Dodaj do ulubionych

otyłość a poszukiwana pracy

    • kalina_a Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 09:51
      Moja sytuacja jest odwrotna, urodziłam córkę będąc grubasem, po 3 latach walki z sadłem poddałam się chirurgicznemu leczeniu otyłości i jako chudzielec dostałam wypowiedzenie. Szukam pracy i nic...
      Mam wrażenie, że Twoja waga jest dla Ciebie ogromnym dyskomfortem, czujesz się mało wartościowa i inni także to wyczuwają. Nikt nie zatrudni pracownika, który sam o sobie myśli, że jest do bani. A to, że szukając pracy trafiłaś na chamów, myślę, że to samo mogłoby Cię spotkać, gdybyś była ruda, za chuda, albo zbyt seksowna. Trafiają się czasami takie typy, trzeba ich olać i tyle.
    • snob_nad_snoby Re: otyłość a poszukiwana pracy 10.11.10, 12:34
      wy się tak wysilacie, a to troll był, rzuciła temat i uciekła big_grin
    • snob_nad_snoby Ruch 10.11.10, 12:38
      wiele osób poleca ruch , a przy TAKIEJ wadze, to chyba tylko basen jest wskazany. Inne formy ruchu nie są odpowiednie ze względu na obciążenie stawów.
      • maghdalena33 Re: Ruch 10.11.10, 14:01
        Patrząc na niektórych prymitywne wypowiedzi wcale się nie dziwię, że uciekła.
        Dlaczego się uważa, ze jak ktoś jest gruby to zaraz ma być zaniedbany, śmierdzący, spocony.
        Sama mam obsesję na punkcie swojej wagi.Wiem, że to chore ale mając za dużo dwa kg wydaje mi się ze jestem za gruba i nieatrakcyjna natomiast nie raz, nie dwa widziałam dziewczyny ze sporą nadwagą które były atrakcyjne, zadbane i pulchne policzki dodawały im urody.
        Twoja nadwaga nie jest problemem ze znalezieniem pracy. Myślę, że problem tkwi w czymś innym.
        Schudnąć to fakt powinnaś ze względu na zdrowie. Będziesz miała problemy z kręgosłupem, stawami, totalny brak kondycji. Teraz kiedy jesteś w domu masz do tego najlepsze warunki. Możesz bez problemu wyskoczyć na basen czy siłownię. Masz możliwość komponowania sobie dietetycznych posiłków i pilnowania czasu aby je regularnie jeść.
    • faga hej!!!!! 11.11.10, 14:24
      Autorko wątku nie marudź i weż się za porządne odchudzanie, odwiedź dietetyka, dużo ćwicz, Ty masz szansę coś zmienić!!!!! a co ma zrobić osoba niepełnosprawna, której chorobe widać na pierwszy rzut oka i której nie można wyleczyć?! moja znajoma ma poważną chorobę skóry,nie do wyleczenia, jej twarz wygląda okropnie, i to jest dopiero problem, bo nigdzie nie może znaleźć pracy, widok naprawde jest odrażający...mej znajomej nic nie pomoże, ona chciałaby mieć taki problem jak Ty - Ty autorko watku masz szansę by zmienić swój image, więc zrób to!!!!!
    • jkk74 Re: otyłość a poszukiwana pracy 11.11.10, 18:02
      otyłość i to jak naszą wielką sylwetkę postrzegają inni siedzi przede wszystkim w głowie... z wyjątkiem otyłości spowodowanej chorobą lub leczeniem...
      czasem jest tak, ze otoczenie źle nas postrzega, przygaduje, podsuwa diety i środki na odchudzanie, dogryza, mówi ile złego sobie robimy...
      tylko że to wcale nie pomaga, a nawet wręcz przeciwnie...

      tak było ze mną... dopiero jak wszyscy wkoło odpuścili i przestali gadać wszystko się zmieniło - w sensownym czasie, na spokojnie, bez stresu i bez odmawiania sobie tego co lubię...
      schudłam w sumie ponad 15 kg... nadal mam nadwagę, ale póki co ciąża uniemożliwia mi odchudzanie wink inna rzecz, że póki co w ciągu ostatnich 2 mcy mimo wzrostu wagi, nie przytyłam po całości... od września wchodzę w te same spodnie... ba nawet są teraz ciut luźniejsze w udach... jem często, ale mało... jem sensownie...

      pokazałam wszystkim wokół siebie, ze dogryzanie mi nic nie da... za to miło jest usłyszeć komplement jak się już zacznie chudnąć smile

      autorka powinna zacząć od siebie... zrozumieć, że cokolwiek zrobi - zrobi to DLA SIEBIE!
      nie dla kogokolwiek innego, ale właśnie dla siebie...
      nie ważne co myślą inni... ważne że ja wiem że robię dla siebie dobrze...

      i jeszcze jedno - ja schudłam "siedząc" w domu hehehe uwielbiam to określenie... nie pracowałam, ale zajmowałam się domem... myślę że pomocne było to, że mąż zawsze mnie doceniał, nie musiałam przynosić do domu żywej gotówki, aby wiedzieć i czuć, że moja praca jest dla niego ważna i cenna...
    • madzia.7 vitalia.pl 12.11.10, 20:56
      wejdz poczytak jak duzo dziewczyny potrafia schudnac!- ja bylam w szoku jak czytalam pamietniki..bardzo motywujace!
      ja schudlam 10kg i to nie wiele przy wielu osobach z tego portalu!
      polecam bo warto!
    • asfo Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 11:05
      Kup sobie książeczkę "Nie potrafię schudnąć".
      Zgubiłam na tym 28 kg. Wcześniej mi się nie udawało.
    • mol_chemiczny Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 11:13
      ,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...

      To chyba najgłupsze, co od dawna czytałam. Słyszałaś o czymś takim jak spacer, rower (choćby stacjonarny), bieganie (oczywiście z czasem)? A jeśli to "muszę" to przenośnia, w sensie: jeśli się nudzę, to muszę żreć, albo: bez tego nie chce ruszyć mi się tyłka, to przynajmniej nie narzekaj, bo to niepoważne.
    • corgan1 schudnięcie jest banalne 13.11.10, 11:55
      Przecież co rusz kobiety rzucają nam facetom zarzuty że jesteśmy grubi i brzuchaci bo za dużo siedzimy przed telewizorem, pijemy piwo i jemy tlusto. A wystarczy przestać pić piwo, ruszyć tyłek sprzed telewizora i trochę się poruszać.

      proste?
      • echtom Re: schudnięcie jest banalne 13.11.10, 13:16
        Tylko widzisz, otyłość z lenistwa i zaniedbania to dla kobiety przeciętnego wzrostu 80-90 kg. Otyłość grubo powyżej 100 kg świadczy o poważnych nieprawidłowościach.
    • inguszetia_2006 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 12:30
      Witam,
      Wielgachna, musisz skontaktować się z lekarzem, bo sama się nie odchudzisz. Twoja nadwaga robi się niebezpieczna dla serca, wątroby i stawów. Lekarz ustawi ci dietę, dostaniesz pewnie jakieś proszki wspomagające odchudzanie, a jak schudniesz 20 kilogramów, to wtedy możesz zacząć ćwiczyć. Teraz to nie ma sensu, za duże obciążenie dla organizmu. Spacer jest o.k, ale wygibsy raczej nie. Wszystkiego zresztą dowiesz się od lekarza. Nie odchudzaj się sama, bo sobie zaszkodzisz. Zwłaszcza wątrobie. Powiem ci jak wyglądało odchudzanie syna mojej kumpeli(180 kg, wzrost 184 cm.). Najpierw operacja(zmniejszanie żołądka), potem dieta. Potem lekkie ćwiczenia. Potem rower. Potem siłownia. Chłopak waży już 100 kilogramów. Odchudza się od dwóch lat.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • liqier Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 12:49
        Do wszystkich krytykujących: Dlaczego anoreksja jest traktowana, jak choroba, a otyłość jak widzi mi się? To dokładnie dwie strony tego samego medalu. Myślicie, że grubi nie chcieliby schudnąć? Myślę, ze najwięcej do powiedzenia na ten temat mają ci, którzy nigdy nie mieli problemów z wagą. I proszę nie mówić, ze nie mieli problemów, bo o siebie dbają. Mam dwoje dzieci. Jedno mogłoby konia zeżreć i kości mu sterczą, drugie od zawsze ma problemy z waga. Jedna kuchnia, jedni rodzice, więc dlaczego tak jest?
      • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 15:03
        inguszetia_20tra06 napisała:
        > Lekarz ustawi ci dietę, dostaniesz pewnie jakieś proszki wspomagające odchudzanie,
        Nie ma proszków wspomagających odchudzanie odkąd wiosną sibutramina została wycofana z rynku.
        Czasami schudnięciu pomaga np. leczenie tarczycy, ale to tylko efekt uboczny.
    • gina22 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 13:40
      Podaj mi prosze swojego maila bardzo chciałabym nawiązac z Toba kontakt
    • shigella Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 13:45
      wielgachna napisała:

      > W ciąży utyłam i to bardzo.Kilkuletnie siedzenie w domu nie sprzyjało odchudz
      > aniu,wręcz odwrotnie.Jakoś tak nie przejmowałam się za bardzo dopóki nie rozpoc
      > zęłam poszukiwania pracy.Mimo mojego wyższego wykształcenia,znajomości trzech j
      > ęzyków i ukończeniu przeróżnych kursów,szkoleń itp. nie znalazłam pracy.
      Mialas spora przerwe, wiec na pewno to nie sprzyja znalezieniu roboty.
      Niewatpliwie jak sie siedzi w domu, to latwo sie jest zapuscic, ale z reszty postu wynika, ze dbasz o siebie.

      >wiem,na pewno napiszecie-to SCHUDNIJ!-ale to nie takie
      > proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...i
      > kółko się zamyka...a tak na koniec-ważę 124 kg przy 170cm wzrostu...
      No tu sie nie zgodze; jak siedzisz w domu, to masz czas na przygotowanie zdrowego jedzenia, ze swiezych warzyw (i taniej niz badziew z hipermarketu). Jak bylam przez dwa miesiace bez pracy, schudlam dwa rozmiary, bo codziennie godzine - dwie przebieralam konczynami przy durnej kasecie z Cindy Crawford, (wtedy mialam jeszcze wideo), szlam na rower czy na spacer.
      Idz tez moze do lekarza zrobic badania i mowie serio - poszukaj pomocy u psychiatry lub psychoterapeuty, bo moze masz depresje?
    • i-j-o-f Mam ten sam problem, może razem nam się uda 13.11.10, 13:51
      Czesc Dziewczyny,
      nie czytałam jeszcze wszystkich postów (ale dziś nadrobię napewno).
      Mam podobny problem. Nie pracuję od listopada, wiem że na wszelkich rozmowach moja nadwaga nie będzie atutem.
      Narazie mam sporo czasu i chęci na zmianę, ale jakoś tak nie wychodzi.
      Może razem byłoby raźniej.
      Jestem z Warszawy i chętnie Was poznam.

      Pozdroawiam
      ijofka
    • taja11 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 14:11
      Coś w tym jednak chyba jest że pracodawca jak ma dwie kandydatki do wyboru to wybierze szczupłą.Liczy się tzw pierwsze wrażenie.To jest w sumie niesprawiedliwe-ale świat nie jest sprawiedliwy.
    • xerathus Weź się za siebie, szkoda życia... 13.11.10, 14:12
      poczytaj o diecie Dukana. Jak nie za kilka lat będziesz miała problemy nie tylko z pracą ale i ze stawami, miażdżycą itp.
      Trzymam kciuki.
      • monisia_zet Re: Weź się za siebie, szkoda życia... 13.11.10, 18:19
        Dwa lata temu schudłam 18 kilo (mało dużo kwestia podejścia), jestem dumna z siebie jak nigdy. Pracę mam ciężką, w ciągłym ruchu, na pełnych obrotach. Pozwala mi ona utrzymać prawidłową wagę. AAAAA szlag mnie trafił gdy dziewczyna która ze mną pracuje na zmianie przytyła kolejne 10 kilo, bo ja muszę o te 10 kilo więcej pracować. Stałam się frustratem z motorkiem w d.... Ja nie jem słodyczy, ograniczam węglowodany a ona pochłania kilogramy wszystkiego. Przepraszam nie jestem tolerancyjna.
      • e.i.t.h.e.l Re: Weź się za siebie, szkoda życia... 13.11.10, 18:58
        Od czytania się raczej nie schudnie. Lepiej niech uda się najpierw do dietetyka, a nie sama próbuje się odchudzać.
    • the_rapist Ja to widze tak. 13.11.10, 15:23
      Wybacz, ale 124 kg przy wzroscie 170 cm to dosc powazna otylosc. Moze i masz wysokie kwalifikacje, ale sprobuj wczuc sie w role potencjalnego pracodawcy. Pomysli sobie taki: jesli ona bedzie dbala o moj biznes tak, jak o swoje cialo, to pewnie pusci mnie z torbami. Gdyby cie zatrudnil pewnie przekonalby sie o twoich zdolnosciach. Niestety pierwsza rzecza, ktora rzuca sie w oczy jest wlasnie wyglad.
      • gazeta_mi_placi Re: Ja to widze tak. 13.11.10, 18:20
        the_rapist napisał:

        > Wybacz, ale 124 kg przy wzroscie 170 cm to dosc powazna otylosc. Moze i masz wy
        > sokie kwalifikacje, ale sprobuj wczuc sie w role potencjalnego pracodawcy. Pomy
        > sli sobie taki: jesli ona bedzie dbala o moj biznes tak, jak o swoje cialo, to
        > pewnie pusci mnie z torbami.

        Święta racja Rapist, nic dodać nic ująć...
    • affera123 Spasłaś się jak świnia i czego wymagasz? 13.11.10, 16:53
      Jeśli twoim jedynym problemem jest nadwaga, to nie masz właściwie żadnego problemu. Wystarczy nie żreć jak świnia i ruszać się, a nie wozić wszędzie upasione dupsko autem. Jakoś trudno mi uwierzyć w twoje wykształcenie i rozbudowany intelekt, skoro powszechnie wiadomo, że takowe wiążą się z dbałością o estetykę szeroko pojętą, czyli również o własny wygląd, a ty zrobiłaś z siebie otłuszczonego kaszalota i się dziwisz, że nikt nie chce cię zatrudnić. Grubasy się pocą i zawsze intensywniej pachną, a raczej...śmierdzą. niż ci normalni. Zafundowałaś sobie kalectwo na własne życzenie, podczas gdy znaczna część naszego społeczeństwa, nie wspominając o populacji całej kuli ziemskiej, nie dojada albo wręcz głoduje. Nie wstyd ci? Pomyśl o tym, jak , zanim wsuniesz do otworu gębowego kolejnego hamburgera albo ciastko, zastanów się nad tym, podjadając wieczorem z lodówki albo smażąc kotleta i frytki na głębokim tłuszczu. Nikt nie lubi spaślaków, bo pierwszy lepszy psycholog powie, że to osoby słabe psychicznie o podobnych mechanizmach funkcjonowania, co alkoholicy i narkomani, tyle że po prostu żrą, zamiast się odżywiać. Na twoim miejscu niepokoiłoby mnie jeszcze to, czy aby mój partner nie woli sąsiadki albo koleżanki z pracy do łóżka, bo jaką podnietę mogą stanowić fałdy tłuszczu i twarz "ukochanej" jak bochen chleba, w której to spojrzeniu nie ma już ani krzty szlachetności, a jest tylko wiejska przaśna baba z rumieńcem?
      • e.i.t.h.e.l Re: Spasłaś się jak świnia i czego wymagasz? 13.11.10, 19:04
        No popatrz mój ojciec już ponad 30 lat kocha tą swoją przaśną babę i nie woli sąsiadek. Znam też taką jedna chudzinkę, którą facet zostawił dla krąglejszej babki. Nie była może jakoś strasznie gruba, ale do tej pierwszej to sporo jej brakowało. A raczej miała nadmiar.
        I nie lubię jak ktoś z taką łatwością mówi "nie żryj". Jakby to było takie łatwe, to by nie było tyle grubych osób. Inteligencja i wiedza niewiele tu mają do rzeczy. Tak samo jak np. u lekarzy, którzy mówią o szkodliwości palenia, a sami chodzą w przerwach na fajkę.
      • miaowi Jest w tym coś... 15.11.10, 21:20
        Z innej beczki, a propos wrażeń estetycznych - jeżeli ludzie mają prawo głośno mowić, że "geje przytulający się na ulicy ich rażą", to kogoś innego może razic widok grubasa. Albo jesteśmy politycznie poprawni i nie czepiamy się ANI gejów, ANI grubasa ANI sześćdziesięcioletniej pani z młodym kochankiem, albo nie możemy patrzeć na to,, co inne. I to byłoby przykre.
      • nangaparbat3 affero 17.11.10, 23:00
        Nikt nie lubi spaślaków,
        nieprawda, wśród moich najdroższych przyjaciół są osoby ze sporą nadwagą, a nawet otyłe, natomiast na pewno malo kto lubi chamów.
        > bo pierwszy lepszy psycholog powie, że to osoby słabe psychicznie o podobnych
        > mechanizmach funkcjonowania, co alkoholicy i narkomani, tyle że po prostu żrą,
        > zamiast się odżywiać.
        Ciekawe co psycholog powie o autorce tak prostackiego tekstu jak twój.


        Na twoim miejscu niepokoiłoby mnie jeszcze to, czy aby mó
        > j partner nie woli sąsiadki albo koleżanki z pracy do łóżka,
        A ja na twoim miejscu bałabym się wiązać z kimkolwiek, bo zagustować w tobie może tylko psychopata lub sado-masochista.


        bo jaką podnietę m
        > ogą stanowić fałdy tłuszczu i twarz "ukochanej" jak bochen chleba, w której to
        > spojrzeniu nie ma już ani krzty szlachetności,

        Za to twoje spojrzenie bez wątpienia jest szlachetne.
        Ohyda.
    • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 16:53
      Tak czytam te odpowiedzi, to nie dziwie się, że nie chcą dać pracy. No bo co ma zrobić grubas, przede wszystkim ma schudnąć i koniec. A, że nie chcą dać komuś pracy z powodu wyglądu, to dobrze, bo na litość innych działa.
      Schudnąć na pewno by się przydało, ale to ma do tego czasu pracy nie szukać ? Przecież wyraźnie napisała w czym ma problem. Pracodawca też ma powiedzieć rudemu, żeby się ufarbował, bo klientów to odstrasza ? O naiwności, a myślałam że waga to liczy się u stewardes i modelek. Wychodzi na to że żeby pójść do jakiejkolwiek pracy trzeba być szczupłym.
      • lejdi.oprych Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 17:11
        ja sie nie dziwię, jest takie bezrobocie,że jak jest do wyboru chudy i gruby to wezmą chudego nawet jak nic nie umie, polecam zieloną herbatę i dużo ruchu
      • troll_bagienny Life is brutal, a my żyjemy w Polsce! 13.11.10, 17:43
        Co innego otyłość chorobliwa, choć jest to niewielki procent "grubasów". Pozostałość otyłej populacji to zwykłe fleje, ludzie bez wyobraźni, którzy po prostu żrą, zamiast jeść. Albo więc wezmą się za siebie i przestaną się opychać, albo wezmą się za jakiś sport, a najlepiej jedno i drugie. W tym kraju wystarczy lekko kuleć albo mieć zeza, żeby ludzie odsuwali się od takiej osoby, nie jesteśmy tak samo przyzwyczajeni do grubasów, jak i do niepełnosprawnych, ale w gruncie rzeczy chodzi o to samo, bo osoba tłusta jak wietnamski knur nie świadczy o normalności, tyczy się to obu płci.
        • nangaparbat3 wracaj na bagna, trollu n/t 13.11.10, 18:24

    • akle2 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 17:18
      Przede wszystkim musisz zastanowić się nad stopniem własnej motywacji:

      - czy Tobie jest z tym dobrze tak jak jest, a tylko ci wstrętni pracodawcy nie chcą mieć słonia w firmie, bo nie wiadomo dlaczego wychodzą z założenia, że taka osoba będzie powolna i niereprezentacyjna?

      - czy jest Ci z tym źle, bo:
      a) masz problemy ze zdrowiem, opuchnięte nogi, astma, cukrzyca, serce, nadciśnienie, bóle kręgosłupa
      b) mąż nie patrzy na Ciebie jak na kobietę
      c) jesteś wzorem estetyki tylko dla koneserów
      d) masz trudności w funkcjonowaniu w życiu codziennym
      e) masz dość docinków znajomych i nieznajomych
      d) w żadnym sklepie nie możesz nic dla siebie kupić, a od pewnego rozmiaru sukienka przypomina wór

      Jeśli wszystko to sobie w główce poukładasz i dojdziesz do wniosku, że chcesz coś z tym zrobić, to pierwsze kroki kierujesz do lekarza - bariatry, który wspólnie z dietetykiem zajmie się zbijaniem Twojej wagi i wyda Ci zaświadczenie, że nie ma przeciwwskazań medycznych do zapisania się na ćwiczenia fizyczne. Trenerzy w klubach fitness pracują nie tylko z osiłkami bez szyi, ale też z wszelkimi osobami z nadwagą. Nie musisz się bać, nie posadzą Cie od razu na maszyny, raczej na rower stacjonarny i ewentualnie na bieżnię z programem spacerowym dostosowanym początkowo do Twoich zaniżonych możliwości. Wszystko po to, aby wytworzyć ujemny bilans energetyczny sprzyjający odchudzaniu.
      Nie pojmuję tylko jednego: dlaczego nie możesz wyjść z domu? Każdy spacer na świeżym powietrzu, to kilkaset kalorii mniej, a spacerować możesz przecież z dzieckiem. Ponadto do opieki nad dzieckiem włączasz męża, który może z nim posiedzieć i pobawić w czasie, gdy Ty jesteś w klubie. Później skorzystacie na tym wszyscy. Powodzenia.
      • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:09
        akle2 napisała:
        > Trenerzy w klubach fitness pracują nie tylko z osiłkami bez szyi, ale też z wszelkimi
        > osobami z nadwagą.
        Z nadwagą może i tak, ale z otyłością raczej nie. Z moich doświadczeń z trenerami fitness wynika, że nie są w stanie wyobrazić sobie jak mało sprawna może być osoba otyła i zalecają na początek dawki ćwiczeń znacznie przekraczające te możliwości. Polecam raczej rehabilitanta, który z zasady pracuje z osobami mniej sprawnymi fizycznie, a i tak ma podstawową wiedzę co do fitnessu.
    • fo.xy chyba zartujesz... 13.11.10, 18:03
      "ale to nie takie
      > proste,żeby schudnąć muszę wyjść z domu,a żeby wyjść potrzebna jest praca...i
      > kółko się zamyka..."

      Glupoty piszesz. Zeby schudnac - trzeba sie wziac za siebie - to nie kwestia pracy. Zwracac uwage na to, co jesz. Jesc czesto ale mniej, nie objadac sie wieczorem. Jesli masz malo ruchu - zacznij cwiczyc.
      Kilka brzuszkow, sklonow - na poczatek wystarczy. Chyba ze "schudnac" znaczy dla Ciebie chodzic do najdrozszej silowni w miescie i miec prywatnego trenera.

      Po prostu Ci sie nie chce i juz. A bez checi niestety, najlepsze rady Ci tutaj nie pomoga.
      • hermina5 Re: chyba zartujesz... 13.11.10, 20:36
        Przy 120 kg ruch moze być nei lada problemem...Stawy siadaja. Dla ciebie przysiad to chwila - dla niej 20 przysiadów moze zakońcyzć się rozwaleniem stawu - przecież dzwiga na tych nogach z 80 kg.

        Poza tym, wydaje mi się, ze tak ti juz w naturze ejst, z eludzie dziela sie na tych co sie zazerają w stresie, albo z nudów i tych, którzy z tych samych nudów i stresu jesc nie moga.
        Cwiczenia są sensowne, ale wydaje mi sie, ze przy takeij nadwadze to mozna próbowac tylko rower lub basen, bo inne pomysły typu przysiady to niekoniecznie...
      • magdalaena1977 Re: chyba zartujesz... 13.11.10, 22:03
        fo.xy napisała:

        > Glupoty piszesz. Zeby schudnac - trzeba sie wziac za siebie - to nie kwestia pr
        > acy. Zwracac uwage na to, co jesz. Jesc czesto ale mniej, nie objadac sie wiecz
        > orem. Jesli masz malo ruchu - zacznij cwiczyc.
        Mam wrażenie, że nie wiesz, o czym piszesz. Gdyby wystarczyło "wziąć się za siebie, nie objadać się i zacząć ćwiczyć" na świecie nie byłoby grubasów.

        > Kilka brzuszkow, sklonow - na poczatek wystarczy. Chyba ze "schudnac" znaczy dl
        > a Ciebie chodzic do najdrozszej silowni w miescie i miec prywatnego trenera.
        Akurat prywatny trener to nie jest zły pomysł. A jeszcze lepiej prywatny rehabilitant, który dostosuje ewentualne ćwiczenia do możliwości grubaski i realnie oceni jej możliwości. Zresztą nie trzeba spotykać się z nim bardzo często, więc nie jest to opcja tylko dla milionerek - ważne jest indywidualne dobranie aktywności fizycznej.
    • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 13.11.10, 22:11
      wielgachna napisała:
      > kupuję eleganckie ubrania w internetowym sklepie z odzieżą dla puszystych.
      Nie lubię określenia "puszysta", ale bardzo chętnie odwiedziłabym sklepie z eleganckimi ciuchami w dużych rozmiarach. Bo strasznie ciężko znaleźć coś sensownego.
      • jotembi Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 05:27
        Ulla Popken, polecam
        tanie to te ubranka nie są, ale moja otyła znajoma nareszcie zaczęła wyglądać jak człowiek
        • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 10:29
          jotembi napisała:

          > Ulla Popken, polecam tanie to te ubranka nie są, ale moja otyła znajoma
          > nareszcie zaczęła wyglądać jak człowiek
          Nie wiem, jak wyglądała wcześniej, ale IMHO Ulla Popken to takie nudne wielkie namioty niedostosowane do kobiecych kształtów (brak miejsca na biust). Znam ciuchy Ulli oglądałam je, a nawet ze dwa mierzyłam w promenadzie i nic nie nadawało się do kupienia.
          • jotembi Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 12:30
            cóż... od pewnej wagi w górę to mogą być albo namioty, albo rzeczy umiejętnie podkreślające zasoby tłuszczu
            jestem staroświecka i najnowsza moda na obcisłe szatki w rozmiarze 60 niezbyt mi się podoba
            ale to oczywiście rzecz gustu
        • gazeta_mi_placi Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 12:21
          >tanie to te ubranka nie są, ale moja otyła znajoma nareszcie zaczęła wyglądać jak człowiek .

          Czyli schudła dzięki tym ubraniom 20 kilo?
          • jotembi Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 12:34
            nie
            przestała wyglądać jak reklama michelina
            • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 17:59
              jotembi napisała:
              > przestała wyglądać jak reklama michelina
              To, że Twoja znajoma do pewnego momentu nosiła za małe ciuchy to już jej problem.
              Zresztą musiała nosić się naprawdę fatalnie, skoro w ciuchach Ulli jest jej lepiej.
    • jotembi uff 14.11.10, 05:44
      przeczytałam tych 200+ postów (głównie dlatego że powinnam pracować a mi się nie chce)
      w sumie znalazłam tu wszystko, co spodziewałam się znaleźć, wyjątkowo przewidywalny rozwój dyskusji czy jak to nazwać

      a chciałam dorzucić coś z punktu widzenia pracodawcy, o czym chyba nikt nie napisał:
      mądry pracodawca widząc - sorry, mam niewiele litości dla otyłych - kandydatkę-kaszalota natychmiast pomyśli o zwolnieniach lekarskich
      bo nawet jeśli chwilowo taki kaszalot jest okazem zdrowia (poza patologicznymi gabarytami, oczywiście), to lada chwila wszystko zacznie mu się sypać: ciekawe jak się czuje pęcherzyk żółciowy, stawy wysiądą lada dzień, to samo kręgosłup (rzadko się zdarza kościec o wytrzymałości konstrukcji stalowej)

      co innego, jeśli doskonała wieloletnia pracownica zaczyna tyć - dała się już poznać z najlepszej strony i nikt jej za otyłość nie wywali...

      jeszcze mądrzejszy pracodawca zastanowi się nad dyscypliną wewnętrzną młodej osoby, która aż tak się potrafiła zapuścić

      a poza tym... ja też nie lubię na co dzień oglądać takich patologii jak 124 kg żywej wagi, choćby nawet rozprowadzone po 170 centymetrach wzrostu
      i mało rzeczy tak mnie zniechęca jak porozkładane po biurku kanapeczki, zupki, batoniki, czipsy i co tam jeszcze kaszaloty konsumują w ramach odchudzania
      posapywanie kaszalota zmęczonego podróżą do sąsiedniego pokoju też mi nie pomaga w pracy (jeśli już muszę siedzieć w biurze, co na szczęście zdarza się rzadko)

      w ciągu ostatnich 35 lat z rozmiaru 38 utyłam do rozmiaru 40 i tak już zostanie smile
      jak się chce to można, naprawdę
      98% przypadków otyłości to wynik niepohamowanego obżerania się i braku ruchu
      zostaje 2%, gdzie otyłość wzięła się z choroby
      ciąża podobno nie jest chorobą big_grin

      a swoją drogą ten pierwszy post to oczywiście podpucha - znowu jakaś studentka robi badania...? sporo tu tego ostatnio
    • man35 Pani "wielgachna".. są dziesiątki rzeczy, które 14.11.10, 09:30
      utrudniają nam zdobyć pracę:
      - wiek: nie mamy na to wpływu
      - płeć: jak wyżej
      - niezbyt ładna twarzyczka: jw.
      - wykształcenie: wiele lat wysiłku i wydatków
      - brak znajomości języka: jw.
      itp., itd.
      Nadwaga: koszt 0 zł. Więc na co jeszcze czekasz?
    • zawsze.aliks Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 10:44
      Oczywiście - schudnij! Niepotrzebne jest do tego wyjście z domu (niby jak miałoby pomóc? pracując poza domem to się dopiero niezdrowo jada), tylko dyscyplina: koniec ze słodyczami, z podjadaniem i dokańczaniem resztek po dziecku. Plus aktywność fizyczna, bo od samej diety efekt jojo murowany. Do dzieła! Powodzenia.
      • echtom Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 14:01
        > koniec ze słodyczami, z podjadaniem i dokańczaniem resztek po dziecku.

        Na dokańczanie resztek po dziecku mam patent teściowej: zjeść połowę swojej normalnej porcji, poczekać, aż dziecko skończy i dojeść po nim smile
    • niemogewtouwierzyc Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 11:02
      Jeśli pracodawca ma przed sobą kandydata spełniającego wszystkie jego wymagania, nadwaga nie powinna mieć żadnego znaczenia. W mojej firmie pracuje wiele osób, które są otyłe. Nie ma to żadnego związku z jakością świadczonej przez te osoby pracy. Bez komentarza zatem pozostawię taką formę dyskryminacji, świadczy to o głupocie i tyle...
      Natomiast inną kwestią jest to, że przez kilka lat nie pracowałaś. Nie ważne czy w tym czasie dokształcałaś się, w pewnym sensie wypadłaś z obiegu i możesz być poniekąd traktowana jako pracownik do "przeszkolenia od podstaw". To może być właśnie istotą problemu.
      Piszesz, że wiesz na pewno, że chodziło o Twój wygląd - ale na jakiej podstawie tak twierdzisz? Jeśli będzie naprawdę ciężko, to może skorzystaj z pomocy urzędu pracy... może kwalifikujesz się na staż, wtedy chociaż gdzieś się zaczepisz i trafisz znów do obiegu. W styczniu-lutym na pewno pojawi się bardzo dużo ofert stażowych.
      Jeśli chodzi o właściciela drogerii, to gdybym usłyszała to co Ty, bez wahania zgłosiłabym pana do Państwowej Inspekcji Pracy, choćby anonimowo. Niektórzy nawet do Sądu Pracy by się wybrali wskazując na dyskryminację i myślę, że mieliby spore szanse na odszkodowanie choćby w postaci jednej minimalnej pensji. Nie trzeba do tego prawnika.

      A tak poza tym, pomyśl jednak o dietetyku, dla własnego zdrowia. Życzę powodzenia.
      • akle2 Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 15:45
        Postaw się proszę przez chwilę na miejscu takiego pracodawcy, który w pierwszej chwili pomyśli:
        - skoro nie dba o siebie to i o mój biznes nie będzie dbała
        - nawet jak będzie się starać, to wszystko będzie robiła 3x wolniej, a na końcu się zasapie, spoci i godzinę będzie odpoczywać
        - pewnych zadań siłą rzeczy nie wykona
        - z pewnością będzie brała częściej zwolnienia lekarskie niż inni

        Może forma, w jakiej jej to przekazano, jest chamska i dyskryminująca, ale każdy pracodawca ma prawo dobierać sobie pracowników wg własnego uznania i dopiero potem weryfikować, co stracił, jeśli zatrudnił osobę zadbaną w miejsce zaniedbanej (otyłość=zaniedbanie; makijaż wg najnowszych trendów światowych nie pomoże). Wśród zadbanych też znajdzie wykształconych; taki sztywny podział szczupły=głupi i otyły=wykształcony nie istnieje.
        Ja sama łapię się na tym, że widząc zaniedbanego sprzedawcę/pracownika (tłuste włosy, brak zęba z przodu, monstrualna otyłość itp), wyrabiam sobie podświadomie opinię o tym miejscu, produkcie i raczej tam nie wracam. Widząc bardzo otyłą sprzedawczynię w drogerii, pierwszym moim skojarzeniem byłaby myśl, że oferowane produkty nie działają. Drogerie sprzedają nie tylko szminki i tusze do rzęs, ale też preparaty wysmuklające i antycellulitowe i w tym przypadku byłaby to chodząca antyreklama. A sprzątaczka, która się nie nachyli? A niania, która nie podbiegnie za cudzym dzieckiem, żeby nie weszło na ulicę?
        Wiadomo, nie powinno się dyskryminować nikogo za urodę, kolor oczu, wiek i kształt nosa, ale tu chodzi tylko i wyłącznie o lenistwo tej pani, która siedząc w domu ma komfortowe warunki aby naprawdę o siebie zadbać, a jednak nie chciała tego uczynić. Może teraz przeżyty szok zmobilizuje ją, żeby naprawdę coś z tym zrobiła. O ile faktycznie jej to przeszkadza.
        • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 18:02
          akle2 napisała:
          > Drogerie sprzedają nie tylko szminki i tusze do rzęs, ale też preparaty wysmuklające i
          > antycellulitowe i w tym przypadku byłaby to chodząca antyreklama.
          > Widząc bardzo otyłą sprzedawczynię w drogerii, pierwszym moim skojarzeniem
          > byłaby myśl, że oferowane produkty nie działają.
          Oczywiście, że nie działają. Czy widziałaś kogoś, kto wyszczuplałby dzięki użyciu kremu ?
          Czy jeśli za ladą stanie anorektyczka, to pomyślisz, że schudła dzięki produktom z drogerii, a nie własnej chorobie ?
          • akle2 Re: otyłość a poszukiwana pracy 14.11.10, 18:14
            Absolutnie nie, osobiście mam spory dystans do takich rzeczy, ale tu chodzi o działania marketingowe a nie o strzelanie sobie w plecy. Ja np czasami zaopatruję się w sklepach dla sportowców (odżywki) i widząc za ladą kościste chucherko a nie ładnie przypakowanego gościa (nie mylić ze sterydowcami), to czuję, że jego wiedza o produktach nie będzie poparta doświadczeniem w ich stosowaniu. Chyba, że żarł same termogeniki, na przemian z hca.
            • magdalaena1977 Re: otyłość a poszukiwana pracy 15.11.10, 20:56
              akle2 napisała:
              > Absolutnie nie, osobiście mam spory dystans do takich rzeczy, ale tu chodzi o d
              > ziałania marketingowe a nie o strzelanie sobie w plecy.
              Oczywiście, że taki efekt jest. Jeśli zobaczę ekspedientkę w bieliźniaku w fatalnie dobranym staniku, to moja wiara w jej brafitterskie umiejętności spadnie do zera.
              Ale mnie chodziło o to, że otyłość nie jest zależna od używania produktów z drogerii lub nie.
      • bri Re: otyłość a poszukiwana pracy 15.11.10, 21:41
        > Jeśli pracodawca ma przed sobą kandydata spełniającego wszystkie jego wymagania
        > , nadwaga nie powinna mieć żadnego znaczenia.

        Ale najczęściej pracodawca ma przed sobą kilku kandydatów spełniających wszystkie jego wymagania i wtedy o jego decyzji przesądzają właśnie takie mniej istotne cechy, jak wygląd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka