kropkacom
06.12.10, 10:54
"To już postanowione! W tym roku nie urządzam świąt Bożego Narodzenia. Nie będzie lepienia pierogów, pieczonego mięsiwa, makowca, bigosów i sałatek. Nie będzie też dzielenia się opłatkiem i prezentów pod choinką. Nie będę dalej tolerowała skrajnego egoizmu mojego męża i dwojga dorosłych dzieci (26 i 28 lat). Dotychczas scenariusz był taki: ja przy gotowaniu i sprzątaniu, a ich wysiłek skupiał się tylko na ubieraniu choinki. W rezultacie zmęczona siadałam do wigilijnego stołu. W końcu zrozumiałam, że takim wyręczaniem rodziny tylko sobie szkodzę. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że to nie wystarczy, żeby wyleczyć ich z 'chłodu emocjonalnego'.
Zawsze było tak, że im bardziej się starałam dogodzić moim dzieciom, tym bardziej byłam lekceważona, a moje prezenty dla nich często wyśmiewane. Nie mam prawa pytać ich o sprawy osobiste, bo jest to ingerencja w ich prywatność. Nie mam prawa pytać o cokolwiek. Odnoszę wrażenie, że wszelkie moje starania dla rodziny są traktowane jak narzucanie się. Dla moich dzieci okazywanie dobroci to cecha człowieka ułomnego, słabego. Kłóci się to z wartościami, które wyniosłam z własnego domu rodzinnego, gdzie dobro było doceniane, a zło potępiane. Wiem, że nie jestem idealną matką. Ale jak każdy człowiek mam prawo mylić się, przecież nikt z nas nie rodzi się z wiedzą, jak idealnie wychować własne dzieci."
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,8754812,List_tygodnia.html