Dodaj do ulubionych

Do pracujących w domu

11.01.11, 17:05
Pytanie kieruję do tych z Was, które pracują w domu - własna działalność lub freelancing czy coś w tym stylu. Jak Wam się to podoba? Nie brakuje możliwości codziennego wyjścia między ludzi? Nie męczy was to siedzenie w domu, mimo ewidentnych zalet?
Jak sobie "odbijacie" samotne pracowanie?
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: Do pracujących w domu 11.01.11, 17:13
      Pracując na etacie marzyłam o DG i pracy w domu. Od paru miesięcy robię to, co lubię,w swoim domu, wtedy kiedy chcę i jak chcę, chociaż moja praca nie wiąże się głównie z siedzeniem w domu, (np. w drugiej połowie listopada i pierwszej połowie grudnia miałam urwanie głowy i spędzałam całe dnie na dekorowaniu sal, biur itp.) teraz siedzę w domu, przeważnie po 2-3h dziennie rzeczywistej pracy, reszta to "rozwlekanie" się po necie.
      Nie mam potrzeby odbijania sobie braku współpracowników, nie tęsknię za ludźmi smile
    • gardenia_nowak Re: Do pracujących w domu 11.01.11, 17:21
      Ploteczki pracowe nigdy mnie specjalnie nie pociągały, więc po prostu siedzę przy kompie i robię, czasem sobie pogadam z klientem albo przyjaciółmi przez telefon albo komunikator, zadzwonię do mamy, także dla mnie klasa. Tym bardziej, że teraz od kilku miesięcy pracujemy obydwoje z mężem w domu, więc mam "kolegę z pracy" wink Dla mnie spełnienie marzeń i najlepsze rozwiązanie pod słońcem, poza okazjonalnymi problemami ze ściąganiem należności, o czym pisałam kilka wątków temu.
    • anik0987 Re: Do pracujących w domu 11.01.11, 20:09
      Dla mnie to idealne rozwiązanie, bo mogę pracować, kiedy chcę i ile chcę (oczywiście zależnie od "obłożenia), nawet w nocy, kiedy pracuje mi się zdecydowanie najlepiej. Biurowe znajomości nigdy nie były ani zbyt trwałe ani zażyłe, plotkuję na spotkaniach ze znajomymi, pisuję mejle, dzwonię. Często też np. chodzę na fitness, może znajomości tam nie zawieram, ale nie "dziczeję" w domu. To dobre rozwiązanie dla osób mających rodzinę (zwłaszcza, kiedy ma się dzieci), zaś dla "singli" może być pułapką. Sporo też zależy od charakteru. Jeśli ktoś nade wszystko ceni sobie stały, bezpośredni kontakt z ludźmi, to praca tylko w domu nie dla niego.
    • cherry.coke Re: Do pracujących w domu 11.01.11, 20:11
      Kiedys tak pracowalam. Teraz czasem pracuje z domu, ale nie lubie tego. Nuda, panie. Ilez mozna siedziec we wlasnej chalupie.
    • lolinka2 Re: Do pracujących w domu 11.01.11, 20:23
      ale ja WYCHODZĘ z domu smile
      pracuję z domu w godzinach które mi pasują
      czasem mam zlecenie "na mieście" - to wypełzam
      a innym razem po prostu mam ochotę sobie wyjść - więc ustawiam zajęcia tak, żeby móc w południe połazić po mieście, a np wieczorem siedzę i klepię w klawisze (jak teraz).
    • morigold1 Re: Do pracujących w domu 04.03.11, 10:29
      Jeśli chodzi o prace w domu, najbardziej podoba mi się fakt, że sama układam sobie plan dnia. Dokładnie wiem ile mam zleceń, ile czasu zajmie mi każde z nich i jaką ilość czasu muszę na to poświęcić. Takie rozwiązanie to przede wszystkim idealna sprawa dla np. młodych matek (chociaż z doświadczenia wiem, że one wolałyby raczej spędzać w domu jak najmniej czasusmile Praca w domu to fajne rozwiązanie, a kontaktu z ludźmi mi nie brakuje, bo pracując w domu nie czuję się tak zmęczona jak po 8 godzinach pracy w biurze. Mam ochotę wyjść z domu, spotkać sie ze znajomymi, na co mogłabym nie mieć siły po całym dniu spędzonym w firmie, biurze itp.
      Charakter tej pracy dobrze opisuje artykuł: http://freelancity.pl/articles?articleId=1 smile
    • broceliande Re: Do pracujących w domu 04.03.11, 10:35
      Nie brakuje.
      Ludzie są przereklamowani. Ja i tak jestem raczej odludkiem, rzadko wychodzimy. Mam jedną przyjaciółkę i spotykamy sie we dwie. Podoba mi się praca, gdzie nikt mnie nie widzi i nie ocenia. Jestem głosem w telefonie, podpisem w mailu.
    • suazi1 Re: Do pracujących w domu 04.03.11, 13:37
      Dla mnie to układ idealny. Przy córce-przeszkolaku, który przynajmniej raz na miesiąć choruje, mężu, który pracuje od 8 do 20 lub 0d 20 do 8 na przemian. Zreszta duszą towarzystwa to ja nie jestem, powiewa mi czy spotkam danego dnia 20 osób czy nikogo. Jak tęsknię do mas, to idę choćby do centrum handlowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka