Dodaj do ulubionych

młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życiowa

25.11.10, 23:31
witam ,2 lata temu mając 18 lat zapragnęłam mieć dziecko,osóbkę którą będe mogła kochać i dbać o nią ,dziś mój synek jest zdrowym ,cudownym 13 mies chłopcem,myślę że jestem odpowiedzialną matką i w przyszłości chciałabym mieć drugie...być może tak szybko dorosłam bo sama w życiu nie miałam lekko...patrzyłam jak mój ojciec bije matkę, po kolejnych wizytach policji matka wyprowadziła sie od niego bo grozili domem dziecka,przeprowadzila sie do swojego brata ...stamtąd nie mam dobrych wspomnien...wuja pił a kuzyn molestował mnie seksualnie co noc(i moją siostre blizniaczke tez) nie wiem ile to trwało potem ojciec nas znalazł i pod blokiem czychał na matke,wiec wyprowadzilismy sie jeszcze raz i znow to samo,i tak w sumie wynajmowalismy około 15 mieszkań i 8 razy zmienialam szkole(bo ojciec nachodzil tam mnie i siostre)...po drodze jeszcze przezylam spanie w barakach i czekanie na pomoc ludzi kiedy włąsciciele wyrzucali nas na ulice...kiedy miałam 14 lat mama zachorowała na raka ...było za póżno 1mies od diagnozy zmarła,w dzień po jej śmierci brat zawiózł nas do ojca (a mialam jeszcze jedna siostre 3 letnia ktora miala swojego ojca -mama zyla z nim w konkubinacie wiec ja oddali wlasnie jemu)...wiec po calym zyciu uciekania przed nim nagle wszystko sie zmienilo.ojciec nie wypuszczal nas z domu,nie moglysmy nawet wyjsc do sklepu bo ubzdural sobie ze sie z kims spotykamy o kolezankach nie bylo mowy...gnebil nas psychicznie ,demoralizowal,bylysmy dla niego służącym zabronil nam widywania sie z mlodsza siostra(po 3 latach same za plecami ojca zorganizowalysmy pierwsze spotkanie)i, kiedy ruszył na nas z pięściami ucieklysmy z domu do mojego chlopaka(teraz męża)byla sprawa w sadzie mialysmy poszukac sobie internatu albo zabralaby nas opieka spoleczna (wtedy do 18-stki brakowalo nam 4 mies.).wybrałyśmy internat w dniu 18-stych ur.przeprowadzilam sie do mojego faceta siostra została w bursie.mieszkalismy (do teraz mieszkamy )z jego bratem siostrą i szwagrem(mieszkaja za sciana).jego siostra niby nie moze miec dzieci(jest alkoholiczka),wszyscy tam piją.kiedy zaszlam w ciążę wszyscy w tym domu zaczeli mnie obrazac ,non stop obgadywac ,mówili ze nastawiam mojego faceta przeciwko nim...za sciana wszystko slyszałam ,nie obcodziło ich że spodziewam sie dziecka...non stop imprezowali i tak zostalo do dzis.wzielismy slub po kryjomu...jak sie dowiedzieli to stwierdzili ze klamiemy bo akt alzenstwa wdl nich mozna sciagnąć z neta.nie rozmawiam z nimi,nic do nich nie dociera...to w skrócie moja historia,musialam sie nia z wami podzielic...dodam tylko ze rodzice meza nie zyja...ojciec sie powiesil a matka spadla ze schodow...pragniemy byc szczesliwa rodzina choc zyjemy biednie.kochamy nasze dziecko i siebie nawzajem... nie mam nikogo z rodziny kto by nas wspieral ,prosze byscie napisaly czy któraś z was ma podobnie ciężkie życie i mimo tego daje rade,prosze tez o słowa otuchy...
Obserwuj wątek
    • niamn Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 05:14
      slowem, oboje wychowaliscie sie w patologicznych domach (czego szczerze wspolczuje) i taki sam dom zafudnowaliscie sobie jako malzenstwu i Waszemu dziecko. No to w czym Was wspierac, zatem? Czyzby w tym, ze zamiast zdobyc wyksztalcenie/zaczac pracowac/odlozyc kase chociazby na wynajem mieszkania i potem decydowac sie na dziecko, zafundowaliscie sobie jak sama piszesz z WYBORU (sic!) dziecko, ktore musi sie wychowywac w takich warunkach.

      Zacznijcie odkladac kase na wynajem mieszkania i wyprowadzajcie sie tak daleko jak mozecie, znajdzcie prace, przyjaciele tez sie znajda i to wlasnie od nich mozecie liczyc na wsparcie, jak juz sie sami nieco do pionu ustawicie.

    • dusiapusia Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 06:13
      Nie odpowiadaja ci warunki w jakich zyjesz to je po prostu ZMIEN. Jezeli przyjmiesz zalozenie, ze cos jest niewykonalne to z pewnoscia takim sie stanie. Ja i moj maz bylismy mlodymi osobami po studiach. Marzyly nam sie dzieci. Ale jak tu miec dzieci bez wlasnego mieszkania z zarobkami wcale nie zwalajacymi z nog? Po 40 stce starac sie o dziecko nie zamierzalam. Zdecydowalismy sie na wyjazd za granice. Zarobilismy na mieszkanie, dorobilismy sie dwojki dzieci smile, decyzji nie zalujemy, spelnilismy swoje marzenia. Problem tkwi w tym, ze slabo przemyslana byla wasza decyzja o dziecku. Teraz wyjsc z tego dolka bedzie wam duzo trudniej, co wcale nie oznacza, ze tego sie zrobic nie da. Przestan zyc przeszloscia, liczy sie TU i TERAZ.
    • attiya Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 06:55
      a jaką szkołę skończyłaś? o pracy chodzisz? A wiesz co to antykoncepcja?
      Jeśli nie, to nie jesteś odpowiedzialną matką
    • anorektycznazdzira Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 07:45
      Dziewczyn, nie mam nawet w 1/100 tak ciężkiego życia, jak to, co opisałaś, ale kiedy ma się dziecko, to absolutnym priorytetem powinno być wyrwanie się i odcięcie od takiego środowiska, gdzie ktoś zza najbliższej ściany w tym samym lokalu zwie i chleje. Mogłaś się tam przechować, mogłas tam zaczynać małżeństwo. Ale Zbudować tam rodziny i wychować szczęśliwego dziecka nie zdołasz. Dupsko w troki Ty i Twój facet, i natychmiast szukacie możliwości pójścia na tylko swoje gospodarstwo. A potem, bardzo serio, polecam terapię (istnieją bezpłatne) dla DDA i nie tylko, bo tyle przeszliście i jesteście tak młodzi, że będzie Wam trudno spowodować, aby marzenie się p oprostu ziściło i aby dziecko było po prostu szczęśliwe. Wychowanie dziecka jest bardzo trudne, nawet, jeśli się je bardzo kocha. Zrób t więc rozsądnie a nie na żywioł, bo dziecko już jest!!!
    • parowkowa Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 08:52
      To straszne co cie spotkalo! ale na twoim miejscu sprawdzilabym czy nie mam tradu i hiva mozgu. Bo wiatr zawsze wieje biednym w oczy.
      • dusiapusia Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 11:20
        Normalna to moim zdaniem nie jestes. Dziewczyna oczekuje psychicznego wsparcia a ty wylatujesz z takim tekstem. Zastanow sie troche zanim cos napiszesz!
    • gazeta_mi_placi Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 08:56
      Dobry psycholog-terapeuta może wyciągnąć chyba z każdego bagna.
      Tylko trzeba takiego znaleźć uncertain
      No i póki co pamiętać o skutecznej antykoncepcji.
      • papalaya Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 08:58
        racja gazeta, ja już zaczniesz współżyć pamiętaj aby nakładać sobie gumki
    • triss_merigold6 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 09:10
      Powiedz mi, co kierowało Tobą - dziewczyną z patologicznej rodziny, bez wykształcenia, zawodu, pracy, jakiegokolwiek mieszkania i Twoim partnerem - również z patologicznej rodziny, że uparłaś się mozliwie najszybciej mieć dziecko zamiast najpierw próbować zyskać chociaż minimum niezależności bytowej?
      Drugiego dziecka lepiej nie planuj, to pierwsze ma już wystarczająco fatalne warunki.
      • wuika Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 09:24
        No jak to co? Dzieci są takie fajne - można je przytulić, kochać je, opiekować się. Cud miód i orzeszki. A że trzeba mieć warunki, trochę kasy, choćby namiastkę bezpieczeństwa (w tym finansowego) - to pierdoły są straszne, ważne, że młodzi się kochają i chcą być razem suspicious Nie pierwsza młoda osoba, która nie mając pomysłu na życie zapragnęła być matką, aby to życie miało sens. Nieważne, że to bycie matką takie średniawe mocno.
        • triss_merigold6 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 09:29
          Dobra, ja już nie twierdzę, że dziecku trzeba zapewnić super hiper wszystko. Ale spokojny kąt BEZ AWANTUR ZA ŚCIANĄ, jakieś dochody rodziców, jakaś ich dojrzałość społeczna, to jest absolutnie minimum. A tak dziewczynka z głębokimi deficytami z dzieciństwa zrobiła sobie żywą lalkę z facetem, który ma równie głębokie deficyty z dzieciństwa.
          • wuika Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 10:06
            Ale one rodzą sobie takie żywe laleczki właśnie dlatego - bo będzie kawałek świata, który nie będzie klął, wrzeszczał (nie po pijaku smile ) i awanturował się (tak od razu). W dalszej rodzinie mam taką sztukę - maturę nawet zdała (ona, on ledwo po podstawówce, nauka jest taaaaka ciężka) i coś by dalej trzeba było robić, ale studia są ciężkie, do pracy trzeba rano wstawać, żeby nie było, że darmozjad - bach, dzieciątko suspicious
      • ally Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 15:29
        jakiś czas temu socjologowie z UŁ badali nastoletnie matki z łódzkich enklaw biedy. większość wcale nie wpadła, tylko ZDECYDOWAŁA się na dziecko (czasem też od razu na samotne macierzyństwo), żywiąc przekonanie, że będzie ono miało lepszą przyszłość - będzie zadbane, kochane i skończy dobre studia. problemy zazwyczaj zaczynają się w momencie, gdy dziecko idzie do szkoły. oczywiście sobie nie radzi, m.in. ze względu na niski kapitał społeczny rodziny oraz warunki lokalowe (nie ma gdzie odrobić lekcji, w zimnie ciągle choruje i ma zaległości), a do tego jest źle ubrane i ma przechlapane wśród rówieśników. po kilku latach matka nie pamięta już, jak wierzyła, że dziecko wyrwie się ze swojego środowiska.
    • alabama8 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 09:53
      maminka1111111 napisała:

      Przeczytajmy post autorki odwrotnie - od końca do początku:

      ... byla sprawa w sadzie mialysmy poszukac sobie internatu albo zabralaby nas opieka spoleczna (wtedy do 18-stki brakowalo nam 4 mies.).wybrałyśmy internat w dniu 18-stych ur.przeprowadzilam sie do mojego faceta siostra została w bursie.mieszkalismy (do teraz mieszkamy )z jego bratem siostrą i szwagrem(mieszkaja za sciana).jego siostra niby nie moze miec dzieci(jest alkoholiczka),wszyscy tam piją...

      No i właśnie wtedy, w wieku 18 lat i w takich warunkach autorka:

      mając 18 lat zapragnęłam mieć dziecko,osóbkę którą będe mogł a kochać i dbać o nią

      Głupota? Nieodpowiedzialność? Raczej naiwność niestety. I nie mów nam, że zostałaś matką z wyboru. W takim momencie i w takim miejscu?
    • makurokurosek Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 09:56
      Wiek nie ma nic do tego czy jest sie dobrą czy złą matką. Niektórzy do macierzyństwa dorastają szybciej inni nie dorosną nigdy. Niezależnie czy w biednej czy bogatej rodzinie dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a tego niestety nie zapewni mu mieszkanie z wujostwem z problemami z alkoholem.
      Poszukajcie mieszkania , często w starych kamienicach koszt najmu jest bardzo niski, lepiej w ubogiej chatce ale w ciszy i spokoju niż w lepszym mieszkaniu z ciągłymi awanturami.
      Jeżeli nie chcesz powielić błędów swoich rodziców, poszukaj mieszkania.
      Znam kilka osób którym udało się odbić od dna, nie jest to łatwe i odbicie nie jest wysokie ale tworzą lepsze rodziny niż te z których się wywodzą
    • czar_bajry troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:11
      taa maminka a świstak siedzi i zawije w te sreberka.
      Jak chciałaś kij w mrowisko wsadzić i burze wywołać to trzeba było tylko jeden temat wymyślic a nie wszystkie na raz.
      Troll z Ciebie i na dokładkę nieudolny.
      • triss_merigold6 Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:15
        Abstrahując od tego, że "ojciec sie powiesił, a matka spadła ze schdów + molestowanie" to już kumulacja, to takich młodocianych idiotek jest całkiem sporo.
      • makurokurosek Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:21
        Moze gdybym nie poznała w rzeczywistości kilku takich historii , tez bym podchodziła aż tak sceptycznie, jednak patologicznych rodzin jest więcej niż nam się wydaje.
        Lepiej wyjść na łatwowierną, niż nosić poczucie winy że się nie pomogło mimo iż się wiedziało o piekle które rozgrywa się obok.
        • czar_bajry Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:26
          owszem takich młodocianych idiotek jest sporo i życie to nie bajka ale sądzę że żadna z tych prawdziwych nie opisze nam swojej historii na e mamie one nawet nie wiedzą że takie forum istnieje.
          Litości dziewczyny - przecież tu aż wali po oczach przesadą.
          • makurokurosek Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:13
            Poznałam kiedyś nastolatka, obydwoje rodzice alkoholicy, matka zmarła gdy miał 13 czy 14 lat ojciec nie tylko przepijał cała kasę, nie tylko wszczynał awantury i bił chłopaka ale zaczął go również wykorzystywać seksualnie . Miałam 18 czy 19 lat i dużo własnych problemów, gdy mi o tym powiedział. Sama pochodzę z rodziny patologicznej i wbrew temu co mówisz, każdy kiedyś musi się wygadać. Forum to mimo wszystko najbardziej anonimowy sposób na pozbycie się własnych frustracji .
            Nawet jeżeli ta laska kłamie, może przeczyta to ktoś kto potrzebuje wsparcia, ktoś kto znalazł się w takiej sytuacji
            • dusiapusia Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:25
              Jezeli nie klamie i mowi prawde, to wsparcie dostala jak cholera!!!
        • triss_merigold6 Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:28
          No pardon, a jak wyobrażasz sobie pomoc?
          Kupić panience mieszkanie? Wziąć do siebie całą trójkę i sponsorować?
          Jeśli już to panienka do MOPS z pisemną prośbą o pomoc w pokryciu kosztów żłobka dla dziecka i do roboty.
          • maminka1111111 Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:34
            ku... mac,myslicie ze nie bylam o pomoc o mieszkanie?panstwo stwierdzilo ze mamy za duzo metrow na osobe w jednym pokoju.wszystko co napisalam jest prawdziwe a idiotka nie jestem,latwo wam mnie krytykowac bo zeby isc do roboty kazda ma mamuske ktorą kazda wykorzystuje zeby swojego bachora pilnowac!
            • triss_merigold6 Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:41
              Nie pyskuj. Uczyć sie nie chciało, ale nogi dało radę rozłożyć?
              • makurokurosek Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:19
                Trist nie przeginaj, co najmniej połowa z nas rozpoczęła współżycie seksualne przed osiemnastką. Ty o ile się nie mylę również w tej połowie się znajdujesz
                • krapheika Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:29
                  Tylko wiekszosc,ktora rozpoczela zycie seksualne przed osiemnastka wiedziala co to antykoncepcja i nie robila sobie lalki do przytulaniatongue_out
                • czar_bajry Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:30
                  a co ma rozpoczęcie współżycia z debilizmem?
                  Laska jest trollem, najpierw pisała grzecznie i elegancko- zobaczyła że są jakieś obiekcja to postanowiła kilkoma ku...mi rzucić aby być bardziej wiarygodną jako ta patologiatongue_out
                  i dodam jeszcze że ten troll to jedna z nas- jakaś stała foremka co jej się nudzi.
                  • makurokurosek Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 11:47
                    Tylko te które taką odpowiedz otrzymały, nie wykazały się niczym innym jak prymitywnym sposobem podbudowania własnego eggo, nie różniąc się niczym od zachlanego menela, wykorzystałyście swoją pozycję aby dokopać lasce. Menel używa pieści by sprowadzić ofiarę do poziomu suki wy uzyłyście słów. Efekt taki sam.
                    • czar_bajry Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 12:01
                      makurokurosek napisała:

                      > Tylko te które taką odpowiedz otrzymały, nie wykazały się niczym innym jak prym
                      > itywnym sposobem podbudowania własnego eggo, nie różniąc się niczym od zachlane
                      > go menela, wykorzystałyście swoją pozycję aby dokopać lasce. Menel używa pieści
                      > by sprowadzić ofiarę do poziomu suki wy uzyłyście słów. Efekt taki sam.

                      Czy Ty się dobrze czujesz?
                      • makurokurosek Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 12:13
                        Tak, zdecydowanie czuję sie dobrze i nie mam oporów by nazwać rzecz po imieniu.
                        • morgen_stern Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 12:50
                          Zgadzam się z makurokurosek.
                          Na miejscu autorki wątku zareagowałabym identycznie, albo jeszcze gorzej tongue_out ona nie potrafi się inaczej bronić, nie rozumiecie?
              • ila79 Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 18:12
                Ty zdaje mi się też ciut za wcześnie rozłożyłaś nogi i miałaś przez to problem. Ale że miałaś kasę i lepsze warunki, to się go pozbyłaś. Przyganiał kocioł garnkowi.
            • wuika Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:48
              Wyobraź sobie, że nie. Wyobraź sobie, że jest kategoria ludzi, którzy najpierw pomyślą, a potem coś zrobią. Istnieją również tacy ludzie (ależ to zaskakujące!), którzy jeśli nie mają warunków na dziecko, to go nie mają (ale numer, co nie?). Dodatkowo (wiem, możesz nie uwierzyć), są ludzie, którzy nie wyciągają rąk dookoła z wrzaskiem - dajcie mi, jestem biedna, tylko robią coś, żeby sytuację swą poprawić.
            • e_r_i_n Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:50
              Ojoj, denerwujemy się.
            • krapheika Re: troll z Ciebie do bani:P 26.11.10, 10:52
              Po tym poscie stwierdzam,ze ty nie wywodzisz sie z patologii tylko patologia jestes,tym bardziej wspolczuje twojemu dziecku jesli to prawda.
              Nie trzeba miec mamusi za drzwiami,by isc do pracy,istnieja zlobki,przedszkola,jest jedno ale...trzeba chciec.Po drugie wystarczylo najpierw isc do pracy,a potem po dorobieniu sie czegokolwiek robic dziecko,a nie na odwrot.Nie sama miloscia czlowiek zyje.
              Jak dla mnie jestes nieodpowiedzialna mamuska jakich niestety wiele,znam takowe.
              Trzeba byc skonczona idiotka,by plodzic dziecko w takich warunkach w jakich zyjesz,o ile zyjesz.
              Kazda normalna osoba pierwsze za co wzielaby sie gdyby byla w takiej sytuacji to za nauke i prace.
              Zrobic sobie dzidziusia to nie jakas wielka sztuka.
              iii brakuje mi slow,beznadziejna jestes.
            • maminka1111111 ..... 26.11.10, 10:52
              jestescie obdarci z emocjonalnych uczuc,uwazam ze skoro tak uwazacie to nigdy nie wiedzieliscie co to bieda a krytykujecie,prosilam o pomoc nawet najblizsa rodzine ale oni maja swoje problemy i nie chca mi pomoc,zostalam sama i co?mam sie zabic??wiem ze musze sie stad wyrwac ale narazie nie mamy kasy zanim odlozymy troche minie a zyjemy tylko z renty, oczywiscie ze chce skonczyc szkole bo NIE JESTEM IDIOTKA i wiem ze to podstawa ale musze miec pewnosc ze jak dzieciak zostanie w domu to mu sie krzywda nie stanie.pewnie nie wierzycie ze tak mam naprawde ale coz jak ktos był w gorącej wodzie kąpany ....a antykoncepcja wiem co to jest i juz nie planuje teraz dziecka tylko napisalam ze w przyszlosci jak juz sie bysmy wyprowadzili.nie dziwie sie ze nikt z rodziny nie chce mi pomoc jak mysla w ten sposob jak wy .oczywiscie najlepiej zostawic mnie na pastwe losu ..,dam rade ale jak juz z tego wyjde to im reki nie podam.
              • krapheika Re: ..... 26.11.10, 10:57
                Oj,oj,oj wiem co to bieda,ale zanim splodzilam potomka postaralam sie o:szkole,prace i mieszkanietongue_out mi nikt nic nie dal za free.
                Trzeba bylo wczesniej myslec,jestes biedna na wlasne zyczenie.Ja nie wyciagalam rak po pomoc tylko wzielam sie do roboty jak tylko ukonczylam szkole.
                Co wiecej zamierzam w najblizszym czasie sie dalej ksztalcic,by miec jeszcze lepsze warunki niz mam,a musze przyznac,ze mam lepsze niz wiekszosc ludzi.Wiec co? da sie
                Moj syn pojdzie do przedszkola,nie mam mamusi,ktora sie nim zajmietongue_out
              • wuika Re: ..... 26.11.10, 10:58
                Nie, nie masz się zabić. Masz zacząć używać mózgu, a nie tylko innych organów. I mamy uczucia - bardzo nam żal Twojego dziecka.
              • mona_mayfair Re: ..... 26.11.10, 10:58
                Ty chyba nie rozumiesz, o co wszystkim chodzi. Kolejność Ci sie powaliła. Zrozumiałabym, gdybyś napisała, że to była wpadka, zdarza się. ale wy sobie zaplanowaliście dzidziusia nie mając na to ani warunków, ani pieniędzy. Ja również pochodzę z rodziny patologicznej, ale takiej patologii nie funduję swojemu dziecku. Uczę się, staram o przedszkole i nie mam mamusi do pomocy.
                • lolinka2 Re: ..... 26.11.10, 11:30
                  mona, brakowało mi Twojego głosu w tej dyskusji. Ty jesteś żywym przykładem, że jeśli się chce, to można. I może być normalnie.
                  • mona_mayfair Re: ..... 26.11.10, 11:45
                    Ja sie po prostu staram jakoś to goowniane życie ogarnąć i wyprostować. Nikt za mnie tego nie zrobi. Szkoła i kursy z MOPR to dla mnie w tej chwili priorytet. Bez tego nawet na kasę do Biedronki mnie nie przyjmą. Trzeba wziąć sie w garść, jakoś wszystko rozplanować i nie oglądać się na niczyją pomoc, bo nikt się do niej nie rwie. Jest ciężko, ale jeśli chce sie coś osiągnąć, trzeba to przetrwać, nie użalać się nad sobą, bo to w niczym nie pomaga. Moje dziecko również pojawiło się nie w porę, też nie mam wsparcia specjalnie znikąd a mimo to, nie biadolę. Jedyne, czego mi brakuje, to konkretny terapeuta, ale na prywatnego mnie nie stać a państwowy sie nie spisał.
              • mamakacperka-pl Re: ..... 26.11.10, 11:02
                Najlepszym rozwiązaniem w Twoim przypadku to stanąć na głowie i zrobić coś z tym. Zapisać się zaczonie do szkoły i poszukać pracy,dziecko do żłobka. Przecież jest tysiące młodych rodziców na tym świecie i jakoś dają rade. TY też możesz! Przecież możesz zapisać dziecko do żłobka,wcale nie musi być z kimś w domu. A ty wtedy do pracy a zaocznie do szkoły!
                Wiem co mówie,bo sama bardzo młodo wyszłam za mąż i urodziłam dziecko. Miałam 18,5 roku jak urodził się nasz pierwszy syn. Mój mąż miał wtedy 24 lata. Jak syn skończył rok wróciłam do szkoły zaocznie,skończyłam ją i zdałam maturę ( uczyłam się po nocach jak dziecko już spało) w między czasie pracowałam dorywczo. mając 21,5 urodziłam drugiego synka. Teraz chłopaki mają 5,5 l oraz 2,5l. Ja poszłam dalej się uczyć do 2 letniej szkoły policealnej na technika administracji ( jestem na ostatnim rokusmile ) do tej pory też pracowałam.
                Jest ciężko czasami i to bardzo,ale wtedy mobilizuje sie maksymalnie. Robie coś ze swoim życiem,żeby było lepiej!!! Nauke,dzieci i prace można pogodzić jeśli się tylko chce.
                I mówi Ci to 24 letnia młoda mama z 2 dziecismile
                • dusiapusia Re: ..... 26.11.10, 11:53
                  Gratululuje ci MamoKacperka, jestes rozsadna osoba i przejawiasz wole walki z otaczajacym cie swiatem. Ale nie ocenialabym autorke watku az tak krytycznie. Jest to osoba bardzo skrzywiona psychicznie, nie na wlasne zyczenie. Nie da sie takiej osobie pomoc oskarzajac ja.Jak myslisz, dlaczego odezwala sie do nas w sposob tak wulgarny? Niewiele jestesmy jej w stanie pomoc bo zyje przeszloscia.
                  • mamakacperka-pl Re: ..... 26.11.10, 12:10
                    Dziękuje!
                    Słuchaj nie wiem czemu autorka tak agresywnie reaguje.. Przecież rady typu żłobek,praca i szkoła są jak najbardziej na miejscu..Autorka miała przerąbane życie, zdecydowała się na dziecko.. ok,niech i tak będzie. Ale ona zamiast przyjąć te rady, to pyskuje i obraża dziewczyny. Zamiast teraz obwiniać cały świat za to że jej ciężko,bo bieda,bo dziecko ( które świadomie chciała) to powinna wziąść się w garść, rozejrzeć się za pracą w sklepie może jakimś,żłobek( lub wymiana opieki nad dzieckiem z mężem) i odciąć się od swojej przeszłości..Czasami tylko taki "słowny kop" pomaga,aby przejrzeć na oczyuncertain
                    Sądze,że skoro autorka zdecydowała się opisać całe swoje życie to oczekuje właśnie rad.A w sytuacji w jakiej jest to innych rad niż te co np ja dałam to nie ma!!!
                    • makurokurosek Re: ..... 26.11.10, 12:49
                      Może dlatego,że każde z tych rozwiązań wymaga zasobu kasy na wejście
                      • mona_mayfair Re: ..... 26.11.10, 12:55
                        Nie koniecznie. ale trzeba sie nachodzić, napisać, nagadać. I co najważniejsze- poprosić.
                        • makurokurosek Re: ..... 26.11.10, 13:05
                          Wiele rzeczy można załatwić poprzez wychodzenie, ale za żłobek już trzeba zapłacić i to w przypadku ulgi około 150 czy 200 zł.W przypadku dochodu 600- 700 zł na rodzinę jest to duży wydatek.
                          • mamakacperka-pl Re: ..... 26.11.10, 13:15
                            No tak te 150 zł to jest wydatek jak się żyje z renty ok 700zł przykładowo. Ale po to się wysyła dziecko do żłobka,żeby właśnie znaleźć pracę i poprawić byt rodzinie! nawet,żeby autorka miała iść do sklepu gdzie zapłacą jej 1000zł na ręke. to już jest w sumie 1700zł. Nie wiele ale zawsze to nie 700zł. Od czegoś zacząć trzeba. Przez pierwszy miesiąc może mąż zająć się dzieckiem, a jak autorka zarobi pierwszą pensję to opłaci żłobek. Jakoś trzeba te sytuację ruszyć aby było lepiej.
                    • dusiapusia Re: ..... 26.11.10, 13:08
                      W zaden sposob nie jestesmy w stanie jej pomoc na odleglosc. Jedynie rozmowa w cztery oczy dalaby pewien rezultat. Bledem psychologow jest niezdolnosc wychodzenia poza ksiazkowe schematy...
                • mona_mayfair Re: ..... 26.11.10, 12:04
                  Toteż powtórzę za lolinkąwink Terapia by sie przydała. Ja sie pozornie od przeszłości odciełam, ale jej skutki widzę na każdym kroku. Rozumiem potrzebę wygadania się, też tak miewam, jednak forum tego nie załatwia, potrzebna jest pomoc profesjonalisty.
                  A Ty autorko, jesteś zarejestrowana w UP? Może zapytaj o kursy? Można składać wnioski o przyznanie kursu indywidualnego, często są organizowane różnego rodzaju spotkania z doradcami zawodowymi, może coś by to pomogło?
                  Nie wiem też, jak w innych miastach, ale u mnie w MOPR można było sie zapisać do programu "Stać mnie na więcej" i tam proponują bardzo ciekawe, całkiem darmowe kursy. Ja w tej chwili robię prawo jazdy dzięki nim. Mogłabyś się zapytać, od września zacznie się nowy cykl najprawdopodobniej. Mogliby też pomóc co nieco w załatwieniu miejsca w żłobku. Mi osobiście ta instytucja bardzo pomogła, może i Tobie pomożesmile
              • miarka71 Re: ..... 26.11.10, 11:03
                jeżeli żyjecie z renty , to pewnie twój facet ma przyznaną , więc moja droga dzieckiem niech opiekuje się ojciec(bo jak na rencie to nie pracuje) a ty do szkoły zaocznej i pracy szukać, nikt nie ma obowiązku tobie pomagać, jezeli przez tyle lat nikt ci nie pomógł , to nie licz na innych tylko na siebie, szkoda jest mi ciebie , ale tylko do momentu w którym w takich warukach zdecydowałaś się na dziecko, potem to tylko głupota, własnemu dziecku gotujesz los podobny do swojego, przykro się to czyta
                • krapheika Re: ..... 26.11.10, 11:11
                  Zaje...pominelam te zdanie o zyciu z renty.No superrrrr,on nie zdolny do pracy,ona leniwa z postawa rozczeniowa,z minuty na minute.Takim rodzicom powinno sie zakladac pasy cnoty do chwili gdy beda mieli wystarczajace warunki na posiadanie potomka.
                  • krapheika Re: ..... 26.11.10, 11:16
                    Z minuty na minute bardziej wspolczuje dziecku,mialo byctongue_out
    • makurokurosek nie poznałyście prawdziwej patologii 26.11.10, 11:31
      Wydaje mi się, że większość z was nie poznała prawdziwej patologii, determinacji w poszukiwaniu kogoś kto mnie pokocha . Wystarczy,że ktoś okaże takiej osobie zainteresowanie by ta poczuła się najszczęśliwszą osobą pod słońcem i leciała jak ćma w ogień. Wiem, to głupie i całkowicie pozbawione logiki ale tak to funkcjonuje, jesteś tak zaślepiony ucieczką od piekła, że nie rozpatrujesz azylu jako jeszcze gorszego piekła. Dlatego tak cholernie trudno oderwać sie od dna. Dlatego kobiety z rodzin patologicznych bardzo szybko tracą determinację i nadzieję , w efekcie tworząc rodziny patologiczne , bo po krótkiej radosci z wolności zauważają że znalazły sie w jeszcze gorszym więzieniu z którego o wiele trudniej uciec, bo nie ma już nadziei na księcia na białym koniu
    • hayet Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 11:42
      czy ja wiem, czy szybko dojrzalas...swiadomie decydowac sie na dziecko nie majac ustabilizowanej w miare sytuacji zyciowej to chyba do konca dorjzaloscia bym nie nazwala..ale twoje zycie twoje decyzje
      wspoclzuej ci twoich rpzejsc w ciagu calego zycia, zycze ci jak najlepiej...fakt, nigdy nie bylam na dnie, nie zylam w patologicznej rodzinie itd. ale nie rozumiem, czemus ie tak ciskasz po wypowiedziach neiktorych osob
      piszesz historie swojego zycia na PUBLICZNYM, otwartym forum. masz chyba swiadomosc, ze beda ludzie pisac swoje zdanie nt twojego posta i jego tresci, nei wszyscy beda pisac po twojej mysli.jesli sie na to nei jest rpzygotowanym to trzeba bylo nie zakladac takiego watku.
      nie wiem co mialo to dac poza tym, nie rozumiem ponownie-wczoraj tez sie dziwilam gosi.mamie, bo tez wywalila posta o swoim blogu mowiacym o jej zyciu a pozniej obraza, bo ktos smie krytykowac. po co to parcie do opowiadania swojego zycia w internecie a pozniej dasy na dyskutantow? to jakis rodzaj terapii?
      • maminka1111111 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:05
        nie bede juz czytac co piszecie<piszcie co chcecie myslalam ze podbudujecie mnie na duchu ale widze ze mój post był błedem
        • mona_mayfair Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:06
          Przeczytaj choćby moje, może znajdziesz tam coś dla siebiesmile
        • miarka71 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:38
          maminka1111111 napisała:

          > nie bede juz czytac co piszecie<piszcie co chcecie myslalam ze podbuduj
          > ecie mnie na duchu ale widze ze mój post był błedem
    • alabama8 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:09
      Dwoje dorosłych plus dziecko, żyją z renty. Marzy im się kolejny dzidziuś.
      Tak się zastanawiam co dwoje dorosłych robi całymi dniami. Siedzą i patrzą na swój skarb?
      Nieszczęśliwi? Biedni?
      Ja zaraz po maturze poszłam do pracy, żeby nie ciążyć mamie. Do roboty, a w weekendy na zaoczne studia. Po roku ciągnęłam pracę na pełny etat od 8 do 16, drugą robotę od 17 do 21 i studia w weekend. Tak więc można wyjść na prostą wychodząc z domu z jedną szklanką, naprawdę. Tylko trzeba się zabrać za robotę.
      • mamakacperka-pl maminka 26.11.10, 12:15
        Nie oburzaj się tak szybko,przeczytaj posty moje i Mony!smile Ja też jestem młodą mamą.Napisałam ci moją historię i sytuację,aby właśnie podbudować Cię trochę i pokazać,że naprawdę można!
        • hayet Re: maminka 26.11.10, 12:20
          nikt nie mowi, ze nie mozna
          nawet z najwiekszego bagna, dolka i kryzysu mozna wyjsc.
          wspieranei na duchu ok..ale czyny czyny i jeszcze raz czynywink
          jak sobie poscielesz tak sie wyspisz, moznaby rzec
    • dusiapusia Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:20
      Maminka, nie obrazaj sie na nas bo zadna z nas nie jest winna twojej sytuacji zyciowej. Wiele kobiet nie ma do pomocy rodzicow, ktorzy zaopiekowali sie by naszymi dziecmi, w tym i ja. Rzeczywiscie, czesc postow nie byla na poziomie ale nie rozumiem czemu az tak bardzo sie tym przejmujesz. Racje maja, ze przyjmujesz postawe roszczeniowa ale zauwaz, ze w dzisiejszym swiecie nie ma nic za darmo. Chcesz miec normalny dom to sie o niego postaraj, tylko blagam cie nie zrzucaj swoich niepowodzen zyciowych na karb przeszlosci, bo to bylo, minelo. Masz dziecko, postaraj sie stworzyc mu swietlana przyszlosc. Ale ty twierdzisz, ze nie mozesz bo twoj ojciec pil i bil. Czy to nie jest glupie? Twierdzisz, ze nie mozesz bo twoje dziecko nie ma darmowej opiekunki. Mozesz mi uwierzyc, ze niewiele dzieci takowa posiada. Przemysl to sobie troszke, prosze.
      • makurokurosek Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:44
        "> Chcesz miec normalny dom to sie o niego postaraj, tylko blagam cie nie zrzucaj
        > swoich niepowodzen zyciowych na karb przeszlosci, bo to bylo, minelo"

        Życie to nie książka, nie da się go zamknąć i zapomnieć. W drastycznych przypadkach , a tym jest życie w rodzinie patologicznej , nie obowiązuje pojęcie było minęło , zapomnij żyj dalej. W ubogich i dodatkowo patologicznych rodzinach, skończenie nawet szkoły zawodowej jest czymś co wymaga nie lada wysiłku, nie dlatego że ktoś jest leniwy i roszczeniowy ale dlatego że nawet głupi bilet na autobus kosztuje, a kasę z MOPSU nie otrzymują dzieci ale opiekunowie dla których sa one zawadą więc kasę na ten bilet nie rzadko muszą sami zdobyć, a i tak często polowa z tej kasy trafia w łapska rodziców.
        Nie mówimy o ubogiej rodzinie, mówimy o patologii.
        • dusiapusia Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 13:19
          Uwazam, ze nie masz racji. Mozna powiedziec sobie zamykam ten rozdzial ksiazki i juz do niego nie wracam. Przede mna czyste strony ksiazki, jak je sobie zapelnie takimi beda.
          • makurokurosek Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 13:44
            Czy gdybyś została zgwałcona, potrafiłabyś szybko zapomnieć o tym co się stało i czy tamto wydarzenie nie miałoby wpływu na twoje życie i postrzeganie przez ciebie świata?
            Czy gdybyś dostawała po plecach sprężyną od łóżka za każdym razem gdy ojciec wróci pijany potrafiłabyś się przeciwstawić?
            Czy gdybyś chodziła w ciuchach wyszperanych w śmietnikach, czułabyś się atrakcyjna?
            Wszystko czego doświadczyliśmy wpływa na to kim jesteśmy, nie da się zapomnieć, o przeszłości.
            Wiele mam na tym forum jak i na forum małe dziecko zadaje pytanie czy to będzie straszną traumą dla mojego dziecka gdy np będzie płakał przez 5 minut, ale jednocześnie uważa że faktycznie traumatyczne przeżycia można wymazać i żyć dale. Nie da zapomnieć się tego co sie codziennie doświadczało przez 18 lat, nie da się zamknąć tego rozdziału i żyć dalej. Po prostu się nie da.
            • krapheika Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 14:10
              O jessu,ale mi zalecialo tutaj psychologia dla kazdegotongue_out
              Wiele przeszlam w zyciu i jakos dalam rade zapomniec,trzeba chciec.Zamknelam ten rozdzial zycia,ktory byl dla mnie traumatyczny,przeprowadzilam sie daleko od miejsca dziecinstwa i zaczelam budowac wszystko od nowa.Wedlug twojej naciaganej teorii,powinnam byla skonczyc jak autorka, z dzieckiem i niczym,i jeszcze z postawa rozczeniowa na dodatek.
              Ona jest zwyczajnie glupia,gdyby miala choc krople oleju w glowie nie ofiarowywalaby swojemu dziecku takiego zycia jakie ona miala i zamiast je plodzic skonczyla szkole i poszla do pracy.
              Znam pare osob z rodzin patologicznych,ani jedna nie powielila twojego schematu.
              Chyba powinnam byla przyjac trategie jak maminka,siedziec na dupsku,jeczec i prosic o pomoc,bo nie maaaammmmm,a nie maaaaammmm bo mnie zgwalcono,wykorzystwano,pito i bito.
              Jedynie ona jest winna zaistnialej sytuacji razem ze swoim mezem.Jakby mysleli to by sie tak to nie skonczylo.
              • makurokurosek Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 14:49
                Nie bawię sie w psychologa i nie zaczytuję się tego typu książkami.
                Gdyby traumatyczne przeżycia bez problemu można było wymazać nie były by nazwane traumatycznymi.
                • dusiapusia Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 15:46
                  Nikt tu nie mowi, ze mozna tego dokonac bez problemu, co wcale nie oznacza, ze sie nie da.
                • krapheika Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 17:49
                  Ale dlaczego bez problemu?mozna sie ich pozbyc,sa terapie,mozna zmienic srodowisko,relizowac marzenia,gdyby bylo tak jak piszesz to byloby duzo wiecej mlodych matek z wyboru,bo patologia sie niestety szerzy.
                  Nie oczekuj,ze kazdy bedzie ja rozumial,co wiecej kazda osoba,ktora ma za soba trudniejszy start zyciowy zlapie sie za glowe czytajac to co autorka pisze.
                  Tez chcialam wieku lat 18miec dziecko do kochania i bycia kochanym,ale stwierdzilam,ze nie mam na to pieniedzy i uczylam sie dalej dorywczo pracujac.
                  Teraz mam synka,gdy on pojdzie do przedszkola zamierzam dalej sie doksztalcac,by piac sie co raz wyzej.Moj syn ma.b.dobre warunki do rozwoju juz teraz,ale nie ludze sie,jego potrzeby beda rosnac,studia kosztuja,by zapewnic mu zycie na dotychczasowym poziomie musze dac z siebie wszystko.
                  • makurokurosek Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 18:08
                    > Nie oczekuj,ze kazdy bedzie ja rozumial,co wiecej kazda osoba,ktora ma za soba
                    > trudniejszy start zyciowy zlapie sie za glowe czytajac to co autorka pisze.

                    I tu jest pies pogrzebany czym innym jest trudniejszy start życiowy, a czym innym patologi i meliniarstwo. w tym pierwszym przypadku dziecko mimo wszystko ma jakieś wsparcie rodzinne, w tym drugim od najmłodszych lat jest traktowany jak zawalidroga. W tym pierwszym ma szanse na skończenie szkoły, w tym drugim skończenie szkoły jest możliwe tylko i wyłącznie przy dodatkowej pracy dorywczej umożliwiającej pokrycie kosztów ( bilety, zeszyty i inne) i nie zapominaj, że wszystkie zasiłki otrzymują rodzice, i nawet te przeznaczone na dzieci idą na wódę i libację, a dziecko od najmłodszych lat musi zadbać o siebie.
                    Naprawdę wyrwałaś się z takiej meliny?

                    • krapheika Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 18:13
                      Nie zamierzam sie zwierzac,ale moge ci powiedziec,ze przeszlam wiecej niz ona.Przy tych warunkach,ktore mialam dziwie sie,ze szkole skonczylam.Tyle w temacie.
    • koza_w_rajtuzach Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 12:21
      Myślę, że zabrakło Ci w życiu miłości, szczęśliwej rodziny, dlatego bardzo chciałaś mieć kogoś, kogo będziesz mogła kochać, kto Cię nie skrzywdzi i nie odrzuci. Rozumiem to, ale jeśli naprawdę kochasz dziecko, to zrób wszystko, aby poprawić Waszą sytuację, wyprowadzić się. Wy nie mieliście szczęśliwego dzieciństwa, ale zróbcie wszystko, aby zapewnić je swojemu dziecku.
      Także w wieku 18 lat zapragnęłam mieć dziecko, skończyłam jednak spokojnie liceum i ostatecznie zaszłam w ciążę jak miałam 20 lat, a urodziłam mając niespełna 21. No, ale ja decydując się na dziecko wiedziałam, że nie będzie wychowywane w otoczeniu patologii i że nas na nie stać, choć w bogactwach też nie pływamy.
      • joanna35 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 14:49
        Dziewczyny, dziewczyny....czasami naprawdę nie chodzi o dobre rady( a już na pewno o krytykę). Nie znam Autorki wątku, ale w niektórych przypadkach dobre słowo, wsparcie potrafi zdziałać cuda(wędka).
    • thorgalla Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 13:43
      Słonko,zrób sobie jeszcze z czwórkę dzieciaków a państwo licznymi zasiłkami wspomoże.
      Kolejna trójka to i mieszkanie dołoży.
      I będziecie mieć cudowne życie.
    • figrut Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 17:09
      Przeczytałam Twój post Maminko i jednego pojąć nie potrafię. Znasz smak życia z awanturami, pijaństwem, mordobiciem i taki dom zupełnie świadomie zafundowałaś swojemu dziecku. Twojej krzywdy było mało i trzeba było jeszcze kolejnej istotce taki los zgotować ?
      Nie, nie wychowałam się w rodzinie patologicznej, ale mam obok siebie moją M. z podobną przeszłością do Twojej, choć moja M. ma jeszcze dwa lata domu dziecka za sobą i trochę nieco innych "atrakcji" życiowych. Moja M. to dziewczyna z patologicznej rodziny, która zamieszkała pod moim dachem dość niedawno. Ma ona małego brata który mieszka z jej rodzicami, czyli w domu z awanturami, ale nie weźmie na siebie rodziny zastępczej (choć teoretycznie by mogła), bo cytuję jej słowa "dziecko to ogromna odpowiedzialność, a ona nie ma pracy, szkoły i mieszkania, aby mogła dziecku zapewnić godziwe warunki".
      Ja Ciebie nie wesprę. Nie rozumiem Twojej świadomej decyzji o dziecku. Zdaję sobie sprawę z tego, że potrzebowałaś kogoś, kogo mogłabyś kochać, ale powinnaś poprzestać na swoim partnerze, bo dziecko to o jedną zbyt poważną zachciankę za dużo.
      Nie pochodzę z rodziny patologicznej, ale też mam swoje marzenia, potrzeby i chęci posiadania kogoś lub czegoś, a jednak muszę się powstrzymać przed realizacją tych zachcianek, bo nie dałabym rady sprostać im w swoim życiu.
      Cieszę się, że Mona zabrała głos w tym wątku. Ona nie pisze z perspektywy tego, kto nie ma zielonego pojęcia jak się czułaś w swoim piekle. Mam nadzieję, że moja M. pójdzie w ślady Mony, a nie Twoje.
    • gramwzielone Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 18:11
      maminka:
      zacznijmy od mieszkania. Jeżeli chcesz je dostać od gminy, to zrób tak: poszukaj domu samotnej matki i przeprowadź się tam z dzieckiem. I wtedy zacznij starać się o mieszkanie, będziesz miała znacznie większe szanse.

      edukacja: MOPS powinien zapłacić za żłobek. Jeśli nie, zgłoś się do Caritasu przy swojej parafii. Jeśli zdecydujesz się na dom samotnej matki, bardzo prawdopodobne, że będzie tam zorganizowana opieka nad dziećmi dla mam uczących się/pracujących

      utrzymanie: piszesz, że utrzymujecie się wyłącznie z renty. Jeżeli nie jesteś zgłoszona do MOPSu, zrób to jak najszybciej. W grudniu zamkną budżet na przyszły rok i jeżeli nie będziesz w nim uwzględniona, to żadnej pomocy nie otrzymasz. Dlaczego ojciec dziecka nie pracuje???
    • burza4 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 19:04
      Jak na kogoś z patologicznej rodziny autorka operuje zaskakująco poprawną polszczyzną.
      Tułaczka, ucieczki, zmiana szkół - i taki wysoki poziom edukacji, no takich cudów to ja dawno nie widziałam.
    • thea19 Re: młodziutkie matki z wyboru i ich sytuacja życ 26.11.10, 19:28
      panienka swiadomie wpakowala sie w bagno to niech sie swiadomie z niego wyciagnie
      zycie to nie bajka, nic z nieba nie spada i wstyd, gdy mloda, zdrowa osoba nie potrafi zadbac o siebie i wyciaga lape po pomoc
      ja na dziecko zdecydowalam sie majac 29 lat - skonczylam studia, poszlam do pracy, zarobilam troche kasy i nie chodze zebrac o pomoc do innych bo dziecko to finansowa studnia bez dna
      aaa i mam gdzie mieszkac - bynajmniej nie na koszt rodzicow
      trzeba bylo sobie chomika kupic i teraz nie narzekac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka