Dodaj do ulubionych

Tyslko usiąść i wyć:

13.12.10, 09:12
dowiedzieliśmy się , jeszcze nieoficjalnie (pismo ponoć idzie pocztą), że mój mąż ( zawodowy żołnierz) od 5 stycznia ma zostać oddelegowany na ROK, cały rok, 700 km od domu! Nie wyobrażam sobie jak to będzie- cała odpowiedzialność za dom, dziecko- na mnie. Nie będziemy nawet weekendowym małżeństwem- dojazd przecież to więcej niż wspólnie spędzony czas. Jest tu może jakaś kobieta, której związek tak wygląda i jeszcze się terzyma??
Obserwuj wątek
    • sarling Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 10:48
      A kto zmuszał Twojego męża do wykonywania takiego a nie innego zawodu? Nie wiesz, że zawodowy żołnierz musi liczyć się z takimi rozkazami?
      Współczuję rozłąki, ale to było wpisane w Wasz związek.
      • nowi-jka Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:37
        sarling napisała:

        > A kto zmuszał Twojego męża do wykonywania takiego a nie innego zawodu? Nie wies
        > z, że zawodowy żołnierz musi liczyć się z takimi rozkazami?
        > Współczuję rozłąki, ale to było wpisane w Wasz związek

        Co za głupia odpowiedz. Rajusiu skad sie biora takie przemadrzałe osoby?
        • sarling Re: nowi-jko 13.12.10, 14:25
          Wykaż co głupiego i zarozumiałego jest w mojej odpowiedzi. Jeśli Ci się nie uda - przeproś.
          • nowi-jka Re: nowi-jko 13.12.10, 14:56
            bez wzgledu na to czy autorka sie z tym liczyła czy nie jest jej smutno i obawia sie jak to bedzie, moim zdaniem naturalne. Mój M tylko na tydzien wyjezdza a tez sie tego obawiałam. Rada zeby mąz zmienił prace bo wystapiły pewne niedogodnosci jest beznadziejna.
            To tak jak ktos pytał o podział pokoji a odpowiedz była zmien mieszkanie na wieksze. Jak ktos mówie nie moge dogadac sie z mężem a odpowiedz to sie rozwiedź.
            Nie kazdy problem musi byc rozwiazywany drastycznymi metodami.
            Nawet jesli autorka sie liczyła z rozłaka to jak stała sei faktem jest jej cięzko a ty guzik o niej wiedzac wypisujesz o tym ze maz sam wybral prace i jak mu niepsauje to niech zmieni. Nie zawsze sa odpwoiednie momenty w zyciu na rewolucje w stylu rzucanie pracy. Mąz wybral prace a ona męża i pewnie kierowała sie sercem a nie kalkulacją. Jak ma prace która moze wymagac rozłaki to moze jednak wyjde za innego.
            Twoja odpwoiedz byla w stylu: jak cie boli głowa to ja odrąb.
            • sarling Re: nowi-jko 13.12.10, 15:02
              No, tak myślałam. Cytujesz mój tekst, a nawet go nie przeczytałaś ze zrozumieniem...
              Politowanko.
              • nowi-jka Re: nowi-jko 13.12.10, 15:14
                to "politowanko" jest w tym samym stylu
                Spojrzala najmądrzejsza z piedestału wiedzy na maluczkich. Cuz oni tam wiedzą, wybieraja prace i mężow na chybił trafil a potem narzekają - pomyslała. Doprawdy, dlaczegoz mi sie takie trywialne problemy nie trafiają? Alez tak bo ja posiadłam madrosć której oni nie mają.

                A jak mi czasem braknie argumentu to zdanie "czytanie ze zrozumieniem sie kłania" poratuje z kazdej sytuacji.


                Pozdrawiam
                • skanke Hola hola 13.12.10, 15:30
                  sam fakt posiadania przez Ciebie problemów, nazwijmy je , ważniejszymi, nie umniejsza moim. W ogóle co to za argumentacja"żebym ja miała takie problemy" skoro ja, na własne zyczenie dorobiła się swoich, zasada co do Ciebie chyba jest taka sama. Nikomu nie ubliżając- masz na kogo pobluzgać?
    • kosmitka06 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 10:56
      Nie pocieszę Cię co prawda ale przedmówczyni ma rację.
      Mój brat także był zawodowym żołnierzem, kiedyś był oddelegowany na miesiąc (tylko) i wówczas przyszła bratowa mu oznajmiła- rób co uważasz ale ja na taki związek się nie piszę.
      Mimo próśb ze strony przełożonych brat zrezygnował z zawodu, na szczęście miał też inny wyuczony w którym teraz pracuje.
      Mój czasami wyjeżdża na 2-3 dni czy tydzień i to zdarza się raz na kilka miesięcy i powiem Ci szczerze że mnie szlag trafia wink
      Ale z opowieści mojej ciotki (jej mąż był kierowcą) nie było go czasami 2-3 ty a tydzień w domu- wiem że ona szybko się przyzwyczaiła. Pozniej niestety gdy mąż wracał zaczynał jej przeszkadzać. Jej życie toczyło się już bez niego- miała swoje zasady, swój plan dnia- on natomiast przyjeżdżał i próbował to zmieniać, ja ogarniała złość.
      U Ciebie to będzie rok- dasz radę smile Głowa do góry- wiem łato jest mówić ale raczej Twoje przygnębienie nic tu nie zmieni.
      Pozdrawiam
      • tacomabelle wyjeżdża na 2-3 dni raz na kilka miesięcy??? 13.12.10, 12:39
        I ciebie "szlag trafia"??? Przeciątny pracownik "cywilny" znacznie częściej jeździ na delegacje i szkolenia i nikt z tego nie robi wielkiego halo. Dlaczego masz taki problem? Jesteś aż tak nieporadna, że nie potrafisz sobie dać radę sama?

        Męża chcesz mieć na maksymalnie krótkiej smyczy?
        • kosmitka06 Re: wyjeżdża na 2-3 dni raz na kilka miesięcy??? 13.12.10, 17:03
          Nie napisałam że robię wielkie halo- to po pierwsze. Po drugie może za krótko rozwinęłam myśl... oboje z mężem nie lubimy jak któreś z nas wyjeżdża. I wiem że nie jestem jedyną osobą która tego nie lubi (nie mam na myśli tylko forum).
          Nieporadna? Nie wiem co miałaś na myśli?! Co ma wyjazd męża do nieporadności? Masz na myśli prowadzenie domu, zajmowanie się dzieckiem czy co?

          Nie wiem czemu to Cię tak ujęło?! Mój mąż się jakoś nie skarży że trzymam go na smyczy...
          Po prostu oboje nie lubimy takich wyjazdów i już. Takie dziwne?
          • triss_merigold6 Re: wyjeżdża na 2-3 dni raz na kilka miesięcy??? 13.12.10, 17:17
            Tak, na tym forum to dziwne. Podkreślam NA FORUM.
            Ja sobie nie życzę, żeby mój partner miał pracę wyjazdową. Albo jestem faktycznie samotną matką albo żyję sparowana, układy na odległość mnie nie bawią.
            • kosmitka06 Re: wyjeżdża na 2-3 dni raz na kilka miesięcy??? 13.12.10, 21:45
              triss_merigold6 napisała:
              > Ja sobie nie życzę, żeby mój partner miał pracę wyjazdową. Albo jestem faktyczn
              > ie samotną matką albo żyję sparowana, układy na odległość mnie nie bawią.

              W 100% POPIERAM! Chociaż inni odbierają to jako smycz wink
    • gku25 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:08
      Ciesz się że nie do Afganistanu.
      • alanis11 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:14
        Tak zyliśmy tak przez 2 lata tzn jako weekendowe malżenstwo w tym pól roku misji gdzie widywaliśmy sie na skape. Od jakiegos czasu było super praca w jednostce na miejscu i chwilowa stabilizacja , we wrzesniu wywalili go na 3 miesiące 300 km od naszego miasta na szkolenie , konczy je przed świetami , w miedzyczasie podpisał nowy kontrakt mniej korzystny niz poprzedni , boje sie jak cholera ze jak wroci w grudniu do jednostki znow go gdzies wywalą...
        mam do bani rok czuje ze przede mną jeszcze jakaś hu***jnia.
        Aha my mamy niepełnosprawne dziecko a ja problemy ze zdrowiem więc jest tym bardziej ciężko.
      • owianka Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:30
        Dajcie spokój, pożalić się chciała, a Wy jej morały prawicie. Skanke, ja Ci współczuję, moja znajoma tak ma - mąż od kilku lat za chlebem za granicą, ona sama z dziećmi, widują się co kilka tygodni, i są kochającym się małżeństwem. Ale na pewno to ciężko. U Ciebie chociaż będzie do czego dni odliczać... Mój tata często wyjeżdżał w delegacje, bywało, że na kilka tygodni, a nawet miesięcy, pamiętam, jak tęskniłam, jak na skrzydłach leciałam po niego na lotnisko.
      • em_em71 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 23:01
        gku25 napisała:

        > Ciesz się że nie do Afganistanu.

        Afg. to nie rok smile
        Wszystko da się oswoić, dopasować, zrozumieć, przetrwać, dotrwać.
    • burza4 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:37
      A nie możesz z nim jechać?
      • skanke coś Ty 13.12.10, 11:50
        mam tu pracę, mieszkanie, a jego zakwaterują na kompanii. Liczyłam się z tym, nie raz przerabialiśmy takie sytuacje, ale zawsze decyzja ulegała zmianie- tutaj ponoc jest już ostateczna. Poza tym kiedyś nie było dziecka, o tyle łatwiej. A tak w ogóle bardziej interesuje mnie . czy żyjąc w takich zwiąakach można je jeszcze tak nazwać, tzn. czy zwyczajnie się nie rozwalają z powodu odległościi, samodzielności itp.
    • gandzia4 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:38
      Mój nie żołnierz, ale na poc zątku naszego małżeństwa pracował w firmie takiej gdzie większość robót było w delegacjach 300-400km od domu, przyjeżdżał raz w miesiącu na kilka dni i na święta. Kiedy zbliżał się termin porodu pierworodnej wyprosił w firmie by go zostawili na miejscu, gdy córa miała 1,5 roku wyjechał na roczny kontrakt na Węgry, po pół roku zerwał kontrakt, stwierdziliśmy że takie małżeństwo na odległość to nie dla nas.
      Porozmawiajcie może niech rozważy zmianę pracy.
      Życzę Wam żeby to była tylko plotka.
      • czustka Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:46
        Nie jest to dobre rozwiązanie na dłużej ale niech facet walnie L4 na początek i niech leci na zwolnieniach lekarskich co jakis czas. W Armii standardem jest ze jak cos komus nie pasuje wszyscy "walą kwitami"
        • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:49
          Nie tylko w armii. przez L4 kolegi moj maz nie ma urlopu od wrzesnia. kazdy dzien wolny czyli co 2 weekend spedza na uczelni. nie wiadomo czy swieta spedzi z rodzina. a kolega sobie elegancko na zwolnieniach jedzie jak basza i nie robi doslownie nic. no moze poza wiecznym zapijaniem ryja.
          • czustka Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 11:56
            Są jednak firmy z których szybko wylecisz za lawiracje , nie wiem jak w armii ale raczej nie sądze by wyrypai zołnierza na kontrakcie w którego włozyli kasę na przeszkolenie więc chyba tak wiele osób działa rzuca L4 i ma wszystko w tyle.
            • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:20
              Nie w "firmie" meza.
              tu mozesz walic L4 ile wlezie. masz zwolnienie na 28 dni, 3 idziesz do pracy z czego pracujesz tylko 12 godzin bo pozniej musisz miec wolne i znowu na L4.
              I tak od sierpnia sie dzieje!! dzieki bogu maz wczesniej zlozyl wniosek o urlop i nie mogli mu odmowic.
        • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:11
          W Armii standardem jest z
          > e jak cos komus nie pasuje wszyscy "walą kwitami"

          A my tej bandzie nierobów za to placimy.
          Rozgonic towarzycho,pozabierac przywileje dziadom.
          • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:17
            lolu, czy Ty myslisz, ze w armii to kokosy zarabiaja?
            wala kwitami i wole odejsc, nawet nie odsluzywszy tych glupich 15 lat, bo im sie tam siedziec nie oplaca.
            kuzyn mojej kolezanki sluzy w wojslu dopiero 2 lata i za rok odchodzi z woja, bo woli isc do miasta, gdzie teraz pracuje jego zona i zarobi wiecej w swoim wyuczonym zawodzie, niz w armii.
            po prostu nie chce, zeby przedluzali mi kontkakt, nie oplaca mu sie to.
            nikt nikomu nie broni isc do pracy w armii, ja sama moglabym isc, ale nie chce, bo wiem, ze tam wcale nie jest tak slodko i rozowo, jak inni to sobie wyobrazaja.
          • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:21
            Przywileje?
            Ha smile dobre sobie.
            maz pracuje w mundurze. dodatki za brak mieszkania, dojazdy itp nie byly wyplacane przez 8 m-c!! a pozniej rozlozyli na raty wyplacanie dodatkow. o awansie nie ma co marzyc, o podwyzkach? jakie podwyzki? po 15 latach pracy emerytura to marny gorsz!
            tez mi przywilej smile
            • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:25
              po 15 latach pracy emerytura to m
              > arny gorsz!
              > tez mi przywilej smile

              No popatrz, a tak sie bronia przed jego zniesieniem.Skoro tak bardzo sie nie oplaca to czemu mundórówka tak walczy o te wczesniejsza emeryture?
              Nikt nikogo silą nie zmusza.Nie pasuje, zmienia sie prace.
              • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:29
                A wyobrazasz sobie policjanta w wieku 50 lat na sluzbie na ulicy? mimo wszystko wczesniejsza emerytura to jakas "ulga" ale kasa na ta emeryture to cale nic, a po X czasu pracy w zawodzie to i psycha czlowiekowi siada.
                • tacomabelle Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:44
                  Jak najbardziej sobie wyobrażam, w wielu krajach to widok normalny.

                  Poza tym policjant to nie tylko "krawężnik".

                  Znamikilku policjantów i żołnierzy i całe to towarzystwo w wieku ok. 40 lat od kilku lat już kombinuje z chorobami, rentami i innymi chachmętami, po to aby przejść na emeryturę/rentę i kręcić lody w prywatnym biznesie.

                  Mundurówka to patologia.
                  • skanke o wypraszam sobie 13.12.10, 12:49
                    jak możesz nazywać tak ludzi, których na oczy nie widziałaś? ! Nie tego dotyczy wątek- jeśli nie potrafisz mi odpowiedzieć - nie udzielaj się, ok?
                  • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:50
                    Oczywiscie, ze nie tylko kraweznik.ale przejsc " na biuro" tez nie jest tak latwo. a jak juz przejdziesz to na wyzsza grupe i tak nie masz co liczyc. chcesz dostac awans? no to oni pomysla czy ci dadza teraz czy za jakis czas.to nie jest mila i przyjemna kolorowa praca jak sie niektorym wydaje. a szumowine znajdziesz w kazdym zawodzie.

                    I dziekuje za nazwanie mojego meza patologia smile z pewnoscia sie biedak ucieszy smile od dawna nie slyszal innych wyzwisk niz pies czy szmata.
                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:51

                    Znamikilku policjantów i żołnierzy i całe to towarzystwo w wieku ok. 40 lat od
                    > kilku lat już kombinuje z chorobami,



                    oj, takich to i moj maz zna.
                    moj maz nie mogl dostac wolnego dnia, zeby zostac z synem, poniewaz mialam wizyte kontrolna u gina ( mial zaleglych wolnych 7 dni) a tymczasem jest taki, ktory juz 2 miechy na L4 siedzi i on ma wszystko w dupie.
                    coz, ludzie a rozni i chachmeca wszedzie, nie tylko w armii.
                    • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:00
                      > coz, ludzie a rozni i chachmeca wszedzie, nie tylko w armii.

                      Ale to jest głownie przypadlosc budetówki tak sie sklada.
                      Jak ktos pracuje w sektorze prywatnym to dobrze wie, ze jak zacznie krecic, długotrwale chorowac, to go pracodawca bez ceregieli pod byle pretekstem zwolni.Bo jemu taki pracownik nie jest potrzebny, bo to go bezposrednio bije po kieszeni.
                      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:05
                        wiesz, leserzy sa wszedzie.
                        nie ma co wrzucac wszystkich do jednego wora.
                        moj maz tez sie wku...a, ze odwala prace za 3 osoby a jest sam jeden.
                        • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:22
                          Nie chodzi o wrzucanie wszystkich jak leci, tylko o mechanizmy, ktore pozwalaja na wiekszą niz gdzie indziej skale kombinatorstwa.
                          • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 16:51
                            lolu, kombinuja wszedzie i jak mowie o tym mezowi, jest tym faktem zdziwiony, ze nie tylko u niego sa lenie, nieroby i kombinatorzy.
                            pracowalam u prywaciarzy i bylo to samo.
                            takim ludziom na pracy nie zalezy, gdziekolwiek by pracoali, tylko na kasie.
                            a robia tak, by sie za bardzo nie narobic, reszta zapiernicza, jak glupia.
                            przykre, ale prawdziwe.
                            • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:02
                              Juz widze jak u prywatnego przedsiebiorcy pracownicy masowa kombinuja L4 i tak sobie bez zadnych konsekwencji doczekuja rent i emerytur.
                              • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:03
                                ale to robia lolu, bo sama z takimi pracowalam.
                                i wierz mi, wszedzie indziej robia to samo.
                                z jednego miejsca wyleca, ida w drugie i kombinuja znow.
                                • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 21:58
                                  > z jednego miejsca wyleca, ida w drugie i kombinuja znow.
                                  No wlasnie- wyleca.A z mundurowki zwalaniaja za cos takiego?
                                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 23:35
                                    zalezy od przelozonego.
                                    jesli jest ciety na kombinowanie, wywali na zbity pysk.
                                    u mojego meza np bardzo ciezko jest z dostaniem nawet dnia wolnego, jesli naprawde potrzeba.
                                    ostatnio bylam na obserwacji w szpitalu, ktora trwala ratpem 3 dni i musialam brac zaswiadczenie ze szpitala, ze lezalam na patologii ciazy oraz w jakim kierunku mialam wykonywane badania, zeby meza sie w pracy nie czepiali, ze kombinuje.
                                    jego przelozony wszystko skrupulatnie sprawdza i ponic zapowiedzial, ze jesli sie dowie, ze ktos klamie, ta osoba poniesie tego konsekwencje.
                                    no, ale ie wszedzie tak jest.
                • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:57
                  Jakos na swiecie pracuja dłuzej .Czyli- da sie.
                  Jak komus naprawde zdrowie szwankuje, to do lekarza i ew.na rente.A nie wszystkim jak leci, takze zdrowym jak byk, emeryturka w mlodym wieku.Nie stac nas na to i mam gleboka nadzieje, ze polikwiduja te wszystkie bonusy uprzywilejowanym grupom.
                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:02
                    ale lolu, zrozum, ze im naprawde sie nie oplaca ta wczesniejsza emerytura a mozesz byc zdrowa i nagle szlag Cie trafia.
                    na to akurat nie ma reguly.
                    mojej koolezanki maz a kobieta jest niemal w wieku mojej mamy, miala meza, ale nie wojskowego, ktory byl zdrowy, jak byk.
                    cale zycie sie badal, bylo wszystko ok i na 2 tyg przed emerytura pogotowie zabralo go do szpitala, gdzie zmarl.
                    nerki nawalily a jak robil sobie wyniki jeszcze 2 msc wczesniej, wszystko bylo ok.
                    • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:25
                      Rany, ale co to ma do rzeczy.
                      Fakt jest taki, ze jeden Polak moze w wieku lat 35 zaczac pobierac co miesiac pieniadze a drugi takiej mozliwosci nie ma.I tyle.Miec a nie miec- kazdy by wolal miec.
                      Statystycznie mundurowy bedzie pobieral emeryture ze 30 lat, a cywilny emeryt -10.
                      • sadosia75 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:35
                        Ale w czym problem? zmien zawod, idz na szkole, teraz sa braki kadrowe niby to i ty bedziesz mogla cieszyc sie emerytura po 15 latach.
                        • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 14:22
                          Problem jest taki, ze podatnicy musza utrzymywac cala rzesze uprzywilejowanych.
                          Nareszcie sie ruszylo i jest nadzieja, ze to sie zmieni.Oby.
                      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 16:54

                        lola211 napisała:

                        > Rany, ale co to ma do rzeczy.
                        > Fakt jest taki, ze jeden Polak moze w wieku lat 35 zaczac pobierac co miesiac p
                        > ieniadze a drugi takiej mozliwosci nie ma.I tyle.Miec a nie miec- kazdy by wola
                        > l miec.


                        owsze, kase pobierac moze, ale co z tego, jak to mu na rachunki nie wystarczy i mmusi dorobic gdzie indziej.
                        dlatego wlasnie taki emeryt po 15 latach sluzby pracuje na etacie, bo to co ma, to grosze.
                        ja wiem, ze sa emeryci, ktorzy po 30 latach pracy nie maja nawet tyle, ale czesto i gesto nawet oni sobie dorabiaja.
                        moja mama tez nie ma duzej emerytury i chetnie dorobila by sobie pare groszy, ale moj brat sie na to nie zgadza argumentujac, ze dosyc przez cale zycie sie nazapierniczala i teraz ma siedziec w domu a on jej pomoze, jak bedzie trzeba.
                        no i siedzi.
                        • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:12
                          To z tego, ze ma sie zagwarantowany przez wiele lat dodatkowy stały dochod.Czego inni nie maja.Prosta matematyka.
                          • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:42
                            lola, ale spojrz na to forum.
                            wiekszosc kobiet ma mezow, ktorzy wrecz musza zarabiac przyzwoita kasa, bo jak nie, walizki za drzwi.
                            zadna z nich nie chcialaby, zeby jej pan mundurowy, poszedl sobie po kilkunastu latach na emeryture a niech tylko by sprobowal, ciosalyby mu kolki na glowie, ze ma dorobicbig_grin
                            co jej z takiego chlopa, ktory przyniesie do domu 40% dotychczasowych dochodow?
                            ja znam tylko jednego, ktory odszedl z wojska wczesniej i on tak wlasnie ma, ze zona kaze mu non stop gdzies pracowac, wciaz liczy kase, ktora do domu facet przynosi i jeszcze jej malo.
                            sama oczywiscie do pracy isc nie mysli.
                            wiesz, ja mu nie zazdroszcze.
                            • burza4 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 20:13
                              Ale jeśli firma padnie, zaczną się redukcje - to on nie musi się martwić, że nie będzie miał co do gara włożyć. Zawsze zostanie mu choć ta emerytura - jakaby ona nie była. A jego rowieśnicy na taki komfort nie zasługują przez następne 20 lat.

                              Trudno, żeby kobieta była zachwycona mając w domu zdrowego, młodego byka, który po 10 latach uznał, że już się napracował na całe życie. Żona mu każe? a ile pan dostaje tej emerytury, że mu wystarcza i sam z siebie nie czułby potrzeby dorobić? poza tym - osiąść na laurach przed 40tką to lekko demoralizujące jednak.
                              • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 21:05
                                wiesz, na miejscu pani zakasalabym rekawy i do roboty bym poszla.
                                corka ma 10 lat, w domu jest jeszcze matka zony i jego tesciowa.
                                on zreszta tej emerytury bog wie ile nie ma, wiec dorobic musi, chcac nie chcac, ale kosztem tego, ze na dzien dzisiejszy pracuje i mieszka w innym miescie.
                            • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 22:06
                              35 letni czlowiek nie nadaje sie na emeryture.Chocby byla na tyle wysoka, by mozna bylo za nia utrzymac rodzine.Praca to nie tylko pieniadze.Mundurowi nie przechodza na emeryture, by siedziec w kapciach przed tv, tylko by zwiekszyc dochody.Co miesiac na konto emeryturka, a do tego dodatkowo pensja z nowej pracy.Zyc nie umierac.Na koszt podatnikow, ktorzy musza orac do 60 tki i juz sobie do emerytury nie dorobia, bo zdrowia brak.
                              • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 23:36
                                a Ty wciaz o tym samym, az do znudzenia...
                                przeciez nie wszyscy ida na emeryture i wciaz o tym Ci pisze.
              • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:29
                -mundurówka oczywiscie
              • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:34
                lolu, walczyc o ta wczesniejsza emeryture alcza, ale naprawde malo kto na ta wczesniejsza emeryture idzie.
                po prostu im sie to nie oplaca i siedza dalej.
                znam tylko jednego, co poszedl na wczesniejsza emeryture i co z tego, jak teraz z wywieszonym jezorem biega po calej Polsce za robota?
                ona i corka zyja sobie w jednym miescie a onj w drugim zarabia na utrzymanie calej rodziny.
                gorzej, jak ktos nie odsluzy tych 15 lat i nie daj boze cos mu sie stanie a taki przypadek tez znam.
                facet dostal udaru i juz do pracy nie wroci.
                emerytura mu sie nie nalezsy, bo brakuje mu do niej 8 lat, na utrzymaniu uczace sie dzieci i niepracujaca zona, ktora ma grubo ponad 40 lat, pozostaje tylko renta i jak sie teraz z tego utrzymac?
                nie zazdroszcze, naprawde.
                mnie kiedys maz namawial, zebym do wojaks szla, ale ja nie chce.
                nigdy w zyciu.
                • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:13
                  Tak sie sklada, ze mam wglad w dane dotyczace dochodów wielu ludzi i emeryt mundurowy dorabiajacy sobie na umowach to nie rzadkosc.
                  Dlatego wlasnie walcza o ów przywilej, bo jakby nie patrzec -wielu sie przyda.
                  Takie przypadki jak opisujesz dotycza wielu osób -moja matka po przepracowaniu 30 lat zostala na lodzie.Bez uprawnien do jakiegokolwiek swiadczenia.Musiala 5 lat ! przetrwac, by w koncu zaczeto wyplacac jej emeryture.Nikt sie nad nia nie uzalal.
                  Pracowac wiekszosc z nas musi.Zróznicowanie powinno byc na poziomie pensji, w zaleznosci od stazu, umiejetnosci.Ale nie wczesniejsze emeryturki- wyplacane przez kilkadziesiat lat,podczas gdy moje pokolenie sie straszy, ze bedzie moglo liczyc na jakis nedzny ochlap po przepracowaniu lat 30 -to jakas parodia.
                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 16:57
                    lola, ale ja tez jestem w tej samej sytuacji, co Ty.
                    nie wiem, jak to ze mna bedzie, na jaka emeryture sie zalapie i czy w ogole sie zalapie.
                    jednak do wojaks za chiny bym nie poszla, bo tam wcale nie jest tak dobrze, jak niektorym sie wydaje.
                    moj maz chetnie by sie zwolnil z armii w cholere, ale co on bedzie mial po tych 15 latach?
                    siedzi wiec dalej i juz bedzie tam siedzial do konca.
                    • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:22
                      Nikt nie twierdzi, ze w wojsku jest super.Kazda praca ma mnostwo minusów.Kwestia tylko nieuzasadnionych przywilejów, jak te emerytury wlasnie.Czas na zmiany.
                      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:38
                        beda zmiany no i co z tego.
                        ci, ktorzy maja pracowac do konca, beda pracowac, czesc w cholere odejdzie i tyle.
                        nie zmieni to faktu, ze po 15 latach beda sobie do tej emerytury dorabiac.
                • diabel.lancucki Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 20:13
                  facet dostal udaru i juz do pracy nie wroci.
                  > emerytura mu sie nie nalezsy, bo brakuje mu do niej 8 lat, na utrzymaniu uczace
                  > sie dzieci i niepracujaca zona, ktora ma grubo ponad 40 lat, pozostaje tylko r
                  > enta i jak sie teraz z tego utrzymac?

                  Litośći ...... No prawdziwe nieszczęście, ale udaru może dostać również: robotnik/kierowca/profesor/prawnik/i nawet ksiądz. I też na emeryturę nie pójdą. i też dostaną rentę tylko. A żyć muszą.
                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 21:06
                    no oczywiscie, ze nieszczescie.
              • agaja5b Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:33
                Mój też mundurowy, jak wraca z pracy to musi nerwosol wypić żeby się odstresować i uspokoić. Po 15 latach pracy emerytura to ok 40 procent zarobków, a kwitami rzucaja nie dlatego że tak im sie strasznie opłaca tylko często żeby nie iść w zielony garnizon, czyli gdzies w krzaki. Nie mówie tu o generałach i innych wyzszych oficerach bo tym z dołów armi do nich to jak stąd na księżyc. Mój małżonek zapitala oficjalnie 8 godzin nieoficjalnie i po 12, jak wraca do domu o czasie to święto mamy, oczywiście nadgodzin nie ma boć on służy a nie pracuje, więc nie każdy leseruje. Ja go nawet zachęcam do leserowania bo coś mi się zdaje że jak będzie tak dalej to emerytury może nie doczekać. I nie od dziś wiadomo że armia to nie cud, miód i orzeszki, ale raczej niezłe bagno. Do normalności na pewno daleko, a autorce wątku współczuje, bo my też niedawno mieliśmy to przerabiać ale się upiekło tym razem.
                • burza4 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 14:31
                  agaja5b napisała:

                  > Mój też mundurowy, jak wraca z pracy to musi nerwosol wypić żeby się odstresować i uspokoić.
                  No biedny, faktycznie, ale skoro ziółka mu pomagają, to tak źle z nim nie jest.

                  > Po 15 latach pracy emerytura to ok 40 procent zarobków,
                  Czyli ciut więcej niż u innych po 30 latach.

                  >a kwitami > rzucaja nie dlatego że tak im sie strasznie opłaca tylko często żeby nie iść w
                  > zielony garnizon, czyli gdzies w krzaki.

                  Rzucają ci, którzy mają alternatywę, możliwość lepszej pracy w cywilu istnieje w miastach, ale raczej nie w takiej np. Gołdapii. Więc tam siedzą - ale mają możliwość przejścia na emeryturę w każdym momencie i nie muszą się martwić za co będą żyli jak ktoś ich zwolni. Nawiasem mówiąc - pracowałam kiedyś z wojskowym emerytem, miał 36 lat i a podstawowa pensja stanowiła 3-krotność średniej krajowej. Byłby debilem, gdyby zwolnił się wcześniej, zanim osiągnął uprawnienia - ile osób ma gwarancję niezłych pieniędzy na resztę życia, niezależnie od sytuacji na rynku pracy?

                  > Mój małżonek zapitala oficjalnie 8 godzin nieoficjalnie i po 12, jak wraca do domu o czas
                  > ie to święto mamy, oczywiście nadgodzin nie ma boć on służy a nie pracuje, więc
                  > nie każdy leseruje.

                  A sądzisz, że w innych branżach to ludzie nie miewają nadgodzin? niepłatnych, dodam?

                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:00
                    burza, ale jaki stopien mial ten emerytowany wojskowy, ktorego znasz?
                    wiesz, taka plotka, jak moj maz na dzien dzisiejszy o emeryturze 3 srednich krajowych moglby tylko pomarzyc.
                    • burza4 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 20:04
                      deodyma napisała:

                      > burza, ale jaki stopien mial ten emerytowany wojskowy, ktorego znasz?
                      > wiesz, taka plotka, jak moj maz na dzien dzisiejszy o emeryturze 3 srednich kra
                      > jowych moglby tylko pomarzyc.

                      A nie pamiętam było to jednak chwilę temu, podejrzewam, że jakiś oficerski, bo gość po studiach. I nie pisałam, że dostałby taką emeryturę - ale tyle zarabiał pracując w prywatnej firmie po osiągnięciu wieku emerytalnego - jako sterany życiem i obowiązkami "starzec".

                      Wybacz, ale jeśli zdrowy jak dąb, młody byk może zarabiać solidne pieniądze w jakimkolwiek zawodzie - to nie udawajmy, że jego dotychczasowa praca (toż to raptem 10-12 lat faktycznej pracy po studiach!) tak go wypaliła, że należy mu dać uprawnienia emerytalne.

                      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 21:07
                        no wlasnie doczytalam pozniej, ze to o podstawe chodzilo.
                        tyle to zarabiaja wlasnie w stopniu oficera.
        • diabel.lancucki do czustki 13.12.10, 20:07
          Zapytam brutalnie: pogrzało Cię? Nie dość, że społeczeństwo składa mi się na emeryturę (bo wiadomo mundurowi nie płacą składek emeryt.) to jeszcze ma mu L4 zafundować? A w imię czego? Wiedział na co się decyduje i nie ma teraz, że boli. Jeżeli praca mu nie odpowiada to powinien ją zmienić. Za ze lewe zwolnienia powinna być dyscyplinarka IMO.
    • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:01
      znam takie kobiety i co maja zrobic.
      zyja.
      ja za rok byc moze tez podziele Twoj los i bedziemy wlasnie tak zyc.
      wczesniej zdecydowalismy, ze jak meza gdzies przeniosa, to nie bedziemy wszyscy ganiac po calej Polsce, bo to bez sensu.
      w ciagu kolejnych lat pracy moze zmienic jeszcze miejsce kilka/kilkanascie razy i co?
      cale zycie na walizkach?
      ja dziekuje bardzo, ale to nie dla nas.
      na razie poki co maz pracuje na miejscu, ale ze jednostka czesciowo jest rozwiazywana, sporo chlopow idzie w Polsce a kobiety zostaja tu, na miejscu.
      takie zycie, niestety.
      • kocianna Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:03
        3/4 moich współpracowników to małżeństwa na odległość. Kontrakty 2-5 lat. Da się.
        • alexa0000 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:21
          Co to za życie i małżeństwo? Rozumiem wyjątkowo kilka miesięcy, ale 2-5 lat? Pierwszy krok do rozpadu i znelezienia sobie pocieszyciela/ki, moim zdaniem ( nie u wszystkich, oczywiście).
          • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:24
            kochanie, jak ktos ma sie puscic/zdradzic to to zrobi i to niezaleznie od tego, czy beda mieszkac razem, czy na odleglosc.
            na to naprawde nie ma reguly.
            • alexa0000 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:15
              Dlaczego traktujesz mnie protekcjonalnie?

              Nieprawda. Wyjazdy z powodu emigracji zarobkowej sa jednym z głównych powodów rozwodów. To nie moja opinia, tylko psychologów i socjologów.
              • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:02
                tylko stwierdzam fakt a Ty zaraz o protekcjonalnym traktowaniu...
                to juz trzeba wyjezdzac, zeby zdradzic, zeby malkzenstwo sie rozlecialo itd...?
                skad wiec tyle rozwodow wsrod mieszkajacych ze soba ludzi i "kochajacych sie par" nawet z 20-30 letnim stazem?
                jestem tego zdania, ze jak zwiazek ma sie sypnac, sypnie sie predzej czy pozniej, naprawde.
                • alexa0000 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:17
                  Deodyma, nie pal głupa, OK? Nie zauważyłam, żebyś zracała się per "kochanie" do wszystkich użytkowniczek forum.

                  Nie, nie trzeba wyjeżdzać. A jednak wyjazd i rozłąka niesie ze sobą często szereg skutków. I nie ja to wymyślam, takie są fakty zbadane przez ludzi babrających się w dziedzinach kontaktów międzyludzkich.

                  Nie mam na myśli tylko mężczyzn, bo jak sama piszesz, kobiety też się puszczają. I nie generalizuję mówiąc,że wszyscy się puszczą. Mają jednak większe na to szanse z powodu sytuacji.
                  • triss_merigold6 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:29
                    Przede wszystkim cała logistyka domowo-dziecięca spada na kobietę. To, że pan może puknąć na boku jest hipotetyczne, a większy nakład pracy pani pozostającej w domu - faktyczny.
                    • alexa0000 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:19
                      U mnie byłby to powód numer jeden. Drugim jest fakt,że najpradopodobniej ja przyzwyczaiłabym sie do nowego układu, a że do samotników nie należe, szybko zorganizowałabym sobie zajecia wyrównawcze ( i nie mówie tu tu o pukaniu od razu). Zdrada partnera byłaby trzeciorzędna.

                      Generalnie nie chciałabym ryzykowac naruszeniem wzglednie stabilnego związku.
                  • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:44

                    alexa0000 napisała:

                    > Deodyma, nie pal głupa, OK? Nie zauważyłam, żebyś zracała się per "kochanie" do
                    > wszystkich użytkowniczek forum.



                    ach, ach...
                    napijerw traktowalam Cie protekcjonalnie, teraz pale glupabig_grin
                    no dobrze, wiec wierz sobie w ten psychologiczny belkotsmile
                    ja wiem swoje.
                    • angazetka Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:58
                      > no dobrze, wiec wierz sobie w ten psychologiczny belkotsmile
                      > ja wiem swoje.

                      Czyli CO wiesz? Zaprzeczysz temu, że łatwiej jest zbudować sensowną więź, żyjąc na co dzień z drugą osobą?
                      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 19:01
                        jasne, bo ludzie, ktorzy na codzien zyja ze soba, sa ze soba zawsze az do grobowej deskibig_grin
                        albo zyja ze soba i sie zra, jak pies z kotem.
      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:06
        zapomnialam dodac, ze zanim zamieszkalismy razem, przez blisko 5 lat zylismy na odleglosc, gdzie widywalismy sie 1-2 razy na msc i zyjemy.
        nie jest powiedziane, ze mezczyzna wykonujacy ten zawod bedzie non stop pracowal w jednym miejscu i w kazdej chwili moze sie dowiedziec, ze go przenosza.
        w ciagu 15 lat moj maz 3 razy zmienial jednostki, poprzednie porozwiazywali.
        • skanke Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:52
          więzi jednak mogą się rozluźnić- własnie przez odległość i sporadyczność w kontaktach. I tak tyle było nerwów przez ten zawód.
          • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 12:56
            jak sie maja rozluznic, to sie rozluznia, nawet wtedy, gdy bedziecie ze soba pod jednym dachem zyc i 30 lat.
            gdyby bylo inaczej, nie byloby tyle rozwodow.
            ja jestem tego zdania, ze gdyby mi chlop znalazl sobie kogos na boku, niech idzie w pizdu.
            swiat wokol chlopa sie nie kreci a ja sama przeciez tez moge znalezc sobie pocieszyciela, nieprawdaz?big_grin
            malo to takich pan, ktore ida do lozka, z kim popadnie, kiedy pan jest daleko od domu?
            nie tylko panowie zdradzaja.
          • jezykkic Re: dasz radę 13.12.10, 14:12
            Mój mąż pojechał do Afganistanu ze swoimi podwładnymi, wrócił, było ok przez kilka miesięcy i propozycja nie do odrzucenia jedziesz jeszcze raz albo następna kadencja w lesie, 500km od domu. I co zrobił?Pojechał, łącznie z przegotowaniem i zgrywaniem nie było go w domu 10 miesięcy.
            Pozdrawiam i łączę się w bólu, dasz radę.
            • skanke Dzięki za wsparcie 13.12.10, 14:37
              wiem, że jakoś to będzie, że JA dam radę.
    • lilly_about Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 13:18
      Współczuję. Nie dla mnie związki na odległość. Wystarczyło mi, że studiowaliśmy przez dłuższy czas w różnych miastach. Pociesz się tylko, że rok - nie wiecznosć. Druga sprawa, że mogliście liczyć się z taką sytuacją ze względu na wykonywany przez męża zawód.
    • el_jot Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 14:43
      Mój mąż też pracuje w służbach mundurowych, póki co nie było nakazu oddelegowania (w tych służbach tak to się nazywa), ale raz się otarł o oddelegowanie ok. 500 km od domu. Jakoś się wywinął, ale pamietam jak się strasznie wtedy bałam. Współczuję, bo nie wyobrażam sobie siebie na twoim miejscu.
    • ma-ura Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 15:23
      az dziw bierze, ze tak malo tu mowicie o zdradzie typu okazja czyni zlodzieja. daleko od domu sa wieksze pokusy, a krew nie woda. ktory zdrowy facet wytrzyma tyle czasu bez seksu? ale w sumie jak sie gdzes zabawi okazjonalnie, to nikt sie nawet nie dowie. nie musi zaraz sobie kogos szukac na stale i swiatu oglaszac. w agencjach jest dyskrecjawink
      • skanke Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 15:31
        tego się boję, bo mieszkam w tamgdzie własnie tacy oddelegowani są ..z kobietami wszelakiej maści i stanu, choć rodziny są.
        • ma-ura Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 15:41

          skanke napisała:

          > tego się boję, bo mieszkam w tamgdzie własnie tacy oddelegowani są ..z kobietam
          > i wszelakiej maści i stanu, choć rodziny są.

          no wlasniesad i to wlasciwie jest moim zdaniem jedyny i najwazniejszy problem w rozstaniu na dluzej, bo gadki, ze dzieci ,dom itp to wiadomo, ze jestes dorosla i sobie poradzisz. w koncu na codzien maz tez pewnie caly dzien w pracy. a seks w malzenstwie na odleglosc to jak niby ma wygladac? pytanie do tych, co uwazaja, ze to nie problem zwiazek na odleglosc.
          czlowiek ma potrzeby seksualne i nie ma co udawac, ze malzenstwo na odleglosc bedzie normalnie funkcjonowac.
          • lola211 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 16:38
            To kwestia dojrzałosci ludzi.Jesli ktos przedklada seks ponad wszystko, to faktycznie, nic tylko zdradzac.
            Mezczyzna wytrzyma bez seksu.Przetestowalam i polroczny zwiazek na odległosc - praca wlasnie -jak i długomiesieczny pobyt w szpitalu podczas ktorego facet ostatnie o czym myslal, to gdzie by tu zamoczyc.
            No ale to kwestia charakteru, zasad i siły uczucia wiążacego parę.
      • deodyma Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 17:06

        ura napisała:

        > az dziw bierze, ze tak malo tu mowicie o zdradzie typu okazja czyni zlodzieja.
        > daleko od domu sa wieksze pokusy, a krew nie woda.




        to samo tyczy sie kobiet, ktore zostaja na miejscu...
        wiem, co pisze bo i takie przypadki znam.
        pan oddelegowany, panie puszczaja sie, ile wlezie i wszyscy dookola o tym wiedza.
        a maz dowiaduje sie jako ostatni.
        dziwi mnie, ze pisze sie tylko o tym, ze to panowie zdradzaja panie podczas wyjazdow i nikt nie bierze pod uwage, ze kobiety nie sa wiele lepsze.
    • kawka74 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 15:25
      > dowiedzieliśmy się , jeszcze nieoficjalnie (pismo ponoć idzie pocztą)

      Poczekaj z nerwami, aż przyjdzie, tak naprawdę w tej chwili nie ma pewności.
      Może coś się jeszcze zmieni.
      Współczuję, sytuacja niefajna.
    • przeciwcialo Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 15:46
      Takie jest życie żony żołnierza. Braliście chyba pod uwagę takie możliwości. Rok to niedługo, dasz radę.
    • gramwzielone Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 16:24
      Mój związek się trzyma, a nawet kwitnie. Mimo, że mój facet mieszka od roku zagranicą (awans do centrali). Chwilami nie jest kolorowo, ale tęsknota sprawia, że bardziej nam na sobie zależy. Inna sprawa, że nie mamy dzieci - pewnie ciężko uczestniczyć w ich życiu przez skype.

      Jeśli się kochacie i sobie ufacie, to będzie dobrze. Kciuki!
    • zebra12 Ehhh, ja marzę o takim mężu! 13.12.10, 16:28
      Ale zwykle tak bywa, że się chce, to czego się nie ma i na odwrót sad
    • bukaj2005 Re: Tyslko usiąść i wyć: 13.12.10, 18:40
      HEJKA skanke ZAGLADNIJ NA POCZTE COS CI WYSŁAM POZDRAWIAM
      • skanke do bukaj__ 15.12.10, 14:44
        wywalili mnie- chyba za małą aktywność, nie wiem.
        • bukaj2005 Re: do bukaj__ 15.12.10, 15:24
          rozumiem podaje Ci skanke to moj emeil napisz sugamoja4@tlen.pl to pogadamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka