Dodaj do ulubionych

Psycholodzy

04.11.10, 17:38
Mam wrażenie że w związku z tym że psychologia jest stosunkowo łatwa do skończenia pcha się na nią cała masa przypadkowych ludzi , nie mających predyspozycji do tej pracy , myśle o takim minimum jak choćby komunikatywność. Czy wyobrazacie sobie pracę z tego typu specjalistą który jest ekstremalnie zamkniety w sobie ?Z racji tego że moje dziecko wymaga specjalistycznej pomocy stykam się z tą grupą zawodową.Kilka lat temu trafilismy do młodej dziewczyny , zachowywała się jak dzika ,nie zamieniała ze mną słowa , cięzko mi było nawiązac z nią kontakt , byłam wyrozumiała pomyslałam ok młoda nie ma sporego doświadczenia moze musi je zdobyc i brnęłam w to dalej.Kiedy spotkania z nią były coraz bardziej uciążliwe ( nie mogłam od niej wyciągnąc minimum informacji na temat mojego dziecka poza tak i nie , a co dopiero liczyc na pomoc w formie naprowadzenia mnie jak powinnam z dzieckiem pracować ,stwierdziłam że chyba niestety czas zmienić specjalistę. Nadal mam kontakt z wieloma psychologami , nie wnikam w ich metody pracy z moim dzieckiem , nie jestem kompetentna by je oceniac ale zawsze mogę liczyć na normalną rozmowę, komunikatywność.
Ostatnio jednak zaczelismy nowy rodzaj terapii psychologicznej i spotykamy się z nową panią.
Znów bariera , pani ze mną nie rozmawia ,zachowuje się jak wystraszona ,nie ma szans by sama rozpoczeła rozmowę gdy próbuje zapytac o dziecko odpowiada zdawkowo , ucieka wzrokiem itd w ogole mam wrazenie ze ma ochote uciec. Uwazam że osoby zamkniete w sobie nie powinny wykonywac tego zawodu , ja przez kilka lat trafiam własnie na kolejną taką panią i to jest na prawdę męczarnia.
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Psycholodzy 04.11.10, 17:50
      Może to kwestia "dopasowania"? Nie gada ci się dobrze z każdym napotkanym facetem, nie rozumiecie się z pierwszym lepszym lekarzem, jedna urzędniczka w banku ci leży, a drugiej nie rozumiesz, z nauczycielem X masz doskonały kontakt, a Y odbierasz jako gbura.
      "Wycofany" specjalista może pasować innym pacjentom/klientom, a jeśli nie pasuje Tobie, to go po prostu zmień.
      • czustka Re: Psycholodzy 04.11.10, 17:58
        Wiesz co akurat uważam że aby być dobrym psychologiem trzeba lubić ludzi i być na nich otwartym ,to tak jakby chirurg miał awersję do ludzkiej krwi i za pzreprozeniem reagował rzygiem czy omdlewaniem na widok ludzkich wnetrznosci którymi sie na co dzien zajmuje.
        Wytłumacz mi jak ktoś aspołeczny , wycofany ,lękliwy , zamknięty w sobie moze pomóc psychologicznie ?
      • jowita771 Re: Psycholodzy 04.11.10, 18:16
        Nie zgadzam się, Kocianno. To jest pani praca i czy ona się dogaduje, czy jej ktoś "leży" czy nie, to jest sprawa drugorzędna. Pracuję z ludźmi i też mi czasami ktoś nie przypasuje, ale i tak nie mogę go spławić czy bąkać coś tylko w odpowiedzi na pytania.
        • nangaparbat3 Re: Psycholodzy 04.11.10, 19:03
          jowita771 napisał:

          > To jest pani praca i czy ona się dogaduje, czy jej k
          > toś "leży" czy nie, to jest sprawa drugorzędna. Pracuję z ludźmi i też mi czasa
          > mi ktoś nie przypasuje, ale i tak nie mogę go spławić czy bąkać coś tylko w odp
          > owiedzi na pytania.

          Podpisuję się.
    • georgyporgy Re: Psycholodzy 04.11.10, 18:49
      Ja z doświadczenia wiem, że Ci którzy wybrali psychologię dla mgr przed nazwiskiem lub z tzw mody raczej nie pracują w zawodzie a tym bardziej w branży "klinicznej"...
      Co do Twoich zastrzeżeń to masz prawo je mieć i zawsze możesz zmienić panią, która Ci nie odpowiada. Moja sugestia jest tylko taka, żeby na odchodnym takim paniom powiedzieć dlaczego rezygnujesz. To dla nich informacja zwrotna, ważna przy superwizji. Po otrzymaniu takiego komunikatu mają szansę pogadać z innym psychologiem co i jak i dlaczego no i np zastanowić się jak to zmienić.
      Co do otwartości psychologów to pewnie masz trochę rację ale przyznam, że ja sama się nad tym nie zastanawiałam nigdy. Może dlatego, że żaden pacjent nie zarzucił mi jeszcze braku komunikatywności wink
    • croyance Re: Psycholodzy 04.11.10, 18:57
      *wzdycha* Mylisz dyscypliny.

      O jakiej psychologii mowisz? Ja studiowalam miedzykulturowa. Nie ma ona nic wspolnego z psychologia kliniczna. Po co psycholog spoleczny pracujacy naukowo mialby byc z zalozenia komunikatywny i miec dobry kontakt z ludzmi?
      Psycholog kliniczny to tez nie to samo, co psychoterapeuta. Zeby byc terapeuta trzeba miec specjalne uprawnienia, bycie mgr psychologii nikogo nie upowaznia do prowadzenia terapii.
      • czustka Re: Psycholodzy 04.11.10, 19:33
        Przecież oczywiste że mysle o psychologach mających bezposredni kontakt z pacjentem, wydawało mi się że dokładnie opisałam to w pierwszym poscie.
        Jesli ktoś zajmuje sie terapią zaburzeń zachowania u innych , pracuje z ludzmi ,powinien być komunikatywny w stopniu umożliwiającym nawiązanie normalnego kontaktu , przeciez to oczywiste że nie może być osobą lękliwą czy wręcz z fobią społeczną bo fobia społeczna to o ile wiem pani psycholog tez jakies zaburzenie ( dobrze mówię ? )
        Ze znow posłuze sie przykładem chirurga rzygającego na widok ludzkich organów wewnętrznych : można mieć łeb jak sklep przyswajać wiedzę ale nie mieć predyspozycji do wykonywania zawodu albo miec cechy które wręcz uniemozliwiają pracę w danym zawodzie
        • croyance Re: Psycholodzy 04.11.10, 20:09
          Oki, ale w pierwszym poscie pisalas, ze 'psychologia jest stosunkowo latwa do skonczenia', wiec zalozylam, ze piszesz generalnie o studiach psychologicznych smile A nie wszystkie sa takie same.
      • last_green_eyes Re: Psycholodzy 04.11.10, 19:53
        Zeby byc terapeuta
        > trzeba miec specjalne uprawnienia, bycie mgr psychologii nikogo nie upowaznia d
        > o prowadzenia terapii.

        Nie do konca - tu gdzie mieszkam psycholog kliniczny moze jak najbardziej prowadzic terapie, wydaje sie ze autorce watku chodzilo tjednak o inna forme terapii niekoniecznie kozetkowa terapie doroslego smile

        Moze problem polega na tym, ze psychologia ksztalci specjalistow od wiedzy teoretycznej bo studia mgr nie przewiduja praktycznego przygotowania do zawodu? A zawod nieregulowany, ustawy jak nie bylo tak nie ma? No i pracy po studiach malo, nie ma sie wiec od kogo uczyc nawet po obronie jak sie taka prace znajdzie?
    • hawela Re: Psycholodzy 04.11.10, 19:27
      czustka napisała:

      > Mam wrażenie że w związku z tym że psychologia jest stosunkowo łatwa do skończe
      > nia pcha się na nią cała masa przypadkowych ludzi , nie mających predyspozycji
      > do tej pracy ,

      Miałam kontakty z psychologami, którzy nie końcyzli studiów "teraz" tylko wiele lat wcześniej i też uważam, że byli nie za bardzosad
    • titta Re: Psycholodzy 04.11.10, 19:30
      Na psychologie czesto ida ludzie majacy problemy sami z soba (mniej lub bardziej swiadomie szukajac autoterapi).
    • anorektycznazdzira no cóż 04.11.10, 20:00
      Z taką niekompetentną idiotką, z jaką miałam do czynienia w poradni Ped-Psych na stanowisku psychologa, nie spotkałam się w żadnym innym miejscu. Jak wyszliśmy, to zastanawialiśmy się, czy my jesteśmy coś nie teges czy pomyliliśmy poradnie.
      Poszliśmy do poleconej osoby prywatnie. Wizyta po pierwsze zrobiła zwrot w naszych kłopotach a po drugie utwierdziła nas w przekonaniu, że to NIE z nami było coś nie tak.
    • dziub_dziubasek Re: Psycholodzy 04.11.10, 20:06
      Na psychologię idą ludzie ktorzy sami mają problemy ze sobą. I dlatego tak to wlasnie wygląda.
      • georgyporgy Re: Psycholodzy 04.11.10, 21:15
        To strasznie wyświechtana półprawda i generalizowanie niestety...
        Żeby być terapeutą trzeba przejść własną terapię, niezależnie od tego czy się "czuje" swój problem czy też nie.
        Ja miałam mnóstwo znajomych na roku, którzy np mieli rodziców psychologów i kontynuowali ich "dzieło". Ci, którzy faktycznie mogli mieć problemy odpadli szybko bo okazało się, że studia proste nie są wcale a tym bardziej niczyjego problemu nie rozwiązują.
        Ja się trzymam opcji, że w każdym zawodzie trafi się ktoś niespełniający oczekiwań swojego klienta. I celowo nie napiszę, że niekompetentny bo nie mam ku temu podstaw.
        • lolinka2 Re: Psycholodzy 04.11.10, 21:24
          nie taka znowu wyświechtana

          żeby zostać certyfikowanym terapeutą należy przebyć własną terapię
          żeby zostać mgr psychologii który w PPP lub PZP będzie "prowadzić terapię" nie trzeba nic. Więc takie ludziki pozwalają sobie nieraz na dowartościowywanie się kosztem pacjentów/klientów, nie potrafią komunikować, wygłaszają Niezwykle Mądre Opinie Niezwykle Uczonym Tonem etc.
          Są fajni, wartościowi psycholodzy - też należy przyznać.
          A i co do terapeutów, na podstawie doświadczeń własnych stwierdzam - nawet z tym samym certyfikatem (ten sam nurt, ta sama instytucja certyfikująca) dwóch terapeutów może dawać wrażenie zupełnie różne - jeden gburowatego gnoiciela maluczkich i drugi wszystkorozumiejącego ideału.
          • georgyporgy Re: Psycholodzy 04.11.10, 21:41
            Mnie tylko strasznie dziwi, że ludzie "bawiący się" w terapeutów nie mają świadomości tego, że to trochę jakby pan Zenek lekarzem bez ukończenia AM chciał zostać...
            Takie rzeczy to chyba tylko u nas są jeszcze możliwe.
            A z anegdotek na temat tego jakie jest podejście do psychologów i jak się z nim walczy to jeden z moich pierwszych tygodni w pracy pięknie to obrazuje.
            Wezwanie na oddział. Mam porozmawiać z pacjentem przed operacją. Jest niespokojny, nie bardzo chce się zgodzić na zabieg itd.
            Idę święcie przekonana, że siostra oddziałowa dzwoniła bo pacjent chce ze mną rozmawiać.
            Idę do oddziałowej, pytam gdzie leży pacjent więc ona radośnie mnie do niego prowadzi. Wchodzimy, przedstawia mnie a pacjent na to dłuuuuuga na korytarz i wrzeszczy "nie róbcie ze mnie do cholery wariata". Ona za nim w klapeczkach leci po tym korytarzu i szczebiocze "ale teraz powinno się rozmawiać z psychologiem. tak się mówi proszę pana!". A ja stoję z rozdziawioną gębą i obserwuję scenkę big_grin
          • menodo Re: Psycholodzy 04.11.10, 21:45
            "nie taka znowu wyświechtana "

            Wyswiechtana. Jakis czas temu na UW byly robione badania poziomu neurotyzmu i innych podobnych na 1 studentach roznych kierunkow; okazalo sie, ze studenci psychologii wypadli w nich przecietnie.
            Prawda jest natomiast to, ze dla ludzi, ktorzy przychodza na psychologie z motywacja uporania sie z problemami - te studia sa mocno rozczarowujace. Podobnie jak dla osob, ktorym wydaje sie, ze sa to studia humanistyczne - jakies niekonczace sie rozmowy o duszy na przykladbig_grin
            Nie wiem czy te studia sa latwe czy trudne; to chyba zalezy dla kogo i gdzie sie studiuje.
            Wiem tylko ze progi punktowe na psych. UW od lat naleza do najwyzsza; zalapuja sie tam wiec ludzie, ktorzy nie maja problemow z naukabig_grin

            A ze ktos jest niezadowolony z terapeuty to inny problem.
            lekarze tez sa rozni, a czy medycyna to latwy kierunek. A prawnicy? ...I tak mozna by ciagnac...
            • joanna35 Re: Psycholodzy 04.11.10, 23:53
              Chodzę do fantastycznej psychoterapeutki, ale zanim do niej trafiłam "zaliczyłam" trzech czy czterech innych. Jednak nie twierdze, że byli niekompetentni, tzn. może i byli, ale myślę, ze bardzo ważne są nasze oczekiwania wobec psychologa, to czego się po nim i po terapii spodziewamy. Ważne jest i to czy jesteśmy na terapię gotowi i czy jest to nasza dezyzja czy została nam narzucona, wszak nauczyciel przychodzi kiedy uczen jest gotów przyjąć jego nauki. Podczas pierwszego spotkania z "moją" terapeutką miałam dominujące nad wszystkim uczucie, że powinnam stamtąd zwiewać i nigdy nie wracać i co wtorek gratuluję samej sobie, że miałam na tyle rozumu i zdrowego rozsądku, że tego nie zrobiłamsmile A tak na marginesie moich wynurzeń kończę czytać książkę "Profil mordercy" Paula Brittona - psychologa, w której zaprezentowany jest zaledwie wycinek z pracy autora, ale świadomość jaką wiedzą dysponuje świetny psycholog mnie powaliła na kolana. Myślę, że ten zawód jest jeszcze w Polsce nie doceniany tak jak na to zasługuje.
            • czustka Re: Psycholodzy 05.11.10, 10:28
              Ale o czym w ogóle mowa? Kwestia czy ktos mi odpowiada lub nie jest w tym wątku wyciągnieta z dupy. Ja nie roztrząsam czy ktoś jest dla mnie miły , uprzejmy , ja pisze o psychologu zajmującym się terapią zaburzeń u innych a sam zachowuje sie w kontakcie jakby miał fobię społeczną , jest wystraszony , zamknięty , ma ochotę uciec i nie da się z nim nawiązać normalnego kontaktu. Psycholog nie moze zachowywac sie w ten sposob bo on ma mi pomoc psychologicznie , on musi być minimum komunikatywny , inaczej nie da się pracować. Przykłady pani z banku , urzedniczki ze jeden pasuje a drugi nie.... no proszę was bez jaj , jeszcze raz powtarzam mowa o psychologu osobie która ma nam pomóc psychologicznie.
              • sarling Re: Psycholodzy 05.11.10, 10:59
                Czustka, ale ja doskonale wiem o czym mówisz.
                Zawsze kiedy umawiam się z klientem-pacjentem na 1 spotkanie zaznaczam, że to wcale nie musi być zobowiązanie do dalszych spotkań. Po prostu musimy sie obejrzeć, "obwąchać" i coś musi zaiskrzyć - inaczej będzie tak jak u Ciebie.
              • malila Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:12
                Czustka, studiowanie psychologii to nabywanie pewnej wiedzy, na co zwróciła uwagę Last_green_eyes. To uczenie się o o pewnych symptomach, cechach ludzkiej natury i umysłu, uczenie się o kryteriach przyjętych do porządkowania i dzielenia ludzi na pewne określone grupy. Studiowanie psychologii nie jest więc terapią dla studentów psychologii, nie uczy ich określonych zachowań i nie poprawia ich wyuczonych już zachowań czy nawyków, nie eliminuje ich lęków. Absolwent psychologii jest więc wyposażony w pewną wiedzę, ale jeśli chodzi o jego umiejętności interpersonalne, ewentualne zaburzenia oraz umiejętność pracy terapeutycznej - to ich poziom zmienia się pod wpływem studiów w niewielkim stopniu.
                Jeśli zaś chodzi o umiejętność prowadzenia terapii wymaga ona głębokiej pracy z własnymi uprzedzeniami, lękami, przekonaniami. Niekoniecznie na kozetce u terapeuty, ale wymaga to pracy. Bo nawet jeśli ktoś został przez naturę i rodziców wyposażony w odpowiednie cechy charakteru i brak zaburzeń, to praca z cudzymi emocjami wymaga umiejętności dostrzegania i identyfikowania własnych, umiejętności oddzielania własnych myśli od cudzych, dystansu do własnych wierzeń, umiejętności odróżniania faktów od wniosków wyciąganych na podstawie faktów i swoich teorii.
                I tak jak zauważyła Liwilla - mimo tego, że psychoterapeuta powinien przejść własną terapię, trudno jest znaleźć psychoterapeutę, który jest autentyczny, empatyczny, nie nagina pacjenta do siebie, a umie pójść za nim.
      • aandzia43 Re: Psycholodzy 05.11.10, 00:00
        ziub_dziubasek napisała:

        > Na psychologię idą ludzie ktorzy sami mają problemy ze sobą. I dlatego tak to w
        > lasnie wygląda.

        Taaak, taaak, święta prawda, a na weterynarię zoofile.
    • marghe_72 Re: Psycholodzy 04.11.10, 21:25
      Jak w każdym zawodzie są bardziej i mniej kompetentni specjaliści.
      Mam za sobą 4 psychoterapeutów (jeden to epizod, jednorazowy..)
      dopiero ostatni okazał się tym trafionym
      • sarling Re: Psycholodzy 04.11.10, 22:51
        No pewnie, ze sa ludzie, którzy kompletnie nie nadają się do zawodu psychologa pracującego z żywą materią (w odróżnieniu od tych co kończą psychologię i sprzedają mieszkania).
        Sama znam takie koleżanki i kolegów po fachu, do kótrych w życiu bym nie wysłała nikogo.
        I coś w tym jest, bo często to są bardzo sztywne, zamknięte w sobie dziumdzie. Zawsze myślę wtedy, że chowają sie za metodą niedyrektywną i nieaktywną, bo właściwie to nie maja nic do powiedzenia albo się boją.
        A jeśli chodzi o własne problemy u psychologów...
        Po 12 latach od zakończenia studiów i różnych obserwacjach coraz bardziej przychylam się do zdania, że to szczera prawda.

        I jeszcze jedno! Niestety, choć zakładam, ze moje zdanie może być krzywdzące, w państwowych PZP i PPP pracują prawie wyłącznie sztywne dziumdzie, bez polotu i fantazji.
        • menodo Re: Psycholodzy 04.11.10, 23:16
          " A jeśli chodzi o własne problemy u psychologów...
          Po 12 latach od zakończenia studiów i różnych obserwacjach coraz bardziej przychylam się do zdania, że to szczera prawda. "

          Tez mi sie tak kiedys wydawalo, ale odkad mam do czynienia z roznymi branzami wydaje mi sie, ze psychologowie jednak chyba nie sa tu lideramibig_grin
          Przy czym ja wiecej pomocy dla dziecka otrzymalam od dziumdzi z budzetowki niz gwiazdy polskiej psychoterapii o zboczeniu psychoanalitycznym.

          • lolinka2 Re: Psycholodzy 04.11.10, 23:34
            na ok 20 dziumdź z budżetówki pracujących z dziećmi sensowne spotkałam 3 (słownie: trzy). Spośród 3 sensownych, 1 znała się na diagnostyce, 2 na poradnictwie dla rodziców, 3 na poradnictwie dla rodziców i dzieci (i z jej porad skorzystałam i korzystam do dziś). Czyli 17 to bullshit.

            na spotkanych ok 10 terapeutów dziecięcych (prywatni głównie, ale część dzieli swój czas między budżetówkę i prywatę) spotkałam 1 (słownie: jedną) absolutnie genialną, normalną, dobrą, mądrą, myślącą i pomocną terapeutkę. Interwencja jej, obecnie trwająca od 1,5 miesiąca, już daje widoczne efekty. Ergo: 9 osób tylko pierdzi w stołek.

            na spotkanych 10 psychologów/ terapeutów/ psychoterapeutów (różne nurty - systemowa, psychodynamiczna, gestalt, certyfikat lub bez, prywata lub budżetówka etc.) w budżetówce spotkałam obiecującą młodą psycholog (podstawy mam dzięki niej), certyfikowaną terapeutkę systemową (rewelacyjnie przywracającą człowieka do życia i funkcjonowania). Z prywatnych szt. 1 terapeuta psychodynamiczny, który aktualnie towarzyszy mi w odkrywaniu siebie. To zdaje się 3 osoby, czyli 7 okazuje się być do bani...
    • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 10:32
      Co wy wiecie, psycholożka i lesbijka w jednym, to jest dopiero masakra smile
      • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 10:48
        morgen_stern napisała:

        > Co wy wiecie, psycholożka i lesbijka w jednym, to jest dopiero masakra smile"

        Masakra to jest pani ginekolog i lesbijaka w jednym!
        • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 10:57
          Od razu widać, że nie miałaś do czynienia z lesbijkami smile
          • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:08
            Mialam! W dodatku jako bardzo mloda dziewczyna, sto lat temu i wlasnie gabinecie ginekologicznym. Fuj!!!

            Ale rozumiem, ze chodzi Ci o uwiedzenie i naduzycie emocjonalne.
            Moim zdaniem takie sprawy regulowane sa obecnie kodeksem etycznym PTP.
            • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:22
              Nie, chodzi mi o spotykanie się z psycholożkami-lesbijkami smile jestem daleka od nadużywania stereotypów, ale never more smile
              • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:33
                morgen_stern napisała:

                > Nie, chodzi mi o spotykanie się z psycholożkami-lesbijkami smile jestem daleka od
                > nadużywania stereotypów, ale never more smile"

                Rozumiem. Wydaje mi sie jednak, ze obecnie "branzowe" kodeksy etyczne psychoterapeutow wymagaja od nich dosc jasnych deklarcji co do ich orientacji seksualnej.
                • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:35
                  CytatWydaje mi sie jednak, ze obecnie "branzowe" kodeksy etyczne psychote
                  > rapeutow wymagaja od nich dosc jasnych deklarcji co do ich orientacji seksualne
                  > j.


                  Pierwsze słyszę, obawiam się, że bredzisz.
                  • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:50
                    morgen_stern napisała:

                    > CytatWydaje mi sie jednak, ze obecnie "branzowe" kodeksy etyczne psychote
                    > > rapeutow wymagaja od nich dosc jasnych deklarcji co do ich orientacji sek
                    > sualne
                    > > j.

                    >
                    > Pierwsze słyszę, obawiam się, że bredzisz."

                    Sorry, ale nie potrafie Ci pomoc, zwlaszcza ze temat lesbijek w psychoterapii mi wisi. Ale moze zadwon do branzowych stowarzyszen i dowiedz sie, jak tam to jest regulowane.
                    • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:53
                      JA się mam dowiadywać?? Ty rzucasz bzdurną tezę, ty ją teraz udowodnij. No rozbawiłaś mnie z rana tongue_out
                      • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:00
                        morgen_stern napisała:

                        > JA się mam dowiadywać?? Ty rzucasz bzdurną tezę, ty ją teraz udowodnij. No rozb
                        > awiłaś mnie z rana tongue_out"

                        Wydaje mi sie, ze to Ty rzucilas rano jakas bzdurna teze, bo cie jakas psycholozka skrzywdzilabig_grin
                        • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:05
                          Źle ci się wydaje tongue_out za to ciebie skrzywdziła, jak sama pisałaś, i to chyba dość poważnie, co widać po wpisach..
                          • menodo Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:13
                            morgen_stern napisała:

                            > Źle ci się wydaje tongue_out za to ciebie skrzywdziła, jak sama pisałaś, i to chyba doś
                            > ć poważnie, co widać po wpisach.."

                            Niespecjalnie, ale fuj - bo rzezywiscie nienawidze ukrytych lesbijek; tych zadeklarowych unikam.
                            >
              • malila Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:43
                morgen_stern napisała:

                > Nie, chodzi mi o spotykanie się z psycholożkami-lesbijkami smile jestem daleka od
                > nadużywania stereotypów, ale never more smile

                A o co chodzi? I dlaczego w ogóle orientacja seksualna psycholożki pojawiła się w relacji z klientem (pacjentem)?
                • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 11:54
                  Qrwa, dziewczyny, nie dośpiewujcie sobie, czego nie wyczytacie - a gdzie ja napisałam, że pojawiła się podczas relacji z pacjentem?
                  • malila Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:01
                    Ty na mnie, Morgen, nie klnij. Owszem, nie napisałaś, ale wątek jest akurat o relacji psycholog - klient. Jak się w takim wątku wpisujesz z tekstem "Co wy wiecie, psycholożka i lesbijka w jednym, to jest dopiero masakra", to trudno domniemywać, że Twój wpis dotyczy innej bajki.
                    • morgen_stern Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:04
                      Napisałam to z emotikonem, taki żarcik w temacie miał być, no zlituj się.
                      • malila Re: Psycholodzy 05.11.10, 12:07
                        Litościwa jestem z naturytongue_out Ale żart też musi mieć swój kontekst i sens.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka