Dodaj do ulubionych

Relacje rodzinne

14.11.10, 00:07
Czy wasz kontakt z teściową czy rodziną męża jest luźny , bezpośredni ? Tesciowa mówi wam o wszystkim prosto z mostu ,bez oporów ? Pytam bo juz dawno doszłam do wniosku że rodzina mojego męża chodzi koło mnie jak w okół jaja , relacje są ok poprawne ale nie ma w nich ani grama spontaniczności , tesciowa waży słowa , uważa na to co powiedzieć , męzowi na stronie wali wprost mi nigdy , zawsze delikatnosc ,dyplomacja.
Rozmawiałam dziś nawet o tym z mężem on uważa że ludzie odbierają mnie jako wyniosłą , hymmm może moje zachowanie wymusza takie miłe uprzejme ale lekko sztuczne relacje. Nie wiem. W każdym razie teściowa czy rodzina męża nigdy nie powiedzą mi prosto z mostu co myślą ... Jak jest u Was ?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 00:26
      ale zle ci z tym?
      moja tesciowa probowala wprost, a poniewaz mowila rzeczy, ktore mi nie pasowaly, dostawala taki komunikat rowniez wprost ode mnie, no i skonczylo sie to "wprost" , wycofala sie, nie ma kontaktow, tym lepiej dla mnie, bo w zyciu sie bym z nia nie dogadala a dyplomacja mnie drazni
      np z siostra meza, z ktora mam kontakt czesty i ja lubie, nie mamy dyplomacji ani sztywnosci, ale to tez jest typ nietykalski, z tymze jakos sie dotarlysmy, ja nie mowie jej niewygodnych rzeczy ona tez nie, a jesli juz to jakos przechodzimy z tym do porzadku dziennego
    • sueellen Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 00:32
      Hmmm....

      Tesciow
      > a mówi wam o wszystkim prosto z mostu ,bez oporów ?

      W ogole nie rozmawiamy! Na żaden temat! Bo ja nie znam hiszpanskiego a ona zadnego jezyka poza hiszpanskim smile
    • madzioreck Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 01:14
      > Czy wasz kontakt z teściową czy rodziną męża jest luźny , bezpośredni ?

      I tak, i nie. To znaczy, nie ma sztywności w kontaktach, pogadać można, ale co niby teściowa miałaby mówic mi wprost? Ja się nie wtrącam w sprawy tesciów, a oni w nasze.

      Natomiast rodzice męża mają jakąś dziwną skłonność do robienia tajemnic, przed nami obojgiem, przed wszystkimi właściwie. Na siostrę męża spadła drabina - nie dowiedzieliśmy się, bo "nie chcieli nas martwić". Dowiedzieliśmy się po kilku dniach, kiedy doszła do siebie na tyle, że sama zadzwoniła... szwagier też nie dzwonił, bo był przekonany, że rodzice nam powiedzą.
      Równiez dopiero niedawno, dobrze po 30-tce mąż dowiedział się, jak naprawdę zmarła jego babcia... zawsze wiedział, że się "dostała krwotok", ale że był on skutkiem podcięcia żył w rękach i nogach, to dowiedzieliśmy się od siostry męża... po jaką cholerę takie sekrety?

      Teściowa spadła ze schodów, potłukła porzadnie nogę... oczywiście gdybyśmy akurat tego dnia nie pojechali, to nie wiedzielibyśmy o tym. Zaproponowaliśmy, że pojedziemy z nią na pogotowie. Odmówiła, ale jak noga spuchła jak balon, tesciowa zmieniła zdanie. Poinformowała męża o tym na osobności... po co?
    • sadosia75 Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 01:47
      Nie mam zadnych kontaktow z tesciowa, szwagierka i jej rodzina.
      Z ciotkami meza mam dosc dobry kontakt, raz na ruski miesiac.
      Z reszta rodziny meza widujemy sie jedynie na pogrzebach. A wtedy kazdy patrzy na mnie czy wchodzac do kosciola nie porazi mnie przypadkiem prad, albo nie oberwe piorunem smile
      jednym slowem milusio smile
    • jkk74 Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 13:24
      eee tam... mnie nikt nie traktuje jak "jajka" smile
      z teściową gadam normalnie, z teściem to się i pokłócić umiem ostro...
      dalsza rodzina też traktuje mnie normalnie...
      a są osoby z którymi mnie i męża łączą takie fajne, bardziej przyjacielskie relacje...

      w sumie jak się tak zastanowić, to lepiej i łatwiej wkomponowuję się w rodzinę męża niż we własną...
    • peggy_su Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 14:25
      U mnie troche tak jest, ale bierze się to stąd ze ja jestem u tesciowej raczej sztywna. Na początku naszej znajomosci nauczyłam sie ze nie mogę byc sobą, na luzie. Tesciowa nie rozumie moich zartów (własciwie zadnych nie rozumie, poza swoimi rubasznymi), nie rozumie moich priorytetów, zainteresowan, ogolnie nie mam z nią o czym rozmawiać, wiec gadam o pogodzie i duperelach. A ona wyczuwa dystans i troche obchodzi sie ze mną jak z jajkiem. Ale to tym lepiej dla mnie, oszczedza mi to przynajmniej czesci jej chamskich komentarzy, bluzgów i nieokrzesania.
    • croyance Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 14:32
      Ja moja tesciowa widuje z trzy, cztery razy do roku: bardzo sympatyczna kobieta, nie wtraca sie w nic, nie wypytuje, no ale to inna kultura jest, polska tesciowa to chyba nieco inna historia big_grin Z moimi tesciami raz na jakis czas idziemy na obiad, i tyle.
    • anorektycznazdzira Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 14:39
      U mnie jest pośrednio. Moja teściowa to kompletnie dla mnie z innej bajki kobieta, chociaż jest OK. Nie mogę się z nią typowo zaprzyjaźnić, bo za bardzo się rożnimy, ale mamy dobre stosunki i normalnei rozmawiamy Nie chodzą kolo mnie jak koło jaja.
    • klubgogo Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 15:14
      Mam bardzo mało kontaktu z teściową, a jezeli już mam, to wali prosto z mostu, że źle obrałam marchewke i takie tam. NIe jest zła, ale mogłaby się powstrzymac.
    • burza4 Re: Relacje rodzinne 14.11.10, 15:40
      alanis11 napisała:

      > relacje są ok poprawne ale nie ma w nich ani grama spontaniczności , tesciowa waży słow
      > a , uważa na to co powiedzieć , męzowi na stronie wali wprost mi nigdy , zawsze
      > delikatnosc ,dyplomacja.

      I bardzo dobrze, tak być powinno. Niech ma respektsmile
      Luźny, spontaniczny kontakt mam z bratem i jego żoną, teściowa i reszta - stosowny dystans, który bardzo mi odpowiada. Szczerze mówiąc, niespecjalnie mnie interesuje co myśli, więc tym lepiej że "nie wali prosto z mostu", bo pewnie źle by na tym wyszła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka