Dodaj do ulubionych

Pytanie do niektórych ematek

02.01.11, 11:48
Moje dziecko dzisiaj w nocy... Mało istotne, co sobie zrobiło, jednak to pytanie kieruje do ematek, które mi zawsze mówiły, że jako matka do niczego sie nie nadaje, i że powinnam odsunąc się od syna: macie satysfakcje? Jesteście zadowolone?
Obserwuj wątek
    • agao_72 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 11:49
      nie. przerażone, że myślisz takimi kategoriami.
    • kali_pso Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 11:53

      Co Cię obchodzi co myslą jakieś damy po drugiej stronie monitora????
      Nie są Tobą, i same nie wiedzą co ich pociechy kiedyś wykombinują..

      I co zrobiłaś?
    • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 11:55
      Ale o co chodzi?
      • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:04
        Pisząc o zrobieniu sobie czegoś, wiadome, co mam na myśli. Na szczęście wszystko sie dobrze skończyło, chociaż było źle. Własnie wróciłam ze szpitala, potem również jade. Mysle, że niektóre matki mają ucieche, jak to czytają. W końcu ich prorocze mysli się sprawdziły..
        • kali_pso Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:08

          A ja tak sobie myślę, że jeszcze nie dotarliście pod ścianę, jeszcze masz nadzieję, jeszcze ufasz...kiedyś najprawdopodobniej przestaniesz, kiedyś dojrzejesz do radykalnej zmiany. Ale to musi być Twoja i tylko twoja decyzja. Tutaj nikt Ci w tym nie pomoże.
        • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:08
          > Mysle, że niektóre matki mają ucieche, jak to czytają.

          A to źle myślisz. Ty byś miała uciechę?
          Przyznam, że podziwiam twoje stalowe nerwy. Dziecko chciało zrobić sobie krzywdę, a ty się martwisz, co forum pomyśli albo nie pomyśli.
          • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:14
            Dziwnie myślisz. Idąc Twoim tokiem myslenia, musiałabym już więcej nic nie robić, tylko zamknąc się w domu i ryczec w poduszke. A ja żyje normalnie. Normalnie chodze do pracy, normalnie spotykam sie z ludźmi, korzystam z wielu rzeczy itp. itd. Jakbym miała cały czas płakac, to bym się wykończyła.
            • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:21
              Nikt ci nie każe ciągle płakać, ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji zdanie forumek na mój temat miałabym w dwunastnicy.
              • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:23
                Niektóre to mi wiszą z góry na dół, ale niektóre szczególnie mnie dotknęły.
        • deodyma Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:56

          grudniowa377 napisała:

          > Pisząc o zrobieniu sobie czegoś, wiadome, co mam na myśli. Na szczęście wszystk
          > o sie dobrze skończyło, chociaż było źle. Własnie wróciłam ze szpitala, potem r
          > ównież jade. Mysle, że niektóre matki mają ucieche, jak to czytają. W końcu ich
          > prorocze mysli się sprawdziły



          jesli tak jest, to znaczy ze kobiety maja nierowno pod sufitem...
          rob swoje i proponuje nie przejmowac sie tym, co mysla sobie na Twoj temat jakies tam wirtualne byty, bo tak naprawde nie wiemy, kto siedzi po drugiej stronie, jakie ma zycie i czy prawde pisze o sobie chocby w tych 30%.
          • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:01
            To samo tyczy się Grudniowej - może ona też jest "bytem wirtualnym"?
            • deodyma Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:09
              wszyscy nimi jestesmy, co tez nie zmienia faktu, ze na jej miejscu mialabym gleboko gdzies to, co mysli sobie o mnie ktos, kto mnie nie zna.
              szkoda nerwow.
      • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:05
        Nie, satysfakcji nie mamy. Natomiast refleksię - że bardziej Ci zalezy na wlasnej opinii i wlasnej przyjemności, niż na dziecku.
        narkonam na odwyku wymaga albo 24 godzinnej kontroli, ktorej w żadem ludzki sposób matka nie zapewni, albo nie nalezy go zbaierać z osrodka, mimo, że biedaczkowi jest nieprzyjemnie...
        • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:08
          Ale aż dziw bierze, że to wszystko miało miejsce w tymże rzekomo bardzo dobrym i drogim ośrodku, o którym krąży tyle pozytywnych opinii. Cos chyba jednak w nim szwankuje.
          • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:14
            Reasumując: winny jest ośrodek, psychoterapeuta oraz my. Spoko.
            • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:15
              Nie. Oczywiście winna jestem ja: przeze mnie mój syn podciął sobie żyły. To rzecz jasna moja wina, moja wielka wina.
              • joanna35 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:18
                Ile lat ma Twój syn?
                • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:22
                  16
                  • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:40
                    grudniowa377 napisała:

                    > 16


                    wybacz kiedy 16tek podcina sobie żyły musi być coś nie tak wiek dojrzewania jest trudny wszytko zależny od kontaktu z rodzicami .Mój syn ma 16 lat ma swoje pasje dożo rozmawiamy mamy do siebie ogromne zaufanie
                    • ylunia78 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:51
                      gabi683 napisała:


                      >
                      >
                      > wybacz kiedy 16tek podcina sobie żyły musi być coś nie tak wiek dojrzewania jes
                      > t trudny wszytko zależny od kontaktu z rodzicami .Mój syn ma 16 lat ma swoje pa
                      > sje dożo rozmawiamy mamy do siebie ogromne zaufanie
                      >
                      >

                      oj dobrze,dobrze..nie wszyscy maja tak idealne kontakty z dziecmi...
                      • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:59
                        ylunia78 napisała:

                        > gabi683 napisała:
                        >
                        >
                        > >
                        > >
                        > > wybacz kiedy 16tek podcina sobie żyły musi być coś nie tak wiek dojrzewan
                        > ia jes
                        > > t trudny wszytko zależny od kontaktu z rodzicami .Mój syn ma 16 lat ma sw
                        > oje pa
                        > > sje dożo rozmawiamy mamy do siebie ogromne zaufanie
                        > >
                        > >
                        >
                        > oj dobrze,dobrze..nie wszyscy maja tak idealne kontakty z dziecmi...


                        Nie idealne bo czasem są między nami spory tak jak to w tym wieku bywa
                        • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:59
                          Ale nie jest narkomanem...
                          • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:03
                            Za to moje dziecko zawsze miało, co tylko chciało. O kontakcie z nim było trudno, bo kiedys był bardzo zamknięty w sobie i małomówny.
                            • makurokurosek Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:23
                              co nie znaczy, że należy sobie ten kontakt odpuścić i dać dzieciakowi wszystko co chce. Właśnie gdy już w wieku 5 czy 7 lat kontakt z dzieckiem jest utrudniony,należy zacząć szukać przyczyny i drogi do dziecka. I mówię to jako dziecko z którym kontakt był utrudniony.jeżeli w wieku pierwszych kilku lat rodzic nie znajdzie drogi do dziecka, a co gorsza przyczepi mu łatę smutasa i samotnika, dziecka trudnego czy ADHDowca , to niestety ale przepaść między dzieckiem a rodzicem z roku na rok się coraz bardziej pogłębi i po 10 latach są to już zupełnie obcy sobie ludzie nie mający ze sobą nic wspólnego. Co do narkotyków, często rodzice nie chcą widzieć że jest problem lub nie mają czasu aby go zobaczyć. I tak dla mnie winę, za ćpanie nastolatków ponoszą rodzice
                            • berdanka Re: Pytanie do niektórych ematek 09.01.11, 00:22
                              Nie, nie mam satysfakcji, że twój syn chciał się zabrać z tego śwaita.
                              Jedyna myśl jaka przyszła mi do głowy to taka, że nie nie ma on wsparcia w życiu codziennym do walki ze swojim potworem.
                              Pomyśl o tym - na ile jesteś dla niego wzorem, przewodnikiem stada?
                              My jako ematki nie możemy nic ty jako matka możesz dużo.Kochaj i wspieraj. i nie mów że jest do niczego!
                    • a_gurk Re: Pytanie do niektórych ematek 14.01.11, 00:06
                      Ja w tym wieku prawie non stop myślałam o samobójstwie. Później też ale zdecydowanie rzadziej. Tylko odwagi mi zabrakło. Czasem jednak żałuję, że mimo wszystko żyję. Pomimo że jestem głęboko wierzącą osobą. Od tamtej pory (lat nastu) uważam samobójców za jednak odważnych ludzi.
            • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:38
              angazetka napisała:

              > Reasumując: winny jest ośrodek, psychoterapeuta oraz my. Spoko.

              Każdy winny ale nie ona bravo gratuluje takiego toku myślenia
              oczywiście angazetka to nie było do Ciebie lecz do autorki watku
          • 3-mamuska Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:34
            Odpowiadasz na:
            grudniowa377 napisała:

            > Ale aż dziw bierze, że to wszystko miało miejsce w tymże rzekomo bardzo dobrym
            > i drogim ośrodku, o którym krąży tyle pozytywnych opinii. Cos chyba jednak w ni
            > m szwankuje.
            Syn chcial sie z tamtad wyrwac I narzekanie nie przynioslo skotku wiec ,znalazl inny sposob.
            Gdyby chcial z soba skonczy zrobilby to tak zeby mu sie udalo.
            Wiekszosc samobojstw to wolanie o uwage, tych odratowanych oczywiscie.
            Teraz mamuska zabierze z osrodka, Bo tak zle tam bylo I moldy dostanie co chce.a
            A w domu bedzie mial wieksze swobode Bo mama nie umie byc twarda.

            To jak z wymiotami u maluchow jak mama wklada do lozeczka I kaze spac,a dziecko targa I mama sie przejmuje Bo moze jest chore.
        • joanna35 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:09
          Grudniowa przyjm wreszcie do wiadomości, że to jest Twoje życie i TY ponosisz za nie odpowiedzialność nie forumki, nawet te najbardziej wredne.
      • sarling Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:07
        Śledzę historię choroby Twojego dziecka i Twoją kompletną indolencję w tym zakresie.
        Przerażające, nie, smutne bardziej jest to, że masz przeświadczenie, że wirtualne byty, z którym Twoje dziecko nie mam kontaktu mają na niego jakiś wpływ i że próbujesz, gdzie tylko możesz zwalić z siebie winę i odpowiedzialność.
        Chyba do nikt bardziej niż Ty nie zasłużył na to zdanie "współczuję twoim dzieciom".
        Naprawdę współczuję chłopakowi sad
    • morekac Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:27
      A co, powinny czuć się winne, że się chłopak pochlastał?
      W takiej sytuacji miałabym głeboko gdzieś, co sobie myślą niewiasty po drugiej stronie sieci.
      • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:29
        Ale gdzie ja napisałam, że mają czuc sie winne? Chodzi mi tylko o to, że niektóre ematki pisały, że przy mnie chłopak się wykończy, więc pewnie muszą się cieszyć, że to się sprawdziło, i że ,,miały racje''.
        • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:32
          Podobno pochlastał sie w ośrodku, nie przy Tobie - to raz.
          Dwa - to dosyć typowa metoda zrobienia matce na zlość i pokazania, jak źle jest w ośrodku - jeden z elementow gry, by wydostać się na zewnatrz i dalej cpać. Niestety.
          • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:33
            Tak, w tym ,,dobrym'' ośrodku, gdzie podobno pilnuja pacjentów
            • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:36
              Nie da się, niestety, bez stosowania pasów i przemocy, dokladnie upilnować wszystkich.
              Wybacz, ze pytam - ale czy syn podciął sobie zyly 'fachowo" - tak, by sie zabić, czy zwyczajnie przeciął nadgarstki w poprzek - zabić się w ten sposób oczywiście nie można, służy to jedynie szantazowaniu rodziny.
              • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:48
                Współczuje Ci ze coś takiego się stało nie cieszy mnie fakt że jakieś dziecko targnęło się na swoje życie,ale na litość Boską nie szukaj winny w innych.To jest odwalanie winy od siebie myślę że i Tobie przydała by się terapia w "dobrym ośrodku"e matki to nie forum na którym ktoś będzie za głupotę lizała tyłek.Mnie nie raz babki zjechały ale miały racje ,czasem kubeł zimnej wody jest wskazany .
              • nangaparbat3 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:56
                Szesnastolatek może nie wiedzieć, jak to zrobić "fachowo". Szczerze mówiąc ja też nie wiem.
                • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 12:59
                  Nie bedę Ci na forum tłumaczycsmile
                  jednak jest zasadnicza różnica, czy mamy do czynienia z autentyczna próbą samobójczą, czy swoistym szantazem samobójstwem (to czeste, a w ośrodkach zamkniętych b. popularne - tak jak "połyk" w więzieniach) , czy z "cięciem się", co ma jeszcze zupełnie inne znaczenie.
                  Działania w kazdym wypadku sa zupełnie inne - bo 16-latek, ktory chciał sie zabić na pewno wymaga natychmiastowej zmiany terapii i ośrodka, a ten, co chciał nastraszyć samobojstwem, zeby wyjść - ostrzejszego rygoru.
                  • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:04
                    To było tak ,,na poważnie'', sam mi kiedyś mówił, że w końcu ze soba skończy, o czym już kiedys wspominałam i o czym powiedziałam pewnym ludziom w ośrodku, i czym oni sie mieli rzekomo zając, dlatego przewiduje natychmiastową zmianą ośrodka, ale nie na terenie tego kraju.
                    • nangaparbat3 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:11
                      W "tym kraju" są też dobre ośrodki i dobrzy fachowcy.
                      • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:14
                        Za tasni. Syn Grudniowej zawsze miał "co najlepsze' - on nie bedzie leczył sie z polskimi narkomanami w państwowych osrodkach.
                        Za granicą, nie znając języka, obyczajów, w osrodku odwykowym dopiero będzie miał pieklo...
                    • madzioreck Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 17:13
                      grudniowa377 napisała:

                      > To było tak ,,na poważnie'', sam mi kiedyś mówił, że w końcu ze soba skończy

                      Ludzie, którzy naprawdę chcą ze sobą skończyć, nie trąbią o tym na prawo i lewo akurat. I na pewno nie własnej matce. To raczej szantaż albo rozpaczliwe, ale nie wprost wołanie o pomoc.
                      • cherry.coke Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 17:52
                        > Ludzie, którzy naprawdę chcą ze sobą skończyć, nie trąbią o tym na prawo i lewo
                        > akurat. I na pewno nie własnej matce. To raczej szantaż albo rozpaczliwe, ale
                        > nie wprost wołanie o pomoc.

                        Wybacz, ale mowisz od rzeczy. Nie ma jednego wzoru zachowan samobojcy. Niektorzy jak najbardziej wysylaja "balony probne" i wcale to nie znaczy, ze potem sie faktycznie nie zabija. Mozna wolac o pomoc, a i tak sie zabic, to sie wcale nie wyklucza.
                        • verdana Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 17:54
                          To mit, ze samobójcy nie mowią o samobójstwie. Jak najbardziej mówią.
                  • nangaparbat3 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:10
                    I właśnie tu nie wiadomo. Grudniowa pisze o "drogim" ośrodku - w moim mieście jest "drogi" ośrodek cieszący się wśród profesjonalistów jak najgorszą sławą, a mimo to funkcjonujacy od kilkunastu lat, swoją drogą nie wiem, jakim cudem. Nie wiem tym bardziej, jak działa ośrodek gdzie jest syn Grudniowej, może jest świetny, a może jak w naszym dzieją się rzeczy urągające sztuce leczenia. W czasach, kiedy większość ludzi chce osiągnąć wszystko natychmiast i bezboleśnie, ośrodek leczenia uzależnień nastawiony na zysk traktowałabym z duzą nieufnoscią. W tych sprawach po prostu nie ma hokus-pokus.
                  • bi_scotti Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:11
                    Satysfakcja z "a nie mowilam/em" jest prymitywna i dla znakomitej wiekszosci ludzi bardzo krotkotrwala. Tak normalnie to wszyscy, ktorzy "kracza" i przewiduja czarne scenariusze, BARDZO NIE CHCA zeby sie ich przepowiednie sprawdzily. Tak wiec mysle, ze gorycz autorki watku jest cokolwiek chybiona aczkolwiek w opisywanych okolicznosciach pewnie jakos tam zrozumiala ...
                    Bardzo wielu ludzi w roznych okolicznosciach podejmuje "kontrolowane" proby samobojcze, ktorych w zadnym razie nie wolno lekcewazyc ale trzeba sie nad nimi sensownie zastanowic. Jesli osrodek jest faktycznie dobry i fachowy to zatrudniony w nim zespol podejmie teraz intensywniejszy dialog z rodzina i zmodyfikuje dotychczasowe metody postepowania z podopiecznym. Przy okazji, na zuplenie innym level, ktos tam tez pewnie zweryfikuje (po raz kolejny zapewne) podstawowe sprawy typu health & safety czyli dostep do ostrych narzedzi, mozliwosc znalezienia czasu i miejsca dla zrobienia sobie krzywdy. Wszystko jedno czy jest to kwestia krzywdy na pokaz, czy for real.
                    Ja mysle, ze rodzina musi sie skupic na blizszym i bardziej kompleksowym kontakcie z terapeutami w osrodku. Bez takiej tied wspolpracy male szanse na pozytywne efekty bez kolejnych potkniec.
                    • wrednadziewucha Re: Pytanie do niektórych ematek 09.01.11, 01:20
                      typu health & safety czyli dostep do ostrych narzedzi, mozliwosc znalezienia
                      > czasu i miejsca dla zrobienia sobie krzywdy. Wszystko jedno czy jest to kwesti
                      > a krzywdy na pokaz, czy for real.
                      > Ja mysle, ze rodzina musi sie skupic na blizszym i bardziej kompleksowym kontak
                      > cie z terapeutami w osrodku. Bez takiej tied wspolpracy male szanse na pozytywn
                      > e efekty bez kolejnych potkniec.

                      gratulacje, padłam jak to czytałam. Niniejszym włączam Ciebie i Twój post do swego projektu o code switching, Twój przykład jest najlepszy i najbradziej bezsensowny ze wszystkich które udało mi się zebrać. Tak trzymać! albo: Keep tak!




                      Grudniowa, straszne jest to że zakładasz taki wątek na forum. W obliczu tragedii swojej i swego dziecka Ty zajmujesz się rozpamiętywaniem co kto Ci na forum odpisał. Lepiej się poczujesz czy co? To zakrawa na masochizm. W takiej sytuacji logowanie się na ematce to byłaby ostatnia rzecz na świecie jaką bym sobie próbowała zaprzątać łeb!
    • lena_madzia Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:09
      Ty naprawdę tak bardzo sie przejmujesz tym co ktoś tam wypisuje sobie na forum? To śmieszne. Nie możesz znależć jakiegoś kompetentnego specjalisty w realu z którym mogłabyś sie skonsultować?
      • angazetka Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:13
        Kompetentnym specjalistą w ośrodku gardzi.
      • nangaparbat3 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:13
        lena_madzia napisała:

        > Ty naprawdę tak bardzo sie przejmujesz tym co ktoś tam wypisuje sobie na forum?
        > To śmieszne.
        To nie jest śmieszne, kiedy dzieje się coś, co naprawdę bardzo boli.
    • lolinka2 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:15
      kobieto, błagam, bądź trollem, bo nie zniosę myśli, że ziemia nosi takie idiotki
      • miaowi Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:21
        Zajebiscie. Dziewczynę nieszczęście spotkało, ale zawsze ktś się po niej przejedzie. Zaczynam myśleć, że po to jest to forum - żeby dac człowiekowi absolutnie źle zrozumianego kopa. Ja na przykład kopów nie znoszę, w życiu mi żaden kop nie pomógł.
        Natomiast grudniowej bardzo kibicuję i trzymam kciiuki za pomyślne zakończenie tych kłopotów. Przyznam, że mam obawy, że samą mnie czekają podobne - mam trudne dziecko, a matką jestem do niczego.
        • sarling Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:26
          miaowi napisała:


          > Natomiast grudniowej bardzo kibicuję i trzymam kciiuki za pomyślne zakończenie
          > tych kłopotów. Przyznam, że mam obawy, że samą mnie czekają podobne - mam trudn
          > e dziecko, a matką jestem do niczego.

          Może dlatego kibicujesz pełnej pogardy do narkomanów i niebiorącej najmniejsz odpowiedzialności za siebie i
          dziecko grudniowej, a nie jej synowi sad
          • miaowi Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:43
            Kibicuję matce, bo na niej spoczywa większa odpowiedzialność niż na gó...arzu narkomanie.
        • troll_only odwalcie sie od kobiety, pomozcie lepiej 02.01.11, 13:34
          jesli umiecie ale juz jej nie dołujcie - jest w ciązy i to juz wystarczajacy powod dla wielu matek zeby czuc sie jak królowa - wszyscy w autobusie maja jej ustąpic miejsca siedzacego, w sklepie podac koszyczek, tesciowa ugotowac obiad a mezus dbac o dobry klimacik w domu - ona jest sama z ciążą i cholernie wielkim problemem z dorosłym prawie dzieciakiem - kurna czy to jej jakas cholerna wina moze ze dzieciak w profesionalnym osrodku robi takie numery - czemu nie wieszacie psów na tych profesionalistach, ktorzy powinni chyba monitorowac lepiej takich szczególnie swiezych pacjentow.

          Lolinka i inne mamusie dzieci przedszkolnych poczekajcie z opiniami o sukcesach wychowawczych i jak to mozna miec takie kontakty z dzieckiem i inne swoje "mondrosci "przynajmniej do czasu kiedy wasze dzieci osiagną wiek licealny - nie zawsze ale czesto potrafi zmienic sie wszystko w relacjach rodzic - dziecko
          • kropkacom Re: odwalcie sie od kobiety, pomozcie lepiej 02.01.11, 19:16
            Trollu, nie zastanowiło ciebie nawet, że grudniowa najpierw pluje na narkomanów a zaraz potem sama znajduje w domu syna narkomana? Litości ...
            • grudniowa377 Re: odwalcie sie od kobiety, pomozcie lepiej 02.01.11, 19:53
              Właśnie mnie to zastanowiło. Zawsze miałam nadzieje, że w tym przypadku jego poglądy będa takie, jak moje, ale się troche przeliczyłam, niestety.
            • troll_only Re: odwalcie sie od kobiety, pomozcie lepiej 02.01.11, 19:54
              I to własnie nazywa sie ironia losu, który brzydko sobie z niej zakpił. Niemniej nie jest to powód do kopania lezacego i obarczania ja całkowitą winą za wszystko cokolwiek sie dzieje z jej synem.

              kropkacom napisała:

              > Trollu, nie zastanowiło ciebie nawet, że grudniowa najpierw pluje na narkomanów
              > a zaraz potem sama znajduje w domu syna narkomana? Litości ...
              • kropkacom Re: odwalcie sie od kobiety, pomozcie lepiej 02.01.11, 20:17
                Ale ja nie zacieram rączek, że jej los dokopał. Jeśli jest realna to życzę jej jak najlepiej. No właśnie - jeśli jest realna. I nie dramatyzuj Trollu.
                • troll_only grudniowa jestes realna? 02.01.11, 20:42
                  czy wirtualna, bo w sumie przeglądajac neta trafiłam na pewieni wątek i nie wiem dlaczego kropka zasiała we mnie ziarno niepewnosciwink

                  blanka_32 napisała:

                  > Moja córka nie szlaja się z narkomańskim niżem i nie puszcza się.
                  > Tak nie zachowują się wyższe, arystokratyczne sfery.
                  > Więc to odpada.

                  grudniowa w jednym z postow uzyła bardzo podobnych o ile nie identycznych sformułowań. hmmm. Zgłupiałam lekko.
                  • grudniowa377 Re: grudniowa jestes realna? 02.01.11, 20:45
                    A ja, o ile mnie pamięć nie zawodzi, pisałam kiedyś, że z ww Blanką kiedyś utrzymywałam kontakty w realu (była znajoma).
                    Cos jeszcze?
                    • nangaparbat3 Re: grudniowa jestes realna? 02.01.11, 21:04
                      grudniowa377 napisała:

                      > A ja, o ile mnie pamięć nie zawodzi, pisałam kiedyś, że z ww Blanką kiedyś utrz
                      > ymywałam kontakty w realu (była znajoma).
                      > Cos jeszcze?

                      I co, dodasz jeszcze, że takim językiem mówią dzisiaj wyższe, arystokratyczne sfery?
                      • verdana Re: grudniowa jestes realna? 02.01.11, 21:10
                        Ww wyższe sfery tak właśnie mówią, widać, ze się w nich nie obracasz, plebsie jeden!
                  • nutka07 Re: grudniowa jestes realna? 02.01.11, 21:30
                    Czy to nie jest czasem ta Blanka co tu pisala o poroblemach z corka (nie jestem pewna ale nie chodzilo tez czasem o narkotyki?,czy znalazla u niejjakies torbki) i kiedys o tym, ze kota czy innego zwierzaka meczyla?
                    Aaa i jeszcze cos o pawulonie bylo i o jachcie wink
    • troll_only Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:44
      grudniowa a czy chociaz powiedzialas najblizszej rodzinie jakie masz problemy z synem czy zwalilas sobie wszystko na glowę? mozesz liczyc na czyjąś pomoc w realu?
      • verdana Grudniowa, serio 02.01.11, 13:52
        przemysl pomysł oddania syna po probie samobojczej do osrodka za granicą. Tam bedzie kompletnie obcy, nie będzie znał języka 9nawet jesli uczył się, to gwary mlodziezowej nie zna), terapia w obcym języku nie będzie skuteczna, psycholog i terapeuta musi mowić tym samym jezykiem co pacjent. W dodatku jesteś w ciązy, odwiedziny prawdopodobnie będą niedlugo zbyt trudne, albo niemożliwe.
        Twój syn zostanie na obcym terenie, bez wsparcia psychologicznego zupełnie sam. I może tego nie przezyć.
        • grudniowa377 Re: Grudniowa, serio 02.01.11, 14:02
          Nie będzie sam, bo i ile sie nie myle, to istnieje jeszcze coś takiego, jak kupno domu w tym państwie, gdzie będze się mieścił taki ośrodek.
          • angazetka Re: Grudniowa, serio 02.01.11, 14:06
            Skoro dasz radę kupić w innym kraju dom od ręki, to jest to jakiś pomysł. Bariery językowej to jednak nie rozwiązuje.
          • verdana Re: Grudniowa, serio 02.01.11, 14:12
            nawet jak kupisz pałac, to nie zmieni sytuacji syna, zamknietego w ośrodku bez możliwosci swobodnego pogadania z rówieśnikami, bez dostepu do terapii - bo języka nie zna.
            Spróbuj posiedzieć parę miesięcy z ludźmi, z ktorymi nie masz wspolnego języka - to okrutna kara. A Ty, nawet blisko, mozesz być a. w szpitalu na patologgi, b. z chorym niemowlęciem w domu, c. Po prostu moga , zgodnie z zaleceniami wielu terapii, nie uznawać przez pierwszy okres, nawet paromiesięczny - wizyt.
            Twój syn będzie więc kompletnie sam, wśrod obcych, bez odpowiedniego leczenia i terapii. IMO - ma ogromne szanse na kolejną próbe samobojczą. Nawet zdrowy 16-latek umeiszczony w zakładzie zamkniętym w obcym kraju by miał...
      • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:01
        Moja matka i ojciec o tym wiedzą. Na początku byli w szoku, ale myslałam, że będzie gorzej. Teraz jeszcze bardziej interesują się wnukiem, również zapowiedzieli, że będą go odwiedzać w ośrodku.
        O byłym i jego rodzinie nie wspomne. Wyraźnie mi dali do zrozumienia, co myslą, zresztą mieszkają w innym kraju i raczej nie myślą o powrocie tutaj.
    • deodyma Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 13:53
      nie wiem, o co chodzi z Twoim dzieckiem moze dlatego, ze nie sledze Twoich watkow, postow.
    • miska_malcova Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:10
      Grudniowa, zacznij żyć własnym życiem w realu, nie na forum, bo zbytnio koncentrujesz się na wirtualnych radach, które dobrze się daje z poziomu kanapy.
      Nie znam Twojej historii, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia. Jestem przekonana, że takiego zdania jest zdecydowana większość ematek.
      Trzymaj się!
      • marina2 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:18
        grudniowa : czy Ty chodzisz na jakąś terapię?
        o ile dobrze pamiętam jesteś z Krakowa?
        macie naprawdę świetnych specjalistów
        pomyśl o sobie pomóż sobie
        obawiam się,że nadal jesteś we mgle

        i nie chciałabym mieć takich doświadczeń jak Ty
        zawalcz o siebie.jesteś synowi potrzebna silna i wiedząca co robić
        • marina2 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:20
          pomysł z wyjazdem do innego kraju jest tak absurdalny,ze nie wiem jak skomentować

          kolejna ucieczka ,ale Twoja przed problemem
    • xxx-25 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 14:19
      Wiesz jesteś żenująca i co zeszło Ci powietrze jak sobie popisałaś trochę na forum. Ja osobiście radzę udać się do dobrego specjalisty nie tylko z synem ale i ze sobą, tylko absolutnie nie zapomnij pokazać mu swoich wypocin z tego forum. Wspaniałe pole do psychoanalizy.
      No i zastanawia mnie co chcesz udowodnić? Pokazać? Liczysz na pocieszenie? Może napisz wprost, będzie łatwiej…
      • bi_scotti A tak konkretnie? 02.01.11, 15:24
        I'm sorry, ale ja nie chwytam pewnych realiow: jestes w ciazy, w tym momencie kupujesz nowe property gdzies poza PL, przenosisz sie tam i masz juz upatrzony sensowny osrodek dla syna? A to wszystkjo w oparciu o jakas prace? Wygrana w totka? Jako osoba, ktora nie jest independently wealthy, z pewna zazdroscia mysle o tym, ze ktos tak moze ALE czy Ty faktycznie mozesz?
        Powiem jeszcze, ze majac do czynienia na codzien z tzw. trudna mlodzieza, sama polecam zdesperowanym rodzinom rozne formy terapii, rozne osrodki, ALE kazdy przypadek traktuje bardzo indywidualnie - nie ma wlasciwie czegos takiego jak "dobry osrodek", ktory bedzie skuteczny i dla 15-letniej narkomanki, i dla 17-letniego alkoholika, i dla nastolatka z problamami z gambling, i dla nastolatki addicted to painkillers ... Kazdy przypadek jest bardzo specyficzny - jednemu potrzebna jest totalna izolacja i swietnby osrodek na np. Vancouver Island daleko od reszty swiata, a inny mlody potrzebuje stalego kontaktu ze swiatem i dla niego/dla niej miejsce u pewnych siostrzyczek w centrum Montrealu to bedzie wlasnie to.
        Nie wiem o jakim kraju myslisz, gdzie chcesz kupic ten dom i umiescic w opsrodku syna ale zastanawia mnie jak zamierzasz ten oisrodek znalezc i zakwalifikowac jako potencjalnie skuteczny dla tego jednego jedynego pacjenta, o ktorego tutaj chodzi - Twojego syna. Kwestie jezyka Verdana wylozyla wystarczajaco klarownie, komunikacja i poczucie trozumienia sie tak w slangiu, jak w niuansach sa crucial w kazdej terapii i przy kazdym leczeniu, tak cial jak i ducha!
        • gabi683 Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 15:25
          Autor: grudniowa377 26.12.10, 16:12Re: Postanowienia noworoczne smile
          Nie zamierzam zniżać się do poziomu biedoty i narkomaństwa, ale chociaż troche zmienić światopogląd. Czy to taka tragedia? Przecież nikt nie jest idealny, samokrytyka to prawda, nieprawdaż?
          • gabi683 Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 15:28

            e: Na ile sobie może pozwolić?
            Autor: grudniowa377 19.12.10, 21:00

            Nie, mnie nigdy to gó... nie kręciło. Tylko raz przez mnie i mojego kumpla pewien narkoman się trochę wycierpiał, ale wtedy byliśmy nastolatkami, i dla nas po prostu był śmieciem.
            A po tych słowach, która od niego usłyszałam to cięzko, abym miała o nim (o terapeucie, oczywiście) dobre zdanie.
          • nangaparbat3 Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 16:02
            Gabi, proszę, odpuść.
            • miaowi Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 18:05
              od początku na to czekałam, aż któraś pindzia to wygrzebie i wypomni.
              • angazetka Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 18:10
                Tyle że tego nawet wygrzebywać nie trzeba, to są świeżutkie cytaty. Trudno o nich zapomnieć, choć przywoływanie ich jest kopaniem leżącego.
                • nangaparbat3 Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 18:16
                  Lecz Pan, który gdzie tknąć, widzi,
                  A z przestrogi ludzkiej szydzi,
                  Zadał mi raz tym znaczniejszy,
                  Czym-em już był bezpieczniejszy.
                  • miaowi Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 21:06
                    Jaki pan?
                    • nangaparbat3 Re: A tak konkretnie? 02.01.11, 22:14
                      miaowi napisała:

                      > Jaki pan?

                      pan Bóg
            • gabi683 Re: A tak konkretnie? 03.01.11, 08:57
              nangaparbat3 napisała:

              > Gabi, proszę, odpuść.


              nie bo szlak mnie trafia z jaka pogardą Ona mówiła o narkomanach ,podobno złe uczynki w racją z dwojona siłą
              • jjod Re: A tak konkretnie? 03.01.11, 09:49
                Szlak to może być turystyczny, a trafić to może co najwyżej SZLAG.
    • cherry.coke Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 15:27
      Grudniowa, zycze jak najlepiej Tobie i synowi, jak i calej ludzkosci, ale zlezze ty z tego forum i znajdz specjalistow, ktorym ufasz i ktorzy sa skuteczni... To moze nie byc pierwszy ani drugi zestaw, ale musisz szukac...
    • madzioreck Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 17:06
      Nie, Grudniowa. Nie przestajesz mnie natomiast zadziwiwać swoją niepojętą skłonnością do skupiania się na nieistotnych pierdołach, a pomijania rzeczy ważnych. Szokuje mnie, że zamiast martwić się teraz o syna i siebie samą, interesujesz się tym, co myśli stado obcych bab z netu, jakby to było teraz najważniejsze.
      Nie wiem, czy to jest Twoja jakaś podświadoma linia obrony przed problemami, czy co, ale wyglada to tak, jakby Cię interesowała tylko ładna fasada i co kto pomyśli. Tak jak z tym terapeutą. Poszukaj pomocy również dla siebie, bo mam wrazenie, że jeszcze chwila i Ty też się załamiesz.
      • madzioreck Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 17:23
        I pomyśl raz może, że te wredne ematki, wylewając na Ciebie kubeł pomyj, niejednokrotnie może jakoś próbują Ci pomóc, potrząsnąć, żebyś sobie to i owo uświadomiła. Nie sadze, aby ktoś Ci naprawdę źle zyczył i miał jakąkolwiek "satysfakcję", że masz tak, a nie inaczej, ale czasem juz po prostu opadają ręce i puszczają nerwy.
        Czy Ty masz w ogóle w realu, a nie w necie, z kim pogadać? Masz jakiekolwiek wsparcie?
        • szajma Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 18:55
          grudniowa, poszukałam trochę w archiwum twoich postów... myślę sobie, że potrzebujesz pogadać z kimś, kto by cię zrozumiał. wiesz, ja może nawet odrobinę cię rozumiem. też nie byłam święta, też miałam różne przygody w życiu, mniej i bardziej trzeźwe. borykałam się z uzależnieniem, borykam się z nim nadal, bo mimo 5letniej abstynencji czasem i tak mi ciężko. ale wszystko jest do zrobienia. znalazłam info, że masz córeczkę, tu czytam, że masz jeszcze syna- czyli masz po co żyć. ok, łatwo się mówi, ale teraz mówi ci to ktoś, kto też przeszedł szmat drogi, aby żyć normalnie i tak też żyje.
          jeśli chciałabyś porozmawiać mniej oficjalnie to napisz na mojego maila.
          pozdrawiam.
          aha, i nie wierz w to, że świat i ludzie są przeciwko tobie, bo tak nie jest.
          • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 19:03
            Jeszcze nie mam drugiego dziecka, drugie się dopiero urodzi.
            Właśnie wróciłam ze szpitala.
            • szajma Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 19:06
              i co? będzie dobrze? ciężko mi cokolwiek napisać, bo nie bardzo wiem o co chodzi.
        • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 08:59
          madzioreck napisała:

          > I pomyśl raz może, że te wredne ematki, wylewając na Ciebie kubeł pomyj, niejed
          > nokrotnie może jakoś próbują Ci pomóc, potrząsnąć, żebyś sobie to i owo uświado
          > miła. Nie sadze, aby ktoś Ci naprawdę źle zyczył i miał jakąkolwiek "satysfakcj
          > ę", że masz tak, a nie inaczej, ale czasem juz po prostu opadają ręce i puszcza
          > ją nerwy.
          > Czy Ty masz w ogóle w realu, a nie w necie, z kim pogadać? Masz jakiekolwiek ws
          > parcie?

          zgadzam sie w 100% z twoja wypowiedzią
    • kali_pso Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 20:25

      "Prawie- śmierć nie zmienia niczego. Tylko śmierć zmienia wszystko"- kolejny bon-mot w wykonaniu Dr. Housa.
      Jak to dzisiaj usłyszałam, od razu mi się z Twoja sytuacją skojarzyło- wiem, koszmarne skojarzenie, ale jakże prawdziwe po przeczytaniu całego wątku....
      • grudniowa377 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 20:32
        Czy Ty wiesz, co piszesz? Chciałabyś stracić własne dziecko? Nie sądze. A co by sie zmieniło? Straciłabym pierwsze, a na pocieche zostałoby mi drugie, teraz jeszcze nienarodzone.
        Paranoja.
        Wypad z tego forum to najlepsza rzecz.
        • iwles Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 20:39

          Grudniowa
          własnie zastanawiałam się, jak Ci to powiedzieć, żebyś nie odebrała tego źle, a raczej jak życzliwą porade:
          daj sobie na pewien czas spokój z forum, dla zdrowia własnego, a szczególnie swojego syna. Wsłuchaj się w siebie i specjalistów, którzy Wam pomagają, bo dyskusje na forum tylko wzmacniają w Tobie złość.
          Pomyśl też o sobie i poszukaj ratunku i terapii dla siebie - jakiejś grupy wsparcia rodziców dzieci uzaleznionych.
          Życzę Ci jak najlepiej.


          • czar_bajry grudniowa 02.01.11, 21:01
            iwles dobrze radzi, daj sobie spokój z forum.
            Jeśli potrzebujesz pogadać i wolisz anonimowo to napisz na priva.
            W tej chwili walisz na oślep i sama obwiniasz się za coś co nie jest Twoją winą. Syn jest chory i wymaga leczenia a Ty musisz go wspierać i dbać o to nienarodzone jeszcze maleństwo( chyba że już po a ja przegapiłam). Narkomania ma to do siebie że niszczy nie tylko biorącego ale też całe rodziny terapia jest potrzebna wszystkim, pamiętaj że jeśli chcesz wygrać życie syna to musisz być twarda nawet jeśli w samotności tynk ze ściany będziesz gryzła to jemu nie możesz tego okazać, to co zrobił też jest próbą ukarania Ciebie i i ugrania dla siebie Twojej uległości podbudowanej strachem że następnym razem może się udać. Pamiętaj że jeśli ktoś naprawdę chce ze sobą skończyć to robi to skutecznie reszta jest szantażem emocjonalnym. Trzymaj się dziewczynosmile
          • ammazuko_powrot Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:02
            Grudniowa, wysłałam do ciebie email...
        • zani1984 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:05
          podziwiam aktywnosc grudniowej na forum w takiej chwili...PODZIWIAM
          • miaowi Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:08
            Czasami rzeczywistość tak daje w d..., że nie ma sie ochoty do niej wracać.
        • gabi683 Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 09:03
          grudniowa377 napisała:

          > Czy Ty wiesz, co piszesz? Chciałabyś stracić własne dziecko? Nie sądze. A co by
          > sie zmieniło? Straciłabym pierwsze, a na pocieche zostałoby mi drugie, teraz j
          > eszcze nienarodzone.
          > Paranoja.
          > Wypad z tego forum to najlepsza rzecz.


          Widzisz a Ja straciłam synka który miała 8 miesięcy a dostałam dar od Boga w postaci drugiego syna którego kocham nad wszystko.
        • kali_pso Nie ciskaj się.. 03.01.11, 09:52

          ...bo nic nie zrozumiałaś jak widzę...a może to i moja wina, bo nie wyjasniałam..

          To zdanie niesie nadzieję i ja tak to własnie odczytuję- jeśli żyjemy, możemy wiele, bo tylko śmierć definitywnie kończy wszystko i wtedy jest już za późno. Wasza rodzina jeszcze nie jest stracona.
    • kawka74 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:35
      Na Twoim miejscu zajęłabym się synem, a nie przeżywaniem swojej własnej chorej satysfakcji z tego, że teraz niektóre ematki miałyby to czy tamto odszczekać i Twoje jest na wierzchu.
      Daj sobie spokój z forum i zajmij się realnym życiem.
      • agao_72 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 21:52
        nie zajmie się, tu może się wypisać, pokłócić i odreagować
        • kawka74 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 22:03
          A co z synem?
          • agao_72 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 22:14
            obawiam się, że niestety to najmniej istotne sad.
            poza tym, w końcu mu zapewniła placówkę. no i placówka okazała się nieudolna, a były narkoman i przy okazji terapeuta to cham.
            po pierwszych zachwytach nad nową zagraniczną placówką, przyjdzie rozczarowanie, gdyż cudu nie dokonali. i tak będzie targać tego dzieciaka.

            chciałabym się mylić, serio. ale znam takich rodziców, dla których i psychiatra córki, i terapeuta to durnie i młoda się radośnie oddaje nicnierobieniu i zagłębia w chorobie.
            • miaowi Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 22:22
              A co ona niby ma teraz zrobić? Teraz to już tylko specjalista.
              No chyba że wyznajecie zasadę mojej matki w sensie "zajmij się dzieckiem" czyli siedź mu na głowie i ględź, skoro inaczej nie możesz pomóc.
              • agao_72 Re: Pytanie do niektórych ematek 02.01.11, 22:25
                wyznaję zasadę, że trzeba dać popracować specjalistom, a nie i na wszelki wypadek stroszyć się, bo zabolało ego.
    • lilly_about Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 09:03
      Obwiniasz ematki za swoje nieudane relacje z synem? Zrzucasz na obce baby winę za porażke wychowawczą? Weź się lepiej za siebie i dziecko, póki możesz, zamiast zamieszczać takie bzdury w necie.
    • changeone Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 09:16
      Nie znam Cię kompletnie, nie kojarzę ale jednego nie rozumiem: co Cię obchodzą jakieś baby na forum, co one myślą, co one piszą???

      Jesteś zrozpoaczona, bo przeżyłaś coś strasznego. Ale nie zadręczaj się, rób wszystko co możesz aby złapać lepszy kontakt z synem bo to jest najważniesze!

      Co do forum, jak może boleć cię opinia kogoś, kto tak na dobrą sprawę może nawet nie istnieć? A już na 100% nie jest Ci bliski. Ranić może nas ktoś, kto jest nam bliski, na kim nam zależy! Innych miej w głębokim poważaniu!
      • changeone Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 09:17
        No i zdrowia życzę synowi a Wam polepszenia wspólnych relacji. Zawsze możecie gdzieś udać się po pomoc, to nie wstyd!
        • szajma Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 11:38
          ośrodki są różne, jedne lepsze jedne gorsze, nie ma się co oszukiwać. ale nawet jeśli znajdzie się najcudowniejszy, najpiękniejszy, to i tak nie ma gwarancji, że pomoże. to człowiek sam w sobie musi wiedzieć, że ma dość, że wystarczy już ćpania. bez tego ani rusz. choćby matka z siebie wyszła i obok stanęła nic nie może zrobić. a czasem człowiek ledwo nad sobą panuje nawet po latach. nie ma żartów. narkomania to potwór.
    • jak.z.nut Re: Pytanie do niektórych ematek 03.01.11, 20:55
      trzeba mieć kompletne kuku żeby w takiej chwili mieć siłę na pisanie na forum.. weź się kobieto w garść, zajmij dzieckiem i olej co inni sądzą o tobie. Myślę że ta sytuacja pokazuje ci wystarczająco że nie warto być zbyt radykalnym w poglądach
      • troll_only grudniowa 08.01.11, 23:23
        macie sie jakoś ? syn wyszedł ze szpitala? jak tam maluszek?
        • troll_only pytanie chyba nieaktualne:( 13.01.11, 22:30
          trzymałam kciuki za was. szkodasad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka