ira_07
05.01.11, 13:18
Takie stwierdzenie pojawia się bardzo często, zwłaszcza gdy dyskusja dotyczy chrztu dzieci ze związków poza/przedmałżeńskich. I ja ni w ząb nie mogę pojąć o co w takim zdaniu chodzi.
Jesli ktoś wierzy w Boga (chrześcijańskiego, nie Światowida), to powinien wiedzieć, że Kościół założył na ziemi Jezus, Kościół którego On jest głową, a każdy wierzący, ochrzczony członkiem. Nie ten kościół instytucjonalny: Rzymskokatolicki, Prawosławny, Ewangelicko-Augsburski czy Zielonoświątkowy, ale Kościół Chrystusowy, Powszechny, którego "bramy piekielne nie przemogą". Chrześcijanie wyznają w swoim wyznaniu wiary: "Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół(ew. święty Kościół chrześcijański)". W Kościół, który właśnie powołany jest m.in. do udzielania sakramentów, w tym chrztu. Nie jest jakimś tam ludzkim wymysłem(dla chrześcijan ofc)
I teraz pytanie: jak można wierzyć w Boga i nie wierzyć w Kościół, który Bóg założył na ziemi? A jesli się w ten Kościół nie wierzy, to po co chrzcić dziecko i włączać je w Kościół?
A jeśli ta "niewiara" w Kościół dotyczy instytucji i braku zaufania do niej, to po jaką cholerę włączać dziecko np. we wspólnotę rzymskich katolików, jesli się tej wspólnocie nie ufa i generalnie wcale nie odczuwa z nią żadnej wspólnoty? Przecież Kościół ten czy innym to nie jego biskupi, księża, prezbiterzy itp., ale wierni.
Wierzę w Boga, nie wierzę w Kościół: jak więc spełniasz Boże nakazy, właśnie odnośnie chrztu czy Wieczerzy Pańskiej, sakramentów, do których udzielania potrzebny jest Kościół, w który nie wierzysz? Jak bierzesz ślub, który w KRK jest sakramentem, jeśli w KRK nie wierzysz?
Nie pytam złośliwie. Pytam poważnie.