my od poczatku mamy wspolne, dysproporcje zarobkow bardzo duze. maz zawsze byl zwolennikiem wspolnych kont bez wzgledu na zarobki. ajestesmy juz malzenstwem dobrze ponad 10 lat. przez 1/3 naszego malzenstwa bylam na jego wylacznym utrzymaniu. karte mialam, dostep bez ograniczen z jego strony. bardzo jestem zadowolona z tej sytuacji. mam kilku znajomych , ktorzy maja osobne konta, razem wieksze dochody niz my ale i uwaga! wiecej klotni zwiazanych z pieniedzmi. ciagle u nich jest taka dyskusja-twoje- moje.
ja zajmuje sie wiecej dzieckiem (praca na pol etatu, 3 letni wychowawczy) , domem i moj maz chyba to widzi. zreszta STALE przypominam mu, ze opieka nad dzieckiem, mycie podlogi i obiad na stole KOSZTUJA SPORO
ja u was? wspolne konta? osobne?