Dodaj do ulubionych

Do Ateistek pytanie?

22.12.10, 22:13
Zobaczylam inny watek, ze jest tu duzo niewierzacych mam i chcialam spytac, czy naprawde nie wierzycie? Jest tyle dowodow ze Bog istnieje (np. ciala swietych ktore sie nie rozkladaja, jak dla mnie to niewytlumaczaly cud), uzdrowienie i objawienia, nasilone w obecnych czasach jako ze sa to czasy ostateczne (nie mam na mysli 2012 roku). Czy naprawde wierzycie ze po smierci nic nie ma? Czy jednak wierzycie ale nie chodzicie do Kosciola i nie chcecie miec nic z tym wspolnego? Mam takie wrazenie, przynajmniej wsrod znajomych ze jakby obrazili sie na Kosciol ale jednak gdzies tam w glebi to wierza. Pytam calkiem powaznie.

Ja wierze i moge polecic kilka ksiazek: Najbardziej mi sie podobala Vasulla Ryden: Prawdziwe Zycie w Bogu. Tez byla niewierzaca.
Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do piekla.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:16
      Jeśli w piekle będą ci ateiści, których miałam okazję poznać, to może tam być całkiem fajne towarzystwo.
      • papalaya Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:21
        klasyka - całą sprawę spławić wymuszonym pseudodowcipem
        • marychna31 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:23
          A jak serio potraktować bzdet w stylu:
          "Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do piekla. "
          Pytam zupełnie serio.
          • aretahebanowska Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:27
            Albo to:
            "np. ciala swietych ktore sie nie rozkladaja, jak dla mnie to niewytlumaczaly cud".
    • dorianne.gray Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:20
      No skoro Twoja wiara potrzebuje dowodów, to ja nie mam pytań.
    • gemmavera Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:21
      trail1 napisała:

      > Zobaczylam inny watek, ze jest tu duzo niewierzacych mam i chcialam spytac, czy
      > naprawde nie wierzycie? Jest tyle dowodow ze Bog istnieje

      Nie ma żadnych dowodów, że Bóg istnieje.
      Gdyby były, wiara nie byłaby potrzebna.
      • naomi19 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:39
        Wtedy wiara nie byłaby wiarą, ale nauką.
        Osoba wierząca nie szuka dowodów, wierzy jak dziecko, nie zadaje pytań.
        Dla mnie to zbyt łatwe.
        • gemmavera Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:53
          naomi19 napisała:

          > Osoba wierząca nie szuka dowodów, wierzy jak dziecko, nie zadaje pytań.

          Tu moim zdaniem upraszczasz, i to mocno. smile
          • naomi19 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 00:05
            Tak mi tłumaczył ksiądz, więc to on w takim razie upraszczał...
            • semihora Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:32
              Zgadza się. Tak mówią księża, więc jeśli osoba, która powtarza te "prawdy" upraszcza, to znaczy je sprzedano je uproszczone.
              • semihora Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:33
                * znaczy, że sprzedano je

                smile
              • gemmavera Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 12:15
                semihora napisała:

                > Zgadza się. Tak mówią księża, więc jeśli osoba, która powtarza te "prawdy" upra
                > szcza, to znaczy je sprzedano je uproszczone.

                To ja musiałam spotykać innych księży, bo nigdy mi żaden nie powiedział, że człowiek wierzący to to samo, co niezadający pytań.
                Ba, spotkałam wielu księży studiujących filozofię, która, jak wiadomo, polega głownie na zadawaniu pytań. Więc po jaką cholerę oni tę filozofię studiowali?

                Dla mnie zwrot "wierzyć jak dziecko" oznacza ufać jak dziecko - i tylko tyle.
                Ale Bóg dał nam rozum, więc imo obrazą byłoby, gdybyśmy nie używali intelektu, także w naszych próbach zbliżenia się do Niego.
                Nawet św. Tomasz, uznany przecież za Doktora KK, dzielił prawdy na takie, które są dogmatami (a więc można je przyjąć jedynie poprzez wiarę) i takie, do których można dojść rozumowo. I Tomasz nie dość, że nie zabraniał pytać, to jeszcze sam pytał i szukał odpowiedzi. No i świętym został. smile
                • naomi19 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 19:10
                  No widzisz. Ksiądz uczący u mnie w LO na pytania nie odpowiadał. Mamy ufać jak dzieci a nie szukać dowodów. Również studiował na kilku kierunkach.
        • a.nancy Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 14:32
          > Osoba wierząca nie szuka dowodów, wierzy jak dziecko, nie zadaje pytań.

          ależ dzieci zadają mnóstwo pytań smile
    • morgen_stern Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:22
      Wróciłam zmęczona z pracy, a tu taka niespodzianka! Uśmiałam się przed snem jak norka smile
      dobra jesteś smile
    • demarta Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:26
      marzę o piekle! bardzo chciałabym trafić do jednego kotła z amy winehouse, jim'em morrison'em, paris hilton..... ja wiem, że tam nie można sobie wybrać, w życiu doczesnym więc będę się bardzo starać dorównać im kroku, może zostanę nagrodzona po śmierci i diabły przydzielą mi ten sam kocioł co im.......
      • pjan66 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 14:08
        Uważaj, bo możesz trafić do nieba razem z ojcem Tadeuszem i Arką Noego.
    • trail1 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:26
      No trudno, nikt mi odpowiedzial, wlasciwie to nie jestem zdziwiona. Jakby ktos byl zainteresowany to niech poczyta sobie o objawieniach w Garabandal o czasach ostatecznych. Wystarczy wpisac w google.
      • morgen_stern Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:27
        Naprawdę jest dobra smile
      • patka_s trail1 22.12.10, 22:34
        Zbyt poważny i trudny temat poruszyłaś, nie to forum jak widać. Tutaj wątki dot. mody, tłustych włosów, rad 'rozwiedź się jak najszybciej' mają po 200 postów w poważnym tonie, temat Boga może być tylko wyśmiany, niestety...
        • morgen_stern Re: trail1 22.12.10, 22:37
          Nie, moja droga, pojawia się tu wiele poważnych wątków, także dotyczących religii.
          Ale dyskusja, żeby miała sens, musi być prowadzona na pewnym poziomie. Bajdurzenie o ciałach świętych, dzieciach w piekle i pytaniach, które mogłaby zadać zdziwiona gimnazjalistka takiego poziomu nie zapewniają.
          • maman3 Re: trail1 26.12.10, 13:13
            z czałym szacunkiem, morgen_stern, ale zaden z tzw. religijnych wątków na tym forum nie był powazny, były to pseudofilozofie ateistek, tudzież "wierzących inaczej" oraz dużo kpiny z wiary w ogóle, na zasadzie "kto wierzy, ten z lekka upośledzony". Piekło to wg ciebie bajka, że niby do straszenia dzieci? Z takim podejściem do tematu żadna dyskusja nie ma szans...
            • truscaveczka Re: trail1 26.12.10, 15:37
              Eeeem...
              Według nauk Kościoła Katolickiego piekło jest ognistym miejscem, w którym potępione dusze, żyjące wiecznie, są nieśmiertelne, doznają wiecznych mąk w ogniu piekielnym. W owym piekle znajduje się także Szatan oraz demony. Istoty te, zgodnie z wyrokiem Boga zadają wieczne katusze skazanym nieśmiertelnym duszom w płomieniach ognia. No i według tego opisu Szatan i demony to wierni współpracownicy Boga.

              W rzeczywistości piekło według Biblii w takiej formie w ogóle nie istnieje i jest ono rezultatem celowego 'tłumaczenia' lub raczej zniekształcenia świętego tekstu w sposób przekonywujący czytelnika, że ogniste piekło jest przerażającą realnością i grzesznicy powinni się bać wyroku oraz kary wiecznych mąk w piekle.

              Polecam poczytać o Szeolu, Hadesie i Gehennie.

              Istnienie piekła zaprzecza dogmatowi o miłosierdziu Boga chrześcijan.

              Klasyka gatunku - ateistka tłumaczy katolikowi, co jest w Biblii.
              • sarling Re: trail1 26.12.10, 15:52
                napisała:

                > Eeeem...
                > Według nauk Kościoła Katolickiego piekło jest ognistym miejscem, w którym potęp
                > ione dusze, żyjące wiecznie, są nieśmiertelne, doznają wiecznych mąk w ogniu pi
                > ekielnym. W owym piekle znajduje się także Szatan oraz demony. Istoty te, zgodn
                > ie z wyrokiem Boga zadają wieczne katusze skazanym nieśmiertelnym duszom w płom
                > ieniach ognia. No i według tego opisu Szatan i demony to wierni współpracownicy
                > Boga.
                >
                > W rzeczywistości piekło według Biblii w takiej formie w ogóle nie istnieje i je
                > st ono rezultatem celowego 'tłumaczenia' lub raczej zniekształcenia świętego te
                > kstu w sposób przekonywujący czytelnika, że ogniste piekło jest przerażającą re
                > alnością i grzesznicy powinni się bać wyroku oraz kary wiecznych mąk w piekle.
                >
                > Polecam poczytać o Szeolu, Hadesie i Gehennie.
                >
                > Istnienie piekła zaprzecza dogmatowi o miłosierdziu Boga chrześcijan.
                >


                Stare danesmile
                Piekło to miejsce "gdzie nie ma Słowa Bożego" i żadnej nadziei. Teologowie od ponad 2 tysięcy lat spierają się jak wygląda piekło, więc nie jest to jednoznaczna ocena. Tzw. ognie piekielne to raczej przenośnia, może tego najbardziej kiedyś się bano? Piekło to najgorszy z możliwych stan - opuszczenia, totalnej beznadziei itd.

                A jego istnienie wcale nie przeczy Bożemu Miłosierdziu. Po pierwsze - Bóg nikogo nie zmusza do siebie - nie chcesz, to nie, ale zawsze przyjmie tych, którzy Go chcą. Po drugie - to też jest przedmiotem dysput teologicznych - czy można miec nadzieję, że Bóg wybawi rownież z piekła tych, którzy już tam trafili - ja tego nie wiem, ale mam nadzieję smile
              • maman3 Re: trail1 26.12.10, 21:30
                Matko, piszesz oczywistości, też nie wyobrażam sobie piekła jako miejsca z kotłami nad buchającym ogniem. I nie znam katolika (osobiście), który ma takie wyobrażenie. Twoje tłumaczenie dowodzi tego, że błędnie oceniasz katolików.
                • truscaveczka Re: trail1 27.12.10, 13:03
                  Zapytaj przeciętnego intelektualnie katolika, czym jest piekło wink
                  A potem popatrz na post Sarling i dowiedz się, na czym polega dyskusja merytoryczna. Oraz dlaczego nie używa się tam argumentów ad personam.
            • morgen_stern Re: trail1 27.12.10, 13:11
              CytatPiekło to wg ciebie bajka, że niby do straszenia dzieci? Z takim po
              > dejściem do tematu żadna dyskusja nie ma szans...


              Najpierw sprawdź, do czego się odnoszę w wypowiedzi, a potem komentuj.
        • klek1 Re: trail1 22.12.10, 22:38
          Ja mam już na ziemi piekło więc po śmierci idę od razu do raju
        • karra-mia Re: trail1 22.12.10, 22:40
          krótko tu jesteś chyba nie?
          tu się nie wysmiewa tematu Boga, tu się wyśmiewa idiotyczne pytania do ateistek, które pojawiają się zawsze dwa razy w roku - przed BN i przed Wielkanocą. Zawsze to samo, wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę.
          tu się też wyśmiewa idiotyczne hasła jak np. że dzieci pójda do piekła...no ludzie, przeciez nawet niewiadomo jak to sensownie skomentować.
      • glasscraft Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 23:26
        W Boga chyba powinnas wierzyc, a nie w Googla?
      • mdro Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 00:03
        Wpisałam w gugla. Wyszło mi, że nie są to objawienia uznane przez Kościół katolicki, a wręcz uważane za fałszywe. Ale może jakiś inny kościół je uznaje?

        Poza tym katolicy nie muszą wierzyć w objawienia prywatne wink.
      • semihora Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:36
        > byl zainteresowany to niech poczyta sobie o objawieniach w Garabandal o czasach
        > ostatecznych. Wystarczy wpisac w google.

        Przeczytałam. Rozumiem z tego, że mam wierzyć ze strachu przed Wielką Karą. Na ch... mi w takim razie rozum i wolna wolna?
    • franczii Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:41
      Ja nie wierze, ze po smierci nic nie ma ani nie wierze, ze cos jest. Ja po prostu nie potrafie wierzyc, wiara nie lezy w mojej naturze.

      P.s. cale dziecinstwo slyszalam, ze moge pojsc do piekla za to czy tamto, ze moj ojciec sie bedzie smazyl bo nie chodzil do kosciola. Uodpornilam sie. Pieklo nie robi na mnie wrazenia.
    • agao_72 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:45
      Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do p
      > iekla.

      zatem wizja dziecięcia mego w piekle, ma mi ową łaskę wiary sprowadzić? taki kij, a gdzie marchewka?
      • morgen_stern Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:46
        Jak to gdzie? Jeśli się dobrze postarasz, to się nie rozłożysz po śmierci tongue_out
        • agao_72 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:48
          a weźźźźźźźźźźź wink
    • chicarica Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:47
      Tak, naprawdę nie wierzymy. Dziękujemy za uwagę, idź lepić uszka.
    • cherry.coke Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:47
      Jesli ten post ma byc zacheta do wiary, to ja ze tak powiem dziekuje jeszcze bardziej.
      • agao_72 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:49
        no stara się dziewczynka.
    • mniemanologia Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:54
      Nie muszę wierzyć w grawitację, bo ona po prostu jest, są na to dowody. Nie mam wyznań wiary, że wierzę w wiązania chemiczne, w obroty ciał niebieskich, w mitozę i mejozę.
      Skoro są dowody na istnienie Boga, to też nie muszę w Niego wierzyć.
      Wierzyć to bym musiała, gdyby dowodów nie było. O to chodzi.
      A tak to po prostu mówię, że nie mam łaski wiary, no nie mam. Nie mogę się o nią modlić, bo do kogo, skoro nie wierzę? I kółko się zamyka.
      Ps. Niektórzy mnisi buddyjscy też się nie rozkładają.
    • el_jot Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 22:55
      W piekle jest ciekawejsmile
      Dawno tak naiwnego podejścia do wiary nie spotkałam u dorosłej (chyba?) osobybig_grin
    • semida Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 23:09
      Ja pie....Rok czy 2 lata temu założyłam wątek prowokujący dyskusję na ten temat,przed samym BN.
      Odzew był"nieziemski"big_grin
      Co roku/proroku to samosmile
      W/g mnie:
      Bóg był,jest i będzie
      Dzieci absolutnie nie będą w piekle-no jak to,nasze maleństwa niewinne?wink
      Ja spalę się po śmierci ogniem piekielnym-nawet nie zdążę nad kotłem pomieszać...
      P.S.Wierzę w Boga baaaaaaardzo.Do kościoła nie chasam,grzeszę,wyznaję grzechy Bogu do okna(nieba),znowu grzeszę i znowu żałujęsmile
      Żałuję szczerze ale powtarzam te grzechy straszliwie.Mikołaj się pewnie na mnie obraził.Bóg nie.Wierzę w Boga.
    • chloe30 Re: Do Ateistek pytanie? 22.12.10, 23:16
      trail1 napisała:

      > > Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do p
      > iekla.

      poczytaj jeszcze sporo żebys sie więcej nie ośmieszała
      j
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 00:39
        no wiec tak. czy bog jest megalomanem, ktory potrzebuje tych ciaglych umizgiwan do niego?tego modlitwoklepania ?tych niezrozumialych smiesznych rytualow? czy chce karac ludzi za to, ze sam nie zeslal na nich laski wiary? jesli nie to moge spac spokojnie. zyje uczciwie na tyle na ile potrafie i na tyle na ile zycie mi pozwala. wpasowuje sie dobrze w ogolnie przyjete zasady zycia w spoleczenstwie a takze mam empatie i intuicje.
    • truscaveczka Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:38
      Moim bogiem jestem ja sama.
      Po śmierci materia mnie tworząca wróci do przyrody, bardzo to miłe i bardzo mi se podoba ta perspektywa.
      Rytuały mnie śmieszą - dlaczego taki bóg miałby kochać kogoś tylko dlatego, ze ten ktoś mówi jakieś formułki w ściśle określonym miejscu o określonej porze?
    • nowi-jka Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:48
      jesli juz temat wiary sie pojawil to ja sie wypowiem bardzo osobiscie i bardzo powaznie
      (czasem barkuje mi dyskusji o Bogu zwłaszcza z niewierzacymi bo szukajac kontrargumentu musze zajrzec w siebie)
      Ja ostatnio jestem niekoscielna. Nie bedzie mi facet nieznajacy zycia mówił jak mam zyc bo nie ma o zyciu pojecia. Kazania to: jak mówi mój M"interpretacja wiersza" Oni omawiaja ewangelie nic nie wnosząc. Gadanie mam głsoic Słowo Boze niech mi którys powie co to znaczy w dzisiejszym swiecie głosic słowo Boże? Ja nie wiem i chciałabym sie tego dopwiedziec ale dowiadje sie tylko ze mam to robic i koniec zero przekładni na obecne czasy.
      Nie chodze do koscioła choc wierze w BOga najbardziej jak mozna i odnajduje jego obecnosc kadego dnia i wszedzie.
      Kiedy wczoraj patrzyłam na pełnie ksiezyca mysląłm ze cos tak pieknego mogł stworzyc tylko ktos wielki.
      Kiedy patrze na mojego synka który mimo strasznje diagnozy roziwja si enoramalnie wiem ze nigdy nie spąłce długu który zaciagnełam 'na górze"
      Mówi sie ze ludzie sa dla Boga dziećmi. Jesli Bóg kocha mnie tak jak ja kocham swoje dziecko to jestem spokojna ze nie pozwoli mi zrobic krzywdy, jesli stawia mnei do kąta to dla mojego dobra, jesli grozi palcem to dla mojego dobra.
      Ostatnio ogladałam serie programów z Ziemcem. Ludzie naznaczeni wielkim cierpieniem, ocierajacy sie o śmierć odnajduja Boga (Ziemiec, Pazura Radek itd). MOze to naiwnosc ze to wszystko ma sens ale mnie to troche postawiło do pionu. Pomysląłam ze musze byc pracowac nad swoja wiarą, musz etego Boga bardziej odnalesc teraz majac tak wiele abym nie musiała otrzec sie o tragedie zeby do tego dojsc.
      Tyle ze moje zycie jest raczej szczesliwe moze gdybym miała piekło tu na ziemie trudno byloby mi odnalesc w tym reke Boga.

      A teraz mozecie sie wysmiewac z tego co napisąłam bo tak jak powiedziałam obrona zmusza do myslenia i dojrzewamy wewnetrznie.
      • ylunia78 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:08
        nowi-jka napisała:

        wierze w BOga najbardziej jak mozna i odnajduje jeg
        > o obecnosc kadego dnia i wszedzie.
        > Kiedy wczoraj patrzyłam na pełnie ksiezyca mysląłm ze cos tak pieknego mogł stw
        > orzyc tylko ktos wielki.
        > Kiedy patrze na mojego synka który mimo strasznje diagnozy roziwja si enoramaln
        > ie wiem ze nigdy nie spąłce długu który zaciagnełam 'na górze"
        > Mówi sie ze ludzie sa dla Boga dziećmi. Jesli Bóg kocha mnie tak jak ja kocham
        > swoje dziecko to jestem spokojna ze nie pozwoli mi zrobic krzywdy, jesli stawia
        > mnei do kąta to dla mojego dobra, jesli grozi palcem to dla mojego dobra.
        > Ostatnio ogladałam serie programów z Ziemcem. Ludzie naznaczeni wielkim cierpie
        > niem, ocierajacy sie o śmierć odnajduja Boga (Ziemiec, Pazura Radek itd). MOze
        > to naiwnosc ze to wszystko ma sens ale mnie to troche postawiło do pionu. Pomys
        > ląłam ze musze byc pracowac nad swoja wiarą, musz etego Boga bardziej odnalesc
        > teraz majac tak wiele abym nie musiała otrzec sie o tragedie zeby do tego dojsc
        > .

        >
        > A teraz mozecie sie wysmiewac z tego co napisąłam bo tak jak powiedziałam obro
        > na zmusza do myslenia i dojrzewamy wewnetrznie.


        to jest to o czym ja mówię(piszę)w Boga się wierzy...my wierzymysmileniestety księża(nie wszyscy) z lekka obrzydzaj ą nam chodzenie do kościoła i w pełni uczestniczenie w naszej wierze.Ja akurat chodzę do kościola i zdarza się,że nie pójdę(małe dziecko itp)ale mam wtedy straszne wyrzuty sumienia.Ale to JA!
        • nowi-jka do ylunia 23.12.10, 11:23
          ja tez do niedawna miałam ogromne wyrzuty i chodziłam bo mówiłam ze to takie poswiecenie czasu wiec tez coś ale jak mi proboszcz powiedział ze dzieci przeszkadzaja i powinnam opiekunke wynajac na czas mszy to wyrzuty sie skonczyły. Skoro im wszystko przeszkadza to niech te msze odprawiaja dla siebie
          • ylunia78 Re: do ylunia 23.12.10, 11:32
            dlatego ja zmieniłam księdza...chodze do takiego co naprawdę mówi do ludzi a nie do takiego co to wiecznie narzeka..np.żepomalowali kościól i mam uważać jak klękam,bo mu sciany brudzę...(wierni znaczy się)
    • koza_w_rajtuzach Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:53
      Nie, ja nie wierzę i czasem się zastanawiam jak w XXI wieku można jeszcze w to wierzyć. Nasze wnuki będą się z nas śmiać, że byliśmy tacy zacofani i wierzyliśmy w jakieś wymyślone historie.
      • katia.seitz Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:30
        Nasze wnuki to będą wyznawać islam, albo buddyzm/taoizm typu chińskiego - zależy, jak się historia potoczy wink
        Serio mówię...
    • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:53
      No ale jak można sprawić żeby ktoś niewierzący, uwierzył? Przecież to nie jest na zawołanie.
      Ja bym bardzo chciała żeby po śmierci było niebo, aniołki i żywot wieczny ale nijak w to uwierzyc nie mogę sad
      • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:00
        Mnie też ciezko uwierzyć, że dorosla osoba może mieć takie przedszkolne i strywializowane wyobrezenie o tym co nas czeka po tamtej stronie.


        mama303 napisała:

        > No ale jak można sprawić żeby ktoś niewierzący, uwierzył? Przecież to nie jest
        > na zawołanie.
        > Ja bym bardzo chciała żeby po śmierci było niebo, aniołki i żywot wieczny ale n
        > ijak w to uwierzyc nie mogę sad
        • morgen_stern Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:01
          Rozumiem, że piszesz też o autorce wątku?
          • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:07
            Autorka wątku zadała konkretne, calkiem niegłupie pytanie. Jego forma może nie jest doskonała i mnie wydaje się też dośc strywializowana.
        • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:06
          Piszesz o mnie? Bo ja mam bardzo konkretne wyobrażenie o tym co jest po śmierci....NIC.
          • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:09
            A ja mam inne.
            • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:12
              tacomabelle napisała:

              > A ja mam inne.
              No i fajnie. Podzielisz się ?
              • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:27
                Owszem, Wierzę w Boga i wierzę, że moje życie nie kończy się wraz z fizyczną śmiercią.
                • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:29
                  Tak przypuszczam, ale co jest wg Ciebie po tej fizycznej śmierci?
                  • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:34
                    Nie wiem, wierzę że wtedy rozliczę swoje życie. Raczej nie będzie to niebo z chmurkami i aniołkami, ani piekło z diabełkami i garnkami smoły.

                    Powiedz mi przy okazji co było przed Big Bangiem?
                    • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 15:13
                      tacomabelle napisała:


                      > Powiedz mi przy okazji co było przed Big Bangiem?

                      Ja mam Ci powiedzieć?????
                      • morgen_stern Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 15:37
                        To samo, co było, zanim Bóg stworzył niebo i ziemię tongue_out
                        • papalaya dobra odpowiedź 23.12.10, 18:32
                          a ściślej:

                          było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.
                          Ono było na początku u Boga.
                          Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

                          wyszło ci na odwrót niż chciałaś i w ten sposób wróciłaś do Boga

                          pozdrówka
                        • truscaveczka Re: Do Ateistek pytanie? 24.12.10, 11:29
                          Dokładnie big_grin Nie mogło być nic przedtem, skoro w momencie Wielkiego Wybuchu powstał także czas smile
                  • maman3 Re: Do Ateistek pytanie? 26.12.10, 13:19
                    maman303, ale za łatwo by było, gdybyśmy wiedzieli smile, a chodzi o to, żeby było trudno, żebysmy zaufali- ślepo. Tego sieętrzymam, kurczowo smile.
    • kawka74 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:57
      Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do p
      > iekla.

      Rozbrajająca troska, naprawdę.
    • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 08:58
      trail1 napisała:

      > Wydaje mi sie ze najbardziej na tym ucierpia dzieci, bo one tez moga pojsc do p
      > iekla.
      A wogóle to zastanów się w jakiego Ty Boga wierzysz? Musiałby być okrutny jakby biedne dzieciny do piekła wysyłał wink
      • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:01
        Bóg jest jeden, ani ja, ani bardziej ty niej jesteśmy w stanie pojąć Jego wyroków.
        • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:11
          Bajki opowiadasz wink
          Fakt nie pojmę nigdy wyroków tego Boga /podobno Dobro Nieskończone/ który zabiera do piekła kogokolwiek. To już chyba łatwiej by mi było pojąc że Bog wybaczy mi wszystko.....
          • tacomabelle Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:28
            Bajki...

            Coś więcej?

            btw. Bóg nie zabiera do piekła.
            • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 15:12
              tacomabelle napisała:

              > btw. Bóg nie zabiera do piekła.

              No dobra - wysyła....nie przyjmuje do nieba itd. Na jedno wychodzi wink
              • kannama Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 22:17
                To zupełnie nie tak...Bóg po prostu szanuje wole człowieka...skoro człowiek wybiera życie bez Boga tu na ziemi to i konsekwentnie żyje z dala od Boga po śmierci...Wszak Bóg do niczego go nie zmuszać nie będzie...Z tym, że nikt z nas nie wie do końca co znaczy żyć bez Boga...czy bez Boga żyje osoba uczciwa, dobra a po prostu niewierząca, czy osoba chodząca codziennie do kościoła, przekonana o własnej świętości, jednocześnie świadomie krzywdząca, raniąca innych... Bo moim zdaniem ta druga...
                • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 22:31
                  kannama napisał:

                  > To zupełnie nie tak...Bóg po prostu szanuje wole człowieka...skoro człowiek wyb
                  > iera życie bez Boga tu na ziemi to i konsekwentnie żyje z dala od Boga po śmier
                  > ci...
                  To nie jest do końca tak że ja wybieram życie bez Boga..... Nic na to nie mogę poradzić że nie wierzę, to jest poza moją wolą. Więc albo go nie ma, albo jesli jest to nie zrobił nic żeby akurat mnie pozyskać ... Czy to moja wina?
    • kawka74 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:18
      BTW coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dziecka na religię nie poślę - nie chcę, żeby ktoś je straszył piekłem i opowiadał o nierozkładających się ciałach.
      • mama303 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:28
        Ja swoje posłałam bo strasznie chciała, ale ona mi mówi że nie wierzy w to wszystko co mówi ksiądz......ale lubi tego słuchać.
      • triss_merigold6 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:31
        Eee tam, pożyczę Ci "Małą książkę o śmierci", idealna dla dzieci, ładnie oswaja temat.

        Trzeba przyznać, że katolicy potrafią zachęcić ateistów, w atrakcyjny sposób przedstawiając zalety wiary. PPP
        • skanke Aj tam ajtam, dziecięcy obowiązek: 23.12.10, 09:34
          https://nfajw.files.wordpress.com/2008/09/szkola-w-piekle.jpg
        • anika772 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:27
          triss_merigold6 napisała:

          > Eee tam, pożyczę Ci "Małą książkę o śmierci", idealna dla dzieci, ładnie oswaja
          > temat.
          Rzeczywiście użyteczna. Polecam też "Małą książkę o przemocy" I "Małą książkę o kupie", tej samej autorkismile
      • sarah_black38 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 10:43
        kawka74 napisała:

        > BTW coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dziecka na religię nie pośl
        > ę - nie chcę, żeby ktoś je straszył piekłem i opowiadał o nierozkładających się
        > ciałach.


        Na fali wątków o religii, które faktycznie pojawiają się ze zdwojoną liczebnością w okolicach świąt podpytałam o lekcje religii swoją pięcioletnią córkę, która uczęszcza na nie już drugi rok. Dowiedziałam się ,że pani Dorota jest super, na lekcjach uczą się modlitwy, malują w kolorowankach, teraz śpiewają kolędy i pani opowiada o tym jak Jezus był małym dzieckiem. Zapytałam, czy pani straszy diabłem albo piekłem. Powiedziała mi,że nie.Ona nawet nie wie co to za słowa . Czy pani pytała, czy rodzice chodzą do kościoła , też nie.

        Nigdy nie zauważyłam, aby po tych lekcjach miała jakieś fobie, czy mówiła o rozkładających się ciałach. Wręcz przeciwnie śpiewała np. ,,taki mały, taki duży ..." itp. Z córką dużo rozmawiam. Codziennie odbierając ją z przedszkola, w drodze do domu pytam jak minął jej dzień, co robiła dziś, czego nowego się nauczyła? A nawet co zjadła na obiad? Potrafi mi zdać dość szczegółową relację z całego dnia. Teraz wręcz zamęcza mnie angielskimi słówkami , lub opowiada w kółko jak było na wycieczce do filharmonii smile

        Również starsza córka nie miała złych doświadczeń jeżeli chodzi o katechezę. Będąc w liceum też nie buntowała się żeby na religię uczęszczać. Z tego wnioskuję,że było OK. To tak jak w każdym zawodzie są lepsi i gorsi jego przedstawiciele... cała sztuka w tym , aby trafić na tego dobrego.
        • kawka74 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:07
          Wiesz, katecheci w szkole, w której pracuję, są świetni, naprawdę świetni. Ksiądz, który nie radził sobie z dziećmi, już dawno nie pracuje, więc szkoła potrafiła się z tym problemem uporać.
          Tylko jaką mam gwarancję, że katecheta, do którego trafiłaby moja córka, byłby nauczycielem na poziomie, a nie kretynem, który omyłkowo trafił do zawodu? Mam córkę wysłać na próbę, żeby posłuchała?
          Rozważania zresztą są teoretyczne, bo córka jest nieochrzczona i na religię chodzić nie będzie wcale.
          • sarah_black38 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:27
            kawka74 napisała:

            Mam
            > córkę wysłać na próbę, żeby posłuchała?
            > Rozważania zresztą są teoretyczne, bo córka jest nieochrzczona i na religię cho
            > dzić nie będzie wcale.


            Kawka masz jak najbardziej pełne prawo nie posyłać dziecka na religię, ja do tego nie zachęcałam. Bo to Ty jesteś matką i decydujesz o wychowaniu swego dziecka. Ja mam prawo z kolei do wychowywania swojego dziecka w wierze, chciałabymn aby inni nie mówili mi ,że jestem kołtunem, wierzę w jakieś gusła i czary- mary ... i jak to było ... ,,panbuk" ?
            • papalaya Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:43
              niestetym na tym forum w 99% bluzgi i szyderstwa idą pod adresem wierzących, celuje w tym kilka moż nie tyle ateistek, co nawiedzonych wyznawczyń jaskiniowego antyklerykalizmu

              bajki, gusła, szamani...standardowy zestaw wyzwisk, obecny także i w tym wątku
            • kawka74 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 12:06
              chciałabymn a
              > by inni nie mówili mi ,że jestem kołtunem, wierzę w jakieś gusła i czary- mary
              > ... i jak to było ... ,,panbuk" ?

              No, to tu ja mam czyste sumienie.
              Ba, jestem teistką, więc siedzę cicho.
        • martishia7 Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:44
          To prawda. Wspominałam już na forum, jak raz w życiu w zerówce zostałam na religii za "namową" pani katechetki. Do dziś pamiętam jej monolog na temat tego, że Jezusa biczowano takimi rzemieniami, które miały na końcu haczyki i te haczyki wyrywały mu skórę razem z mięsem. Dla 5-latki było to mocne przeżycie. Dla odmiany w LO, w trzeciej klasie moja klasa miała super księdza. Ksiądz rozmawiał z nimi o problemach życiowych, o narkomanii (oglądali "Dzieci z dworca Zoo"), o wyborach życiowych które przed nimi, czasami poruszał tematy kontrowersyjne. Wieść gminna niesie, że został karnie przeniesiony z bardzo dobrego LO do jakiejś trzeciorzędnej szkoły za puszczanie na lekcji religii "Ostatniego kuszenia Chrystusa"... Pozostawię bez komentarza.
          • papalaya Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:47
            jaaasne..."wieść gminna niesie"

            zostawię to bez komentarza
    • mondovi Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:55
      sama nie wiem, czemu, ale odpowiadam też zupełnie poważnie. Nie wierzę w Boga, myślę, że moje życie kończy się ostatecznie z moją śmiercią (będę "zyła" we wspomnieniach, dopóki mnie będą pamiętać i w cechach, które przekazałam synowi). Kościół katolicki w ogóle mnie nie obchodzi, dopóki nie ingeruje w moje życie (hehehe).jak pisał Różewicz:
      Nie wierzę w przemianę wody w wino
      nie wierzę w grzechów odpuszczenie
      nie wierzę w ciała zmartwychwstanie.
      Nie rozumiem tylko, dlaczego moje dziecko ma iść za to do piekła.
    • an_ni Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 09:58
      nie wierze
      nie potrzebuje
      nie umiem
      nie chce
      nie rozumiem jak mozna wierzyc w takie bajki i dac sie wodzic za nos klechom
      a i lubie ciepelko wiec piekla sie nie boje big_grin moje dziecko tez
      • ylunia78 miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 10:57
        własnie ?dlaczego tak nagle(jak dla mnie)pojawiło sie tyle osób uznających,będących ateistami.Cóż takiego wyrządziła Wam religia,że tak w nią nie wierzycie?Rozumiem,że nasi księża mogli do tego doprowadzić.Bo ja sama osobiście wolę jeździć w niedziele na mszę kilka km dalej do kościoła aniżeli pójść do "mojego" kościoła,bo nie "ździerżam"pieprzenia mojego księdza.Ale wierzę...Wierzę w Boga,że istnieje,że po mojej śmierci moja dusza trafi do piekła,do czyśca,bądź do nieba,że Jezus zmartwychwstał,że w BN obchodzimy uroczystość Jego narodzin.
        Kiedys własnie na tym forum przeczytałam słowo w watku nie pamietam jakim,ale napisane było"panbuk"To aż tak ateiści mają Go w powarzaniu?
        • kawka74 Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:00
          > własnie ?dlaczego tak nagle(jak dla mnie)pojawiło sie tyle osób uznających,będą
          > cych ateistami.Cóż takiego wyrządziła Wam religia,że tak w nią nie wierzycie?

          Dlaczego uważasz, że religia musiała komuś coś 'wyrządzić'?
          Skąd przeświadczenie, że religia i wiara to to samo?
          • ylunia78 Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:07
            DLA MNIE TO SAMO
            bo nie wiem ,jak religia może nie iść z wiara w parze?
            • kawka74 Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:12
              Normalnie, bo to nie jest to samo. Nachodzą na siebie, owszem, ale nie są tożsame.
            • franczii Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:20
              Religia rzeczywiscie dziwnie bez wiary wyglada natomiast wiara bez religii jak najbardziej moze funkcjonowac
            • truscaveczka Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 24.12.10, 11:39
              Ylunia, religia to rytuały - czy żyje z Bogiem osoba, która obmawia znajomych, częstuje się orzeszkami na wagę w sklepie, nie wypłaca pensji na czas swoim pracownikom - chodzi do kościoła, a często spowiada się z czegoś całkiem innego, nie traktując powyższych jako grzechów.
              Czyli wypełnia rytuały religijne, z wiarą mając niewiele wspólnego.

              Z drugiej strony - kościół katolicki zabrania używania prezerwatyw - ale nie wszystkie kościoły chrześcijańskie trzymają się tek zasady - czy więc użycie gumek skreśla człowieka w oczach Boga, czy jednak nie? A jeśli tak/nie - to która religia jest lepsza?
        • franczii Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:23
          Ja nie wierze i to nie ma nic wspolnego z kosciolem.
          Ale gdybym nagle doznala olsnienia i splynal na mnie dar wiary, czego nie wykluczam to juz na pewno nie w tej samej formie co dawniej. Powrot do wiary moze ale do kosciola nigdy.
        • mondovi Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:28
          >.Cóż takiego wyrządziła Wam religia,że tak w nią nie wierzycie?
          cóż takiego złego wyrządziły Ci inne religie, że ich nie wyznajesz?

          > Kiedys własnie na tym forum przeczytałam słowo w watku nie pamietam jakim,ale n
          > apisane było"panbuk"To aż tak ateiści mają Go w powarzaniu?
          z szacunku dla wierzących piszę Pan Bóg, a ateiści, nie wierząc, jak mogą poważać, pomyśl.
          • ylunia78 Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:47
            to,że wyznaję religię taką a nie inną,nie oznacza,że jestem przeciwna innym .Ateizm to chyba nie religia a raczej odrzucenie teizmu.

            • mondovi Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:50
              ja też nie jestem przeciwna temu, że Ty wierzysz.
        • sanciasancia Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 11:56

          > własnie ?dlaczego tak nagle(jak dla mnie)pojawiło sie tyle osób uznających,będą
          > cych ateistami.Cóż takiego wyrządziła Wam religia,że tak w nią nie wierzycie?
          O to należałoby się spytać mojego pradziadka, był pierwszym ateistą w rodzinie. Ostatnio na Wigilii mieliśmy mocną przewagę nieochrzczonych, a było wśród nas jedno dziecko.
          > Kiedys własnie na tym forum przeczytałam słowo w watku nie pamietam jakim,ale n
          > apisane było"panbuk"
          "panbuk" czy też "pambuk"
        • martishia7 Re: miałam ochotę też zadać to pytanie 23.12.10, 15:35
          W rodzinie od strony mamy tradycja sięga mojej prababci. W Oświęcimiu stwierdziła, że boga to jednak nie ma i tak jej w zasadzie zostało. Ostatecznie kontakt z kościołem ustał na pokoleniu moich rodziców, mama ani jej siostry nie brały ślubów kościelnych, nie chrzciły dzieci i w zasadzie tak nam zostało, z pojedynczymi wyjątkami. Tata był z wierzącej rodziny i sam się wypisał z instytucji kole pełnoletności. Siłą rzeczy światopogląd przejęłam od rodziców, za małolata u mnie okres "buntu" w sferze światopoglądowej polegał (dla odmiany) na poszukiwaniu. Nie znalazłam. Zakład Pascala przemawia do mnie znakomicie na poziomie argumentacji, ale mimo jego sensowności, nie jestem w stanie wykrzesać z siebie wiary. Po prostu nie doświadczyłam tej łaski, mówi się trudno. Co do życia po śmierci mam pogląd na zasadzie "byłoby miło, gdyby tak było jak opowiadają, ale szczerze wątpię". Ciężko więc powiedzieć, że odwróciłam się od kościoła, bo nigdy nie byłam w jego stronę zwrócona, że tak powiem.
    • tempera_tura Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:04
      Wierze że jak umrę to zjedzą mnie robaki.
      Nie ma innej opcji.
      • papalaya Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:27
        jaki wierzący taka i wiara

        smacznego
        • tempera_tura Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 11:52
          O widzę że koleżanka nie jest człowiekiem i jej ciało po smierci bedzie pachniało fiołkami...?
          Nie jestem wierzaca...Nie wolno? Myslisz że czego osoba nie wierzaca spodziewa się po smierci?
          Nie obrazam Cie tylko dlatego że masz inne poglądy.
          Żałoba.
          • papalaya Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 12:04
            nie wiem czym moje cialo bedzie pachniało, zamierzam się poddać kremacji

            że twoje bedzie zajeżdzało niemile, nie ulega wątpliwości

            btw piszemy o czlowieku , a nie o jego ciele

            jesteś w załobie? tak czy owak składam wyrazy wspolczucia
            • tempera_tura Re: Do Ateistek pytanie? 23.12.10, 15:22
              Bedzie zajezdzało, tak jak twoje i wszystkich innych.
              Człowiek to też jego ciało moze kiepsko sie z nim czujesz ale pewnych rzeczy nie przeszkoczysz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka