Dodaj do ulubionych

Psy, spacery

01.12.10, 14:39
Czytałam właśnie wątek o psich spacerach na Małym Dziecku. Rozumiem że z psem trzeba wychodzić te 3-4 razy dziennie żeby nie być dziadem ostatnim. Co się dzieje w domach, w których ludzie normalnie pracuja? MATKI też? Czyli nikogo nie ma od 7.00 do 18.00. Są przecież takie domy, wiem bo obserwuje sąsiadów z psami. To wydawało mi sie normalne i spoko, myslałam ze psy tak mająsmile Nie znam się, nie mam psa (kotyyyyy)
Tak sie zastanawiam bo Mąż chce psa...........
Czyli poprostu nie spełniamy wymogów a ludzie to sadyści? Zawsze tak myślałam ale chce sie upewnić.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:02
      W takim wypadku najlepiej miec mała suczke, ktora mozna nauczyc korzystania z kuwety.Wychodzi sie wowczas rano i wieczorem.
      Albo na psa pozwolic sobie wówczas, gdy dzieci sa w wieku szkolnym i same moge po poludniu z psem wyjsc.
      Trzymanie psiaka przez wiele godzin bez mozliwosci wyjscia to znecanie sie nad zwierzakiem.
      • a.nancy Re: Psy, spacery 01.12.10, 20:24
        lola211 napisała:

        > W takim wypadku najlepiej miec mała suczke, ktora mozna nauczyc korzystania z kuwety.

        taaa, a pobiega sobie na stepperze
        • lola211 Re: Psy, spacery 02.12.10, 11:26
          Pobiega sobie rano i wieczorem- w zupelnosci wystarczy.
          A jak bedzie taka jak moja, to trzeba ja bedzie sila ciagnac na dwór na to zimno i snieg.Księzniczka lubi sucho i cieplutko.
          • morekac Re: Psy, spacery 02.12.10, 12:19
            A jak trafi się pies uwielbiający śnieg? ;-(
            • lola211 Re: Psy, spacery 02.12.10, 18:50
              Mozna zawczasu wyeliminowac taka ewentualnosc, a przynajmniej zminimalizowac ryzyko- psy bez gestej siersci raczej nie uwielbiaja sniegu i zimna- yorki, chinskie grzywacze,pinczerki.Nie wiem jak mopsy.
    • alabama8 Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:26
      Jak mąż chce psa to niech sobie kupi. Ale najpierw podpisze deklarację, że sam będzie zwierzę wyprowadzał, karmił, szczepił, strzygł, czesał, woził do lekarza.
    • broceliande Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:37
      mój pies wychodzi dwa razy dziennie i wystarczy.
      Licz się z sierścią po całym domu, naprawdę, jest masa sprzątania.
      Szczerze mówiąc konieczność wychodzenia nie denerwuje mnie tak, jak ta sierść.
      • morekac Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:35
        Szczeniaki jednak trochę częściej wink
        No i niektóre psy, kiedy są niewybiegane, samotne czy też się nudzą - mają tendencje do zżerania czegokolwiek bądź.. np. kanapy czy stołu...
      • thea19 Re: Psy, spacery 02.12.10, 11:04
        sa rasy, ktore nie gubia siersci
        ja mam taka suczke i nie musze sprzatac klakow, co najwyzej podarty papier toaletowy (nie wiem jak go siega bo jest mala) gdy zostanie sama na doslownie 10minut, bo czegos mi w kuchni zabaklo a sklep mam 2 pietra nizej
    • sofi84 Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:38
      albo niech sobie dupe korkiem zatka na te 11 godzin to będzie wiedział jak to jeszy to sadyzm czy nie. proponuję, żeby jeszcze przez tydzień wyszedł rano na długi spacer szczególnie teraz jak są takie mrozy, żeby zobaczył, jak to jest
      • spicy_orange Re: Psy, spacery 02.12.10, 17:20
        A co powiesz na to: Moja suczka wychodzi 3-4 razy dziennie, ale !!! jak pada deszcz i z nią się wyjdzie na dwór to się zaraza za żadne skarby świata nie wysika, zawija do domu i koniec-nie pomaga parasol, foliowa narzutka na grzbiet, ciągnięcie na siłę, nie wysika się i kropka. Trzyma dopóki nie przestanie padać. Na mokrej trawie sika jak pies-podnosząc nogę (chyba żeby się nie zamoczyć big_grin ) Natomiast śnieg uwielbia i teraz ma raj-ciężko ją z zasp wyciągnąć do domu.
    • bri Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:43
      Moim zdaniem zwierzęta, które siedzą same w domu przez tyle godzin męczą się i dlatego np. my nie mamy psa.
      • lola211 Re: Psy, spacery 01.12.10, 15:51
        Bardziej sie męcza niz w schronisku np?
        • bri Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:00
          Psy w schronisku to nie moja odpowiedzialność, natomiast mój pies to moja odpowiedzialność.
          • lola211 Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:14
            Wole zdecydowanie "skazywac" psy na przebywanie samotnie po 10 godz niz wegetacje w stadzie w schronie.
            Gdyby psy mieli miec tylko niepracujacy, tysiace zwierzakow nie mialoby domu.
            • majenkir Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:07
              lola211 napisała:
              > Gdyby psy mieli miec tylko niepracujacy, tysiace zwierzakow nie mialoby domu.


              Przeciez tysiace zwierzakow wlasnie nie ma domu.... sad
              • lola211 Re: Psy, spacery 02.12.10, 11:41
                Nie ma, a nie mialoby jeszcze wiecej, gdyby ludzie ktorzy normalnie pracuja im tego domu nie dali.

                • bri Re: Psy, spacery 02.12.10, 12:50
                  Cudownie, że masz uczucie, że robisz dobry uczynek. Mnie by dobijało zostawianie psa na tyle godzin w domu i nie czuję potrzeby biczować się, że "przeze mnie" jakiś pies zostaje w schronisku. Nie wiem nawet czy w ogóle wzięłabym psa ze schroniska.

                  IMHO jest tyle bezdomnych psów właśnie dlatego, że psy biorą sobie ludzie, którzy ich mieć nie powinni. Jak pies zaczyna sprawiać jakieś kłopoty, to się rozmyślają i pozbywają się go po prostu wyrzucając na ulicę albo do lasu, albo pozwalają się psom rozmnażać bez sensu.
                  • lola211 Re: Psy, spacery 02.12.10, 18:53
                    Przeciez ci nie każe.
                    Dla dobra psiego lepiej niech wychodzi 2 razy dziennie niz cale zycie spedza na zewnatrz, w kojcu,na łancuchu czy w ogole bez domu.

                    > IMHO jest tyle bezdomnych psów właśnie dlatego, że psy biorą sobie ludzie, któr
                    > zy ich mieć nie powinni

                    Oraz dlatego ze skoro juz taki pies na swiecie jest, to ciezko zostawic go na pastwe losu.
                    • lola211 Re: Psy, spacery 02.12.10, 18:56
                      > Oraz dlatego ze skoro juz taki pies na swiecie jest, to ciezko zostawic go na p
                      > astwe losu.

                      Zle to wyszlo.
                      Chodzi mi o to, ze czesc ludzi nie miala by psa, ale przypadkiem stanela im na drodze psia bida i sie ulitowali.Trudno winic tych wlascicieli psów za nadpodaz.



                      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                      • bri Re: Psy, spacery 03.12.10, 10:52
                        Psia bida staje im na drodze dlatego, że ktoś do kogo te psy należały wcześniej, wyrzucił szczeniaki albo dorosłe psy na bruk, ewentualnie po prostu ich nie dopilnował i pies mu uciekł i się zgubił. Bezdomne, oswojone psy nie biorą się znikąd.

                        Dwa miesiące temu, na zajęciach fitness instruktor ogłosił, że szuka domu dla swojego psa, bo całymi dniami go nie ma i sąsiedzi się skarżą, że pies wyje. Wydawałoby się, że decyzję wzięcia takiego psa trzeba przemyśleć, skonsultować z domownikami... Nie. Od razu zgłosiła się kobieta, która chociaż w ogóle nie wyglądała na przekonaną i wyrażała mnóstwo wątpliwości, czy dzieci przypadkiem nie uczulone, czy mąż nie będzie zły, że ich tak samo nie ma w domu itd. mimo to zobowiązała się w ciągu 5 minut, że tego psa weźmie. Nie rozumiem kompletnie jej motywacji do tak pochopnej decyzji, chciała się wydać sympatyczną miłośniczką zwierząt? Przecież ten facet nie wyrzuciłby tego psa na dwór, to był rasowy młody piesek, pewnie mógłby go jeszcze nieźle sprzedać. Wielu ludzi tak robi, a potem psy lądują na ulicy. Jak ktoś sobie raz suczkę rozmnoży i bez problemów uda mu się ulokować szczeniaczki, to rozmnoży ją i drugi raz i trzeci, a przynajmniej oleje w ogóle kwestię jej ewentualnych ciąż.

                        Ja nie winię dobrych psich opiekunów o nadpodaż - niech sobie przygarniają tyle psów ile im się zmieści, sprzątają po nich kupy, wynajmują opiekunki do wyprowadzania itd. Ja nie mam zamiaru brać psa i skazywać go na codzienną kilkugodzinną samotność, zostawianie po ludziach co drugi łykend, a siebie na konieczne spacery niezależnie od pogody.
                        • lola211 Re: Psy, spacery 03.12.10, 22:07
                          Wiekszosc ludzi jest głupia.Spora czesc bezmyslna, niektorzy okrutni.I to wystarczy, by psie nieszczescie sie szerzylo.Tego nie da sie wyeliminowac.A ci wrazliwi probuja nieszczesciu zaradzic.
                          • bri Re: Psy, spacery 04.12.10, 09:59
                            Dziękuję, ja właśnie staram się temu zaradzić, na swój sposób.
          • franczii Re: Psy, spacery 01.12.10, 17:02
            Mojego psa zgarnelam doslownie z ulicy, wymarznietego i zmoklego szczeniaka. Nie zamierzalam miec psa ale tego musialam wziac bo bylo ryzyko, ze wpadnie pod jakis samochod. Dalismy mu tyle ile moglismy a on musial sie przystosowac do naszych godzin pracy.
            • bri Re: Psy, spacery 02.12.10, 12:43
              Twój wybór. Ja nikomu nie piszę co ma robić, a tylko tłumaczę dlaczego ja nie mam psa, chociażbym chciała.
              • franczii Re: Psy, spacery 02.12.10, 13:20
                Niby nie piszesz co kto ma robic ale oceniasz, ze niektorzy mecza zwierzeta skazujac na kilkugodzinne osamotnienie.
                Tak jak naisala Lola czasem trzeba wybrac i okazuje sie wtedy, ze siedzenie w cieplym domu wcale nie jest najgorsze. Ja tez bym nie wziela psa ze schroniska, nie mam takich zapedow, nigdy nawet nie bralam pod uwage wlasnie ze wzgledu na obowiazki i styl zycia ale pies napatoczyl sie na mnie, niemal pod kola mojego samochodu, wcale nie mialam ochoty go zabierac ale nigdy nie czulam tak jak wtedy ze czyjes zycie jest w moich rekach. Ty bys oczyyiscie odpowiedzialnie przejechala obok.
                I wiesz czego moj pies sie najbardziej boi ? Porzucenia. Dobrze znosi siedzenie w domu, lubi byc w domu ale mimo uplywu 7 lat nadal boi sie porzucenia, zawsze pierwszy chce wpakowac sie do samochodu, w terenie nie odstepuje nas na krok i niechetnie sie oddala od samochodu.
                • bri Re: Psy, spacery 02.12.10, 14:17
                  Niewątpliwie zrobiłaś dobry uczynek pomagając swojemu psu, ja może też bym pomogła, ale pewnie szukałabym mu innego domu. Możesz się czuć lepsza ode mnie, zupełnie mi to nie przeszkadza.

                  Może Twój pies tak bardzo boi się porzucenia, bo każdym razem jak gdzieś wychodzicie wyobraża sobie, że znowu będzie musiał na Was czekać w nieskończoność, sam, w pustym mieszkaniu? Jak byłam na urlopie macierzyńskim to miałam okazję nasłuchać się kilkugodzinnego wycia paru psów i właśnie wtedy stwierdziłam, że będąc w takiej sytuacji nie sprawię sobie psa.

                  • franczii Re: Psy, spacery 02.12.10, 14:51
                    Ale ja wcale nie chce sie czuc lepsza, gdyby nie to, ze sie mi pies napatoczyl to na pewno nie szukalabym okazji do dobrych uczynkow. Tylko nie mozesz patrzec czarno bialo. Bo nawet jesli moj pies przez kilka lat mieszkania z nami zostawal na caly dzien w domu to i tak dalam mu milosc, cieplo czyli cos, czego by nie dostal gdyby zostal tam gdzie byl. Stal sie czlonkiem mojej rodziny i jak wszyscy do pewnych zwyczajow rodziny musial sie dostosowac. Moj pies nie wyje zostawiony w domu. Gdyby wyl szukalabym mu innego domu mimo ze jestem do niego bardzo przywiazana. Od 4 lat nie zostaje na wiele godzin sam bo na razie jestem z dziecmi w domu wiec wychodzi ze mna prawie wszedzie. Powinno go to wyleczyc z obaw a jednak w dalszym ciagu ma takie same zachowania jak kiedys. Zreszta co to za pomysl, jak mozesz w ogole myslec, ze zostawianie w znanym mieszkaniu moze byc trauma a nie jest nia porzucenie jako szczeniaka w zimnym mokrym lesie z dala od terenow zabudowanychsuspicious Czasami musimy go zostawic u kogos na dluzej kiedy wyjezdzamy, zawsze u osob, ktore dobrze zna, u osob, u ktorych w domu bywal razem z nami, ktore go lubia i za kazdym razem on cierpi. Kiedys go zostawilam u mojej mamy bo musialam wyjechac to przez 3 dni prawie nic nie jadl.
                    • bri Re: Psy, spacery 02.12.10, 15:05
                      Czy ja napisałam, że porzucenie w lesie to nie jest trauma? Czy ja napisałam, że ludzie, którzy mają psy mimo, że te muszą być same w domu przez 10 godzin, są głupi i źli? Nie.

                      Napisałam tylko, że moim zdaniem psy się męczą zostawiane w domu na 10 godzin i dlatego ja nie mam psa. Dla ułatwienia dodam, że to nie oznacza to również, że psu nie może się przytrafić nic gorszego. Może.

                      Skoro uważasz, że robisz dobrze to nie musisz naprawdę przejmować się moimi wątpliwościami, co do posiadania psa.
    • georgyporgy Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:28
      10 godzin dla psa to ciut za długo... Ja wychodzę o 7 i wracam po 15 ale chłop chodzi na 10 więc rano on chodzi z psem na półgodzinny spacer o 9, potem ja na kolejny ok 16 i następny wieczorem koło 21-22 albo wszyscy razem albo to które ma akurat mniej roboty smile
      Ja mam sukę i jej to wystarcza, ale pies moich rodziców musi wychodzić 4 razy dziennie. Mogą tak funkcjonować tylko dlatego, że tato jest na emeryturze.
    • marzeka1 Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:39
      Na psa zdecydowaliśmy się, gdy dzieci poszły już do szkoły, piesek wychodzi o 7 rano, potem ok.14, 18 i 22. Nie mam problemu z sierścią, bo mam miniaturowego pinczera.
    • franczii Re: Psy, spacery 01.12.10, 16:59
      Moj pies wychodzi obecnie 3xdziennie ale kiedy go przygarnelismy przez kilka pierwszych lat zycia wychodzil 2razy i mu najzupelniej wystarczalo.
      • dorota.alex Re: Psy, spacery 01.12.10, 17:16
        Gdy tak nam się kiedyś ułożyły obowiązki służbowe i możliwości mieszkaniowe, że spacery psie wychodziły o 8 rano a potem dopiero o 18 - zatrudniliśmy panią do wychodzenia na spacery. Przychodziła okolo poludnia i miala za zadanie wyjsc z psem na godzinny spacer. Pomimo, że pani kilka razy narozrabiala (rzucajac patyki zgubila klucze, niedopilnowala i pies wytarzal sie w padlinie i nie zadzwonila, ze pies cuchnacy w domu na kanape wlazi) uklad sprawdzal sie doskonale. Zamiast pani mozna zatrudnic nastolatka - sasiada. Koszt niewielki a standard zycia psa podnosi sie radykalnie!
    • tully.makker Re: Psy, spacery 01.12.10, 17:11
      Uwazam, ze ludziom ktorzy biora psa po to, by sam siedzial 10 godzin w domu powinno sie odbierac zwierzaki i dawac dozywotni zakac ich posiadania. ja mam 2 opsy, ale u nas praktycznie caly czas jest ktos w domu.
      • panipanda Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:05
        a mopsy masz rozumiem z hodowli legalnej i są rodowode, tak? ewentualnie z fundacji pomagającej psom rasopodobnym uratowanym przed strasznym losem?

        psy bym odebrała w pierwszej kolejności tym, którzy je rozmnażają dla zysku, którzy się nad nimi znęcają, głodzą, biją, trzymają w tragicznych warunkach, nie mają pojecia o opiece, żal im na weterynarza, behawiorystę a potem płacz że "się sam z siebie na dziecko rzucił". I tym, których na psy nie stać, a je mają, tym którzy trzymają duże zwierzaki w kawalerkach, psy wymagające dużo ruchu z ludźmi nieaktywnymi. A dopiero potem tym, którzy dają psu wszystko co mogą, z ogromem miłości na czele, a jedynym problem jest praca.
        Mój pies wychodzi 3, 4x dziennie, jeden spacer minimum 1h, choc przy mrozach się ograniczamy, w domu nigdy nie jest sam ale wytrzyma i 10h gdyby było trzeba (a jeśli nie wytrzyma i narobi w domu to nie ma problemu).
        • ola Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:18
          ja nie pracuję (wychowawczy), więc mój pies ma minimum 4 spacery dziennie, w tym dwa przynajmniej godzinne.
          Nie każdy pies ma jednak tak dobrze.

          Akceptuję do 7-8 godzin siedzenia psa w domu. Powyżej albo lepiej nie brać psa, albo skombinowac kogos, kto go wyprowadzi w ciągu dnia. Teściowa, sąsiadka, gimnazjalista, który chce sobie dorobic...
        • tully.makker Re: Psy, spacery 02.12.10, 12:27
          a mopsy masz rozumiem z hodowli legalnej i są rodowode, tak? ewentualnie z fund
          > acji pomagającej psom rasopodobnym uratowanym przed strasznym losem?

          Nie mam mopsow. mam kundla ze schorniska i westika z fundacji.
          jeszcze jakies pytania?
      • hexella Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:25
        a jak juz im odbierzesz te psy, to co z nimi zrobisz? Znajdziesz wygodny box w schronisku? KIedy brałam swojego psa (15 lat temu), byłam studentką mieszkającą z ojcem emerytem i oboje mogliśmy poświęcić psu dużo czasu. Po kilku latach sytuacja się zmieniła diametralnie- obrosłam w rodzinę i pracę, więc co? Powinnam sypać łeb popiołem?
        • ola Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:42
          powinnaś do lasu i siekierą w łeb.
          Lepsze to, niż 8 godzin bez sikania...
          choc i tak uwaqzam, że jeśli tych godzin jest zbyt wiele, lepiej kogos do wyprowadzania znaleźć


          hexella napisała:

          > a jak juz im odbierzesz te psy, to co z nimi zrobisz? Znajdziesz wygodny box w
          > schronisku? KIedy brałam swojego psa (15 lat temu), byłam studentką mieszkającą
          > z ojcem emerytem i oboje mogliśmy poświęcić psu dużo czasu. Po kilku latach sy
          > tuacja się zmieniła diametralnie- obrosłam w rodzinę i pracę, więc co? Powinnam
          > sypać łeb popiołem?

          • hexella Re: Psy, spacery 01.12.10, 20:08
            ola napisała:

            > powinnaś do lasu i siekierą w łeb.


            Byłam, nie moglismy się zdecydować co do drzewa, ja optowałam za liściastym, pies się upierał przy iglaku.
            A tak serio, to mimo pracy jakoś dajemy radę. Pies wychodzi o 7, 15.30 i ok 22. Chociaż ostatnio odkąd pies sie postarzał i trapić go zaczęły choróbska chłop się czasem urywa z pracy i funduje mu dodatkowy spacer.
            Niemniej jednak przy tym trybie życia nie zaadoptujemy już więcej psa, kiedy ten nas opuści.
          • a1ma Re: Psy, spacery 02.12.10, 11:30
            > Lepsze to, niż 8 godzin bez sikania...

            Żartujesz?
            Mieliśmy psa odkąd pamiętam i często nie wychodzi 10 godzin - długi spacer rano, potem kolejny ok. 18 i ostatni na noc ok. 22. Weekendy spędza całe na zewnątrz, ale w tygodniu nie da się inaczej i jest git. A co do 8 godzin - sama rzadko korzystam z toalety w pracy, a jestem poza domem minimum 10 godzin - nie widzę problemu.
      • panipanda Re: Psy, spacery 02.12.10, 14:23
        tully.makker napisała:

        > Uwazam, ze ludziom ktorzy biora psa po to, by sam siedzial 10 godzin w domu pow
        > inno sie odbierac zwierzaki i dawac dozywotni zakac ich posiadania. ja mam 2 opsy, ale u nas praktycznie caly czas jest ktos w domu.

        Zrozumiałam, że masz mopsy.
        Widzę większe problemy, ważniejsze i pilniejsze powody dla odbierania psów i zakazu ich trzymania, niż 10h w kochającym i troskliwym domu, serio.
    • deodyma Re: Psy, spacery 01.12.10, 19:16
      ale chyba zdajesz sobie sprawe z tego faktu, ze nie we wszystkich domach jest tak, ze nie ma nikogo w godz 7-18???
      u nas wlasnie tak bylo.
      ja np szlam do pracy na popoludnie a do godz 15:30 pracowal maz i o godz 16 byl juz w domu.
    • joanna_poz Re: Psy, spacery 01.12.10, 20:25
      ja jestem w domu ok. 16;30 i do tego czasu pies jest w domu sam.

      w ciągu dnia wpada do niego nasza była niania i wypuszcza go na chwilę na siku do ogrodu, ale bywa że się nie pojawi i wtedy faktycznie nie wychodzi.

      pies się przystosował ze swoimi potrzebami fizjologicznymi do takiego trybu dnia.

      jako szczeniak, a w zasadzie do 4 roku zycia miał towarzystwo niani i syna i nie było problemu z wychodzeniem. zaczął więc zostawać tyle w domu dopiero jako dorosły pies.
      bez przesadny, krzywda mu się nie dzieje.
      • k1234561 Re: Psy, spacery 02.12.10, 15:56
        Ja miałam trzy psy jako nastolatka i studentka.Teraz jako pracująca matka ,9-letniego dziecka,zdecydowałam się na kotka.
        Ponieważ mogę teraz porównać,ktore zwierzę zdecydowanie bardziej nadaje się dla rodziny gdzie od 7 rana do 18 nie ma nikogo w domu to z czystym sumieniem polecam kota.
        Pies,jeśli to szczeniak,to najpierw trzeba nauczyć ,że ma sikać na dworze.Do tego momentu mamy zasikane i zakupkane mieszkanie.Psy dorosłe i szczeniaki muszą się wybiegać i wybawić,żeby były spokojne,jeśli nie zapewni im się tego niszczą w domu co się da,wyją pod nieobecnośc właściciela itp..No i te spacery.Bywa różnie.Jednemu psu wystarczy 2 razy dziennie innemu 3,a np.jeden z moich psów pół godziny po przyjściu ze spaceru domagał się kolejnego wyjścia i to nie dlatego,że miał jakieś problemy zdrowotne.Ten typ tak miał.I nie ma wtedy zmiłuj.Deszcz nie deszcz,śnieg nie śnieg,mróz nie mróz,trzeba było w z psiuńciem wyjść.
        A kot to zupełnie co innego.Wychodzić nie trzeba,małe kociaki od razu wiedzą do czego służy kuweta,kot niczego nie zniszczy,nie pogryzie,przynajmniej w tak znaczącym stopniu jak pies. Kot może zostawać na bardzo długo sam.Dlatego ja polecałabym kota osobom pracującym a chcącym mieć jakieś futerkowe zwierzątko w domu.
    • best-bubu spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 02.12.10, 22:04
      Smutne są wypowiedzi niektórych forumowiczów w których z pełną otwartością mówią że wyprowadzają swoje psy dwa razy dziennie i to im wystarczy.... czy te osoby korzystają z toalety 2 razy dziennie? no raczej nie ale zwierzak powinien? Dla pełni żenady brakuje tylko wypowiedzi że przez waszego psa nie są ubijane żadne inne zwierzęta bo dajecie karmę w której jest 6% mięsa i nie sprzątacie po nich bo wam się nie chce, nie ma pojemników woreczków i ogólnie to tylko radosny nawóz więc po co sprzątać. itp.
      Pies to nie zabawka która ma się w pełni podporządkować rozkładowi dnia i widzimisie domowników.

      Teksty że lepiej psu w domu gdzie jest cały dzień sam i po 8 - 10 godzin wyczekuje na możliwość zrobienia siusiu.... noo błagam a ilu z was ma psy ze schroniska? Teoretyzować to czemu nie ale jak co do czego to większość weźmie ślicznego szczeniaczka z hodowli (legalnej lub nie) a jak taki piesek nie wytrzyma psychicznie i fizjologicznie tych 8 godzin i kilka razy właściciel posprząta to i może piesek zasili szeregi tych przed chwilą wspomnianych biednych psów w schroniskach.
      Nie dostrzegłam też wypowiedzi gdzie autorka wątku wspomniała że mąż chce psa ze schroniska.... więc o co to bicie piany na temat ratowania w ten sposób biednych psich sierot?

      Jedna z wypowiedzi zwróciła moją szczególną uwagę - Właściciel wynajmuje kogoś kto psa wyprowadza w ciągu dnia... czyli jak się chce to i można smile a jak kogoś na to nie stać to po co bierze psa? Dobra karma i opieka weterynaryjna też sporo kosztuje... czy bez tego pies też powinien się obejść?

      Jak tak mąż bardzo chce psa to niech najpierw zobaczy na czym to polega, wysyłaj go o świcie, po pracy i nocą na spacery bez względu na pogodę, może niech wyprowadzi kilka razy psa sąsiada (i posprząta po nim !) jak będzie musiał zebrać do woreczka psie odchody to wtedy trochę spadną mu klapki z oczu n.t. tego jak to fajnie mieć psa

      > Czyli poprostu nie spełniamy wymogów a ludzie to sadyści? Zawsze tak myślałam a
      > le chce sie upewnić.
      Ja mam identyczne poglądy a większość ludzi którzy bierze psy z hodowli lub pseudohodowli, karmi byle czym (tanie karmy), nie dba o psa (10 godzin bez siusiu) i bezpieczeństwo innych (brak kagańca i smyczy bo pies musi się wybiegać między przechodniami) dorabia sobie teorie nt. ratowania psów ze schroniska aby móc zachwycać się nad swoim "dobrym serduszkiem" i samych siebie traktować jak święte krowy.
      • june_girl Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 01:12
        Mocno przesadzasz. Pytanie czy w ogóle wiesz jak to jest mieć psa czy temat znasz tylko z opowieści i własnych wyobrażeń?
        Mój pies zostawał sam w domu przez około 9 godzin i wyobraź sobie świetnie się z tym czuł. Nie wył i nie szczekał bez powodu, nie gryzł mebli i nie niczego nie niszczył. Wiem, że było mu dobrze bo bywały takie okresy, że nie pracowałam i też siedziałam w domu razem z nim. Całe przedpołudnie spał (zmieniając tylko bok albo miejsce w mieszkaniu), czasem tylko podbiegł do drzwi a jak mu się nie chciało to tylko unosił głowę jak ktoś szedł klatką. Wstawał kiedy mój mąż wracał do domu. Nie miał nawet specjalnej ochoty na moje towarzystwo (tyle tylko, że jak byłam w domu to układał się tak, żeby mnie widzieć, czasem przyszedł po kilka głasków a potem znowu lulu). Kiedy pracowałam i wracaliśmy razem z mężem do domu to nierzadko zdarzało się, że kiedy my otwieraliśmy drzwi pies się właśnie przeciągał i szeroko ziewał. Oczywiście popołudnie i wieczór spędzał aktywnie.
        Dobrą karmę i super opiekę weterynaryjną miał cały czas. Niestety nie zapobiegło to jego nagłej chorobie i konieczności uśpienia. I to m.in. z tego powodu (mojej traumy jaką przeżywałam kiedy pies chorował) nie chcę mieć kolejnego psa.
        Aha, wątki schroniskowe mnie nie dotyczą bo pies był rasowy z jednej z najlepszych hodowli w Polsce.
        • best-bubu Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 07:37
          Pytanie czy w ogóle wiesz jak to jest mieć psa czy temat zna
          > sz tylko z opowieści i własnych wyobrażeń?
          Miałam psa którego jakiś "wielbiciel zwierząt" pomylił ze śmieciami, wrzucił do siatki płóciennej i zostawił w śmietniku. Wtedy cała rodzina podzieliła się obowiązkami, pies nie był sam dłużej niż 3-4 godziny, wszędzie wyjeżdżał z nami, zapewnialiśmy mu dobre jedzenie i opiekę weterynaryjną.
          Teraz nie zdecydowałabym się na psa bo nie mam własnej posesji (a sąsiadów uszczęśliwiać nie chcę) i wiem że za jakiś czas musiałabym zostawiać go na całe dnie. Znajdzie znalazłabym odpowiedni dom.
          Wkurza mnie jak ktoś w jednym zdaniu pisze że zostawia psa (bez możliwości załatwienia potrzeb fizjologicznych) na cały dzień (np 8-10 godzin) i go kocha, ogólnie jest "miłośnikiem zwierząt".. bzdura! ba! jeszcze pisze że to ok i jego pies jest szczęśliwy, i każdy może zgotować psiakowi taki los jeżeli ma kaprys posiadania kogoś kto będzie kochał bezwarunkowo.
          Miłośnik zwierząt decyduje się na zwierzaka wiedząc jakie on ma potrzeby i potrafiąc ocenić (także długofalowo) czy może mu je zapewnić czy nie ... a pseudomiłośnicy napędzają biznes nielegalnych lub legalnych hodowli i to właśnie dzięki nim schroniska pękają w szwach!
          • june_girl Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 23:08
            Zgadzam się, że dwa spacery to zdecydowanie za mało. Mój pies też wychodził minimum trzy razy. Ale nie mitologizowałabym tych 8 do 10 godzin samotności. Bo tak jak powiedziałam i jak wnoszę też z wypowiedzi psakuby smile psy podczas tych godzin przedpołudniowych z reguły śpią. A aktywne są po południu i wieczorem. Oczywiście stałe zostawianie psa na 12 godzin stawia pod znakiem zapytania sensowność posiadania psa ale normalna praca zawodowa raczej nie.
      • pieskuba Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 10:57
        Smutny to był mój bokser, gdy go znalazłam w charakterze szkieletu dogorywającego na śniegu. Teraz jest wesoły, mimo tego, że przerwa między spacerami wynosi kilka godzin.
        • best-bubu Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 11:09
          pieskuba napisała:

          > Smutny to był mój bokser, gdy go znalazłam w charakterze szkieletu dogorywające
          > go na śniegu. Teraz jest wesoły, mimo tego, że przerwa między spacerami wynosi
          > kilka godzin.

          Fajnie ze uratowałaś/eś psa smile ale kilka godzin to nie to samo co dwa razy dziennie czyli raz na 12 godzin.
          Właśnie miedzy innymi dzięki szerzeniu w internecie opinii ze wystarczy wziąć psa i wyprowadzać go dwa DWA!! razy dziennie są rozczarowania (bo pies nie wytrzymał, bo sprzątnąć trzeba, bo nie da mu się wyjąć baterii jak chce się mieć święty spokój i pospać do południa) i dlatego są wyrzucane, dogorywające na śniegu psy. ................
          a każdy kto pisze że wyprowadza psa dwa razy na dobę i nie ma sobie nic do zarzucenia, promuje się jako "miłośnika zwierząt" dorzuca do tej sytuacji swoją cegiełkę !
          • pieskuba Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 11:44
            Przyznam, że dwa to za mało. Każdy mój pies wychodził ZAWSZE co najmniej trzy razy. Z tym, żę przerwa między pierwszym a drugim spacerem bywa naprawdę długa. Pies zostawiony w domu głównie śpi, je i pije głównie wtedy gdy stado jest w domu. Gdy zbieram się do wyjścia, demonstracyjnie złazi ze swojego fotela i szuka najbardziej miękkiego miejsca na moim łóżku i najczęściej tam zostaje na najbliższe godziny. Nie zrywa się szaleńczo na spacer, nie musi od razu, koniecznie lecieć na siku.
        • dorota.alex Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 11:17
          jeżeli pies siedzi samotnie zamkniety w mieszkaniu przez 10-12 gdzin to kochający wlaściciel powinien mu zapewnić kogoś do wyprowadzenia w ciągu dnia! Po pierwsze dlatego, żeby pies miał możliwość wysiusiania sie, a po drugie, żeby pies mial trochę rozrywki i aktywności w ciągu dnia. To naprawde nie kosztuje wiele! A jezeli pies nie jest "psem mordercą" to chętni do wyprowadzania znajdą się bez problemu! I tu nie ma znaczenia czy pies jest z legalnej, czy nielegalnej hodowli. Ze schroniska czy z lasu. Smutny czy wesoły. Jest Waszym psem, kocha Was najbardziej na świecie, oprócz miski należy mu się spacer w ciągu dnia!
          I Psiekubo - psie smutki są różne (polecam Psie Smuteczki Brzechwy) ale dogorywania w śniegu nie ma wśród smutków. Wiem, bo moje też dogorywały. Jeden nawet w ciąży sad I tego co było w ich oczach na pewno nie można nazwać smutkiem!
          • pieskuba Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 11:45
            No wiesz, wesoły to on nie był...
            • dorota.alex Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 12:01
              Moja znajda wyrzucona do lasu w ciąży z jadącego samochodu jest z nami już od 6 lat i NIGDY nie jest wesoła. Może być najwyźej mniej smutna
              • pieskuba Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 13:32
                Mak jest wcieleniem optymizmu i prawdziwym wulkanem radości :o))) Kocha cały świat, wszystkich sąsiadów a nawet weterynarza!
                • dorota.alex Re: spacer 2 razy dzienie- wstydu nie macie? 03.12.10, 13:48
                  Gratuluję psa optymisty, a psu gratuluję nowego Pana smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka