Witam
Nie wiem czy ktoras tak miala, ale ja z moja mala alergiczka osiagnelam apogeum mojej wytrzymalosci ...
Mleko krowie i kozie na bank nas uczula, jaja wszelkie, seler, kakao i sama juz nie wiem co, bo wykluczylam 3/4 produktow na raz

lacznie z parowkami, surowymi warzywami obojetnie jakimi, itp. itd.
Lekarke mam swietna, pracuje CZD na alergologii.
Moja mala tych roznych wynalazkow dla alergikow jesc nie za bardzo chciala i na ostatniej wizycie po 5 tygodniach diety maksymalnej lekarka powiedziala ze glodzic jej nie mozemy (objawy AZS, i to podobno lekkie) wiec mamy odstawic na dobre mleko i probowac

a to paroweczke, a to ogorek surowy itp. Tym bardziej ze poprawy rewelacyjnej tez nie bylo, tkwilysmy w tym samym miejscu i sama alergolog powiedziala ze musimy probowac nowych rzeczy, a nawet jak ja beda uczulac lekko to przeciez jej zaglodzic nie mozemy.
Wiec ja glupia matka, nie majaca juz sily (zadna dieta nie dawala 100% poprawy, choc bezmleczna i bezjajeczna byly bliskie) co zrobilam? Nakarmilam dzis mloda nastepujacymi produktami:
- dwie parówki (zakazane teoretycznie z nakazem obserwacji)
- pomidorem ze szczypiorem do tych parowek (POMIDOR - wyordna matka)
- szarlotka bezjaajeczna i bezmleczna z cynamonem (UPS cynamon)
- makaronem z sosem pomidorowym z miesem, cebula i czosnkiem (rowniez zakazanym - czosnkiem)
- ogorkowa (ogory kiszone zakazane)
- a na kolacje dowalilam chrupkami Kangus polewanymi miodem!!!! MIODEM!!!!! (wogole nie wspomne)
Moje dziecie oczywiscie koncertowo wysypalo na plecach

ale dawno nie widzialam jej zajadajacej z takim apetytem

Teraz zostaje pytanie co ja uczulilo
siedze i smieje sie ze swojej glupoty i ochcoty zrobienia dziecku frajdy (ona lubi jesc, tyle ze nie do konca te wymyslne produkty i nie ciagle to samo).
A od jutra, kiedy ja zobacze jeszcze bardziej zsypana po nocy, poplacze sobie i grzecznie wroce do rygorystycznej diety....