15.01.11, 23:57
tyle musisz mieć co najmniej, żeby jakaś cizia wpuściła Cię do "Czarodziejskiego Lesu Småland" czyli salki zabaw w ikei. Jak masz dokładnie 97 to nici. Nie bawisz się, chociaż Ci naiwna matka omotana hasłem "ikea kocha rodziny" obiecała.
No kurka ale mnie wkurzyli z tym jednym cm. Bo zabawki dostosowane do 98. Czyli jak się ma cm mniej to w czarodziejski las zamienia się w śmiertelne niebezpieczeństwo? A właściwie czemu 98, no metr by zrobili, tak chociaż dla równego rachunku.
Ciekawe ile średnicy musi mieć szwedzki klopsik, żeby był prawdziwym klopsikiem.
Obserwuj wątek
    • miaowi Re: 98 cm 16.01.11, 00:00
      Jakieś kryterium muszą mieć. A to takie trochę... polskie mówienie - a co pani zależy, jeden centymetr.
      Przyjdzie następny z dzieckiem 96 cm i powie, no daj pani spokój, 97 a 96, co za różnica?
      I tym sposobem jak daleko? Każdy by chciał , żeby dla niego zrobić wyjątek.
    • marychna31 Re: 98 cm 16.01.11, 00:06
      Ciągle jestem świadkiem jakichś awantur pod salą zabaw w IKEA na ten temat i nigdy nie mogę zrozumieć, że jeśli komuś się nie podobają zasady w Smalandii to czemu się nie zabierze i nie pojedzie tam, gdzie mu się podobają?

      Co za różnica dla ciebie czy zasada dotyczy 98 czy 100 cm? Jakby zrobiliby wyjątek dla 97 to czemu nie dla 96 albo 95? Tak dostosowali salę i zabawki, ze pasuje dla takiego wzrostu. Tyle zatrudniają opiekunek, że wystarczy dla właśnie tylu osobowej grupy dzieci które wiekowo odpowiadają tym 98 i wzwyż.
      Nie podobają się zasady to nie korzystaj.
      No i najważniejsze: po co dziecku obiecujesz zanim nie sprawdzisz regulaminu? Przecież jest na ich stronie...
      • m_laczynska Re: 98 cm 16.01.11, 00:14
        marychna31 napisała:
        > No i najważniejsze: po co dziecku obiecujesz zanim nie sprawdzisz regulaminu? P
        > rzecież jest na ich stronie...
        A no bo nie zwykłam wertować stron internetowych każdego sklepu do którego jadę raz na parę lat. Zobaczyłam, że jest salka, młody się ucieszył i tyle.
        A wkurza mnie właśnie taki sztywny służbizm i to w stosunku do 3 latków.
        I fakt - nie podobało mi się i nie mam zamiaru korzystać. Ani z placu zabaw, ani z nylonowych zasłonek, ani ze sklejkowato badziewnych mebelków w płaskich paczuszkach.
        • mamaporazpierwszy Re: 98 cm 16.01.11, 00:18
          Poza bezsensownymi ramami są jeszcze ludzie z obsługi. Moja córka ma 95 cm i ją bez problemu wpuścili. Ale sama sobie to załatwiła. Ma 2 lata 9m, trudno jej odmówić czegokolwiek.
          • mamaporazpierwszy Re: 98 cm 16.01.11, 00:20
            Na tej miarce miała 97, bo w kozakach była.
        • demarta Re: 98 cm 16.01.11, 03:16
          m_laczynska napisała:

          > I fakt - nie podobało mi się i nie mam zamiaru korzystać. Ani z placu zabaw, an
          > i z nylonowych zasłonek, ani ze sklejkowato badziewnych mebelków w płaskich pac
          > zuszkach.

          no to czas zacząć wertować strony w necie przed wyprawą do sklepu... nie dość, że dzieć się nie wybawił, to jeszcze badziewia się naoglądałaś bez sensu.... takie marnotrawienie benzyny/diesla/gazu.....
        • jowita771 Re: 98 cm 16.01.11, 06:15
          > A wkurza mnie właśnie taki sztywny służbizm

          A mnie się wydaje, że nie są sztywni, gdyby byli, napisaliby, że trzeba mieć metr. Wyliczyli, ze 98 wystarczy i tyle napisali, a Ty i pewnie nie tylko Ty, czepiasz się, że nie metr dla równego rachunku. A oni chcieli, żeby te dzieci między 98 a 100 cm też weszły. Widocznie do czegoś tam potrzebne jest akurat minimum 98. Jakby coś się stało Twojemu dziecku, to byś gardłowała, że sala nieprzystosowana i jeszcze ubezpieczyciel by się wypiął.
        • moje.m Re: 98 cm 16.01.11, 07:34
          łączynska dopóki moje dziecko byłomałe teztego nierozumiałam.
          Ale teraz wiem ze małe dzieci poniżej 98 to drobniaki, nie nadają sie, duże dzieci zgniota, zrobia krzywdę. Moje dziecko w wieku 3lat miało ponad 100 cm, zawsze tam chodzilismy. A teraz widze jak takie malutkie dzieci rodzice chcązostawic i narazic na niebezpieczeństwo 10 latków które tam skaczą w piłeczkach np. Musisz sie koniecznie pozbyć dziecka? mozesz isc na inne placyki. Tutaj sie zostawia dziecko bez twojej opieki, wiec opiekunki 2,3 na 15 dzieci to mało. szczególnie jak rodzice nieodpowiedzialni i pakuja kruszynki małe zeby sie pozbyć.
    • agazagie Re: 98 cm 16.01.11, 00:19
      Hura. Mój dwulatek ma 98cm jak w mordę strzelił. Jutro jadę do ikei! wink
      • m_laczynska Re: 98 cm 16.01.11, 00:31
        Na wszelki wypadek troszkę nażeluj włoski do góry. Bo mój na tej miarce miał prawie 98, a pani powiedziała, że jest w bucikach i jak zdejmie to będzie miał z 1,5 mniej....brrrr
        Ale jedno trzeba im przyznać, pokoik dla matki z dzieckiem (bo mam jeszcze młodsze dziecko) rzeczywiście jest przyjemny. Można dziecia spokojnie nakarmić bez zbędnego obnażania się w miejscu publicznym
    • szyszunia11 Re: 98 cm 16.01.11, 00:29
      oj, szkoda. Myslałam, że jak skoncza remont w naszej Ikei, to się tam z małym wybiorę. Ale pewni jeszcze dłuuugo nie będzie na tyle duży "rozmiarowo"...
      • czar_bajry Re: 98 cm 16.01.11, 00:48
        Skoro mają jakieś normy to po to aby je stosować tu cm tam cm i dojdziemy do absurdu a w razie czego ubezpieczenie powie - nie.
      • katia.seitz Re: 98 cm 16.01.11, 00:54
        Zwykle mają też miejsca zabaw dla młodszych. Nasz niespełna dwulatek, za mały na Smaland, łapie się na basen z piłeczkami i zjeżdżalnią (Warszawa-Marki), a także szaleje w kąciku zabaw urządzonym przy punkcie odbioru towaru. Słowem, uwielbia wyprawy do Ikei smile

        • modrooczka Re: 98 cm 16.01.11, 01:50
          To jest w ogóle ciekawe, bo mojej córki nikt nie mierzył. Nawet nie wiem ile ma, kilka miesięcy temu w domu miała 95, ubranka nosi 92 albo 98. Ma 3,5 roku. Po prostu się wpisałyśmy i weszła. Nikt jej do miarki nie przystawiał. Nawet nie widziałam tej miarki.
          • bi_scotti Re: 98 cm 16.01.11, 02:18
            - Ile kosztuje kropla benzyny?
            - Nic.
            - To prosze mi nakroplic 25 litrow.
            smile

            Centymetr tez sie liczy, szczegolnie jesli ktos odpowiada za bezpieczenstwo dzieci. Powinnas byc zadowolona, ze personel respektuje zasady, do ktorych respektowania jest zobowiazany. Gdzies tam jest watek o pilotach, ktorzy zasad nie respektowali i ... klops. Warto przestrzegac bezpieczenstwa i w malych, iw duzych sprawach. I jest to swietna lekcja dla dziecka - wlasnie z przestrzegania prawa, koniecznosci zachowania bezpieczenstwa i szacunku dla osob, ktore sa odpowiedzialne za przestrzeganie przepisow. Zamiast sie obrazac na IKEA, docen ich troske o dobro dziecka!
            • gacusia1 [...] 16.01.11, 03:53
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • coronella Re: 98 cm 16.01.11, 07:26
      dla mnie żenujący sa ci rodzice, którzy stoja przed ikeą i awantury robią, bo ich dziecko ma 97, i co to za firma, co za ludzie itp. Regulamin to regulamin, ludzie, którzy tam pracują, sami go nie wymyślali, a obowiązuje ich tak samo jak każdego rodzica.
      Tak jak podobny wątek, który był tu niedawno- oburzona mamuśka bo jej z dzieckiem do macro nie wpuścili. Cała Polska właśnie.
      • kozica111 Re: 98 cm 16.01.11, 09:39
        Coronella bo ci korona spadnie, nie nadymaj się.

        Makro jest dupne, nadal tak uważam bo ma nielogiczne zasady, nie chodzi o regulamin sam w sobie ale nielogiczność zapisów, ale jak ktoś chce jak baranek...wolno mu, mi się nie podoba.
        Co do Ikei, zapis może być o ile dla dziecka poniżej 98 jest alternatywa czyli jak napisała tu jedna z osób np; basen piłeczkowy /Marki/, jeśli nie ma to nie w porządku.
        • coronella Re: 98 cm 16.01.11, 09:45
          Nic mi nie spadnie, bez obaw.
          Są kartki, na których można wyrazić swoją opinię. Można napisać do kierownictwa. Może by wtedy to jeszcze raz przemyśleli.
          Nie twierdzę, że zapis jest logiczny, nie umiem wyjaśnić dlaczego jest 98, a nie 108 np, ale tak jest i koniec, i wyrażanie swojego niezadowolenia wobec pracujących tam osób jest dla mnie głupie. A widziałam to nie raz, awanturujący się rodzice bo ich dziecko nie może wejść.
          Tak u nas właśnie jest, pierwsze co zrobić- to awanturę.
          Do Macro nie jeżdzę i nie rozpamiętuję, dlaczego nie chcą mnie tam wpuścić z dziećmi. Są inne sklepy.
    • kasiamel Re: 98 cm 16.01.11, 12:59
      No niestety, takie zasady... Mam córkę, w maju skończy 4 latka, ale jeszcze "nie dorasta", więc przy okazji zakupów w Ikei zostaje tylko przymiarka przy miarce. Mimo że ma swój wiek, jest bardzo sprawna, rozgarnięta, wpuszczają np dwulatki 98-centymetrowe, co to nawet mówić nie potrafią, w pieluchach, ale cóż, takie są zasady.
    • erba Re: 98 cm 16.01.11, 13:09
      Ale jakby dziecku się coś stało, to czego matki by się czepiały? Że nie przestrzega się regulaminów i małe dzieci wpuszcza.
    • krapheika Re: 98 cm 16.01.11, 18:12
      To jest regulamin i powinno sie go przestrzegac to raz.Dwa, rodzice powinni kierowac sie zdrowym rozsadkiem,to,ze dwulatek osiagnal 98cm i moze byc wpuszczony nie znaczy,ze jest gotowy by byc sam na placu zabaw.Ja bym mojego nie piuscila,bo jeszcze nie mowi, a czesto sa tam rozszalale starsze dzieciaki,ktore tratuja wszystkie jak tabun bawolow.
      Jesli ci sie Ikea nie podoba kupuj gdzie indziej i tyle.Ja bylam w tym tygodniu kupic pare drobnostek do domu, mlody mial zabawe wyprobowujac mebelki i inne takie w dziale z pokojami dzieciecymi.Uwazam Ikee za bardzo przyjazna dziecku.
    • m_laczynska w sumie może i tak... 17.01.11, 01:07
      Macie rację. Ale cała ta panienka na mnie jakieś koszmarne wrażenie zrobiła, jej ton, jej sposób bycia, do tego moja boląca głowa, drugie dziecko w chuście co już chciało usnąć...generalnie awanturować się nie awanturowałam, ale jakiś niesmak pozostał...bardziej chyba ta laska z obsługi podziałała na mnie jak płachta na byka, nie same zasady. Ale teraz już jadę po firanki do castoramy...
      • w_miare_obyczajna Re: w sumie może i tak... 17.01.11, 07:18
        rozumiem, nie wiedziała~ś w co ręce włożyć, a tu jeszcze "panienka" z obsługi, ale postaraj się ją zrozumieć. Ta "panienka" odpowiada za te dzieciaki przed pracodawcą i przed rodzicami, pewnie zarabia jakieś 7 zł za godzinę i nie sadze żeby to była robota jej życia, to ciągle użeranie się z matkami i pilnowanie oszalałych dzieci. Bądźmy dla siebie ludźmi, Ty byłaś padnięta, ona pewnie też - stąd ten ton, który podziałał na Ciebie jak płachta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka