Zainspirował mnie wątek kosmitki o mężu-onaniście. Facet ma ewidentny problem z kompulsywnym onanizmem, ale tak zakręcił kobitą, że ta zaczyna się zastanawiać, czy wymaganie od męża zainteresowania jej skromną osobą zamiast własnym fiutkiem jest aby normalne.
Zauważyłyście, że faceci są doskonałymi manipulatorami? Nie tylko w poważnych sprawach, ale też w drobiazgach. Czy ich tego uczą na specjalnych kursach? Mąż mojej koleżanki niby żartem stwierdził kiedyś, że nie od tego ma się babę, żeby nie móc na nią zwalić winy. Za co? Za wszystko, co się da

Mój eks-mąż zawsze twierdził, że niebezpieczna sytuacja na drodze, którą stworzył, to była moja wina. Bo np. wcześniej rozmawialiśmy i go zdenerwowałam

serio

wspomniany mąż mojej koleżanki robi tak samo.
Albo manipulacje, o których często czytam na ematce, typu niezbyt mądra kobita dogadza mężusiowi, w związku z czym mężuś szybko dochodzi do wniosku, że to mu się prawnie należy i już rączką w gospodarstwie nie poruszy. Mistrzowie oportunizmu.
Skubańcy potrafią wykorzystać każdą okazję, żeby się wygodnie urządzić i każdą niekomfortową dla siebie sytuację przekręcą na swoją stronę i wykorzystają przeciwko tobie. Jak koleś jest dobrze wygadany, to wyjdziesz z poczuciem winy nawet wtedy, gdy szłaś do niego ze słusznym zamiarem ochrzanu. Przerabiałam to na kilku panach, nadal obserwuję w związkach znajomych. Uważam się za dość pewną siebie, ale w tupecie i bezczelności nie NIGDY nie przebiję przeciętnego faceta.