Dodaj do ulubionych

Macie zdjęcia rodzinne w pracy?

17.11.10, 16:21
Pytanie oczywiście do tych biurkowych.
Nie lubię tego zwyczaju, tak jak zalewania biura dużą ilością kwiatów, durnostojami itp. To nie prywatne mieszkanie, tylko miejsce pracy. Mam koleżankę z kilkoma (!) zdjęciami rodzinnymi w ramkach poustawianymi jeden obok drugiego.

Pamiętam, jak kiedyś weszłam do biura w jednym z warszawskich urzędów dzielnicy, a tam dżungla, kwiaty stadami na półkach w maleńkim pokoiku, porozpinane na sznurkach pnącza, wiechcie sięgające z parapetów na biurko, kuriozalne.
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:28
      > Nie lubię tego zwyczaju,


      Jak możesz lubić skoro nie masz kogo postawić?
      • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:34
        Cytat18_lipcowa1 napisała:

        > > Nie lubię tego zwyczaju,
        >
        >
        > Jak możesz lubić skoro nie masz kogo postawić?


        I co, myślisz, że mi dogryzłaś, co? Pudło tongue_out
        Swoją drogą niezła z ciebie hipokrytka, jeszcze niedawno inaczej śpiewałaś i broniłaś swojej bezdzietności jak lwica, a teraz pierwsza okazja do pokazania że teraz jesteś Świńta Matka Polka i wychodzi syf smile taka chcesz być zajebista i niepokorna, a jesteś po prostu.. niska.
        • shellerka Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:42
          a ja shellerka robię ciche hihihi w rękaweksmile
        • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:45
          > I co, myślisz, że mi dogryzłaś, co? Pudło tongue_out
          > Swoją drogą niezła z ciebie hipokrytka, jeszcze niedawno inaczej śpiewałaś i br
          > oniłaś swojej bezdzietności jak lwica, a teraz pierwsza okazja do pokazania że
          > teraz jesteś Świńta Matka Polka i wychodzi syf smile taka chcesz być zajebista i n
          > iepokorna, a jesteś po prostu.. niska.


          Uspokój się, nie rzucaj się tak. Nie chciałam Ci dogryźć tylko pokazać że masz inną sytuację.
          Nie masz męża, nie masz faceta, nie masz dzieci. Kogo miałabyś stawiać? Mamę? Babcię?Kota?
          No ok, ale musisz zrozumieć że większośc kobiet dzieci i męzów ma i to ich zdjęcia stawia na biurku. I nie ma w tym nic złego. Ja na mego męza i corkę mogę patrzeć cały dzien i tyle. Obstawiłabym się zdjęciami ich i miałabym w D co sądzą o tym koleżanki z pracy. A bo tak.Co Ci do tego?
          Broniłam bezdzietności jak bezdzietna byłam, teraz jestem szczęsliwą mamą i żoną i ten styl chwalę. Nie ma tu nic z zajebistości, niepokorności czy byciem nisko czy nie.
          • lykaena Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:47
            A może ktoś cały dzień chce na matkę patrzeć, albo ojca.
            To wcale nie gorsza rodzina wink
            • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:50
              lykaena napisała:

              > A może ktoś cały dzień chce na matkę patrzeć, albo ojca.
              > To wcale nie gorsza rodzina wink
              >

              Nie, no spoko. Teściową tez mozna.
              Ja pod pojeciem zdjecie rodzinne u doroslej kobiety widze meza i dzieci, ew meza ew dzieci.
              A nie innych czlonkow rodziny.
              Dlatego smieszy mnie że osoba nie posiadająca TAKIEJ rodziny mowi ze nie lubi stawiania zdjec rodzinnych w pracy.
              • lykaena Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:57
                Poraziłaś mnie logiką.

                Czyli jak nie mam kota to znaczy, że nie mogę nie lubić kotów, a jak nie pijam mleka to nie może mi nie smakować?
              • akseinga Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:59
                Ja nie mam na biurku zdjęć, na tapecie w kompie też nie, ani w portfelu co nie zmienia faktu , że rodzinkę baaaardzo kocham.
                A tak na marginesie to mam wrażenie, że bez względu na poruszany temat Lipcowa musi przemycić info. jaką jest szcześliwą matką i żoną, tylko takie szczeście trochę kłóci się z brakiem empatii.
          • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:54
            Cytat> Nie masz męża, nie masz faceta, nie masz dzieci. Kogo miałabyś stawiać? Mamę? B
            > abcię?Kota?


            Kolejne pudło, nic o mnie nie wiesz, ale wymądrzać się umiesz, co?
            Oczywiście, nic mi do tego, możesz sobie plakat z dzieciakiem na ścianie powiesić, ale ja mam prawo mieć o tym zdanie.
            A twoje jest jak widać mocno chwiejne, więc na twoje teoryjki życiowe można popatrzeć przez palce. Rozwiedziesz się i zaczniesz nas tu wszystkie pouczać, że jednak najfajniej jest samej z dzieckiem i w ogóle co wy wiecie! Nie o zmianę zdania mi chodzi, bo tylko krowa itd, ale o to twoje przemądrzalskie pouczanie zawsze i wszędzie i jedyną słuszną teorię na świat, i jako żońcia i mamusia, i przezajebista singielka.
            • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 17:04
              > Kolejne pudło, nic o mnie nie wiesz, ale wymądrzać się umiesz, co?

              Swoje życie sama tu bujnie nie raz opisywałaś, więc tyle wiem.


              > Oczywiście, nic mi do tego, możesz sobie plakat z dzieciakiem na ścianie powies
              > ić, ale ja mam prawo mieć o tym zdanie.


              No możesz. Niemniej dziwnie ono brzmi po prostu.


              > A twoje jest jak widać mocno chwiejne, więc na twoje teoryjki życiowe można pop
              > atrzeć przez palce.

              Ta chwiejne. Strasznie po prostu, że mając dziecko i męza chwalę życie rodzinne, bo powinnac byc lojalna wobec bezdzietnych i narzekać jakie dziecko jest okropne i jak żałuję, że ja mam. Wtedy byłabym przezajebista lipcowa co to taka konsekwentna jest.

              Rozwiedziesz się i zaczniesz nas tu wszystkie pouczać, że j



              Ej no nie każdy musi podzielic twoj los.


              twoje przemądrzalskie pouczanie za
              > wsze i wszędzie i jedyną słuszną teorię na świat, i jako żońcia i mamusia, i pr
              > zezajebista singielka.


              No i co ja mam na to poradzić ze taka jestem?
              • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:05
                Cytat> Swoje życie sama tu bujnie nie raz opisywałaś, więc tyle wiem.

                tak tak - wiesz dokładnie tyle, ile zechcę napisać.
                • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:35
                  wiem, że jesteś bezdzietną rozwódką i chyba masz jakieś ciągoty do dziewczynek
                  • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:40
                    Małych dziewczynek? No wiesz..
                    • 18_lipcowa1 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 23:31
                      morgen_stern napisała:

                      > Małych dziewczynek? No wiesz..
                      >


                      No wiesz,,,a gdzie ja napisałam, ze małych?
                      • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 18.11.10, 09:50
                        Nie spotykam z dziewczynkami ani z chłopczykami, ty pewnie teraz częściej, więc stąd to nieporozumienie..
                        • myga Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 18.11.10, 09:54
                          Moze zwyczajnie zazdroscisz tych zdjec? Wystaw na biurko zdjecia swoich kotowbig_grin
                          • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 18.11.10, 09:58
                            Tak! Zazdroszczę! Nie marzę o niczym innym jak o posiadaniu gromadki dzieci i obiadkach z teściami!
                            Jakoś dziwnym trafem wpisały się dziewczyny, które mają rodzinę i zdjęć nie wystawiają, czego twoim zdaniem one zazdroszczą?
                            • myga Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 18.11.10, 10:04
                              Dziwnym trafem wlasnie te dziewczyny nie dziwia sie innym matkom, ze zdjecia swoich dzieci wystawiaja. Ty jestes niewiarygodna, bo nie masz dzieci, wiec tego nie jestes w stanie zrozumiec. Kiedy bedziesz je miala, to mozesz taki watek zakladac.
                              • iwoniaw Tak, Morgen, jesteś niewiarygodna jak cholera 18.11.10, 10:08
                                już miałam cię poprzeć w kwestii kwiecia, bo też mi się dżungla w urzędzie jawi kontrowersyjnie, ale zdałam sobie sprawę, żem niewiarygodna, bo w chałupie też inspektów nie mam założonych big_grin
                                • morgen_stern Re: Tak, Morgen, jesteś niewiarygodna jak cholera 18.11.10, 10:10
                                  No własnie, nie masz kwiatów, więc się nie możesz wypowiadać, bo co do cholery wiesz o kwiatach?? NIC i pewnie skrycie zazdrościsz, że im tak pięknie badyle rosną, a ty żadnego wiechcia przy biurku nie masz!
                                  • iwoniaw Re: Tak, Morgen, jesteś niewiarygodna jak cholera 18.11.10, 10:17
                                    No toteż właśnie, już zmykam z wątku... Ale czekaj czekaj, mam dzieci, męża ślubnego i nawet kota, więc może jednak się uwiarygodnię jakoś?
                                    A więc uwaga uwaga: Nigdy w życiu nie udekorowałabym biurka służbowego fotosami ukochanej rodziny, podobnie jak nie uważam za stosowne obchodzenie w pracy urodzin/imienin/rocznicy urodzenia Niuniusia itd. Dzieci mam więcej niż ci, co ci niewiarygodność zarzucają razem wzięci, więc wygrywam!
                                    (w razie potrzeby podbijam stawkę siostrzeńcami, bratankami oraz kwietnym balkonem teściowej) big_grin
                                    • ciociacesia u nas w dziale 18.11.10, 10:31
                                      jest zrzutka jak sie komu dziecko urodzi i gustowny prezent dla potomka. ale to moze troche kwestia tego ze zespół mlody, wszyscy w wieku produkcyjnym
                              • ib_k Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 18.11.10, 10:19
                                myga napisała:

                                > Dziwnym trafem wlasnie te dziewczyny nie dziwia sie innym matkom, ze zdjecia
                                > swoich dzieci wystawiaja.

                                no ja się wyłamię z twojego schematu, mam dzieci- irytują mnie zdjęcia rodzin na biurkach, aha i kwiecie też, nawet bardziej od zdjęć, oraz duże dekolty, koszulki bez rękawów, zbyt krótkie spódnice, za ostry makijaż i zbyt dużo biżuterii, oczywiście dotyczy to kobiet-urzędniczek mających kontakt ze mną czyli petentem...
                                • iwoniaw Ib_k 18.11.10, 10:28
                                  Nie siedzisz w pracy półgoła i zlana wiadrem perfum, więc jesteś niewiarygodna! big_grin
                                  • ciociacesia ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:33
                                    to mozna miec dzieci na biurku?
                                    • morgen_stern Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:36
                                      Cesia, nie rób scen, nikt tu niczego nikomu nie zabrania, tylko pisze się, co myśli. Stawiaj sobie co chcesz, a ja pomyślę, co chcę, deal?
                                      • iwoniaw Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:48
                                        Cytatnikt tu niczego nikomu nie zabrania, tylko pisze się, co m
                                        > yśli.


                                        Morgen, nie przesadzaj, nie musisz od razu klikać w posty lipcowej, posty bezmyślnych i zabraniających też mają prawo bytu. Nie bądź nietolerancyjna wink
                                        • morgen_stern Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:51
                                          Cytat> Morgen, nie przesadzaj, nie musisz od razu klikać w posty lipcowej, posty bezmy
                                          > ślnych i zabraniających też mają prawo bytu. Nie bądź nietolerancyjna wink


                                          Masz rację. Wszystkopierdzące też mogą żyć i pisać.
                                      • moofka Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:53
                                        ale co pomyslisz Morgen?
                                        ze ta pracujaca pracownica jest rowniez szczesliwa zona i matka?
                                        to takie nieprofesjonalne?
                                        • iwoniaw Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 10:59
                                          Moofka, ale co ci za różnica, co pomyśli Morgen? Przecież ona i tak jeszcze się nie uwiarygodniła (no koty ma niby, ale mimo wszystko...) wink
                                          • moofka Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:11
                                            w zasadzie jakby nic
                                            mysle tylko ze takie myslenie potepiajace w gruncie rzeczy te mamuski co sobie chca na swoje laurki i mordki popatrzec ma swoje korzenie albo w zazdrosci jednak hm
                                            albo jestesmy gleboko nasiaknieci krwiozerczokapitalistycznym mysleniem jeszcze ze pracownik musi wybrac
                                            i jak chce miec dzieci to sie do roboty nie pcha
                                            i dzieci mu nie choruja, bo jak tak to znaczy ze sie do roboty nie nadaje
                                            i ze w pracy sie o dzieciach nie mysli
                                            i ze w zasadzie dobrze pracuje ten co pracy oddaje sie bez reszty i tylko nia zyje
                                            a cywilizowana europa od tego odchodzi
                                            i tym jest silna, ze prace mozna z rodzina doskonale laczyc
                                            i tylko wtedy to sie sprawdza i tam sie dzieci rodza i tam jest dochod na glowe wyzszy od naszego i stopa o zyciowa o niebo wyzsza
                                            jak dzwonie do ktoregokolwiek z managerow sredniego czy wyzszego szczebla w skandynawii na przyklad w tle zawsze slychac dzieci bo maja ich po 4 a pracuja w systemie homeoffice jesli maja zyczenie
                                            myslisz ze sa mniej profesjonalni niz referentka morgen w swoim sztywnym biurku gdzie nawet nie wypada kwiatka ustawic?
                                            szczerze nie sadze
                                            i zarabiaja kilkadziesiat razy wiecej
                                            ja z nimi gadam i co najwyzej moge sobie na swoje zdjatko popatrzec
                                            a oni jedna reka telefon trzymaja druga dzieci czochrają
                                            i nikt ich nie zwalnia
                                            • iwoniaw Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:28
                                              No więc załóżmy, że to kwestia zapóźnień cywilizacyjnych i poglądów odstających od Europy, Australii i Ameryki. I że ludzie (niektórzy przynajmniej) mają pogląd, że te zdjęcia są z jakiegokolwiek powodu nie na miejscu jak ulubiona bluzeczka flanelowa hello kitty, która też obiektywnie krzywdy nikomu nie czyni ani zwojów mózgowych nie prostuje. Dlaczego mieliby być "niewiarygodni" tylko dlatego, że to nie ich estetyka albo uważają istnienie dress code'u za sensowne?
                                              Mnie różne rzeczy wkurzają/śmieszą/rażą i sugestia, że to z powodu zazdrości jest raczej kuriozalna.
                                              • moofka Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:31
                                                różne rzeczy rażą tak
                                                razi jak ktos beka
                                                albo ma brudne paznokcie
                                                a moj kolega ma na biurku bukiet szydelkowych kwiatkow od zony
                                                jak moze mnie razic to ze on je tam MA po prostu?
                                                rownie zdobrze moglby mnie razic obok tego bloczek samoprzylepnych kartek
                                                w przejsciu kurde nie stoi smile
                                                • iwoniaw Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:33
                                                  Ale jakby kolega szydełkowe kwiatki wywalił, z żoną się rozwiódłszy, a następnie cudze szydełkowe kwiatki zaczął opluwać, to już jakoś bardziej rażące, nie? wink
                                                  • moofka Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:43
                                                    nie rozpartuje tego kontekstu kiedy patrze na kwiatki
                                                    ale jak sie zastanowie, to faktycznie we wspomnianej sytuacji bede wiedziala dlaczego wlasnie JEGO te kwiatki raża bardziej niz kogokolwiek innego big_grin
                                                    ludzie maja tendencje moscic sobie i personalizowac miejsca gdzie przebywaja
                                                    samochod na przyklad
                                                    analogiczny watek widze
                                                    dlaczego ludzie musza sobie wieszac i przeklajac przydyndki, maskotki i rozance w samochodzie
                                                    to nieprofesjonalne i zle swiadczy o tobie jako o kierowcy
                                                    choinka zapachowa tfu ja mać
                                                    albo swijenty kszysztof
                                                    przeciez auto ma swmierdziec guma i benzyna
                                                    i moze w nim byc co najwyzej kierownica
                                                    bo sluzy do jechania jak praca do pracowania big_grin
                                                    a jeden znajomy kazimierz to nawet prezerwatywy tam wozi w schowku
                                                    swiat sie konczy
                                                    niech sie zastanowi czy chce jezdzic czy ten ... nie jezdzic
                                                  • morgen_stern Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:50
                                                    Sprowadzasz tradycyjnie wszystko do absurdu. Nikogo nie przekonuję do jedynie słusznej teorii, w przeciwieństwie do adwersarzy. Na razie to wy wciąż przekonujecie, że "moje jest najmojsze", wyśmiewając przy okazji mój stan cywilny, brak dzieci. Mnie to zwisa, ale jakoś tak.. niefajnie. Nie czujesz tego?
                                                  • moofka Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:59
                                                    w jakim sensie najmojsza
                                                    bo Ty piszesz ze przeszkadza ze razi
                                                    a inni ze nie przeszkadza i nie razi
                                                    nie spodobalo mi sie jedynie proste skojarzenie
                                                    zdjecia dzieci - nieprofesjonalne
                                                    a jesli zdjecia wymarzonego samochodu?
                                                    a jesli ukochanego pilkarza
                                                    se to po prostu jest
                                                    se stoi i budzi milego skojarzenia
                                                    nie mozna miec milych skojarzen w pracy?

                                                    a moze ja tego nie rozumiem bo nie jestem korpozwierze
                                                    to chyba w amerykanskich filmach tylko widzialam takie sceny gdzie po 10 latach pracy odchodzi sie od biurka po jednej rozmowie z tycim pudeleczkiem po butach
                                        • morgen_stern Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 11:06
                                          Moofka, naprawdę nie mam nic przeciwko szczęśliwym żonom i matkom. Mam takie przyjaciółki, znajome, nie żyję na jakimś singlowym zadupiu, większość moich koleżanek jest zaobrączkowana i z dziećmi. Po prostu obkładanie się w pracy zdjęciami rodzinnymi mnie trochę śmieszy, kojarzy mi się z ujęciami z filmów amerykańskich, gdzie pan derektor siedział przy biurku, a za nim wystawka zdjęć z żoną i trójką dzieci. Wyraziłam swoje zdanie, ale oczywiście błyskawicznie zostałam poinformowana o tym, że a) nie mam prawa się wypowiadać na ten temat b) zazdroszczę rodziny i dzieci (osoby z forum, które mnie znają osobiście, pewnie uśmiechają się pod nosem).

                                          Następna sprawa, która mnie rozbawiła to to, że poucza mnie taka lipcowa, która będąc singielką miała zawsze najwięcej do powiedzenia w sprawach małżeńskich i okołodzieciowych. Wiele osób jej wtedy zarzucało, że nie ma prawa pisać o tym, o czym nie ma pojęcia. Ale pamięć u lipcowej jak u kury, krótka... kiedyś nas dziobali, teraz my ich...
                                          Ja się w wątkach dotyczących stricte dzieci nie wypowiadam. To tak już zupełnie na marginesie.
                                          • 18_lipcowa1 Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 12:37
                                            > Następna sprawa, która mnie rozbawiła to to, że poucza mnie taka lipcowa, która
                                            > będąc singielką miała zawsze najwięcej do powiedzenia w sprawach małżeńskich i
                                            > okołodzieciowych. Wiele osób jej wtedy zarzucało, że nie ma prawa pisać o tym,
                                            > o czym nie ma pojęcia. Ale pamięć u lipcowej jak u kury, krótka... kiedyś nas
                                            > dziobali, teraz my ich...
                                            > Ja się w wątkach dotyczących stricte dzieci nie wypowiadam. To tak już zupełnie
                                            > na marginesie.
                                            >


                                            A mnie śmieszy że osoba nie mająca rodziny opowiada że ja irytuja zdjecia rodzinne w pracy, kiedy tak naprawde nawet na nie nie patrzy!
                                            • morgen_stern Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 12:45
                                              Jednak ty jesteś znacznie zabawniejsza tongue_out
                                              • 18_lipcowa1 Re: ale u nas nie bywa petentów 18.11.10, 13:10
                                                morgen_stern napisała:

                                                > Jednak ty jesteś znacznie zabawniejsza tongue_out


                                                na pewno
                                                u ciebie to w wiekszosci żałosne
                                                >
                                • 18_lipcowa1 ke? 18.11.10, 12:38
                                  >
                                  > no ja się wyłamię z twojego schematu, mam dzieci- irytują mnie zdjęcia rodzin n
                                  > a biurkach,


                                  śmieszna jesteś
                                  to tak samo jakbys powiedziala ze cie irytuje ze ktoś ma telewizor w swoim domu
                                  co cie obchodzi co kto ma na biurku?


                                  aha i kwiecie też, nawet bardziej od zdjęć, oraz duże dekolty, kosz
                                  > ulki bez rękawów, zbyt krótkie spódnice, za ostry makijaż i zbyt dużo biżuterii
                                  > , oczywiście dotyczy to kobiet-urzędniczek mających kontakt ze mną czyli petent
                                  > em...


                                  a mi nic nie przeszkadza
                                  i pewnie dlatego wszedzie spotykam sie z milymi ludzmi, jestem szybko i mile oblsugiwana
                                  a takie miągwy jak ty wiecznie narzekają
                                  • morgen_stern Re: ke? 18.11.10, 12:47
                                    Cytat> a mi nic nie przeszkadza
                                    > i pewnie dlatego wszedzie spotykam sie z milymi ludzmi, jestem szybko i mile ob
                                    > lsugiwana
                                    > a takie miągwy jak ty wiecznie narzekają


                                    Świat by się skończył, gdybym któregoś dnia nie przeczytała, że ty masz wszystko najlepiej i zupełnie bezproblemowo! smile a tak przynajmniej wiem, że wszystko jest na swoim miejscu.
                                    • 18_lipcowa1 Re: ke? 18.11.10, 13:09
                                      masz z tym jakiś problem?
          • lili-2008 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:04
            mam męża, ale jego zdjęcie nie stoi na moim biurku, po co niby? w domu go przecież oglądambig_grin
          • szyszunia11 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:08
            > Nie masz męża, nie masz faceta, nie masz dzieci. Kogo miałabyś stawiać? Mamę? B
            > abcię?Kota?

            a co by było złego w postawieniu zdjęcia kota? albo mamy którą się bardzo kocha i z którą się jest związanym emocjonalnie? aha juz wiem - to obciach...
      • lykaena Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:41
        Przeca nie napisała, że chodzi o zdjęcia dzieci, a zdjęcia rodzinne.

        Może mieć brata siostrę, babcię ,dziadka.

        Faktycznie niziutko.
      • panna.w.paski Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 17:28
        A ja wiem o morgen więcej niż lipcowa, trala lala lala!
        Żeby nie było, że post nie na temat - nie mam stałej pracy, męża ani dziecka, więc o ile problemów w życiu mniej wink
        • nutka07 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 21:25
          A wystarczylo napisac, ze nie masz biurka wink
        • morgen_stern Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:09
          Cytat> A ja wiem o morgen więcej niż lipcowa, trala lala lala!

          Ha! Mam cię ty... ty... BÜCHERWURM tongue_out
    • shellerka Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:29
      ja miałam dyskretnie podwieszoną fotkę synka, ale w takim miejscu, ze tylko ja ja widziałamsmile
    • e_r_i_n Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:30
      Nie mam. Jedyne, co mam, to zrobiona przez Młodego 'jakby_miseczka' wink, która służy za pojemnik na spinacze.
    • dziub_dziubasek Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:36
      Mam jako tło na pulpicie w kompie. Co jakiś czas zmieniam fotkę.
    • osa551 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:40
      Mam ramkę elektroniczną, w której zmieniają się zdjęcia i 1 drzewko, ma trochę ponad 2 metry wysokości, stoi w donicy na podłodze. Ramkę sama przyniosłam, ale drzewko mi wstawili na siłę.
    • lykaena Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:44
      Mój minimalizm mieszkaniowy obowiązuje również w pracy.

      Ja nawet tych post- it` ów durnych nie znoszę.
      Długopis mam jeden,jeden ołówek.
      Kartki tylko drugiego życia - wyciągane z drukarki na bieżąco,a a następnie na bieżąco do niszczarki.

      Kwiaty lubię w ogrodzie - kiedyś miałam kaktusa ,ale mi się zepsuł - nie mam serca do kwiatów.

      No dobra przyznam się :mam pierwszą laurkę namalowana przez syna big_grin
    • przeciwcialo Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:47
      Nie mam biurka i nie mam problemu wink Mój stół laboratoryjny nie sprzyje takim wstawkom.
    • lola211 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 16:51
      Obecnie na pulpicie kompa mam fotke swojego psa.Zamiennie z fotka córki.Na biurku nic osobistego, natomiast na tablicy przy biurku powiesilam laurke od dziecka.
      Petentów -klientów nie przyjmuje, wiec moge sobie pozwolic na odrobine prywaty.
      A kwiat mamy w pomieszczeniu 1 duzy.
    • dzika41 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 17:35
      Mam fotkę córy na pulpicie w kompie.
      I taką durnostojkę kwiatek w doniczce (drewniane), dostałam od koleżanek w pracy na imieniny, stoi bo małe i ma przy sobie spinacz do którego można przypiąć jakąś wiadomość itp

      Zero kwiatów, w labie nie wolno.
    • lili-2008 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:03
      Mam 2 zdjęcia - kota i rodziców w dniu ślubu. Kota i tak bym przyniosła, bo uwielbiam na tę piękną mordkę patrzec, a rodziców chcialam pokazac szefowej, gdy sama wychodziłam za mąż i akurat rozmawiałyśmy o ślubnych stylizacjachwink I zdjęcie jakoś się ostało, ale raczej ukryte. Nie mam zdjęc w ramkach. Też nie lubię tego zwyczaju.
      Właściwie poza tymi 2 zdjęciami jedyna rzecz, która może coś o mnie mówic to mój osobisty kalendarz ścienny z kotamiwink
    • echtom Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:10
      Nie mam i nigdy nie miałam. Miejsce dla rodziny jest w domu, nie w pracy tongue_out
      • sarling Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:45
        Nie mam i wolę, żeby moi pacjenci nie wiedzieli jak wyglądają moje dzieci tongue_out
    • hayet Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:51
      zdjecie mialam na pulpicie kompa, nie lubie zbednych pie...k na biurku.
    • setia Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 18:57
      w życiu! nie mam ochoty pokazywać tego co mam najcenniejsze wszystkim jak leci.
    • lilly_about Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 19:01
      Nie. Oddzielam pracę od rodziny.
    • vivibon Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 19:28
      Nie mam. Na tapecie, w portfelu, w komórce i poprzedniej, biurkowej pracy też nie. Nie mam sklerozy i pamiętam jak wyglądają moi najbliżsi tongue_out
    • fomica Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 19:36
      Nie mam zdjęć w pracy, krępowałoby mnie to. I w ogóle nie lubie za dużo opowiadać i pokazywać na temat swojej rodziny w pracy. Ale widziałam że wiele osób ma zdjęcia głównie dzieci na monitorach. Kwiaty w pracy mi nie przeszkadzają, w sumie to mogłabym je tam mieć.
    • moofka Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 19:47
      mam zdjecie dzieci w minimalistycznej ramce
      mlodego na pulpicie
      na biurku mam filcowe pojemniczki na gadzety i karteczki co je sobie sama wybralam
      mam tez drzewko szczescia w doniczce ktora sama wybralam kolorystycznie pod reszte ofisu
      i laki bambu w kolorowym wazoniku smile
      oraz lampke zapachowa na lawendowy olejek co ja pale dla relaksu
      na swieta robie stroik ze swiezej choinki i wieszam dekoracje
      na wielkanoc wsadzam zolte forsycje
      jak kwitna bzy to tez sobie niose w wazonik
      teraz mam rozane putpuri i mi pieknie pachnie
      personalizuje sobie pracowniczna przestrzen wiec widze ze jestem kurde nieprofesjonalna do potegi big_grin
      a jeszcze
      grzbiety do segregatorow drukuje razem z klipartami na kolorowym papierze
      • tacomabelle oczywiście że mam 17.11.10, 19:57
        trzy ramki - dzieci plus mąż, jak się na nich patrzę od razu łatwiej praca idzie wink
    • green_hill Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 19:56
      Nie mam zdjec ani kwiatow. Podobizny meza i syna nosze w portfelu, wystarczy.
    • klubgogo Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:00
      Czasami ustawiam na tapecie monitora, który tylko ja widzę zdjęcie córki i uważam, że to wystarczy. A kwiaty jak najbardziej, ale nie dżungla. Mamy chyba ze 3 w biurze i jest przez to sympatyczniej.
    • szyszunia11 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:00
      powiem tak: biurko mam już na szczęście tylko u siebie w mieszkaniu i nie chodzę "do pracy" siedzieć przy biurku, ale gdybym jeszcze chodziła, a zależałoby mi na dobrej pozycji w pracy i awansie - absolutnie nie obstawiałabym się fotografiami rodzinnymi. To zbytnio zmiękcza wizerunek, podobnie jak częstowanie ciasteczkami "dokarmianie" kolegów, długie, dyndające kolczyki lub zbyt frymuśne, mało "biurowe" ubranie i uczesanie, czy też przedstawianie się samym (najczęściej zdrobniałym) imieniem bez nazwiska przy odbieraniu telefonu z innego działu. Źródło? "Grzeczne dziewczynki nie awansują" - książka, która pomogła mi przetrwać trudny czas w pracy i nabrać pewności siebiesmile

      natomiast w tejże właśnie pracy moja szefowa miała bzika na punkcie kwiatków, czasem czułam się jak w egzotarium, do naszych obowiązków niepisanych służbowych należało ich podlewanie. Ciągle jakies zaszczepki, rozszczepki, czy jak to się tam zwie... wink
      • tacomabelle Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:22
        w jaki sposób zdjęcia dziecka czy męża przeszkadzają w awansie?
        • szyszunia11 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:35
          tacomabelle napisała:

          > w jaki sposób zdjęcia dziecka czy męża przeszkadzają w awansie?
          moze same te zdjecia nie przeszkodza, ale jesli sa czescia szerszego wizerunku dobrotliwej dziewuszki - to juz prawdopodobne niestety. ksiazke polecam - tam jest to szerzej wyjasnione.
          • tacomabelle Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:43
            Ja pracuję, nie czytam książek o pracy.

            Co ma praca do "wizerunku"?
            • szyszunia11 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:46
              tacomabelle napisała:

              > Ja pracuję, nie czytam książek o pracy.
              >
              > Co ma praca do "wizerunku"?

              skoro tak pilnie pracujesz i wyklucza to u Ciebie dodatkowe aktywności, to po co będziesz tracić czas na zgłębianie tematu?wink nota bene nie nazwałabym wspomnianej pozycji książką "o pracy".
              • tacomabelle Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 21:33
                Pracuję, a zdjęcia rodziny pomagają mi w pracy. I nigdy nie wiązałam awansowania pracownika z tym co ma na biurku. Jeśli już to raczej z tym co ma w glowie i rękach.

                Z takiej starej szkoły jestem. Po byłym szefie, który też był ze starej szkoły. Mądrych książek nie czytałam.
                • szyszunia11 Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:56
                  tacomabelle napisała:

                  > Pracuję, a zdjęcia rodziny pomagają mi w pracy. I nigdy nie wiązałam awansowani
                  > a pracownika z tym co ma na biurku. Jeśli już to raczej z tym co ma w glowie i
                  > rękach.

                  >
                  > Z takiej starej szkoły jestem. Po byłym szefie, który też był ze starej szkoły.

                  to wspaniale, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia. Mnie akurat przyszło pracować w takich miejscach i środowiskach (bynajmniej nie jakichś ekstremalnych!) że i w tej dziedzinie chciałam się dokształcić i tak tez się stało. Ogromną satysfakcję sprawiało mi zmienianie pewnych nawyków, niby drobiazgów, a jednak rzeczy które pozbierano do kupy całościowo kształtują wizerunek. Dodało mi to mnóstwo pewności siebie, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy nie byłam głaskana po główce, miałam inne zdanie niż szefowa itd. Moja szefowa miała wtedy 29 lat, ze starej szkoły nie była. A niezależnie od szkoły, jest mnóstwo rzeczy które chcąc nie chcąc bierzemy pod uwagę choć nie zawsze to sobie uświadamiamy.


                  > Mądrych książek nie czytałam.

                  ja tam nie namawiam, ale czasem wartowink ale oczywiście każdy sam wybiera jakie książki czytasmile
                  • ciociacesia to ja mam spaczony oglad sytuacji 18.11.10, 07:48
                    bo u nas prawie kazdy ma rodzinne zdjecia na biurku lub scianie zagródki i jakos im to w awansie nie szkodzi. no moze dlatego ze to faceci. i opowiadaja o swoich dzieciach przy obiedzie. i przy kawie tez czasem. a na wyjazdach integracyjnych strasza ciezarne kolezanki opowiesciami o osobiscie przezyty porodzie zony smile
                    normalnie nieprofesjonalisci
            • vivibon Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 22:42
              tacomabelle napisała:
              > Co ma praca do "wizerunku"?

              Eee... wszystko? W niektórych zawodach przynajmniej.
          • kocianna Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:51
            Mam dzieciaka na pulpicie i rodzinę w ramce. Mam dwa obrazki dzieckową ręką malowane na ścianie. Mam dużego beniaminka i jakąś inną roślinkę. Mam też wiaderko z klockami lego i kolekcję bajek na DVD, bo czasami muszę Młodą zabierać do pracy. Nie przyjmuję w pokoju nikogo poza bezpośrednimi współpracownikami i uważam, że skoro spędzam tam 8 godzin, to ma mi być w nim miło.

            Kiedy pracowałam w szkole, moja sala też była dość osobista. Wisiała w niej m.in. moja karykatura, namalowana przez uczniów.
      • vivibon Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 21:06
        szyszunia11 napisała:

        > natomiast w tejże właśnie pracy moja szefowa miała bzika na punkcie kwiatków, c
        > zasem czułam się jak w egzotarium, do naszych obowiązków niepisanych służbowych
        > należało ich podlewanie. Ciągle jakies zaszczepki, rozszczepki, czy jak to się
        > tam zwie... wink

        Jakbym czytała o swojej podstawówkowej nauczycielce matematyki wink Nasza wiedza czy niewiedza nie absorbowała jej nawet w połowie tak jak stan nawilżenia paprotek i trzykrotek. Do tego znosiła zaszczepki skąd się dało, prosiła nawet znajomego księdza, żeby zdobywał dla niej okazy podczas chodzenia po kolędzie. Sporo z moich uwag w dzienniku, dotyczyło znieważenia paprotki w jakiś sposób. Baba była chyba w poprzednim wcieleniu druidem.
    • katia.seitz Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:31
      Nie mam swojego biurka w pracy wink, ale u mnie w zakładzie wiszą "służbowe" fotografie pracowników, prezentujące ich często przy pracy. Ja mam szpanerskie zdjęcie z terenu moich badań, czyli z Azji, w biednej chatce, otoczona tubylcami - trochę może obciach i chwalipięctwo, ale co tam smile

      Nikt rodzin i dzieci tam nie prezentuje. Ale muszę przyznać, że jak gdzieś tam jestem w jakimś biurze i widzę rodzinne fotografie, to raczej robi mi się miło na sercu - nie mam nic przeciwko.
    • maurra Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 20:49
      nie mam i nie zamierzam mieć
      nie mam też na kompie, w portfelu czy na wygaszaczu komórki
      nikt w mojej pracy nie ma oprócz szefa, który co jakiś czas wrzuca nowe zdjęcie swojego dziecka na laptopa
      mnie ten zwyczaj się nie podoba, nieprofesjonalne to jakieś
    • guderianka Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 21:27
      Nie mam. Ale mam na nóżce od monitora rysunki zrobione przez moje dzieci i przycisk do papieru zrobiony przez Starszą.
    • changeone Re: Macie zdjęcia rodzinne w pracy? 17.11.10, 21:37
      Nie mam zdjęć rodziny czy kota w pracy, mam tylko w komórce.
      Ale nie wpadłabym na pomysł, że to nie do przyjęcia trzymać fotki dzieci czy męża na biurku wink

      No zszokowałoby mnie gdybym wchodząc do urzędu zobaczyła panią z kotkiem, którego wzięła z domu i mówiącą do mnie: proszę chwilę zaczekać, muszę kici kuwetę opróżnić big_grin Ale fotka w żaden sposób mnie nie szokouje i w moich oczach nie odejmuje pracownikowi "fachowości" wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka