jowita771
22.12.10, 10:00
Mąż robił zlecenie dla pewnej pani. Już nie pierwszy raz. I babka nie zapłaciła. Powiedziała, że jak będzie potrzebował kasy, to niech jej powie, a ona wtedy zapłaci. Kiedyś już tak było, wykonał swoją pracę, a ona wyskoczyła z takim tekstem. Powiedział, że potrzebuje kasy, a ona na to, żeby nie żartował, że jeździ takim samochodem, to na pewno nie potrzebuje. W końcu zapłaciła, ale musiał jej truć i znosić głupie komentarze. Mąż już z tą panią współpracę skończył, tylko tak chciałam się powkurzać na forum. No, babsko ma tupet i tyle. Ciekawe, co by powiedziała, gdyby jej tak szef powiedział, żeby przyszła po pieniądze, jak będzie potrzebowała. Co to ma być do cholery, jałmużna czy zapłata za wykonaną pracę?