samolotowa fobia

22.11.10, 00:10
Ma któraś?
Muszę się przelecieć - już umieram ze strachu.
Może znacie jakieś sposoby?
    • angazetka Re: samolotowa fobia 22.11.10, 00:39
      Mam. Fobię, nie sposób uncertain Łączę się w bólu. Naprawdę, teleportacja to jest to.
      • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 00:45
        Mam fobię. Ale od jakiegoś czasu latam. Na proszkach przepisanych przez psychiatrę.
        Po terapii u psychologa (bez niej nie byłam w stanie łyknąć owych proszków i trzykrotnie zwiałam z lotniska)..
        • whitediamond Re: samolotowa fobia 22.11.10, 08:59
          walnij sobie kilka drinkow i po klopocie wink
          • aniorek Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:20
            Taa, a w razie np. awaryjnego ladowania dziewczyna bedzie pijana i dopiero cos sie moze stac. Bardzo rozsadne.
          • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 12:53
            whitediamond napisała:

            > walnij sobie kilka drinkow i po klopocie wink
            Gdyby to było takie proste

            Alkohol nie pomaga. To jest fobia a nie lekki stres
    • aniorek Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:19
      Fobia wynika czesto z niewiedzy. Poczytaj sobie o samolotach, o tym jak dzialaja, jak szkoleni sa piloci, jak serwisowane sa maszyny. Wierz mi, w powietrzu jestes bezpieczniejsza, niz idac po chodniku, gdzie wydaje ci sie, ze nic ci sie nie stanie bo masz ZLUDNE poczucie kontroli. Prawdopodobienstwo, ze ktos na ten chodnik wjedzie i cie zabije jest znacznie wieksze, niz wypadek lotniczy, a jednak sie tego nie obawiasz.

      Alkohol i wszelkie prochy odradzam, bo nie rozwiazuja problemu, a tylko wylaczaja ci tymczasowo strach. Sa zdrowsze sposoby - terapie, kursy, itp. Popytaj na forum lotniczym www.lotnictwo.net.pl/
      • lila1974 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:31
        Nic po prostu nic mnie nie przekona, że latanie jest OK.
        Dla mnie nie jest i do samolotu nie wsiądę!
      • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 12:56
        aniorek napisała:

        > Fobia wynika czesto z niewiedzy.
        Nieprawda.
        Fobia ma w nosie rozsądek, dane techniczne, statystyki i całą resztę..
        Ja doskonale wiem, że nie ma bezpieczniejszego środka komunikacji niż samolot, wiem mniej więcej jak co działa, mam zawsze oboki siebie Osobistego, który ma fioła na punkcie samolotów i krok po kroku tłumaczy mi co się dzieje.. I co?
        I nic.
        Lęk to lęk.
        Rozum przy nim wysiada
        • sanna.i Re: samolotowa fobia 22.11.10, 17:25
          > Ja doskonale wiem, że nie ma bezpieczniejszego środka komunikacji niż samolot,

          Bezpieczniejszy jest pociąg. Ostatnio czytałam unijny raport o bezpieczeństwie w transporcie.
          A fobię samolotową też mam - od czasu urodzenia dziecka. Ale muszę latać, co zrobić. Wiedza o tym jak funkcjonuje samolot i statystyki trochę pomagają. Ale i tak nie do końca. W końcu nigdzie nie jest napisane, że akurat ty nie będziesz tym statystycznym pechowcem, prawda?
      • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:31
        Na rozum wszystko wiem. I nie mam cienia wątpliwości, że o to subiektywne poczucie kontroli własnie chodzi. Jestem pewna, że pilotując nawet przedpotopowego i ledwo lecącego kukuruźnika czułabym się bardziej bezpiecznie. To jest moj świr - strach przed lataniem wink
    • vibe-b Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:26
      Nie pomoge.
      Fobie mam straszna. W sumie po kazdym locie boje sie bardziej.
      Juz chyba ze dwa lata nie siedzialam w samolocie. Nie wiem, kiedy sie odwaze- chyba dopiero jak porzadne samoloty porzadnych linii przestana sie rozbijac.
      • heca7 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:39
        Nie latam. Po prostu jestem pewna że ten ze mną pierdyknie i już. A najgorsze że zanim zginę to będę przez parę minut spadać, dzięki.
        • lila1974 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:46
          heca mam to samo przeświadczenie smile
        • franczii Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:54
          Ja latam ale za kadym razem mam przekonanie, ze spadne. Nic nie biore bo mam dzieci pod opieka, koniecznosc zajmowania sie nimi troche mnie odciaga ale jest to dla mnie potworny stres, przepraszam za szczegoly ale mam bole brzucha i przeczyszczenie ze strachu, w czasie lotu kreci mi sie w glowie, jestem skupiona na tropieniu objawow paniki w zachowaniu personelu albo nietypowych szczegolow i nasluchiwaniu dzwiekow w pracy silnikow.
          Ale innego wyjscia niz poleciec nie mam.
          • alexa0000 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:46
            >w czasie lotu kreci mi sie w glowie, jestem skupiona n
            > a tropieniu objawow paniki w zachowaniu personelu albo nietypowych szczegolow
            > i nasluchiwaniu dzwiekow w pracy silnikow.


            Ooo, to ja tak mam. Czasem nawet pytam stewardessę, czy nie spadamy.

            > Ale innego wyjscia niz poleciec nie mam

            A ja tak. Dwa breezery w aucie, jeden na lotnisku, dwie minibuteleczki żurawinowki ze spritem po odprawie, i jeszcze dwie na pokładzie-ostatnio nabywałam nawet porcje w saszetkach. Po 15 minutach pogodziłam się z tym,że spadnę, nawet nie by ło mi zle z tą myslą.

            Raz zdarzyło mi się, że w panice odpinałam pasy w trakcie lotu i chciałam wysiadać. Płakałam, prawie mdałam ze strachu-dziękuję, teraz po prostu piję.

          • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:36
            franczii napisała

            , jestem skupiona na tropieniu objawow paniki w zachowaniu personelu albo nietypowych szczegolow
            > i nasluchiwaniu dzwiekow w pracy silnikow.
            > Ale innego wyjscia niz poleciec nie mam.

            O to to. Dokładnie to.
      • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:33
        Mnie sie dało uniknąc latania przez ostatnie 16 lat. Wcześniej miałam okresy że latałam dużo - i nie pomagało, jak u Ciebie, coraz gorzej było.
    • e.mama.s Re: samolotowa fobia 22.11.10, 09:55
      Ja bałam się jeżdzić autem, po wypadku w dzieciństwie. Niedawno dopiero zrobiłam prawo jazdy bo musiałam. Na pierwszych godzinach jazdy po mieście miałam mdłości i non stop problemy ..jelitowe. Nie brałam żadnych środków ale przezwyciężyłam ten strach chyba dzięki instruktorce. Każdym razem jak jadę boję się wypadku, zakładam że moge go mieć. Samoloty wypadki mają rzadziej ale są one tragiczniejsze w skutkach. Może leć z zaufaną osobą.
      • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:38
        >>>>Może leć z zaufaną osobą.

        To ja jestem zaufaną osobą tongue_out
    • tully.makker Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:00
      Ja sie fobii nie pozbylam, ale troche ja opanowalam - praktyka. mam taka prace, ze musze latac i choc wciaz gdy jade do Wiednia czy Budapesztu, wybieram sleeping, to jednak poziomu leku nieco mi spadl - od obezwladniajacej paniki, douczucia ciaglego, nieprzerwanego strachu.
    • lolinka2 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:06
      ja mam.
      odkąd miałam więcej kontaktów z mechanikami lotniczymi i ich angielskim (łomatkozecórką), od tamtej pory mam obsesyjny lęk, że nie zrozumieją instrukcji, dadzą ciała i coś się schrzani....
      nie leciałam NIGDY. raz się wymiksowałam z szybkiego zlecenia w Berlinie właśnie dlatego....
      nie wiem, czy i kiedy się to zmieni.
      • aniorek Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:25
        lolinka2 napisała:

        > ja mam.
        > odkąd miałam więcej kontaktów z mechanikami lotniczymi i ich angielskim (łomatk
        > ozecórką), od tamtej pory mam obsesyjny lęk, że nie zrozumieją instrukcji, dadz
        > ą ciała i coś się schrzani....

        Mechanikiem nie zostaje sie z przypadku i to nie znajomosc jezyka angielskiego jest decydujacym kryterium (na szczescie).
        Dwa - ogromna wiekszosc i tak niewielu wypadkow lotniczych wynika z bledu pilota, wiec warto mechanikom jednak troche zaufac.
        Trzy - mechanicy musza przestrzegac ogromu procedur, ktore sa im znane w ich jezyku ojczystym, wiec naprawde trudno jest cokolwiek spieprzyc. Rowniez w Twoim przypadku fobia wynika z niewiedzy, a nie braku kompetencji serwisantow.

        A najlatwiej lek przed lataniem wyleczyc jak najczestszym lataniem. wink Ja kocham latanie i zamierzam zrobic licencje PPL, mimo, ze mam lek wysokosci (w ogole nie odczuwam go w samolocie, ale np. w wysokich budynkach), wiec rozumiem wasz strach.
        • lolinka2 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:55
          instrukcje przychodzą po ang., to wiem, bo fizycznie widziałam.
          ba - wspólnie przez okrągły rok rozczytywaliśmy instrukcje + awaryjnie zdarzało się, że był telefon "tyyy, czego ode mnie tu chcą".
          Bywało że mówili, że kolega X czy Y skrzaczył coś, bo... nie zrozumiał instrukcji.
          Powiedzmy, że ja ich miałam ok 20 szt., więc to nie wszyscy, ale pewna próba jest, na podst. której jakieś wnioski wyciągnąć mogę.
          I właśnie dlatego się boję.
          Z pilotami (wojskowymi) mam kontakty rodzinne dodatkowo. Tu mój strach się minimalizuje, ale mimo wszystko...
          • aniorek Re: samolotowa fobia 22.11.10, 18:48
            lolinka2 napisała:

            > instrukcje przychodzą po ang., to wiem, bo fizycznie widziałam.
            > ba - wspólnie przez okrągły rok rozczytywaliśmy instrukcje + awaryjnie zdarzało
            > się, że był telefon "tyyy, czego ode mnie tu chcą".
            > Bywało że mówili, że kolega X czy Y skrzaczył coś, bo... nie zrozumiał instrukc
            > ji.
            > Powiedzmy, że ja ich miałam ok 20 szt., więc to nie wszyscy, ale pewna próba je
            > st, na podst. której jakieś wnioski wyciągnąć mogę.
            > I właśnie dlatego się boję.
            > Z pilotami (wojskowymi) mam kontakty rodzinne dodatkowo. Tu mój strach się mini
            > malizuje, ale mimo wszystko...

            Europejskie linie lotnicze maja SWIETNYCH mechanikow, np. Lufthansa czy Finnair. Kwestionujesz ich umiejetnosci na podstawie paru tlumaczen??? To twoj strach, nakrecaj sie glupotami, jesli ci to pasuje, twoja sprawa. Ale chyba zdajesz sobie sprawe, ze to nie przypadek, ze taki Finnair od ponad 50 lat nie mial zadnego wypadku?? I nie jest to tylko zasluga swietnie wyszkolonych pilotow. Jestes laikiem i wyciagasz bledne wnioski wynikajace z braku fachowej wiedzy. Juz nie wspominajac o tym, ze statystyki odnosnie bezpieczenstwa w lotnictwie przemawiaja przeciwko tobie. Prostuje twoje wypowiedzi tylko po to, zeby co wrazliwsze osoby nie nakrecily sie w podobnie bezensowny sposob jak ty.
        • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:41
          No właśnie, to jak z lękiem wysokości, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
        • franczii Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:58
          Czeste latanie nic mi na strach nie daje. Wrecz przeciwnie, im czesciej latam tym wieksze przeswiadczenie, ze igram z losem i w koncu sie doigram. Mnie cos podpowiada, ze skoro udalo mi sie kilkadziesiat razy bezpiecznie przeleciec to juz swoj przydzial szczescia wyczerpalam.
          A ladowanie awaryjne to chyba bym zeszla na zawal.
          • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:06
            Tylko dwa razy w życiu się nie bałam: raz jak leciałam do Izraela (i z powrotem) rumuńskimi liniami i raz jak leciałam podczas burzy - samolot tak fajnie podskakiwał jak auto na wertepach.
            Tak - z rozumem to nie ma nic wspólnego, raczej na odwrót.
        • vibe-b Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:35

          Rowniez w Twoim
          > przypadku fobia wynika z niewiedzy,


          Fobia to jest taki twor, ktory sobie bimba na wiedze.Nie slyszalam o tym, by jakakolwiek fobia mogla byz wyleczona doksztalceniem sie.
          • aniorek Re: samolotowa fobia 22.11.10, 19:01
            vibe-b napisała:

            > Fobia to jest taki twor, ktory sobie bimba na wiedze.Nie slyszalam o tym, by ja
            > kakolwiek fobia mogla byz wyleczona doksztalceniem sie.

            Co ty nie powiesz? To niby dlaczego prawie kazda szanujaca sie linia lotnicza prowadzi kursy dla osob bojacych sie latac, zeby mogly one zapoznac sie z wymogami zawodowymi dla pilotow, z konstrukcja samolotow, itp.? Terapeuci czesto zalecaja uczestnictwo w takich programach w ramach leczenia.
            • vibe-b Re: samolotowa fobia 22.11.10, 20:44
              aniorek napisała:

              > vibe-b napisała:
              >
              > > Fobia to jest taki twor, ktory sobie bimba na wiedze.Nie slyszalam o tym,
              > by ja
              > > kakolwiek fobia mogla byz wyleczona doksztalceniem sie.
              >
              > Co ty nie powiesz?

              Fobia to z definicji lek irracjonalny. Irracjonalny a wiec nie majacy racjonalnych podstaw. Chocbys wiec osobie fobicznej przedstawila stustronicowy wyklad bazujac na racjonalnych argumentach, na fobie to nie pomoze.
              • lili76 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 21:16
                musze sie nie zgodzic. Fobie mialam, z atakami paniki, krzyku i placzu na pokladzie. I poszlam na taki kurs dla obawiajacych sie latac. I roznica jest ogromna! Dalej nie lubie latac, ale juz sie panicznie nie boje. Wiedza co i jak dziala i ze turbulencje sa nieprzyjemne, ale nie sa niebezpieczne zrobilo roznice. W tym miesiacu tylko mialam 6 lotow, co prawda tylko godzinnych, ale jakby nie bylo, loty smile Jesli ktos moze, to szczerze polecam taki kurs i dodatkowe sluchanie tasmy relaksujaco-lekko hipnotyzujacej.
    • dorek3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 10:09
      Mam, nienawidze latać. Nie wsiadam na rauszu choć to by zdecydowanie pomogło, ale ostatnio biorę wino w ramach serwisu. Chociaż lądowanie jest łatwiejsze...
    • sadosia75 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 11:59
      Mam straszna fobie! jesli nie musze to nie lece. a, ze czasem musze to juz inna sprawa.
      i ja tez bacznie obserwuje obsluge czy nie panikuja, czy nie zachowuja sie dziwnie. chociaz w mojej panice to wszystko dziwnie wyglada i wszystko jest pelne paniki.
      najczesciej staram sie wpatrywac w jeden punkt ( co wyglada dosc dziwnie ) i ograniczam swoja wyobraznie bo ona mi podpowiada straszne i okropne scenariusze.
    • xxe-lka Re: samolotowa fobia 22.11.10, 12:25
      mam jak cholera
      ale latam duszą na ramieniu wprawdzie i w ogromnym stresie bo jednak szkoda mi świata i ciekawość zwycięża
      choć parę razy rezygnowałam z wyjazdów ze strachuwink
      z mieszanką podziwu i niedowierzania obserwuję w samolocie moje dzieci - syn omdlewa z uciechy, córka ucina sobie drzemkę podczas startusmile
    • lili-2008 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 12:57
      Trochę mam stracha przed lataniem, ale nie nazwałabym tego fobią.
      Zawsze przed lotem wmawiam sobie, że nic się nie może stać, bo nie wypełniłam jeszcze swojej misji na tym świecie (jaka by ona nie była, ale mam poczucie, że jeszcze wszystkiego nie dokonałam)wink No i mój horoskop urodzeniowy nic nie mówi o tragicznej, przedwczesnej śmiercitongue_out
      Za każdym też razem myślę o tym, że znowu zapomniałam testament napisać, a przecież muszę komuś powierzyć opiekę nad kocurem.
      Dasz radęwink
      • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:44
        lili-2008 napisała:

        >
        > Zawsze przed lotem wmawiam sobie, że nic się nie może stać, bo nie wypełniłam j
        > eszcze swojej misji na tym świecie (jaka by ona nie była, ale mam poczucie, że
        > jeszcze wszystkiego nie dokonałam)wink

        To do mnie przemawia smile
        >
        • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 14:45
          Bardzo Wam wszystkim dziękuje, trochę mi lżej i weselej smile
    • mara_jade73 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 12:58
      Tequlila po niej do wc sie nie lata co chwila, serio tez nienawidze latanie ale trzeba jak nie chce sie do Afryki miesiąc płynąć
    • mia_siochi Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:15
      Tia...ja tak samo reaguję na hasło "poród", wszyscy mówią "nie histeryzuj" albo "przesadzasz". Skoro tak mówią dorosłe i hmm..mądre osoby, to może na fobie samolotową też to działa? Albo na fobię pająkową? "Przestan, takiego małego pajączka się boisz, takie ma kudłate nóżki". W lęk wysokości? Wymysł i histeria!

      Więc- nie histeryzuj ;P
    • hayet Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:24
      moj ma zstrasznie boi sie latac, zawsze siedzi i kurczowo sie trzyma fotela przed nim. nie ma z nim w sumie kontaktu, modli sie i jest caly zestresowany. kaze nam siedziec zapiete pasammi przez caly lot, jak cos stuknie czy puknie to w stresie jest, ze cos nei tak na pewno jest i spadniemy nie mwoiac o ladowaniu...big_grin
    • triss_merigold6 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:36
      Mam. Latałam jak musiałam np. do USA czy Kanady i te 8-9 godzin równo umierałam ze strachu. Odkąd jest zakaz palenia nie latam (raz leciałam i męczyłam sie jeszcze bardziej). Drink nie pomaga, mam poczucie konieczności bycia absolutnie trzeźwą w tak nienaturalnej sytuacji jaką jest przemieszczanie się na wysokości 10 km nad ziemią.
    • nutka07 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 16:50
      Ja sie boje za kazdym razem.
      Staram sie nie myslec, ze jestem w powietrzu i nie ma gruntu pod nogami, bo zaraz mam uczucie ze spadam wink
      Za pierwszym razem mialam moment, ze chcialam sie juz zerwac i wyjsc z samolotu ale wiedzialam, ze musze byc nastepnego dnia w Polsce. Nie mialam innej alternatywy.
      Obok mnie usiadly dwie spanikowane dziewczyny, wiec bylo nam razniej wink
      • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 17:02
        Najbezpieczniej czuję sie w toalecie smile
        Niejednokrotnie stawałam ze stewardessami i błagałam, zeby mnie uspokoiły
        Przed 11 września proponowano mi wizytę w kabinie pilotas, żebym mogła się przekonać, że wszystko jest ok. Nie skorzystałam, nei dałam rady wstac z fotela..
        Zaliczyłam jeden atak paniki na pokładzie - nigdy więcej. Nie sądzę, żeby wspólpasażrowie mnieli ochotę na międzylądowanie z powodu rozhisteryzowanej M. A niewiele brakowało
        Jak juz pisałam - trzy razy zwiałam z lotniska. fajny wyjazd poszedł się paść..
        Swoim zachowaniem przeraziłam córkę

        I między innymi dlatego poszłam do lekarza.
        Teraz pokonujuę tysiące kilometrów - znieczulona smile i szczęśliwa.
        Nie zamierzam tego zmieniać.
        ps.Nie bałam się RAZ. Jak usłyszałam, że kapitanem jest pan X, z ktrórym już wcześniej latałam i dolatywałam big_grin
    • katia.seitz Re: samolotowa fobia 22.11.10, 17:21
      Mam, i nie zmniejsza się przy kolejnych lotach. Boję się też, gdy leci ktoś bliski.
      Trochę pomaga alkohol, trochę pigułki zamulająco-uspokajające typu Persen.
      Między innymi dlatego nie odważyłam się lecieć w ciąży i jechałam 1500 km pociągiem - nie wyobrażałam sobie, jak przetrzymam lot bez takich "wspomagaczy".
      Zauważyłam jednak, że łatwiej jest w towarzystwie osób znanych mi, ale nie bliskich (koledzy z pracy, służbowa delegacja itp.) - przy nich nie wypada odwalać aktów paniki. Choć w sierpniu, jak ostatnio leciałam, koleżanka musiała mnie momentami trzymać za rękę big_grin
    • d.o.s.i.a Re: samolotowa fobia 22.11.10, 17:48
      Fobii nie mam, ale strach z czasem chyba wiekszy. Latam srednio raz w miesiacu, w obie strony, wiec rocznie troche tego jest. Czasem z przesiadkami, co zwieksza ryzyko urazowosci (start/ladowanie).
      Jak sobie radze? Po pierwsze staram sie wybierac siedzenie w rzedzie awaryjnym. Sama swiadomosc, ze w przypadku wypadku to ja mam kontrole nad drzwiami bezpieczenstwa znosi dla mnie polowe stresu. Bo wiem, ze moje zycie nie lezy w rekach wyfiukowanej blondi, ktora ma problem w zrozumieniu, ze nie moze trzymac torebki pod nogami (sytuacja sprzed dwoch tygodni). Zawsze zapoznaje sie z instrukcja, ogladam sobie drzwi, cwicze w myslach sytuacje awaryjna - pamietam takie zdanie z jakiegos artykulu: w momencie twardego ladowania, siedziec z glowa w kolanach i czekac az samolot sie zatrzyma. I ANI SEKUNDY DLUZEJ (przy zalozeniu, ze przezyje to twarde ladowanie).

      Po drugie, zawsze ubieram sie w rzeczy bawelniane (nielatwo palne), z kapturem na glowe - na wypadek pozaru. Tylko plaska podeszwa.

      Po trzecie, jestem ubezpieczona na zycie i to w kilku miejscach, na duze kwoty. Ta swiadomosc sprawia, ze katastrofa lotnicza nie jest dla mnie taka straszna.
      • verdana Re: samolotowa fobia 22.11.10, 18:56
        Nanga, nie masz fobii, tylko boisz się latać. Osoba z fobią po prostu nie wsiądzie do samolotu. Niezaleznie od sytuacji.
        Nie ma takiej możliwości, abym wsiadła do hermetycznie zamykanej windy, niezaleznie jak wazne byloby dostanie sie na 24 pietro. Nie zamknę się w toalecie na zamek, choćbym miała sie zlać na oczach publicznosci. Na lęki polecam duże ilości alkoholu.
        • nangaparbat3 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 22:05
          verdana napisała:

          > Nanga, nie masz fobii, tylko boisz się latać. Osoba z fobią po prostu nie wsiąd
          > zie do samolotu. Niezaleznie od sytuacji.
          To prawda, koloryzuję, ale że na samą myśl żołądek mi sie kurczy, to fakt sad
    • anorektycznazdzira Re: samolotowa fobia 22.11.10, 19:08
      Wsiadasz, siadasz, łapiesz się kurczowo fotela i zamykasz oczy...
      wink

      A serio to jestem sceptyczna jeśli chodzi o pozbycie się tej fobii w inny sposób, niż poprzez wykonanie kilkunastu przynajmniej przelotów w różnych kierunkach w umiarkowanych odstępach czasu...
      Jak już będziesz leciała po raz 15 i to dalej nie będzie bolało- przyzwyczaisz sięwink
      • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 20:39
        anorektycznazdzira napisała:

        >
        > A serio to jestem sceptyczna jeśli chodzi o pozbycie się tej fobii w inny sposó
        > b, niż poprzez wykonanie kilkunastu przynajmniej przelotów w różnych kierunkach
        > w umiarkowanych odstępach czasu...
        > Jak już będziesz leciała po raz 15 i to dalej nie będzie bolało- przyzwyczaisz
        > sięwink

        Znowu nieprawda smile
        Im więcej latałam tym było gorzej..
        • anorektycznazdzira Re: samolotowa fobia 22.11.10, 21:44
          No nie wiem czy "nieprawda", bo u Ciebie nie- u mnie właśnie tak było. Czyli jest taka możliwość.
          • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 23:05
            anorektycznazdzira napisała:

            > No nie wiem czy "nieprawda", bo u Ciebie nie- u mnie właśnie tak było. Czyli je
            > st taka możliwość.

            Ok, w moim przypadku nieprawda.
            A latam od 3 roku życia smile
    • ywwy Re: samolotowa fobia 22.11.10, 19:17
      ja mam... pomaga tylko .... modlitwa, serio
    • marianna72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 20:40
      ja tez mam od 10 lat, wczesniej latalam bez problemow nawet zasypialam snem sprawiedliwego wink)
      ostatnio juz za czasow mojej fobi cos im sie pomylilo i w polowie lotu zaczeli mowic "prosze zapiac pasy niedlugo podchodzimy do ladowania".Ja z kolezanka najpierw w dol przez okno a pod spodem osniezone alpy, potem na siebie przerazone patrzymy.Zaczepilam stewardese a ona< mowi ,ze cos im sie pokrecio.... myslalam ,ze zejde z tego swiata.
    • lili76 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 21:33
      juz gdzies wczesniej w watku wspominalam, ze sama jestem po kursie dla "mocno strachliwych" i jest duuuuuzo lepiej, ale dodam pare drobiazgow, ktore nadal stosuje:
      - zawsze mam butelke wody ze soba; w razie turbulencji czy innych niespodzianek, pije wode powoli, malymi lyczkami - to uspokaja moj oddech (bo musze przelykac wode)
      - obserwuje spokojnych ludzi - ich relaks mnie relaksuje
      - obserwuje stewardesy - dla nich to kolejna godzina w pracy
      - przypominam sobie, ze piloci rowniez maja rodziny, pewnie zony, dzieci i zaden z nich to kamikadze - chca wrocic do domu, cali i zdrowi
      - a te wszystkie "ding/dong" to nie sekretne wiadomosci, ze zaraz bedzie po nas, a raczej wiadomosci "skonczyly nam sie kanapki z serem w tym koncu samolotu"

      • marminia Re: samolotowa fobia 22.11.10, 21:51
        Przy starcie głęboko oddycham - przy wdechu liczę do dwóch, przy wydechu do czterech. U mnie działa rewelacyjnie (wypraktykowane przy porodzie). W czasie lotu czytam trzymające w napięciu thrillery, albo oglądam filmy (jakieś lekkie komedie). Przy lądowaniu tak mnie bolą uszy i zęby, że nie myślę już o tym, że się boję, ale o tym, żeby w końcu przestało. No i tłumaczę sobie, że bez samolotu nie byłabym w stanie zobaczyć miejsc gdzie byłam
        • marghe_72 Re: samolotowa fobia 22.11.10, 23:07
          marminia napisała:

          > Przy starcie głęboko oddycham - przy wdechu liczę do dwóch, przy wydechu do czt
          > erech. U mnie działa rewelacyjnie (wypraktykowane przy porodzie). W czasie lotu
          > czytam trzymające w napięciu thrillery, albo oglądam filmy (jakieś lekkie kome
          > die). Przy lądowaniu tak mnie bolą uszy i zęby, że nie myślę już o tym, że się
          > boję, ale o tym, żeby w końcu przestało. No i tłumaczę sobie, że bez samolotu n
          > ie byłabym w stanie zobaczyć miejsc gdzie byłam

          Czyli nie cierpisz na fobię. I dobrze
          Lękowcy nie są w stanie wziąc do ręki ksiązki ani oglądac filmów..
          • bi_scotti Re: samolotowa fobia 22.11.10, 23:55
            O malo nie przoczylam tego watku!
            Nienawidze latac. [b]NIE-NA-WI-DZE[b] ! Czuje sie jak paczka przekazywana sobie przez oblesnych, niegrzecznych i niekomunikatywnych pracownikow jakiejs okrutnej sortowni. I nawet jesli obsluga jest mila a lot nie ma zadnych opoznien, to i tak sie czuje kompletnie pozbawiona praw do czegokolwiek. Okropnosc.
            Poza tym boje sie i bardzo mnie to deprymuje, bo ja sie ogolnie malo czego w zyciu boje wink Wiec nie spie. W samolocie spalam raz w zyciu po pewnej wizycie w PL, w czasie ktorej przebalowalam caly tydzien z jakimis symbolicznymi przewami na drzemki. Jak wsiadlam do samolotu to bylo mi juz tak wszystko jedno, ze zasnelam jeszcze przed "pokazami" flight attendant. Obudzilam sie w Toronto gdy moj siedzeniowy sasiad odwazyl sie mnie szturchnac i uprzejmie mruknac, ze pora wysiadac. Ale taki numer udal mi sie tylko wraz w zyciu sad Nawet na trasach Toronto-Azja, ktore sa najczesciej 13-14 godzin non stop nie sypiam ... A filmy sa prawie zawsze beznadziejne. Life sad
            Moja metoda na nie zwariowanie ze strachu to straoswieckie zabobony wink Mam taka jedna czesc garderoby (zeby nie zapeszyc, nie bede wchodzic w szczegoly), w ktorej latam od jakichs 20 paru lat z okladem. Nie potrafie juz dzis dojsc jak to sie stalo, ze ten wlasnie fatalaszek stal sie dla mnie tym "lucky charm" ale sie stal i pozwolilam sama sobie uwierzyc, ze jak jest to na mnie albo chociaz w mojej torebce, to lot bedzie OK. Jest to, oczywiscie, kompletnie idiotyczne i dziecinne, ale DZIALA smile Pozwala mi nie tylko wsiasc do samolotu i zachowywac sie "jak gdyby nigdy nic", ale przede wszystkim pozwala mi przezywac wszystkie loty po swiecie moich dzieci! A to jest dopiero wyzsza szkola jazdy dla samolotowych sceptykow.
            Nanga - wydeleguj sobie "lucky" bluzeczke/sweterek/skarpety/szalik ... (raczej cos, co sie latwo pierze i suszy) i wszystko pojdzie jak z platka. Na moj dus wink
          • pesteczka5 Re: samolotowa fobia 23.11.10, 00:09
            jakie to pocieszające, że tyle ludzi ma podobnie, a nawet jeszcze gorzejtongue_out
            Bałam się latać, loty na wczasy to nie była przyjemność, ale latałam - np. sama z dwójką dzieci, w tym jednym chorym i gorączkującym, bo musiałam - do Kanady. Długie miesiące będąc tam kombinowałam, że muszę jakoś wrócić - może statkiembig_grin Niestety, okazało się, że za promem, a nawet łódką, którą kierował ktoś obcy, też już jakoś nie przepadam - fobia miała macki satelitarne. Lot powrotny to był koszmar, nigdy w życiu nie spędziłam kilku godzin w tak silnym i permanentnym napięciu. Wina mi odmówiono po jednej porcji, bo miałam dzieci pod opiekąbig_grin W dodatku lot z Londynu wstrzymano 20 minut tylko dla nas, były jakieś problemy z biletami - wchodząc na pokład byłam pewna, że oto zamykamy drzwi przeznaczenia, i czułam się jak złapana.
            Szlag mnie trafił w warszawskim Mariotcie, kiedy okazało się, że pokoje zaczynają się od 20. czy 30. piętra i nie da się wyjść (czy zejść) schodami - winda okazała się bowiem również w zmowie. Więc wyjechałam i zjechałam - raz, a następnego dnia na śniadaniu oznajmiłam mężowi, że zabrałam już sprytnie wszystko co potrzebne i po wykładach i obiedzie nigdzie nie wracam, tylko czekam na niego na dolewink
            Z czasem rozbroiłam fobie towarzyszące wracając do stany wyjściowego, czyli windy itp. są OK, natomiast na lot nadal nie jestem gotowa - co kilka miesięcy odrzucam zaproszenie do Londynu, a wymarzone wakacje w Kanadzie pozostają w sferze planów na święty gdygdy... Przynajmniej mam o czym marzyćsmile
    • e_r_i_n Re: samolotowa fobia 22.11.10, 23:52
      Wydawało mi się, że mam, bo miała sporą przerwę w lataniu, a pamiętałam z tego ostatniego lotu, że się do ojca swego darłam w czasie startu, że ja jednak nie chcę lecieć do Kanady i wysiadam tongue_out
      Przed lotem po tej przerwie ledwo wlazłam na pokład. I w czasie startu się okazało, że mi się podoba, a nie mnie stresuje. Od tego czasu leciałam już kilkanaście razy i nadal z przyjemnością.
      Jest to dla mnie tym bardziej dziwne, że lęk przestrzeni (sobie diagnozuję) mam - ledwo przeżyłam wejście na Most Pokutnik we Wrocławiu, wyższe wieże widokowe mnie przerażają. A w samolocie mogę patrzeć przez okno w czasie lądowania/startu/lotu.
      Powodzenia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja