Dodaj do ulubionych

depresję trzeba leczyć!

12.11.10, 17:21
zamiast nie udawać, że szafa gra!
www.styl.pl/magazyn/w-swiecie-kobiet/news-godzina-urlopu-dziennie,nId,273928,nPack,1
znacie kogoś chorego na depresję? jak to przebiegało? ile trwało?
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: depresję trzeba leczyć! 12.11.10, 17:23
      jeśli ktoś cierpi na depresję to raczej trudno mu udawać, że szafa gra
      Mowię z własnego doświadczenia.
      Stany depresyjne i nerwica lękowa.
      Leczona od wielu lat..
      • anorektycznazdzira Re: depresję trzeba leczyć! 12.11.10, 17:48
        Jak leczysz nerwice lękową? Bo obstawiam, że sama mam...
      • ewelsia Marghe 12.11.10, 20:14
        Mam pytanie, w jaki sposób leczona jest u Ciebie nerwica lękowa? tzn. z pewnością farmakologicznie, ale jak to wygląda w praktyce, chodzi mi o leki, jak się przyjmuje, czy codziennie, czy w razie ataku? Jeżeli nie chcesz na forum, to proszę o ew. odpowiedź na maila gazetowego. Mam ten sam problem , stany depresyjne "wyleczone", tzn. nie pojawiają się, ale nerwica dokucza mi mocno. No i ociągam się z pójściem do lekarza...
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:39
        masz rację. ale początkujący depresyjny - udaje i łudzu się, że wszysrtko ok. po prostu wiesz, jak nie wiesz co to jest, to wydaje ci się, ze przesadzasz, że jesteś leń... mi mam mówiła, że jestem leniwa, bo zawalam w pracy... ludzie nie rozumieja istoty depresji... ona nas deformuje... i nasze spojrzenie na świat.
        dobrze, że ja sie w miarę szybko zaczęłam leczyć. zanim naprawdę było źle - było już lepiej i potem dobrze! smile dzięki dobrze dobranym lekom!
    • marghe_72 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 00:23
      Nie mam problemu z pisaniem na forum smile
      Leczę się farmakologicznie. Plus terapia.
      Wszystko z większymi lub mniejszymi przerwami. Bo niestety napady lęku lubią wracać.. mnie wróciły po kilku latach, niespodziewanie, na spokojnych,m wymarzonych wakacjach..

      Wszystko zaczeło się dobre 8 lat temu.
      Wylądowałam u psychiatry, jak sie okazało nienajlepszego (kilka znajomych osób z róznymi przypadłościami leczył w ten sam sposób). Dostałam 2 rodzaje proszków (które odstawiłam po kilku miesiacach, żeby po kolejnych kilku do nich wrócić) i skierowanie na terapię. Grupową.
      Chodziłam prawie dwa lata.. jedynym osiągnięciem było opanowanie strachu przed jazda samochodem. W sumie dobre i to , ale ..
      Sama zrezygnowałam.
      Po dwóch latach stwierdziłam , że nie poradzę sobie sama. I trafiłam na dobrego lekarza, który przeprowadził testy itp.. przepisał odpowiednie leki i wysłał na kolejną terapię.
      Niestety znowu trafiłam nie na takiego terapeute jak trzeba . Bywa. Trzeba szukac do skutku

      Mnie się wreszcie udało.
      Po kilku miesiącach terapii, połączonej z lekami zaczełam funkcjonować normalnie.
      Po jakimś czasie odstawiłam proszki, skończyłam z terapią i zaczełam żyć smile
      Bez ciągłego strachu o wszystkich i o wszystko.
      Wsiadłam do samolotu..

      Niestety lęki mają to do siebie, że lubią wracać. Nie wiadomo skąd.
      Znowu biorę proszki. I muszę sie pogodzic z tym, ze może będę je brała jeszcze przez jakiś czas.
      Efektów ubocznych brak smile

      Jeśli macie pytania, piszcie. W miarę możliwości spróbuje pomóc

      ps. psychiatrzy nie gryzą. Jak boli Was ząb to też zwlekacie z wizytą u specjalisty? wink
      • kocianna Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 07:58
        Bardzo bliska mi osoba miewa depresję. Tzw. endogenną, ujawnia się kiedy chce, inne czynniki (zima, problemy w pracy, urodzenie się nowego dziecka) mogą, ale nie muszą ją wzmacniać. Mało, że osoba chora sama cierpi, to potrafi skutecznie obmierzić życie innym. Teraz już rozpoznajemy pierwsze objawy i biegiem do lekarza - w tym przypadku sprawdza się leczenie farmakologiczne, które trwa różnie - od kilku miesięcy do roku, czasem dłużej. Potem jest lepiej przez czas jakiś, ale to cholerstwo lubi wracać.

        Są ludzie, u których po jednym epizodzie już nie wraca, są ludzie ze skłonnościami do depresji. Ważne, że to się leczy - jak grypę czy zapalenie płuc.
      • ewelsia Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 08:33
        Dzięki za odpowiedź.
        Ja jestem po leczeniu i terapii indywidualnej ( ale miałam świetną terapeutkę i lekarkę, nie musiałam nic zmieniać ), ale prawie wszystko wróciło po zakończeniu leczenia i odstawieniu antydepresantów ( bo takie brałam leki). Jest na pewno lepiej, niż kiedyś, ale to nie jest normalne życie. Tak się zastanawiam, czy to tak w kółko się będzie kręcić, dopóki mam pomoc fachową , jest ok, a potem spadek w dół...
        Dodam, że odstawienie chemii bardzo ciężko przeżyłam psychicznie i fizycznie, więc najnormalniej w świecie boję się powtórki. A lekarka i terapeutka nie ukrywały, że jest więcej niż pewne, że te stany depresyjno-lękowe powrócą, ale po to miałam terapię, żeby sobie jakoś potem poradzić.
        • evee1 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 10:32
          Ja od 10 lat biore leki (antydepresanty) z przerwami, a nerwice lekowa mam od ponad 20 lat. przeszlam juz dwie terapie (grupowa i indywidualna), ale nie bardzo mi pomogly i narazie tylko pigulki skutecznie mi pomagaja. Pewnie bede je wcinac juz do konca zycia, ale ze nie odczuwam skutkow ubocznych, to ta perspektywa jakos specjalnie mnie nie martwi. Brania lekow nie odbieram jako porazki. W gruncie rzeczy chorzy na cukrzyce tez sie musza leczyc cale zycie i raczej z tego powodu nie maja wyrzutow sumienia.
        • marghe_72 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 11:37
          Czyli mniej więcej tak jak u mnie..
          Ja nie miałam świadomości, że to może wrócić w taki sposób (ataki duszności, problemy z oddychaniem i kilka innych "przyjemności"). Dlatego zamierzam brać proszki o ile tylko mój organizm sobie będzie z nimi radził.

          Odstawienia nie stanowiły dla mnie problemu.

          Jakie proszki brałaś?
          ja przeszłam przez Xanax, Tranxene i Lexapro (teraz Elicea, tańszy odpowiednik Lexapro)..

          Czekam aż moja terapeutka wróci do pracy. Muszę jeszcze troche popracować..
          • ewelsia Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 12:22
            Xetanor. Od pierwszej dawki znosiłam rewelacyjnie, a potem było tylko lepiej. Natomiast odstawianie, mimo, że powoli i pod kontrolą lekarza było okropne. Jak jakiś detoks normalnie, a jeszcze głupia , prowadziłam samochód w tym czasie......
            • evee1 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 03:46
              Xetanor to chyba paroksetyna? Ja tez to biore (probowalam kiedys innego, ale po pol roku wrocialam do paroksetyny). Faktycznie schodzenie jest dosc klopotliwe i trzeba je robic bardzo powoli (u mnie zajelo pare miesiecy).
              • ewelsia Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 09:01
                Tak, to paroksetyna. Ja schodziłam : tablatka cała- pół tabletki-ćwiartka tabletki, a i tak pierwszy dzień bez tej ćwiartki, to jak wielkie uderzenie w głowę, zawroty głowy takie, że chodziłam od ściany do ściany, dosłownie, nie przesadzam....
                • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:42
                  mi kiedys zabrakło leku, nie wykupiłam... po trzech dniach niebrania... odloty.. niby chodzisz... siedzę w kościele i mam wrażenie, że stracę przytomność... i jeszcze głupiajeżdziłam w czasie tego weekendu samochodem.
                  wtedy zdałąm sobie sprawę, jak bardzo te leki ingerują w moje 'ja'. ciekawe doświadczenie... ech, życie, potrafi nami telepnąć. dobrze, że medycyna idzie naprzód! choć i tempo życia idzie... depresja. zagadkowa choroba... ciekawa... i niebezpieczna jeśli jest nieleczona!!!
      • katia.seitz Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 11:54
        Bo niestety napady lęku lubią wr
        > acać.. mnie wróciły po kilku latach, niespodziewanie, na spokojnych,m wymarzony
        > ch wakacjach..

        No właśnie chyba tak często bywa - zauważyłam to u siebie. Póki jestem w toku codziennych wydarzeń, jest OK, natomiast urlop czy chociażby weekendowy wypoczynek bywa koszmarem...
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:37
        podstawa to dobry lekarz! najlepiej popytać, powęszyć. konował nie leczy - a otumiania prochami. teraz są tak dobre leki... że naprawdę depresja nie jest jakimś problemem!
    • dorotakatarzyna Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 09:58
      Znałam kogoś chorego. W grudniu trafił do szpitala, 5 marca się powiesił.
      To chyba najbardziej śmiertelna choroba na świecie...
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:35
        zaniedbana przechodzona depresja... jest chorobą śmiertelną uncertain
        leczona - mija!
    • piegowata9 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 14:13
      Moja mama cierpi na depresję dwubiegunową. Pół roku zajęło nam przekonywanie jej do wizyty u specjalisty. Udało się i w ubiegłym tygodniu zawiozłam ją do lekarza. Była zachwycona, nie mogła się doczekać na leki. A teraz odmawia kategorycznie ich przyjmowania. Uznała, że czuje się świetnie i wyleczy ziółkami.... Od kilku dni mam doła totalnego, bo uznana zostałam za wroga nr 1, który chce ją otruć niebezpiecznymi lekami. Naturalnie, mam świadomość, że jej postrzeganie jest zaburzone chorobą, ale i tak jest to dla mnie dołująca sytuacja. Mama nie mieszka z nami. Oświadczyła, że jeśli nie zaakceptujemy jej decyzji odnośnie leczenia, to woli zerwać kontakty. Po ostatnich dwóch długich weekendach spędzonych razem z przerażeniem myślę o nadchodzących wspólnych świętach. Jeśli w ogóle do nich dojdzie. Świąt w konfiguracji: my osobno, rodzice sami - też sobie nie wyobrażam. Podpowiedzcie, jak przekonać mamę do leczenia? Co gorsza, lekarz uprzedził nas, że bez farmakologii objawy będą się pogłębiać, w konsekwencji czego niezbędne może okazać się leczenie szpitalne. A o tym wariancie mama już w ogóle nie chce słyszeć z oczywistych powodów...
      Dziewczyny pomóżcie, proszę.
      • ewelsia Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 14:48
        Nie słyszałam o "depresji dwubiegunowej". Może Twoja mama cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową (CHAD ), a to jest bardzo poważna choroba. Jest nawet specjalne forum , może tam spróbuj, większa szansa na pomoc i podpowiedzi.
        A co do zmuszenia mamy do leczenia, to niestety, może być ciężko. Możemy zmusić do leczenia tylko osobę ubezwłasnowolnioną, ale ja nie mam dostatecznej wiedzy w tym temacie.
        Miałam swego czasu sąsiadkę, której syn ( także i mój sąsiad) jest schizofrenikiem ( ale nie okazuje agresji wobec siebie i otoczenia). Wiem, że są straszne batalie o leczenie, bo chłopak nie chce regularnie brać leków, nie można go zmusić, a cykliczne pobyty w szpitalu sam przerywa, np. wypisując się po tygodniu na żądanie lub , jak ostatnio uciekając ze spaceru...
        • black_currant Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 15:00
          Wlaśnie to samo chciałam podpowiedzieć - tu jest całe forum poświęcone tej chorobie:
          forum.gazeta.pl/forum/f,15184,choroba_afektywna_dwubiegunowa.html
          • piegowata9 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 17:36
            Dzięki. Ta sytuacja jest zupełnie świeża. Do tej pory nie szukałam wsparcia w necie, bo wydawało nam się, że wszystko jest na dobrej drodze. Chyba jednak czas zerknąć na fora...
      • lolinka2 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 15:45
        jeśli twoja mama ma chorobę afektywną dwubiegunową, to sytuacja pt wszyscy dookoła są wrogami oznacza jedno: MANIĘ - czyli ten drugi biegun.
        Radzę zablokować konta na wszelki wypadek.
    • makarona1 Re: depresję trzeba leczyć! 15.11.10, 17:43
      Tak- moja kuzynka.
      Chorowała połowę życia, kilka miesięcy temu w trakcie kolejnej zmiany leków rzuciła się pod ciężarówkę.
      Na samą myśl o tej chorobie dostaję trzęsawki...
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:34
        ...?
        dlaczego chorowała? jakaś trauma z dzieciństwa?
    • estelka1 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 12:24
      Jak najbardziej leczyć. Tyle, że nie ograniczać się wyłącznie do farmakologii, bo taką terapię to o kant tyłka potłuc. Prochy pozwalają złapać trochę równowagi, dystansu do rzeczywistości, ale nie w żaden sposób nie rozwiążą problemów będących przyczyną depresji, ani nawet nie nauczą radzić sobie z problemami. Sama farmakoterapia to dla mnie wyłącznie ucieczka, odsunięcie od siebie, tego co boli, chwilowe "nieprzejmowanie" się tym. Pół biedy, jak w międzyczasie problemy same się rozwiążą, ale przecież nie zawsze tak jest.
      Dla mnie takim najbardziej rażącym przykładem złego leczenia depresji jest moja siostra. Problemy z mężem alkoholikiem plus dość obciążająca psychikę praca doprowadziły ją do depresji. Leczenie to były tylko prochy. Siostra była bardzo zadowolona. Leki dały jej spokój, przestała się aż tak przejmować wybrykami męża, w swoim mniemaniu ogarnęła sytuację w domu i pracy. To fakt, tam gdzie widziała maksymalnie czubek własnego nosa, to sobie wszystko wyprostowała. Ale rodzicom, mnie, czy wspólnym znajomym dość mocno zalazła za skórę. Stała się nagle baaaaaaaaaaardzo "asertywna", wprost do skrajnego egoizmu. Było tylko "ja", "moje dziewczynki", "mój mężuś". Każda rozmowa z nią, to był jej monolog o jej sprawach. W momencie kiedy próbowałam przebić się w rozmowie z jakimś biuletynem na temat, co w domu słychać (w domu w sensie u rodziców i u mnie) zapadało milczenie, a siostra gdzieś odpływała smile Czasem kiedy ja też milkłam, bo po co strzępić jęzor skoro Cię nikt nie słucha, zrywała się i było "tak, tak, ja cię słucham" lub coś w tym guście. A najbardziej bolesne było jedno zdarzenie. Tata w tym czasie poważnie chorował. Czekał na operację, od której zależało, czy będzie żył dalej. A że czekania było około 4 msc, więc po drodze mogło być różnie. No i po tej drodze wypadły święta. Mama tak bardzo prosiła ją, żeby przyjechali, bo nie wiadomo było, czy to nie będą ostatnie święta z tatą. Proponowała, że im sfinansuje przyjazd. Ale cóż, siostra uznała, że jej się nie opłaca przyjeżdżać na tych kilka dni, bo jest zmęczona, chce spędzić święta w domu i basta. Oj zabolało wtedy, mocno, zwłaszcza mamę. Ale jak po paru latach rozmawiałyśmy z siostrą o tym, okazało się że do niej wtedy nawet nie docierało, w jakim stanie jest tata. Podobnych zachowań było sporo. Generalnie, jej było dobrze, a resztą się niespecjalnie przejmowała. No a teraz moja siorka ochoczo mnie namawia na antydepresanty, bo mi w ostatnim czasie psychika mocno siadła. Cóż, ostatnie 3 lata nie były dla mnie łaskawe. Wręcz przeciwnie, życie dało mi tak popalić, jak nigdy dotąd. Ale wracając do antydepresantów. Po tym, co widziałam u mojej siorki, to dzięki bardzo. Boję się. Nie mogę stracić czujności i zdrowego rozsądku, bo mam córkę w trudnym wieku i ze zdrowotnymi problemami, mam starszego i niestety już schorowanego tatę. No i jestem z tym wszystkim na codzień sama, bo pan mąż się trochę ponad rok temu wymiksował. Na psychoterapię w mojej metropolii nie mam co liczyć, bo ani sensownego psychologa, ani tym bardziej psychiatry nie ma u nas. Funkcjonuję na szczęście dzięki przyjaciołom, którzy są moimi terapeutami smile
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:33
        przy umiarkowanym stresie - przyjaciele wystarczą... ale wiesz przy nasilonym - nie!
        poza tym dziwny masz obraz leków. ja biorę seroxat - lek najnowszej generacji GlaxoSmithKlain. To nie jest tak, że czuję się jakaś otumianiona! Wręcz przeciwnie! Wszystkie objawy na początlku złgodziły się, potem ustąpiły. Raz ostatnio miałam incydent, że ta najmniejsza dawka nie pomogłą, że miałam silna reakcję lękową... ale ogólnie - bardzo jestem zadowolona. odstawiam za kilkamiesiecy.

        nie masz depresji - masz doła, przy depresji człowiek przestake funkcjonować normalnie. ja zawalałam pracę, pewnego dnia nie poszłam, i to był ostatni dzwonek na wuzytę u psychiatry! potem byłaby juz równia pochyła!

        masz skrzywiony obraz farmakoterapii. serio.
        • estelka1 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:56
          Wiesz, ja się przecież nie upieram, że mam depresję, bardziej obstaję przy tym, że mam zawyżoną dawkę nieustającego stresu od 3 lat i po prostu jestem tym zmęczona. Fakt, że często się czuję, jakbym przed sobą miała czarną ścianę i kręcę się w kółko, nie mogąc zrobić najmniejszego nawet kroczka do przodu. Ale to są po prostu problemy, nie depresja. To tylko "diagnoza" mojej siostry.
          A czy mam dziwny obraz leków antydepresantów? Moja siostra czuła się na nich znakomicie, swoje problemy uporządkowała i jest cała szczęśliwa. Nie była otumaniona, po prostu przestały ją obchodzić rzeczy nieważne dla niej. Tylko trochę jej się hierarchia wartości spiep...
          Czy mam skrzywiony obraz farmakoterapii? Nie sądzę. Po prostu byłam, jestem i podejrzewam, będę zwolenniczką łączenia leków i psychoterapii we wszystkich zaburzeniach psychicznych, a nie tylko wcinania prochów, bywa że do końca życia
      • marghe_72 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:41
        estelka1 napisała:
        Ale wracając do antydepresantów. Po tym, co widziałam u mojej siorki
        > , to dzięki bardzo. Boję się. Nie mogę stracić czujności i zdrowego rozsądku, b
        > o mam córkę w trudnym wieku i ze zdrowotnymi problemami, mam starszego i nieste
        > ty już schorowanego tatę. No i jestem z tym wszystkim na codzień sama, bo pan m
        > ąż się trochę ponad rok temu wymiksował. Na psychoterapię w mojej metropolii ni
        > e mam co liczyć, bo ani sensownego psychologa, ani tym bardziej psychiatry nie
        > ma u nas. Funkcjonuję na szczęście dzięki przyjaciołom, którzy są moimi terapeu
        > tami smile

        a. NA podstawie jednego przypadku wysnuwasz zdecydowanie zbyt daleko idące wnioski.
        b. siostrze albo źle dobrano leki, albo to nie tylko kwestia leków..
        c. stres to nie depresja
        d. w przypadku prawdziwej depresji nie pomoże najlepszy przyjaciel, mąż, matka.. wiem co mówię.. a ja miałam "tylko" stany depresyjne
        e. proszki biorę od lat (pisałam wyżej), funkcjonuję zupełnie normalnie, nie tracę ani czujności ani zdrowego rozsądku

        w jednym się z Tobą zgadzam. Proszki nie załatwią sprawy, terapia jest niezbędna
        • estelka1 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 17:12
          Marghe, jak pisałam wyżej, to nie ja diagnozuję u siebie depresję, ale moja siostra smile I absolutnie nie kwestionuję tego, że siorce źle dobrano leki, chociaż akurat ona jest z tego leczenia zadowolona i uważa, że odniosło taki skutek, jaki miało odnieść. A że ja mam właśnie taki obraz depresji? No cóż, z bliska widziałam tylko "przypadek" mojej siostry i naprawdę nie jestem zachwycona ówczesnym jej zachowaniem. Nie uważam się tym samym za eksperta w dziedzinie depresji. To są WYŁĄCZNIE moje obserwacje i subiektywne odczucia smile No i niestety druga sprawa, poziom psychiatrii w mojej miejscowości jest dramatyczny. Podejrzewam, że gdybym nakreśliła lekarzowi, co się ze mną dzieje, od razu dowaliłby mi jakieś leki, na tej samej zasadzie jak nasi rodzinni lekarze lubią dawać antybiotyki. Tak trochę na wyrost, "w razie czego". Niestety z racji swojej pracy, współpracuję z oddziałem psychiatrycznym naszego szpitala i po prostu widzę, że tam się tylko daje leki. No ale to jest temat na inny wątek. Wracając do mnie, jak mi już będzie całkiem źle, najpierw zacznę szukać gdzieś w pobliżu dobrego psychologa.
    • tully.makker Nie przerywajcie leczenia 19.11.10, 12:33
      teraz obowiazuje taki paradygnamt, ze przy nawracajacych epizodach depresji leki trzeba brac juz do konca zycia, nie przerywac ich - kazdy nawrot jext ciezszy od poprzedniego i trudniejszy do opanowania lekami, ktore trzeba potem brac w duzych dawkach i w kombinacjach kilku specyfikow.
      • a.va Re: Nie przerywajcie leczenia 19.11.10, 12:51
        Naprawdę? Ja jestem po kilku epizodach depresji i po ostatnim przeleczeniu depresji odstawiłam normalnie leki, jak zwykle. Wręcz moja psychiatra powiedziała mi, że po tych nowoczesnych lekach układ nerwowy wraca z powrotem do zdrowej postaci (znaczy zniszczone depresją połączenia nerwowe regenerują się), więc człowiek wraca do biochemicznej formy i nie potrzebuje stałej protezy, organizm sam sobie radzi.
        • a.va Re: Nie przerywajcie leczenia 19.11.10, 12:51
          Dodam - każdy nawrót był u mnie lżejszy, najgorsza była pierwsza choroba, kiedy jeszcze nie wiedziałam, z czym to się je.
          • do3mala Re: Nie przerywajcie leczenia 19.11.10, 16:27
            dobrze wyleczona nie ma nawrotów! a jesli juz są lżejsze. mi lekarz mówił, że uzupełnia sie brak serotoniny lekami - bo zabrakło jej w wyniku sytuacji stresowej. potem organizm radzi sobie w życiu sam!
            ja sie trzymam tej wersji! a nie sądzę, żeby tej klasy fachowiec (najlepszy u mnie w wmieście) plótł banialuki!
    • figrut Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:01
      Miałam depresję. Byłam na asertinie i świetnie go znosiłam. Nie było problemów z odstawieniem, choć bałam się tego odstawienia jak ognia. Mój konkubent miał depresję. Miesiąc temu popełnił samobójstwo. To po raku i zawale chyba najbardziej śmiertelna choroba.
      • do3mala Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:25
        matko... pewnie długo sie nie leczył, a jak zaczął było za późno. tak? przecież to sie da wyleczyć!.... uncertain
        • figrut Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:40
          > matko... pewnie długo sie nie leczył, a jak zaczął było za późno. tak? przecież
          > to sie da wyleczyć!.... uncertain
          Nie leczył się. Nie chciał. Chciał przestać żyć i przestał. Zaplanował swoją śmierć na jesień już pod koniec kwietnia. W lipcu zaplanował, że do końca października ze sobą skończy i plan wykonał. Był osobą, która co powiedziała, to zrobiła i nikt ani nic nie było w stanie go zatrzymać.
      • a.va Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 16:40
        Figrut, bardzo współczuję.
    • titta Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 17:30
      Depresje tzreba leczyc ale nie koniecznie lekami.
      Kilka lat. Pomoglo uswiadomienie sobie, ze to depresja, ze to ja decyduje, o czym mysle i moge myslec o rzeczach pozytywnych i konstruktywnych, a przede wszystkim moja wiara (chrescijanstwo w najprostrzej formie: czytasz - wierzysz - robisz - przekazujesz dalej).
      (+ wylonienie czynnikow takich jak niewyspanie, brak magnezu badz wit B, czytanie/ogladanie dolujacych ksiazek/filmow, negatywni ludzie)
      Kazdy nawrot byl lzejszy i szbciej sobie radzilam.
      • gryzelda71 Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 17:33
        Szkoda tych kilku lat.Po co trwonić życie.Antydepresanty są naprawdę skuteczne.
    • vibe-b Re: depresję trzeba leczyć! 19.11.10, 20:54
      Mozna ew. zaleczyc; cos na zasadzie znieczulenia. Tak mysle.
      Biore leki juz blisko rok. Roznica- chyba jest ale minimalna. Za to pojawil sie szereg innych dolegliwosci m.in miesniowych. POstanowilam sobie ze dociagne do roku i pizgne leki w cholere. No ale ja nie mam depresji endogennej, wiec moze sie nie znam.
      • a.va Re: depresję trzeba leczyć! 20.11.10, 00:45
        Jesteś pewna, że na pewno masz dobrze dobrane leki? Nie chcę, żeby to zabrzmiało, jak negowanie decyzji twojego lekarza, ale może warto jeszcze poszukać - innych leków, innego lekarza?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka