po 1 razie:
              - porodu sn bez komplikacji
              - porodu z ułożeniem pośladkowym
              - cesarki
            • hawela Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 14:05
              precz z ginekologami płci męskiej! Co on może wiedzieć o jajnikach, macicy czy porodzie, no nie?
    • lolinka2 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 12:32
      znam takiego jednego - jest moim psychoterapeutą smile

      P.S. Tyle, że ja jestem innego wyznania tongue_out
      • lolinka2 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 13:15
        ... ja innego wyznania, ale ksiądz jak najbardziej katolicki.
    • croyance Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 12:50
      W druga strone to tez dziala: brak zrozumienia parafian do celibatu ksiedza. Piszesz tak, jakby kazdy zonaty chlop z miejsca stawal sie autorytetem w kwestiach rodzinnych.
      • meliissa Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 13:08
        Po pierwsze to nie chłop tylko pastorwink Gadanie, analizowanie ma we krwismile
        Co do reszty oczywiście, że jest to uogólnienie, nie każdy pastor będzie takim znawcą problemów małżeńskich, jednakowoż będę się upierać, że księża mają tendencję do teoretyzowania nie mając na ten temat żadnej wiedzy, nie tylko tej praktycznejwink
        W związku z tym często mijają się z prawdą, a takie na przykład nauki przedmałżeńskie to kupa śmiechu, ale nieco innego niż ten na seminariach Gungorawink
        • croyance Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 13:42
          Stereotyp. Ksiadz w koncu wychowal sie w rodzinie, jest tez czlonkiem rodziny - ma rodzicow, moze rodzenstwo, siostrzencow, bratankow, kuzynow etc. Nie jest z innej planety. Zeby wytlumaczyc doktryne KK co do malzenstwa, nie potrzeba byc zonatym, tak jak nie trzeba miec ataku serca, zeby byc dobrym kardiologiem.
        • matsuda Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 13:46
          "jednakowoż będę się upierać, że księża mają tendencję do teoretyzowania nie mając na ten temat żadnej wiedzy, nie tylko tej praktycznejwink
          W związku z tym często mijają się z prawdą, a takie na przykład nauki przedmałżeńskie to kupa śmiechu, ale nieco innego niż ten na seminariach Gungora"

          Mniemam, że byłaś/jesteś księdzem by mówc, na podstawie doświadczeń, wyrażać tego typu opinie.
          • kocianna Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 13:59
            Tematyka nauk przedmałżeńskich obejmuje m.in. liturgię sakramentu małżeństwa i podstawowe założenia Familiaris Consortio, kto ma to prowadzić?
            Dlaczego wszyscy odbębniają nauki "dla papierka", zamiast znaleźć fajne, które coś dadzą? Wieczory dla Zakochanych organizowane przez stowarzyszenie z mojej sygnaturki są prowadzone przez trzy różne małżeństwa i księdza, pomagają podjąć ważne życiowe tematy, a najlepszą reklamą niech będzie fakt, że na 20 par uczestników 2-3 nie decydują się na ślub. Czyli o 2-3 bolesne rozwody mniej.
            • miliwati Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 06.10.10, 12:54
              kocianna napisała:

              > ważne życiowe tematy, a najlepszą reklamą niech będzie fakt, że na 20 par uczes
              > tników 2-3 nie decydują się na ślub. Czyli o 2-3 bolesne rozwody mniej.

              Albo 2-3 szczęśliwe małżeństwa mniej. Nie wiesz tego. Może właśnie niszczycie coś dobrego?
            • iuscogens Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 06.10.10, 19:23
              kocianna napisała:

              > Tematyka nauk przedmałżeńskich obejmuje m.in. liturgię sakramentu małżeństwa i
              > podstawowe założenia Familiaris Consortio, kto ma to prowadzić?

              u nas np. ta część nauk była prowadzona przez faceta, który pracuje w przykościelnej poradni rodzinnej, ma 30-letni staż małżeński i 4 dzieci wink
          • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:00
            No, kazdy specjalista mniej czy wiecej teoretyzuje. Lekarz nie choruje na kazda chorobe, ktora leczy, terapeuta nie doswiadczyl na wlasnej skorze wszystkich problemow, z ktorymi sie styka etc. Tak samo, osobiste przezycie konkretnego problemu nijak nie przeklada sie na kompetencje z radzeniem z nim sobie z innymi.
            • iwles Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:31

              a nie denerwuje cię, że ktoś kto np. nigdy nie był w żadnym dłuższym związku daje "dobre rady" jak powinnaś postępować ze swoim mężem, bo sama z siebie robisz to źle?

              albo ktoś, kto nigdy nie miał swoich dzieci - poucza cię, że źle wychowujesz swoje, bo on 30-40 lat był inaczej wychowywany ?

              Nie mówię tu o księżach, ale ogólnie o takich osobach ?
              • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:39
                Nie, nie denerwuje mnie to. Dlaczego niby osoba bezdzietna nie mialaby miec doswiadczenia z dziecmi? Moze taki ksiadz mial siedmioro rodzenstwa, ktorym sie zajmowal, a moze ma ukochanych siostrzencow, z ktorymi spedza czas etc. Co ma piernik do wiatraka?
                • iwles Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:46

                  chodzi mi o ton, niestety, często jest to ton mentorski, pouczający, wytykający, co jest robione źle.
                  Bo co innego, gdy dzieli się tylko doświadczeniem, a co innego, kiedy próbuje pouczać nie mając doświadczenia.

                  To tak, jakby uczyć ciebie skoku ze spadochronem miał instruktor, który nigdy nie skakał, ale jego ojciec przecież był pilotem smile
                  • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:51
                    No to tak smile ale taki mentorski ton to juz kwestia charakteru bardziej, niz posiadania rodziny. Wielu zonatych chlopow mogloby mentorsko pouczac (i czesto tak robia), bo oni przeciez wiedza lepiej smile
                    • meliissa Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 15:04
                      croyance napisała:
                      Wielu zonatych chlopow mogloby mentorsko pouczac (i czesto tak robia), bo oni przeciez wiedza lepiej smile

                      Naprawdę znasz żonatych mężczyzn, którzy mentorsko pouczają innych na temat wychowywania dzieci, małżeństwa?
                      • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 17:07
                        Tak, np. niektorych doradcow rodzinnych.
                    • iwles Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 16:12

                      jesli to pouczanie jest wynikiem ich doświadczen zakończonych sukcsem, to jestem w stanie ich zrozumieć smile
                  • papalaya Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 14:54
                    tylko, że wątek nie traktuje o "tonach" i innych subiektywnych odczuciach, ale o zasadności pracy takiej osoby na okreslonym stanowisku
                    • meliissa Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 15:58
                      Przyznaję, że wątek zakładałam bo zafrapowały mnie występy Gurgonasmile Ciepło mówi, pisze(w swojej książce) o żonie i wspólnych relacjach. I powiem Ci, że fajnie się go słucha, bo zdarza mu się odnieść do konkretnych sytuacji z własnego życia. papalaya zajrzałaś pod te linki, które zamieściłam? Jeśli tak to dziwi mnie, że nie widzisz, że facet WIE o czym mówi(a mówi nie tylko na temat małżeństwa). Nigdy nie zdarzyło mi się spotkać księdza, który zbudowałby taką niebywałą więź ze słuchaczami.
                      Przyznaję też, że chętniej słuchałabym jego rad niż księdza, który opiera się tylko na własnych obserwacjach, jest tylko teoretykiem. Według mnie(i jest to moja subiektywna opinia) ktoś kto nie ma własnych doświadczeń w tym temacie nie potrafi wczuć się w sytuacje drugiej osoby, żeby nie wiem jak bardzo był empatyczny. Wychowywanie się w rodzinie, oglądanie relacji mama-tata, ciocia-wujek to jedno, a uczenie się i poznawanie czym naprawdę jest bycie z drugą osobą to drugie.
                      • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 17:11
                        A ja nie wierze w to, ze praktyczne doswiadczenie znaczy wiecej, niz rzetelna wiedza na dany temat. Dlatego nie mialoby dla mnie znaczenie, czy moj lekarz choruje na to samo, co ja, a terapeuta dzieli ze mna problemy. To wszystko przerabiane juz bylo przy zatrudnianiu bylych narkomanow jako terapeutow osob uzaleznionych i nie zawsze sie jednak sprawdzalo, bo to, ze 'samemu sie przezylo' nie daje zadnych narzedzi do pomocy drugiej osobie z takim samym problemem. Grupa wsparcia - spoko, szukanie zrozumienia, tez spoko, ale nie skuteczne rozwiazywanie problemu.

                        Zreszta o jakim stanowisku mowimy? Przeciez ksiadz nie ma z urzedu uprawnien do poradnictwa rodzinnego i chyba nikt sie do niego w takiej sprawie nie wybiera.
                        • meliissa Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 18:15
                          Porównanie z lekarzem moim zdaniem nie trafione. Faktycznie, żeby być dobrym lekarzem nie trzeba chorować na to samo co pacjent, wiedza czysto teoretyczna to fundament, ale i ona musi być uzupełniona praktykami. Czasami jednak, żeby o czymś mówić świadomie trzeba to po prostu przeżyć. Małżeństwo, relacje między partnerami to nie anatomia, w grę wchodzą emocje, uczucia, których nie można obejrzeć w atlasie anatomicznym tudzież pod mikroskopem. Niekoniecznie daje to narzędzia do pomocy, ale taka osoba jest dla mnie po prostu bardziej wiarygodna.
                          Co do uprawnień księdza do poradnictwa rodzinnego tu się z Tobą zgodzę, takowych nie posiada, ale wielokrotnie byłam świadkiem kiedy ksiądz snuł swoje wywody z mównicy, że o konfesjonale nie wspomnęuncertain
                          Zresztą nie zamierzam Cię przekonywać do swojego punktu widzenia mamy inne zdanie na ten temat i tyle.
                          • lolinka2 Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 18:18
                            znam jednego starszego mojego wyznania, który żony nie ma (celowo i świadomie, celibat go nie obowiązuje), natomiast jest absolutnie genialnym teoretykiem w temacie małżeństwa i rodziny, i to właśnie jego pomoc (taka konkretna, z poradnictwem) posklejała moje małżeństwo, na krawędzi rozbicia jakieś 6 lat temu...
                            Można znać związki z teorii i naprawdę wiedzieć dużo.
                          • croyance Re: Czy aby na pewno tylko księża?: 05.10.10, 22:05
                            Do problemow rodzinnych i malzenskich IMHO najlepiej nadaje sie odpowiednio wyszkolony terapeuta, najlepiej systemowy. Inaczej, kazda tesciowa wiedzialaby lepiej (w koncu dluzszy malzenski staz), a jak widzimy z forum, zaiste tak nie jest big_grin No i wtedy wystarczyloby zapytac ematki, a jednak nie wszystkie sie ze soba zgadzaja. Istnieje pewna konkretna wiedza na temat dynamiki zwiazkow miedzy ludzmi. Ksiadz jej nie ma, jak nie ma jej np. kazda ematka. Czy posluchasz mnie, jako mezatki, jesli zaczne Ci doradzac? A swojej tesciowej? ;-D
    • sadosia75 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 13:14
      Znam takich kilku smile Ale ja innej wiary jestem i u nas ksiadz ma i zone i dzieci.
      Co do celibatu to gdyby byl wybor albo masz zone albo jestes w celibacie to bylo by lepiej. Ale celibat jest i koniec. Swoja droga w zeszlym tygodniu rozmawialam z ksiedzem katolickim, wyjatkowo madry czlowiek. Mowil z takim przejeciem, ze mialo sie wrazenie ze jest tym co mowi, ze czuje to kazda czescia swojego ciala. O malzenstwie mowil dlugo i bardzo madrze. Ale dla niego malzenstwo to nie tylko maz i zona to tez przyjaciel i przyjaciolka. I bardziej od tej strony" gryzl" temat. co bylo dla mnie pozytywnym zaskoczeniem.
      • croyance Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:01
        A nasz rabin jest gejem. Ale ma troje dzieci, wiec doswiadczenie jest.
    • sharpless6 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:15
      Znałm pierwszy filmik i nawet nie podejrzewałam, że to pastor ale w sumie pastor może mieć rodzinę ale książa katoliccy u nas już nie. Brak doświadczenia widać na corocznych rekolekcjach i naukach dla rodziców i małzeństw, księża zaproszeni do naszej parafi zupełnie sobie z tym nie radzą. Wyślę link proboszczowi ze strroną tego Gungora, może go zaprosiwink

      Powiedzcie wierzycie w celibat księży?
      • croyance Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:17
        Celibat to niewstepowanie w zwiazek malzenstwa - wiec jak najbardziej.
        • sharpless6 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:22
          no fakt, chodzi mi o życie w celibacie-bez uciech cielesnych
          • croyance Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 14:23
            Mysle, ze skoro tak wybrali, to pewnie sie staraja, ale ze czasem sie noga komus powinie, to juz trudno.
    • kolezanka_filizanka Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 15:38
      są księża którzy uwielbiają rozmawiać a nawet praktykować relacje kobieta mężczyzna tongue_out
      • verdana Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 18:37
        Sam celibat nie przeszkadza w udzielaniu rad. natomiast jednak obracanie się niemal wyłącznie w środowisku osób nie posiadających rodziny - to nie jest dobra podstawa, aby innych pouczac o tym, jak powinno być w małżenstwie. A księża nie tylko żyją w celibacie, ich większość znajommych także nie ma rodziny, ich koledzy w pracy nie mają rodziny - mają wiec jednak zdecydowanie mniejsze doświadczenia niż normalny singiel.
        • wiesia140 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 21:01
          verdana napisała:

          > Sam celibat nie przeszkadza w udzielaniu rad. natomiast jednak obracanie się ni
          > emal wyłącznie w środowisku osób nie posiadających rodziny - to nie jest dobra
          > podstawa, aby innych pouczac o tym, jak powinno być w małżenstwie. A księża nie
          > tylko żyją w celibacie, ich większość znajommych także nie ma rodziny, ich kol
          > edzy w pracy nie mają rodziny - mają wiec jednak zdecydowanie mniejsze doświadc
          > zenia niż normalny singiel.
          >

          a to zależy jaki ksiądz , są też księża prowadzący wspólnoty małżeńskie np :" Domowy kościół", mają do pomocy animatorów ( pary małżeńskie) z tego co wiem zebrania są dość często , poza tym te pary z reguły utrzymują kontakt z księdzem też poza zebraniami
          • verdana Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 05.10.10, 21:21
            Ale weź pod uwage, ze animatorzy to nie sa "typowe pary małżeńskie'. To pary bardzo blisko zwiazane z KK, gdzie - jak sadze - np. kwestia antykoncepcji nie jest powodem do kłótni między małzonkami, gdzie raczej nie zdradza się żony (a w kazdym razie starannie to ukrywa) i facet nie przychodzi do domu "pod wpływem". To sa dosyć wybrane, wyselekcjonowane pary, a to moze bardziej zaburzać widzenie typowych problemow, niż pomagać.
            • wiesia140 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 10:06
              verdana napisała:

              > Ale weź pod uwage, ze animatorzy to nie sa "typowe pary małżeńskie'. To pary ba
              > rdzo blisko zwiazane z KK, gdzie - jak sadze - np. kwestia antykoncepcji nie je
              > st powodem do kłótni między małzonkami, gdzie raczej nie zdradza się żony (a w
              > kazdym razie starannie to ukrywa) i facet nie przychodzi do domu "pod wpływem".
              > To sa dosyć wybrane, wyselekcjonowane pary, a to moze bardziej zaburzać widzen
              > ie typowych problemow, niż pomagać.

              oj to z tym różnie jest, tam też zdarzają się kryzysy ,upadki, to naturalne , tylko tam się grupa wspiera ,
              >
              • iwles Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 11:29
                > oj to z tym różnie jest, tam też zdarzają się kryzysy ,upadki, to n
                > aturalne , tylko tam się grupa wspiera ,


                czyli tak naprawdę pomoc otrzymują od innych par małżeńskich.
                • wiesia140 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 15:05
                  też , od księdza też , bo ksiądz jest od tego,żeby nadać właściwy kierunek grupie zgodny z religią katolicką, ja nie jestem z domowego kościoła, więc dam ci link , tam będzie dokładnie wytłumaczone na czym to polega

                  www.czestochowa.oaza.pl/dkn/index.php?option=com_content&view=category&id=1&Itemid=3
        • kolezanka_filizanka Re: Celibat księży i brak zrozumienia 05.10.10, 22:25
          albo koledzy homoseksualiści... jak Ci księża w Rzymie
    • changeone proszę bardzo, ks. Piotr Pawlukiewicz 05.10.10, 21:27
      ze św. Anny w W-wie!

      Możesz posłuchać kazań, zwłaszcza tych małżeńskich i relacji damsko-męskich. Chciałabym mieć takiego "swojego" księdza smile
    • marta_st1 Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 10:27
      Nie powinno się w tej kwestii, jak w wielu innych, generalizować. Znam świetnego księża który z powodzeniem może udzielać rad małżeństwom/narzeczonym. Księża w swoich radach opierają się na Biblii i naukach jakie z niej płyną a także (przecież mają mnóstwo małżeństw spowiadających się i przecież też można stąd naukę wynieść) z życia domowego własnych rodziców, bo przecież zwykle księżmi zostają ludzie wychowani w duchu wiary, mający przykładne rodziny z których mogą czerpać rady dla innych na przyszłość.
    • shaba Re: Celibat księży i brak zrozumienia.. 06.10.10, 20:47
      nie ma takich, przynajmniej nie mialem przyjemnosci; dzisiejszy ksieza wyucza sie tego co im w "podreczniku" napisali i pozniej klepia to samo na mszy; pewnie czuja nawet, ze nikt ich nie tak naprawde slucha, ale uciekaja przed ta swiadomoscia, bo to znaczyloby, ze robia cos, co nikomu nie sluzy...

      mowi sie, ze do sluzenia Bogu trzeba miec powolanie... niestety albo to powolanie szybko "przechodzi", albo decyzja byla podjeta pochopnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka